Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Bail-In – legalizowanie kradzieży i bezprawia

Posted by Marucha w dniu 2016-06-10 (piątek)

Marszałek Kuchciński przekazał do Senatu przyjętą przez Sejm ustawę, która zawiera unormowania rażąco sprzeczne z fundamentalnymi prawami człowieka, Konstytucją Rzeczypospolitej i Kodeksem cywilnym.

Nowa ustawa o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji legalizuje możliwość kradzieży pieniędzy należących do klientów i akcjonariuszy upadającego banku. Co więcej, stawia administracyjny organ państwa ponad prawem, zezwalając mu na podejmowanie niezgodnych z prawem uchwał, których wykonania nie jest w stanie wstrzymać nawet prawomocne orzeczenie sądu.

Nowa, wyjątkowo obszerna (387 artykułów na 320 stronach) ustawa o BFG wprowadza unormowania o charakterze kryminalnym, stwarzając niebezpieczne precedensy ograniczające fundamentalne prawa i wolności obywatelskie oraz rujnuje system prawa ingerując w treść wielu innych ustaw. Stanowienia takich przepisów nie można niczym usprawiedliwić, a już na pewno nie nakazem wdrażania wątpliwych unijnych dyrektyw.

Zalegalizowana w nowej ustawie o BFG kradzież nazywana jest eufemistycznie „umorzeniem zobowiązań”. Rażąco sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa przepisy tej ustawy przyznają Zarządowi BFG prawo władczej ingerencji w stosunki zobowiązaniowe między wierzycielem i dłużnikiem. Pozwalają mu na umarzanie długów upadającego banku w trybie administracyjno-prawnym, bez pytania o zgodę jego wierzycieli, a nawet bez oglądania się na zgodność swoich uchwał z prawem.

Możliwość administracyjnego umarzania zobowiązań – nazywana z angielska Bail-In – to jeden z instrumentów tzw. przymusowej restrukturyzacji, jakiej może być poddany upadający bank, firma inwestycyjna lub kasa oszczędnościowo-kredytowa. Mechanizm Bail-In zastosowano po raz pierwszy na Cyprze w roku 2013. Dziś wprowadzany jest do systemów prawnych wielu europejskich państw.

Ustawowe przyzwolenie na rabunek

Fundamentalne, naturalne i niezbywalne ludzkie prawo do własności i jej ochrony zapisane zostało w art. 64 Konstytucji RP. Prawo własności może być niekiedy administracyjnie ograniczone, na przykład w przypadku ustanowienia służebności lub przymusowego wywłaszczenia z nieruchomości za stosownym odszkodowaniem, ale nie zniesione.

Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw, o czym jasno stanowią przepisy art. 64 ust.3 oraz art. 31 ust.3 Konstytucji RP.

Nowa ustawa o BFG w art. 201 ust.1 przyzwala natomiast na całkowite unicestwienie prawa własności (umorzenie wierzytelności) po stronie wierzyciela upadającego banku (depozytariusza, inwestora lub akcjonariusza) i uzasadnienie tego koniecznością dokapitalizowania upadającego podmiotu. Takie uzasadnienie jest niedopuszczalne dla ograniczenia jakiegokolwiek konstytucyjnego prawa, a tym bardziej dla naruszenia istoty prawa własności, czyli jego unicestwienia mocą uchwały wydanej przez administracyjny organ państwa. Zabrania tego Konstytucja RP.

Istotą prawa własności jest swoboda korzystania i dysponowania własnością przez właściciela, z nielicznymi ograniczeniami tej swobody wynikającymi z zasad współżycia społecznego. Odzwierciedla ją między innymi przepis art. 508 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu, a dłużnik zwolnienie przyjmuje.

Oznacza to, że tylko wierzyciel banku może umorzyć dług, jaki powstał po stronie banku w chwili przyjęcia depozytu, sprzedaży instrumentów finansowych lub akcji banku. Dla umorzenia wierzytelności konieczne jest współdziałanie między wierzycielem i dłużnikiem, czyli zawarcie między nimi stosownego porozumienia. Niedopuszczalna jest natomiast jakakolwiek ingerencja osób trzecich w stosunek zobowiązaniowy między wierzycielem i dłużnikiem.

