Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Muzycy na bruk

Posted by Marucha w dniu 2016-06-25 (sobota)

Choć „Księżniczka czardasza” kończy się happy endem, to kiedy 22 maja na scenie Gliwickiego Teatru Muzycznego opadła kurtyna, artyści płakali, a publiczność buczała i krzyczała: „Hańba!”. Bo było to ostatnie w tym sezonie przedstawienie operetkowe, a najpewniej ostatnie w historii Gliwic. Spektakle zaplanowane na czerwiec odwołano już wcześniej.

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – w Gliwicach nie będzie już operetki, tak jak nie ma jej w Warszawie, we Wrocławiu i w wielu innych dużych miastach. Wymówienia otrzymała prawie cała orkiestra, także balet i chór. Zresztą i tak już im prawie nie płacono.

Miasta nie stać na luksusy?

Teatr muzyczny jest droższy od teatru bez tego przymiotnika, bo oprócz dyrektora i śpiewaków, musi zatrudniać chórzystów, tancerzy i orkiestrę. A w Gliwicach nie ma już klimatu do kulturalnego „rozpasania” finansowego. Są jeszcze pieniądze na sport, na budowę wielkiej hali, ale nie na śpiewy z orkiestrą. Argument, że na przedstawieniach był komplet widzów, nie przemawia do włodarzy miasta.

Można jednak zapytać, dlaczego załoga teatru dopiero teraz się zorganizowała, wyszła na ulicę z transparentami, by zaśpiewać i zagrać za darmo dla przechodniów?

Organizatorka protestu Monika Wrzos tłumaczy, że oszukał ich nowy dyrektor, który grał na zwłokę, przez kilka miesięcy nie spotykał się z zespołem ani nie uprzedził ludzi, co się kroi. A teraz nie ma już nawet szans, aby zgłosić się na przesłuchanie do innego zespołu i trzeba będzie do końca roku zaciskać pasa lub żebrać.

Dyrektor Krawczyk – wbrew oczywistym faktom – wydał nawet kuriozalne oświadczenie: „Powiadamiam wszystkich miłośników Melpomeny, że pogłoski o śmierci, czy też »zabijaniu« tutejszego teatru są przedwczesne i z całą pewnością przesadzone. Teatr w Gliwicach trwa w służbie i ku uciesze jego mieszkańców od 120 lat i, śmiem twierdzić, najlepsze lata ma jeszcze przed sobą”. Szczyt hipokryzji? Niestosowny żart?

Po mieście krąży plotka, że Grzegorz Krawczyk został zmuszony przez władze do przyjęcia tego dyrektorskiego stanowiska. Powiedziano mu ponoć, że jeśli nie przejdzie do Gliwickiego Teatru Muzycznego, zresztą poza normalną procedurą konkursową, która nie wyłoniła zwycięzcy, to wyleci z muzeum, w którym do tej pory pracował.

Monika Wrzos już nie pracuje w GTM. Gdy założyła koło Związku Zawodowego Polskich Artystów Muzyków Orkiestrowych przy GTM i dowiedziała się, że likwidacja teatru odbywa się wbrew obowiązującym przepisom, została zwolniona. Niby działacze związkowi są chronieni, ale w Gliwicach jakoś tak wyszło.

Zaniepokojeni artyści napisali petycję do prezydenta RP i do ministra kultury, wcześniej próbowali interweniować u prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza i w Radzie Miasta. Nic to nie dało.

Cztery miesiące bez pieniędzy

Kłopoty Gliwickiego Teatru Muzycznego nie zaczęły się dzisiaj, z krótkimi przerwami trwają od kilku lat. Za ojca problemów finansowo-płacowych i programowo-artystycznych niektórzy uważają poprzedniego dyrektora Pawła Gabarę, choć on – trzeba to uczciwie przyznać – był także ojcem największych sukcesów tej sceny, bo kierował nią przez 17 lat.

W końcówce jego urzędowania w teatrze trwał remont i zespół musiał zgodzić się na wiele wyrzeczeń, liczył jednak na jakąś stabilizację. Atmosfera jednak bardzo się psuła, a Paweł Gabara w ramach stanowiskowej karuzeli wskoczył na wakujące stanowisko dyrektora znacznie zamożniejszej placówki – Teatru Wielkiego w Łodzi, gdzie zresztą trwał poważny kryzys personalny.

