Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

140. rocznica bitwy pod Little Bighorn – ostatniego zwycięstwa Indian

Posted by Marucha w dniu 2016-06-26 (niedziela)

25 czerwca 1876 roku – rozegrała się Bitwa nad Little Bighorn pomiędzy Indianami północnoamerykańskimi, głównie Dakotami pod wodzą Szalonego Konia i Siedzącego Byka oraz reszty wodzów, a żołnierzami amerykańskiej 7. Regimentu Kawalerii dowodzonej przez ppłk. George’a A. Custera, który potem poległ w bitwie.

Obraz przedstawiający ppłk George A. Custera podczas bitwy pod Little Bighorn, autor: Seifert Gugler & Co.

Little Bighorn byłą ostatnią zwycięską bitwą Indian. Pomimo klęski wojska amerykańskiego, nie powstrzymało to podboju Wielkich Równin i Gór Czarnych przez białych.

Stany Zjednoczone wychodziły w II połowie XIX w. tryumfalnie z ran wojny secesyjnej. USA rozciągnęły się od Atlantyku po Pacyfik. Szybki przyrost liczby ludności zmusił mieszkańców wybrzeża do poszukiwania szczęścia pośród Wielkich Równin. Tak zaczynał się podbój Dzikiego Zachodu. Całe rodziny osadników ciągnęły taborami wprost na tereny zajęte przez koczowniczych rdzennych mieszkańców Ameryki.

Amerykanie podpisywali z Indianami liczne traktaty pokojowe, które miały gwarantować nienaruszalność terytoriów rdzennych mieszkańców Ameryki, po czym łamali postanowienia traktatów. Indianie byli wypierani ze swoich terenów, co spowodowało wybuch w 1862 roku krwawego powstania Dakotów, podczas którego zginęło 700 osadników.

Konsensus wypracowano dopiero w 1868 roku, kiedy Amerykanie oddali w wieczyste posiadanie Indian Góry Czarne, ale traktat został złamany. Z tego powodu co jakiś czas wybuchały nowe walki między Indianami a osadnikami i wojskiem federalnym.

W roku 1874 odkryto złoża złota w Górach Czarnych, znajdujących się na terenie Wielkiego Rezerwatu Siuksów (inaczej Dakotowie). Doprowadziło to do masowego napływu górników i osadników do doliny Yellowstone, co z kolei spowodowało kolejny konflikt z Indianami. Rząd w Waszyngtonie próbował odkupić od nich te tereny, jednak ci nie chcieli na to przystać. [A podobno, zdaniem niektórych, Indianie „nie znali pojęcia własności ziemi” – admin]

Dlatego też osadnicy i górnicy otrzymali ochronę ze strony wojska federalnego. Szczególnym poważaniem wśród Indian cieszył się wódz plemienia Hunkpapa (wchodzącego w skład Siuksów), Siedzący Byk. Nawoływał on do zjednoczenia się przeciwko białym i kultywowaniu tradycji.

Po lewej stronie wódz Dakotów(Siuksów) – Siedzący Byk (w języku dakota Tatanka Yotanka, 1831-1890), a po prawej George Armstrong Custer (1839 – 1876) – amerykański ppłk poległ pod Little Bighorn.

Pod koniec 1875 r. Indianie opuścili rezerwat bez zgody władz amerykańskich. Ultimatum, nakazujące im powrót nie przyniosło skutku i wojsko otrzymało rozkaz uderzenia na niepokornych czerwonoskórych. Do wykonania zadania, generał Philip Sheridan, dowódca Dywizji Missouri wyznaczył swoich dwóch podkomendnych – gen. Alfreda Terry’ego – jego żołnierze mieli maszerować ku dorzeczu Yellowstone ze wschodu (ppłk. George Armstrong Custer) i zachodu (płk. John Gibbon) oraz gen. George’a Crooka (jego podkomendni kierowali się ku dorzeczu z południa). Gen. Terry miał pod komendą m.in. 7. Pułk Kawalerii, którym dowodził ppłk Custer.