Postanowienia art. 201 ust.1 stoją w rażącej sprzeczności z art. 508 Kodeksu cywilnego, dlatego swoistym cynizmem jest użycie w nowej ustawie o BFG słów: „Fundusz może, bez zgody właścicieli oraz wierzycieli podmiotu w restrukturyzacji dokonać umorzenia lub konwersji zobowiązań w celu dokapitalizowania podmiotu w restrukturyzacji” (art. 201 ust.1). Udzielenie, bądź nieudzielenie zgody organowi administracji państwowej jest bezprzedmiotowe, bo tylko wierzyciel ma prawo dysponować swoją wierzytelnością i umarzać długi swoim dłużnikom.

Wykluczenie prawa do sądu

Zaskarżenie i unieważnienie uchwały Zarządu BFG o umorzeniu zobowiązań upadającego banku byłoby bardzo łatwe z powodu oczywistej sprzeczność takiej uchwały z podstawowymi zasadami obowiązującego prawa. Autorzy nowej ustawy o BFG wprowadzili zatem mechanizm prawny gwarantujący skuteczność upaństwowionego rabunku. Zapisano go w kuriozalnym przepisie art. 105 ust.3 nowej ustawy o BFG, który stanowi, że prawomocny wyrok sądu administracyjnego stwierdzający wydanie przez Fundusz decyzji z naruszeniem prawa nie wpływa na ważność czynności prawnych dokonanych na jej podstawie i nie stanowi przeszkody do prowadzenia przez Fundusz podjętych na jej podstawie działań.

Wprowadzenie tego unormowania oznacza faktyczne pozbawienie wierzycieli upadającego banku konstytucyjnego prawa do sądu, które zagwarantowane jest w art. 45 ust.1 Konstytucji RP. Jakie bowiem praktyczne znaczenie ma prawomocny wyrok sądu, który nie wstrzymuje bezprawnych działań organu administracji państwowej? Oczywiście żadne. Jakie to państwo, które przyzwala na działania swojej administracji pomimo ich niewątpliwej sprzeczności z prawem?

To drugi, obok naruszenia własności, niebezpieczny precedens polegający na wprowadzeniu do systemu prawa przepisów drastycznie naruszających podstawowe prawa i wolności obywatelskie gwarantowane w Konstytucji RP. Złamanie konstytucyjnej ochrony prawa własności oraz prawa do sprawiedliwego sądu otwiera furtkę do zalegalizowania każdego innego bezprawia.

Banksteryzm i uległość władzy

Wprowadzanie do nowej ustawy o BFG mechanizmu Bail-In następuje pod presją Unii Europejskiej, która skierowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pozew przeciwko Polsce w związku z opóźnioną implementacją dyrektywy BRRD (Bank Recovery and Resolution Directive), wydanej przez Parlament Europejski i Radę 15 maja 2014 roku (2014/59/EU).

W wypowiedziach wielu polityków i urzędników, a także w doniesieniach większości mediów informacyjnych akcentuje się konieczność szybkiego wdrożenia BRRD ze względu na zagrożenie unijnymi karami finansowymi, natomiast marginalizuje się lub w ogóle przemilcza kwestie rażącego łamania podstawowych praw i wolności obywatelskich.

Tabela 1: Głosowanie sejmowe w dniu 20 maja 2016 roku w sprawie przyjęcia nowej ustawy o BFG

Podstawowa wątpliwość, jaka pojawia się w związku z przymusem wdrożenia mechanizmu Bail-In dotyczy podstaw, na jakich władze Unii Europejskiej wymagają wprowadzenia do polskiego systemu prawnego niesprawiedliwych i niekonstytucyjnych unormowań, które chronią instytucje finansowe kosztem ich klientów i akcjonariuszy.

