Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zielony i czerwony daje brunatny

Posted by Marucha w dniu 2016-06-13 (poniedziałek)

Dwóch wrogów ma cywilizacja łacińska. Łatwiej to zrozumieć, gdy przypomnimy filary, na których się wspiera. Pierwszym filarem jest grecki stosunek do prawdy.

Za Arystotelesem uważamy, że prawda istnieje obiektywnie, niezależnie od tego, co ludzie, a nawet większość ludzi na ten temat mniema, że prawda nie leży po środku – jak chcieliby ireniści – tylko, że leży tam, gdzie leży, a poznawanie prawdy jest powinnością człowieka rozumnego.

Dlatego w cywilizacji łacińskiej powstał fenomen w postaci nauki, to znaczy – systematycznego poszukiwania prawdy, połączonego z nieustannym kwestionowaniem uzyskanych rezultatów.

Drugim filarem cywilizacji łacińskiej są zasady rzymskiego prawa: że nie działa wstecz, że volenti non fit iniuria, co się wykłada, że chcącemu nie dzieje się krzywda, że nemo iudex in causa sua, co z kolei wykłada się, że nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie, wreszcie – że własność oznacza władzę właściciela nad rzeczą z wyłączeniem innych osób.

Trzecim filarem cywilizacji łacińskiej jest etyka chrześcijańska, jako podstawa systemu prawnego państwa. Podstawą tej etyki jest uznanie, że każdemu człowiekowi, niezależnie od pozycji społecznej i sytuacji materialnej, przysługują naturalne prawa i pewne minimum godności, jako dziecku Bożemu – a prawo stanowione powinno to respektować.

Jak łatwo przekonać się już na podstawie tego pobieżnego przedstawienia, cywilizacja łacińska opiera się na stabilnych podstawach, w przeciwieństwie do społecznych inżynierii. Dlatego też ideologie skoncentrowane na społecznych inżynieriach dążą do unicestwienia cywilizacji łacińskiej.

W ulubionej kultowej piosence komunistów śpiewa się między innymi, że „przeszłości ślad dłoń nasza zmiata”. O jaki „ślad przeszłości” tu chodzi? A o jakiż by, jeśli nie o znienawidzoną przez komunistów łacińską cywilizację? Komunizm pozostaje w głębokiej i nieusuwalnej sprzeczności z łacińską cywilizacją. Nie uznaje bowiem obiektywnego charakteru prawdy, ponieważ kieruje się „mądrością etapu”. Nie uznaje zasad prawa rzymskiego, bo jest wrogiem własności. Wreszcie, nie uznaje etyki chrześcijańskiej, ponieważ forsuje walkę klas.

Niektórzy durnie, również utytułowani, dopatrują się podobieństw między chrześcijaństwem i komunizmem. Ale żadnych podobieństw między chrześcijaństwem a komunizmem nie ma. Najlepiej widać to właśnie na przykładzie podejścia do nierówności społecznych. Chrześcijaństwo mówi: „daj!”, podczas gdy komunizm judzi: „bierz!” Warto o tym pamiętać zwłaszcza dzisiaj, kiedy to bardzo wielu poczciwców duraczonych jest przez grandziarzy, uwijających się wokół ugruntowania w opinii publicznej przekonania o bezalternatywnym charakterze nieubłaganego postępu.

W tej właśnie dziedzinie najbardziej aktywne są od stuleci środowiska żydowskie. Snop światła na przyczyny tej wrogości rzuca opis misyjnych podróży św. Pawła w „Dziejach Apostolskich”. Święty Paweł był Żydem i odwróconym ubekiem, więc kiedy już zdecydował się na działalność misyjną na rzecz chrześcijaństwa, kierował się ku skupiskom żydowskim, jako środowiskom najlepiej sobie znanym. Tutaj jednak spotkał się z chłodnym, a nawet zdecydowanie wrogim przyjęciem i na pierwszy rzut oka dziwacznie brzmiącym zarzutem, że „działa przeciwko narodowi” – oczywiście narodowi żydowskiemu.

Zarzut dziwaczny – bo św. Paweł nie głosił żadnego programu politycznego; ani nie nawoływał do uległości wobec Rzymu, ani do powstania przeciwko Rzymowi. Głosił chrześcijaństwo.

Warto jednak przypomnieć, co właściwie znaczy słowo: „chrześcijaństwo”, a zwłaszcza – „chrześcijanie”. Otóż chrześcijanie – christianos – to po prostu chrystusowcy, w tym znaczeniu, jak np. hitlerowcy, czy stalinowcy, to znaczy – wyznawcy Chrystusa.

Chrystusowcy wyznają chrześcijaństwo, czyli chrystianizm. A na czym polega chrystianizm? Jego istotą jest obietnica, adresowana do każdego człowieka, bez względu na epokę historyczną, przynależność cywilizacyjną, czy sytuację społeczną – że jeśli uwierzy w Chrystusa, jako Syna Bożego, to czeka go radosna nieśmiertelność, czyli „zbawienie”.

Chrystianizm jest więc trochę podobny do religii żydowskiej, ale przy tych podobieństwach są głębokie i nieprzekraczalne różnice. Religia żydowska jest też ufundowana na obietnicy – że Abraham stanie się ojcem wielkiego narodu, któremu oddane zostanie terytorium „od wielkiej rzeki egipskiej do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat”. Jest to obietnica polityczna i ekskluzywna – bo jeśli nie jesteśmy potomkami Abrahama, ani nie zamierzamy mieszkać w obszarze obramowanym tymi dwiema rzekami, to cóż nas ona może obchodzić?

Tymczasem obietnica chrześcijańska jest apolityczna i uniwersalna – bo adresowana do każdego, bez względu na epokę i inne uwarunkowania. Ten chrześcijański uniwersalizm głosił św. Paweł i Żydzi nieomylnie wyczuli, że ten chrześcijański uniwersalizm nie tylko podważa, ale nawet w pewnym sensie ośmiesza żydowskie uroszczenia do wyjątkowości we Wszechświecie.

Dlaczego Stwórcy Wszechświata miałoby do tego stopnia żywotnie zależeć na ulokowaniu jakiegoś plemienia ludzkiego na określonym obszarze ziemskiego globu – nie tylko trudno zgadnąć, ale nawet trudno dopatrzeć się w tym jakiejś logiki, a z kolei pomysł, że Stwórca Wszechświata może być nielogiczny, to znaczy – nieracjonalny – chociaż na swój obraz i podobieństwo stworzył rozumnego człowieka, wydaje się już kompletnie bez sensu.

Toteż nic dziwnego, że Żydzi od samego początku zapałali do chrześcijaństwa nieprzejednaną nienawiścią, którą przenieśli również na łacińską cywilizację i skwapliwie łączą się z każdymi jej wrogami. Cywilizacja chrześcijańska ma zatem dwóch wrogów: Żydów i komunistów, a kręgi te częściowo na siebie zachodzą w postaci żydokomuny.

Żydokomuna w awangardzie rewolucji

Obecnie w Europie prowadzona jest komunistyczna rewolucja z tym, że według innej strategii, niż znana z poprzedniego okresu strategia bolszewicka. Składały się na nią trzy elementy: gwałtowna zmiana stosunków własnościowych, masowy terror i masowe duraczenie.

