Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Problemu emerytur nie da się zamieść pod dywan

Posted by Marucha w dniu 2016-06-07 (wtorek)

Temat emerytur powraca  i  będzie powracać – i  trzeba o tym wielokrotnie pisać.

Temat emerytur ma wiele aspektów – miedzy innymi kradzieży składek emerytalnych przez wielkie instytucje finansowe.

Treści zaczerpnięte z dawniejszych artykułów…

Emerytury to wielki temat społeczny, ekonomiczny, polityczny obrosły w zakłamaną publicystykę i nieporozumienia i dezinformację. Nie zrozumiemy co się dzieje z emeryturami bez zrozumienia systemu bankowego i systemu emisji pieniądza.

Gdzie są pieniądze ? Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? Trochę dużo czytania, ale to są fakty! Warto czasem myśleć samodzielnie.

Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie – procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo.

Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16,163 mln.

Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy.

Ale co z tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście.

Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11, 375, 519, 400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna.

Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136 506 232 800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też.

Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku.

Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie – w marcu 2011 było ich 4,979 mln.

To znowu wg. oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym – na nich jest OSOBNA składka!!!.

Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27,301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura – znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł.

Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS.

Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów rocznie!).

Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem.

Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą wszystkie wymienione instytucje.

Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką?

I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości.

Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także.
Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego.

Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne.

Na co ma pójść taka nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej??
Gdzie jest kasa!!!

Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte.

Ludzie, kiedy w końcu zaczniemy walczyć o swoje pieniądze???

Czy ta statystyka jest doniesieniem do prokuratury na Tuska, Rostowskiego i cała resztę tej bandy?

Ale jest ich znacznie więcej.

*                  *                *

Rażące dysproporcje

Mamy de facto, dwa systemy emerytur publicznych w Polsce. Jeden, który obejmuje pracowników sektora państwowego, a drugi dotyczy całej reszty, czyli 80 % ogólnej liczby zatrudnionych w Polsce. Sektor publiczny to urzędnicy ministerstw i administracji państwowych na szczeblu państwowym, wojewódzkim powiatowym, samorządowym , a również pracownicy wojska, policji, pracownicy sądów – sędziowie, prokuratorzy.

Pracownicy administracji państwowej, ministrowie, posłowie, którzy stanowią dużą część pracowników sektora publicznego, mają przypisana do swoich urzędów władzę i inicjatywę ustawodawczą, a także obowiązek służenia ogółowi – tzn. przeciętnym Polakom, których reprezentują i na rzecz których powinni pracować.

Z definicji pracownicy administracji państwowej powinni służyć szerokiemu ogółowi społeczeństwa i pracować dla dobra publicznego. Obecna sytuacja pokazuje wręcz coś odwrotnego. Pracownicy administracji państwowej troszczą się wyłącznie o siebie samych i o swój interes prywatny lub grupowy.

Z jednej strony mamy klasę biurokratów władnych tworzyć prawo i przepisy wykonawcze, a z drugiej strony przeciętnego człowieka będącego ofiarą tych biurokratów. Biurokraci potrafią tak zaaranżować swoje sprawy finansowe, że mają luksusowe plany emerytalne drogą przepisów i struktur organizacyjnych przez siebie stwarzanych, a dla 80% przeciętnych obywateli zamiast emerytur przypadają zapomogi socjalne.

Pracownicy administracji państwowej finansowani są z naszych podatków i zarówno ich zarobki jak i składki na plany emerytalne pochodzą z naszych podatków.

Chciałbym wyraźnie podkreślić; nie chcę odbierać emerytur od pracowników sektora państwowego. Jestem rzecznikiem reform całego systemu i równorzędnych emerytur dla wszystkich innych.!

Problemem podstawowym jest wyjątkowo niska wartość świadczeń emerytalnych dla znakomitej większości Polaków, a ponadto asymetria i rażąca dysproporcja w wysokości świadczeń emerytalnych dla dwóch rożnych klas obywateli. Ta dysproporcja to wielki problem sprawiedliwości społecznej.

Ta rażąca dysproporcja dwóch rożnych klas emerytur publicznych woła o pomstę do nieba!

Z jednej strony mamy klasę biurokratów władnych tworzyć prawo, a z drugiej strony przeciętnego człowieka będącego ofiarą tych biurokratów. Biurokraci przydzielają sobie doskonale emerytury drogą przepisów przez siebie stwarzanych, a dla przeciętniaka zamiast emerytur zapomogi socjalne na poziomie zasiłków socjalnych.

Mamy dwa systemy emerytalne w Polsce.

W Polsce mówimy o emeryturach spoczynku, dla sędziów prokuratorów, policjantów, wojskowych, posłów i ministrów 15 % emerytów z sektora publicznego, którzy pobierają emerytury w wysokości ok. 100% swoich dochodów.

Ta rażąca dysproporcja emerytur osobna dla pracowników sektora państwowego, a osobna dla pracowników sektora prywatnego ma wiele aspektów kryminalnego naruszania prawa.

Prawo rzymskie i prawo angielskie zakłada równość wszystkich wobec prawa.

Co to za jurysprudencja pozwoliła jurystą tworzyć takie ustawy? To chyba ani prawo rzymskie, ani prawo angielskie.A wiec jakie?

*                  *                *

A jak powinno  być?

Po 40-50 latach pracy i płacenia składek emerytalnych każdy zasługuje i ma prawo na godziwa emeryturę oraz godziwy standard życia. Emerytura w wysokości 65 % zarobków, jako średniej z ostatnich 10 lat zarobków wydaje się być sprawiedliwa. Już nie będziemy pracować, już nie mamy tyle sił i odkładaliśmy właśnie po to, aby się ubezpieczyć na taką okoliczność.

