Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Spór o wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej

Posted by Marucha w dniu 2016-06-25 (sobota)

W sporze o Puszczę Białowieską chodzi o wycinkę 188 tys. m3 chorych drzew w ciągu 10 lat. Jedna nawałnica w Puszczy Knyszyńskiej przewróciła 600 tys. m3 drzew.

Przypomnijmy, że „konflikt o puszczę” jest kolejnym, gdzie totalna opozycja atakuje rząd i donosi na Polskę do struktur Unijnych. Jego istotą jest konieczność wycinki głównie schorowanych drzew rosnących na terenie Puszczy Białowieskiej. W okresie 10 lat chodzi łącznie o 188 tys. m/3 drzew (18,8 tys. m/3 rocznie). Dla uzmysłowienia skali warto wiedzieć, że ubiegłotygodniowa nawałnica jaka nawiedziła Puszczę Knyszyńską przewróciła… 600 tys. m/3 drzew!

Po donosach opozycji do Brukseli Komisja Europejska podjęła tydzień temu decyzję o rozpoczęciu postępowania przeciwko Polsce w związku z decyzją ministerstwa środowiska o zwiększeniu wycinki chorych drzew w Puszczy Białowieskiej z 6,4 do 18,8 tys. m/3 w ciągu roku.

W okresie 10 lat leśnicy będą mogli wyciąć łącznie 188 tys. drzew. Opozycja i organizacje uchodzące za ekologiczne uważają, że decyzja ta jest niepotrzebna, a tzw. gradacja kornika jest procesem naturalnym. Zupełnie odmiennego zdania są leśnicy, którzy twierdzą, że bez zwiększonej wycinki plaga kornika rozprzestrzeni się jeszcze bardziej i spowoduje dla Puszczy Białowieskiej nieodwracalne straty.

Ekolodzy postulują ponadto, aby cała puszcza została objęta statusem parku narodowego. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że jedynie 20 proc. Puszczy to lasy o charakterze naturalnym, które są i zawsze będą pod ścisłą ochroną (wchodzą one w skład Białowieskiego Parku Narodowego).

Aż 80 proc. powierzchni Puszczy Białowieskiej stanowią lasy zasadzone przez człowieka. W dużej części mają one charakter gospodarczy, co wiąże się z ich cykliczną i fragmentaryczną wycinką oraz nasadzaniem nowych drzew.

Aby lepiej uświadomić sobie jak wycinka 18,8 tys. głównie zaatakowanych przez kornika drzew jest niewielką ingerencją w drzewostan Puszczy, warto wiedzieć, że ubiegłotygodniowa nawałnica, która przeszła nad Puszczą Knyszyńską przewróciła aż 600 tys. m/3 drzew!

Należy też zwrócić uwagę na to, iż wspomniana wycinka 18,8 tys. m/3 jest o połowę mniejsza niż przewidywał plan wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej w latach 2002 – 2011. Dlaczego zatem wówczas nie było protestów? Czemu w tamtym okresie Komisja Europejska milczała? Dlaczego ekolodzy i członkowie dzisiejszej opozycji nie wszczynali awantury?

Źródło:
Ponad 600 tys. m3 wiatrołomów w RDLP Białystok(Drewno.pl)
10 faktów o Puszczy Białowieskiej… (Lasy.gov.pl)

http://niewygodne.info.pl

Kiedyś ekologia była poważną nauką o interakcji między organizmami żywymi a środowiskiem abiotycznym. Dziś byle dupencja albo gówniarz-półanalfabeta może nazwać się „ekologiem” i psuć robotę poważnym ludziom.
Admin

Odpowiedzi: 18 to “Spór o wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej”

  1. Zerohero said

    „gdzie totalna opozycja atakuje rząd i donosi na Polskę do struktur Unijnych”

    Problemem nie jest zachowanie „opozycji”, ale to że „struktury Unijne” mają władzę mieszać się w wewnętrzne sprawy Polski – co osioł z niewygodne.info przyjmuje już jako oczywistość. Bez Unii nie byłoby „donoszenia”.