Trzy kolumny miały spotkać się w dolinie rzeki Big Horn, gdzie podejrzewano, że znajdowali się Siuksowie i Czejenowie. Siła armii amerykańskiej miała zmusić Indian do powrotu do rezerwatu.

Kolumna gen. Terry’ego wyruszyła z Fortu Abrahama Lincolna 17 maja 1876 r. W jej skład wchodziły: 7. Pułk Kawalerii (32 oficerów i 718 żołnierzy), batalion z 17. pułku piechoty (7 oficerów i 89 żołnierzy), pluton kartaczownic Gatlinga z 20. pułku piechoty (2 oficerów i 29 żołnierzy), kompania ochrony sztabu z 6. pułku piechoty (2 oficerów i 40 żołnierzy) oraz sztab (12 osób). Oprócz żołnierzy Armii Federalnej w skład kolumny wchodziło 39 indiańskich zwiadowców, tabor i pewna ilość kowbojów, którzy prowadzili stado bydła. Całość liczyła 1200 ludzi i 17 000 zwierząt.

8 czerwca obie kolumny gen. Terry’ego połączyły się. Natomiast, 17 czerwca kolumna gen. Crooka, po stoczeniu bitwy nad potokiem Rosebud wycofała się z dalszej kampanii, co skomplikowało plany co do dalszego prowadzenia działań. Wobec tego, że Indianie unikali otwartego starcia, amerykańscy oficerowie zdecydowali, że ich grupa zostanie podzielona.

Zwiad przeprowadzony przez majora Marcusa Reno pokazał, że Indianie kierują się w kierunku rzeki Little Big Horn. W związku z tym, 7. Pułk Kawalerii otrzymał zadanie wejścia do doliny rzeki Little Big Horn od południa i zepchnięcie Indian w stronę maszerujących od północy, żołnierzy Gibbona. 22 czerwca, 7. Pułk Kawalerii wyruszył ku swojemu przeznaczeniu. Ppłk Custer miał pod komendą 566 kawalerzystów i 31 oficerów; 12 cywilów i około 40 indiańskich zwiadowców z plemion Arikara i Wron. Custer dostał propozycję wsparcia ze strony żołnierzy 2. Pułku Kawalerii, ale odmówił, licząc zapewne, że po sukcesie sława okryje tylko jego 7. Pułk.

Przebieg bitwy pod Litlle Big Horn 25 czerwca 1876 r.

Poruszający się przodem indiańscy zwiadowcy, natrafiali na ślady bytności Siuksów i Czejenów. Rankiem, 25 czerwca 1876 r. wyczerpani długim marszem kawalerzyści Custera znaleźli się 8 km od wzniesienia zwanego Górą Wrony. Indianie obozujący w dolinie Little Big Horn odkryli obecność 7. Pułku.

Obawiając się, że wróg ucieknie, ppłk Custer nakazał atak jeszcze tego samego dnia. Nie wiedział, że Indianie nie myśleli o odwrocie, ale przez kilka poprzedzających bitwę dni szykowali się do walki. Obóz składał się z około 1000 tipi, w których mieszkało blisko 7000 Indian, z czego 1500 – 2000 wojowników. Gdyby wiedział jak licznego przeciwnika ma przed sobą, na pewno odpuściłby atak. Lekceważąc Indian, ppłk Custer doprowadził do rzezi swoich żołnierzy.

7. Pułk został podzielony na cztery oddziały: 120 żołnierzy kapitana Fredericka Benteena, 175 kawalerzystów mjr. Marcusa Reno, 210 żołnierzy ppłk. Custera poruszających się dwoma skrzydłami, dowodzonymi przez kapitanów George’a Yates’a i Miles’a Keoghe’a oraz tabory ochraniane przez 135 żołnierzy, kapitana Thomasa McDougalla. W południe wszystkie grupy ruszyły w kierunku Little Big Horn. Custer chciał zaatakować obóz z trzech stron, w jednej linii: jego żołnierze z prawej strony, Reno w środku, a Benteen po lewej stronie. O godzinie 1430 ppłk Custer odłączył się od mjr. Reno i ruszył w kierunku wzniesień na północy.

