Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pomoc dla potrzebujących mieszkańców Donbasu

Posted by Marucha w dniu 2016-06-18 (sobota)

Afanasij Kose przed wojną pracował jako filmowiec, kręcił wideo na ślubach, rodzinnych uroczystościach, czasami na festynach. A później zwolennicy Majdanu wyrazili swoje zdanie. I pewnie Afanasij dalej zajmowałby się swoja pracą, gdyby nie to, że podobnego prawa odmówiono mieszkańcom Donbasu.

W Kijowie świętowano „wypędzenie krwawego tyrana Janukowycza”, a przeciwko Donbasowi przygotowywano czołgi. Jeszcze w maju 2014 roku, kiedy wojna dopiero pukała do drzwi i wszyscy byli pełni nadziei, że skończy się na straszeniu bronią, on wstąpił w szeregi pospolitego ruszenia (opołczenia). Stał się żołnierzem bez broni. Jak wspomina jego przyjaciel, korespondent wojenny Georgij Morozow: „on nie był człowiekiem wojennym. Był zbyt dobry. Nienawidził wojny”.

Nie walczył z karabinem, w inny sposób bronił swojej ziemi, dokumentował to czym jest faktycznie „Antyterrorystyczna Operacja”, czyli pacyfikacją sprzeciwu ludzi- niegdyś mieszkańców jednego kraju. Został korespondentem przy batalionie Kozaków Dońskich. Jeździł wszędzie tam, gdzie wojna wyrządzała zło- pod kulami, pod ostrzałami, po to, aby świat nie mógł powiedzieć „nie wiedzieliśmy”. W połowie listopada praca Afanasija dobiegła końca.

Pojechał w rejon donieckiego lotniska o które wtedy trwały zacięte boje. Odłamek z ukraińskiego pocisku zabił go na miejscu. Afanasija już nie ma.

Przed wojną dokumentował życie, zginął dokumentując śmierć.

Jednak żyje jego matka – Sima Aleksiejewna. Sima ma obecnie 90 lat i jest ciężko chora na serce, wymaga pomocy medycznej, ale w Doniecku jej nie może otrzymać- musi jechać do Rostowa, tylko lekarze ostrzegają ją, że takiej podróży może nie przeżyć. Potrzebuje leków, ale ich nie może kupić, ponieważ jej na to nie stać.

Otrzymuje zapomogę państwową w wysokości 2000 rubli (około 120 zł), oraz pomoc humanitarna dla rodzin poległych żołnierzy: 15 kg produktów żywnościowych (głównie kasza, makaron, olej, cukier) raz na 45 dni. I to wszystko.

Pomimo ciężkiej sytuacji Sima zachowuje pogodę ducha, uśmiecha się chociaż niełatwo jest jej mówić o swoich problemach. Kiedy wspomina syna, łzy napływają jej do oczu.

Obóz Wielkiej Polski prowadzi zbiórkę pieniędzy na pomoc mieszkańcom Donbasu. Postanowiliśmy pomóc Simie. W dniu 08.06.2016 r. w imieniu Obozu Wielkiej Polski przekazałem Simie Aleksiejewnej niezbędne jej lekarstwa, środki higieniczne oraz najpotrzebniejsze produkty żywnościowe. Nie jest to pierwsza taka akcja pomocy z Polski zorganizowana przez OWP i jak zastrzegł prezes stowarzyszenia Dawid Berezicki, nie ostatnia: “Pomoc w miarę możliwości będzie przekazywana tak długo, jak długo będzie taka potrzeba”.

Akcję można wesprzeć dokonując wpłaty na konto:
Obóz Wielkiej Polski
IdeaBank 35 1950 0001 2006 5196 7287 0002 z dopiskiem „Dla Donbasu”.

Dawid Hudziec
http://www.owp.org.pl

komentarze 3 to “Pomoc dla potrzebujących mieszkańców Donbasu”

  1. Regina said

    Cieszę się,że już drugi ośrodek w Polsce organizuje pomoc dla Donbasu. Pierwszym było Stowarzyszenie Sw.Cyryla. Sama skorzystałam z ich pośrednictwa. Wcześniej upewniłam się,że to nie greko-katolicy,którzy żle mi się kojarzą,od czasu,gdy ich duchowni uwijali się po Majdanie. Dary dotarly na miejsce bezpiecznie,bo jechały przez Rosje. Byla taka obawa, że Ukraińcy zarekwirują dary. Teraz będę mogła pomagać za pośrednictwem OWP i pana Hudżca,który jest dla mnie wzorem człowieka i dziennikarza

  2. Franz said

  3. Regina said

    Ad Franz. Dziękuje bardzo za filmik i serdecznie pozdrawiam. Całym sercem jestem z Donbasem.

Sorry, the comment form is closed at this time.