Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wziąć za mordę i wprowadzić liberalizm

Posted by Marucha w dniu 2016-06-07 (wtorek)

Ach, jak ten czas leci! 7 marca w warszawskiej restauracji Ciechan przy ul. Foksal odbyła się kameralna uroczystość z okazji 105 rocznicy urodzin Stefana Kisielewskiego, połączona z promocją książki „Dzienniki okresu transformacji”, zawierającej nieznane publiczności w Polsce felietony z lat 1988-1991.

Nieznane czytelnikom w Polsce – bo były nadawane przez telefon z Warszawy do polonijnego radia WPNA w Chicago, a następnie drukowane w tamtejszym „Dzienniku Związkowym”. Impulsem do tych felietonów było uruchomienie programu radiowego pod tytułem „Program na serio” z udziałem m.in. popularnej w Chicago aktorki Ewy Milde.


Dzięki zapobiegliwości red. Jerzego Białasiewicza, który te felietony pieczołowicie przechował i inicjatywie Jana Fijora, który wydał je we wspomnianej książce, możemy jeszcze raz przeżyć sławną transformację ustrojową i z perspektywy ponad ćwierćwiecza skonfrontować naszą obecną wiedzę na ten temat z ówczesnymi nadziejami i ówczesnymi iluzjami.

Ponieważ dzięki uprzejmemu zaproszeniu, jakie skierował do mnie Jan Fijor, miałem zaszczyt uczestniczyć w tej uroczystości i to w charakterze jednego z prelegentów, obok m.in. Jerzego Kisielewskiego i Czesława Bieleckiego, chciałbym również z Czytelnikami „Polonia Christiana” podzielić się refleksjami, które przyszły mi wtedy do głowy.

Stefana Kisielewskiego poznałem najpierw z jego felietonów, które w „Tygodniku Powszechnym” zacząłem czytać jeszcze jako uczeń w ostatnich latach liceum. Były to lata 60-te, okres tzw. „małej stabilizacji”, kiedy stalinowski terror był już tylko wspomnieniem, ale wyglądało na to, że wszyscy się z komunizmem pogodzili.

Wszyscy – tylko nie Kisiel, który lawirując między pragnieniem powiedzenia prawdy, a ograniczeniami cenzury, wspinał się na wyżyny felietonistyki. Przykładem niech będzie felieton „Historia tubki z klejem”, w którym na przykładzie perypetii z tytułowa tubką przedstawił wszystkie absurdy ustroju, jakiego świat nie widział. Bez żadnej przesady można powiedzieć, że był jednym z nauczycieli narodu.

Taki los wypadł nam, że nauczycielami narodu zostają felietoniści w rodzaju Stefana Kisielewskiego, czy satyrycy w rodzaju Janusza Szpotańskiego. Szpotański, którzy zresztą dobrze się ze Stefanem Kisielewskim znał, w „Towarzyszu Szmaciaku” przedstawił wierszowany opis ustroju socjalistycznego, znacznie bardziej wnikliwy, niż wszystkie ówczesne sowietologiczne traktaty.

„Jako tłocząco-ssącą pompę widzą ten system jego oczy, która jak gigantyczne serce pompuje z dołu, z góry tłoczy. Z dołu ssie pompa ludzką pracę, bardzo zachłannie, metodycznie,, by ja przerobić w swych komorach na płace oraz inwestycje. Płace spływają wąską rurką, a inwestycje – wielka rurą, co jak najściślej jest związane z systemu celem i naturą. Nie temu bowiem system służy, by prolet gnuśniał w dobrobycie, lecz aby wizje gigantyczne tytanów myśli wcielać w życie.”

Można by zatem powtórzyć za Zygmuntem Krasińskim, który o Mickiewiczu powiedział, że „my wszyscy z niego”. Bo wprawdzie nie „wszyscy” – ale my, to znaczy – ci, którzy socjalizmu nie mogli zaakceptować – byliśmy „z Kisielewskiego”.

Toteż kiedy podczas pierwszego karnawału Solidarności zetknąłem się ze Stefanem Kisielewskim podczas jakichś ówczesnych dyskusji, mój stosunek do niego nacechowany był ogromną rewerencją. „Kisiel” głosił wtedy, że nie ma poglądów politycznych, tylko gospodarcze. Był to oczywiście rodzaj kokieterii i efekt zamiłowania do paradoksów – bo w socjalizmie właśnie sprawy gospodarcze, a zwłaszcza ich najtwardsze jądro – stosunki własnościowe, były najważniejszą kwestią polityczną. Wyjaśnienie tego paradoksu znajdujemy właśnie w felietonach z okresu transformacji – kiedy „Kisiel” przytacza opinię Marksa, że nie ma wolności politycznej, bez wolności gospodarczej.

Bo „Kisiel” był szermierzem wolności – i dlatego zawsze był trochę osobno. W okresie pierwszego karnawału „Solidarności” zaimponował mi szaleńczą odwagą cywilną, bo kiedy wszyscy wokół zachłystywali się „podmiotowością społeczeństwa”, on zwracał uwagę, że „Solidarność” jako ruch zdominowany przez pozbawionych własności pracowników najemnych, na pewno jest przeciwko PZPR, ale już niekoniecznie przeciwko socjalizmowi.

Te obawy powtórzył w felietonach pisanych podczas sławnej transformacji ustrojowej – chociaż trzeba powiedzieć, że widział, iż nie tylko związkowcy chcą zachowania sektora państwowego i tak zwanych „zdobyczy”, ale również – aparat władzy, czyli uwłaszczająca się na państwowym majątku nomenklatura.

Czy to nie była przypadkiem główna przyczyna, dla której pod koniec życia rozstał się z „Tygodnikiem Powszechnym”, którym był związany przez tyle dziesięcioleci – ale nie chciał śpiewać w chórze, zwłaszcza dyrygowanym przez „lewicę laicką” – czyli dawnych stalinowców, którym mądrość etapu posunęła pomysł udrapowania się w płaszcze Konrada.