W Gliwicach natomiast przez wiele miesięcy w ogóle nie było dyrektora, a kiedy wreszcie przyszedł Grzegorz Krawczyk, zaczęła się restrukturyzacja polegająca głównie na zamianie umów o pracę na czas nieokreślony na tzw. śmieciówki. Artyści się zgadzali, bo nie mieli innego wyjścia. Ale już w przerwie wakacyjnej posmakowali, czym to pachnie. Pensje dostali tylko za osiem miesięcy. Za cztery wakacyjne – ani grosza. Pozbawiono ich też składek emerytalnych i ubezpieczenia zdrowotnego.

Zatrudnionych na śmieciówkach zwolnić było już bardzo łatwo. Zresztą na bruk poszli nie tylko artyści muzycy, ale także część ludzi z administracji, technicy, bileterzy itd.

Będzie teatr dramatyczny

Czy to znaczy, że w Gliwicach nie będzie już teatru? Ależ skąd! Przecież jest dyrektor, za chwilę zatrudni się dyrektora do spraw artystycznych i jakoś to będzie. Teatr nie musi być muzyczny, choć jak przyjedzie z Warszawy jakiś aktor śpiewający, zrobi monodram z muzyką z taśmy. A ile się przy tym zaoszczędzi grosza…

Podczas pikiety na gliwickim rynku Ewa Leśniak, wysłanniczka warszawskiego ZASP, powołując się na prezesa Olgierda Łukaszewicza, powiedziała bardzo słusznie, że to artyści sceny muzycznej wychowują naród i nie można pozwolić zabrać sobie teatru, bo wszyscy stracą na wiele pokoleń.

Podano też do publicznej wiadomości, że przeciwko likwidacji Gliwickiego Teatru Muzycznego, który miał w repertuarze zarówno klasyczne operetki, jak i musicale, wypowiedzieli się wybitni dyrygenci, m.in. Ruben Silva (Warszawska Opera Kameralna), Wojciech Rodek (Teatr Wielki w Łodzi), Marcin Nałęcz-Niesiołowski (Opera Wrocławska), Maciej Niesio­łowski. Wszyscy dyrygowali w Gliwickim Teatrze Muzycznym. Czy jednak takie listy poparcia i podpisy zebrane od publiczności mają jakąś siłę sprawczą?

Protestujący są dumni, że ogółem z podpisami elektronicznymi na portalu Petycje.pl i zebranymi na kartkach bezpośrednio od mieszkańców uzyskano 10 tys. głosów poparcia. To więcej niż frekwencja na niejednym miejskim referendum. Czy jednak władze staną się przez to bardziej kulturalne?

Jedna z artystek baletu oświadczyła, że nie wyjedzie z Gliwic, bo tutaj jest jej miejsce. Zakłada agencję artystyczną i będzie wraz z innymi zwolnionymi muzykami organizować spektakle, koncerty i muzyczne eventy. Niewidzialna ręka rynku muzycznego? Zobaczymy, posłuchamy.

Bronisław Tumiłowicz
http://www.tygodnikprzeglad.pl

komentarzy 13 to “Muzycy na bruk”

  1. Dictum said

    Zabić wszystko, co piękne, radosne i łączące ludzi (łagodząc obyczaje) – i będzie spokój. Po co jakieś fanaberyjne i wyszukane przyjemności?
    Ma być mentalny motłoch, który lepszą rozrywkę znajdzie sobie w supermarketach, a jeszcze z pożytkiem dla innych, do których oczywiście spływa szmal.

    Oj, PRL-u, epoko kwitnącej kultury! (co by nie powiedzieć)

  2. Michał said

    Dobra zmiana w całej krasie i okazałości.

  3. Carlos said

    W latach 70-tych pracowalem w Operze Slaskiej w Bytomiu jako maszynista sceny czyli fizyczny. Do dzis wspominam te prace jako jedna z ciekawszych w moim zyciu. Zlapalem bakcyla operowego- co wydaje sie dziwne bo wtedy gralem na gitarze Nalepe, Niemena, ogolnie bylem raczej „rock-blues” niz muzyka powazna-a jednak. Przyjezdzala do nas na wystepy Operetka Gliwicka, my wyjezdzalismy do Czechoslowacji,Czesi przyjezdzali do nas-kwitla wymiana kulturalna. I komu k….a to przeszkadzalo?

  4. Marek said

    Koszt Podium w Gliwicach ponad 300 milionów zł.
    Gliwice mają najwyższe stawki od wieczystego użytkowania gruntów. Szykowane są kolejne podwyżki. Aby żyło się lepiej Gliwiczanom. Podium przyda się do, jak każdy duży obiekt do pacyfikowania w swoim czasie nieposłusznego bydła.

