Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polacy znaleźli sposób na ZUS. Mikroprzedsiębiorcy wiedzą, jak uniknąć składek

Posted by Marucha w dniu 2016-06-13 (poniedziałek)

Są sposoby, by nie płacić ZUS-u

Nie każdy musi być rekinem biznesu. Jeżeli działasz naprawdę w skali mikro, to żeby zarobić na rękę tyle, ile wynosi pensja minimalna (ok. 1360 złotych), musisz co miesiąc przynieść do firmy co najmniej 2800 złotych.

Pod warunkiem, że sam prowadzisz księgowość i nie masz żadnych innych kosztów.

Ale i tak co miesiąc, bez względu na to, czy masz jakikolwiek przychód, musisz zapłacić ponad 1120 złotych na ZUS. Dla wielu osób, to największy koszt stały, który dusi najmniejsze przejawy przedsiębiorczości. Szczególnie na początku działalności, nie każdego stać na takie comiesięczne zobowiązanie. Ale Polacy znaleźli na to sposób.

– Prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej w Polsce jest jednym z najgorszych rozwiązań – mówi Justyna Broniecka z zustoniemus.pl. Od kilku doradza ona firmom i edukuje je w zakresie prowadzenia biznesu. – Za wszystkie zobowiązania odpowiada się majątkiem własnym, a w przypadku śmierci, firma po prostu przestaje istnieć – wyjaśnia.

Słowa ekspertki potwierdza też Karolina. Właśnie kończy studia i pracuje jako fizjoterapeutka. Choć czasem ma jakieś zlecenia w zaprzyjaźnionym gabinecie, to nie ma szans na to, by ktoś ją zatrudnił na stałe. Ma też kilkoro klientów, do których dojeżdża ze swoim składanym stołem do masażu. Porusza się komunikacją miejską, bo nie stać jej jeszcze na samochód. Gdyby chciała otworzyć firmę, zarobiłaby ledwie na ZUS i bilet miesięczny. Dlatego poszukała fundacji, która ją przygarnie. Płaci co miesiąc 250 złotych, czyli tyle, ile prowadząc działalność musiałaby wydać na księgowość.

– Po podpisaniu umowy dostaje pani dostęp do systemu CRM, z którego może pan wystawiać faktury jako nasza fundacja. Przychody wpływają na pana subkonto – wyjaśnia zasady funkcjonowania Dorota, koordynatorka z Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości. – Z tych środków opłacamy podatek VAT. Po uznaniu faktur kosztowych, resztę rozliczymy z w oparciu o umowę cywilnoprawną – dodaje. Za 250 złotych miesięcznie można zostać beneficjentem „Programu Wsparcia” dla osób fizycznych.

Zostawmy na chwilę z boku kwestie związane z wysokością przyszłej emerytury, którą będzie nam wypłacał Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Ktoś, kto prowadzi działalność gospodarczą i opłaca najniższą stawkę i tak może liczyć na świadczenie w minimalnej wysokości.

Warto zatem położyć nacisk na realia prowadzenia biznesu w tej najmniejszej skali. W Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej zarejestrowanych jest ok. 3 milionów podmiotów. To znaczy, że jeden na dwunastu Polaków ma zarejestrowaną działalność gospodarczą. Choć Polacy mają opinię niezwykle przedsiębiorczych, to nie wszystkie z tych firm rozwiną się, nie wszystkie nawet muszą.

Fragment umowy, która pozwala unikać ZUS-u

– Nie mam stałych zleceń. Jestem grafikiem-freelancerem i pracuję na część etatu w innej branży. Czasem przez trzy miesiące nie wystawiam żadnej faktury, przy takim braku płynności nie stać mnie na prowadzenie działalności – mówi w rozmowie z INN:Poland Marcin, który rozlicza się przez fundację. – Nie mam potrzeby być przedsiębiorcą, nie chcę zajmować się księgowością, pilnować terminów, jestem artystą, nie biznesmenem – dodaje. Pasuje mu taki model funkcjonowania.

Dla niego taka forma współpracy jest niezwykle wygodna. Za obsługę płaci jedną czwartą tego, co zapłaciłby za sam ZUS. I nie ma żadnej odpowiedzialności w przypadku niezapłacenia składki. Podkreśla w rozmowie z nami, że wartością dla niego jest właśnie to, że nie martwi się choćby odsetkami za jeden dzień spóźnienia. Przestrzeń coworkingowa, którą dostaje jest dodatkiem.

Dla fundacji to też same korzyści. Kilkudziesięciu „podopiecznych” zapewnia stały dopływ gotówki. Obsługa prawna i prowadzenie księgowości dla kilkudziesięciu podmiotów zrzeszonych pod jednymi skrzydłami jest znacznie tańsze niż robienie tego dla każdego z osobna.

Podobnie działają inkubatory przedsiębiorczości, z tym, że one wymagają, aby po dwóch latach podopieczny usamodzielnił się biznesowo. W Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości nie ma takiego wymogu. W jej ramach działają „firmy”, które są obecne od trzech lat, od początku istnienia. W portfolio fundacji dominują podmioty zbyt duże, żeby nie być prowadzić działalności, a zbyt małe, by co miesiąc zarobić na ZUS.