Na dłuższą metę okazała się ona jednak nieefektywna, więc obecnie rewolucję komunistyczną prowadzi się według strategii zaproponowanej jeszcze w latach dwudziestych XX wieku przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsciego. Gramsci uznał, że głównym polem bitwy rewolucyjnej powinna być sfera ludzkiej świadomości, sfera kultury, więc w jego strategii na pierwszy plan wysunęło się masowe duraczenie, prowadzone przy wykorzystaniu piekielnej triady: państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego.

Narzędzia terroru są stworzone, ale nie używane w skali masowej po pierwsze dlatego, że duraczenie daje znakomite rezultaty, a po drugie – by przedwcześnie nie płoszyć potencjalnych ofiar, zgodnie z przestrogą Mikołaja Machiavellego, by „okrucieństwo i terror stosować ostrożnie i tylko w miarę potrzeby”.

Stosunki własnościowe ukształtują się w pożądany sposób na skutek duraczenia wspartego dyskretnie terrorem. Warto bowiem dodać, że chociaż strategia się zmieniła, to cel rewolucji komunistycznej się nie zmienił; jej celem jest wyhodowanie człowieka sowieckiego, który tym się różni od normalnego człowieka, że wyrzekł się wolnej woli. Z tego powodu człowiek sowiecki nie może żyć w normalnym świecie, bo w normalnym świecie codziennie trzeba dokonywać samodzielnych wyborów, a tej umiejętności on się nie tylko wyrzekł, ale nawet ją znienawidził.

Dlatego drugim celem rewolucji komunistycznej jest stworzenie człowiekom sowieckim sztucznego środowiska, w którym mogliby żyć, w postaci państwa totalitarnego. Charakteryzuje się ono m.in. tym, ze nie toleruje żadnej władzy poza własną, a więc np. władzy rodzicielskiej, władzy religijnej, czy wreszcie – władzy właściciela nad rzeczą. Komuna i żydokomuna, która zdominowała instytucje Unii Europejskiej i instytucje wielu krajów członkowskich, jest w awangardzie tej rewolucji.

Wybory prezydenckie w Austrii

Do ostatecznej rozgrywki w wyborach prezydenckich w Austrii stanęli dwaj kandydaci: Norbert Hofer z austriackiej Partii Wolności i Aleksander Van der Bellen, wywodzący się z Partii Socjaldemokratycznej, ale w wyborach „popierany” przez Partię Zielonych, która jest ekologiczną wypustką Partii Komunistycznej w maoistowskim wydaniu.

Aleksander Van der Bellen wygrał wybory o włos, dzięki „głosom korespondencyjnym”. Zanim jednak to się stało, zanim oczekiwaniom żydokomuny stało się zadość, lewactwo i postępactwo podniosło niebywały klangor na całą Europę, do czego to podobne, żeby wybory mogła wygrać „skrajna prawica”.

Jak się okazuje, „wolność, prawo, lud, masoni, wszystko to taki lajkonik”, że tolerancja obowiązuje tylko na określonym etapie, jak to przewidział jeszcze w XVIII wieku pozbawiony złudzeń biskup Ignacy Krasicki: „Pod lwem starym ustawną prowadziły wojnę. Młody, że panowanie obiecał spokojne, cieszyły się zwierzęta. Niedźwiedź cicho siedział. Spytany, czego milczy – wręcz im odpowiedział: zatrzymajmy się jeszcze z tą wieścią radosną, aż młodemu lewkowi pazury urosną”.

I rzeczywiście – oto w Ameryce profesor prawa z Harwardu, Mark Tushnet z pierwszorzędnymi żydowskimi korzeniami, już nie może wytrzymać obfitości gorejącego serca. Uznawszy, że „chrześcijanie i konserwatyści” przegrali „wojnę kulturową”, czyli – że rewolucja komunistyczna już zwyciężyła – wzywa, by potraktować przegranych jak „nazistów” i „rasistów”.

Co to konkretnie znaczy? Ano, cóż by innego, jeśli nie skierowanie ich do obozów, a jak już, zgodnie z zaleceniem Naftalego Aronowicza Frenkla – w ciągu pierwszych trzech miesięcy wszystko już się z nich wyciśnie, skierować ich do gazu, a z pozostałości – zrobić mydło. Warto bowiem pamiętać, że mieszanina koloru czerwonego i zielonego, daje kolor brunatny.

Okazuje się, że kolor brunatny na Żydów wcale nie działa odstraszająco. Nie chodzi o brunatność, tylko o to, by brunatni nie ruszali Żydów. Jeśli Żydzi przywdzialiby brunatne koszule, żeby mordować wszystkich, do których mają jakieś zastrzeżenia – w do kogóż nie mają zastrzeżeń? – to wszystko będzie w jak najlepszym porządku.

Czyż nie dlatego właśnie w sprawę wyborów prezydenckich w Austrii tak bardzo emocjonalnie zaangażowała się również żydowska gazeta dla Polaków pod redakcją Adama Michnika? Już raz żydokomuna w Polsce przywdziała ubeckie cholewy, żeby na polecenie Stalina tresować mniej wartościowy naród polski. Ciekawe kiedy przywdzieje mundury brunatne, a może nawet czarne, z trupimi główkami na czapkach?

Stanisław Michalkiewicz
„Najwyższy Czas!” 10 czerwca 2016
http://www.michalkiewicz.pl

komentarzy 70 to “Zielony i czerwony daje brunatny”

  1. Hasso C. said

    Ciarki przechodza. Trudno sobie wyobrazic ten ruch komunistyczny dzisiaj. Ale jest on nie mniej realny, choc bez Kominternu i publicznie znanej struktury, niz bolszewicy sto lat temu. Ludzie, a raczej te potwory w ludzkiej postaci, ktorzy realizuja jego program, wydaja sie dzialac instynktownie, jakby ten ped do ludobojstwa i zniewolenia siedzial w ich genach i kierowal ich myslami i dzialaniami.

    Nazwa „komunizm” jest umowna.
    To jedna z odmian lucyferianizmu.
    Admin

  2. WI42 said

    Ciekawe….
    „Na dłuższą metę okazała się ona jednak nieefektywna, więc obecnie rewolucję komunistyczną prowadzi się według strategii zaproponowane j jeszcze w latach dwudziestych XX wieku przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsciego. ”

    To, że była nieefektywna nie tylko wina teorii, wykonanie jej dzięki Stalinowi (dziwne, ale taka jest prawda) zostało w dużej mierze odebrano Trockiemu i jego zwolennikom – oni byliby bardziej stanowczy w realizacji.

  3. Hasso C. said

    Nazwa „lucyferianizmu” tez chyba umowna. Trudno zdefiniowac, co to jest, ale po wielu latach obserwacji wydaje mi sie, ze rozpoznaje wielu czlonkow (czy dzialaczy), niewooruzonym glazem. Byl taki troche glupiutki film amerykanski „They live” gdzie bohater znajduje okulary przez ktore zauwaza, ze niektorzy ludzie sa calkiem inni niz wiekszosc: przez te okulary ich twarze podobne sa do trupich glowek, a potem okazuje sie, ze oni sa kospitami, ktorzy przybyli, zeby opanowac ziemie. Niektorzy zydzi bardzo sie obruszyli na ten film. Wyobrazam sobie,ze moje doswiadczenie dzis to takie okulary. Ten film jest tutaj, jesli by ktos chcial: http://www.disclose.tv/action/viewvideo/170711/John_Carpenter__They_Live_1988/

  4. Marucha said

    Re 3:
    Co to jest lucyferianizm, nie jest trudno określić.

