Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

KNF atakuje małe spółdzielcze banki. O co w tym chodzi? Nie tylko o pieniądze, ale jak sądzę o zniszczenie polskiego kapitału.

Posted by Marucha w dniu 2016-06-09 (czwartek)

O 06.00 rano, 18 maja bieżącego roku, bez zapowiedzi i podania przyczyny Komisja Nadzoru Finansowego powołała zarządcę komisarycznego w SKOK Wielkopolska.

Zdaniem mecenasa Pawła Pelca, radcy prawnego Kasy Krajowej SKOK a także Władysława Podzerka, przewodniczącego międzyzakładowej Solidarności w SKOK Wielkopolska, jest to całkowicie niezrozumiałe z punktu widzenia ekonomicznego. Klienci Skok Wielkopolska mogli być dotąd spokojni o swoje oszczędności. Sytuacja być może zmieni się, gdyż do Skok Wielkopolska wszedł zarządca komisaryczny.

Ten najazd, bo tak to można nazwać, odbywa się przy dziwnym milczeniu mediów.
Gazety regionalne „Głos Wielkopolski”, lokalna „Wyborcza” nie zajęły się tym tematem. A problem nie jest wyłącznie lokalny. Dotyczy szczególnego stosunku Komisji Nadzoru Finansowego do spółdzielczej bankowości z polskim kapitałem. Poznańska TVP3 zajęła się bardzo wnikliwie tym tematem i pożądanym jest, aby problem podjęły koniecznie centralne kanały telewizji publicznej lub bezstronni dziennikarze mediów prywatnych.

Siła tożsamości narodowej zależy od powodzenia materialnego jak największej liczby polskich obywateli. 65% banków pozostaje w rękach obcego kapitału. Kto nie ma banków we własnym kraju, jest ubezwłasnowolniony, pozbawiony siły. [Korwiniści mówią co innego: Polak nie musi posiadać kapitału, ziemi, banków, prasy, fabryk etc. – admin]

Siła opozycji tzw. „Europejczyków” z KOD-u wynika z ich ponadnarodowego umocowania kapitałowego. Karol Marks miał rację. Czasami „byt określa świadomość” i świetnie to charakteryzuje wykorzenioną z polskiej tradycji obecną opozycję, która żyje już w świecie zglobalizowanym ponoć, jest nośnikiem postępu i wolności a jej centra duchowe znajdują się w Berlinie i Nowym Yorku.

A jak to wygląda w rzeczywistości, ta walka o „wolność” i „postęp” obrazuje to, co dzieje się obecnie w SKOK-ach Wielkopolska. To jest „piwnica” polityki.

Komisja Nadzoru Finansowego to instytucja, która powinna walczyć o szeroką gamę rzetelnych usług bankowych a nade wszystko o rozwój polskiego kapitału.

Szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak związany jest z PO. Nic dziwnego zatem, że KNF faworyzuje obce banki. Wszystko oczywiście w zgodzie z zasadami państwa prawa.

KNF nie ochroniła polskiego obywatela przed oszustami z Amber Gold, nie zajmuje się takimi kwestiami jak polisolokaty. 4 do 5 milionów polskich obywateli zostało złapanych w pułapkę na kwotę blisko 50 mld złotych. Mamy do czynienia z produktem ubezpieczeniowo-bankowym o podejrzanym charakterze. Mówi o tym rzecznik finansowy, także przedstawiciel państwowej instytucji. Nie widać tu zaangażowania KNF. Nie wspomnę o kredytach frankowych. Sytuacja kryzysu spowodowała intensywniejsze wspieranie w rozwiniętych gospodarczo krajach małych instytucji finansowych. Wiążę się to z koniecznością odbudowy kapitału społecznego zaufania. W Polsce jest odwrotnie.

KNF atakuje małe spółdzielcze banki. O co w tym chodzi? Nie tylko o pieniądze, ale jak sądzę o zniszczenie polskiego kapitału. Państwo i kapitał to pojęcia w pewnym sensie ze sobą tożsame. Gdy powstawały nowoczesne państwa, powstawały centralne banki narodowe. Państwo narodowe jest po to, by chronić materialną suwerenność swoich obywateli. [Korwiniści mówią, że to bzdury – admin]

Tymczasem, co robi Komisja Nadzoru Finansowego? Zajmuje się „mordowaniem” instytucji obejmującej 2% sektora bankowego w Polsce. Wydaje się, gdy prześledzi się działalność KNF, że kryje się za tym głębsza strategia: najpierw likwidacja SKOK-ów, a później być może czas na banki spółdzielcze ( około 15% rynku).

Jak bowiem wytłumaczyć fakt że w sytuacji gdy wobec zarządcy komisarycznego SKOK Wielkopolska Zbigniewowi Górniakowi toczy się postępowanie, prowadzone przez Prokuraturę w Warszawie w sprawie nieprawidłowości przy realizacji zarządu komisarycznego w SK Banku w Wołominie, którego Zbigniew Górniak był pełnomocnikiem, zostaje on powołany na zarządcę komisarycznego Wielkopolskiej SKOK? [Jakiś zawodowy, niezatapialny zarządca komisaryczny – admin]

Niemożliwym jest, aby przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak nie wiedział o wszczętym postępowaniu, a mimo to deleguje Zbigniewa Górniaka na stanowisko zarządcy kolejnego banku, w celu jego „ratowania”.

Zdaniem CBA, działania KNF, głównie ustanowienie w SK Banku Wołominie w sierpniu 2015 zarządu komisarycznego doprowadziły do niekontrolowanego wypływu depozytów bankowych na wielką skalę. Konsekwencją była upadłość banku. Osłona medialna tych działań spowodowała, że winą za bankructwo obarczono Kasę Krajową.