„Kisiel” był wprawdzie katolikiem, o czym najlepiej zaświadcza wywiad, jakiego niedługo przed śmiercią udzielił bodajże Marcinowi Królowi, że „czeka z ogromnym zaciekawieniem” – ale kiedy podczas jakiegoś spotkania w Laskach prymas Wyszyński powiedział, że Matka Boska jest „dana ku obronie narodu naszego”, nie mógł powstrzymać się od wygłoszonej scenicznym szeptem uwagi, że nie zawsze dobrze na tym wychodziliśmy. Prymas przerwał wtedy wykład i powiedział: „pan chce żebym pana wyklął – ale nic z tego nie będzie”.

Stefan Kisielewski lubował się w paradoksach, a jeden z nich, właśnie z okresu transformacji ustrojowej, wydaje mi się nie tylko genialny w swojej skrótowości, ale w dodatku aktualny i dzisiaj: „wziąć za mordę i wprowadzić liberalizm”. Aktualny i dzisiaj – bo naszym największym problemem jest odblokowanie narodowego potencjału gospodarczego, zablokowanego przez dwa czynniki: ustanowiony w roku 1989 przez generała Kiszczaka w gronie osób zaufanych ekonomiczny model państwa, który nazywam kapitalizmem kompradorskim i postępującą biurokratyzację kraju.

Kapitalizm kompradorski ma na celu ochronę ekonomicznych interesów dawnej komunistycznej nomenklatury, która reprodukuje się w kolejnych pokoleniach ubeckich i partyjnych dynastii. Wymaga to wyrzucenia wszystkich, którzy do sitwy nie należą poza główny nurt życia gospodarczego z sektorem finansowym, paliwowym, energetycznym i innymi tak zwanymi „strategicznymi” – wskutek czego narodowy potencjał ekonomiczny wykorzystany jest w niewielkim stopniu.

Ta ochrona ekonomicznych interesów dawnej nomenklatury wyszła naprzeciw zapotrzebowaniu nowych elit na posady – co zaowocowało postępującą biurokratyzacją państwa. Można by ten potencjał odblokować, przywracając wolność gospodarczą choćby w postaci ustawy Wilczka w brzmieniu z 1 stycznia 1989 roku, uchylając wszelkie regulacje sprzeczne z tamtą i rozmontowując znaczną część aparatu biurokratycznego.

Tylko czy jest to w ogóle możliwe przy utrzymaniu procedur demokratycznych? W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak wznieść ulubiony toast Stefana Kisielewskiego, który za kołnierz nie wylewał: „za wspaniałe powodzenie naszej beznadziejnej sprawy!”

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Odpowiedzi: 63 to “Wziąć za mordę i wprowadzić liberalizm”

  1. Marta1973 said

    Każdy ma takiego świętego, na jakiego zasługuje. Dla większości rozumnych Polaków Kisielewski pozostanie cwanym chazarakiem, który chciał Polaków „brać za pysk” i wcielać w życie swoje liberalne utopie. Wyłączając oczywiście swoją osobę, bo żył sobie „w komunie” niczym pączek w maśle.

  2. Jan said

    Stefan Kisielewski (1911–91) — Szapiro, prozaik, publicysta, kompozytor, krytyk muzyczny, pedagog, syn Zygmunta i Salomei z domu Szapiro, ciotki komunistki Hanki Sawickiej, bratanek Jana Augusta Kisielewskiego, satyryka i współzałożyciela kabaretu Zielony Balonik, felietonista Tygodnika Powszech-nego. Żyd z Krakowa, ojciec był socjalistą, żona Żydówka (Lidia Hintz), obra-cał się tylko wśród Żydów, wrogo nastawiony do ideologii narodowej (obraź-liwie wyrażał się o Jędrzeju Giertychu). Lewak, libertyn,…”konserwatysta”, ale wśród komuny, był jednym z założycieli – (m.in.J. Korwin-Mikke, Robert Smoktunowicz) – Ruchu Polityki Realnej w 1987 r. oraz Unii Polityki Realnej w 1989 r.; od 1945 r. związany ze środowiskiem Żydo-katolewackiego „Tygo-dnika Powszechnego”, do którego aż do 1989 roku pisywał felietony; w latach 1957-1965 poseł na Sejm PRL, razem z m.in. Tadeuszem Mazowieckim, w ramach Żydo-katolewackiej grupy Znak. W 1964 r. był jednym z sygnatariuszy Listu 34 (protest przeciwko cenzurze). Systematyczną wspołpracę rozpoczął z Żydolewacką paryską „Kulturą” w 1975 roku. W Instytucie Literackim wydawał swoje książki, jako… Tomasz Staliński. Reprezentował poglądy konserwatywno-liberalne; publikował felietony w Żydokomunistycznym tygodniku „Wprost”; ulubieniec liberałow, tolerastów i michnikowców. Dzieci: dwóch synów i córka Krystyna – romanistka i tłumaczka; Wacław – pianista słynnego duetu fortepianowego „Kisielewski-Tomaszewski”, drugi syn Jerzy jest dziennikarzem.

  3. Metro said

    Ten człowiek to cwany manipulant i przewodzi stadu głupich baranów.

    Michalkiewicz, tak jak przygłup JKM (obydwaj to zakładacze UPR) za swoim żydowskim prorokiem Kisielem głosi pochwałę ustroju idealnego, liberalizmu. Tam nie złej interwencji złego państwa, państwo jest tylko nocnym stróżem.

    Ponieważ nie ma złego państwa to w takim ustroju osiągamy raj.

    Nie wiem czy któryś z czytaczy zna trochę historii. Trochę się przydaje. Było już mnóstwo państw na świecie, w których wyeliminowano interes publiczny całkowicie. Przypomnę chyba największe: kolonialne Indie. Przez wiele lat XVIII i XIX wieku Indie były własnością Kompanii Wschodnioindyjskiej a Kompania była własnością Żydów z City of London. Cały kraj był własnością prywatną, nie było ani kropli własności publicznej w naszym rozumieniu (byli tradycyjni władcy poszczególnych prowincji).