    Ogólnie rzecz biorąc jest to nienawiść do Chrystusa i jego nauki. A z niej wynikają wszystkie inne aspekty lucyferianizmu, jak szerzenie zgnilizny moralnej, bandyckie wojny, kłamstwo, oszustwo, grabież etc.
    Wszystko to jako oficjalna, narzucana innym ideologia – a nie jako błąd..

  5. RomanK said

    Lucyferianizm- odmowa posluszenstwa BOGU- bunt rzeciwko BOGU a co za tym idzie przeciwko Porzadkowi Rzeczy Natury.
    Luciferos- NIosacy Swiatlo.. Jeden z najbardziej poteznych Aniolow, ktory podniosl bunt przeciwko BOGU, Bunt zostal stlumiony i pokonany w wielkiej bitwie ,ktora dowodzil MIchal Archaniol…ale nie zostali unicestwieni, a ich opor trwa.
    Apokryphas Ksiegi ENoha i Lameha..opisuja dosc wyczerpujaco i bardziej dokladnie..podobnie Celtycki Kolbrin…oraz inne ezoteryczne zrodla,.

  6. RomanK said

    ad4. Dokladnie tak..Lucyfrianizm trwa..OPOR BOGU trwa..zmieniaja sie jego formy metody i nazwy ..caly czas tego samego Lucyferianizmu,.
    Natezenie czy miara sukcesow Lucyferianizmu jest zawsze obyczaj.
    IM wiecej w obyczajach(kulturze) perwersji…zwlaszcza sexualnej, przemocy wobec najslabszych….i mordow..ludobojstwa ..w tym mordow rytualnego- najslabszych i bezbronnych tym bardziej silna pozycja Lucyferian.
    NIgdy ..w zadnym okresie historii ludzkosci w przedziale jaki znamy…czyli PoPotopowej takiego poziomu rzezi, perwersji i korupcji etc jak dzis- ludzkosc nie znala.
    Lucyferianinem jest kazdy ,ktory w tym uczestniczy, czynnie czy nawet biernie.

  7. Boydar said

    Ależ Panowie !

    Lucyferianizmem, takim jak opisuje np. Pan Roman kieruje się, być może, ichnia elita. O której mamy zresztą średnie pojęcie. Nie po to jest wierchuszką abyśmy ją znali. Ci lekko niżej, mający faktycznie uwalane krwią i ludzkimi łzami ręce, nie wierzy w nic za wyjątkiem kasy. No i dintojrą oczywiście. Za odpowiednią opłatą lub innymi konkretnymi korzyściami mogą równie dobrze spowiadać albo i nawet komunikanty rozdawać. Co nie znaczy, że wcześniej by na nie nie nacharkali. CBDO.

  8. Marucha said

    Re 7:
    Lucyferianinem jest również każdy, kto – czynnie lub biernie – wysługuje się innym lucyferianom. Nie ma znaczenia, czy wierzy w kasę, czy w dintojrę, czy w kozła.
    Kto jest wrogiem Chrystusa, ten jest wyznawcą Lucyfera. I kiedyś do niego trafi.

  9. RomanK said

    Dokladnie! Tak!
    Lucyferianska ideologia apolega na prostym zalozeniu:
    Sila jest Prawem , Racja i Usprawiedliwieniem!
    Osobnicy o wysokiej inteligencji maja niezbywalen prawo do wladania tymi -ktorzy sa mniej zdolni i utelentowani,sprawani- poniewaz masy nie wiedza co dla nich jest dobre.
    Inna nazwa Lucyferianizmu uzywana zamiennie jest totalitarianizm!

  10. NICK said

    Zamiast polotu. Przypominam. Polotowcom.
    .https://www.youtube.com/watch?v=_sUrkn9ztAg

    „odkrywczemu”. z tekasu. dedykuję.

  11. bolton said

    https://www.youtube.com/watch?v=eXUd1geaUao Józef Piłsudski i Żydzi. Historia jakiej nie znacie istna perełka.

  12. Hasso C. said

    Dziwne to wszystko. Przeciez Bog z zasady jest nie do pokonania, wiec ten Lucyfer musialby byc kompletnym kretynem i kamikadze. Chyba,ze Bog nie jest taki niepokonany. Dla Zydow, wydaje mi sie, ich Jahwe to ichni plemienny bog ktory ich kryszuje. Po prostu maja sztame z silnym, moze najsilniejszym bogiem, jednym z wielu? „Nie bedziesz mial cudzych bogow przede mna” – najlepszy dowod, ze ci cudzy sa. A w kabale to w ogole wielobostwo bardzo znaczne. Wiec Lucyfer to moze jeden z bogow ktory nie lubi sie z naszym Jezusem i jego Ojcem? Echa Mitologii greckiej… I od kiedy Bog Ojciec „nasz” przestal byc tym samym bogiem zydowskim? Czy Jahwe to moze po prostu Lucyfer?

    Nic w tym dziwnego, iż jednostki opanowane chorobliwą manią porywają się na rzeczy niemożliwe.
    Np. Macierewicz na Rosję.
    Admin

  13. Boydar said

    Trudno nie zgodzić się z opinią Pana Gajowego (8) w całości i Pana Romana (9) w części pierwszej. Natomiast wstawka o rzekomej inteligencji parchów jest nie tylko przesadzona (wcale nie są tak inteligentni jak im się zdaje) czy wręcz pomylona z inna cechą (są chytrzy, to nie to samo) ale wręcz zakrawa na gloryfikacje wroga.

  14. RomanK said

    Panie HassoC…
    Niech pan sie zastanowi. Tak to wyglada- jak pan logicznei rozumuje jesli pan personifikuje.
    Ale jesli pan popatrzy transcendentalnie..to bunt przeciw Porzadkowi Rzeczy i Jego Stworcy…jest Wpisany w Istnienie.
    Bez tego nie byloby Dobra i Zla. Upadku i Zbawienia.
    BUnt przeciwko BOGU nie zagraza BOGU..ale udowadnia ,ze BOG jest Panem Omnipotentnym! KTory wszystko moze…nawet zafundowac sobie Opozycje,.

  15. Hasso C. said

    Panie Romanie, Czyli to wszystko szarada, na niby? Taki bieg z przeszkodami dla nas, maluczkich? Ja chyba nie umiem transcendentalnie. Zreszta sam unikam takich madrych slow bo mi utrudniaja myslenie.

    A pan Boydar nie wierzy w inteligencje Zydow? To nie jest kwestia wiary. Ich srednie IQ lezy duzo powyzej Europejczykow, 117 vs. 100, tego rzedu roznica. Ctuje te cyfry z ksiazki „Bell Curve” Murraya i Herrnsteina.

    To jakieś absurdalne dane. 117 ?
    Wg. https://iq-research.info/en/page/average-iq-by-country sprawa wygląda całkiem inaczej.
    Admin

  16. NICK said

    Biedny Hasso C.
    Nie po raz pierwszy.
    A, może, świadomy? Inaczej?