Około godziny 15, mjr Reno zaatakował południową część obozu indiańskiego. Na rozkaz dowódcy, żołnierze zsiedli z koni i rozpoczęli ostrzał pojawiających się wojowników. Z każdą chwilą ich przewaga nad „niebieskimi kurtkami” rosła. Uzbrojeni nie tylko w łuki, ale i karabiny odpowiadali na serie kawalerzystów Reno. Po pół godzinie walki, zagrożony oskrzydleniem amerykański dowódca zarządził odwrót. Indianie nie zaprzestali pościgu za wrogiem. W szeregi kawalerzystów wkradła się panika, której uległ również mjr Reno.

Rozpoczął się paniczny odwrót, ci żołnierze którzy zostali w tyle byli zabijani przez rozwścieczonych czerwonoskórych. Ich ciała były następnie bezczeszczone, a wojownicy zbierali skalpy. W toku całej bitwy z oddziału mjr Reno zginęło 60 ludzi. Pozostali dotarli do wzniesienia, które zostało później nazwane Wzgórzem Reno.

Tymczasem Custer po dotarciu na wzgórza na północy zobaczył przed sobą obóz indiański. Wysłał dwóch kurierów po kpt. Benteena i tabory. Ten jednak źle odczytał intencje swojego dowódcy i nie ruszył natychmiast w kierunku pozycji Custera. Po dotarciu na pozycje mjr. Reno, Benteen ujrzał roztrzęsionych żołnierzy, którzy przed chwilą uszli z życiem. Obaj oficerowie zdecydowali, że zamiast udać się na pomoc Custerowi, poczekają na przybycie taborów.

Dowódca kompanii D, z oddziału Benteena, por. Thomas Weir ruszył wraz ze swoimi żołnierzami do przodu, w kierunku miejsca, gdzie walczył ppłk Custer. O godzinie 1720 dotarł na wzniesienie, nazwane później Wzgórzem Weira, skąd wypatrywał dowódcy 7. Pułku Kawalerii.

Ppłk Custer, zdając sobie sprawę z ciężkiej sytuacji mjr. Reno, wysłał 80 żołnierzy pod dowództwem kpt. Yates’a w dół wąwozu Medicine Tail Coulee. Zapewne chciał odciążyć wycofujących się żołnierzy Reno lub zająć pozycje i czekać na spodziewaną odsiecz kpt. Benteena.

Jadący galopem żołnierze zostali znienacka ostrzelani przez Siuksów i Czejenów. Na miejsce nowej bitwy zaczęli przybywać Indianie walczący jeszcze niedawno przeciwko żołnierzom Reno. Widząc, że sytuacja robi się poważna ppłk Custer ruszył z resztą swoich ludzi na pomoc Yates’owi. Na nich także spadła lawina pocisków karabinowych i strzał. Oddział Custera został osaczony. Ppłk oparł pozycje obronne o wzniesienie – Wzgórze Custera.

Dzisiejszy widok pola bitwy ze wzgórza Custera ku południowi z widocznym w oddali pasmem górskim Bighorn

Przewaga atakujących wynosiła miejscami 20:1. Kawalerzyści kryli się za trupami zabitych koni i ostrzeliwali Indian. Wielu z nich popełniło samobójstwo, nie chcąc wpaść żywcem w ręce Indian. W końcu padli ostatni kawalerzyści, a wśród zabitych był także ppłk George Armstrong Custer.

Miejsce odnalezienia ciała Custera.

Pod Little Big Horn wyróżnili się wojownicy: Szalony Koń, Deszcz w Twarz, Żółć i Kulawiec. Ogółem straty po stronie amerykańskiej w bitwie nad Little Bighorn wyniosły około 268 zabitych i ponad 50 rannych. Indianie stracili prawdopodobnie około 100 ludzi.

Szalony Koń (Crazy Horse), właściwie Tashunka Witko lub Tashunka Uitko (1849 – 1877), zdjęcie z 1877 roku

Po rozprawieniu się z oddziałem Custera, Siuksowie ruszyli w kierunku wzgórza Weira, gdzie znajdował się już oddział kpt. Benteena. Widząc, że miejsce nie nadaje się do obrony, nakazał on odwrót na Wzgórze Reno, gdzie żołnierze federalni zajęli pozycje obronne. Siuksowie i Czejenowie zaatakowali jeszcze wieczorem, by później świętować wielkie zwycięstwo nad „niebieskimi kurtkami”.

