Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Bank Światowy ostrzega: Polskę czekają głodowe emerytury! Większość Polaków ciężko przepracuje całe życie, by na starość nie mieć za co żyć?

Posted by Marucha w dniu 2016-06-06 (poniedziałek)

Obecnie niemal 20 proc. polskich emerytów i rencistów otrzymuje głodowe świadczenia nie przekraczające kwoty 1 tys. zł miesięcznie. Niestety w ciągu najbliższych lat liczba seniorów otrzymujących z ZUS świadczenia na podobnym poziomie wzrośnie w sposób drastyczny.

Bank Światowy nie ma wątpliwości – tzw. stopa zastąpienia dla większości emerytów w Polsce spadnie do poziomu 25 proc. ostatniego wynagrodzenia. Czy emerytury dzisiejszych 30-latków będą im gwarantowały zaledwie skromną wegetację?

Uwzględniając przyrost naturalny jaki panował w naszym kraju w ciągu ostatnich lat, masową emigrację młodego pokolenia oraz nikłą migrację z zewnątrz okazuje się, że za 30-40 lat ponad połowa ludzi mieszkających w Polsce będzie miała ponad 50 lat. Koszty utrzymania systemu emerytalnego będą gigantyczne.

Aby zniwelować finansowe konsekwencje powyższego rząd PO-PSL uchwalił nowelizację ustawy o emeryturach i rentach, która wprowadziła w życie tzw. kapitałową formułę obliczania świadczeń emerytalnych z ZUS (zamiast solidarnościowej). W praktyce oznaczało to, że wysokość wypłacanej emerytury ma zależeć od ilości zgromadzonego – za pośrednictwem składek emerytalnych – kapitału.

Pomysł zupełnie racjonalny, gdyby nie pewien szczegół. Ówczesne władze uznały bowiem, że przeciętny polski emeryt przeżyje na emeryturze… 18 lat. Wartość ta została oczywiście wzięta z kosmosu, bowiem 18 lat na emeryturze po przekroczeniu 67. roku życia ma szanse dożyć jedynie garstka Polaków (w rzeczywistości długość życia po przekroczeniu wieku emerytalnego wynosi ok. 8 lat).

Niestety założenie życia na emeryturze przez okres 18 lat ma gigantyczne znaczenie dla wysokości wypłacanego świadczenia. Uzbierany w ciągu całej kariery zawodowej – za pośrednictwem składek emerytalnych – kapitał jest bowiem dzielony przez liczbę miesięcy wchodzących w skład wspomnianych 18 lat (tj. 216 miesięcy). W ten sposób, jeśli ktoś przez całe życie zarabiał równowartość tzw. średniej krajowej, to na emeryturze będzie mógł liczyć na świadczenie o równowartości dzisiejszych 800 zł miesięcznie.

Uwzględniając powyższe Bank Światowy opublikował w ubiegłym roku raport na temat wysokości przyszłych emerytur w naszym kraju. Wyszło im, że tzw. stopa zastąpienia spadnie do poziomu 25 proc.

To oznacza, że świadczenia emerytalne dzisiejszych 30-, 40-latków będą na głodowym poziomie, a przeciętna emerytura kogoś, kto przez całe zawodowe życie zarabiał mniej więcej równowartość obecnej mediany polskiego wynagrodzenia (tj. ok. 2200 zł na rękę) będzie wynosiła zaledwie 550 zł!

Jedyną szansą na utrzymanie mają być zdaniem ekspertów z Banku Światowego prywatne oszczędności i zgromadzony za życia majątek. Problem w tym, że ponad połowa Polaków nie ma pieniędzy, aby oszczędzać cokolwiek…

Źródło:
Bank Światowy ostrzega przed głodowymi emeryturami w Polsce (Zus.pox.pl)
Raport ZUS: najwięcej emerytur w przedziale od 1600 do 1800 zł. Średnia w 2014 roku: 2 043,11 zł (Kurier.pap.pl)
Kapitalny przewał emerytalny: w ciągu 5 lat władza obniżyła ludziom emerytury o połowę! (Niewygodne.info.pl)

http://niewygodne.info.pl

komentarzy 40 to “Bank Światowy ostrzega: Polskę czekają głodowe emerytury! Większość Polaków ciężko przepracuje całe życie, by na starość nie mieć za co żyć?”

  1. Dziadzius said

    sralis merdalis — Polska jest na ladzie i po kawalku na sprzedarz a to to jest tylko zmiekcznie opozycji i przyghotowanie bo za chlebem kazdy pojdzie.

  2. Ola said

    Międzynarodowy Fundusz zrabował Polaków i teraz prorokuję.

  3. RomanK said

    Predzej glodny zdechnie ….glupi zmadrzeje:-))))))
    To zasada na ktorej opieraja sie kalkulace bankow i Funduszy Emerytalnych:-)))

    Gdyby kazdy pracujacy odkladal sam sobie w puszcze po orzeszkach 1 zlota uncje na miesiaac..przez okres zatrudnienia… to po 30 latach pracy mialby…. 500tys dollarow w zlocie i mialby w rzyci Wszystkie fundusze….

  4. AlexSailor said

    @RomanK

    Uncja złota kosztuje obecnie trochę ponad 5000 zł, przy zarobkach średnich rzeczywistych poniżej 2000 zł.
    A jeść trzeba.

    Poza tym, złoto relatywnie nie przynosi żadnych zysków, tylko konserwuje zasoby, a i to też jest różnie.

    Do niedawna sposób na emeryturę w Polsce był prosty:
    – kupić 1ha ziemi,
    – zasadzić topolę,
    – za 40-45 lat wyciąć,
    – drewno sprzedać,
    – ziemię sprzedać po wycięciu.

    Koszt inwestycji 10 tys. zł.
    Zysk 90 tys. zł.

    Wystarczy na 5-7 lat skromnej emerytury.

    Ale ziemię rolną Polakom zwinięto i inwestycja jest nieaktualna.

  5. adsenior said

    Oczywiście takie głodowe emerytury są perspektywą szaraka Kowalskiego. „Sprawiedliwości”, mundurowych czy górników nie dotyczą!

  6. Joannus said

    A na co innego można liczyć w państwie bez dochodów, utrzymującym się z dotacji i kolejno zaciąganych kredytów, z bezrobociem i robociem na minimalnych płacach. Ponadto trwoniącym pieniądze na emerytów w Izraelu,utrzymywanie hordy ukrów, ubogacanie klik wymieniających się co rusz się przy korytach i korytkach władzy.

    Jak na razie to nie jest wcale tak źle, patrząc na to co przyniosą najbliższe i narastająco następne lata.
    Starsi we wierze Lolka dbają o siebie, inni będą też o nich dbali gorliwie, ale nas nikt nie będzie utrzymywał.