  17. Boydar said

    Panie Hasso, z całym szacunkiem, jak dla mnie, to une na testach mogą i 217 wyrabiać, a zapewne gdy się dowiedzą że to dla Dziennika Telewizyjnego to nawet i bez Kozery całe pińcset. Jeżeli ktoś przez cztery tysiące lat nie może się dokumać, że go rabini w ch. robią, to co to za inteligencja ???

  18. Hasso C. said

    Nie jestem biedny, Nick, gorzej – ubogi.

  19. Hasso C. said

    Panie Boydar, ja tylko powtarzam co przeczytalem. Ale ich niezaprzeczalny sukces w opanowaniu bankow, polityki, mediow itd. tez moze o czyms swiadczy? Ze chyba inteligencja nie jest ich najslabsza strona 🙂

  20. Boydar said

    Panie Hasso, ja rozumiem; jednak kilka koców zarażonych ospą potrafiło dać radę całemu plemieniu, i to nie była inteligencja, tylko chytre squrwysyństwo i genetyczny brak sumienia. To Indianie byli u siebie.

  21. NICK said

    Nie będę płakał, Hasso C.
    Gdyż masz na wikt i opierunek, nieprawdaż? Dobrze, miej.
    Chyba, że źle rozpoznaję.
    Zatem pytanie: czym jest dla pana Trójca Święta i Niepokalana?
    Woda Święcona?

  22. Hasso C. said

    Panie Boydar, po co mieszac inteligencje i moralnosc? Inteligencja, IQ to pojecie naukowe, mierzalne, powtarzalne. Wspomniana ksiazka „Bell Curve” pokazuje, ze IQ jest bodaj najwazniejszym predyktorem sukcesu zawodowego, malzenskiego, finansowego. Osoby o wysokim IQ maja znacznie mniej wypadkow samochodowych nawet. Bez wysokiego IQ samo „sqrwysynstwo” nie pozwoliloby IM ogolocic nas z kamienic, pozostawiajac ulice.

  23. Hasso C. said

    Do Nicka: Mialem na mysli inne ubostwo. A co do Trojcy, Wody … tylko to, ze wiem, jak to wazne dla wielu. Dla mnie nie. Moze to tez ubostwo.

  24. Boydar said

    Panie Hasso, uznaję, że każdy z nas wyłożył już karty. Niema potrzeby, ba, nie widzę możliwości dalszej licytacji.

  25. NICK said

    Piszmy dalej, zatem. Hasso C, Panie.

  26. Marucha said

    Re 22:
    Wie Pan co mierzą testy na IQ?
    Zdolność do rozwiązywania testów na IQ.

    Poza tym testy te są z reguły dostosowane do ludzi białych, czy może ogólniej – z zachodniej cywilizacji. Dlatego wielu czarnych bardzo źle na nich wypada, choć u siebie w kraju mogą sobie lepiej dawać radę, niż biali.

  27. Hasso C. said

    http://amzn.to/1ZLzOqg

  28. RomanK said

    Troche stare..ale na temat:

    O Krzywej Bella” i nie tylko.

    Poruszany problem tzw nacjonalizmu, szowinizmu narodowego i patriotyzmu jest nieodłączny z pojęciem tzw rasowosci.. Musimy wiedzieć, gdzie kończa się granice poszczególnych pojęć. Otóż narodowcy, nacjonalisci tym różnia sie od szowinistow narodowych, że nie sa rasistami. Ponieważ przyjęcie za swoje poczucia wyższośc rasowej własnej nacji natychmiast stawia nas na bakier z Katolickim Katechizmem.
    Otóż paragraf # 1934 Katechizmu Kościola Katolickiego powiada cyt:
    ” Stworzony na wzór i podobieństwo Boga Jedynego i obdarowany dusza rozumną, każdy Człowiek ma tą samą nature i to samo pochodzenie. Odkupieni przez Ofiarę Chrystusa wszyscy powołani jeteśmy do udziału w tym samym Zbawieniu: wszyscy ciesząc sie jednakową godnością”
    Tyle Katechizm, Biblia podkreśla w wielu miejscach dokładnie takie samo i tylko takie samo naświetlenie problemu rasowości.

    Natomiast oczywistym odstępstwem od zasady doskonałej rowności ras jest interpretacja Pisma, czyli Talmud w Judaiżmie, które za ludzi uważa tylko i wyłącznie Żydow. Natomiast Nieżydow- czyli goim uważa za pozbawione duszy bydło – tyle, ze wyposażone przez Boga w ludzkie ciało, gdyż nie mogł Bóg pozwolić by bydło- w bydlęcej postaci- słuzyło Jego umiłowanym Żydom.
    Jest to kardynalna róznica pomiedzy Judaizmem a Chrzescijanstwem, była też ona od poczatku kościa niezgody pomiedzy Zydami, odrzucającymi nauke Jezusa Chrystusa i Żydami, którzy byli jego wiernymi wyznawcami.
    Pierwszy Koscioł Chrystusowy składał sie tylko z Zydow. To Zydzi w zdecydowanej większosci byli masowymi meczennikami pierwszych wiekow, wydawani na śmierc przez Zydow talmudycznych, ktorzy chcieli zniszczyć Koscioł Chrystusowy rekami Rzymian, posługując sie w tym celu wszelkimi dostepnymi środkami : przekupstwem, doniesieniem, fałszywymi oskarżeniami, czy wręcz prowokacją.
    W Liście Św. Jana czytamy cyt:” Nikt nigdy nie widział Boga: jeżeli jednak miłujemy sie nawzajem, Bóg żyje w nas, i jego miłość doskonali sie w nas….jakże ci, którzy nie miłuja brata i siostry swojej, których widza, moga miłowac Boga, którego nie widzieli.[ 4:12,20]
    Dlatego też, jako katolik nie zgadzam sie z twierdzeniem „Krzywej Bella” i na cale szczescie nie jestem w tym osamotniony.
    Praca panów Herrnsteina i Murray -oparta na analizie informacji zebranej przez national Longitudinal Study of Youth(NLSY) bedącej wynikiem testów, jakim poddano 10 tys mlodych Amerykanów, którym zaaplikowano standartowy Armed Forces Qualifying Test( AFQT)- usiłuje udowodnicć owa teorie różnic rasowych i gradacji rasowej. Dziwnie sie składa, ze wyniki obydwóch badaczy pasują, jak ulał do teorii rabinackich. Na samym wierzchołku naród wybrany , czyli inaczej Herrenvolk, bez róznicy na maść i opaleniznę, potem goje piegowato- rożowe i swińsko – blond, dalej goje białe i rude, potem goje blade i szatynowate, potem goje bladawe i czarnowłose, smagłe, zołte, brazowe, ciemne, ciemniejsze, czarne……tfu!
    Nie chce się wypowiadac na temat wartosci testu wiedzac, ze podobne- jeżeli nie takie same zawalali ludzie, których uważamy powszechnie za geniuszy. Szkoda, ze nie mogł tez swych tez bronić pan Herrnstein, gdyż zmarł w trakcie ukazywania sie ksiażki. Nie obronił jej też pan Murray. Być może tylko dlatego, że nie jest psychologiem.
    Odpowiedzią na „Krzywą Bella” bylo pięć poważniejszych prac, z których dwie polecam do zapoznania się. Pierwsza to „Intelligence, Genes, and Success” (1997)wydane przez czterech profesorow Uniwersytetu Pittsburgh i druga wydana przez sześciu socjologow z Berkeley ” Inequality by Design; Cracking the Bell Curve Myth(1996).
    Żyje wystarczająco długo w Ameryce, jestem uważnym obserwatorem i z cała odpowiedzialnoscią moge zapytać każdego jednego:
    Czy naprawdę uważasz, że fakt formalnego równouprawnienia Murzynów amerykanskich dopiero w latach 1960-tych, nie usprawiedliwia ich opożnienia społecznego???
    Czy naprawdę uważasz, ze fakt wysyłania dzieci na Uniwerstety, który rozpoczał sie dopiero w trzecim, czwartym pokoleniu emigrantow z Polski był wynikiem niedoskonałości genetycznej Polakow ????
    Myslę, że uczciwa odpowiedz samemu sobie- na te dwa proste pytania spełni zadanie doskonałego testu na to – czy? i na ile – jestesmy odporni na …swiństwo rasizmu. Niedłącznie towarzyszące takim perwersjom , jak szowinizm nazistowski, którego najbardziej reprezentatywnym zjawiskiem politycznym jest syjonizm, oraz jego emanacje hitleryzm i banderowski szowinizm majacy za postawe zaślepiony i antychrzescijański rasizm!
    Najlepszym na to dowodem jest niepodważalny fakt, że każdy jeden niezydowski szowinizm, nie znajdował i nie znajduje nadal dla siebie miejsca w ramach Wspólnoty Chrzescijaństwa i natychmiast ucieka w neopoganizm, lub wojujący ateizm.

