Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jeśli banderowcy na Ukrainie to margines – to skąd problemy z uchwałą wołyńską?

Posted by Marucha w dniu 2016-06-29 (środa)

Od dawna uważam, że tolerowanie banderyzmu przez Polskę to tzw. sojuszniczy wymóg ze strony Imperium Dobra, któremu nie są potrzebne awantury na „wschodniej flance”. Dla nadwiślańskich elit, których polskimi nazywać nie sposób, taka daleko posunięta tolerancja wobec uszczuplania własnej suwerenności przez Kijów to koszt, jaki są one w stanie zapłacić za protekcję i obronę przed strasznym Putinem.

Przypomnijmy sobie, jak w dobie apogeum zamieszek na Majdanie próbowano uciszyć tych, którzy zwracali uwagę na obecność banderowskich flag na głównym placu ukraińskiej stolicy. Dokładnie ten sam zabieg stosowano, kiedy o zaklinanie rzeczywistości było już trudniej, gdyż post-majdanowe władze Ukrainy nie konsultowały swoich decyzji z nadwiślańskimi ukrainofilami, wskutek czego propaganda tych ostatnich zaczęła delikatnie trzeszczeć.

Przypomnijmy sobie – banderowcy, jak głosi ludowa mądrość, to tylko i wyłącznie „margines” i na Ukrainie poza tenże „margines” nie wychodzą. Oficjalnie ten problem nie istnieje.

Istotnie, nazywanie Poroszenki czy Hrojsmana „banderowcami” to spore nadużycie. Przypisywanie próżniaczej oligarchii motywacji ideowych, choćby był nimi ukraiński nacjonalizm w postaci banderowskiej, nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Z tego też powodu także nazywanie zamieszek na Majdanie i zbrojnego obalenia Janukowycza „rewolucją godności” jest co najmniej groteskowe, tym bardziej, że z post-majdanowego raju nad Dnieprem Ukraińcy migrują głównie do naszego kraju. Z czego, oczywiście, wynika szereg nie tylko pozytywnych konsekwencji.

Mimo że banderyzm na Ukrainie to „margines”, tamtejsza oligarchia w osobach Petro Poroszenki czy Wołodymyra Hrojsmana zadośćuczyniła tej tradycji historyczno-ideowej na rozmaite sposoby.

Jednocześnie warto zauważyć, że tak, jak z banderyzmem nie mają nic wspólnego prezydent Poroszenko czy obecny premier Hrojsman, to tego ostatniego na stanowisku przewodniczącego ukraińskiego parlamentu po objęciu teki szefa rządu zastąpił Andrij Parubij. Ten, rzecz jasna, z banderyzmem również nie ma nic wspólnego, poza zaangażowaniem od lat ’90 w ruchy polityczne odwołujące się do tradycji i bezpośrednie propagowanie kultu Bandery od czasów młodości, co oczywiście dowodzi niezbicie marginalności banderyzmu na Ukrainie.

Właśnie z przewodniczącym Parubijem konsultował uchwałę wołyńską marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński, doszło do tego w Truskawcu w obwodzie lwowskim. Miasto to słynne jest nie tylko z uwagi na jego renomę uzdrowiska, stylowe wille w stylu zakopiańskim czy okazałe popiersie Mickiewicza, ale też jako miejsce mordu ukraińskich nacjonalistów na Tadeuszu Hołówko w roku 1931, sanacyjnym pośle na Sejm, zwolenniku ugody polsko-ukraińskiej.

W „konsultacjach” uczestniczył, jak podaje Paweł Bobołowicz – dziennikarz(?), którego można bez obrazy dla niego samego nazwać ekspozyturą ukraińskiego punktu widzenia w Polsce – syn dowódcy UPA, Romana Szuchewycza, Jurij. Jak widać, sprawa uczczenia ofiar wołyńskich nagle stała się nad Dnieprem kluczowa, skoro włączono do „konsultacji” nawet ów nieistotny banderowski „margines”, do którego Szuchewycz należy także ze względów genetycznych.

Kto chce wierzyć w tę całą propagandę i dawać robić z siebie idiotę, niech wierzy nadal – najwyraźniej na odgrywanie żadnej innej roli niż idiota nie zasługuje. Od dawna uważam, że tolerowanie banderyzmu to tzw. sojuszniczy wymóg ze strony Imperium Dobra, któremu nie są potrzebne awantury na „wschodniej flance”. Dla nadwiślańskich elit, których polskimi nazywać nie sposób, taka daleko posunięta tolerancja wobec uszczuplania własnej suwerenności przez Kijów to koszt, jaki są one w stanie zapłacić za protekcję w obronie przed strasznym Putinem ze strony naszego obecnego patrona.