    Rojenie jak ze snu o demokratycznym bogatym ”zachodzie” nad Wisłą, dla wielu dobiega końca

  7. to wcale nie tylko polski scenariusz emerytalny . Gowniana co prawda pociecha , ale w Niemczech wyglada to podobnie , a w USA juz calkiem tragicznie z emeryturami . Skladki emerytalne sa kopulowane na gieldach , nieruchomosciach i innych finansowych bankach mydlanych , a juz biorac pod uwage tylko ujemne procenty za parkowanie tych pieniedzy emerytury beda malec. Moja na przyklad maleje od 3 lat srednio 30 € rocznie ,ta szacunkowa , ktora bede niby otrzymywac po dojsciu do wieku emerytalnego , mimo tej samej skladki. Biorac pod uwage jeszcze inflacje i ze o wzroscie poborow nie odwaze sie nawet pomarzyc a raczej trzese sie ze strachu zeby roboty nie stracic . I wisi na jednym wlosku olbrzymi krach finansowy do tego . To tylko upic sie mozna.

  8. NICK said

    Hi, hi.
    Roman.
    W czasach, które są a gorsze nadchodzą, to „uncją” chleba nie kupisz i dupy nie podetrzesz. Oddasz za bezcen żydowi.

    A żyd? Będzie sterował. Chlebem, dupą i złotem. Bo tak cię ustawił.

    Jak ty mnie próbujesz.

    Popracuj nieco. Choć to boli gdy żyd rzuci garść złota we gawiedź. Na procent. A gawiedź ma to gdzieś

  9. Zerohero said

    Należy uważać z dobrymi radami. Dobre rady jak „inwestować” osobę zarabiającą medianę (a nawet średnią krajową) mogą tylko drażnić. Drażnią ludzi zbierających na mieszkanie, utrzymujących rodzinę i mających ledwo do pierwszego.

    Ale jeśli już…Moim zdaniem niegłupim pomysłem jest kupno akcji (w żadnym wypadku nie fundusz, bo fundusze kradną), ale to pod warunkiem, że człowiek ma siłę i energię na uniknięcie pułapek. Jak to robimy? Odkładamy pieniądze na koncie i czekamy na dno bessy (gdy wszyscy narzekają, że na giełdzie się tylko traci, jest kryzys itd.). Dno bessy przychodzi co 3-5 lat. Szukamy firm z niewielkim długiem, wysokim ROE (mówi o zdolności pomnażaniu pieniędzy przez firmę) i płacących dywidendę. Dywidenda to po prostu coroczna wypłata zysku na akcję. Firm w koszyku powinno być 5 do 15 aby rozłożyć ryzyko. Akcji w zasadzie nie sprzedajemy, chyba, że przychodzą niepokojące sygnały z firmy. Jak się ktoś uprze, to może sprzedawać gdy uzna, że są nieproporcjonalnie drogie, np. w wyniku szczytu hossy. Pieniądze ze sprzedaży leżą i czekają na kolejne dno bessy. I tak w kółko.

    Przykład (chyba?) dobrej firmy:

    http://www.fundamentalna.net/analiza/finansowa/PWX

    robi parafiny, nic ekscytującego, ale przynosi zyski. Dywidenda 6%, a kurs bardzo niski, ostatnio spadł. Może firma zmniejszy zyski, a może to efekt utrzymującej się jeszcze bessy.
    Minimalna prowizja biura maklerskiego powoduje, że nie warto dokonywać transakcji poniżej 700zł.

    Uprzedzam: Pod żadnym pozorem nie wolno kupować akcji na czuja. Trzeba sprawdzić wskaźniki, poczytać w internecie czy drobni akcjonariusze nie skarżą się na przekręty itd. Trzymałby się też z daleka od spółek skarbu państwa. Co prawda takie PZU wypłaca dywidendę 7%, ale jak PiS wpadnie na pomysł, że PZU weźmie na siebie ciężar reform….z energetyką PO-PIS tak zrobił. Firmy energetyczne zostały zmuszone do ratowania kopalń. Kilka lat wcześniej PO-PIS sprzedał akcje tych firm drobnym polskim ciułaczom. No bo przecież nie Żydom z Nowego Jorku.

  10. Adam -z ch.n.g. said

    no to gościu jesteś ZERO… (hero poszło do b. KC PZPR obkupić się ZWYŻKUJĄCYMI AKCJAMI )
    Proszę , przestań czytać bajki idola „nowoczesnych -inaczej”. ALBO WYKONAJ ZŁOTY STRZAŁ – I ZANIEŚ TAM WSZYSTKO ,CO MASZ WARTOŚCIOWEGO .

    sukces MUROWANY .

    😉

  11. jazmig said

    System kapitałowy wprowadził Buzek, a nie PO-PSL

  12. Tahi said

    Prezydent Putin proponuje darmowe działki nad Amurem, więc nie czekaj emerycie na śmierć głodową w Polsce tylko decyduj się: Alaska z serialu BBC albo Syberia.
    Pozdrawiam

    ——
    To nie jest sposób na życie dla emerytów, o czym Pan dobrze wie i niepotrzebnie ironizuje.
    To jest oferta dla ludzi młodych, zdrowych, energicznych.
    A może ma Pan po prostu za złe rosyjskim władzom, że rozdają ziemię za darmo, co jest splunięciem w uczciwe twarze spekulantów gruntami?
    Admin

  13. NICK said

    P.Adamie. (10).
    Pan Zerohero dobrze pisze.
    A te „akcje” to wypadek.
    Jak i pozostałość wpisu (9).

    Zresztą. Autor odpowie.

    Prawda?

  14. RomanK said

    Glupi nie madrzeja…
    Jesli w kraju obowiazuja normy zarobkowe powodujace, ze nie mozesz odlozyc 1/3 swoich zarobkow na emeryture, czyl jesli minimum nie pozwala na zarobienie 3 uncji zlota….znaczy ze Ekonomia tego kraju nastawiona jest na wyniszczenie sily roboczej.
    To prog ustepliwosci.
    Przyklad z topolami doskonaly…mozna, ale troche za krotki okres zwrotu 5-6 lat to za malo.
    Dl awszystkich ktorzy z przyemnoscia pracuja ponuizej progu ustepliwosci…mam jedyna rade..nauczcie sie pasc.
    Pozwoliliscie na sprowadzenie sie do poziomu bydlat..zyjcie- jak bydleta.
    Porownajcie swoje zarobki z tych ,ktorzy was pasa.

    A panei Alex Sailor…zapomnial pan o jednym..zloto nei przynosi zyskow,,owszem,,zle nei traci swojej intrinsic value. A tu tylko o to chodzi….
    Niech pan porowna cene zlota z lat 70tych z obecna….- 100tys zlote zainwestowne na 6% w latach 70….i policzy zyski dzis:-)))

    Panei Zeroero….pamieta pan wielu takich jak Bernie Madow>?>>>
    Niech pan zainwestuje u pana Brzozy:-)))
    badz u innych wierzacych ze money make money:-)))

  15. Emerytura 1 tys. zł miesięcznie.
    Można za to od biedy jakoś przeżyć, ale na pewno nie w Europie. I taki będzie chyba tego ostateczny finał.

  16. lopek said

    Mamy tutaj do czynienia z problemem ostatecznego rozwiązania sprawy emerytów czy w ogóle ludzi nie nadających się już do pracy.
    Pieniądze zabrane ludziom w formie składek na ZUS są unych a przynajmniej owe une tak uważają.