    Roman Kafel
    Dallas Texas 6.06. 2008

  29. Plausi said

    Bez zdziwienia

    przyjmujemy „Zielony i czerwony daje brunatny”, bowiem to są różnobarwne palce tej samej drapieżnej ręki, te paluszki zabarwione zresztą zgodnie z metodą nr 2, w Polsce tzw. partie to PO.PiS demokracji wspierany przez innych agentów oddelegowanych do SLD, PSL, SP i innych band, nierzadko o charakterze chwilowym, jak choćby Palikokoty.

  30. 28# Nic dodac nic ujac p. Romanie. Nie wypada nawet komentowac. Dzieki za przypomnienie esseju w temacie z czasow swietnosci Wielkiego Ciemnogrodu !!!!

  31. Plausi said

    Niewolnictwo

    @Roman Kafel, 28

    Odnośnie pytań „Czy naprawdę uważasz …”

    Zwracamy uwagę na obserwacje Heinego i przypominamy, że pańszczyzna, w Polsce została zniesiona przez carat przed 150 laty, była zmodyfikowaną formą niewolnictwa. Niewolnictwo prowadzii do niebywałych zniszczeń osobowych i zahamowania rozwoju społeczeństwa, które niełatwo jest zniwelować w cięgu tego czasu. Przykład tzw. Afroamerykanów jest podobny. Członkowie gmin żydowskich nigdy nie byli niewolnikami. Wg. naszej oceny jest społeczeństwo polskie nadal społeczeństwem zniewolonym, znaczna część ludności zachowała do dziś mentalność parobków, nazywanie ich obywatelami jest kpiną w żywe oczy.

    Jakie znaczenie odgrywają warunki materialne wskazuje przykład rozwoju Chin Ludowych.

  32. Maćko said

    Szanowni – lucyfebalblanie jest blablaniem. Sugeruje nie mieszac mitologii do geopolityki.

    Inteligencja – wiele zalezy od testów. Wypadamy akurat calkiem dobrze i to przy 10+ litrach alkoholu na glowe na rok! Gybysmy pili 1 litr to mielibysmy 110.

    Piszecie o sprycie u zydów a nie o ich poziomie inteligencji. Mysle, ze nie chodzi o spryt ZAMIAST inteligencji ale o inteligencje u osób psychopatycznych, których, jak wiadomo, wsród zydów moze byc i do 40% a wsród anglów do 20%.
    To co nazywa sie potocznie chytroscia, sprytem,cwaniactwem jest ordynarnym brakiem empatii, czyli inwalidztwem etycznym – Lobaczewski z Ponerologia siempre vivio y presente.
    Bardzo pouczajace sa bajki i legendy pochodzace z róznych kultur. Nasze polskie sa etycznie poprawne, natomiast angielskie faworyzuja wlasnie cwaniaków, bystrych oszustów, zulików i zlodziejaszków.
    Dygresja – chinskie sa etycznie podobne do polskich.

    ( to tak z marszu.. krucho z czasem ostatnio )
    pozdrawiam

  33. Bosman said

    IQ, inteligencja to nie mądrość, daleko inteligencji do mądrości. Podobnie wykształcenie nie ma nic wspólnego z mądrością i inteligencją. To zupełnie inne pojęcia.
    Nawet góralka to odkryła mówiąc….takeście to panocki ucone, że aż głupie.
    Można mieć wysokie IQ i być głupcem, wielkim głupcem.

    ——
    No bez przesady. Inteligencja jest warunkiem koniecznym (choć nie wystarczającym) aby osiągnąć wykształcenie oraz zdobyć mądrość życiową. Człowiek nieinteligentny nigdy nie będzie mądry ani wykształcony (chyba że na prywatnej uczelni za pieniądze).
    Admin

  34. Hasso C. said

    Panowie, ksiazka „Bell curve” po polsku nazywaloby sie „Rozklad normalny” a nie „Krzywa Bella” bo bell to dzwon w tym przypadku, a nie nazwisko, a ta krzywa ma krztalt dzwonu wlasnie.
    Ksiazka nie opiera sie na jednym badaniu czy tescie, ale jest podsumowaniem calej dotychczasowej wiedzy nt. Inteligencji i jej wplywu na funkcjonowanie, czyli opiera sie na setkach badan i prac. Nikt dzis nie podwaza stwierdzenia, ze grupy spoleczne i rasy roznia sie pod wzgledem IQ, ani ze srednie IQ grup wplywa bardzo silnie na funkcjonowanie w spoleczenstwie. Twierdzenie, ze tak nie jest, jest niepowazne. Znaczenie tej ksiazki polegalo tylko na tym, ze pokazala ona bardzo przekonywujaco jak wielki jest ten wplyw. Typowy i swietny przyklad popularyzacji nauki, nie wiecej i nie mniej.
    Nieprzwda jest, nauka o inteligencji (i ksiazka „Bell Curve”) nie rozroznia miedzy Zydami! Wiadomo, ze Zydzi aszkenazyjscy maja IQ powyzej europejczykow, a Zydzi bliskowschodni (Sefardzi, Mizrahim) blizej Arabow i innych ludow tamtejszych, czyli okolo 90. Ale Iq nie ma nic wspolnego z godnoscia czlowieka i rownoscia wobec prawa w krajach Zachodu.
    To, ze nie jest Pan, Panie Romanie, osamotniony, nie swiadczy, ze ma Pan racje, ani ze twiedzenia Pana opieraja sie na faktach, w odroznieniu od emocji. Mozna nie lubic Zydow, niektorzy twierdza ze trzeba, ale to nie wplywa na ich faktyczne IQ, ani ich obiektywnie stwierdzalny sukces.
    Co nie znaczy, ze inteligencja jest jedynym czynnikiem wplywajacym na tzw. Sukces jednostek i grup. To jasne, ze Polak przyjezdzajacy do USA ze wsi podhalanskiej w 1890 roku nie pojdzie na uniwersytet Yale, niezaleznie od jego IQ, a predzej pojdzie do pracy manualnej bo tego nauczyl go ojciec. A Zyd, ktory przyjechal z tej samej miejscowosci, popracuje fizycznie przez kilka lat, a zgromadziwszy kapital wezmie sie za biznes, bo Zydzi zajmuja sie biznesem i pieniedzmi od paru tysiecy lat. Ten mechanizm opisuje bardzo dobrze Henry Ford w swojej ksiazce „International Jew”.