Nie każde prawo jest dobrym prawem. Prawo, które jest stanowione po to, aby umożliwiać grabież jednych przez drugich jest bandyckim prawem. Zwracał na to uwagę już w XIX wieku Fryderyk Bastiat. Przykłady niesprawiedliwych i nieludzkich systemów prawnych, a także rozliczania z wywołanych przez nie skutków odnajdziemy bez trudu także w najnowszej XX-wiecznej historii Europy.

Druga wątpliwość dotyczy uległości polskiego rządu i parlamentarnej większości wobec absurdalnego dyktatu Unii Europejskiej. Dlaczego żaden polski rząd – zarówno ten poprzedni, jak i ten obecny – nie wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ze skargą i wnioskiem o unieważnienie bandyckiej dyrektywy BRRD w całości lub części?

W 2014 roku polski rząd wniósł do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę na europejską dyrektywę tytoniową, która zakazuje sprzedaży papierosów smakowych i mentolowych od 2016 i 2020 roku. Dlaczego zatem nie zaskarżył dyrektywy BRRD, która sprowadza o wiele większe ryzyka na polskie społeczeństwo, niż ograniczenia produkcji w sześciu zakładach tytoniowych?

Argumenty, jakie przywoływane są dla uzasadnienia dyrektywy BRRD odwołują się do potrzeby ratowania niewypłacalnych banków w obawie przed rzekomymi destrukcyjnymi skutkami ich upadłości dla systemu finansowego i gospodarki. Potwierdzenie absurdalności takiej argumentacji możemy odnaleźć między innymi w wypowiedziach Janusza Szewczaka – wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych, byłego Głównego Ekonomisty SKOK oraz autora książki pod wymownym tytułem „Banksterzy”. Jego, przytoczona poniżej, wypowiedź pochodzi z 19 maja, natomiast Sejm przyjął nową ustawę o BFG następnego dnia.

„Mamy do czynienia z szantażowaniem polskich władz, że jeśli te banki upadną, to będzie dramat. Przecież na świecie jest cała masa banków i upadek kilku nie jest żadnym dramatem, przeciwnie – może być czymś w rodzaju oczyszczenia rynku z nieuczciwie działających instytucji finansowych. Inne banki chętnie przejmą klientów tych banków, których chciwość przyćmiła zdrowy rozsądek i kalkulacje ryzyka. Te zaś, które – mówiąc kolokwialnie – nagrabiły sobie, muszą ponieść konsekwencje tak jak każdy inny podmiot, który na skutek złego zarządzania czy nadzoru musi zbankrutować. To jest wpisane w ryzyko tego typu działalności.

Te banki mają przecież swoich (nie biednych) właścicieli zagranicznych, którzy w końcu mogą je dokapitalizować, jeśli oczywiście wyrażą taką wolę. Jeśli nie, to zawsze można je przejąć za przysłowiową złotówkę, dokapitalizować za udziały. Można też przejąć te banki tak, jak się stało np. w Niemczech po kryzysie z 2008 r., kiedy tamtejszy rząd pożyczył 18 miliardów euro Commerzbankowi Komers Bankowi, ale w zamian za przejęcie udziałów tego banku, innymi słowy niemiecki rząd stał się właścicielem prywatnego banku. Notabene banku, który ma w Polsce mBank.

Ten przykład pokazuje, że można to zrobić i nie ma żadnego dramatu. Zresztą trzeba było myśleć wcześniej nad stabilnością systemu bankowego, kiedy pożyczało się innym coś, czego się de facto nie miało, kiedy się sprzedawało toksyczne i niebezpieczne produkty, jakimi są oszukańcze polisolokaty oraz ubezpieczenia w funduszu kapitałowym. To są pieniądze i ktoś musi ponosić konsekwencje. U nas w Polsce przez ostatnie 26 lat bywało tak, że nie było winnych, a jeśli już to był, to zwykły Kowalski. Czas najwyższy z tym skończyć.” (źródło: Nasz Dziennik, 19 maja 2016 r.)