  17. Zerohero said

    @RomanK

    „Panei Zeroero….pamieta pan wielu takich jak Bernie Madow”

    Pan myli spekulacyjny zakup w stylu „cena rośnie, kupię i sprzedam drożej”, a zakup pod dywidendy. Dywidenda to alternatywa dla lokaty. Ceny akcji na polskiej giełdzie są niskie. Wspomniany przez mnie Polwax (fabryka parafin) ma stosunek ceny do zysku operacyjnego mniejszy niż 6. tzn. czysty zysk firmy wynosi 1/6 jej ceny. Normą na polskiej giełdzie jest 10. Kupowanie udziału w firmie na tak tanim rynku nie ma nic wspólnego z piramidą finansową. To jest klasyka konserwatywnego oszczędzania dostępna dla niezamożnych ludzi. To jakby kupić udziały w sklepie osiedlowym albo piekarni. Oczywiście zawsze jest ryzyko, że sklep osiedlowy padnie.
    Banki mogą zbankrutować
    Złoto może rząd skonfiskować
    mieszkanie zabrać
    ZUS olać emerytów
    itd.
    Najlepiej nic nie robić i pisać na forach o inwestycji w broń i konserwy.

    „A panei Alex Sailor…zapomnial pan o jednym..zloto nei przynosi zyskow,,owszem,,zle nei traci swojej intrinsic value.”

    To wcale nie jest takie proste. Proszę spojrzeć na kurs złota w skali 20 lat

    https://zloto.bullionvault.pl/wykres-cen-zlota.do

    Jeśli ktoś w 2012 napalił się to stracił. Jeśli ktoś kupował pod koniec XX wieku, to zyskał. Gdzie leży ta wartość wewnętrzna?

  18. Zerohero said

    Jeśli firma wypłaca 5% dywidendy, to po 10 latach mamy firmę + 60% jej wartości. Ponadto rozwijająca się firma zwiększa swoją wartość księgową, a za wartością księgową (plus/minus) podąża kurs, więc kurs akcji też rośnie. Jest to ZDROWY wzrost a nie spekulacyjny. Jeśli za dywidendę dokupujemy akcji, a firma jest zdrowa, to kapitał. nie licząc wpłat, podwaja się co 10 lat. Mogą się tu pojawić niespodzianki przykre (upadek firmy) jak i miłe (dynamiczzy rozwój). Po to się kupuje akcje kilku spółek by zapewnić bezpieczeństwo statystyczne.

    Tutaj nauczyciel fizyki opowiada o inwestowaniu dywidendowym (jest kilka części)

    Jedyne przed czym przestrzegam, to wybieranie spółek na ślepo.

  19. Zerohero said

    @RomanK

    Nie wiem co poleca p.Brzoza. Poza akcjami na giełdzie jest wiele fikuśnych „instrumentów” i tych bym nie polecał, bo to już gra a nie oszczędzanie. Pan Brzoza to gracz czy inwestor?

  20. Henry said

    „Na kredyty w szwajcarskiej walucie zdecydowało się aż 60 polskich parlamentarzystów.”

    Za to, ze dali się ci parlamentarzyści nabrać i oszukać powinni sami poddać się do dymisji,
    a jeśli nie to kurw. ma. niech wypierd. na zmywarki na Anglii.
    Tacy parlamentarzyści z niskim poziomem wiedzy o sprawach finansowych mają służyć Polskiemu Narodowi??
    Panowie, o czym piszecie??
    Jasne jest ze ci, których wybraliśmy są odpowiedzialni tez za nasze renty w przyszłości.

    W ostatnich 27 latach polska gospodarka (wzrost gospodarczy) należała do jednych z najlepszych w Europie.
    A gdzie są te zyski i właściwy plan na nasze renty??
    Komunizm się zakończył, nowy system wolnej gospodarki wszedł w zycie i co??
    Ja zawsze naiwnie sadziłem, że wraz ze zmiana systemu nastapi tez zmiana w systemie wyborczym
    i nie będę musiał oglądać więcej tych samych spasionych polska szynka i baleronem warchlaków, którzy mieli kiedyś do dyspozycji specjalne przydziały w tzw. Komitetach PZPR.

    Wraz ze zmiana systemu jak się okazało znowu muszę oglądać przez 20 – 30 lat te same gęby, często tez spasione, a traktujące stanowisko polityczne nie jako służbę dla Narodu, a jako okazje do wzbogacenia się materialnie,często kumoterstwo, korupstwo, szczekanie i lizanie innych, aby tylko osiągnąć swój prywatny cel.

    I te wszystkie zmiany nazywają dumnie „demokracja”.
    A ja jak zwykle muszę zadawać sobie to samo pytanie.
    Co to za demokracja jak ci sami ludzie przy korycie
    robią wszystko, zmieniają przepisy, paragrafy prawne,
    aby przy tym korcie i żłobie utrzymać się 20 – 30 lat a często cale zycie ??

    Dlaczego dotychczas nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach EU nie wprowadzono
    prawa, z maksymalnie 8 lat i każdy polityk niech spierda. jak najszybciej do swojego zawodu,
    a jeśli go nie ma to na zmywarki do Anglii lub gdzie indziej.

    Dopóki nie wypracujemy my wspólnie nowych zasad obowiązków tych, co wybieramy,
    to niech każdy z nas lepiej zapomni o swojej zaćpanej rencie i sam zacznie na własną rękę
    inwestować swoje ciężko zarobione pieniądze tak, aby za 20 – 30 lat można godnie i spokojnie żyć. Taki mój skromny pogląd na ten temat.
    A takie możliwości są. Trzeba tylko zdrowo i rozsądnie podejmować swoje indywidualne decyzje.

  21. Adam -z ch.n.g. said

    Na koniec zapodam opowiastkę –
    B. db znajomy – Szkot – ojciec współwłaściciela firmy , obawiając się , że córka z zięciem (i dzieciskami) wrócą z Czech (2008 r.) – migusiem „opędzlował” rodzinną rezydencję >> 0.5 mln funtów . Kupił funkel nówkę wolnstojącą dwusypialniówkę , kawałek gleby z „stajenką” (bo ze zdjęć , to na siedlisko nie dla ludzi ) w Hiszpanii .
    RESZTĘ ULOKOWAŁ , JAK RADZĄ myśliciele powyżej .
    Połowę z reszty WPAKOWAŁ W AKCJE LLOYDS’a i a resztę w takie różne dychteryjki .
    Po roku – mój rówieśnik – wyglądał , jak mój ojciec !!!


    Przedmówcom radzę : to-to lotek , euro-milion , a tak na CITO – BANKIER NA JARMARKU GRAJĄCY W TRZY KARTY
    🙂 🙂 😉

    ….
    Normalny uczciwy człowiek mający pieniądze bierze udział w bardzo prymitywnym przedsięwzięciu ;

    JEST WSPÓŁORGANIZATOREM SPÓŁDZIELNI (po niem.GMBH , po ang. Ltd )
    🙂 🙂

  22. Piskorz said

    re 12../adm/…A może ma Pan po prostu za złe rosyjskim władzom, że rozdają ziemię za darmo, c TO SIĘ DOPIERO OKAŻE..Obawiam się, że cala para pójdzie w gwizdek. Czy już tak dużo tej ziemi narozdawali?!