  35. Bebebe said

    W wielu artykułach w Gajówce podkreślano, że nie ma rasy żydowskiej. Pod drugie, słowo Żyd powstało w ok.17-18wieku.nawet po polsku mówiono starozakonny etc.nie mówimy, że pierwszymi wyznawcami Chrystusa, Pana Naszego, byli Żydzi, ponieważ w tamtym rejonie i czasach istniało wiele sekt i plemion, czytałam opracowania, wg.ktorych Pan Jezus był eseńczykiem. Byli mieszkańcy Judei.
    A co do IQ rzekomego narodu wybranego….to ze wybrańcy zajmują sie głównie prawem…to o czymś świadczy.w USA wybrańcy siedzą głównie w branżach:prawo, ortodoncja, mniej stomatologia, ginekologia, film gazety czyli media…chirurgia estetyczna, polityka. Czyli tam, gdzie steruje sie ludźmi, żeruje na sztucznie wywołanym popycie i trzepie sie kasę.
    Prosze policzyć, ilu wybrańców na przestrzeni wieków było architektami, kompozytorami, malarzami, ilu wniosło cokolwiek w rozwój kultury, sztuki i cywilacjimeuropejskiej???? Moze Wieniawski, ale i on był bardziej wirtuozem, niż kompozytorem.Moim zdaniem….
    Nawet słynni wybrani w muzyce 19 i 20 wieku to dobrzy wirtuozi. Ale pomogły im nagrania, ,media, rozdmuchany przemysł, który pominął być moze równie biegłych niewybranych…

  36. Boydar said

    „… do bankiera i skrzypka nie mówią ‚ty żydku’ …”

  37. watazka said

    Co ten Michalkiewicz nie wydumal!
    Zydzi nie wierza w zycie pozagrobowe.

    A w ogole, caly wywod przypomina groch z kapusta „sine porva et puppi” – bez poczatku i konca. I bez puenty.
    Co maja austriackie wybory wspolnego z Arystotelesem, ktory, z wywodow wynika, ze byl chrzescijaninem , a prawda objawiona przez Arystotelesa jest filarem chrzescijanstwa?
    Zdaje sie, ze nam objawienie przyszlo od Boga a nie od poganina.

    Wszyscy PiS-owcy maja podstawowy problem: komunizm jest zly, ale tylko PiS nie wie dlaczego.
    Bo przeciez nawet Michalkieicz wie, ze system opresji dotyczy kazdej dyktatury – nie tylko komunistycznej.

    My mamy najlepszy przyklad w obecnej „demokracji” swiata, w ktorej panstwo kontroluje nie tylko kazdy nasz zarobiony grosz – ale zostawia nam z naszej pracy tyle, zebysmy sie mogli wyzywic i ubrac. Kazdy nasz krok, opinia, dyskusja jest kontrolowana nawet przez prywatne, osobiste telefony komorkowe. Narzuca sie nam pomysly niezgodne z kultura chrzescijanska i niezgodne z moralnoscia i etyka – ale mamy filary chrzescijanstwa oparte na prawie rzymskim!
    Straszny to zawijas myslowy.
    Obecna Miedzynarodowka jest nie tylko pochodna komunizmu ale i swietlista droga do … NWO. O czym tez marzyl komunizm.

    I to bardzo niefortunne stwierdzenie (mam nadzieje, ze to tylko blad stylistyczny):

    „Warto jednak przypomnieć, co właściwie znaczy słowo: „chrześcijaństwo”, a zwłaszcza – „chrześcijanie”. Otóż chrześcijanie – christianos – to po prostu chrystusowcy, w tym znaczeniu, jak np. hitlerowcy, czy stalinowcy, to znaczy – wyznawcy Chrystusa”.

    A juz to porownanie komunizmu z chrzescijanstwem jest tak prymitywne – i wlasciwie nie tlumaczy niczego: „daj i wez” – to mamy teraz. Kolejne rzady zabieraja nam wolnosc, prawo do pracy, prawo do rodziny, prawo do wypoczynku i kaza nam trzymac morde w kubel.
    A przeciez nam prawda jest nakazana nie przez Arystotelesa, tylko przez Boga.

    Co sie Michalkiewiczowi pokrecilo. Widac, ze mu placa od wierszowki, a nie od tresci.

  38. Boydar said

    Bo „naszemu drogiemu Stanisławowi” mimo całej koncentracji w utrzymaniu, korzenie spod komży czasem się wyślizgiwują 🙂

  39. leśnik said

    „Niektórzy durnie, również utytułowani, dopatrują się podobieństw między chrześcijaństwem i komunizmem. Ale żadnych podobieństw między chrześcijaństwem a komunizmem nie ma.”
    Znowu muszę być durniem.
    Otóż jest podobieństwo miedzy chrześcijaństwem a komunizmem. Więcej niż podobieństwo. Najbardziej wyrazisty przykład:
    „A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne.
    (…) Nie było też między nimi nikogo, który by cierpiał niedostatek, ci bowiem, którzy posiadali ziemię albo domy, sprzedawali je, przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży i kładli u stóp apostołów; i wydzielano każdemu, ile komu było potrzeba.”
    To jest inspiracja.
    Po prostu skutek wiary i miłości bożej odcięto od Boga i zamieniono w umysłową ideę. Spreparowano w system, i w takiej postaci przekazano ludziom.
    Dalej zbeszczeszczono i utopiono we krwi po to aby ludzie trzymali się z dala od prawdy która była u źródła idei.
    Duch antychrystusowy nie buduje czegoś diametralnie różnego od prawdy, buduje podobieństwo, po swojemu.
    Zasadniczą różnicą jest duch natchnienia dzieła. Z jednej strony Bóg a z drugiej anioł pośredniczący, który jednak nie ma interesu w tym aby się ujawniać, dlatego przekonuje że jego dzieło to jest człowiek sam w sobie.
    Przeczytałem właśnie dzieło pana Romana K. które tu niedawno linkował, i w nim wzmiankę o pracy maturalnej K.Marksa – „Zjednoczeni w Chrystusie”. Dziękuję. Nie wiedziałem wcześniej. To mnie dodatkowo utwierdza w przekonaniu na temat źródła inspiracji twórcy komunizmu.

  40. Listwa said

    @ 32 Macko

    „Szanowni – lucyfebalblanie jest blablaniem. Sugeruje nie mieszac mitologii do geopolityki”.

    – Lucyfer jest blablaniem, mitologią – pogląd materialisty głupca.

  41. Maćko said

    40 . Listwa widzial Lucyfera? Szatana nam moze opisac? Belzebuba przedstawic? To Zly wywoluje wojny? Diabel kontroluje finanse miedzynarodowe? Azazel zarzadza PharMafia?

