Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Naród, ludzie i kur…y

Posted by Marucha w dniu 2016-07-08 (piątek)

Dziś będzie króciutko, bo od wczoraj coś niedobrego dzieje się z siecią i zasięgiem telefonów. Pewnie przez ten szczyt NATO, sam nie wiem.

Chciałem tylko zwrócić uwagę na ostatni komentarz pod wczorajszym tekstem. Napisał go mistrz pługa i jest to komentarza wywracający w zasadzie na nice całe nasze myślenie o II RP. Pytanie stawia mistrz uczniowskie i proste – dlaczego sprzedawcy gazet musieli zbierać na karabin maszynowy dla armii, a zapasy złota leżały nienaruszone w skarbcu? Potem zaś pułkownik Matuszewski musiał je bohatersko wywozić.

Odpowiedź – zamknij się szczeniaku nic nie rozumiesz, takie są procedury, taka jest polityka i takich zachowań wymagają umowy międzynarodowe – jest odpowiedzią dalece niesatysfakcjonującą.

Jeśli bowiem dodamy do tego zestawu informację zaczerpniętą z zachowanego fragmentu II części wspomnień Mariana Tokarzewskiego, o aspiracyjnym charakterze rządów sanacyjnych, jeśli dodamy do tego prawdę wyzierającą z każdej strony napisanej przez Krahelską, wszystko stanie się dla nas jasne.

II RP była państwem, które z jednej strony próbowało dorównać takim krajom jak Francja i Wielka Brytania. Co tam dorównać – przewyższyć, je, ze względu na ten swój aspiracyjny charakter. Z drugiej strony prowadziła nasza ukochana ojczyzna swoistą licytację z ZSRR o to, kto będzie bardziej lewicowy i prospołeczny. W lewicowość i prospołeczność Sojuza nie wątpił bowiem wtedy nikt, mimo agresji ze strony bolszewików, mimo antypolskiej propagandy i groźby wojny wiszącej nad krajem bez przerwy. Dlaczego tak? Bo Rosja radziecka miała stałych wielbicieli na zachodzie i tej relacji polscy politycy nie rozumieli. Zdawało im się, że jak będą pogłębiać patologię, to ich też ktoś polubi.

Nie znajdujemy ponadto w publicystyce międzywojnia uczciwego oszacowania siły komunistów. Są oni lekceważeni, traktowani jak marginalna partyjka, a likwidacja KPP przez Stalina uznawana jest wręcz za sukces rządów sanacyjnych.

I ja tutaj muszę zadać także uczniowskie pytanie – kim towarzysz Stalin zastąpił niewydolną i spenetrowaną przez agentów organizację o nazwie KPP? Kto zaczął mu służyć na tyle dobrze i wiernie, że ocenił on polskich komunistów tak krytycznie i kazał ich posprzątać? To jest pytanie otwarte, ale sądzę, że patrząc na historię polskiego socjalizmu, historię zmagań jednych socjalistów z drugimi można je zadać kilkukrotnie przynajmniej.

Historia ta bowiem jawi się właśnie jako nieustanna walka o czystość doktryny i uznanie w oczach mocodawców, o to, kto lepiej rozumie ich intencję. Józef Piłsudski z kolegami uważał, że intencją tą jest odzyskanie niepodległości przez Polskę i nawet kiedy ktoś będzie protestował, uznać będzie musiał wymowę faktów. Otóż nie, intencją ta opiewała na coś zgoła innego, na dewastację Rosji za pomocą Polaków,których postrzegano, jako jedną z sił rewolucyjnych, raczej jednak niepoważną. Niepodległość Polski była w oczach socjalistów poważnych wybrykiem jedynie. I likwidacja tego wybryku stała się w pewnej chwili absolutnym ich prirorytetem.

Uprzejmie proszę o nie budowanie analogii z dniem dzisiejszym, bo celem Polski nie jest również ratowanie Rosji, która ma stałych i wiernych partnerów wszędzie, co zwykle okazuje się w zaskakujących dla Polski momentach. Mnie chodzi jedynie o to złoto. Dlaczego nie wydano go na samoloty i czołgi? Na pewno by starczyło….Ktoś powie – bo politycy byli nieodpowiedzialni. Myślę, że to w ogóle nie byli politycy.

Myślę, że gdyby w Polsce międzywojennej nie było wykształconych w szkołach rosyjskich, austriackich i pruskich inżynierów i innych specjalistów, gdyby tam byli sami działacze socjalistyczni i jeden Żeromski w roli wieszcza, żadnej Polski by nie było. Obojętnie jak celnie strzelali by żołnierze i jak daleko padały by bomby rzucane przez bojowców PPS. Dlatego uważam pointę umieszczoną przez mistrza pługa za słuszną i godną powielania. To nie naród był w tym państwie kur..ą, jak to się zdawało jednemu panu.

Na tym dziś kończę i zostawiam Wam nagrany w Bytomiu wykład Tadeusza Płużańskiego o prawdziwych socjalistach. Miałem go umieścić wczoraj wieczorem, ale sieć się straciła.

Zapraszam też na stronę http://www.coryllus.pl

http://coryllus.pl

Komentarzy 7 to “Naród, ludzie i kur…y”

  1. Joannus said

    ”Myślę, że gdyby w Polsce międzywojennej nie było wykształconych w szkołach rosyjskich, austriackich i pruskich inżynierów i innych specjalistów, gdyby tam byli sami działacze socjalistyczni i jeden Żeromski w roli wieszcza, żadnej Polski by nie było”.

    Dlatego,że już ich niema Polska ginie w oczach. W oczach które lepiej widzą.

  2. Kronikarz said

    Męczące to maszynowe tłumaczenie.

  3. Glock said

    Oczym ty piszesz Joannus kim ze ty jestes Jakich pruskich czy austriackich inzynierow.
    Myslisz ze my Polacy to glaby to ty jestes GLABEM przyjezdnym z zgnilego zachodu.
    Ktory chyli sie ku upadkowi.Oby jak najszybcie I to w efektowny sposob.Amen

  4. NICK said

    Glock się wyłożył. (3).
    I wcześniej. Trudno Glock’u.

  5. Janek said

    https://en.wikipedia.org/wiki/Czochralski_process

    To jeden znich wyksztalcony w Prusach, ale Polak z krwi i kosci.

  6. gosc po raz pierwszy said

    ___ Pan Glock komentujac Pana Joannusa na jedynce nie umie czytac , czy rozrabia ?

  7. Maćko said

    Glock chyba strzelil odruchowo, zeby nie powiedziec… bezmyslnie? Panie Glock, moze Pan obróci pare razy w glowie, to co napisal Joannus i sprawdzi czy nie ma lepszej interpretacji? Tak dla zasady… 😉

    co do artykulu… eh… mmm…. iiii… no wlasnie.
    malo diagnostyczny
    brakowalo inspiracji moze….
    peut mieux faire. Oui?

Sorry, the comment form is closed at this time.