Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O dokumentach przedsoborowych i krytyce ich treści

Posted by Marucha w dniu 2016-07-01 (piątek)

Po krytycznej analizie dokumentu „Stosunki Cerkwi Prawosławnej z resztą świata chrześcijańskiego” i skupieniu się na ekumenizmie oraz przejrzeniu doktryny o Cerkwi, bojownicy o czystość wiary nie zauważyli zmian w nauczaniu o Bogu, zawartego w dokumencie „Misja Cerkwi w świecie współczesnym” i okazali się nieprzygotowani na nowe wyzwania.

Po spotkaniu Przełożonych Lokalnych Cerkwi Prawosławnych w Chambésy (Szwajcaria) pod koniec stycznia tego roku i publikacji niektórych przed soborowych dokumentów zbliżającego się „Wielkiego i Świętego Soboru” pojawiło się dość dużo krytycznych uwag, dotyczących ich treści. Niewątpliwie, treść tych dokumentów daje wiele powodów do krytyki, niepokoju i zamieszania, ale tutaj chciałbym pokrótce zatrzymać się na niektórych wyraźnie przedstawionych słabych miejscach tej krytyki.

Zacznę od głównego – od niemożności oddzielenia tego, co jest ważne od tego, co jest drugorzędne. W uwagach krytycznych największy akcent stawia się na ekumenizmie, o którym w przed soborowym dokumencie „Stosunki Cerkwi Prawosławnej z resztą świata chrześcijańskiego” [1] mówi się jak o wyznaniu, w pełni właściwym w Cerkwi. Jednakże w odniesieniu do ekumenizmu, to do tej pory o nim nie powiedziano nic nowego, wszystko jest zupełnie zgodne z oczekiwaniami, a krytyka tej „wszech-herezji” powtarza to samo, co wyrażone zostało jeszcze w ubiegłym wieku.

W jednym z dokumentów przed soborowych pojawiło się coś nowego, związanego z nie mniejszym odstępstwem od wiary niż ekumenizm. Pojawiła się nowa, nie prawosławna wizja Wcielenia Chrystusa. W dogmatyce Cerkwi chrystologia jest podstawową i określającą w odniesieniu do eklezjologii, podobnie jak głowa jest kierującą w odniesieniu do ciała.

Nie trzeba chyba zdrowo myślącemu człowiekowi wyjaśniać, dlaczego głowa jest ważniejsza od ciała. Dlatego przykre wrażenie wywołuje fakt, że w większości uwag krytycznych to, co jest najważniejsze nie tylko nie zostało oddzielone od tego, co jest drugorzędne – ale ono w ogóle nie zostało zauważone.

Co dokładnie mam na myśli. W rozdziale „Misji Cerkwi Prawosławnej w świecie współczesnym”, w pkt A „Godność osoby ludzkiej” czytamy:

„Celem wcielenia Słowa Bożego jest przebóstwienie (ros.- обожение) człowieka. Chrystus, odnawiając w Sobie Samym starego Adama (por. Ef. 2:15), „przebóstwił (ros.- сообожил) w Sobie człowieka, samego, początek naszej nadziei” (Euzebiusz z Cezarei, Dowód na korzyść Ewangelii 4, 14. PG 22, 289). Bo jak w starym Adamie zawarty był cały rodzaj ludzki, tak również w nowym Adamie zebrany jest cały rodzaj ludzki: „Jednorodzony stał się człowiekiem po to, aby <…> zebrać razem i przywrócić do pierwotnego stanu umarły ród, czyli ludzkość” (Cyryl z Aleksandrii, Komentarz do Ewangelii Jana, tom 9, PG 74, 273D-275A). To nauczanie Cerkwi jest źródłem wszelkiego chrześcijańskiego dążenia do zachowania godności i wielkości człowieka.”

Zostawmy na boku powołanie się na heretyka (pół Arianina), jakim jest Euzebiusz z Cezarei i dziwnie brzmiącą koncepcję o „godności i wielkości człowieka” [2], aby zatrzymać się na głównym: niedopuszczalnej identyfikacji jedności rodzaju ludzkiego w pierwszym Adamie i jedności rodzaju ludzkiego w nowym Adamie.