W ostatnim akapicie cytowanej wypowiedzi, a także swojej książce Janusz Szewczak odwołuje się do patologicznego modelu biznesowego współczesnej bankowości, która generuje gigantyczne zyski dzięki trzem tyleż wyjątkowym, co absurdalnym przywilejom:
(1) przywilejowi korzystania z zasady częściowej rezerwy umożliwiającej pożyczanie pieniędzy, których bank nigdy nie posiadał;
(2) przywilejowi udzielania rządowi monstrualnych, niespłacalnych, oprocentowanych pożyczek w formie tzw. wiecznego długu zabezpieczonego podatkami;
(3) przywilejowi kontrolowania podaży pieniądza przez uruchamianie lub wstrzymywanie akcji kredytowych.

Mogłoby się wydawać, że posiadając tak bardzo uprzywilejowaną pozycję w gospodarce, pozwalającą na kreowanie pieniędzy z niczego oraz praktykowanie niczym nieograniczonej lichwy, banki nie powinny mieć najmniejszych problemów finansowych. Tymczasem niepohamowana chciwość, manipulacje finansowe i oszustwa doprowadziły wielkie korporacje finansowe do bankructwa.

Kryzys finansowy z roku 2008 to jednak tylko ciche preludium przed nieuchronnie zbliżającym się bezprecedensowym załamaniem systemu światowych finansów. To załamanie jest nieuniknione, ponieważ współczesny (ukształtowany w ciągu ostatnich trzystu lat) model funkcjonowania bankowości jest w swojej istocie globalną piramidą finansową, która musi runąć.

Jej upadek przyspiesza rozwój technologii komunikacyjnych, zastępowanie gotówki pieniądzem elektronicznym oraz globalizacja rynków finansowych. Skutkiem tego kryzysu będzie hiperinflacja, która dotknie wielu światowych walut oraz bankructwo wielu gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i narodowych gospodarek.

Ustabilizowanie, a raczej zresetowanie systemu światowych finansów wymagać będzie poważnego zredukowania ilości pustych, fiducjarnych pieniędzy krążących w światowym obiegu, włączając w to pieniądze jakie zostały zdeponowane na kontach klientów banków i kas oszczędnościowych.

Trwający co najmniej kilka lat reset systemu światowych finansów pozwoli międzynarodowej oligarchii finansowej na rozpoczęcie budowania kolejnej piramidy opartej na lichwie i przywilejach, z których korzystają prywatne banki. Koszty tego resetu poniesiemy oczywiście my wszyscy, z wyjątkiem kasty międzynarodowych banksterów.

Przymusowe wdrażanie mechanizmu Bail-In we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej jest niczym innym, jak przygotowywaniem do zalegalizowanej, rozłożonej na lata mega-grabieży. Nie od dziś przecież wiadomo, że żaden bank nie byłby w stanie spłacić zobowiązań wobec swoich klientów, gdyby choć kilka procent spośród nich zażądało wypłaty w gotówce swoich oszczędności.

Iluzoryczność systemu gwarantowania depozytów

Wydajność systemu gwarantowania depozytów, którym zarządza Bankowy Fundusz Gwarancyjny jest bardzo ograniczona. System ten jest zdolny do wypłaty kwot gwarantowanych depozytów w przypadku upadłości niewielkich spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, natomiast może zabraknąć mu pieniędzy na wypłaty w przypadku upadłości średniej wielkości banku, nie wspominając o sytuacji, gdyby kilka upadłości pojawiło się jednocześnie, albo wystąpiłby one masowo jako efekt kolejnego międzynarodowego finansowego kryzysu.

Wypłaty gwarantowanych depozytów (dziś o równowartości do 100 000 euro) mogą być odroczone nawet o kilka lat, co oznacza, że ich realna wartość (siła nabywcza pieniądza) może znacząco spaść w tym okresie na skutek inflacji lub wywołanej kryzysem hiperinflacji. Kilkuletnie odraczanie wypłat gwarantowanych depozytów jest już praktykowane w Europie.

Wprowadzenie do polskiego porządku prawnego mechanizmu Bail-In spowoduje, że gromadzenie jakichkolwiek oszczędności w bankach stanie się niezwykle ryzykowne, żeby nie powiedzieć – bezsensowne. Bez znaczenia jest fakt, że oszczędności w wysokości nie przekraczającej kwoty gwarantowanego depozytu posiada ponad 90% ogólnej liczby depozytariuszy. Wypłaty gwarantowanych środków mogą w ogóle nie być zrealizowane, a przynajmniej w sensownej perspektywie czasowej.