Uzasadnieniem do wprowadzenia zarządu komisarycznego w SKOK Wielkopolska jest audyt z…..2013! Zarządca w programie telewizyjnym mówi, że nie zna jeszcze kondycji finansowej, w tej kwestii prowadzony jest audyt, ale zarządca już jest!

Obecnie nie ma już ośmiu Kas SKOK. Mechanizm ich „upadku” był podobny. KNF powołując się na ustawy sejmowe niezwykle restrykcyjne dla SKOK-ów, ustanawia zarządcę komisarycznego, który ma wyprowadzić bank z trudnej sytuacji. Celem takiego kroku jest oczywiście „ratowanie” banku. Na zarządcę mianuje się dlatego „wybitnego” fachowca.

Proces naprawy SKOK, do którego wszedł zarząd komisaryczny trwa zazwyczaj kilka miesięcy i najczęściej działania zarządcy komisarycznego kończą się wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Postawa prawna mówi, że ustanowienie zarządcy nie wpływa na organizację i sposób działania kasy, z wyjątkiem zmian przewidzianych ustawą o SKOK. Decyzja KNF nie wpływa na sposób obsługi członków SKOK. Spółdzielcza kasa nadal świadczy usługi w pełnym zakresie.

A jak wygląda to w praktyce? W Wielkopolskiej SKOK już w dniu wprowadzenia zarządu komisarycznego członkowie Kasy zostali pozbawieni możliwości zaciągania pożyczek i kredytów. Brak sprzedaży powoduje powstanie straty finansowej. Strata rośnie. Po wniosku o upadłość zaczyna się poszukiwanie innych banków komercyjnych z wyłączeniem innych SKOK-ów. Następnych krokiem jest doniesienie do prokuratury w związku z działalnością poprzednich władz kasy.

Kasa Krajowa, organ zrzeszający wszystkie spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe każdorazowo protestuje, każdorazowo jest to bezskuteczne. Kasa Krajowa SKOK, szczególnie w ubiegłym roku, kiedy w czasie kampanii wyborczych z furią atakowano SKOK-i, usiłowała protestować na arenie międzynarodowej. Wskazywała, że ówczesne władze faworyzowały banki i parabanki kosztem bankowości spółdzielczej.

Patrząc na działania prawne poprzedniej ekipy można dopatrzyć się pewnej logiki. Sekwencja zdarzeń była następująca. W 2012 roku weszła w życie ustawa restrykcyjna wobec SKOK-ów. Od niej zaczęły się kłopoty. W roku 2013 pojawiło się rozporządzenie ministra finansów jeszcze bardziej restrykcyjne wobec SKOK-ów. Potem do akcji weszli „wybitni” fachowcy. Zaczęli robić audyty w SKOK. W listopadzie 2013 SKOK-i zostają objęte nadzorem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego ( pod koniec 2013 kapitał 11 mld zł)

W sierpniu 2015 roku upadłość SK Wołomin spowodowała wypłatę sum gwarantowanych z BFG na kwotę 2,2 mld złotych poszkodowanym z depozytu. W upadłość SK Wołomin zaangażowani ludzie związani z byłym Prezydentem Bronisławem Komorowskim.

Można postawić tezę, że obniżka wartości BFG, to ostra gra polityczna zorientowana na walkę z polskim kapitałem przez KFN.

Jak dotąd Komisja Nadzoru Finansowego jest bardzo skutecznym narzędziem do walki z bankowym ruchem spółdzielczym. Sytuacja w SKOK Wielkopolska pozwala to wyraźnie po raz kolejny zobaczyć.

To zmusza to postawienia pytania. W czyim interesie działa KNF? Z pewnością nie w interesie polskich obywateli.  [No i co im zrobicie? – admin]

Maciej Mazurek
http://wpolityce.pl

komentarze 23 to “KNF atakuje małe spółdzielcze banki. O co w tym chodzi? Nie tylko o pieniądze, ale jak sądzę o zniszczenie polskiego kapitału.”

  1. Skok to nie jest Bank spółdzielczy (różnica jest zasadnicza).

    Tak, ale to chyba nie jest w całej sprawie najważniejsze.
    Admin

  2. revers said

    Dziwne ze KNF w pore nie zaregowal na Amber Bank, widzocznie szef ochrony parabankow w Brukseli na wysokich wkakacjach i stanowiskach, a SGB maja sie dobrze:

    http://www.rp.pl/Finanse/312229909-KNF-zatwierdzila-zrzeszenie-IPS-w-drugiej-grupie-bankow-spoldzielczych.html

  3. Maćko said

    Dalsze niszczenie kraju pod niemieckim zaborem.

  4. Zerohero said

    KNF pozwala na:
    – rozwinięcie skrzydeł Amber Gold
    – polisolokaty
    – jawne wałki na giełdzie, np. wypompowywanie pieniędzy ze spółki przez głównego udziałowcę

  5. RomanK said

    Panowie…. tu nie chodzi o zadna polityke, zadna ideologie…
    Tu chodzi o KONTROLE!!!!!
    Pieniadz to w chwili obecnej-

    NAJWAZNIEJSZE NARZEDZIE KONTROLI!!!! Pelnej KONTROLI!!! WSZYSTKIEGO!