    Bardzo celna uwaga.
    Admin

  2. Dictum said

    ad. 1.
    Ale bez donoszenia – nawet przy istnieniu unii – nie byłoby osłabiania Polski. Gdyby Polska była zwarta i stanowcza i nie była rozsadzana przez wewnętrzną agenturę, z całą pewnością te urzędasy unijne bardziej by się z nią liczyły i na nie tak wiele rzeczy mogłyby sobie pozwolić. To przecież jest oczywiste – jeśli ktoś sam się szanuje, to szanują go inni. A z naszej strony jedni donoszą na drugich do Brukseli, a ci drudzy przed Brukselą się płaszczą.

  3. Chcialo sie opozycji i pluralizmu ,to i jest i bedzie niekonczaca sie klotnia i wojenka . Nie bo nie , bo opozycja musi byc na nie , wbrew logice, Bogu i fizyce nawet .
    A komunisci o tym wiedzieli . Ta ” wolnosc i demokracja” w upadlej postszlacheckiej i wiecznie vetujacej skloconej krainie to ryzykowne przedsiewziecie .

  4. wiesiek40 said

    Osobnicy którzy tytułują siebie „ekologami”-teraz,to moim zdaniem trochę cwaniaków zbijających kasę+masa szukających celu zycia i samych siebie- naiwnych.Spotykam niekiedy różnych takich którzy po zakończonym ognisku pozostawiają po sobie śmiecie,niekiedy tłukąc butelki,po zakończonym rejsie wrzucają w trzciny worki-niekiedy starannie zawiązane-żeby się śmieci nie wysypały.Nie widać było takich ludzi w minionych czasach,kiedy jedyna sprawcza siła w Narodzie częstowała Polaków planami a to regulacji Wisły,a to umiejscowienia największej w Europie /jakże by inaczej/-mleczarni w dolinie Biebrzy.A niech by się zajęli chociażby zbieraniem plastikowych butelek bez korków-korki zostały zdjęte dla ratowania kogoś.Narewka-przy granicy z Białorusią,niesie z nurtem puste butelki,a nawet brzydko się wyrażając podpaski.Skąd? Tam nie ma przemysłu,zabudowania są oddalone co najmniej kilkadziesiąt metrów.Moim zdaniem to kolejna V kolumna.Niedawno płynąłem z synem Wisłą.Na wiklinach,ok 3 metry nad wodą powiewają białe folie.Dziecko pyta: „co to takiego?”Głupio było powiedzieć że to skrzydełka od podpasek-było to w odległości ok 70 kilometrów od Warszawy,okolice Czerwińska.

  5. Ziemia Gromadzi Prochy said

    proponuje posluchac :

    .https://www.youtube.com/watch?v=tGUXW8vBfhQ

    .https://www.youtube.com/watch?v=VkfnijLBegw

  6. KUBA said

    Panie adminie, współczesny termin to sozologia. Ekologia to ruch polityczny.

    Ano. Słowa zmieniają znaczenie pod wpływem nieuków.
    Admin

  7. Dictum said

    ad. 6
    A niekiedy nie tak nieuków, co uzurpatorów nazewnictwa, którzy ten zamęt w słownictwo wprowadzają z zimną premedytacją.
    Najlepszy przykład to to, co dziś określa choćby pojęcie „demokracja” ?

  8. cedric said

    Władze powinny przyznawać tytuł ekologa po wykazaniu się odpowiednią wiedzą i zdaniu egzaminów, tak jak tytuły uzyskują inżynierowie, lekarze, prawnicy. Wtedy takie osoby mogłyby reprezentować interes ekologiczny , a nie zagranicznych, czy tubylczych wichrzycieli.

  9. piwowar said

    Jedynym autorytetem, którzy mogą się wypowiadać w sprawie puszczy białowieskiej są leśnicy. Szczególnie lokalni leśnicy. Nie będziemy tej tezy popierać argumentami, bo to strata czasu.

    Przebywając w Puszczy Bialowieskiej (smak bukwicy niezapomniany), przy flaszce i kiełbasie z leśnikiem nauczyłem się wiele, a kilka dni później powołując się na słowa lesniczego starałem sie odmówić podpisania petycji w centrum Warszawy na placyku przed stacją metra. Emocjonalne naciski komisji agitatorów wcisnęły moją skromna osobę w poczet antypatriotów.