Podejrzewam zresztą, że cała tzw. polityka wschodnia Rzeczypospolitej uwikłana jest w tę sieć zależności, stąd w logice tego systemu nie mieści się rozbijanie „sojuszniczej jedności” także w stosunkach z niewielką Republiką Litewską, która ośmiesza i obnaża bezradność naszego państwa, dyskryminując bez żadnych konsekwencji Polaków na Wileńszczyźnie.

Z tych samych powodów nie istnieje również suwerenna polityka Polski wobec Białorusi czy Rosji. Tragedią jest to, że nasze pożałowania godne „elity” polityczne nie muszą być nawet przez nikogo korumpowane – podległość wobec Imperium Dobra i wykonywanie jego poleceń wprost utożsamiają one z pojęciem suwerenności i patriotyzmu.

Tak czy inaczej, wymóg „konsultacji” uchwały wołyńskiej z Ukraińcami obnaża propagandę pożytecznych idiotów Kijowa i Waszyngtonu, jakoby banderowcy byli tam „marginesem”. Chyba że Polską po prostu (współ)rządzi banderowska V kolumna. Wówczas na Ukrainie banderyzm rzeczywiście może sobie być marginalny, skoro w Polsce obstawił już wszystkie istotne przyczółki.

Marcin Skalski
http://www.kresy.pl/

komentarzy 14 to “Jeśli banderowcy na Ukrainie to margines – to skąd problemy z uchwałą wołyńską?”

  1. Inkwizytor said

    Niech tylko kufa spróbują, skończą jak peło

  2. kojak said

    UPA ? Widac tu jak na dloni ze holota rzadzaca Polska absolutnie ,totalnie i calkowicie nie ma nic a nic wspolnego z Polska ! Te ostentacyjnie antypolskie gnidy realizuja tylko syjonistyczne cele ! zawsze takl bedzie jak Polacy nie odsuna te bydlo od wladzy !

  3. anonim said

    Problemem jest to że khem kryptobanderowcy w Polsce nie są marginesem…

  4. panMarek said

    Tolerować banderyzm, to tak jakby tolerować raz w miesiącu, wypad żony w miasto.
    Tak tylko 30:1.

  5. Wojtek said

    Z banderyzmem należy walczyć jak z hitlerowskim faszyzmem, a im szybciej walka zostanie podjęta, tym większe będą szanse na pokonanie tej antyludzkiej hydry. Aby walka była skuteczna, najpeirw z banderyzmu należy oczyścić własne podwórko a przez to całą Polskę. Po pierwsze potrzebna jest antybanderowska ustawa. Banderowcy są wszędzie, a najwiecej siedzi ich w PiS, PO, po wszystkich urządach, które rutynowo wspieraja i głosują na reżim POPISu-u. Polacy zmuszani są do wyjazdów za pracą, a bandeowcy zastępują ich gdzie sie tylko da. Polska nie zazna spokoju, dopóki nie oczyści sie z tych chazarskich hien. Druga ważna sprawa, to podejmowanie akcji uświadamiajacych i edukacyjnych, bo za chwilę dowiemy sie, że na Wołyniu to Polacy wymordowali Ukraińców, a Mieszko I, Bolesław Chrobry czy Jan III Sobieski byli Ukraińcami a nie Polakami. Najpierw okradną nas ze wszystkiego, a potem wymordują jak ISIS Syryjczyków. W Polsce musi powstać partia, która w koniecznych stosunkach i relacjach z bandycką UPAdlina będzie stawiała na pierwszym miejscu interes Poslki i środowisk kresowych, a nie takiej która udaje patriotów, żeby oszukiwać Polaków i działać tylko w interesie faszystowskiego banderyzmu.

  6. RomanK said

    ad2…a mial pan jakies wptpliwosci, kiedykolwiek, ze jest inaczej???-panie Kojak????

  7. Boydar said

    Bydło, to jak „chłop” robi szambo ze studni; też dziura w ziemi a wybierać nie trzeba. „To” nie jest bydło. Ono dobrze wie, co robi i którędy.

  8. revers said

    Tak jak synowie i bezposrednii spadkobiercy UON UPA , Suchewicza negocjuja uchwaly Wolynskie to o co Polakom chodzi? o powtorke.