    W systemie globalnym Bankowosci nie ma miejsca na suwerenne podmioty…
    ale powkazcie mi jednego prawotfurce waszego, ktory o tym wie, a jeszcze rozumie!
    Stad ta morda w kubel i ruki po szwam!
    Zaczynaja czary…PINIONDZE…..!!!!!!
    Zbliza sie bardzo krytyczny moment dla Swiata…. najpradowpodobniej w okresie SIerpnia- do Pazdziernika obecnego roku. Elita Swiatowa usiluje zapewnic sobie swoja uprzywilejowana pozycje…na okres PO..Krysysie!
    Stad akcje nei majace niz wspolneho z prawem…zarowno wiezienia, ajk i bezprawdne dyspozycje eklonomiczne.

    Prosze zqwroccie uwage na niezwykle anomalie pogodowe i zmiane jet streams te extremalne zawiska powodujace!
    TO jest powdem zmian jakie zachodza wewnatrz ziemi i zachowaneim jadra…sledcie zmiany w polu grawitacyjnym i magnetycznym Ziemi….i patrcie w Cosmos….zmiany ida z NIEBA!

  6. revers said

    Jesat za co atakowac, 20% dla nie mafii za nadzor i ochrone to niezly pieniadz, odpowiedzialnosc zadan co udowodnila sprawa Amber Goldu, a i cala grupe bedzie latwiej sprzedac z zatrzymanymi tam pieniedzmi trzodki, dalej gdzies do meliny w Frankfurcie/M lub w Nowym jorku za 10% wartosci, co juz spaktywowano na np. Banku Slaskim, inne juz nie polskie Banki, kasy oszczednosci PKO.

    „Mimo, że Banki Spółdzielcze, dzięki specyfice swojego działania, jako … 20 proc. upust opłaty nadzorczej na KNF – wylicza prezes SGB-Banku S.A…”

  7. ? said

    Re 2: Gdzieś pisało, że fundusz, z którego powstał Amber Bank, należał do Kołomojskiego.

  8. NICK said

    KNF to agenda MFW. Tak jakby.

  9. Maćko said

    A MFW to agenda …. ?

  10. NICK said

    Sam Pan napisz!

  11. Maćko said

    10 Nick – Pan nie wie czy tez sie boi? 😉

  12. NICK said

    Boi… .
    Kogo? Czego?
    Boga tylko. Mojego.
    „Sam Pan napisz!” Powtarzam.

  13. Dictum said

    ad. „To zmusza do postawienia pytania. W czyim interesie działa KNF?”

    Pytanie należy skierować do rządu, który podobno całym sobą ma zadbać o interesy Polaków – rodzin, producentów, przedsiębiorców itd., itd.

  14. wanderer said

    KNF to komisja starszych i madrzejszych, ktora pilnuje, zeby nikt nie przelamal monopolu starszych i madrzejszych na „robienie” pieniedzy. Jak jestes swoj to mozesz byc Amber Gold, robic polisolokaty, walic frankowiczow, nie wazne co. Jak nie jestes, to prawnie cie wykoncza. Taka teraz wolna Polske mamy. A miliony glupkow tego nie widzi i nie rozumie jaki zamordyzm i okupacja madrzejszych w Polsce panuje.

  15. revers said

    Dodac nalezy ze to banki spodzielcze pozwolily przetrwac narodowi polskiemu zabory i komune, bo podtrzymywaly wlasne rolnictwo na wysokim poziomie i drobna wytworczosc , ale syjonizmu z melinami kasiatymi w NY, Lodon City i Frankfurt nad Menem nie przetrzyma, czy ich osrodkow wladzy w Brukseli i Fashington DC, w dodatku z TTIP.

  16. RomanK said

    27 255 odsłony
    Bail-In – Legalizowanie kradzieży i bezprawia

    http://prostaekonomia.pl/bail-in-legalizowanie-kradziezy-bezprawia/

    Marszałek Kuchciński przekazał do Senatu przyjętą przez Sejm ustawę, która zawiera unormowania rażąco sprzeczne z fundamentalnymi prawami człowieka, Konstytucją Rzeczypospolitej i Kodeksem cywilnym. Nowa ustawa o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji legalizuje możliwość kradzieży pieniędzy należących do klientów i akcjonariuszy upadającego banku. Co więcej, stawia administracyjny organ państwa ponad prawem, zezwalając mu na podejmowanie niezgodnych z prawem uchwał, których wykonania nie jest w stanie wstrzymać nawet prawomocne orzeczenie sądu. Nowa, wyjątkowo obszerna (387 artykułów na 320 stronach) ustawa o BFG wprowadza unormowania o charakterze kryminalnym, stwarzając niebezpieczne precedensy ograniczające fundamentalne prawa i wolności obywatelskie oraz rujnuje system prawa ingerując w treść wielu innych ustaw. Stanowienia takich przepisów nie można niczym usprawiedliwić, a już na pewno nie nakazem wdrażania wątpliwych unijnych dyrektyw.