– Mamy masażystów, kosmetyczki, producentów biżuterii, trenerów personalnych… To przede wszystkim ludzie, którzy działają jeszcze w bardzo małej skali, nie stać ich na prowadzenie działalności – opowiada pani Dorota z FRP. – Ale wśród naszych firm mamy też na przykład myjnię samochodową – dodaje.

Tomasz Staśkiewicz
Napisz do autora: tomasz.staskiewicz@innpoland.pl
Podążaj za @TStaskiewicz

http://innpoland.pl

Komentarzy 9 to “Polacy znaleźli sposób na ZUS. Mikroprzedsiębiorcy wiedzą, jak uniknąć składek”

  1. AlexSailor said

    Ja pierdzielę, jakie bzdury.
    Jedynym beneficjentem jest fundacja.
    Całe ryzyko ponosi pracujący.
    Po dziesięciu latach ZUS i wszystkie instytucje zgłoszą się po pieniądze.
    Z odsetkami.
    Bo jest to TYPOWE działanie w celu ominięcia istniejącego prawa.
    Fundacja i jej właściciele nażrą się za to 250 zł przez lata, a przedsiębiorąca za wszystko zapłaci.

  2. volviak19 said

    Możliwe że tak będzie, przecież była afera taka: Zus ustalił że osoba, która gdzieś tam jest zatrudniona i opłacają jej składki, to może założyć działalność i nie płacić zus-u. Potem było tak że Zus uznał że to nieważne, prawo działa wstecz i ludziom poprzysyłali zaległe składki do płacenia+ odsetki, 50 -100 tys.zł do natychmiastowego uiszczenia.

  3. maasteer said

    Szkoda, że w Polsce nie można nie należeć do tej mafijnej piramidy finansowej. Haracz płać i płacz., a za naście lat figa z makiem.

  4. JKowalski999999 said

    „(…) resztę rozliczymy z w oparciu o umowę cywilnoprawną (..)”

    Dopowiedzmy, że chodzi konkretnie o umowy o dzieło. Tylko umowy o dzieło, jeśli nie są zawarte ze swoim pracownikiem (w sensie kodeksu pracy), nie podlegają ZUS-owi.

  5. Obcy Astronom said

    Naiwne, kochani. ZUS odbierze z odsetkami. Przykre, ale prawdziwe. Prowadząc JDG w pełni się zgadzam, ZUS to ogromne obciążenie, bez względu na przychody, zamówienia, opłacić trzeba jako pierwsze, do 10-go.

  6. NICK said

    Tytuł?
    Bzdury.
    Wierutne.

  7. Guła said

    Więcej: Nie miejcie złudzeń.
    Nawet jak już delikwent będzie na emeryturze i będzie od dwóch lat pobierał świadczenia emerytalne ustalone wg lat pracy składkowych to i tak ZUS zgłosi się po zaległe składki które rzecz jasna z latami składkowymi, ustalającymi wysokość świadczeń, nie maja nic wspólnego. Być może dlatego aby zwiększyć wysokość świadczeń 🙂

    Praca na samozatrudnieniu miałaby sens. Dokładnie sam sobie szefem i sam sobie pracownikiem wg zasad działania przedsiębiorstw. O ile działasz w skali mikro. Niestety taka forma działalności nie istnieje. Tylko działalność gospodarcza. ZUS, US, UP i ch*j z tobą.

  8. aj said

    A ja to zrobię inaczej. Sam sobie założę fundację czy tam jakieś inne stowarzyszenie czy klub czy coś tam. Oficjalnie będę fundowal ludziom usługi i towary a pieniążki będę pobierał jako „datek” co łaska panie, ale browar po 5 🙂 co wy na to? Takie coś chyba podatków nie placi?

  9. Guła said

    Jakby to by miało działać (podaję na wszelki wypadek). Jako „pracodawca” samozatrudniający się płaci zgodnie z wytycznymi ZUS (dane na stronie ZUS) 50% składki emerytalno rentowej od minimalnego wynagrodzenie – w tym 100 % na NFZ – za zatrudnienie samego siebie. Drugą połowę płaci samozatrudniający się pracownik za samego siebie. O ile ma z czego ( i tak z etatowców nikt nie płaci)
    Zmniejszy to wydatki wyraźnie na ZUS i być może zostanie na kino raz w roku.

    Oczekuję też obiecane zwiększenie kwoty wolnej od podatku – ale nie jestem pewien czy to ma sens i co to da w tym przypadku, ponieważ składka ZUS już od minimalnego wynagrodzenia naliczana nie będzie.
    No i zwrot wyrwanych z emerytury uposażeń rocznikom od 49 do 52 roku włącznie. Jak na całym świecie – cywilizowanym.

    Koszula bliższa ciału. A potrzeby obcych tyle samo mnie interesują, co ich moje potrzeby.

    A swoją drogą jak można ten system tak p o p i e r d o l i ć. Ano można mając wystarczająco obfitą obsadę, która ma jasne zadanie.

Sorry, the comment form is closed at this time.