Wprowadzenie mechanizmu Bail-In minimalizuje jakiekolwiek szanse społeczeństwa na uzyskanie zabezpieczenia emerytalnego. W obliczu bankructwa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, grabieży oszczędności z OFE i dramatycznej sytuacji demograficznej odcina się ostatnią możliwość zabezpieczenia – możliwość bezpiecznego gromadzenia oszczędności na starość.

Jak zatem w tym kontekście należy traktować zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, który chce wymusić oszczędzanie pieniędzy na Indywidualnych Kontach Emerytalnych (III filar) przez wprowadzenie zasady, że pracodawcy będą domyślnie przekazywać część wynagrodzenia pracowników na IKE? Czy tak samo, jak jego poparcie dla transatlantyckiej umowy handlowej TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership), która jest próbą podporządkowania suwerennych państw dyktatowi międzynarodowych korporacji?

W jaki sposób należy traktować słowa premier Beaty Szydło, która z jednej strony deklaruje nieugiętość wobec Unii Europejskiej w sprawach przyjmowania uchodźców i sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, a z drugiej milcząco wspiera implementację kryminalnej dyrektywy BRRD? W końcu, jaki charakter ma Unia Europejska, która z jednej strony rzekomo troszczy się o polską demokrację i Trybunał Konstytucyjny, a z drugiej zmusza do wprowadzania sprzecznych z fundamentalnymi prawami człowieka, niekonstytucyjnych przepisów pod groźbą kary? Komu ona służy?

Nie jest jeszcze za późno

Procedura wprowadzania w życie nowej ustawy o BFG nie jest zakończona. W dniu 25 maja przekazana została do Senatu i Prezydenta RP. Przewodniczący senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, twórca spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych – Grzegorz Bierecki zapowiada, że debata i głosowanie nad ustawą będzie miało miejsce 8 czerwca. Później jeszcze podpis Prezydenta, publikacja w Dzienniku Ustaw i nowe prawo o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji może wejść w życie jeszcze przed wakacjami.

Jeśli Senat nie usunie rażąco sprzecznych z podstawowymi zasadami prawa przepisów, to czy Prezydent RP lub ktokolwiek inny odważy się złożyć wniosek o zbadanie konstytucyjności nowej ustawy o BFG? Czy Trybunał Konstytucyjny wykaże się z kolei dostateczną odwagą, by obiektywnie osądzić zgodność tej ustawy z Konstytucją RP?

Cypryjski eksperyment z konfiskatą depozytów pokazał, że z europejskimi narodami można zrobić już wszystko. Na wszelki wypadek przygotowane są już ustawy pozwalające na legalne użycie siły przeciwko społeczeństwu w przypadku jakiegokolwiek buntu.

Robert Werner

Źródła:

http://prostaekonomia.pl

Komentarzy 10 to “Bail-In – legalizowanie kradzieży i bezprawia”

  1. rejan said

    W francuskim zgromadzeniu zostalo to juz dawno przeglosowane. Kraje europejskie za posrednictwem komisji europejskiej sa za sprawa naszych politykow, dobrowolnie w szponach swiatowych banksterow.
    Banki moga spekulowac ale nie moga byc stratne. Dopoki trwamy w unii, nie ma od tego odwrotu.