    Zalegalizowana w nowej ustawie o BFG kradzież nazywana jest eufemistycznie „umorzeniem zobowiązań”. Rażąco sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa przepisy tej ustawy przyznają Zarządowi BFG prawo władczej ingerencji w stosunki zobowiązaniowe między wierzycielem i dłużnikiem. Pozwalają mu na umarzanie długów upadającego banku w trybie administracyjno-prawnym, bez pytania o zgodę jego wierzycieli, a nawet bez oglądania się na zgodność swoich uchwał z prawem. Możliwość administracyjnego umarzania zobowiązań – nazywana z angielska Bail-In – to jeden z instrumentów tzw. przymusowej restrukturyzacji, jakiej może być poddany upadający bank, firma inwestycyjna lub kasa oszczędnościowo-kredytowa. Mechanizm Bail-In zastosowano po raz pierwszy na Cyprze w roku 2013. Dziś wprowadzany jest do systemów prawnych wielu europejskich państw.
    Ustawowe przyzwolenie na rabunek

    Fundamentalne, naturalne i niezbywalne ludzkie prawo do własności i jej ochrony zapisane zostało w art. 64 Konstytucji RP. Prawo własności może być niekiedy administracyjnie ograniczone, na przykład w przypadku ustanowienia służebności lub przymusowego wywłaszczenia z nieruchomości za stosownym odszkodowaniem, ale nie zniesione. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw, o czym jasno stanowią przepisy art. 64 ust.3 oraz art. 31 ust.3 Konstytucji RP.

    Nowa ustawa o BFG w art. 201 ust.1 przyzwala natomiast na całkowite unicestwienie prawa własności (umorzenie wierzytelności) po stronie wierzyciela upadającego banku (depozytariusza, inwestora lub akcjonariusza) i uzasadnienie tego koniecznością dokapitalizowania upadającego podmiotu. Takie uzasadnienie jest niedopuszczalne dla ograniczenia jakiegokolwiek konstytucyjnego prawa, a tym bardziej dla naruszenia istoty prawa własności, czyli jego unicestwienia mocą uchwały wydanej przez administracyjny organ państwa. Zabrania tego Konstytucja RP.

    Istotą prawa własności jest swoboda korzystania i dysponowania własnością przez właściciela, z nielicznymi ograniczeniami tej swobody wynikającymi z zasad współżycia społecznego. Odzwierciedla ją między innymi przepis art. 508 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu, a dłużnik zwolnienie przyjmuje. Oznacza to, że tylko wierzyciel banku może umorzyć dług, jaki powstał po stronie banku w chwili przyjęcia depozytu, sprzedaży instrumentów finansowych lub akcji banku. Dla umorzenia wierzytelności konieczne jest współdziałanie między wierzycielem i dłużnikiem, czyli zawarcie między nimi stosownego porozumienia. Niedopuszczalna jest natomiast jakakolwiek ingerencja osób trzecich w stosunek zobowiązaniowy między wierzycielem i dłużnikiem.

    Postanowienia art. 201 ust.1 stoją w rażącej sprzeczności z art. 508 Kodeksu cywilnego, dlatego swoistym cynizmem jest użycie w nowej ustawie o BFG słów: „Fundusz może, bez zgody właścicieli oraz wierzycieli podmiotu w restrukturyzacji dokonać umorzenia lub konwersji zobowiązań w celu dokapitalizowania podmiotu w restrukturyzacji” (art. 201 ust.1). Udzielenie, bądź nieudzielenie zgody organowi administracji państwowej jest bezprzedmiotowe, bo tylko wierzyciel ma prawo dysponować swoją wierzytelnością i umarzać długi swoim dłużnikom.
    Wykluczenie prawa do sądu

    Zaskarżenie i unieważnienie uchwały Zarządu BFG o umorzeniu zobowiązań upadającego banku byłoby bardzo łatwe z powodu oczywistej sprzeczność takiej uchwały z podstawowymi zasadami obowiązującego prawa. Autorzy nowej ustawy o BFG wprowadzili zatem mechanizm prawny gwarantujący skuteczność upaństwowionego rabunku. Zapisano go w kuriozalnym przepisie art. 105 ust.3 nowej ustawy o BFG, który stanowi, że prawomocny wyrok sądu administracyjnego stwierdzający wydanie przez Fundusz decyzji z naruszeniem prawa nie wpływa na ważność czynności prawnych dokonanych na jej podstawie i nie stanowi przeszkody do prowadzenia przez Fundusz podjętych na jej podstawie działań.

    Wprowadzenie tego unormowania oznacza faktyczne pozbawienie wierzycieli upadającego banku konstytucyjnego prawa do sądu, które zagwarantowane jest w art. 45 ust.1 Konstytucji RP. Jakie bowiem praktyczne znaczenie ma prawomocny wyrok sądu, który nie wstrzymuje bezprawnych działań organu administracji państwowej? Oczywiście żadne. Jakie to państwo, które przyzwala na działania swojej administracji pomimo ich niewątpliwej sprzeczności z prawem?

    To drugi, obok naruszenia własności, niebezpieczny precedens polegający na wprowadzeniu do systemu prawa przepisów drastycznie naruszających podstawowe prawa i wolności obywatelskie gwarantowane w Konstytucji RP. Złamanie konstytucyjnej ochrony prawa własności oraz prawa do sprawiedliwego sądu otwiera furtkę do zalegalizowania każdego innego bezprawia.
    Banksteryzm i uległość władzy

    Wprowadzanie do nowej ustawy o BFG mechanizmu Bail-In następuje pod presją Unii Europejskiej, która skierowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pozew przeciwko Polsce w związku z opóźnioną implementacją dyrektywy BRRD (Bank Recovery and Resolution Directive), wydanej przez Parlament Europejski i Radę 15 maja 2014 roku (2014/59/EU). W wypowiedziach wielu polityków i urzędników, a także w doniesieniach większości mediów informacyjnych akcentuje się konieczność szybkiego wdrożenia BRRD ze względu na zagrożenie unijnymi karami finansowymi, natomiast marginalizuje się lub w ogóle przemilcza kwestie rażącego łamania podstawowych praw i wolności obywatelskich.