Zgodnie z nauczaniem Cerkwi, możemy mówić tylko o podobieństwu, ale nie o identyfikacji tych jedności. Różnica jest oczywista: jedność w pierwszym Adamie – jest według pochodzenia i nie zależy od wolnej woli człowieka; jedność w nowym Adamie, jednak jest w duchu, a jego realizacja jest bezpośrednio zależna od nieskrępowanego wyrażenia woli każdego człowieka. To, że Słowo przyjęło ludzkie ciało, wcale nie oznacza, że tylko ze względu na ten fakt, wszyscy stali się jednym w Chrystusie (ponieważ w ten sposób niszczy się wolna wola człowieka), a przecież właśnie to sugeruje podany wyżej tekst w części „jak w starym Adamie zawarty był cały rodzaj ludzki, tak również w nowym Adamie zebrany jest cały rodzaj ludzki”.

Zwracamy uwagę na imiesłów bierny czasu przeszłego „zebrany”, co oznacza działanie dokonane. Jednak gromadzenie ludzi w Chrystusie wcale nie jest zakończonym faktem, a tylko celem Wcielenia Chrystusa, realizowanego w czasie po Wcieleniu. Przecież właśnie na tym polega misja Cerkwi: wydobywanie ludzi ze świata, leżącego w złu i dołączanie ich do Cerkwi i Łaski Bożej, udzielanej w Sakramentach Cerkwi, łącząc ich właśnie w ten sposób z Chrystusem.

W wyniku takiego błędnego przedstawienia idei Wcielenia Chrystusa w całym rozdziale dokumentu „Misja Cerkwi Prawosławnej w świecie współczesnym” misji Cerkwi przypisywana jest wszelkiego rodzaju nietypowa dla niej działalność, a usuwa się to, co tylko jej jednej jest właściwe – wprowadzanie ludzi do Cerkwi, do Jednej i Jedynej Świętej Cerkwi – Prawosławnej.

Wykorzystany w charakterze uzasadnienia tego nowego nauczania o Wcieleniu Chrystusa cytat Św. Cyryla Aleksandryjskiego nie daje kategorycznych podstaw, aby sądzić, że przy Wcieleniu Chrystusa jednoczenie rodzaju ludzkiego w Chrystusie stało się aktem dokonanym. Wywierając nacisk na tekst, takie znaczenie słów można „odkryć”, ale tylko wtedy, gdy słowa wyrwane są z ogólnego kontekstu jego nauczania o sposobie jednoczenia ludzi w Chrystusie.

Oto jak w istocie, Św. Cyryl widzi to jednoczenie:

„Tak więc Paweł pisze, że stali się „poganie współdziedzicami, współczłonkami i współuczestnikami Chrystusa” (Ef 3: 6). A więc w jaki sposób stali się oni współczłonkami? Właśnie takim, że po otrzymaniu Sakramentu Eucharystii (εὐλογίας) stali się z Nim jednym ciałem, tak jak, bez wątpienia, i każdy ze Świętych Apostołów” (Cyryl z Aleksandrii. Komentarz do Ewangelii Jana, księga 10). O jedności w Chrystusie Św. Apostoł Paweł mówi i upomina o innym Sakramencie – Chrzcie Świętym: „Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa”. (Gal 3:27).

Ale nikt nigdy nie nauczał o jednoczeniu w Chrystusie poza Sakramentami Cerkwi, jedynie na mocy Wcielenia Chrystusa.

Od nazwania tego nowego nauczania herezją powstrzymuje tylko to, że nie ma ono nic wspólnego z Chrześcijaństwem. [TRZEBA POWIEDZIEĆ WPROST – TO JEST HEREZJA I TO GŁOSZONA I PODPISANA PRZEZ BISKUPÓW. Wszystko w tym omawianym temacie dotyczy nie czego innego, ale właśnie Chrześcijaństwa, tak więc miłosierne przymykanie oczu na tą niegodziwość, jest kategorycznym błędem. – Admin (strony Monaster Ujkowice).]

Jednakże w rozpatrywanym przez nas dokumencie wszystko idzie znacznie dalej:
„Ponieważ pokój jest dojrzałym owocem połączenia wszystkiego w Chrystusie: zjawiska godności i wielkości osoby ludzkiej jako obrazu Bożego, przejawu organicznej jedności w Nim rodzaju ludzkiego i świata, powszechności zasad pokoju, wolności i sprawiedliwości społecznej i w końcu, niesienia owoców miłości chrześcijańskiej wśród ludzi i narodów świata”.

Tutaj mówi się o jedności w Chrystusie już nie tylko ludzi, ale i całego świata, czyli wszelkiego stworzenia. Mało tego, w tę jedność wprowadzone zostały jeszcze „zasady pokoju, wolności i sprawiedliwości społecznej.” W rezultacie otrzymuje się jakiś rodzaj konglomeratu panteizmu, komunizmu, masonerii, ale nazwać tego Chrześcijaństwem w żadnym wypadku nie wolno.