  2. RomanK said

    Po to sa wasi Prawotfurcy w Sejmie..zeby w waszym imieniu podejmowac wazne decyzje!
    Innej drogi nie ma…bo jak nie wykup-haracz to co???? Bialorus???
    Polacy zapomnieli ,ze pieniadze mozna trzymac w domu?
    W banku trzyma sie tylko i wylacznie …..dlugi:-)))

  3. Re: 2 RomanK
    Panie Romku, nie jest wcale inaczej w USA czy Kanadzie… Polacy w Polsce I poza Polska maja tak „przeorane” mozgi zydowskimi szczekaczkami, ze wogole nie widza innej alternatywy jak trzymac „kase” w banku…a bankowa „ksiazeczke do nabozenstwa” skrupulatnie przechowywuja w bezpiecznym miejscu…
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Nie potrafie juz z idiotami I durniami o czymkolwiek rozprawiac. Szkoda czasu I paliwa…na dojazd…

  4. Mickiewicz said

    No przecież nikt w miarę światły na umyśle nie trzyma większej „kapusty” w żydowskich bankach?!?
    To zrozumiałe.
    Inaczej, to tak jakbyś im oddał świadomie kontrolę nad sobą 😮

  5. Marek said

    Po wprowadzeniu obowiązku operacji bezgotówkowych, skończy się trzymanie kasy w banku ziemnym.
    Zydy do tego zmierzają. A bydło niewolnicze idzie na rzeź.

  6. Armagedon said

    Prawo i sprawiedliwosc wedlug PIS. Przeciez taka ustawa to jest czysta kpina z Polakow.
    Dzialanie czysto psychopatyczne (236+135=351poslow psychopatow, w tym ich szef – JK), sama nieopanowana nienawisc do Polakow.
    Kto na tym zyska?
    Jak dlugo beda jeszcze trwaly te jawne drwiny?

  7. RomanK said

    Panie Jasiu…a co Kandyjczycy i Amerykanie trzymaja w bankach..skoro kazda rodzina na komin zadluzona w bankach 40 tys plus?????
    Amerykanie maja obrzyna i jak mu przysylala ponaglenie za raty..powiada – Come and get it:-)))
    Pan wie ze najbardziej bogata firma w USA sa firmy inwestujace w .(.pan sie przytrzyma czegos prosze:-))))…

    w niesciagalne dlugi!!!!!!!!Amerykanow i Kandyjczyklow:-)))))
    Ta firma wypuszcza obligacje, w ktore inwestuja swoje rezerwy panstwa takie, jak Polska:-))))))
    Jakbym panu zaoferowal, zeby pan zainwestowal swoje oszczednosci w akcje -ktore za parytety maja wyschle gowno- jakie wygniotl Murzyn za swoja chalupka ,ktora juz 10 lat temu zjadly termity…to co by mi pan powiedzial:-))))??????

  8. RomanK said

    Panei Armagedonn..cieplo,,cieplo…:-)))) Widzi pan PiS jest po to , zeby zalatwic taqkie wszystkie kurewskie sprawy- jak ta…
    Sprawy -ktorych nie moze zalatwic PO na chama..oni zalatwiaja na patriotyzm:-)))))))

  9. Romanus Minutus said

    Chyba w Gajówce czytałem o tym, że za „pieniądze” ulokowane w banku bank nieodpowiada a jedynie zarządza nimi. Odpowiada za nie nadal właściciel rachunku. Więc jak bank splajtuje to nie ma długu wobec właściciela rachunku. To tak talmudyczno-prawnie uchwalono. Niestety nie pomnę konkretów.

  10. Chutor said

    „legalizowanie kradziezy”

    Kradziez zdarza sie wowczas gdy ktos przyjmuje cudza wlasnosc bez zgody wlasciciela. W tym wypadku deponent pieniedzy udziela pozyczki bankowi na procent. Bank staje sie dluznikiem a deponet wierzycielem. Podobnie jest miedzy dwiema osobami fizycznymi, pobierajacy pozyczke staje sie wlascicielem okreslonej sumy. A wiec wlasciciel nie moze ukrasc od siebie, rowniez nie zarzadza tymi pieniedzmi w imieniu pozyczkodawcy a tylko we wlasnym.
    Bail-in lamie zasady praworzadnosci, gdyz sprzeciwia sie to zasadzie, ze prawo nie dziala wstecz. W amerykanskim wydaniu tego rodzaju praktyki zostaly skwitowane tym, ze banki sa zbyt wielkie by mogly oglosic upadlosc. Might is right. Silniejszy ma racje.

Sorry, the comment form is closed at this time.