    Tabela 1: Głosowanie sejmowe w dniu 20 maja 2016 roku w sprawie przyjęcia nowej ustawy o BFG
    bail-in

    Podstawowa wątpliwość, jaka pojawia się w związku z przymusem wdrożenia mechanizmu Bail-In dotyczy podstaw, na jakich władze Unii Europejskiej wymagają wprowadzenia do polskiego systemu prawnego niesprawiedliwych i niekonstytucyjnych unormowań, które chronią instytucje finansowe kosztem ich klientów i akcjonariuszy. Nie każde prawo jest dobrym prawem. Prawo, które jest stanowione po to, aby umożliwiać grabież jednych przez drugich jest bandyckim prawem. Zwracał na to uwagę już w XIX wieku Fryderyk Bastiat. Przykłady niesprawiedliwych i nieludzkich systemów prawnych, a także rozliczania z wywołanych przez nie skutków odnajdziemy bez trudu także w najnowszej XX-wiecznej historii Europy.

    Druga wątpliwość dotyczy uległości polskiego rządu i parlamentarnej większości wobec absurdalnego dyktatu Unii Europejskiej. Dlaczego żaden polski rząd – zarówno ten poprzedni, jak i ten obecny – nie wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ze skargą i wnioskiem o unieważnienie bandyckiej dyrektywy BRRD w całości lub części? W 2014 roku polski rząd wniósł do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę na europejską dyrektywę tytoniową, która zakazuje sprzedaży papierosów smakowych i mentolowych od 2016 i 2020 roku. Dlaczego zatem nie zaskarżył dyrektywy BRRD, która sprowadza o wiele większe ryzyka na polskie społeczeństwo, niż ograniczenia produkcji w sześciu zakładach tytoniowych?

    Argumenty, jakie przywoływane są dla uzasadnienia dyrektywy BRRD odwołują się do potrzeby ratowania niewypłacalnych banków w obawie przed rzekomymi destrukcyjnymi skutkami ich upadłości dla systemu finansowego i gospodarki. Potwierdzenie absurdalności takiej argumentacji możemy odnaleźć między innymi w wypowiedziach Janusza Szewczaka – wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych, byłego Głównego Ekonomisty SKOK oraz autora książki pod wymownym tytułem „Banksterzy”. Jego, przytoczona poniżej, wypowiedź pochodzi z 19 maja, natomiast Sejm przyjął nową ustawę o BFG następnego dnia.

    „Mamy do czynienia z szantażowaniem polskich władz, że jeśli te banki upadną, to będzie dramat. Przecież na świecie jest cała masa banków i upadek kilku nie jest żadnym dramatem, przeciwnie – może być czymś w rodzaju oczyszczenia rynku z nieuczciwie działających instytucji finansowych. Inne banki chętnie przejmą klientów tych banków, których chciwość przyćmiła zdrowy rozsądek i kalkulacje ryzyka. Te zaś, które – mówiąc kolokwialnie – nagrabiły sobie, muszą ponieść konsekwencje tak jak każdy inny podmiot, który na skutek złego zarządzania czy nadzoru musi zbankrutować. To jest wpisane w ryzyko tego typu działalności.

    Te banki mają przecież swoich (nie biednych) właścicieli zagranicznych, którzy w końcu mogą je dokapitalizować, jeśli oczywiście wyrażą taką wolę. Jeśli nie, to zawsze można je przejąć za przysłowiową złotówkę, dokapitalizować za udziały. Można też przejąć te banki tak, jak się stało np. w Niemczech po kryzysie z 2008 r., kiedy tamtejszy rząd pożyczył 18 miliardów euro Commerzbankowi Komers Bankowi, ale w zamian za przejęcie udziałów tego banku, innymi słowy niemiecki rząd stał się właścicielem prywatnego banku. Notabene banku, który ma w Polsce mBank.

    Ten przykład pokazuje, że można to zrobić i nie ma żadnego dramatu. Zresztą trzeba było myśleć wcześniej nad stabilnością systemu bankowego, kiedy pożyczało się innym coś, czego się de facto nie miało, kiedy się sprzedawało toksyczne i niebezpieczne produkty, jakimi są oszukańcze polisolokaty oraz ubezpieczenia w funduszu kapitałowym. To są pieniądze i ktoś musi ponosić konsekwencje. U nas w Polsce przez ostatnie 26 lat bywało tak, że nie było winnych, a jeśli już to był, to zwykły Kowalski. Czas najwyższy z tym skończyć.” (źródło: Nasz Dziennik, 19 maja 2016 r.)

    W ostatnim akapicie cytowanej wypowiedzi, a także swojej książce Janusz Szewczak odwołuje się do patologicznego modelu biznesowego współczesnej bankowości, która generuje gigantyczne zyski dzięki trzem tyleż wyjątkowym, co absurdalnym przywilejom: (1) przywilejowi korzystania z zasady częściowej rezerwy umożliwiającej pożyczanie pieniędzy, których bank nigdy nie posiadał; (2) przywilejowi udzielania rządowi monstrualnych, niespłacalnych, oprocentowanych pożyczek w formie tzw. wiecznego długu zabezpieczonego podatkami; (3) przywilejowi kontrolowania podaży pieniądza przez uruchamianie lub wstrzymywanie akcji kredytowych.