    Niewielka ta para. Niewielkie koszty ogłoszenia, że ziemię rozdają. Jak to nie wypali – to zero strat.
    Admin

  23. MatkaPolka said

    TEMAT EMERYTUR POWRACA I BĘDZIE POWRAĆ i trzeba o tym wielokrotnie pisać

    Temat emerytur ma wiele aspektów – miedzy innymi kradzieży składek emerytalnych przez wielkie instytucje finansowe

    Kilka starszych artykułów na ten temat

    Emerytury to wielki temat społeczny, ekonomiczny, polityczny obrosły w zakłamaną publicystykę i nieporozumienia i dezinformację. Nie zrozumiemy co się dzieje z emeryturami bez zrozumienia systemu bankowego i systemu emisji pieniadza

    Gdzie są pieniądze ? Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? Trochę dużo czytania, ale to są fakty! Warto czasem myśleć samodzielnie.

    Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600.
    To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie – procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo.

    Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16,163 mln.
    Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy.

    Ale co z tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO.
    Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście.

    Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11, 375, 519, 400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów.

    To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna.

    Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136 506 232 800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też.

    Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku.

    Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie – w marcu 2011 było ich 4,979 mln.

    To znowu wg. oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym – na nich jest OSOBNA składka!!!.

    Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27,301 zł na emeryta,
    czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2275,00 zł.
    Tymczasem średnia emerytura – znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł.

    Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS.

    Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów rocznie!!!).

    Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem.

    Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże.
    ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą wszystkie wymienione instytucje.

    Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką???

    I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości.

    Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także.
    Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego.
    Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne.

    Na co ma pójść taka nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej??
    Gdzie jest kasa!!!

    Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte.

    Ludzie, kiedy w końcu zaczniemy walczyć o swoje pieniądze???

    Czy ta statystyka jest doniesienie do prokuratury na Tuska, Rostowskiego i cała resztę tej bandy?

    Ale jest znacznie więcej

  24. MatkaPolka said

    A JAK POWINNO BYĆ?

    Po 40 50 latach pracy i płacenia składek emerytalnych każdy zasługuje i ma prawo na godziwa emeryturę oraz godziwy standard życia. Emerytura w wysokości 65 % zarobków, jako średniej z ostatnich 10 lat zarobków wydaje się być sprawiedliwa. Już nie będziemy pracować, już nie mamy tylu sił i odkładaliśmy właśnie po to, aby się ubezpieczyć na taką okoliczność.

    Mimo pokazania drastycznych dysproporcji pomiędzy emeryturami dla pracowników administracji państwowej, a tymi dla pracowników sektora prywatnego, celem tego artykułu nie jest wzbudzenie zawiści i odbieranie emerytur od pracowników sektora państwowego. Dobry poziom życia pracowników sektora państwowego to nic złego. Wręcz odwrotnie każdy zasługuje na godziwa emeryturę..

    Czy to coś złego, aby emeryt miał więcej pieniędzy niż do tej pory?
    Emeryt ma prawo do godnego życia po 40 -50 latach ciężkiej pracy i to jest stwierdzenie bardzo podstawowe.

    Ale jest również inny punkt widzenia. Jest jeszcze inny aspekt sprawy emerytur.
    Wmawia się nam, że emeryci są „ciężarem dla społeczeństwa”. Bardzo bym polemizował z tym punktem widzenia. Punkt widzenia emeryta pozostawiam bez komentarza.

    Natomiast warto przyjrzeć się zwiększeniu emerytury z punktu widzenia osoby odpowiedzialnej za emisje pieniądza w kraju. Emisja pieniądza w kraju dla emeryta, to taki sam dobry powód emisji pieniądza jak na roboty publiczne, czy wydatki na infrastrukturę służąca wszystkim mieszkańcom kraju.

    No, bo co robi emeryt z otrzymanymi pieniędzmi? Ano wydaje!

    Na towary i usługi, żywność, lekarstwa, lekarzy, wózki inwalidzkie itd. Emeryt przez swoje wydatki pobudza najzwyczajniej gospodarkę. Więcej, wydaje i płaci podatki od sprzedaży. W tym aspekcie każde państwo nie tylko powinno szanować emeryta, bo najzwyczajniej na to zasługuje, ale także stwarzać system zachęt, aby emeryt zechciał pozostać i wydawać pieniądze w kraju.
    Powinno działać to identycznie tak jak zachęty dla kapitału do lokowania inwestycji/kapitału/ produkcji w tym stanie/prowincji/kraju/województwie, a nie gdzie indziej.

    Emeryt to z punktu widzenia bankiera to kapitał gromadzony na rachunkach oszczędnościowych lub inwestycyjnych. W oparciu o ten kapitał może być wyemitowany pieniądz, bo pieniądz jest emitowany w oparciu o prawo zastawów. Takim zastawem (kapitałem) są wieloletnie oszczędności gromadzone emeryta.

    W tym sensie emeryt powinien dostać jak najwięcej, a tymczasem robi się wszystko, aby dostał jak najmniej na poziomie często poniżej zasiłku socjalnego?

    Dlaczego nie traktować pieniędzy wypłacanych emerytom, jako po prostu inny kanał emisji pieniądza dla pobudzenia gospodarki ?

    Podwyższenie emerytur dla szerokich rzesz społeczeństwa to najlepszy „Stimulus Package” jaki sobie można wyobrazić. To po prostu inny kanał emisji pieniądza dla dobra obywateli i dla dobra całego kraju.

    Rządowe dopłaty dla wielkich korporacji oraz do planów emerytalnych pracowników sektora publicznego po krachu finansowym 2008

    Po krachu finansowym pod koniec 2008 r. rząd wielu krajów pokrył straty wielkich korporacji w ramach tzw. “Stimulus Packages”. Rządy wielu krajów „DODRUKOWALY” pieniądze do funduszy emerytalnych, które stracily 0k 20% w wyniku krachu finansowego

    To bardzo ciekawy zestaw informacji i wniosek nasuwa się sam. Jeśli Rządy państw zachodnich mogą wyrównywać straty i dopłacać (dodrukować pieniądze) do tracących na wartości funduszów emerytalnych pracowników Sektora Publicznego, czy też pokrywać straty wielkich korporacji w ramach tzw. “Stimulus Packages”

    To dlaczego wiec nie DODRUKOWAĆ PIENIĘDZY na emerytury zapewnić przyszłemu emerytowi dobry poziom życia?
    Rzad powinien najzwyczajniej „dodrukować” pieniądze na Emerytury

    Bo emisja pieniądza przez rząd na potrzeby społeczeństwa to największy przywilej, obowiązek i możliwość twórczej służby dla społeczeństwa

  25. MatkaPolka said

    RAŻĄCE DYSPROPORCJE

    Mamy de facto, dwa systemy emerytur publicznych w Polsce. Jeden, który obejmuje pracowników sektora państwowego, a drugi dotyczy całej reszty, czyli 80 % ogólnej liczby zatrudnionych w Polsce. Sektor publiczny to urzędnicy ministerstw i administracji państwowych na szczeblu państwowym, wojewódzkim powiatowym, samorządowym. , a również pracownicy wojska, policji, pracownicy sadów – sędziowie, prokuratorzy.