    Oczywiście śmierdzące Brytole mają swoją wersję historii Indii ale ten kraj był systematycznie niszczony i rozkradany na bezprecedensową skalę. Jeśli ktoś pamięta mityczny hołodomor na Ukrainie to w Indiach takich zdarzeń były dziesiątki a ofiary liczy się w dziesiątkach milionów.

    Michalkiewicz czy Korwin-Mikke za nieszkodliwym przygłupem Kisielem będą powtarzać że liberalizm to uczyni was bogatymi. Przypomnijcie sobie 1947 rok kiedy udało się wreszcie wygnać Brytoli z Indii. Zgodnie z tą przygłupią teorią Indie pewnie były rajem. Potem w Indiach czy w Pakistanie wprowadzono socjalizm i pojawiła się rozpaczliwa bieda. Zgrywam się ale pewnie taka będzie historia opowiadana przez Kisielewskiego czy Michalkiewicza.

    W tym całym liberalizmie czy libertarianizmie chodzi zupełnie o coś innego. To bardzi proste. Chodzi o wykreowanie ideologii zapewniającej żydowskiej oligarchii panowanie nad światem. Ich największym potencjalnym wrogiem jest dobrze zorganizowane społeczeństwo, świadome wroga i zdolne do walki. Narzędziem organizacji społeczeństwa jest właśnie państwo. To dlatego głupi Kisiel i czy cwany rebe Michalkiewicz demonizują państwo. Co się stanie jak państwa zabraknie albo będzie bezwolne? Dyskretnie nie wspominają o swoich fundatorach, żydowskiej oligarchii finansowej.
    Tak – pieniądze są ważne. Spytajcie tych głupków skąd przez dziesiątki lat brali pieniądze, czy nie były to „nowojorskie fundacje dobroczynne”.

    Podobno miejscowy minister spraw wewnętrznych zadeklarował po pijaku że „polskie państwo istnieje tylko formalnie”. Przecież im się udało! Jest prawie tak jak w Indiach w XIX wieku. I ciągle nie ma raju?

  4. leśnik said

    Po co Michalkiewicz te brednie napisał?

  5. Tom said

    @ 4 Bo jest agentem wpływu.

  6. Piwowar z Leżajska said

    Żydzi są potrzebni w Polsce, aby ludzie mogli porównywać co jest złe a co jest dobre. Zatrudniać w kibucach, a zakazywać wszędzie tam, gdzie można agitować przeciw Polsce.
    https://www.youtube.com/watch?v=NXqWtjiXECc 1:45:00 Towarzysz Szmaciak do posłuchania.

  7. aa said

    niestety ci przy korycie maja to gdzies
    ogladalem spotkanie z Bolkiem przed jego palacem -gdy to wyszedl niby z biala flaga pogadac z motlochem
    Wypasiony zadowolony z siebie przeciwko gegajacym co chwile „panie prezydencie” zwyczjnym ludzia .Dlaczego nie wyjdzie ktos bardziej wygadany pogadac znim przeciez Bolek kpi sobie z takich biedakow i w koncu po 40 minutach wychodzi na bohatera a ludzie na durniow ktorzy tak naprawde oprocz ich nedznych emerytur nie maja nic mu do zarzucenia

  8. Piwowar z Leżajska said

    Wczoraj w TokFM agenci z „profesorem” kpili sobie z „polskiej suwerenności” i „polskiej fobii przed imigrantami”. Nie dało się słuchać tej szczekaczki PO, KOD i michnikowskiej antypolskiej agitacji.

  9. Piwowar z Leżajska said

    Katastrofa masztu <— to sabotaż przeciw Polsce. Przydałaby się teraz podobna powtórka przeciw wszystkim wrogim narodowi polskiemu nadajnikom agitacyjnym.

    http://www.rcnkonstantynow.pl/test2/index.php?option=com_content&view=article&id=111&Itemid=122

    W dniu 8 sierpnia 1991 roku wskutek awarii technicznej runął 646-metrowy maszt antenowy Polskiego Radia w Konstantynowie. A to było tak:

  10. rdest said

    Synek Jerzy nadaje w radiowej dwójce ,wyćwiczony dobrze na na odcinku propagandy ,jego subtelny antypolonizm i poprawność polityczna wskazuje ,że z żydowskiej piersi ssał mleko , a tate głaskał po pacholęcej główce.

  11. Tom said

    @ Marta 1973

    On żył jak pączek w maśle w socjalizmie ale także nie miałby źle dzisiaj. Rządząca oligarchia potrzebuje takich głupich trefnisiów jak Kisiel.

    Nie śledzę poczynań miejscowego przemysłu kulturalnego ale być może jego dzisiejszym odpowiednikiem jest na przykład Kuba Wojewódzki (qrwa, ale nazwisko). Ich ważnym narzędziem w wojnie psychologicznej jest NIHILIZM. Ich małpki mają wyszydzić i wyśmiać całą organizację społeczną i kulturę gojów. To teraz robi ten Wojewódzki i – jak czytam laurkie rebe Michalkiewicza – to samo robił Kisiel. Ciągle żyłby jak pączek w maśle.

  12. syjonistyczne brednie internacjonalistów

  13. Michalkiewicz – syjon.

  14. Zdjęcie Stefana Kisielewskiego nie jest przypadkowe. Był jednym z założycieli Ruchu Polityki Realnej w 1987 oraz Unii Polityki Realnej w 1989. Rodzoną siostrą matki popularnego „Kisiela” była Hanna Sawicka, właściwe nazwisko: Hanna Krystyna Szapiro (Żydówka), czołowa żydo-komunistka w Polsce. – D.Kosiur

    więcej: https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/04/21/bajka-dla-liberalnie-niedorozwinietych/