Mimo pokazania drastycznych dysproporcji pomiędzy emeryturami dla pracowników administracji państwowej, a tymi dla pracowników sektora prywatnego, celem tego artykułu nie jest wzbudzenie zawiści i odbieranie emerytur od pracowników sektora państwowego. Dobry poziom życia pracowników sektora państwowego to nic złego. Wręcz odwrotnie każdy zasługuje na godziwa emeryturę..

Czy to coś złego, aby emeryt miał więcej pieniędzy niż do tej pory?

Emeryt ma prawo do godnego życia po 40 -50 latach ciężkiej pracy i to jest stwierdzenie bardzo podstawowe.

Ale jest również inny punkt widzenia. Jest jeszcze inny aspekt sprawy emerytur. Wmawia się nam, że emeryci są „ciężarem dla społeczeństwa”. Bardzo bym polemizował z tym punktem widzenia. Punkt widzenia emeryta pozostawiam bez komentarza.

Natomiast warto przyjrzeć się zwiększeniu emerytury z punktu widzenia osoby odpowiedzialnej za emisje pieniądza w kraju. Emisja pieniądza w kraju dla emeryta, to taki sam dobry powód emisji pieniądza jak na roboty publiczne, czy wydatki na infrastrukturę służąca wszystkim mieszkańcom kraju.

No, bo co robi emeryt z otrzymanymi pieniędzmi? Ano wydaje!

Na towary i usługi, żywność, lekarstwa, lekarzy, wózki inwalidzkie itd. Emeryt przez swoje wydatki pobudza najzwyczajniej gospodarkę. Więcej, wydaje i płaci podatki od sprzedaży. W tym aspekcie każde państwo nie tylko powinno szanować emeryta, bo najzwyczajniej na to zasługuje, ale także stwarzać system zachęt, aby emeryt zechciał pozostać i wydawać pieniądze w kraju.

Powinno działać to identycznie tak jak zachęty dla kapitału do lokowania inwestycji/kapitału/ produkcji w tym stanie/prowincji/kraju/województwie, a nie gdzie indziej.

Emeryt to z punktu widzenia bankiera to kapitał gromadzony na rachunkach oszczędnościowych lub inwestycyjnych. W oparciu o ten kapitał może być wyemitowany pieniądz, bo pieniądz jest emitowany w oparciu o prawo zastawów. Takim zastawem (kapitałem) są wieloletnie oszczędności gromadzone emeryta.

W tym sensie emeryt powinien dostać jak najwięcej, a tymczasem robi się wszystko, aby dostał jak najmniej na poziomie często poniżej zasiłku socjalnego.

Dlaczego nie traktować pieniędzy wypłacanych emerytom jako po prostu inny kanał emisji pieniądza dla pobudzenia gospodarki ?

Podwyższenie emerytur dla szerokich rzesz społeczeństwa to najlepszy „Stimulus Package” jaki sobie można wyobrazić. To po prostu inny kanał emisji pieniądza dla dobra obywateli i dla dobra całego kraju.

Po krachu finansowym pod koniec 2008 r. rząd wielu krajów pokrył straty wielkich korporacji w ramach tzw. “Stimulus Packages”. Rządy wielu krajów „DODRUKOWALY” pieniądze do funduszy emerytalnych, które stracily 0k 20% w wyniku krachu finansowego

To bardzo ciekawy zestaw informacji i wniosek nasuwa się sam. Jeśli Rządy państw zachodnich mogą wyrównywać straty i dopłacać (dodrukować pieniądze) do tracących na wartości funduszów emerytalnych pracowników Sektora Publicznego, czy też pokrywać straty wielkich korporacji w ramach tzw. “Stimulus Packages” – to dlaczego wiec nie DODRUKOWAĆ PIENIĘDZY na emerytury i zapewnić przyszłemu emerytowi dobry poziom życia?
Rzad powinien najzwyczajniej „dodrukować” pieniądze na Emerytury.

Bo emisja pieniądza przez rząd na potrzeby społeczeństwa to największy przywilej, obowiązek i możliwość twórczej służby dla społeczeństwa.

Nad. MatkaPolka

 

Komentarzy 25 to “Problemu emerytur nie da się zamieść pod dywan”

  1. letnia said

    Były premier szwecji rozpoczął forsowanie pomysłu żeby mieszkańcy unijnych krajów szli na emeryture w wieku 75 lat…

  2. towarzysz0 said

    Tak, należy się pomoc ludziom starszym.

    Ale czy dodrukowanie pieniędzy nie jest jawnym złodziejstwem, jak i cały system bankowo-ubezpieczeniowy?

    Czy można skutki jednego kłamstwa leczyć następnym kłamstwem?

    Czyż nie warto rozważyć zupełnie inne rozwiązanie – liczne i dobrze wychowane potomstwo? Ja rozumiem, że jest to rozwiązanie dla niektórych jest już niemożliwym (sam to zrozumiałem bardzo późno i pewnie będę ponosił tego konsekwencje).

    Tu Sterligov
    .https://vk.com/g.sterligov?z=video190311096_456239142%2F4f4fe2c22a10edc0f2%2Fpl_wall_190311096

    na temat emerytury, wprawdzie dosadnie, używając bolesnych epitetów.

  3. Marucha said

    Re 2:
    Dodrukowywanie pieniędzy nie musi być złodziejstwem, jeśli suma pieniędzy w obiegu mniej więcej reprezentuje sumę wartości towarów i usług w kraju.

  4. towarzysz0 said

    Ad 3
    Panie Marucho.
    Ale któż określi tę sumę? Kto jest tym arbitrem, aby tak bądź inaczej wycenić papierek zwany walutą?

    Moneta złota i srebrna służyły jak najlepiej z powodu swej ograniczonej ilości dla wyceny towarów. Ale kłamstewka były latwiejsze przy pomocy papieru, stąd spytna część społeczeństwa wprowadziła tę zmianę, przed wiekami na papiery, a teraz i gotówka odejdzie w niebyt.