  42. Listwa said

    @ 41 Maćko

    Ty nie zadawaj głupich pytań. Bo to że socjocybernetyka tego nie potwierdza ani tego nie ogarnia, to nie znaczy że nie ma.
    A słyszałeś takie genialne powiedzenie katolika ojca Pio, który na podstawie swych doświadczeń i przeżyć opisywał lucyfera – jeśli ślepe oczy słońca nie widzą, to nie znaczy że go nie ma?

    Ucz się, dopóki żyjesz :

  43. Listwa said

    Maćko

    A jak kiedyś zobaczysz lucyfera (czego ci nie życze), to się synku w swej głupocie i niedouczeniu zesrasz z przerażenia i grozy śmiertelnej.

  44. Boydar said

    A to nie wystarczy, żeby się z Panem Romanem umówił ?

  45. leśnik said

    Jak ktoś poszuka Boga to i diabła znajdzie. Inaczej nie da się niczego w tej materii zidentyfikować.

  46. Boydar said

    „kto spotyka Jezusa …”

  47. leśnik said

    Mnie zastanawia jak to działa w odwrotnym układzie. Bo na pozór wygląda tak jakby Jezus był usunięty skutecznie na zewnątrz i nic nie znaczył. A ja sobie myślę że to tylko na zewnątrz wygląda spokojnie a w środku gotuje się i bulgocze.

  48. Boydar said

    Pan Jezus tylko raz zstąpił do piekieł, widać trzeba było. Piekło natomiast stąpa po Jego śladach nieustannie, szuka, węszy, liczy na jakieś odpadki. Niestety znajduje; ale to przecież nie po Nim, to po naszej arogancji i bezczelności. Gdzież tam byśmy chodzili wytyczoną drogą, znajdziemy swoje … autostrady, do piekła.

  49. leśnik said

    Myślałem konkretnie o „starszych” – „kto spotyka Jezusa …”

  50. NICK said

    Zwróćcie się do Boga.
    Nakazuję Wam!

  51. Boydar said

    A to jest jakaś różnica, Panie Leśniku ?

  52. leśnik said

    Jest moim zdaniem. Bo kiedyś byli oczekujący a teraz mimo że twierdzą że są oczekujący, to faktycznie są na patelni.

  53. Boydar said

    Taaak, „byli oczekujący”, jak ich Mojżesz na chwilę z oczu spuścił to chyba aż cały tydzień czekali. W Kanaan czekali, w Sodomie, w Gomorze, w zasadzie wszędzie i zawsze.

  54. leśnik said

    Niektórzy się doczekali. Ewangelia została ogłoszona po całym świecie. I co?
    Załóżmy że Jezus pisze to co istotne na forum internetowym. Jaki efekt? Zostaje wydrwiony i wyśmiany przez miłośników nowinek, szpeców od gospodarki, techniki i innych sympatyków intelektualizmu. Bo to co ma do powiedzenia to jest dla nich GŁUPSTWO. No może garstkę słuchaczy by znalazł. To jest jakaś różnica?

  55. Boydar said

    Różnicę oddaje statystyka; w takiej np. Sodomie czekał jeden.

  56. Yah said

    Ad 54

    Właśnie na tym to polega Panie Leśniku – trzeba uwierzyć. 2000 lat temu chodzili do świątyni, przestrzegali prawa – pojawił się zbawiciel – okazali się ślepymi, z wyjątkiem tych co uwierzyli. Teraz jest inaczej ? Nie – też chodzą do kościoła, przestrzegają przykazań ( ale tylko wtedy jak im wygodnie, a jak nie wygodnie to znajduje się posoborowy ksiądz, który usprawiedliwi ich postępowanie ) i ….. pozostają ślepi na pedagogiczne zabiegi Pana Boga i wszechobecne działania przebiegłego wroga człowieka – szatana.

  57. leśnik said

    W Sodomie nie. Tam jeszcze nie była uruchomiona nadzieja na odnowienie. Nie był też ogłoszony zakon Mojżesza. No i Sodoma to nie był jednak powszechny standard. Co innego teraz gdy podstawą dla oburzenia z powodu nieprawości mogą być powszechnie znane i stosowane zasady religijne. Jezus te różnice zaznaczał porównujac miasta i osoby. Czas i okoliczności wiele zmieniają. Dlatego biorąc to pod uwagę myślę że w wielu miastach wielkości Sodomy, albo w porównywalnej liczbie osób Bóg mógłby mieć trudności w odszukaniu jednej osoby w której mógłby znaleźć upodobanie.

  58. Boydar said

    Dusza od Boga dana do Boga tęskni …

  59. leśnik said

    Właśnie panie Yah.
    Wtedy trzeba było uwierzyć. Ale sprawiedliwość z wiary nie była jeszcze ogłoszona. A teraz jest. Więc wtedy trzeba było uwierzyć a teraz trzeba pokazać owoce sprawiedliwości.
    Jaka różnica.

  60. leśnik said

    Głębina przyzywa głębinę
    w szumie wodospadów Twoich..

  61. Yah said

    Ad 57

    |Pewnie ma Pan rację przecież tzw. wierzący to „dzieci” rachmistrza Pascala, który wykombinował, że bardziej OPŁACA się wierzyć. Matematykiem był genialnym, ale pie…rzenie ( wiedząc, że Bóg zna każde poruszenie serca) o opłacalności wiary to bluźnierstwo, herezja i zwodzenie na manowce. Wątpię, czy Bóg znajdzie upodobanie w tych, którzy wierzą bo to się opłaca w dłuższej perspektywie – a takich jest najwięcej.

    Zresztą to Pan Bóg wybiera wiedząc jakim kto jest i jest to wiadome od początku świata….

  62. leśnik said

    @61
    Matematyka:
    Bóg+mamona=Baal

  63. Boydar said

    Obawiam się Panie Yah, że myli się Pan. Trudno mi się odwołać do Autorytetów historycznych, ale z tych żyjących, to np. Pan Gajowy coś na ten temat wspominał swego czasu. Jeżeli nawet człowiek nie ma tej „Bożej iskry” powodującej świadomość więzi z Bogiem, to jednak jeśli w swym uśpieniu przyjmie właściwą linię życia i postępowania, ma większą możliwość zaobserwowania słuszności podjętej decyzji. Motywacja jaką jest czyste wyrachowanie w niczym tu nie przeszkadza. Ja zresztą również uważam, że najlepszy biznes jaki można zrobić na tym świecie to przestrzegać dziesięciu przykazań.

    Pragnę również zwrócić uwagę na istotę słowa wierzyć. Przecież to nie to samo co mieć pewność. Wierzyć, czyli poniekąd postawić w ciemno; to też pewien rodzaj kalkulacji. Myślę, że Pascal to właśnie miał na względzie, aczkolwiek mylić się mogę bo prosty Chacheł jestem.

  64. Yah said

    Niestety , nie mogę się z Panem zgodzić. Nie możemy kwestii wiary traktować jako biznes, jako coś interesownego. Gdyby tak miało być, to byłoby w Ewangeliach. Wszystko to co robimy jako chrześcijanie , powinniśmy robić z miłości do Boga. Przestrzegamy przykazań – żeby nie obrażać Boga, a nie dlatego , że w tej loterii stawiając w ciemno wygram życie wieczne. To chyba o takich hazardzistach jest tu mowa:

    Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

    Niech Pan zwróci uwagę – działali w imieniu Jezusa a pomimo tego – dopuścili się nieprawości.