    Pracownicy administracji państwowej, ministrowie, posłowie, którzy stanowią dużą część pracowników sektora publicznego, mają przypisana do swoich urzędów władzę i inicjatywę ustawodawczą, a także obowiązek służenia ogółowi – tzn. przeciętnemu Polakowi, których reprezentują i na rzecz, których powinni pracować.
    Z definicji pracownicy administracji państwowej powinni służyć szerokiemu ogółowi społeczeństwa i pracować dla dobra publicznego. Obecna sytuacja pokazuje wręcz coś odwrotnego. Pracownicy administracji państwowej troszczą się wyłącznie o siebie samych i o swój interes prywatny lub grupowy.

    Z jednej strony mamy klasę biurokratów władnych tworzyć prawo i przepisy wykonawcze, a z drugiej strony przeciętnego człowieka będącego ofiarą tych biurokratów. Biurokraci potrafią tak zaaranżować swoje sprawy finansowe, że mają luksusowe plany emerytalne drogą przepisów i struktur organizacyjnych przez siebie stwarzanych, a dla 80% przeciętnych obywateli zamiast emerytur przypadają zapomogi socjalne.

    Pracownicy administracji państwowej finansowani są z naszych podatków i zarówno ich zarobki jak i składki na plany emerytalne pochodzą z naszych podatków.

    Chciałbym wyraźnie podkreślić; nie chcę odbierać emerytur od pracowników sektora państwowego. Jestem rzecznikiem reform całego systemu i równorzędnych emerytur dla wszystkich innych.!

    Problemem podstawowym jest wyjątkowo niska wartość świadczeń emerytalnych dla znakomitej większości Polaków, a ponadto asymetria i rażąca dysproporcja w wysokości świadczeń emerytalnych dla dwóch rożnych klas obywateli.! Ta dysproporcja to wielki problem sprawiedliwości społecznej.

    Ta rażąca dysproporcja dwóch rożnych klas emerytur publicznych woła o pomstę do nieba.!!!!

    Z jednej strony mamy klasę biurokratów władnych tworzyć prawo, a z drugiej strony przeciętnego człowieka będącego ofiarą tych biurokratów. Biurokraci przydzielają sobie doskonale emerytury drogą przepisów przez siebie stwarzanych, a dla przeciętniaka zamiast emerytur zapomogi socjalne na poziomie zasiłków socjalnych.

    Mamy dwa systemy emerytalne w Polsce.

    W Polsce mówimy o emeryturach spoczynku, dla sędziów prokuratorów , policjantów , wojskowych , posłów i ministrów 15 % emerytów z sektora publicznego, którzy pobierają emerytury w wysokości ok. 100% swoich dochodów.

    Ta rażąca dysproporcja emerytur osobna dla pracowników sektora państwowego, a osobna dla pracowników sektora prywatnego ma wiele aspektów kryminalnego naruszania prawa.

    Prawo rzymskie i prawo angielskie zakłada równość wszystkich wobec prawa.

    Co to za jurysprudencja pozwoliła jurystą tworzyć takie ustawy? To chyba ani prawo rzymskie, ani prawo angielskie.A wiec jakie?

  26. RomanK said

    ad 17… Panei Zerohero…nic pan nie stracil..ma pan w tym samym miejscu dokladnei tyle ile pan wlozyl.
    Niech pan patrzy na to realnie…Zloto zachowuje wartosc..tylko jego cena sie zmienia.Kidy cena jest niska nie wyzbywa sie pan . Proste.
    To tak proste ,ze malo kto pojmuje:-))) Parafina….owszem jezeli dywidendy bedzie pan pobieral w …parafinie.
    Inaczej nwesyuja w udzialy i pobierajc duywidendy..zamina pan papier na papier….o zmiennej cenie pieniadza.

    Rok 2012 ro :regulacja” neich ja pan odniesie do 1972….i pomysli ze juz za rogiem amamy jego powtorke…i ze slug gospodarstw domowych USAS wynosi 13 000000000000dollarow….w Europie jeszcze wiecej….Azja to samo…
    Firmy skupujace dlugi pecznieja bogactwem dlugow….wszyscy inwestuja w dlugi na ktore nie ma pieniedzy zeby oddac….

  27. MatkaPolka said

    JAK TRANSNARODOWE KORPORACJE – W TYM BANK ŚWIATOWY OKRADAJĄ SPOŁECZEŃSTWA

    SKŁADKI EMERYTALNE – DO CZEGO SŁUŻĄ

    Bank Światowy do polskiego rządu: świetna robota z planem obniżenia emerytur, jeszcze tylko podnieście składkę do OFE
    – Robert Gwiazdowski

    Reformy emerytalne w krajach postkomunistycznych i afrykańskich zostały zainspirowane i z premedytacją przeprowadzone przez Bank Światowy w celu zasilenia rynków finansowych przez podatników z tychże krajów bibula.com/?p=32806

    Gazeta Wyborcza „dotarła” do raportu przygotowanego dla polskiego rządu w marcu ubiegłego roku przez Bank Światowy. „Polska reforma emerytalna to świetna robota” – piszą w nim eksperci banku.

    Jak czytamy w GW: „chwalą Polskę zwłaszcza za to, że już w 2024 roku nie będziemy musieli dopłacać do systemu emerytalnego z budżetu. Z wyliczeń Banku Światowego wynika, że w kolejnych latach mamy mieć nawet nadwyżkę. Początkowo będzie ona niewielka – w 2030 roku sięgnie 0,5% PKB. Z czasem będzie rosła – do 1% PKB w 2036 roku i 1,5% w 2075 roku.

    „To niezwykłe osiągnięcie, biorąc pod uwagę starzenie się polskiego społeczeństwa” – ocenia BŚ. „Eksperci przyznają jednak, że udało się to osiągnąć, bo emerytury w przyszłości będą bardzo niskie.

    Stopa zastąpienia (czyli stosunek ostatniej pensji do pierwszej emerytury) spadnie z obecnych 65% do 40% w 2035 roku i zaledwie 30% w 2075 roku”!!!!!

    To się nazywa sukces. Reforma uratuje finanse publiczne, bo… emerytury będą niższe! I do tego potrzebne były OFE.

    A bez OFE nie można było obniżyć emerytur??? I zostawić jeszcze w systemie te paręnaście miliardów wynagrodzenia OFE pobieranego – jak w końcu przyznają (co prawda nie wprost tylko bardzo pokrętnie) – zwolennicy OFE za obniżenie stopy zastąpienia.

    Bank Światowy radzi też: „podnieście składkę do OFE (podkreślenie moje) i poprawcie ich działanie”. Z artykułu w Wyborczej nie wynika tylko, czy „podniesienie składki do OFE” ma oznaczać obniżenie jej do ZUS, czy też dodatkową podwyżkę ponad dotychczasowe 19,52%?