    Mogłoby się wydawać, że posiadając tak bardzo uprzywilejowaną pozycję w gospodarce, pozwalającą na kreowanie pieniędzy z niczego oraz praktykowanie niczym nieograniczonej lichwy, banki nie powinny mieć najmniejszych problemów finansowych. Tymczasem niepohamowana chciwość, manipulacje finansowe i oszustwa doprowadziły wielkie korporacje finansowe do bankructwa. Kryzys finansowy z roku 2008 to jednak tylko ciche preludium przed nieuchronnie zbliżającym się bezprecedensowym załamaniem systemu światowych finansów. To załamanie jest nieuniknione, ponieważ współczesny (ukształtowany w ciągu ostatnich trzystu lat) model funkcjonowania bankowości jest w swojej istocie globalną piramidą finansową, która musi runąć. Jej upadek przyspiesza rozwój technologii komunikacyjnych, zastępowanie gotówki pieniądzem elektronicznym oraz globalizacja rynków finansowych. Skutkiem tego kryzysu będzie hiperinflacja, która dotknie wielu światowych walut oraz bankructwo wielu gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i narodowych gospodarek.

    Ustabilizowanie, a raczej zresetowanie systemu światowych finansów wymagać będzie poważnego zredukowania ilości pustych, fiducjarnych pieniędzy krążących w światowym obiegu, włączając w to pieniądze jakie zostały zdeponowane na kontach klientów banków i kas oszczędnościowych. Trwający co najmniej kilka lat reset systemu światowych finansów pozwoli międzynarodowej oligarchii finansowej na rozpoczęcie budowania kolejnej piramidy opartej na lichwie i przywilejach, z których korzystają prywatne banki. Koszty tego resetu poniesiemy oczywiście my wszyscy, z wyjątkiem kasty międzynarodowych banksterów. Przymusowe wdrażanie mechanizmu Bail-In we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej jest niczym innym, jak przygotowywaniem do zalegalizowanej, rozłożonej na lata mega-grabieży. Nie od dziś przecież wiadomo, że żaden bank nie byłby w stanie spłacić zobowiązań wobec swoich klientów, gdyby choć kilka procent spośród nich zażądało wypłaty w gotówce swoich oszczędności.
    Iluzoryczność systemu gwarantowania depozytów

    Wydajność systemu gwarantowania depozytów, którym zarządza Bankowy Fundusz Gwarancyjny jest bardzo ograniczona. System ten jest zdolny do wypłaty kwot gwarantowanych depozytów w przypadku upadłości niewielkich spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, natomiast może zabraknąć mu pieniędzy na wypłaty w przypadku upadłości średniej wielkości banku, nie wspominając o sytuacji, gdyby kilka upadłości pojawiło się jednocześnie, albo wystąpiłby one masowo jako efekt kolejnego międzynarodowego finansowego kryzysu. Wypłaty gwarantowanych depozytów (dziś o równowartości do 100 000 euro) mogą być odroczone nawet o kilka lat, co oznacza, że ich realna wartość (siła nabywcza pieniądza) może znacząco spaść w tym okresie na skutek inflacji lub wywołanej kryzysem hiperinflacji. Kilkuletnie odraczanie wypłat gwarantowanych depozytów jest już praktykowane w Europie.

    Wprowadzenie do polskiego porządku prawnego mechanizmu Bail-In spowoduje, że gromadzenie jakichkolwiek oszczędności w bankach stanie się niezwykle ryzykowne, żeby nie powiedzieć – bezsensowne. Bez znaczenia jest fakt, że oszczędności w wysokości nie przekraczającej kwoty gwarantowanego depozytu posiada ponad 90% ogólnej liczby depozytariuszy. Wypłaty gwarantowanych środków mogą w ogóle nie być zrealizowane, a przynajmniej w sensownej perspektywie czasowej.

    Wprowadzenie mechanizmu Bail-In minimalizuje jakiekolwiek szanse społeczeństwa na uzyskanie zabezpieczenia emerytalnego. W obliczu bankructwa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, grabieży oszczędności z OFE i dramatycznej sytuacji demograficznej odcina się ostatnią możliwość zabezpieczenia – możliwość bezpiecznego gromadzenia oszczędności na starość.

    Jak zatem w tym kontekście należy traktować zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, który chce wymusić oszczędzanie pieniędzy na Indywidualnych Kontach Emerytalnych (III filar) przez wprowadzenie zasady, że pracodawcy będą domyślnie przekazywać część wynagrodzenia pracowników na IKE? Czy tak samo, jak jego poparcie dla transatlantyckiej umowy handlowej TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership), która jest próbą podporządkowania suwerennych państw dyktatowi międzynarodowych korporacji? W jaki sposób należy traktować słowa premier Beaty Szydło, która z jednej strony deklaruje nieugiętość wobec Unii Europejskiej w sprawach przyjmowania uchodźców i sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, a z drugiej milcząco wspiera implementację kryminalnej dyrektywy BRRD? W końcu, jaki charakter ma Unia Europejska, która z jednej strony rzekomo troszczy się o polską demokrację i Trybunał Konstytucyjny, a z drugiej zmusza do wprowadzania sprzecznych z fundamentalnymi prawami człowieka, niekonstytucyjnych przepisów pod groźbą kary? Komu ona służy?
    Nie jest jeszcze za późno

    Procedura wprowadzania w życie nowej ustawy o BFG nie jest zakończona. W dniu 25 maja przekazana została do Senatu i Prezydenta RP. Przewodniczący senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, twórca spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych – Grzegorz Bierecki zapowiada, że debata i głosowanie nad ustawą będzie miało miejsce 8 czerwca. Później jeszcze podpis Prezydenta, publikacja w Dzienniku Ustaw i nowe prawo o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji może wejść w życie jeszcze przed wakacjami.