    Ludzi, po co nam te brudne sprawki finansistów???

    Te kwoty da się określić. Robi się to od dawna.
    Admin

  5. ? said

    Re 4:
    A kto robi to teraz? Tzw. wolny rynek, a dokładniej – koszerni i pazerni właściciele tego rynku. Efekty widać – są opłakane. W czym zatem problem, aby zmienić właściciela emitenta?

  6. Marcin said

    Problemu emerytur zwyczajnie nie będzie bo kasy ZUS nie starczy. Ciekaw jestem co wymyślili na taka ewentualność? „Anakonda 2”?

  7. Bobola said

    O problemie emerytur i powodach katastrofy przyszlych wyplat pisalem uprzednio http://bobolowisko.blogspot.com/2011/10/oddawajcie-forse-zlodzieje.html i tam odsylam zainteresowanych tym dlaczego jest jak jest i co trzba zrobic aby katastrofy tej uniknac w przyszlosci. Problemem glownym jest to, ze rzad traktuje skladki emerytalne jako jeden ze skladnikow budzetu a nie jako powierniczy fundusz, przeznaczony na utrzymanie obywateli w wieku emerytalnym. Jesli nie zaakceptujemy tej prostej prawdy to nie ma mowy aby jakiekolwiek zmiany wieku emerytalnego poprawily bilans ZUSu.

  8. Piwowar z Leżajska said

    @ 3. Marucha said… jeśli suma pieniędzy w obiegu mniej więcej reprezentuje sumę wartości towarów i usług w kraju.

    skorygowałbym tak: …reprezentuje sumę wartości towarów dodatkowo wyprodukowanych w okresie emisji pieniądza!

    Można i tak.
    Admin

  9. Zdravko said

    Nie mam pretensji do Matkipolki, bo takie wyliczenia od lat krążą w sieci, na wskazuje chociażby nieaktualność średniej Krajowej.
    Ale do rzeczy. Przede wszystkim Średnia wysokość emerytury obejmuje wszystkich świadczeniobiorców. To nikogo nie dziwi. Natomiast średnia Krajowa wylicza się na podstawie przedsiębiorstw zatrudniające więcej niż 9 osób, na podstawie umowie o pracę, bez uwzględnia tych na urlopach, a tych jest 5625,8 tys. osób. Są to więc dane mało reprezentatywne, zwłaszcza jeśli chcemy na jej podstawie wyliczać wysokość emerytur. Jak wiadomo te 5,6 mln osób znajdują się w gronie najlepiej zarabiających pracowników w nadwiślańskim kraju. Dzięki temu wyliczenia potencjalnej wysokości emerytury są mocno zawyżone, a różnica między emeryturą rzeczywistą jest sporo mniejsza.

    RE 2. pan admin

    „Dodrukowywanie pieniędzy nie musi być złodziejstwem, jeśli suma pieniędzy w obiegu mniej więcej reprezentuje sumę wartości towarów i usług w kraju.”

    Oczywiście, ale takie wyrównanie można przeprowadzić jednorazowo (można rozłożyć na raty), a potem ewentualnie uzupełniać wraz z wzrostem gospodarczym. Matka Polka natomiast proponuje uruchomić drukarkę pieniędzy, bez uzwględniania danych makroekonomicznych, twierdząc, że za pieniądzem pójdzie praca. Historia ekonomii już dawno udowodniła, że zależność jest dokładnie odwrotna. To praca tworzy pieniądz, w takiej dokładnie kolejności. w przeciwnym wypadku będziemy mieli powtórkę z Republiki Weimarskiej.

  10. Polo said

    A mój starszy kolega pszczelarz powiedział mi, że kiedy jeździł pannonią to litr paliwa kosztował około 4 zł, a 1$ około 100 zł . Taki to już rynek pełen spekulantów. Cztery lata temu rolnik pali owsem bo jest taniej niż węgiel, a za dwa lata owiej już kosztuje 3/4 ceny węgla. Mały zawsze będzie wyciśnięty jak cytryna.
    Dzisiaj chciałem zapisać się pierwszy raz w życiu do lekarza rodzinnego, niestety brak miejsc.

  11. Boydar said

    Spodziewam się, że Pan Roman niezwłocznie udzieli zdecydowanego poparcia (7). Bo przecież jakie to mądre i głębokie. Prawie jakby święty albo prorok przemawiał.

    Wypada tylko jeszcze zacytować waszego idola – „Bijcie Polaków, ażeby aż o życiu zwątpili. Mam wielką litość dla ich położenia, ale jeżeli chcemy istnieć, to nie pozostaje nam nic innego, jak ich wytępić.” (Otto von B.)

    Jest jeszcze jeden cytacik, ale przecież nie wypada go podkreślać – „Po cóż innego stworzył Bóg żydów polskich, jak nie po to by byli naszymi szpiegami?”

    cytaty za https://pl.wikiquote.org/wiki/Otto_von_Bismarck

  12. AniaK said

    Ten gostek ma u mnie po mordzie jak w banku 🙂

  13. AniaK said

    Mam nadzieje, że te nasze ciołki-matołki z IQ – 500% pchające się do polityki kiedyś piekło pochłonie i nastanie raj na Ziemi. Gospodarka pójdzie w ruch. Cała administracja do likwidacji. Każdemu miesięcznie da się 2 tys.zł, a praca stanie się przyjemnością a nie przymusem. A emeryci zamiast chodzić po lekarzach przyczynią się do rozkwitu panelu turystycznego 🙂

  14. MatkaPolka said

    Jak międzynarodowy Pan Bankowy PRZYWŁASZCZA SOBIE nasze składki emerytalne

    Dlaczego międzynarodowe instytucje finansowe tak bardzo zabiegały o to, tak dużo wydawały pieniędzy na kampanię reklamową , a najprawdopodobniej na korupcje całych klas politycznych, aby wprowadzić drugi filar emerytur – przecież nie dla dobra polskiego emeryta

    TA KSIĄŻKA WYWOŁA SZOK!