Następnego dnia ponowili ataki na pozostałych żołnierzy 7. Pułku, ale zostały one odparte. 27 czerwca na pole bitwy przybył 2. Pułk Kawalerii. Na miejscu żołnierze odnaleźli okaleczone ciała swoich kolegów. Wiele z nich miało poodcinane głowy. Także ciało Custer było okaleczone. Po dokonaniu pochówków, gen. Terry rozpoczął odwrót w kierunku Fortu Pease.

Obelisk upamiętniający poległych pod Litlle Bighorn

W efekcie klęski w Stanach Zjednoczonych powstała antyindiańska histeria. Po kolejnych wyprawach wojsk amerykańskich Dakotowie zostali pokonani i zmuszeni do osiedlenia się w rezerwatach. Siedzący Byk, który początkowo musiał uciekać do Kanady, został skłoniony do powrotu do USA, występował przez pewien czas w rewii Buffalo Billa, a 15 grudnia 1890 roku został zabity podczas próby aresztowania go w rezerwacie Standing Rock przez indiańskich policjantów w rządowej służbie.

Literatura:
Robert M. Utley: Cavalier in Buckskin: George Armstrong Custer and the Western Military Frontier. University of Oklahoma Press, 1988.
Grzegorz Swoboda: Little Big Horn 1876. Warszawa: Dom Wydawniczy Bellona, 1998.

Źródła: indianistyka.x10host.com – szerzej o bitwie, Nowa Strategia

https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com

Odpowiedzi: 28 to “140. rocznica bitwy pod Little Bighorn – ostatniego zwycięstwa Indian”

  1. POLACY = STADLO POLSKICH DURNYCH DOJONYCH na lewo i PRAWO BARANOW z zacisnieta piescia w kieszeni? CZYZBY?? Pomysl o tym jeszcze dzisiaj albo TERAZ, natychmiast. i rabnij piescia w stol. I NIE DAJ SIE!!! said

    Dobrze ze Wyslali tego szwajcarskiego zboka i drania i bandyte Kustera do Wielkiego Manitou, ludobojstow Anglo-sasow nad Indianami nie ma sobie rownych na swiecie. LAJDACTWO.

  2. snag said

    Autorem zalaczonego obrazka jest Charles Russell natomiast Seifert Gugler & Co to litograficzna firma ktora reprodukowala jego obrazy ,…

    Szalony Kon, Siedząc Byk i jeszcze jeden wodz ktory sie wslawil to Chief Gall byli wodzami Lakota a nie Dakota – Sily Indian byly 4-1 na korzysc Indian. Po tej bitwie Custer i jego kawaleria stali sie ikonami bohaterstwa, ogladalem obrazy Russell’a w Muzeum w Cody dosc szmirowate jak produkt na akord z tasmy ,…

    Niedaleko 4 prezydentow powstaje munument Szalonego Konia autorstwa polskiego pochodzenia rzezbiarza Korczaka Ziolkowskiego ktory po jego smierci jest kontynuowany przez jego dzieci i wnuczki ,…

    https://luckforus.files.wordpress.com/2016/02/dsc01168.jpg?w=5184&h=3888

    Bohaterstwo? Tak. Nikt tego im nie ujmuje.
    Ale w obronie nagminnego łamania traktatów i umów. W obronie złej sprawy.
    Admin

  3. snag said

    Senor Admin ,…

    Zolnierz nie pyta, zolnierz wykonuje rozkazy, dzis moze kwestionowac, kiedys nie mogl. Jesli masz pan watpliwosci to do zwierzchnikow. Traktaty byly lamane po obu stronach ,…

    Kosciuszko, Pulawski tez nie pytali po ktorej stronie racja ,…

    Toteż ja nie oceniam postawy żołnierzy – tylko tych, którzy wydali im rozkazy.
    Admin

  4. snag said

    Admin ,…

    No to jestesmy w domu. Ja w yellow/mellow nastroju i nie skory do deptania po odciskach 😉 ,…

  5. snag said

    Polecam do poduszki, zanim podazycie sladem cymbala @ 1 ,…

    The Great California Genocide
    —————————————————-
    http://www.dailykos.com/story/2008/8/14/567667/-

  6. Zerohero said

    Amerykanie podpisywali z Indianami liczne traktaty pokojowe, które miały gwarantować nienaruszalność terytoriów rdzennych mieszkańców Ameryki, po czym łamali postanowienia traktatów.