    Ja natomiast „dotarłem” do książki Mitchella A. Orensteina – Profesora Johns Hopkins University – „Privatizing Pensions: The Transnational Campaign for Social Security Reform” (Pricenton University Press, 2009), za którą autor otrzymał nagrodę International Political Science Association ′s Research Committee on the Structure of Governance.

    Bardzo chciałbym się dowiedzieć, co sądzą o niej twórcy Wielkiej Kapitałowej Reformy Emerytalnej? Nie znam profesora Orensteina. Może to jakiś amerykański „oszołom”? No bo chyba nie może to być nikt poważny, skoro pisze, że reformy emerytalne w krajach postkomunistycznych i afrykańskich zostały zainspirowane i z premedytacją przeprowadzone przez Bank Światowy w celu zasilenia rynków finansowych przez podatników z tychże krajów.

    Ta książka wywoła szok!

    Amerykański profesor ujawnił, czym i jak bankierzy przekonali naszych polityków, związkowców i dziennikarzy do OFE

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/leokadia-oreziak-jak-wprowadzono-polsce-ofe

    W toczącej się w Polsce debacie w sprawie zmian w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) warto się odwołać do niezwykle interesującej książki „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie Uniwersytetu Princeton w Stanach Zjednoczonych.

    Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University)*. W publikacji obszernie przedstawiono przyczyny, mechanizmy i sposoby wprowadzenia przymusowego kapitałowego filara systemu emerytalnego w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej oraz w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.

    Szczególna uwaga została poświęcona roli, jaką odegrał tu Bank Światowy wraz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym oraz amerykańska USAID (US Agency for International Development), a także OECD i inne organizacje międzynarodowe. W opinii Orensteina, podmioty te stworzyły swego rodzaju koalicję, która w ramach dobrze zorganizowanej kampanii rozpowszechniała w świecie ideę prywatyzacji emerytur.

    W 1994 r. BŚ opublikował raport „Averting the Old Age Crisis”, w którym zdecydowanie propagowano koncepcję sprywatyzowania przynajmniej części systemu emerytalnego. Orenstein wskazuje (s. 76), że była to radykalna zmiana w porównaniu z tezami zawartymi w dokumentach Banku Światowego, publikowanych do tego czasu, w których ostrzegał on, że taka prywatyzacja nie rozwiązuje fundamentalnych problemów dotyczących systemów emerytalnych w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

    W całej kampanii BŚ na rzecz ustanowienia przymusu oszczędzania na emeryturę w prywatnych instytucjach finansowych eksponowano cel w postaci ograniczenia negatywnego wpływu zmian demograficznych na wysokość przyszłych emerytur i wiele innych celów dotyczących rozwoju gospodarczego.

    Zastanawiając się nad rzeczywistymi przyczynami ustanowienia obowiązkowego filaru emerytalnego, Orenstein wskazuje, że międzynarodowe instytucje finansowe i korporacje wielonarodowe, zajmujące się zarządzaniem prywatnymi funduszami emerytalnymi, bardzo się interesowały stworzeniem w różnych krajach dużej puli oszczędności z przymusowo pobieranych środków publicznych (s. 79).
    Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie tymi pieniędzmi może stanowić

    ATRAKCYJNE ŹRÓDŁO ZYSKÓW

    dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków. Od 1994 r. BŚ bardzo się zaangażował w promowanie tego rodzaju reformy.

    Ważnym instrumentem wprowadzania przymusowego filara kapitałowego była polityka pożyczkowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I tak np. jednym z warunków udzielenia Argentynie w 1992 r. pożyczki w wysokości 40 mld dol. przez MFW było sfinalizowanie prywatyzacji emerytur w tym kraju. Ponadto Bank Światowy w latach 1996-1997 udzielił Argentynie pożyczek w wysokości 320 mln dol., by wesprzeć realizację reformy emerytalnej (s. 152).

    Orenstein stwierdza, że BŚ, MFW i regionalne banki rozwoju udzielały często pożyczek i pomocy różnym krajom, pod warunkiem że wprowadzą one prywatyzację emerytur. Z drugiej strony, instytucje te zapewniały pożyczki na sfinansowanie luki w finansach publicznych, powstałej z powodu skierowania do prywatnych instytucji części składek emerytalnych, tak by można było wypłacać bieżące emerytury (s. 89).

    Orenstein wskazuje, że silnej presji ze strony tych instytucji oparły się jedynie nieliczne kraje wytypowane do wprowadzenia obowiązkowego filara kapitałowego. Te kraje to: Wenezuela, Słowenia oraz Korea Południowa (s. 154). Według opinii Orensteina, Korea jest przypadkiem, który pokazuje, że przywódcy w dużym i bogatym kraju mają siłę, by oprzeć się polityce transnarodowych podmiotów (s. 156).

    Z całej książki wynika ogólna refleksja, że na celowniku tych podmiotów znalazły się kraje o średnich dochodach, przeżywające różne problemy gospodarcze i uzależnione od międzynarodowej pomocy finansowej. Bank Światowy i inni transnarodowi aktorzy w zasadzie nie próbowali wprowadzić przymusowego filara kapitałowego w krajach o małych dochodach (niski poziom płac i składek), a także w krajach wysoko rozwiniętych.

    W odniesieniu do tych ostatnich trudno bowiem było znaleźć jakieś skuteczne instrumenty oddziaływania na rządzących (s. 162).

    Orenstein odwołuje się do badań pokazujących, jak wielkie straty poniosły pierwsze pokolenia emerytów otrzymujących świadczenia z przymusowych prywatnych funduszy w krajach Ameryki Łacińskiej. Istotną przyczyną tych strat okazały się wysokie opłaty pobierane przez instytucje finansowe zarządzające funduszami. Opłaty te stanowiły niesprawiedliwe obciążenie indywidualnych oszczędności emerytalnych i spowodowały utratę dużej części dochodu należnego emerytowi (s. 82).

    W książce szczegółowo scharakteryzowano mechanizm i poszczególne etapy prywatyzowania emerytur. I tak najpierw Bank Światowy, a także inni tzw. transnarodowi aktorzy, starali się zidentyfikować kraje mogące być obiecującymi kandydatami do wprowadzenia obowiązkowego kapitałowego filaru emerytalnego, oraz przedstawicieli władz tych krajów, mających „polityczną wolę” przeprowadzenia reform (s. 87).

    Jedną z metod stosowanych do tego celu było zapraszanie tych przedstawicieli na konferencje i seminaria na temat prywatyzacji emerytur, organizowane zazwyczaj na najbardziej znanych uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych. Orenstein wskazuje, że tym sposobem Bankowi Światowemu łatwiej było stwierdzić, które kraje myślą poważnie o reformie emerytalnej, i zrekrutować przy tej okazji sojuszników do jej realizacji. Dzięki dużej liczbie tych seminariów, zorganizowanych przez BŚ, udało się przeszkolić

  28. MatkaPolka said

    cd..