    Amerykański profesor ujawnił, czym i jak bankierzy przekonali naszych polityków, związkowców i dziennikarzy do OFE

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/leokadia-oreziak-jak-wprowadzono-polsce-ofe

    W toczącej się w Polsce debacie w sprawie zmian w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) warto się odwołać do niezwykle interesującej książki „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie Uniwersytetu Princeton w Stanach Zjednoczonych.

    Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University)*. W publikacji obszernie przedstawiono przyczyny, mechanizmy i sposoby wprowadzenia przymusowego kapitałowego filara systemu emerytalnego w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej oraz w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.

    Szczególna uwaga została poświęcona roli, jaką odegrał tu Bank Światowy wraz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym oraz amerykańska USAID (US Agency for International Development), a także OECD i inne organizacje międzynarodowe. W opinii Orensteina, podmioty te stworzyły swego rodzaju koalicję, która w ramach dobrze zorganizowanej kampanii rozpowszechniała w świecie ideę prywatyzacji emerytur.

    W 1994 r. BŚ opublikował raport „Averting the Old Age Crisis”, w którym zdecydowanie propagowano koncepcję sprywatyzowania przynajmniej części systemu emerytalnego. Orenstein wskazuje (s. 76), że była to radykalna zmiana w porównaniu z tezami zawartymi w dokumentach Banku Światowego, publikowanych do tego czasu, w których ostrzegał on, że taka prywatyzacja nie rozwiązuje fundamentalnych problemów dotyczących systemów emerytalnych w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

    W całej kampanii BŚ na rzecz ustanowienia przymusu oszczędzania na emeryturę w prywatnych instytucjach finansowych eksponowano cel w postaci ograniczenia negatywnego wpływu zmian demograficznych na wysokość przyszłych emerytur i wiele innych celów dotyczących rozwoju gospodarczego.

    Zastanawiając się nad rzeczywistymi przyczynami ustanowienia obowiązkowego filaru emerytalnego, Orenstein wskazuje, że międzynarodowe instytucje finansowe i korporacje wielonarodowe, zajmujące się zarządzaniem prywatnymi funduszami emerytalnymi, bardzo się interesowały stworzeniem w różnych krajach dużej puli oszczędności z przymusowo pobieranych środków publicznych (s. 79).
    Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie tymi pieniędzmi może stanowić

    ATRAKCYJNE ŹRÓDŁO ZYSKÓW

    dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków. Od 1994 r. BŚ bardzo się zaangażował w promowanie tego rodzaju reformy.

    Ważnym instrumentem wprowadzania przymusowego filara kapitałowego była polityka pożyczkowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I tak np. jednym z warunków udzielenia Argentynie w 1992 r. pożyczki w wysokości 40 mld dol. przez MFW było sfinalizowanie prywatyzacji emerytur w tym kraju. Ponadto Bank Światowy w latach 1996-1997 udzielił Argentynie pożyczek w wysokości 320 mln dol., by wesprzeć realizację reformy emerytalnej (s. 152).

    Orenstein stwierdza, że BŚ, MFW i regionalne banki rozwoju udzielały często pożyczek i pomocy różnym krajom, pod warunkiem że wprowadzą one prywatyzację emerytur. Z drugiej strony, instytucje te zapewniały pożyczki na sfinansowanie luki w finansach publicznych, powstałej z powodu skierowania do prywatnych instytucji części składek emerytalnych, tak by można było wypłacać bieżące emerytury (s. 89).

    Orenstein wskazuje, że silnej presji ze strony tych instytucji oparły się jedynie nieliczne kraje wytypowane do wprowadzenia obowiązkowego filara kapitałowego. Te kraje to: Wenezuela, Słowenia oraz Korea Południowa (s. 154). Według opinii Orensteina, Korea jest przypadkiem, który pokazuje, że przywódcy w dużym i bogatym kraju mają siłę, by oprzeć się polityce transnarodowych podmiotów (s. 156).

    Z całej książki wynika ogólna refleksja, że na celowniku tych podmiotów znalazły się kraje o średnich dochodach, przeżywające różne problemy gospodarcze i uzależnione od międzynarodowej pomocy finansowej. Bank Światowy i inni transnarodowi aktorzy w zasadzie nie próbowali wprowadzić przymusowego filara kapitałowego w krajach o małych dochodach (niski poziom płac i składek), a także w krajach wysoko rozwiniętych.

    W odniesieniu do tych ostatnich trudno bowiem było znaleźć jakieś skuteczne instrumenty oddziaływania na rządzących (s. 162).

    Orenstein odwołuje się do badań pokazujących, jak wielkie straty poniosły pierwsze pokolenia emerytów otrzymujących świadczenia z przymusowych prywatnych funduszy w krajach Ameryki Łacińskiej. Istotną przyczyną tych strat okazały się wysokie opłaty pobierane przez instytucje finansowe zarządzające funduszami. Opłaty te stanowiły niesprawiedliwe obciążenie indywidualnych oszczędności emerytalnych i spowodowały utratę dużej części dochodu należnego emerytowi (s. 82).

    W książce szczegółowo scharakteryzowano mechanizm i poszczególne etapy prywatyzowania emerytur. I tak najpierw Bank Światowy, a także inni tzw. transnarodowi aktorzy, starali się zidentyfikować kraje mogące być obiecującymi kandydatami do wprowadzenia obowiązkowego kapitałowego filaru emerytalnego, oraz przedstawicieli władz tych krajów, mających „polityczną wolę” przeprowadzenia reform (s. 87).