    (powyższy paragraf nie odzwierciedla wydarzeń z fotograficzną dokładnością, bo to się zdarzyło ponad dziesięć lat wstecz, ale stara się oddać atmosferę sytuacji).

    Nie zawsze należy dawać posłuch tym, którzy mówią szybciej, głośniej i więcej.

  10. Boydar said

    „… Jedynym autorytetem, którzy mogą się wypowiadać w sprawie puszczy białowieskiej są leśnicy …” – Pan Piwowar (9)

    „Jedynym leśnikiem któremu można wierzyć, jest Gajowy Wacław Marucha” – TW Boydar (10)

  11. ? said

    Największym przeciwnikiem wycinki jest Gazeta Wyborcza. To powinno być wystarczającym dowodem w całej sprawie. Proszę przeczytać, co o tej sprawie piszę np. Przegląd Prawosławny:
    http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=2617&id=8
    http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=3076&id=8

  12. piwowar said

    Panie Boydar!!! Kult jednostki juz był (z całym szacunkiem dla Gospodarza).

  13. Boydar said

    To była/jest przenośnia z mojej strony; proszę uwierzytelnić którąkolwiek wypowiedź któregokolwiek ze „specjalistów”. Można tylko ufać. Komu i na jakiej podstawie ? Nawet nie ma pewności, czy autor danej „opinii” istnieje w realu jako „leśnik”. Zaufanie musi opierać się na wspólnych dążeniach. Obojętnie dokąd zmierza Gajowy Marucha, możemy ocenić to po Jego pracy. O „tamtych” nie wiemy nic. A łykamy jak młode pelikany. Tak w kwestii puszczy białowieszczańskiej jak i każdej innej.

    Panie Boydar, są lepsi ode mnie spece od leśnictwa (ja tylko od gajów, nie od lasów).
    Jest jednak powszechnie wiadome, nawet gajowym, że pewne szkodniki można zwalczyć tylko wyrębem zaatakowanych drzew.
    Leśnikom wierzę. „Ekologom” nie.
    Admin

  14. piwowar said

    Wiem, panie Boydar, wiem, ale przy niedzieli można chyba sobie pozwolic na niewinne rżnięcie głąba,a to dla urozmaicenia, nu ni? (sztob dyskusju paddzierżat’…)

    Jedna z największych zasług Gospodarza jest jego cierpliwość. Zmienił się na przestrzeni lat. A siedzę dość blisko jego tronu od lat, zaraz, to już będzie siedemnastu i widzę. Jako Piwowar od chyba szesnastu. On mnie też niestety widzi.

    Chce Pan tekścior piosenki, ukraińskiej rzecz jasna o Leśniku? Wersja mniej znana.

  15. Boydar said

    Ja wcale nie uważam Pana Gajowego za „najlepszego speca”, bo i niby na jakiej podstawie. Ale po prostu wiem, że gdyby zależało to od Pana, uczynił by Pan wszystko co w ludzkiej mocy aby rzecz poprowadzić zgodnie ze sztuką a nie z dyrektywą. A zapewne i więcej.

    Nie myliłbym cierpliwości z zasługą. Zasługą bowiem jest cierpliwe i konsekwentne otwieranie zamkniętych oczu i wywlekanie prawdy na powierzchnię. Sama cierpliwość jest oczywiście niezbędna, jest jednak wyłącznie narzędziem, nie podmiotem rozważanej zasługi.

  16. piwowar said

    Też.

  17. Boydar said

    Obstaję przy swoim. Cierpliwość jest cechą ale nie ma generycznie żadnego zabarwienia. Cierpliwy jest pająk, kleszcz, anakonda na gałęzi. Można też przytoczyć szereg cytatów odnośnie cierpliwości naszego Stwórcy. Więc jednak nie. Istotne, co się z tą cierpliwością wybuduje. Gdyby Pan Gajowy z natury cierpliwy nie był (a prawdziwy gajowy musi być cierpliwy), to prawdopodobnie Gajówka nigdy by się nie była rozkwitła, jak rozmaryn.

  18. Zapodawacz said

    Anakonda siedzi we wodzie. Pyton siedzi na gałęzi a boa na szyi u damulki z lat dwudziestych.

Sorry, the comment form is closed at this time.