    W wielu miejscach Ojcowie Kościoła napisali, że najlepsze uczynki, najlepsze postępowanie robione DLA SIEBIE, a nie z miłości DO BOGA nic nie jest warte.

    Proszę Pana, gdy naprawdę Pan wierzy to jest Pan pewny. Na tym polega tajemnica wiary – gdy naprawdę Pan uwierzy Panu Bogu już Pan Bóg zadba o to by był Pan pewny, że jest Pan pod jego opieką. Każdy dzień, każde wydarzenie będzie to potwierdzało. Jeśli to będzie tylko kalkulacja i stawianie jak w grze – nic takiego nie nastąpi – to nie jest prawdziwa wiara. Pan Bóg wie, kto mu uwierzył, a kto tylko postawił na Boga.

    Te dwa przypadki są opisane w Ewangeliach. Jest prawdziwa, bezkompromisowa wiara setnika:

    «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi» 7 Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Chodź tu!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi». Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów». Do setnika zaś Jezus rzekł: «Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.

    …. i wiara 9 trędowatych, którzy nawet nie podziękowali za cud. Wołali na zasadzie – wszyscy wołają, może nam się uda. Uwierzyły tylko dziesiąty Samarytanin:

    Gdy wchodził do pewnej wsi, spotkało Go dziesięciu trędowatych mężczyzn. Stanęli w oddali i wołali: „Jezusie, Mistrzu! Zmiłuj się nad nami!”. A gdy ich zobaczył, powiedział: „Idźcie, pokażcie się kapłanom!”. Gdy oni szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, głośno chwaląc Boga. Upadł na twarz do Jego stóp i dziękował Mu. Był to Samarytanin. Jezus zapytał: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? I nie znalazł się nikt, kto by wrócił oddać chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?”. A jemu powiedział: „Wstań, idź! Twoja wiara cię uzdrowiła”.

    Powtarzam wiara to nie wyrachowanie, kalkulacja, biznes tylko czysta miłość do Boga, a jak kochamy Boga to kochamy bliźnich, nawet wrogów – bo przez swoją głupią wolną wolę dali się zwieść i od Boga odpadli.

    Niestety kalkulacja to przebiegłość i chytrość a to od Boga nie pochodzi tylko od rogatego.

  65. Boydar said

    Nie dorozmawialiśmy się odnośnie punktu zero. Nie mówię o dzieciach, oczywiście. Człowiek względnie dorosły, jakiego rozpatrujemy, a posiadający do tego momentu inne przekonania, lub też wcale nie zastanawiający się nad tym, musi zrobić pierwszy krok. Szawłowi było łatwiej, on miał szczęście doświadczyć Boga percepcyjnie; ci których analizujemy, niestety nie. Muszą więc od czegoś zacząć. I nie każdy (prawie żaden) dozna oświecenia Duchem Świętym w sposób jednoznaczny, ot tak, na pstryk. Decyzja, zazwyczaj wybudowana na jakimś osobistym doświadczeniu życiowym, podejmowana jest z reguły w ciemno. Choć zapewne z nadzieją i ufnością że „będzie dobrze”.

  66. Yah said

    Każdemu Pan Bóg dał poczuć działanie Ducha Świętego – w dzieciństwie lub w nieskalanej młodości właśnie. Dlaczego tak tęsknimy za dzieciństwem? Dlatego właśnie ….. Główny cel chrześcijanina to właśnie wrócić do tego stanu, którego świadomość tkwi gdzieś tam w każdym z nas. Nie podejmujemy decyzji w ciemno – wracamy do dobrze znanego nam stanu.

    Oczywiście to moja koncepcja, choć wynika z pewnych doświadczeń osobistych.

  67. leśnik said

    Co do pewności.
    Świeckie pojęcie wiara a wiara czynna na drodze zbawienia którą otworzył Jezus to coś innego.
    „My wiemy że Syn Boży przyszedł i dał nam zmysł abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy…”
    Dlatego można powiedzieć: „Przez wiarę poznajemy…” albo „Kto wierzy ma świadectwo w sobie…”.
    Jest to zmysł równie wartościowy i wiarygodny jak oko albo ucho. Bardziej wiarygodny. Bo oko lub ucho to człowiek. Subiektywizm. A w wierze jest chwała która przewyższa to co ludzkie. Światłość. Jest to stuprocentowy dowód na istnienie Boga dla tego kto ją ma. Potwierdzenie dla tych którzy wpierw uwierzyli Bogu. I dzięki temu darowi są prowadzeni do Ojca. Kto nie wierzy Bogu nie otrzyma. I wielu z mądrych i uczonych domaga się dowodu na to że Bóg istnieje ale uwierzyć Bogu spełniając określone przez Niego warunki po to, aby dowód który przygotował Bóg uzyskać, nie chcą. Żądają aby Bóg dał się zmierzyć narzędziami ich pychy a nie chcą się schylić po narzędzie które położył dla wszystkich Bóg. Więc jeśli ktoś jest przeznaczony – ma w sobie ziarno – ten słyszy i przychodzi. Przychodzi nie dlatego że chce dowodów ale dlatego że jest w nim ziarno – miłość prawdy – i to ziarno właśnie zostało przebudzone. Pokorny przychodzi i otrzymuje a mądry i pyszny zostaje w swojej mądrości i wyniosłości. Choćby się napinał do granic swoich możliwości to jego umysł i intelekt go nie wybawi, bo Bóg ustanowił usprawiedliwienie i zbawienie darem z zewnątrz – „Łaską zbawieni jesteście, nie z was, Boży to dar.” W tym jest mądrość, sprawiedliwość i doskonałość Boża.

  68. Yah said

    ad 67

    Tak przeto i w obecnym czasie ostała się tylko Reszta WYBRANA przez łaskę. Jeżeli zaś dzięki łasce, to już NIE ZE WZGLĘDU NA UCZYNKI, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską.

  69. leśnik said

    Tak. Umysłowe przestrzeganie przykazań – czyli uczynki, a chodzenie w światłości – życie z łaski, to są dwie różne drogi. Łaska potwierdza przykazania i co więcej daje ich pełne i właściwe zrozumienie ale przewyższa pierwszą drogę tak jak Bóg góruje nad człowiekiem.

  70. Listwa said

    Pan Bóg pozostawił człowiekowi wybór i ukształtował go jako posiadacza wolnej woli. Zatem kalkulacja jest wkomponowana w życie ludzkie i aspekt wiary. Moga byc rożne motywacje, najprostsza to ucieczka od piekła, i ona wystarczy jeśli człowiek sprosta postawionym mu wymaganiom, najlepsza jest opcja: chcę być zbawiony nie dlatego , ze chce uniknąc piekła, ale dla tego ze chce być w pełni zjednoczony z Panem Bogiem i jego matką.
    Obie motywacje pozwolą uzyskać niebo, ale druga będzie wyżej ocenionia i da większe zasługi, co oznacza lepiej wynagrodzona.

    Jest tylko jedna droga, trzeba przestrzegać przykazań , wierzyć, wyrzucić diabła, pychę jego i spraw jego, aby otrzymać łaske zbawienia. .

    W skrócie.

Sorry, the comment form is closed at this time.