    Jedną z metod stosowanych do tego celu było zapraszanie tych przedstawicieli na konferencje i seminaria na temat prywatyzacji emerytur, organizowane zazwyczaj na najbardziej znanych uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych. Orenstein wskazuje, że tym sposobem Bankowi Światowemu łatwiej było stwierdzić, które kraje myślą poważnie o reformie emerytalnej, i zrekrutować przy tej okazji sojuszników do jej realizacji. Dzięki dużej liczbie tych seminariów, zorganizowanych przez BŚ, udało się przeszkolić

  15. MatkaPolka said

    cd..
    TYSIĄCE OFICJALNYCH PRZEDSTAWICIELI

    z wielu państw w kwestii prywatyzacji emerytur (s. 87). Drugi etap następował po tym, jak zasiana uprzednio idea tej prywatyzacji zainteresowała decydentów w jakimś kraju. Następnym wyzwaniem było przeszkolenie krajowych ekspertów w kwestiach organizacji funduszy, ich regulacji i nadzoru nad ich działalnością.

    Orenstein zwraca uwagę na dyskusje, które toczyły się na początku lat 90 zarówno w BŚ, jak i MFW odnośnie do źródeł finansowania przymusowego filara kapitałowego, oznaczającego w praktyce wyjęcie części składki emerytalnej z budżetu i w efekcie niedostatek środków na bieżące emerytury. Obie organizacje miały świadomość, że filar ten wymaga poważnego zadłużania się przez rządy, co może stanowić istotny problem dla krajów mających już wysoki dług.

    Ostatecznie zwolennicy tego filara zaczęli propagować ideę, że nie tworzy on takiego problemu, gdyż powoduje jedynie zamianę zobowiązań państwa wobec przyszłych emerytów w ramach systemu repartycyjnego, czyli tzw. długu ukrytego na dług jawny (s. 83). Zwolennicy ci pominęli więc fakt, że dług jawny wymaga zaciągania przez państwo pożyczek już teraz i płacenia od nich odsetek, podczas gdy dług ukryty stanie się wymagalny za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, i to nie w całości, lecz stopniowo, wraz z upływem lat bycia na emeryturze przez daną osobę.

    Zatem w imię korzyści osiąganych przez instytucje finansowe z prywatyzacji emerytur transnarodowi aktorzy wymyślili i rozpowszechniali argument odnośnie do długu ukrytego, nie bacząc, że lawinowo narastający dług jawny z powodu przymusowego filara kapitałowego prowadzi kolejne kraje do bankructwa.

    Orenstein wykazał się dużą wnikliwością badawczą, charakteryzując proces wprowadzenie OFE w Polsce.

    Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych faktów przedstawionych w książce:

    l Z rozważanych w Polsce kilku koncepcji reformy emerytalnej ostatecznie do realizacji została przyjęta koncepcja, której opracowanie sponsorował Bank Światowy (s. 113).
    BŚ oddelegował do Polski przedstawiciela, który stanął na czele Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Systemu Zabezpieczenia Społecznego. Po wykonaniu misji w Polsce powrócił on do BŚ na znaczące stanowisko.

    Orenstein podkreśla, że biuro uzyskało z BŚ wszelkie niezbędne zasoby finansowe i techniczne, potrzebne, by przekonać potencjalnych sojuszników proponowanych rozwiązań i udaremnić wysiłki oponentów.
    Fakt, że Bank Światowy umieszczał swoich ludzi w najważniejszych biurach rządowych, wskazuje na to, jak bardzo instytucja ta była w stanie wpływać na proces reformy w różnych krajach (s. 117).

    W książce pokazano, jak udało się zyskać poparcie najważniejszych polskich polityków dla koncepcji przymusowego filara kapitałowego.

    l Różnorodne działania zostały podjęte przez BŚ, by uzyskać poparcie dla idei prywatyzacji emerytur ze strony organizacji pracodawców i kierownictwa związków zawodowych. W odniesieniu do tych drugich istotna okazała się m.in. obietnica odnośnie do tworzenia przez związki własnych funduszy emerytalnych, co w opinii Orensteina, pokazało związkom „jasny interes biznesowy w reformach” (s. 119).

    USAID przekazała 1,4 mln dol. na sfinansowanie wielkiej kampanii publicznej promującej OFE, podjętej w kwietniu 1997 r.
    W pierwszej fazie tej kampanii skupiono się na tworzeniu ogólnego obrazu reformy i skierowano informacje do związków zawodowych, pracodawców, liderów politycznych i mediów.

    Realizowane były seminaria edukacyjne, dostarczano materiały propagandowe. Ważnym elementem kampanii były wizyty studyjne w różnych krajach, zorganizowane dla dziennikarzy, parlamentarzystów i przedstawicieli rządu, wskazanych przez Biuro Pełnomocnika Rządu (s. 123).

    Orenstein zauważa, że granty przyznane członkom rządu, parlamentarzystom i dziennikarzom w celu sfinansowania ich wizyt studyjnych w Chile, Argentynie i innych krajach, zwiększyły efektywność tych osób w przekazywaniu informacji na temat prywatyzacji emerytur. W wielu przypadkach wizyty spowodowały, że sceptycy stali się zwolennikami tej prywatyzacji (s. 127). W przypadku Polski takie wycieczki, jak wskazuje Orenstein, stanowiły

    NAJWIĘKSZY KOSZT W KAMPANII

    finansowanej przez USAID, ale miały duży wpływ na zmiany poglądów uczestników
    (s. 91). W książce przedstawiono nazwiska osób oraz nazwy instytucji aktywnie działajacych na rzecz wprowadzenia OFE, jak i tych, które starały się nie dopuścić do ustanowienia funduszy.
    l W połowie 1998 r., przy wsparciu w wysokości wielu milionów dolarów z USAID, utworzony Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE) (s. 124). Orenstein wskazuje, że w czasie, gdy USAID zajmowała się UNFE, Bank Światowy koncentrował wysiłki na wprowadzaniu zmian w ZUS. Te działania USAID, jak i BŚ, według autora, trwały kilka lat i kosztowały miliony dolarów z pieniędzy transnarodowych donatorów (s. 128).

    l Drugi etap kampanii finansowanej przez USAID rozpoczął się w październiku 1998 r., a jego intensywna faza była w pierwszych miesiącach 1999 r., kiedy kluczowe znaczenie miały reklamy telewizyjne i ulotki informacyjne rozesłane z rachunkami telefonicznymi (s. 127).