    Jeśli Senat nie usunie rażąco sprzecznych z podstawowymi zasadami prawa przepisów, to czy Prezydent RP lub ktokolwiek inny odważy się złożyć wniosek o zbadanie konstytucyjności nowej ustawy o BFG? Czy Trybunał Konstytucyjny wykaże się z kolei dostateczną odwagą, by obiektywnie osądzić zgodność tej ustawy z Konstytucją RP?

    Cypryjski eksperyment z konfiskatą depozytów pokazał, że z europejskimi narodami można zrobić już wszystko. Na wszelki wypadek przygotowane są już ustawy pozwalające na legalne użycie siły przeciwko społeczeństwu w przypadku jakiegokolwiek buntu.
    Robert Werner
    bail-in
    Źródła:

    Ustawa z dnia 20 maja 2016 roku o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji
    Głosowanie nr 30 na dziewiętnastym posiedzeniu Sejmu w dniu 20 maja 2016 roku
    Stenogram z dziewiętnastego posiedzenia Sejmu w dniu 20 maja 2016 roku
    Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/59/UE z dnia 15 maja 2014 roku (BRRD)
    Lex: Druzgocąca opinia do nowej ustawy o BFG
    Gazeta Prawna: Przymusowa restrukturyzacja, jak bomba atomowa
    Narodowy Bank Polski: Resolution, czyli nowe podejście do banków zagrożonych upadłością
    Bankier: Kiedy nasza lokata pokryje straty banku?
    Rynek Złota: Czy Unia Europejska pozwala sięgać bankom po nasze pieniądze?
    Beata Szydło w Sejmie o suwerenności i Konstytucji
    Janusz Szewczak: Czas najwyższy skończyć z bezkarnością banków
    Janusz Szewczak: Czy grozi nam kolejny kryzys finansowy?
    Gazeta Prawna: Wicepremier Morawiecki chce ożywić III filar emerytalny
    Stanowisko europejskich organizacji ostrzegające przed TTIP
    Bankier: Morawiecki – Polska popiera TTIP
    PCh: Mechanizm bail-in w Polsce, czyli jak okradać obywateli, którzy trzymają oszczędności w banku
    Trader21: Bail In – uporządkowana likwidacja banków
    Trader21: Kolejny bank ogłasza bankructwo
    Dwa Grosze: Dyrektywa bail-in-owa
    Onet: Polska zaskarżyła dyrektywę tytoniową
    Bankier: FUS jest strukturalnie niewypłacalny
    Fryderyk Bastiat: Prawo

    839 819 4 0 16

  17. Maćko said

    Andrzej Jakubiak – Przewodniczący KNF
    Lesław Gajek – Zastępca Przewodniczącego KNF
    Wojciech Kwaśniak – Zastępca Przewodniczącego KNF

    Pozostali członkowie:
    Piotr Nowak – Przedstawiciel Ministra Finansów

    Radosław Domagalski – Przedstawiciel Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

    Jacek Bartkiewicz —- Przedstawiciel Narodowego Banku Polskiego

    Zdzisław Sokal – Przedstawiciel Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

    ****
    Jaka jest różnica między KNF a UKNF?

    Organem administracji publicznej sprawującym państwowy nadzór nad rynkiem finansowym w Polsce jest Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).

    W skład Komisji wchodzi siedem osób – Przewodniczący KNF, jego dwaj zastępcy i przedstawiciele: Ministra Finansów, Ministra Pracy i Polityki Społecznej, Prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz Prezydenta RP. Przewodniczący KNF, powoływany na 5 – letnią kadencję przez Prezesa Rady Ministrów, reprezentuje Komisję i kieruje jej pracami.

    Komisja podejmuje uchwały, w tym decyzje i postanowienia, zwykłą większością głosów, na posiedzeniach, które odbywają się co około dwa tygodnie (lub częściej, w zależności od potrzeb rynku) oraz w „trybie obiegowym” (korespondencyjnie).

    Komisja i Przewodniczący KNF wykonują zadania przy pomocy Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF). Pracami UKNF kieruje Przewodniczący KNF oraz jego dwaj zastępcy (pozostali członkowie Komisji nie pracują w urzędzie). Pracownicy UKNF nie wchodzą w skład korpusu służby cywilnej.

    W ramach udzielonego przez Komisję upoważnienia, Przewodniczący, jego zastępcy oraz wskazani pracownicy UKNF podejmują działania w zakresie właściwości KNF (m.in. postanowienia i decyzje administracyjne). Ustawa wskazuje kategorie spraw, co do których rozstrzygnięcia może wydawać wyłącznie Komisja. Są to m.in. zezwolenia na prowadzenie działalności na rynku finansowym, sankcje administracyjne i inne sprawy o najistotniejszym znaczeniu dla funkcjonowania rynku finansowego.

  18. Maćko said

    JACEK BARTKIEWICZ
    Education: Graduate of the Production Economics Faculty in the Main School of Planning and Statistics (currently the Warsaw School of Economics), Ph.D. in Economics at the Academy for Social Studies.
    Career:from September 2002 President of the Management Board BGŻ, responsible for Bank Management Area 2001

    2002
    Undersecretary of state in the Ministry of Finance responsible for supervising
    financial institutions and accounting, the National Economy, Regional Policy and
    Agriculture.
    1997

    2001
    Vice President of Bank Śląski S.A. Management Board supervising the Corporate
    Banking Department, Investment Project Finance Department, Treasury Department,
    Brokerage Office and BSK Leasing.
    1996

    1997
    Member of the Bank Śląski S.A.
    Management Board.
    1994

    1996
    Director of Bank Śląski S.A.

    Warsaw region.
    1990

    1994
    Director of Bank Śląski S.A. branch in Warsaw.
    1978

    1990
    Institute of Political Economy and International Economic Relations, from 1984
    Academy for Social Studies.
    President of the Stock Market Council in Warsaw (2004