    Zwolennicy USraela pouczają (w ich mniemaniu) naiwnych ludzi, że umowy z Rosjanami są tyle warte co papier na którym je podpisano. Nie to co słowo honoru Amerykanina, Brytyjczyka albo Żyda. Widać stoi za tym jakaś wyjątkowa głębia myśli.

  7. snag said

    Zerohero ,…

    On-line znajdziesz dluga liste traktatow zerwanych przez Indian poszukaj zamiast pieprzyc w kolko to samo ,…

  8. Dziadzius said

    Tak na szybkiego to jest i Polskie porownanie do tej Battle of the Litttle Big Horn to sa nasze Raclawice- Ostatni lsniacy podryg zanim grob .Po Raclawicach zniknal honor i patriotyzm i nastalo bezduszne zycie bez sladu mysli i zwyciestwa.

  9. Anucha said

    Podziękowania Panu Gajowemu za przypomnienie nam o tym ,że usa nie powstały jak usiłuje przedstawić nam propaganda od pucybuta do milionera a na ludobójstwie miejscowej ludności.
    Analogicznie jak w dzisiejszych czasach, czyli ogromna przewaga w technice wojennej, podstęp w postaci zarażania chorobami zakaźnymi i rozpijanie, dzisiaj doszły jeszcze narkotyki. Wtedy wybijanie stad bizonów dziś żywność z monsanto

    Lakota – tak wypowiadali nazwę „zdobywcy”. Dla nas Słowian zawsze Dakota.

    Żeby nie było , tak jak dzisiaj jestem sercem i duszą za mieszkańcami Ługańska i Doniecka tak jestem i byłem zawsze po stronie Indian.

  10. RadNierad said

    At admin
    [A podobno, zdaniem niektórych, Indianie „nie znali pojęcia własności ziemi” – admin]
    Może chodziło o to że nie odprowadzali podatków od nieruchomości?

    Ha ha! – admin

  11. anonim said

    Snag
    Bohaterstwo jakie bohaterstwo? Czy bohaterstwem wykazywali się żołnierze wermahtu którzy wpadali w zasadzki w trakcie Aktzion Zamość? Bo wyjątkowo autochtoni z pacyfikowanej wioski stawili opór? Iluż w taki razie bohaterów ma w swoich szeregach 36 Dywizja Grenadierów SS Dirlewanger?

  12. Marek said

    Panie Anucha. Ma Pan jakies problemy z identyfikacja plci? 🙂

  13. Anucha said

    Tylko dla dorosłych!

    Tak trafił pan w dziesiątkę, mam takie problemy ponieważ jestem hemafrodytą.
    A i jeszcze jedno, gdybym miał o 2 cm. dłuższego to sam bym sobie mógł obciągnąć. 🙂

  14. Anucha said

    Syn Hermesa i Afrodyty- hermafrodyta, ale ja oczywiście taki nie jestem 🙂

  15. snag said

    Admin @ 10 ,…

    Komentarz nie ma sensu bo skoro nie ma konceptu wlasnosci ziemi to skad ‚nieruchomosci’ ,…

    Ależ mieli koncept przynależności ziemi do swego narodu/plemienia. O co by się w takim razie bili?
    Admin