  15. akej said

    Nie zgadazm sie z autorem. Okres malej stabiliuzacji nie istnial i z komunizmem wtedy jeszcze nie godzono sie. Domyslam sie tylko, ze to moglo byc za Gierka, ale wtedy nie bylem juz w kraju. Po pazdzierniku 1956r. przezywalismy okres odzipki. Byl on bardzo krociutki. Najpierw byl okres jakiejs tam stysfakcji oraz zadowolenia polaczony z nadzieja na lepsze zycie. Nadzieja okazala sie byc jeszcze jedna zluda, bo paru latach odwilzy towarzysz Wieslaw zaczal przykrecac srube juz w koncu lat 1950 oraz w ciagu dekady lat 1960. Studiowalem wtedy na KULu. Pamietam doskonale jak nas obserwowano, a gdy zniknelisny im z pola widzenia to wolano nas do komendy MO. Moj kolega pojechal na pogrzeb swego ojca (w 1960r.) do Pieniezna – kolo Braniewa. Gdy wrocil do Lublina to zaraz dostal wezwanie aby stawic sie do komendy MO. Pytali go gdzie byl przez 4 dni. Ja oraz wielu innych studentow bylismy wzywani na milicje. Nie wiem wiec gdzie autor widzi te stabilizacje. Pamietam tez doskonale szykany wladz w okresie obchodow tysiaclecia chrztu Polski. W latach 1960-tych jechalismy pociagiem do Czestochowy. W czasie kontroli biletow studentom UMSC oraz innych wyzszych uczelni lubelskich zabierano legitymacje studenckie a po powrocie do Lublina byli wzywani na milicje.
    Kisiela czytalem dosc czesto, ale z dosc dobrym dystansem. Lubilem jego jezyk, ale nie ideolodie. Poza tym wyraznie razilo mnie jego zydowskie pochodzenie.

  16. Przecław said

    #3
    Jeżeli, jak pisze „Metro” Indie były własnością The East India Company, to tak samo Rosja była wlasnością The Muscovy Company. Było to w latach 1555-1917, z przerwą na 1646-1660, oraz czego angielska wikipedia dyskretnie nie podaje 1610-1612 gdy na Kremlu była załoga polsko-litewska osadzona tam z upoważnienia samych Moskali . Co się stało w r.1917 niech każdy sobie dośpiewa /transformacja…/, ale czy tak trudno zauważyć analogię między „reformami” Iwana Groźnego a reformami „rewolucji proletariackiej”, między Czeką/GPU/NKWD a oprycznikami ? Nazwę Rosja wprowadzono dekretem Piotra I już w XVIII stuleciu kradnąc w ten sposób nazwę Rusi, która w całości była częścią Rzeczpospolitej, do dziś barany na całym świecie, łącznie z National Geographic i professorskimi głąbami z Harvardów i Cambridgeów, nie rozróżniają tych dwóch pojęć.
    . „Przypadkowo” na lata 1646-1660 przypada największa popularność języka polskiego wśród elity moskiewskiej, a także krótkie władanie polskojęzycznego cara Aleksego /to ostatnie podaję z pamięci, bedę musiał sprawdzić/.

  17. Przecław said

    Pamięć mnie jednak zawiodła, wspomniany polskojęzyczny car to Fiodor III, panował w latach 1976-1682, zmarł w wieku 21 lat.
    Tu o Kompanii Moskiewskiej—https://en.wikipedia.org/wiki/Muscovy_Company.

    W #16 pisząc o wprowadzeniu nazwy Rosja dekretem Piotra I powinienem był napisać „dopiero” zamiast „już”.

  18. Boydar said

    Jest, jest wspólna historia. Są wspólne dzieje i wspólne tragedie. Wspólne i bardzo podobne dzieje ludów, które nie wywodziły się z korzenia żydoszkopów.

    I co, komu, z kim. Komu Rosja ma powiedzieć Bracie. Z kim ma się Rosja dzielić tą historią, z kim ma się pomodlić czy napić wódki za dusze wspólnych przodków. Z „naszymi znakomitymi publicystami” za którymi drepcemy jak stado baranów ? Z genetycznymi oszustami, którzy w ogóle inaczej nie potrafią ? Co poubierali się w ornaty i dzwonią ? W pisdu to wszystko.

    Wstawaj Dmowski, qurwa wstawaj, jeszcze sobie pośpisz, ale teraz wstawaj !

  19. Marucha said

    Reakcje gajówkowiczów na felieton red. Michalkiewicza były mniej więcej takie, jak przypuszczałem, trochę prowokacyjnie wrzucając powyższy felieton do gajówki.

    Natomiast definitywnie odcinam się od takich insynuacji, jak przypisywanie mu żydowskości, agenturalności, syjonizmu itp.

  20. Przecław said

    #18
    Tak jest Panie Boydar. Nazwę „Rosja” wprowadznono na rozkaz „the Muscov Company” z City of London, bo powinna być wspólna nazwa z Polską, ewentualnie z rozróżnieniem na „Wschodnią”, podobnie język rosyjski wymyślono po to aby podzielić jeden naród od łaby do Pacyfiku. Oba rozkazy wykonał bez szemrania psychopata ze zbrodniczą odchyłką, całkowicie uzależniony od mafii z Zachodu, zwany „ojcem nowoczesnej Rosji” Piotr I, tubylec pelniący rolę zarzadcy kolonii.

  21. Boydar said

    „… od takich insynuacji, jak przypisywanie mu /…/ syjonizmu …” – Pan Gajowy (19)

    Czepię się tylko tego syjonizmu. Panie Gajowy, syjonizm to historia. Teraz jest wyłącznie ChWD – „chroń własną dupę”, i własnych grup interesów. Jedni są od biznesu, drudzy od lobbowania a trzeci od … pijaru.

  22. Marucha said

    Re 21:
    Te insynuacje nie ja wymyśliłem i nie ma co się mnie czepiać.
    A swoją drogą należą one do tej samej kategorii, co wypisywane przez Cysewskich czy gazetopolaków twierdzenia, iż gajowy jest ruskim agentem. Taka sama wartość dowodowa.

  23. Metro said

    To nie są insynuacje.

    Kto zakładał Unię Polityki Realnej? Co to jest za ideologia ten libertarianizm czy konserwatywny liberalizm (jak zwał tak zwał)? Kto płaci za rozpowszechnianie tej ideologii na świecie?