    Podsumowując reformę emerytalną w Polsce, Orenstein wskazuje na głęboką ingerencję Banku Światowego i USAID w jej ukształtowanie i wprowadzenie w życie, w tym poprzez finansowanie zespołów reformujących oraz wszelką pomoc finansową i techniczną. Pozwoliła ona pozyskać zwolenników i zmienić preferencje decydentów (s. 129).

    Książka prof. Orensteina stanowi bardzo dobrze udokumentowaną analizę procesu wprowadzania przymusowego filara kapitałowego i rolę, jaką odegrały w tym organizacje i korporacje międzynarodowe. Silne zaangażowanie tych podmiotów w ustanowienie tego filara jest też przyczyną dotychczasowych trudności krajów, które chciały ograniczyć czy zlikwidować obowiązkowe fundusze emerytalne.

    Kraje te, po tym, jak ogromnie zadłużyły się z powodu tych funduszy, są jeszcze bardziej uzależnione od dobrej woli transnarodowych aktorów niż kiedyś. Tłumaczyć to może np., dlaczego MFW sprzeciwił się w 2010 r. próbie likwidacji OFE podjętej w Bułgarii.

    Wyjście z tej pułapki nie jest łatwe.
    Bez determinacji rządzących i zrozumienia problemu przez społeczeństwo nie da się wprowadzić potrzebnych zmian. Recenzowana książka, bardzo prosto i przejrzyście napisana, może stanowić interesującą lekturę dla wszystkich osób chcących poznać kulisy wielkiej operacji, jaką było wprowadzenie OFE w Polsce i innych krajach.

    _________

    Autorka jest profesorem zwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej oraz Uczelni Łazarskiego w Warszawie

  16. AniaK said

    A zamiast fitness i rehabilitacji nastanie moda na taniec niekoniecznie w Polsacie czy TVN-ie w kondycji do pozazdroszczenia 🙂

  17. MatkaPolka said

    OPODATKOWANIE EMERYTUR

    Przede wszystkim wydaje mi się, że istnieje olbrzymie nieporozumienie w rozumieniu podstawowych definicji, które najwyraźniej sprawiają najwięcej kłopotów i zamieszania.

    ZUS jak sama nazwa wskazuje jest Zakładem UBEZPIECZEŃ Społecznych. i płacimy składki ubezpieczeniowe po to, aby otrzymać świadczenia/ odszkodowania/ benefity/rekompensaty, kiedy się zestarzejemy i nie mamy siły pracować

    Nasze Emerytury mieszczą się prawnie w tych samych kategoriach, co świadczenia/ odszkodowania/ rekompensaty za wypadek przy pracy lub wypadek samochodowy

    Żeby zilustrować to na konkretnym przykładzie. Płacimy składki ubezpieczeniowe za opiekę dentystyczna i w ramach świadczeń możemy mieć „za darmo” wyleczony lub usunięty ząb. Płacimy składki na ZUS i dostajemy w zamian świadczenia, a wiec „bezpłatną” opiekę medyczna – otrzymujemy te świadczenia, bo płacimy składki ubezpieczeniowe, aby je otrzymać. Płacimy obowiązkowe ubezpieczenia samochodowe tj. składki ubezpieczeniowe po to, aby otrzymać odszkodowania w razie wypadku. Czyli za utratę nogi w wypadku samochodowym otrzymujemy odszkodowanie, bo po to właśnie się ubezpieczamy.

    Pracodawca płaci składki i ubezpiecza pracownika. W razie wypadku przy pracy ze składek ubezpieczeniowych płaconych przez pracodawcę pracownik otrzymuje odszkodowanie.

    Każdy pracujący płaci składki ubezpieczeniowe po to, aby wypadku utraty pracy otrzymać świadczenia. zasiłek dla bezrobotnych, a w przypadku przedłużającego się okresu bezrobocia otrzymujemy zasiłek socjalny.
    Od zasiłku socjalnego NIE płacimy podatku. Za otrzymane z odszkodowanie za wypadek przy pracy NIE płacimy podatku. Identycznym świadczeniem sa sprawa ma się z Emeryturami. Jednak tu płacimy podatek dochodowy. Pytanie – dlaczego?

    Płacimy składki ubezpieczeniowe, czy to w Polsce na ZUS, po to, aby, kiedy się zestarzejemy i nie mamy siły pracować otrzymywać świadczenia i benefity.

    EMERYTURA TO TAKA SAMA KATEGORIA ŚWIADCZEŃ. DLACZEGO URZĄD SKARBOWY W POLSCE CHCE TO UZNAĆ ŚWIADCZENIA /ODSZKODOWANIA / BENEFITY/REKOMPENSATY ZA DOCHÓD TO JEST BARDZO PODSTAWOWE PYTANIE?

    Jeśli Urząd Skarbowy chce już koniecznie opodatkować świadczenia to niech opodatkuje mój wyrwany ząb albo masaż ( w ramach benefitów) za sterane robotą ręce. Tak samo nie sa opodatkowane zasiłki socjalne, które otrzymują osoby nie mogące znaleźć pracy, a środki pochodzą ze składek ubezpieczeniowych, a nie z podatków. SKŁADKI UBEZPIECZENIOWE i otrzymywane z tego tytułu świadczenia TO ZUPEŁNIE COŚ INNEGO NIŻ DOCHODY w związku z tym dlaczego nalicza się od tych świadczeń PODATKI. !!!
    Świadczenie to nie Dochód !!!! Jaka jest tak naprawdę definicja dochodu ?