Tak więc, w rozdziale „Misja Cerkwi Prawosławnej we współczesnym świecie”, widzimy rozwój zupełnie niechrześcijańskich idei o Wcieleniu Chrystusa (takie idee są również u Orygenesa i w dokumentach Soboru Watykańskiego II) oraz idei niechrześcijańskich, które zacierają granicę między Stwórcą i stworzeniem, dlatego o żadnej organicznej jedności Boga i świata nie może być mowy. Bóg, powiemy tak, komunikuje się ze stworzeniem jedynie przez Swoje Boskie energie, a nie przez Swoją Istotę. Według Św. Grzegorza Palamasa, przyjmujemy (w Priczasii – Komunii – dod. A.L.) Boskie energie, ale nie Istotę Boską.

Od tego oto fundamentalnego nowego „odkrycia” w dziedzinie chrystologii i nauki o Bogu i świecie i należało zacząć krytykę dokumentów przed soborowych, a nie od tego, co jest drugorzędne – ekumenizmu i tematu o małżeństwie. Ponieważ zupełnie jasno widać, jak naturalnie i logicznie rozwiązywanie drugorzędnych problemów następuje w ślad po rozwiązaniu pierwszych według ważności. Ale kiedy atakuje się coś drugorzędnego zamiast tego, aby wykorzenić korzeń, to chwasty tylko się czyści, ale problem pozostaje.

Taki słaby punkt istnieje również w rozpowszechnianym od niedawna wśród Chrześcijan Prawosławnych w Bułgarii dokumencie: „List otwarty Prawosławnych Chrześcijan, dotyczący Soboru Wszech-prawosławnego, zaplanowanego na czerwiec 2016 roku” [3]. Krytyka w tym dokumencie skierowana jest przeciwko ekumenizmowi i tematowi o małżeństwie z wyznawcami innych religii, nie-prawosławnymi, ale nie ma w nim żadnej uwagi na te nowe dogmaty, które zmieniają cały fundament Wiary Prawosławnej.

Prawosławna Cerkiew stoi na progu nowego etapu odstępstwa jej hierarchii i najbardziej tragiczne w tym jest to, że bułgarscy bojownicy o czystość wiary (i nie tylko oni) w chwili obecnej są nieprzygotowani. Nadal oni jeszcze przeżuwają powtarzaną przez lata krytykę ekumenizmu o pięćdziesięcioletnim okresie dawności, ale, nie usprawiedliwiając, są oni ślepi na nowe wyzwania, które pojawią się przed nimi w ciągu zaledwie czterech miesięcy.

Taką krótkowzroczność w pewnym stopniu można wyjaśnić pośpiechem i brakiem dogłębnej analizy nowej dla Cerkwi Prawosławnej sytuacji. Wszyscy dokądś się spieszą, ale nikt nie zdaje sobie sprawy z kierunku ruchu. A kiedy człowiek nie może trzeźwo i uważnie przeanalizować nowe okoliczności życia, to ryzykuje, że będzie nieprzygotowany i będzie reagował nieadekwatnie, przez co tylko pogorszy i bez tego zły stan rzeczy.

Ponieważ mi także zaproponowano podpisanie tej petycji, to muszę stwierdzić, dlaczego nie mogę tego zrobić i dlaczego uważam tę petycję za szkodliwą i niosącą ładunek nieprzewidywalnych konsekwencji .

Jaki jest pożytek z naszych protestów przeciwko ekumenizmowi, podczas gdy w tym samym czasie pod naszym nosem zostają zamieniane główne prawdy dogmatyczne? Tylko głupiec zacznie się niepokoić o żyrandole, kiedy trzęsienie ziemi o mocy 7,9 punktów grozi zniszczeniem całego jego domu. A z podobnymi protestami jest dokładnie to samo: niedoceniany jest prawdziwy problem, a podnosi się hałas ze względu na mniej znaczący.

Prawdopodobnie ktoś ma interes, aby skierować ogólną uwagę w błędnym kierunku, jak w tej historii o psie, który szczeka na kij, którym ją biją, a nie na rękę, która kij trzyma. Tak, najwyższa hierarchia ma zamiar popełnić niewybaczalną zdradę Wiary Prawosławnej. Niewątpliwie, w chwili obecnej jest to ogromny egzystencjalny problem naszej Cerkwi. Ale musimy jasno zdawać sobie sprawę z faktu, że nie mniej tragiczną jest nieodpowiednia ocena sytuacji i, w konsekwencji, pospieszna nieadekwatna reakcja. I jeden i drugi problem mogą być fatalne i o takiej samej śmiertelnej mocy.