    Zaczynając od końca, płacą za to żydowskie „fundacje dobroczynne”. Kasa idzie od żydowskich oligarchów głownie z Nowego Jorku. Tak był finansowany Ozjasz Goldberg (JKM) i Stasio Michalkiewicz. Za wydawanie gadzinówek von Misesa czy Friedmana dostawali trochę dolarów i wymieniali po czarnorynkowym kursie.

    Liberalizm to bardzo żydowska ideologia, stworzona jeszcze w Anglii i Szkocji i rozpropagowana na cały świat. To jest światopogląd etniczny, propagowanie tych bzdur identyfikuje Michalkiewicza jako żyda. Nie jest przypadkiem że pisze tutaj o trefnisiu Kisielu. Tak jak Ozjasz Goldberg, wszystkich łączy ta sama rasa. Kisiel to po prostu bumelant co to brylował w żydowskiej Warszawie i teraz ma być bożkiem czy herosem. Tak oni tworzą swoich bohaterów. Jak rebe Michalkiewicz wyciągnie nogi to jakiś młodszy żydek z niego będzie robił herosa.

    Wyżej #3 poświęciłem cały akapit tej kretyńskiej ideologii. Więcej nie trzeba. Tam goje są tylko przez przypadek i na niższych stanowiskach. Rebe Michalkiewicz nie jest na niskim stanowisku.

  24. Marucha said

    Re 23:
    Trudno uznać to za materiał dowodowy w kwestii genów red. Michalkiewicza.
    Pierwsze słyszę, aby Michalkiewicz był finansowany przez Sorosa, chyba że ten płaci Michalkiewiczowi za nieustanne przysrywanie jego osobie, którą nazywa Głównym Srulem.
    A podpisywanie się pod żydowskimi ideologiami dotyczy bardzo wielu nie-żydów.

  25. Maćko said

    23. Metro – Liberalizm nie ma nic wspólnego z Austryjacka Szkola Ekonomii której korzenie leza w naukach katolickich badaczy procesów gospodarczych.
    Polecam wejsc na strony Jesus Huerta de Soto i zapoznac sie z ich badaniami i konkluzjami.
    http://www.jesushuertadesoto.com/books/
    Sa tam publikacje w wielu jezykach.

    Smith. Ricardo, Marx, Mises to PREHISTORIA! Anachronizmy w sporym % zawartosi nie wspominajac juz o propagandzie.
    No te quedes en el pasado, nene!

  26. aj said

    A czy przypadkiem żydzi nie wymyślili tego liberalizmu żeby się uwolnić od kontroli państwa? W związku z tym, skoro uwolnili się dzięki temu i jeszcze te państwa przejęli na własność to może to nie było by głupie gdybyśmy teraz użyli tego narzędzia żeby się uwolnić od żydów? Wg mnie liberalizm dzisiaj oznacza suwerenność handlową i produkcyjną, a to baaardzo by nam się przydało.

  27. Metro said

    @ Maćko

    Termin „liberalizm” niejedno ma imię. To znaczy imię jedno ale wiele znaczeń.

    Polecam Panu proste ćwiczenie, proszę otworzyć plik z „Protokołami” i poszukać owego „liberalizmu”. To jest żydowska ideologia. Łatwo to zrozumieć jak się zna trochę historii. Żydzi zawsze uważali się za spójną grupę obcą wobec goszczącego społeczeństwa. Głoszenie ideologii „wolności” jednostki, obojętne czy w wymiarze politycznym czy ekonomicznym, powoduje rozbrojenie goszczącej grupy. A to spójne pasożytnicze plemię na tym korzysta. Niegłupio pomyślane.

    Jeśli powołuje się Pan na Jesusa Huerta de Soto to proponuję sprawdzić Panu kto go finansował. Otóż są to same „fundacje dobroczynne” żydowskiej oligarchii. Na tyle na ile znam Ewangelie to liberalizmu z nauczaniem Chrystusa połączyć się nie da. Są sprzeczne. Postulat miłości bliźniego versus ekonomiczna eksploatacja czy „przedsiębiorczość”. de Soto to sprytny załgany politruk, źródła finansowania ujawniają jego afiliacje.

    @ Marucha

    To średni argument. Pamiętam że jakiś nowojorski dziennik zarzucał „antysemityzm” rebe Singerowi/Maciarewiczowi.

    Co Pan pieprzy?
    Jaki, kurwa, rebe?
    Ma Pan bodaj cień dowodu? A może to Pan jest rebe? Albo hasbara?
    Admin

  28. Isia said

    Re: p. Metro … w pełni się z Panem zgadzam … podpisuję się pod tym, co napisał Pan o rebe Michalkiewiczu a także w innych kwestiach przez Pana poruszonych … dziękuję.

    Re: 24 p. Gajowy … z całym szacunkiem dla Pana Gajowego … ale pozwolę sobie nie zgodzić się z Pana zdaniem … bowiem nie słowa a czyny świadczą o człowieku …

    … zawsze miałam tzw. mieszane uczucia ( wątpliwości ) odnośnie zarówno co do osoby jak i intencji rebe Michalkiewicza … faktem bezspornym jest to, że był on współzałożycielem wraz z żydem Ozjaszem Goldbergiem ( Korwin-Mikke ) UPR a także popierał go ( Goldberga ) i jego poglądy przy różnych okazjach … występował też wspólnie z żydem G. Braunem i żydem O. Goldbergiem na spotkaniach z ludżmi ( krąży w internecie film z tego spotkania ) … ten artykuł o żydzie Kisielewskim też o czymś świadczy …

    Re: 18 p. Boydar … też tak to czuję …

  29. Boydar said

    Panie Gajowy, moje czepianie się, nie było do Pana. Pragnę zauważyć, że hasłem syjonizmu szermują ostatnia wszyscy naokoło, nie wyłączając (a wręcz przeciwnie) „znakomitych publicystów”. Tylko tak jak wspomniałem, klimat niepostrzeżenie się zmienił, i tak naprawdę po syjonistach wolno jeździć jak po burej suce, trzeba tylko umieć; właściwie to już bezpieczny temat. Tylko nie wszyscy o tym wiedzą. I tylko to miałem na względzie.