    DO CZEGO SŁUŻĄ PODATKI

  18. MatkaPolka said

    Podatki to następny sposób okradania społeczeństwa

    Jak międzynarodowy Pan Bankowy PRZYWŁASZCZA SOBIE OWOCE NASZEJ PRACY

    DO CZEGO SŁUŻĄ PODATKI

    Prezydent Regan w 1980 r. utworzył Komisje (Grace Commission) której celem było ustalenie na co idą podatki

    Komisja ustaliła, że:

    Wszystkie przychody wynikające z opodatkowania znikają zanim jakikolwiek cent zostaje wydany na cele publiczne.

    Pan Beardsley Ruml przewodniczący Nowojorskiego oddziału FRB stwierdził w swoim artykule w
    „American Affairs,” w wydaniu ze Stycznia 1946 r. po co są podatki. Stwierdził, w swoim artykule
    „Taxes For Revenue Are Obsolete.”

    że rząd nie potrzebuje podatków. Podatki, jako źródło dochodów dla rządu są przestarzałe

    Podatki, służą do zupełnie innych celów.

    * Służą, jako instrument polityki fiskalnej i stabilizacji siły nabywczej dolara
    * Są wyrazem polityki społecznej dystrybucji bogactwa w społeczeństwie
    * Sa wyrazem polityki państwa subsydiowania lub karania różnych sektorów przemysłowych lub różnych grup społecznych
    * Jako wskaźnik do wyizolowania i bezpośredniego oszacowania kosztów służących społeczeństwu takich jak drogi i zabezpieczenia socjalne.

    * Podatki NIE sa używane do płacenia za jakiekolwiek usługi rządu dla społeczeństwa i na cele społeczne
    * Nie sa używane do wdrożenia jakichkolwiek polityki ekonomicznej rządu
    * Nie sa używane dla potrzeb socjalnych społeczeństwa
    * Są używane do subsydiowania różnych grup interesu, takich jak np. prywatne banki

    * Grupy interesów są wykluczają się od opodatkowania
    * Celem opodatkowania jest klasa średnia, która jest rabowana, a podatki to najpewniejsza gwarancja tego procesu.
    * Podatek to koncepcja marksistowska – Wysoki, progresywny podatek dochodowy to 10 punkt manifestu komunistycznego

    Trzeba zrozumieć jedno – podatki to pochodna systemu bankowego, emisji pieniądza, jako dług.
    PODATKI W OGÓLE NIE SĄ POTRZEBNE –

    Państwo może i POWINNO EMITOWAĆ PIENIĄDZE na cele społeczne – drogi szkoły, szpitale, pensje dla dla nauczycieli, lekarzy pielęgniarek ….emerytury.

    To jest możliwe to, jak najbardziej istnieje. Interwencjonizm państwowy to fakt w najsilniejszych gospodarczo państwach – mocarstwach światowych.

    PAŃSTWO MA NIEOGRANICZONE PRAWO EMISJI PIENIĄDZA – to największy przywilej i obowiązek rządu

    To , że „rzont polski” robi inaczej – to dowód na korupcje rządu.

    Bo cóż to dla międzynarodowego bankiera wydrukować ( a właściwie zdeponować) na zagranicznym koncie PRZEKUPIONEGO POLITYKA 1 milion, 10 milionow, a może i 500 milionów dolarów ….

    Dobrym przykładem jest (była) LIBIA i inne kraje islamskie.

    CZEGO MOŻEMY NAUCZYĆ SIĘ OD ARABÓW
    (bo przecież od Żydów nauki pobieramy na co dzień)

    https://marucha.wordpress.com/2011/05/18/czego-mozemy-nauczyc-sie-od-arabow

    Ale zarówno Huseina jak i Kadafiego – międzynarodowy bankier zabił – bo emitowali Dinara – swój własny pieniądz.

    LIBIA KADAFIEGO

    Odwołany rosyjski ambasador w Libii, Wladimir Chamow, odpowiadając w wywiadzie na pytanie czy Kadafi uciskał swoich obywateli, powiedział: „O jakim ucisku mówimy? Libijczykom hojnie przyznawano kredyty na 20 dwadzieścia lat bez odsetek na budowę domów, litr benzyny kosztował około 10 centów, jedzenie nie kosztowało nic, a nowy jeep KIA z Korei Południowej można było kupić za zaledwie $7500. Kraj ten już nie istnieje .”
    Jaki są znane fakty i liczby o Libii i jej przywódcy?
    * PKB per capita = $14,192
    * Każda rodzina otrzymuje rocznie pomoc = $1,000
    * Bezrobotny otrzymuje $730 miesięcznie
    * Miesięczna pensja pielęgniarki w szpitalu = $1,000
    * Każdy noworodek = jednorazowo $7,000
    * Po zawarciu małżeństwa każda para = $64,000 na zakup mieszkania
    * Na założenie własnej działalności jednorazowo = $20,000
    * Zakaz wysokich podatków i ceł
    * Darmowe edukacja i opieka zdrowotna
    * Edukacja i staż za granicą opłacane przez państwo
    * Sieci sklepów dla dużych rodzin z symbolicznymi cenami na podstawowe art. Spożywcze
    * Surowe kary za sprzedaż przeterminowanych produktów, w niektórych przypadkach areszt
    * Liczne apteki z darmowymi lekami
    * Podrabianie leków uważane za groźne przestępstwo
    * Nie ma opłat za czynsz
    * Nie ma opłat za energię elektryczną
    * Zakaz sprzedaży i używania alkoholu, prawo „prohibicji”
    * Pożyczki na zakup samochodu i mieszkania bez odsetek
    * Zakaz usług w zakresie nieruchomości
    * Osoba kupująca auto, do 50% ceny płaci państwo, w przypadku milicji = 65%
    * Paliwo tańsze od wody: 1l. paliwa = $0.14. Zysk ze sprzedaży ropy wydawany dla dobra społeczeństwa i podnoszenie standardu życia
    * Kadafi zgromadził ponad 143 t złota. Planował wprowadzić strefę bezdolarową i używać złoty dinar, zamiast waluty w rachunkach z innymi państwami
    * Duże sumy wydawane na irygację z wód gruntowych, w ilości około 100 odpływów z Nilu. Ze względu na skalę tego projektu nazwano go „ósmym cudem świata.” […] Jest to tzw. „zielona rewolucja.” która rozwiązuje wiele problemów żywnościowych w Afryce, a Libii zapewnia stabilność i niezależność ekonomiczną.
    * W 2010 r. Kadafi złożył wniosek w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ o śledztwo ws. okoliczności ataku USA i NATO na Irak, oraz postawienie przed sądem winnych masowych zbrodni. Przedłożył projekt rezolucji ws. odszkodowania byłych państw kolonialnych byłym koloniom za eksploatację w okresie kolonialnym […]