    TYSIĄCE OFICJALNYCH PRZEDSTAWICIELI

    z wielu państw w kwestii prywatyzacji emerytur (s. 87). Drugi etap następował po tym, jak zasiana uprzednio idea tej prywatyzacji zainteresowała decydentów w jakimś kraju. Następnym wyzwaniem było przeszkolenie krajowych ekspertów w kwestiach organizacji funduszy, ich regulacji i nadzoru nad ich działalnością.

    Orenstein zwraca uwagę na dyskusje, które toczyły się na początku lat 90 zarówno w BŚ, jak i MFW odnośnie do źródeł finansowania przymusowego filara kapitałowego, oznaczającego w praktyce wyjęcie części składki emerytalnej z budżetu i w efekcie niedostatek środków na bieżące emerytury. Obie organizacje miały świadomość, że filar ten wymaga poważnego zadłużania się przez rządy, co może stanowić istotny problem dla krajów mających już wysoki dług.

    Ostatecznie zwolennicy tego filara zaczęli propagować ideę, że nie tworzy on takiego problemu, gdyż powoduje jedynie zamianę zobowiązań państwa wobec przyszłych emerytów w ramach systemu repartycyjnego, czyli tzw. długu ukrytego na dług jawny (s. 83). Zwolennicy ci pominęli więc fakt, że dług jawny wymaga zaciągania przez państwo pożyczek już teraz i płacenia od nich odsetek, podczas gdy dług ukryty stanie się wymagalny za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, i to nie w całości, lecz stopniowo, wraz z upływem lat bycia na emeryturze przez daną osobę.

    Zatem w imię korzyści osiąganych przez instytucje finansowe z prywatyzacji emerytur transnarodowi aktorzy wymyślili i rozpowszechniali argument odnośnie do długu ukrytego, nie bacząc, że lawinowo narastający dług jawny z powodu przymusowego filara kapitałowego prowadzi kolejne kraje do bankructwa.

    Orenstein wykazał się dużą wnikliwością badawczą, charakteryzując proces wprowadzenie OFE w Polsce.

    Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych faktów przedstawionych w książce:

    l Z rozważanych w Polsce kilku koncepcji reformy emerytalnej ostatecznie do realizacji została przyjęta koncepcja, której opracowanie sponsorował Bank Światowy (s. 113).
    BŚ oddelegował do Polski przedstawiciela, który stanął na czele Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Systemu Zabezpieczenia Społecznego. Po wykonaniu misji w Polsce powrócił on do BŚ na znaczące stanowisko.
    Orenstein podkreśla, że biuro uzyskało z BŚ wszelkie niezbędne zasoby finansowe i techniczne, potrzebne, by przekonać potencjalnych sojuszników proponowanych rozwiązań i udaremnić wysiłki oponentów.
    Fakt, że Bank Światowy umieszczał swoich ludzi w najważniejszych biurach rządowych, wskazuje na to, jak bardzo instytucja ta była w stanie wpływać na proces reformy w różnych krajach (s. 117).

    W książce pokazano, jak udało się zyskać poparcie najważniejszych polskich polityków dla koncepcji przymusowego filara kapitałowego.

    l Różnorodne działania zostały podjęte przez BŚ, by uzyskać poparcie dla idei prywatyzacji emerytur ze strony organizacji pracodawców i kierownictwa związków zawodowych. W odniesieniu do tych drugich istotna okazała się m.in. obietnica odnośnie do tworzenia przez związki własnych funduszy emerytalnych, co w opinii Orensteina, pokazało związkom „jasny interes biznesowy w reformach” (s. 119).

    USAID przekazała 1,4 mln dol. na sfinansowanie wielkiej kampanii publicznej promującej OFE, podjętej w kwietniu 1997 r.
    W pierwszej fazie tej kampanii skupiono się na tworzeniu ogólnego obrazu reformy i skierowano informacje do związków zawodowych, pracodawców, liderów politycznych i mediów.

    Realizowane były seminaria edukacyjne, dostarczano materiały propagandowe. Ważnym elementem kampanii były wizyty studyjne w różnych krajach, zorganizowane dla dziennikarzy, parlamentarzystów i przedstawicieli rządu, wskazanych przez Biuro Pełnomocnika Rządu (s. 123).

    Orenstein zauważa, że granty przyznane członkom rządu, parlamentarzystom i dziennikarzom w celu sfinansowania ich wizyt studyjnych w Chile, Argentynie i innych krajach, zwiększyły efektywność tych osób w przekazywaniu informacji na temat prywatyzacji emerytur. W wielu przypadkach wizyty spowodowały, że sceptycy stali się zwolennikami tej prywatyzacji (s. 127). W przypadku Polski takie wycieczki, jak wskazuje Orenstein, stanowiły

    NAJWIĘKSZY KOSZT W KAMPANII

    finansowanej przez USAID, ale miały duży wpływ na zmiany poglądów uczestników
    (s. 91). W książce przedstawiono nazwiska osób oraz nazwy instytucji aktywnie działajacych na rzecz wprowadzenia OFE, jak i tych, które starały się nie dopuścić do ustanowienia funduszy.
    l W połowie 1998 r., przy wsparciu w wysokości wielu milionów dolarów z USAID, utworzony Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE) (s. 124). Orenstein wskazuje, że w czasie, gdy USAID zajmowała się UNFE, Bank Światowy koncentrował wysiłki na wprowadzaniu zmian w ZUS. Te działania USAID, jak i BŚ, według autora, trwały kilka lat i kosztowały miliony dolarów z pieniędzy transnarodowych donatorów (s. 128).

    l Drugi etap kampanii finansowanej przez USAID rozpoczął się w październiku 1998 r., a jego intensywna faza była w pierwszych miesiącach 1999 r., kiedy kluczowe znaczenie miały reklamy telewizyjne i ulotki informacyjne rozesłane z rachunkami telefonicznymi (s. 127).

    Podsumowując reformę emerytalną w Polsce, Orenstein wskazuje na głęboką ingerencję Banku Światowego i USAID w jej ukształtowanie i wprowadzenie w życie, w tym poprzez finansowanie zespołów reformujących oraz wszelką pomoc finansową i techniczną. Pozwoliła ona pozyskać zwolenników i zmienić preferencje decydentów (s. 129).

    Książka prof. Orensteina stanowi bardzo dobrze udokumentowaną analizę procesu wprowadzania przymusowego filara kapitałowego i rolę, jaką odegrały w tym organizacje i korporacje międzynarodowe. Silne zaangażowanie tych podmiotów w ustanowienie tego filara jest też przyczyną dotychczasowych trudności krajów, które chciały ograniczyć czy zlikwidować obowiązkowe fundusze emerytalne.

    Kraje te, po tym, jak ogromnie zadłużyły się z powodu tych funduszy, są jeszcze bardziej uzależnione od dobrej woli transnarodowych aktorów niż kiedyś. Tłumaczyć to może np., dlaczego MFW sprzeciwił się w 2010 r. próbie likwidacji OFE podjętej w Bułgarii.