    2006), from 2003 to 2006 Chairman of the
    Supervisory Board of PKN Orlen S.A. (2003

    2006), deputy Chairman of the Banking Supervision
    Authority (2001

    2002), deputy Chairman of the Insurance and Pension F
    unds Supervision Authority
    (2001

    2002), Chairman of the KUKE S.A. Committee (2001

    2002), Deputy Chairman of the
    Supervisory Board Śląski Bank Hipoteczny (2000

    2001), member of the Polish Banks’ Association
    (2000

    2001),
    Chairman of the Supervisory Board of
    Dom Maklerski BSK S.A. (1999

    2001), member of
    the PTE Good Practice (from Oct. 2004), Chairman of the .Union of Polish Banks (2010

    2012),
    Chairman of BGŻ Foundation Council, and also a member of the Youth Entrepreneurship Foundation
    Council.
    Acc
    ording to
    obtained statements Mr
    .
    Jacek Bartkiewicz
    declared that:
    Mr
    .
    Bartkiewicz
    does not conduct any business activities outside of the Bank that are competitive to
    the business of the Bank, does not participate in any business competitive to the Bank as a partner in
    a partnership. M
    r
    .
    Bartkiewicz
    is not a member of a governing body
    of a company competing with
    the Bank and is not a member of a governing body of any other legal person competing with the
    Bank.
    Additionally M
    r
    .
    Jacek Bartkiewicz
    stated that
    he is not registered in the Register of Insolvent
    Debtors.

  19. Maćko said

    Jak udało nam się ustalić dymisja Andrzeja Jakubiaka ma związek z wywiadem, którego przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego miał kilka dni temu udzielić dziennikarzowi „Financial Times”. Szef KNF w przypływie szczerości oświadczył ponoć, że zagraniczne banki urządziły sobie w Polsce gigantyczne kasyno i bezceremonialnie golą Polaków jak owce prowadzone na rzeź. Jakubiak miał też się przyznać, że przez ostanie kilka lat bezpodstawnie atakował SKOK-i, zamiast wziąć pod lupę Getin Holding – finansowe imperium Leszka Czarneckiego.

    „Bardzo przepraszam SKOK-i i polskich frankowiczów za wszystkie zaniedbania KNF. Przykro mi, że doszło do tego za mojej kadencji” – miał powiedzieć Andrzej Jakubiak brytyjskiemu dziennikarzowi w wywiadzie, który ma się niebawem ukazać na łamach prestiżowego „Financial Times”.

    Andrzej Jakubiak był ponoć przekonany, że treść udzielonego prze siebie wywiadu otrzyma przed publikacją do autoryzacji. Nikt go jednak nie poinformował, że ten zwyczaj, który jest pokłosiem komunistycznej cenzury, nie jest praktykowany w cywilizowanych krajach. Gdy szef KNF się o tym dowiedział postanowił się podać do dymisji.

    Z nieoficjalnych informacji, do których udało nam się dotrzeć wynika, że wśród kandydatów na fotel szefa KNF wymieniani są Marek Belka, który niebawem kończy urzędowanie w Narodowym Banku Polskim i Andrzej Klesyk, który niedawno ustąpił z fotela prezesa PZU. Obaj cieszą się nieposzlakowaną opinią na rynkach zagranicznych i są uznawani za bardzo dobrych finansistów, co bardzo dobrze wpłynęłoby na mocno nadszarpnięty ostatnio wizerunek KNF.
    http://wgospodarce.pl/informacje/24260-andrzej-jakubiak-przewodniczacy-knf-podal-sie-do-dymisji

  20. ? said

    Bankom ciągle się w 3RP robi dobrze. Nie muszą przekazywać właścicielom rachunków informacji dotyczących przelewów przychodzących (czyli tytułu przelewu), ostatnio już nie muszą sprawdzać osób chcących na telefon brać kredyt – wystarczy podać pesel, imię i nazwisko i można kogoś wrobić w kredyt. A bank będzie czysty. Bo zgodnie z „przepisami”. Ta szajka ma w dupie ludzi, kradną, ile się da.

    A KNF? Sami frankiści (nie mylić z frankowiczami).

  21. efka said

    Ciekawe, że w sprawie Amber Gold KNF nie robił tego co powinien.

  22. revers said

    A na końcu prezydentami Judeolandii bedą tylko Ex Wall Street psychopatyczni dobrodzieje banksterscy jak pablo Kuczyński, już samo nazwisko daje przepustke na tron RP i korzenne pochodzenie jak nie w Peru to polskiej nibylandii

    http://www.channelnewsasia.com/news/world/kuczynski-tops-peru-vote/2860186.html

    Kuczyński przebija rywala o 12 centow, ma koneksje w Hollywoodzie, a z oskarowym filmem o.pedofili w kosciele Spotlight, ma szanse na globalne wdrazanie wszystko dla gminy dobrodzieji bez talmudu i 12 centow przewagi w wyborach ani rusz.

    http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/oscary-2016-spotlight-najlepszym-filmem-roku-film-o-pedofilskim-skandalu-w-kosciele-nagrodzony_785626.html

  23. ? said

    Re 21: Efka – naiwna pani.
    Bo KNF ma chronić swojaków, a nie robić to, co powinien. Prawo jest dla gojów:
    http://monsieurb.neon24.pl/post/107256,majdan-polskich-pieniedzy

Sorry, the comment form is closed at this time.