  19. MatkaPolka said

    Podatek VAT jest niezgodny z prawem polskim!!!

    PIT – Personal Income Tax
    CIT – Corporate Income Tax
    VAT – Value Added Tax

    To wszystko terminologia angielska, co wskazuje na to ,że podatki w ogóle nie idą na potrzeby społeczeństwa polskiego, są transferowane gdzie indziej – do banków zachodnich – takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy ( International Monetary Fund) lub Bank Światowy – w ten sposób społeczeństwo jest OKRADANE!!

    W USA Income Tax wprowadzono dopiero w 1917 r., jako War Tax – podatek na cele wojny i wynosil tyko 2% dla korporacji o dochodach powyżej $10, 000 rocznie. Ale nie od obywatela!!!

    (Tu warto nadmienić, że FRB – Federal Reserve Board – Centralny Bank w USA powstał dopiero w 1913 r. a właściwie zostal przechwycony, w sposób nielegalny, i od razu była wojna światowa.)

    Przedtem żadnego podatku dochodowego nie było.

    Trzeba tez zrozumieć i zdefiniować słowo dochód, – co to jest dochód. Bo wynagrodzenie za pracę to nie jest dochód. Nie można opodatkować nogi reki , oka – bo to prywatna własność. W tej samej kategorii mieści się wynagrodzenie za prace.

  20. AniaK said

    Każdemu miesięcznie da się 2 tys.zł, a praca stanie się przyjemnością a nie przymusem.

    Żebym nie została źle zrozumiana może jeszcze małe wyjaśnienie.

    Każdy dostanie 2 tys.zł nie za pracę tylko za przyjście na Świat. Zwolenniczką komunizmu to ja raczej nie jestem. Pracował będzie kto chce i ile chce bez ograniczenia wiekowego. To jest świetne rozwiązanie i dla emerytów i dla pracodawców. Emerytury można całkiem zlikwidować a pracodawca zamiast płacić przykładowo 3 tys. zł będzie wypłacał różnicę (3 tys.zł – 2 tys.zł = 1 tys.zł) w związku z czym i owca będzie syta i wilk nażarty 🙂

    To nie ma nic wspólnego z komunizmem.
    Admin

  21. AniaK said

    Może nie od urodzenia bo to by była lekka przesada. Niech to będzie prezent na osiemnastkę 🙂

  22. AniaK said

    .https://www.youtube.com/watch?v=Qr5ni3mJnbg

  23. AniaK said

    .https://www.youtube.com/watch?v=GpCmSmbhtRs

  24. AniaK said

    .https://www.youtube.com/watch?v=fDZjAA1sadE

  25. Pisałem wielokrotnie o tym, co ja uczyniłbym gdybym miał taką możliwość:

    Utworzyłbym Narodowy Fundusz Powierniczy i każdy obywatel podejmujący się pracy miałby z automatu zakładane w nim konto emerytalne. Takie konto można by także utworzyć wcześniej, choćby chcąc przekazać środki na emeryturę dzieciom.

    Obywatel miałby możliwość wyboru wysokości składki. Istniałaby minimalna i kilka wyższych.

    Posiadałby dostęp do następujących wyliczeń: ile pieniędzy uzbiera po iluś latach pracy przy danych zarobkach, jak może je rozłożyć na emeryturze, ile musi wpłacić dodatkowo, by emerytura wzrosła do danego poziomu…

    Podobnie jak w internetowym banku, miałby całodobowy dostęp do informacji o swoim koncie emerytalnym i o wysokości zgromadzonych w nim funduszy.

    Mógłby ubiegać się o zwolnienia lub obniżki (na własną odpowiedzialność) np. z racji chwilowych trudności finansowych lub zakładania firmy.

    Miałby prawo do przepisania całego funduszu w testamencie na jakąkolwiek osobę lub organizację. Decydowałby także czy np. żona otrzymująca jego fundusz uzyska jednorazową wpłatę, czy będzie to określona miesięczna suma pieniędzy itp.

    Mógłby w każdej chwili dopłacić do funduszu dowolną ilość pieniędzy.

    NFP stałby tylko na straży pieniędzy i nie miałby prawa do przenoszenia ich, ani obracania nimi na jakikolwiek sposób.

    … chyba, że na wyraźne życzenia obywatela (klienta) mógłby je np. zainwestować.

    Obecni emeryci i Ci, którzy swoją emeryturę mieli otrzymać z ZUS, mieliby wypłaconą obiecaną sumę pieniędzy z budżetu państwa.

    Za 30-40 lat budżet miałby kilkaset miliardów więcej niż dzisiaj, a na dzień dobry pozbylibyśmy się ZUSu, niesprawiedliwych składek i przywilejów.

Sorry, the comment form is closed at this time.