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz%2Fpodczas-negocjacji-kuchcinskiego-ws-uchwaly-11-lipca-obecny-byl-syn-zbrodniarza-z-upa-foto

  9. Joannus said

    Patriodyci najwyższego sortu, wypominają co rusz jak to sam jeden wróg Stalin poprzemieszczał Polaków po zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami. Nie widzą jednak jak w czasie ”wolności i demokracji” Polaków wypycha się poza granice, a sprowadza nienawistne zgraje banderowców. Mało tego, honoruje się ich urzędami, dając władzę nad Polakami.
    Kijów- Warszawa wspólna sprawa, pytanie tylko dla kogo?

  10. NICK said

    Świadectwo.
    Gmina Śliwice. Powiat Tucholski. Tego roku przybyło, nie wiedzieć sposobem jakim, dwadzieściorodwojga ‚ukraińców’. Mają hajs na wynajem. Szukają pracy… .
    Mówią po rosyjsku.

    NIGDY ich tu nie było.

    Przypomnę. Technikum ‚Leśne’ we Tucholi. Dobre Technikum. Coraz więcej ‚ukraińców’.

    TO jest problem.

  11. Pamiec Wyparta Wroci sie Upiorem said

    Szarganie pamięci narodowej w Gazecie Polskiej

    Dziadzius said

    2016-06-29 (środa) @ 00:57:49
    Powiedzcie mi qurewska holoto z gownianej gazety jak opisac czy wytlumaczyc czy zaklamac smierc mojej kuzynki .
    Niech wasze pokolenie wymrze i wy sami zginiecie w rynsztoku.
    Dziewczyna lat 22, miala dom i pole, wyszala za co mysmy wszyscy mysleli Polaka. Nazywal sie Boguslaw. Po roku zaszla w ciaze . Z opowiadan mego wojka Antoniego to niby ten zasraniec poszedl z ukarmai i zaczal nazywac sie bohum. Oni kazali mu zabic swoja zone Polke . On na tyle jeszcze mial sumienia ze odmowil. Oni ‚braty abrancy suwerennuj wikrainy’ przyszli do niego w gosciny . Po pijatyce.- wyprowadzili zone na dwor i na lawce przywiazali ja naga i pila do drzewa dwoch bohatyrow wikrainy przerznela ja wzdlusz na pol. On byl przywiazany do gruszy co na podworku tam rosla.Dziecko co sie jeszce ruszalo i pol jej ciala wyrzucili na gnojowke za stodola a pol ‚poboznyj swiaszczennik’ pochowal na cmentzrzu przy cerkwi.. Wojek tej nocy wykradl cialo i pochowal na Polskim cmentarzu [ bez ksiedza bo tego zabili kilka dni przedtem wbijajac go na pal] w juz gotowym [ czyims innym grobie] i spakowal co mial i uciekl z babka i rodzina do Lublina . To bylo w Bialozurce kolo Krzemienca. Wujek nikomu nie mowil tak ze zapisow nie ma. –

  12. Lily said

    Re10;NICK
    Dziwisz sie Pan ?,przeciez zarzadzajacy III.R.P,
    prowadza pro-Ukrainska polityke.
    Dziwie sie,ze jak dotad,nie zamieszkali w W-wie,
    przy ul.Mickiewicza.Mieli,by przeciez o czym
    rozmawiac.

  13. Adam Ryglowski said

    Ad 11 . Dziaduś & PWWSU.-
    – Miejsce bydła , to obora , – a nierogacizny – CHLEW.
    …..PO UTUCZENIU – DROGA … DO RZEŻNI .
    ….
    Nie dawno mówiło się o ZARŻNIĘTYCH 500 000 – 650 000 Lachów na „ukrainie”. Tak samo , jak encyklopedia pwn (4 tomy) pisała o 4 000 000 zabitych żydów w Oświęcimiu ( pisząc ąuschwitz – skłamię , a pisząc Birkenau – mało kto zrozumie ).

    Też słyszałem podobne opowieści … z okolic Krosna .

    Nic człowieku nie poradzisz , jak Dobry Bóg odbiera rozum i odruch samoobrony człekopodobnym znad Wisły.

    Panie Adamie, jaki jest Pana przekaz? – admin

  14. Nie dla PiSu i UPAdliny!!! Stanowcze nie, wy nie macie prawa bytu!!

Sorry, the comment form is closed at this time.