    Wyjście z tej pułapki nie jest łatwe.
    Bez determinacji rządzących i zrozumienia problemu przez społeczeństwo nie da się wprowadzić potrzebnych zmian. Recenzowana książka, bardzo prosto i przejrzyście napisana, może stanowić interesującą lekturę dla wszystkich osób chcących poznać kulisy wielkiej operacji, jaką było wprowadzenie OFE w Polsce i innych krajach.

    _________

    Autorka jest profesorem zwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej oraz Uczelni Łazarskiego w Warszawie

  29. Maćko said

    3 RomanK… Dokladnie. Wystarczy od poczatku pracy oszczedzac troche, co sie da, w wartosciach trwalych i pod 60 ma sie emeryture zagwarantowana. Nie wspominajac juz o posiadaniu dziatwy dobrze wychowanej i wyposazonej we wszystko co do zycia potrzebne ( glowe i reca umne ) ….
    Klopot troche w Polsce ze zlodziejami bankowymi, rzadowymi i zwyczajnymi, ale gdzie jest wola jest rozwiazanie.

  30. Re: Artykul…
    Mozna sobie dlugo debatowac n/t emerytur, rent, czy zasilkow I innych swiadczen z roznych tytulow do usranej smierci = nic z takich „objawien” marzycielskich nie wyjdzie (nie dojdzie do skutku) dopoki nie zostanie ZLIKWIDOWANY LICHWIARSKI KARTEL FINANSOWY (a z nim wszelakie „fundusze”, „powiernictwa” ZUS-y, KRUS-y I inne zydowskie „poczwarki” finansowych spekulantow…)
    Z grzecznosci nie zamierzam komentowac podcziwych zyczen I „wyobrazen” piszacych w Gajowce…
    ==============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  31. Greg said

    Jak to pokolenie pójdzie na emerytury to bank ,,światowy” ha!,ha!, nie będzie już istniał!

  32. Zbyszko said

    Polacy mają w końcu wyjść na ulice, by zainstalowane w POlsce obce służby wespół z zaprzyjaźnionymi armiami nato zaprowadziły w końcu w Polsce demokrację (czytaj: depopulację)

  33. Boydar said

    „… kłopot trochę …”

    MAĆKO NA PREZYDENTA !!!

  34. Yah said

    Przecież reforma emerytalna została zrobiona w tym samym celu co inne reformy – okradania Polaków z ich majątku. Przecież takie pie….dolenie, ze jedynym wyjściem dla emerytów jest sprzedanie majątku, jest mentalnym przygotowaniem społeczeństwa to tego i WMÓWIENIU mu, ze nie ma innego wyjścia. Oszczędzanie na emeryturę? Gdzie /Czego? W jaki sposób?

    Większość nie stać na odłożenie jakichkolwiek pieniedzy – wszystko idzie na bieżąco.

    Niektórzy harują od rana do wieczora i coś odłożą, ale pójdzie na zabezpieczenie dzieci i wtedy – dzieci jedyna nadzieja.

    Można inwestować, ale kto zagwarantuje wartości tych inwestycji w bandycku zaczadzanym państwie. Można było przejąc składki OFE, bezie można przejąc domy, ziemie i złoto. I co im zrobimy? Gó…no. Tak jak wtedy gdy zabierali składki.

    Niektórzy są w stanie odłożyć dużo ale ci …. nie martwią się o emerytury – oni od 25 lat spijają śmietankę.
    Gdy będziemy grali wg. ich reguł każdy normalny będzie miał głodowa emeryturę.

    Jest wyjście? Nie ma, ale może o to chodzi:

    „I sprawia, że wszyscy:
    mali i wielcy,
    bogaci i biedni,
    wolni i niewolnicy
    otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło
    i że nikt nie może kupić ni sprzedać,
    kto nie ma znamienia”

    „Bank Światowy ostrzega….” nie ostrzega straszy i przyzwyczaja społeczeństwo do tego że będzie źle, a państwo nie ma zamiaru nawet palcem w bucie ruszyć by ludzi przed tym złem obronić. W Bogu nadzieja …

  35. Greg said

    Tu jest problem.
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/co-nadchodzi-na-swiat-iluminaci-satanisci-wprowadzaja-antychrysta-2016-06

  36. NICK said

    Wąchocka.

  37. revers said

    Pan Hero: Najlepiej nic nie robić i pisać na forach o inwestycji w broń i konserwy.

    „A panei Alex Sailor…zapomnial pan o jednym..zloto nei przynosi zyskow,,owszem,,zle nei traci swojej intrinsic value.”

    Juz nawet pan mordka zauwazyl ze kalach AK 47 to dobra inwestycja dla tubylcow w cenie 500 zlp z czasow stadionu dziesiecioecia, teraz za potora zlp nie uswiadczysz.

    Jesli mowa o akcjach to mowi sie o portfelu inwesycyjnym i i ryzyku zarzadzajacym portfela, czyli o akcjach spolek A,B,C,D z ktorych mnimum 2 powinny byc anty trendowe, najlepiej z akacji firm infrastruktury woda,gaz, swiatlo.

    Na akcjach mozna stracic w wyniku sterowanych wysoko finansowych pekniec baniek spekulacyjnych, ostatnio mialo to miejsce w 2008 roku. Drobni akcjonariusze, ciulacze gieldowi zawsze stoja na pozycji przegranej, czy stratnej jak to woli.Przy tym bierze sie pod uwage pochdne finansowe ktore wielokrotnie przerastaja swiatowy dochod globalnej spolecznosci.

    Aprowadzana przez NWO nowa ekonomia, nawet na obligacjach dlugoterminowych, kiedys to 30 letnie obligacje USA teraz kupa papieru malo wartsciowych , wprowadza niewielkie zyski a straty.

    Pozosataje hektar ziemi z topolami u Putina, jak zauwazyl pan A.S., bo w PL sie kurczy
    dla wyjetych z pod prawa naturalnego tubylcow.

  38. Boydar said

    A co Panu NICK’owi Wąchock zawinił ?

  39. No to jako laik, nowy w tematach politycznych zapytam: skoro teraz odprowadzający podatki i składki emerytalne robią to dla utrzymania obecnych emerytów, skoro mnie będą musieli utrzymywać podatnicy za 50 lat, skoro te składki płacili też dziadkowie, to w którym momencie one zniknęły z funduszy i konieczne było sięgnięcie do kieszeni podatników? Którego roku okazało się, że ktoś płacący składki przez całe życie nie ma nic na koncie emerytalnym i ktoś inny musi go utrzymywać? I kto to zrobił? 🙂

  40. Yah said

    A wystarczy znacjonalizować jeden telcom i mamy pieniądze na emerytury. Proste? Tak ale trzeba dbać o swoich , a nie o obcych a to obecnej klasie politycznej i większości ludzi tu mieszkających, nie mieści się w głowie.Dlaczego? Bo w telepudle powiedzieli, ze ma być gorzej. Dlaczego nie lepiej? Bo tak ma być. Dlaczego? Nie wiem ( odpowie przeciętny mieszkaniec), nie mówili w telepudle, że ma być lepiej …. i tak w kółko

Sorry, the comment form is closed at this time.