  16. snag said

    Anonim @ 11 ,…

    Podalem to w formie informacji a nie osobistej refleksji czy wyrazu uznania ,…

    Proste zdania tez nie docieraja ,…

  17. anonim said

    ad.16 Snag
    Prostym zdaniem? Oddział bandytów spodziewający się łatwego łupu pędzony tą wizją wepchnął się sam w zasadzkę gdzie został (co za niespodzianka) wytłuczony prawie do nogi.
    Jedynymi bohaterami byli tutaj Indianie…ci no „starsi bracia we wierze” mogli by powiedzieć że wybrali umieranie „na stojąco”
    A co do uznania za bohatera Custera przez władze…jeśli pokarze mi Pan rozwalonego za swą głupotę przez sąd dowódcę wojskowego Armii Stanów Zjednoczonych to ja…uznam Custera za bohatera.
    Ale tak się nie stanie bo zawsze robiło się bohaterów z największych durniów bo inaczej a nuż ktoś zapyta….na cholerę to wszystko było a jeśli na nic to kto jest winny?

  18. snag said

    Pinhead @ 17 ,…

    Prosciej nie moglem a ten dalej swoje ,…

    Szkoda czasu i energii ,…

  19. snag said

    Admin @ 15 ,…

    A o co sie bili i wybijali jak bialych nie bylo ???

    Bizonow bylo kilka razy wiecej niz Indian w danym czasie nie wspominajac o innych zwierzetach i ptakach, miejsca nie brakowalo a mimo to polowali na siebie jak na dzikie kaczki ,…

    Byli u siebie. To były ich wewnętrzne sprawy, których bynajmniej nie pochwalam. Ale w jaki sposób dało to prawo „imigrantom” ze starego świata do ich eksterminacji? Przecież im nie chodziło o wymierzenie sprawiedliwości.
    Admin

  20. Krzych Adam said

    @ Anucha – wpis 9

    Ku memu przyjemnemu zaskoczeniu Wikipedia zawiera w kwestii Indian Dakota bardzo ścisłe i wyczerpujące informacje:
    „Dakotowie, Dakoci, Siuksowie, Sjuksowie, Lakoci – Indianie Ameryki Północnej z obszaru Wielkich Równin. Dzielą się na trzy grupy: wschodnią Santee, środkową Yankton i zachodnią Teton.
    Wspólna nazwa oznaczająca „sprzymierzeni”, „przyjaciele”, była wymawiana w dialekcie Santee, z grupy języków siouańskich, jako Dakota (Dä ‘kō tä), w dialekcie Teton jako Lakota (”Lä ‘kō tä), a w dialekcie Yankton jako Nakota.”

    Jak się łaskawemu panu do nazwy ich plemienia przyplątali nagle Słowianie, wzbudza me zaskoczenie.

  21. snag said

    Admin ,…

    Grzezniemy w tym samym miejscu, nie pierwszy raz zreszta, pytalem nie raz wiec powtorze … A oni skad spadli, z nieba?

    Nie wiesz pan przypadkiem co sie stalo z ich poprzednikami na tej ziemi? A moze wasc powiesz co stalo sie z plemionami do ktorych kon nigdy nie dotarl? ,…

    Wewnetrzne porachunki moga byc w plemieniu a nie poza wyprawy po skalpy sasiednich plemion to nie ‚rozrywka’ wymyslona przez bialych

    Nie robcie z nich swietych ,…

    Nikt z nich świętych nie robi.
    Ale nie wciskajmy kitu, iż eksterminacja Indian była czynem sprawiedliwym, jakimś wymierzeniem kary plemionom indiańskim.
    Poza tym wciąż nie wiem, jakich swoich poprzedników eksterminowali Indianie…
    Admin

  22. snag said

    Tych co mieszkali na tej ziemi przed nimi, np. Kennewick man, przed nim paleo-indians (umowna nazwa) sa dowody ze kontynent byl zamieszkaly przez kilkadziesiat tys. lat ,…

    Nikt nie twierdzi ze exterminacja Indian byla czyms sprawiedliwym … dzisiaj … a czy wtedy to mozna spekulowac ,…

    Sprawa polityki a ta jest dyktowana przez tych ktorzy maja media podobnie jak dzisiaj … Gdyby Marsjanin spadl dzis z nieba i posluchal na temat II Wojny w ‚amerykanskich’ mediach to kojarzyl by z holokaustem i na tym koniec podobnie dzisiaj rozmawiamy o Indianach bo ich i czarnych sprawe exploatowano w ’60-tych przez wiadome kola zeby wsadzic noge w drzwi establiszmentu Ameryki i dostac sie do koryta na plecach czarnych i indian ,…

  23. Marucha said

    Re 22:
    Trochę, jakby twierdzić, że kultura amfor kulistych eksterminowała kulturę pucharów lejkowatych…
    Mało wiemy o tamtych czasach i tylko spekulujemy.