    Ok, zrozumiałem.
    Admin

  30. Marucha said

    Re 28:
    Pani Isiu… to nie są ŻADNE dowody na cokolwiek, a zwłaszcza na żydowskie pochodzenie red. Michalkiewicza.
    Nawet o. prof. Krąpca wciągnięto na jakąś listę, gdzie obecni byli przedstawiciele bodaj Fundacji Sorosa.

    Oczywiście trudno jest zabronić bełkotu, że Michalkiewicz to Żyd, a gajowy Marucha to agent Putina albo też Żyd. Człowiek odpowiedzialny za słowa żąda jednak czegoś więcej, niż pustych twierdzeń.
    A Pani wie, że twierdzenie podane bez dowodu można odrzucić bez podania powodu.

    Zwracam uwagę, że to właśnie red. Michalkiewicz jako pierwszy wyciągnął na światło dzienne sprawę wyłudzania 65 miliardów przez „diasporę” i udowodnił, że wszystkie roszczenia żydowskie zostały dawno temu spłacone. To więcej, niż zrobił ktokolwiek z nas.

  31. Isia said

    Re: p. Gajowy … oczywiście … chciałabym się mylić …

  32. Marta1973 said

    Ad 30
    Oczywiście, panie Gospodarzu. Ale obecność pana Stanisława Michalkiewicza na tej rocznicy, wraz z panem Czesławem Bieleckim (he, he!!), budzi mieszane uczucia. A ponadto, my Polacy, nie chcemy być „brani za mordę” przez nikogo, a już zwłaszcza przez przedstawiciela rodziny Szapiro!!

  33. Metro said

    @ Admin (27)

    To ja jestem agentem Putina.

    Proponuję zajrzeć do bełkotu rebe Michalkiewicza sprzed np. 4 lat, gdy pisał o „złowrogim czekiście Putinie”. To „złowrogi czekista” był winien wszelkich nieszczęść nad Wisłą.

    Proponuję zajrzeć do jego bełkotu jak to rekomendował powrót do standardu złota jako remedium na nowoczesne kryzysy. Złoto to obsesja starszych braci nie od dzisiaj.

    Piszecie tu o jakimś spędzie gdzie jakoby nie-żyd Michalkiewicz idzie razem z żydem Bieleckim a potem pisze laurkę o żydzie Kisielu. Ja nie mam 15 lat i trochę wiem jak działa żydowska mafia. Na pewno Michalkiewicz to ten sprawiedliwy.

  34. NICK said

    Prywatnie. I niezależnie od powyższych. Bo nie wiecie o co chodzi.

    Pamięta Pan Gospodarzu jak P. Roman namawiał Pana na ‚rozdanie nagród’?
    Nie napiszę jakich i kiedy ze względów wiadomych. Uczestników afery też nie wymienię.
    Pamięta Pan jak odradzałem?
    Ze smutkiem stwierdzam, że wyszło na moje.
    Najlepiej pominąć acz pamiętać.
    Mój wpis.

  35. Marucha said

    Re 33:
    Panie Metro, to prawda, że jakiś czas temu red. Michalkiewicz pisywał o agenturze ruskiej. Natomiast zwroty o „złowrogim czekiście Putinie” nie mogą być brane inaczej, niż w ironicznym cudzysłowie. Taki jest styl Michalkiewicza. O prawdziwych wrogach mówi zupełnie inaczej – „nasza Złota Pani”, „filantrop” etc.
    Zresztą od ładnych paru lat już o „ruskich agentach” nie pisze.

    Poza tym, gdy wybuchła awantura na Majdanie i „wojna” między Ukrainą a Rosją, Michalkiewicz, jako jeden z niewielu znanych publicystów, zajął takie stanowisko, jak trzeba.

    PS. O standardzie złota myślą nie tylko starsi bracia. Oczywiście jest to poroniona idea. Bo wśród gojów też są głupcy.

  36. Dictum said

    Wielu z nas było w błędzie. W PRL-u nie mieliśmy zielonego pojęcia o znakomicie zorganizowanej żydowskiej grupie, szczególnie nie szukało się tego w katolickich kręgach. Czytało się „Tygodnik Powszechny” jako pismo katolickie. Pewne sygnały, że nie wszystko z tym pismem jest w porządku (wtedy to były dla nas sygnały mało czytelne), były kontrowersje pomiędzy Prymasem Wyszyńskim a „Tygodnikiem”.
    Tak naprawdę sitwa żydowska, ta najbardziej podstępna, bo uzurpująca sobie reprezentowanie polskich intelektualistów katolickich, objawiła się w całej krasie po ’89.
    Nawet o takiej sprawie, jak nikczemne potępienie Biskupa Kaczmarka przez Tadeusza Mazowieckiego dowiedzieliśmy się dopiero właściwie z Internetu. Dotąd mało się wiedziało i każdy poczciwiec naiwnie myślał, że jak ktoś jest przeciw komunie, to jest swój chłop, patriota itp.
    Głowę dam, że red. Michalkiewicz miał podobną drogę w dochodzeniu do prawdy o dywersji „starszych braci”. Wcześniej – jak my – ulegał intelektualnemu czarowi publicystów „Tygodnika”, wśród których brylował Kisielewski. Nie wiem, co złego zrobił Kisielewski, chyba nie zdążył, może i jakaś laurka mu się należy od przyjaciela. Gorzej już było z jego synem, z kolei brylującym po wszystkich salonach telewizyjnych, jadącym na sławie tatusia, a nieposiadającym nawet ułamka jego osobowości, inteligencji i dowcipu.

  37. Marucha said

    Re 36:
    Oczywiście, że poglądy Michalkiewicza – podobnie jak u nas wszystkich – ewoluowały w czasie w miarę dostępu do nowych informacji i nowych analiz. Tymczasem dyskutanci wychodzą z założenia, że nadal ma je takie same, jak 10 lat temu.
    Przecież sam za PRL rozczytywałem się w „Tygodniku Powszechnym”, który wydawał się ostoją prawdy i niezłomności. I wierzyłem (krótko) w Wałęsę.
    Więc proszę mi, kugwa, wytykać codziennie, że jestem „wałęsistą” i „katolicznikiem otwartym”.