Fragment artykułu, opublikowanego 25 lutego 2016 roku. Patrz :
http: //antimodern.ru/o-kritike/

[1] Podstaw do krytyki wystarczy. W tym przypadku, nawet tytuł jest kontrowersyjny, ponieważ ze słów Zbawiciela: „Królestwo Moje nie jest z tego świata” (J 18:36) i „Na świecie doznacie ucisku; Ale Odwagi! Jam zwyciężył świat”(J 16:33) widać, że świat jest realnością, która jest w konfrontacji z Królestwem Chrystusa. W dokumentach przed soborowych wyraźnie widać chęć ukrycia tej konfrontacji.
[2] Tutaj momentem spornym jest to, że w dokumencie zatwierdza się i narzuca się wierzącym pewne uogólnione pojęcie o ludzkiej godności i wielkości, właściwe dla humanizmu. Cerkiew czyni wyraźne rozgraniczenie między człowiekiem w Chrystusie, a człowiekiem poza Chrystusem i jej system wartości, będąc chrystocentrycznym, różni się zasadniczo od systemu antropocentrycznego wartości humanizmu.
[3] „Kapłani zbuntowali się przeciwko Wszech-prawosławnemu Soborowi”, „Według opinii duchownych zagranicznych, w Bułgarii obecnie wydarzył się precedens – świeccy i kapłani złożyli list przeciwko Soborowi Wszech-prawosławnemu. Czegoś takiego – jednomyślności i zgody duchowieństwa i ludzi wobec Soboru- dotąd w świecie jeszcze nie zdarzyło się. Kapłani mówią, że ich bułgarscy współbracia dają przykład dla innych Cerkwi i mają nadzieję, że za tym przykładem pójdą inni.”
http://www.standartnews.com/balgariya-obshtestvo/sveshtenitsi_skochiha_sreshtu_vsepravoslavniya_sabor-323528.html

Źródło:
О Предсоборных документах и критике их содержания. Протоиерей Божидар Главев (Болгария)
http://vstanzave.ru/categories/church_analytics/o-predsobornykh-dokumentakh-i-kritike-ikh-soderzhaniya-protoierej-bozhidar-glavev-bolgariya-23062016
23 czerwca 2016 roku

Protojerej Bożidar Gławiew (Bułgaria)
Tłumaczył Andrzej Leszczyński
http://wiadomosci.monasterujkowice.pl

Odpowiedzi: 4 to “O dokumentach przedsoborowych i krytyce ich treści”

  1. Marek said

    Ks. Grzegorz Śniadoch: Zbliżają się czasy ostateczne. Musimy zachować Wiarę i moralność katolicką!
    http://www.pch24.pl/ks–grzegorz-sniadoch–zblizaja-sie-czasy-ostateczne–musimy-zachowac-wiare-i-moralnosc-katolicka-,43048,i.html

    Zdaniem ks. Śniadocha nie da się dokonać masońskiej trzeciej transformacji świata bez wojny, ale i rewolucyjnych zmian w Kościele i utworzenia religii światowej z dominującym fałszywym miłosierdziem, które zakłada zgodę na grzeszenie z nadzieją Bożego miłosierdzia. Do wybuchu wojny zaś przygotowano już prowokację w postaci milionów muzułmanów w Europie. Za rok zaś przypada 500. rocznica protestanckiej reformacji, 300-lecie powstania masonerii oraz 100-lecie rewolucji bolszewickiej. Straszna III Wojna Światowa zapowiedziana została w III Tajemnicy Fatimskiej i katolicy muszą być gotowi na nadejście czasów ostatecznych.

  2. Ehze said

    Re 1, Mare:
    Oraz: 100- lecie objawien w Fatimie.

  3. revers said

    „Niebawem przyjdzie na świat Antychryst. Ukaże się w postaci ekologa i pacyfisty. Bądźcie czujni – w 2000 r. ostrzegał kard. Giacomo Biffi, arcybiskup Bolonii.” …

    https://gloria.tv/article/VNJmSB1Xg6yv2eAXMKumyjqRy

  4. Greg said

    Dużo o tym na Wolnej Polsce.
    Jego przyjście poprzedza ,,Jan Chrzciciel” w obecnym Watykanie?

Sorry, the comment form is closed at this time.