  24. snag said

    Marucha @ 23 ,…

    Exactly, spekulujemy jak nam pasuje – Gdyby biali nie ‚przerzedzili’ Indian to ci wykonczyli by bialych. Te dwa tryby zycia nie pasowaly do siebie i nie mialy szansy na kompromis, to rzeklszy … lepiej my niz oni ,…

    Terytoria sa zdobywane i tracone od zarania ludkosci, tak bylo tak jest i bedzie ,…

    Tak, ale oni BYLI U SIEBIE. Europejczycy byli najeźdźcami.
    A jakiś kompromis dałoby się osiągnąć, gdyby nie nagminne łamanie umów przez najeźdźców.
    Admin

  25. Anucha said

    ad: 20
    I oto chodziło , że Lakota i Dakota to nazwy tego samego plemienia.

    A w polskiej literaturze jak i w tłumaczeniach używano nazwy Dakota.
    Dla mnie Polska jest nadal krajem Słowiańskim i jeszcze nie jest judeopolonią, ale widzę , że na „dźwięk słowa” Słowianie wielu osobom puszczają zwieracze.

  26. anonim said

    Panie Snag pan jesteś zaczadzony amerykańskorzydowskim talmudyzmem przez co pan uparcie nie chcesz zauważyć albo świadomie nie widzisz tego że mu tutaj skupiamy się na stosunkowo wąskim wycinku historii USA. My nie traktujemy Indian z ich kulturą w której „ludzie byli sobie bliscy” bo zabijali się głównie toporkami jako świętych. Jest faktem że silniej uzbrojona strona „biała” czyli Armia Stanów Zjednoczonych wypierała Indian z ziem na których przebywali i tutaj modne słowo wypędzali ich do przez siebie wybranych lokalizacji? Jest faktem że robiono to po uprzedniej pacyfikacji elementów mogący stawiać opór a i później z grubsza nie przejmując się losem pozostałej przy życiu słabszej (kobiety, starcy,dzieci) ludnośc?
    No to co to nie było jak nie czystka etniczna? Krzyżackie nawracanie Prusów też pan pochwalisz? Rozumując talmudycznie tak jak pan to robi ani eksterminacja Indian ani Polaków przez ukraińców i niemców ani murzynów przez pachołki srula Belgii NIE BYŁY NICZYM NAGANNYM bo skoro eksterminowani nie potrafili się obronić…to c.uj z nimi…nawóz historii nic więcej.

  27. Marucha said

    Re 25:
    Proszę jednak zauważyć, iż wiele ruchów „słowiańskich” nie tyle propaguje naszą ciekawą prehistorię, ile zajmuje się bezwzględnym zwalczaniem i szkalowaniem Kościoła Katolickiego.
    Jestem dziwnie pewny, iż za takimi ruchami stoją po prostu Żydzi.
    Tak, że nie wszystko słowiańskie, co się świeci

  28. Zby said

    Pan wybaczy, Panie Gospodarzu, ale religia katolicka jest, była i będzie nośnikiem informacji, że naród tamten jest NARODEM WYBRANYM!!!
    Nie znam na tyle „ruchów słowiańskich”, ale jakoś – tam, przodkowie w coś wierzyli przed Chrystianizacją i chyba wcale nie było im źle.
    Ja jestem przekonany, odwrotnie do Pana, że to za KK stoją starsi w wierze, co niejednokrotnie wypłynęło w Gajówce.
    Pozdrowienia!

    Brednie. Największym wrogiem KK są właśnie żydzi. Nie widzi Pan tego?
    Ta „informacja” o narodzie wybranym jest od dawna nieaktualna.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.