  38. Marta1973 said

    AD. 36
    Kto nie miał, ten nie miał. Normalni ludzie nie czytali tak zwanego „Tygodnika Powszechnego”. Czytali tę gadzinówkę ci, którzy wierzyli w „socjalizm bez błędów i wypaczeń”.

    Co Pani powie… a ja pamiętam, że dostawało się go spod lady. I nic tam nie było o żadnym socjalizmie, z twarzą czy bez twarzy.
    Ciekawe, co czytali normalni ludzie?
    Admin

  39. Boydar said

    Coś w tym co Pan Dictum napisał (36) może być. Nawet bardzo inteligentni ludzie z najróżniejszych powodów dochodzą czasem do prawdy dziwnie długo. Czy Michalkiewicz jest czy nie jest korzenny nie może być rozpatrywane z użyciem takich narzędzi. Jeśli np. ma 5% takiej krwi, to jest czy nie jest. A jeśli 10, albo i 20 ? O ba ! Tylko nie tędy droga. Jedynym wskaźnikiem którego warto praktycznie użyć jest skłonność do kłamstwa i do określonych kumpli. Czy tak jest w przypadku naszego znakomitego publicysty (bez cudzysłowu, bo jest w istocie znakomitym publicystą) jeszcze chyba nie pora oceniać. Dodam także, że nikt z nas nie ma 100% pewności co do własnych 100%. Trudno czasem być pewnym samego siebie a co dopiero jakiegoś prapradziadka. Ponadto zważmy, że z jednego nawróconego żyda większa radość w Niebiesiech niż z dziesięciu zaprzysięgłych Katolików 🙂

  40. Marta1973 said

    Ad 38
    Kogo rajcowała pisanina Mazowieckiego, Stommy Kisielewskiego, itp., ten niech się wstydzi. Moich Rodziców jakoś ten „tygodnik spod lady” nie interesował. Za bardzo esbecją woniał:)

    Ależ oczywiście, pani Marto. Niektórzy rodzą się bezbłędni. Zawsze mają słuszne poglądy, nigdy się nie mylą i wiedzą z góry co się stanie. Tak już mają w genach.
    Ja do takich nie należałem.
    Admin

  41. Joannus said

    Ad 18 Boydar
    ”Wstawaj Dmowski, qurwa wstawaj, jeszcze sobie pośpisz, ale teraz wstawaj !”

    Panie Boydar zwracam uwagę , zbyt często ostatnimi czasy Pan wstawia toto – ” qurwa”.
    Po co i na co, bez sensu i potrzeby.

  42. Boydar said

    Nie wiem, Panie Janie, to jest silniejsze ode mnie.

  43. Isia said

    Re: p. Boydar … Pan Boydar wypowiedział się w sposób wyważony i mądry …

  44. Marta1973 said

    Ad. 40
    Moi Rodzice i Teściowie urodzili się przed wojną we Lwowie oraz na terenie dzisiejszej Białorusi. W dowodach mieli wpisane „urodzony(a) w ZSRR”. To mi wystarczy. Pozdrawiam i rezygnuję z dalszej dyskusji, bo to do niczego dobrego nie zaprowadzi. Zbyt dużo dobrego pan Gajowy tutaj zdziałał, żeby Go dyskusją o ilości diabłów na główce szpilki zajmować:)

  45. Isia said

    pkt 38 … Re: 39

  46. Isia said

    pkt 43 i 45 … Re: 39 … przesunęła się kolejność … przepraszam

    Nie Pani wina. Numeracja się niestety zmienia, gdy wrzucam na forum wypowiedzi, które system zatrzymał do przeglądu.
    Admin

  47. Joannus said

    Ad 38
    ‚Czytali tę gadzinówkę ci, którzy wierzyli w „socjalizm bez błędów i wypaczeń”.”’

    Przesadza Pani, sam będąc łasuchem odstępowałem kioskarce wyroby czekoladowe kupowane z kartek,po to aby kioskarka TP zostawiała pod ladą. W teczce dostawałem inne tytuły powiedzmy prasy katolickiej. Z czasem z tego otrzeźwiałem,bo odkryłem korowsko- modernistyczno- koniukturalną pisaninę. Co nie znaczy , że dziś powiedziałbym to co zacytowałem z Pani wypowiedzi.

  48. Marta1973 said

    Ad. 47
    Pan otrzeźwiał „z czasem”, a inni bez tego „z czasem”. Tak jest różnica pomiędzy tymi, którzy poniewczasie ocknęli się z „ukąszenia Heglowskiego”, a takimi, którzy pozostali prawymi od narodzenia po śmierć.

    Oczywiście, Pani Marto – nie wątpię, że jest Pani prawa od dnia narodzenia.
    I nie wątpię, że to wyłączna Pani zasługa.
    Nie ma to, jak urodzić się od razu mądrym i wnikliwym.
    Admin

  49. Dictum said

    Nie wiem, co oznacza u p. Marty liczba 1973, a jeżeli to data urodzin, to nad wyraz przenikliwa od urodzenia i niespotykanie mądra p. Marta jest mniej więcej w wieku naszych dzieci. A te mogły zacząć cokolwiek rozumieć z omawianej sprawy, kiedy już my zaczynaliśmy przeglądać na oczy. Być może repatrianci byli bardziej rozgarnięci od nas i obdarzeni większą przenikliwością.
    Wobec tego należą się gratulacje.