  5. Marek said

    W ogóle w Gliwcach super się żyje. Zlikwidowano Kopalnię i przykopalnianą gazownię tzw gazu miejskiego, teraz mamy gaz ziemny importowany. Kopalnia słynęła z wysokiej jakości węgla koksującego. Po likwidacji kopalni przekształcono jej obiekty w centrum edukacyjne, ile tam wspaniałych posad i etatów dla wybrańców powstało, nie sposób zliczyć. Miast zadłużone jest po uszy, ale prezydent Frankiewicz trwa i jest rekordzistą pośród polskich prezydentów miast. Ile etatów powstanie w Podium sportowego dla kolejnych wybrańców, lepiej nie spekulować. Po prostu żyć, nie umierać. Dlatego umarła Operetka Śląska w Gliwicach.

  6. Adam Ryglowski said

    Najpierw poszły pod NÓŻ zespoły „Śląsk” i „Mazowsze” . Młodzieżowe Domy Kultury (MDK) – zdechły .
    Dzisiaj „ZAŁATWIA SIĘ ” resztki naszej , europejskiej (…) kultury .
    ….
    Od kilkudziesięciu lat oglądałem (czas przeszły – dokonany ) Noworoczne Koncerty z Wiednia .
    Były czasy von Karajana ,…. były potem zabawy
    ( z Rodziny Straussów).
    ….
    A co zobaczę , … jak dożyję w Nowy Rok ?

  7. revers said

    Muzyke Orientu lub Erdoganowa, zamoast fugii organowe Bacha

    .https://www.youtube.com/watch?v=tPLTPOzVzms

  8. Adam Ryglowski said

    A Bóg zapłać – czcigodny Reversie za przywołany filmik – JEST EKSCYTUJĄCY (szkoda , że nie dla mnie ).
    A utworów Bacha – też jako niedosłyszący -nie wysłucham z prostego powodu .
    To muzyka organowa ,- do słuchania w „obiektach ” sakralnych .

    A to , co tam się dzieje , to wszystko ,…. poza występami organistów .
    😦

  9. NICK said

    Tytuł.
    Wszystko i wszyscy.
    Na bruk!
    Toć wasze są ulice.
    Goje! Służebnice!

  10. Bronisław said

    Re: 9. A, czy to nie dzisiaj w Radomiu przypomniał Nam „niejaki” Duda, że w 1976 roku doszło wreszcie do sojuszu robotników z inteligencją „polską” (Lipski, Macierewicz, Naimski i inni im podobni)?!!! Rezultat rządów KOR(ników): Robotników i inteligentów „uwolniono” z Ich zakładów pracy, aby szukali pracy w zachodnich zmywakach, a co Nam polskie jeszcze pozostało to się konsekwentnie (obecnie w ramach „dobrej zmiany”) likwiduje!!! Gorąco Pana Nicka pozdrawiam! Króluj Nam Chryste!!!

  11. NICK said

    Panie Bronisławie.
    A czy to bardzo niedawno, niejaki (…) z usraela, znowuż Nam napisał i to wprost, bezczelacha, że robotnicy winni wziąć sprawy w swoje ręce?
    Znaczy: chce dobić resztki?
    Czyta Pan Gajówkę regularnie. Widać. Pozostaję ze zrozumieniem. Więcej napisać nie mogę.

    Chryste, proszę, Króluj Nam!

  12. leon said

    nigdy nie byłem w operze, w filharmonii, w teatrze kilka razy jako dziecko.
    nie stać mnie na bilety jak i większości moich znajomych.
    a mimo to dokładam się do tych biletów dla tych, których stać, żeby mieli taniej.

    podobnie jest ze sportem.
    jeśli komuś sprawia on radość, niech uprawia go/ ogląda/ kibicuje za swoje.
    w mojej gminie – klub IV ligowy, dotacja z gminy chyba 200 tys, a gra 3 zawodników z gminy.
    ja na mecze nie chodzę, dzieci trenują akurat zapasy, za wszystko bulę sam.
    ale podatek od nieruchomości gmina bierze i % od pitu też, więc muszę się na nożną składać, żeby paru chłopców miało radochę.

    obniżcie mi podatki, nie wydawajcie moich pieniędzy według swojego widzimisię.

  13. Joe said

    Panie Leonie… na calym niemal swiecie jest POdobnie.Ja place POdatki 35 lat..W ubieglym roku zaplacilem16 tys dol….
    Asfalt na mojej ulcy jest tylko naprawiany i w tym roku bedzie mial 60 lat…Most ciagle POdnoszony jak statki wyplywaja w morze
    A gowerment Obamy robi wojenki juz chyba w 100 miejscach na Matce Ziemi.

Sorry, the comment form is closed at this time.