  50. Dictum said

    ad. 39.
    Pan Michalkiewicz jest – jak Pan to nazwał – korzenny prawdopodobnie identycznie, jak Pan czy ja.
    W naszym kręgu znajomych i przyjaciół też było wielu żydów, z którymi łączyły nas zupełnie dobre stosunki.
    Po tzw. transformacji, po szybkim zeszmaceniu się piśmidła Michnika i po wielu sprawach, które można by nazwać „wylazło szydło…” szczerych kontaktów już nie mogło być, bo ci ludzie znaleźli się po przeciwnej stronie.
    Czyli moje otoczenie też mogłoby być posądzane o filosemityzm albo gorzej (jak tu się sądzi p. Michalkiewicza), ale – powtarzam – mądrym można być dopiero po własnych doświadczeniach i wyciągania z nich wniosków, bo niestety nikt z dorosłych nas, kiedy byliśmy młodzi, przed żydami nie ostrzegał.

  51. Boydar said

    „… bo niestety nikt z dorosłych nas, kiedy byliśmy młodzi, przed żydami nie ostrzegał …” – Pan Dictum (50)

    Tak właśnie było i to jest przerażające. Jeszcze tego nie rozgryzłem, choć prawdę mówiąc już ciarki łażą mi po grzbiecie czwórkami.

  52. NICK said

    NIE???

  53. Boydar said

    Nie, boję się.

  54. Maćko said

    50 Dictum – A jak starsi ostrzegali to mlodsi nie wierzyli.

    I dalej nie wierza. Az sami nie zobacza, lub co gorzej, az sami nie poczuja jadu plemienia zmijowego na wlasnej skórze czy kabzie.

    Mnie szkolono dosc poprawnie, ale sie oburzalem, ze jak tak mozna, ze nie wszyscy… teraz tez uwazam ze nie wszyscy sa zli. Tylko ze kiedys zli zydzi to byly wyjatki a teraz dobrzy to wyjatki.
    Cóz – 40% psychopatów wsród semitów wyjasnia sporo. Reszte czyni czytanie Miszny czy Gemary.

    Powiedzenie ponizsze wyglada na prawdziwe:

    Nie wszyscy zydzi to szkodnicy ale prawie wszyscy szkodnicy to zydzi.
    ( za „szkodnik” mozna podstawic dowolne dosadniejsze wyrazenie: zlodzieje, sukinsyny, przestepcy, itp… )

  55. Dictum said

    ad. 54.
    A także gorszyciele szerzący zepsucie i niszczący zdrowe tkanki każdego narodu.
    Nie ma lepszej nazwy, jak plemię żmijowe.

  56. Dictum said

    ad. 37.
    Jeszcze jednym bardzo dobrym przykładem (na przejrzenie na oczy) jest ks. prof. W. Chrostowski, który jakże przecież szczerze i profesjonalnie zabrał się do działań w instytucji ds. dialogu czy jakiegoś pojednania, dogadania – nieważne jak tam się zwała.
    I co? I bardzo szybko ręce mu opadły i wycofał się. Mówił, że po prostu się nie da. Tylko strona żydowska ma zawsze rację i ma być tak, jak oni chcą. Choć to przecież były rozmowy ludzi religijnych, którzy – jak to się nas dziś przekonuje – wierzą w tego samego Boga (chyba tego samego inaczej) .

  57. Piszę więc jestem said

    Re. 54 – ale Pan odkrył,

    P A S O Ż Y D nie był Panu znany?!

    Więc postulat sprzedaję:

    Synowie Judasza – Judaszyści na dzisiaj

    adekwatniej brzmią i . . . swawolą jak

    bydlaki z piekła rodem – CHAŁA im na imbecybel!

  58. nieżyd said

    Panie Maćko, to nie są semici.

  59. Maćko said

    58 N – ok,ok.. racja ale.–. Jak sa „antysemici” to musza byc semici. Slowo worek do którego wrzuca sie potocznie cala ta szajke chazarsko-berberyjsko-sefardyjska. Slowo stereotyp.

    Oczywiscie najbardziej mi odpowiada definicja koneczniansko-cybernetyczna: zydem jest osoba nalezaca d cywilizacji zydowskiej w której etyka jest rownowazna ( zawarta w ) z prawem a poznanie podporzadkowane ideologii.
    Dlatego z nimi PO PROSTU NIE DA SIE DOGADAC. Kropka. Rzeklem.

    57. PWJ – Neologizm pasozyd wymyslilem pare lat temu. Pewno nie ja jeden wpadlem na ten zreczny i diagnostyczny skrót myslowy.

    Pozdrówka

  60. rola said

    ad 38
    Trybunę Ludu!

  61. Rokitnik said

    Nie tylko czytywałem p.Michalkiewicza – ale także kilkakrotnie bywałem na jego spotkaniach z czytelnikami. Mistrz słowa i nie przecietna pamięc historyczno – polityczna. Mnie jego domniemane zydostwo nie przeszkadza. Wogóle na stare lata zrobiłem sie mniej ” narwany i nie potępiam w czambuł ” każdego który kiedyś błądził – a teraz zmienił się na lepsze ( w naszym zrozumieniu )
    Pan Stanisław jest b.często gościem Gajówki ale jego felietony NIE wzbudzją najwyższego zainteresowania, stąd domniemywam iż jesteśmy na niego zaimpregnowani / czytaj; dostrzegamy międlenie tematów na okrętkę, by dużo powiedzieć NIC praktycznie nie wyjasniając / !!
    Te powiedzmy szczerze d o m y s ł y znakomitego publicysty, chyba sa gwarancja tego, ze wciąż nosi glowe na karku i ma swobodny dostep do swoich fanów jak i diaspory Polonijnej. Bo p. Stanisław jest równoczesnie doskonałym menagerem wszystkiego co TWORZY, bynajmniej NIE dla podtrzymania naszego ducha czy Patriotyzmu. O TYM musi pamiętac każdy czytelnik jego szelmowskiej publicystyki !!

  62. akej said

    @ 61
    Tez bylem na spotkaniach z p. Michalkiewiczem. Wypowiadal sie zawsze jasno i jednoznacznie. W mojej opinii przeholowal Pan z ta szelmowska publicystyka.

  63. revers said

    oraz zaplacic za liberalizm 100 mld $$$$

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/szok-niedowierzanie-polska-pozyczyla-100-miliardow-usa-2014-04

Sorry, the comment form is closed at this time.