Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zmierzch NATO

Posted by Marucha w dniu 2016-07-13 (środa)

Historia NATO i ostatnie działania tej organizacji pozwalają zrozumieć sposób, w jaki Zachód budował swoje kłamstwa i dlaczego stał się ich zakładnikiem. Sprawy, którym poświęcony jest niniejszy artykuł, mogą być szokujące, ale faktom nie da się zaprzeczyć, choć można uczepić się kłamstw i rozpaczliwie ich się trzymać.

Podczas szczytu w Stambule 13. maja 2015 r. przywódcy NATO kończą suto zakrapiany posiłek. Naśmiewają się z kretynów, którzy wierzą w ich opowieści o pokoju, śpiewając „We Are the World”. Na tym niecenzuralnym filmie można rozpoznać generała Philipa Breedlove’a, Jensa Stoltenberga, Federikę Mogherini i wielu ministrów obrony.

Właśnie zakończyło się w Warszawie spotkanie szefów rządów Państw NATO (7. i 8. lipca 2016). Miało ono być triumfem Stanów Zjednoczonych nad resztą świata, a w rzeczywistości było ono zwiastunem fiaska.

Przypomnijmy, czym jest Sojusz Atlantycki.

Czym był Sojusz?

Kiedy elity europejskie wpadły w panikę na myśl o możliwym dojściu do władzy partii komunistycznych po zakończeniu drugiej wojny światowej, w 1949 r. schroniły się pod „parasolem” USA. Chodziło im przede wszystkim o zdolność do stworzenia zagrożenia dla Związku Radzieckiego i tym samym o zniechęcenie go do popierania komunistów zachodnich.

Państwa Zachodu stopniowo rozszerzały sojusz, czego szczególnym wyrazem było przyjęcie w 1955 r. Niemiec Zachodnich, którym pozwolono na odbudowę sił zbrojnych. Zaniepokojony skalą możliwości Sojuszu, ZSRR zareagował stworzeniem Układu Warszawskiego sześć lat po powstaniu NATO.

W czasie zimnej wojny oba sojusze miały charakter imperialny: z jednej strony zdominowane przez Stany Zjednoczone (i w mniejszym stopniu Wielką Brytanię) NATO, a z drugiej – Układ Warszawski, zdominowany przez Związek Radziecki. Opuszczenie tych struktur stało się de facto niemożliwe: NATO nie wahało się wykorzystywać Gladio do organizacji zamachów stanu i dokonywać prewencyjnych zabójstw politycznych, a Układ Warszawski otwarcie najeżdżał Węgry i Czechosłowację, które zaczęły wykazywać objawy zachcianek niepodległościowych.

Związek Radziecki skończył z tym systemem jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego, z chwilą, w której Michaił Gorbaczow pozwolił każdemu Państwu-członkowi Układu Warszawskiego na odzyskanie niezawisłości („My Way”); fakt ten sam ironicznie określił „doktryną Sinatry”.

Po załamaniu się struktur ZSRR dawne republiki związkowe uległy rozproszeniu i potrzeba było kilku lat, aby sytuacja ustabilizowała się na tyle, że można było stworzyć obecną Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). Ciało to, uformowane z wzięciem pod uwagę błędów przeszłości, zostało oparte na zasadzie absolutnej równości Państw członkowskich.

Zwróćmy tu uwagę, że zarówno NATO, jak i Układ Warszawski to organizacje o zasadach sprzecznych z Kartą Narodów Zjednoczonych ze względu na to, że zgoda Państw-członków na umieszczenie swoich wojsk pod dowództwem amerykańskim, lub radzieckim oznacza utratę przez nie niepodległości.

W przeciwieństwie do Rosji Stany Zjednoczone nadal są imperium i wciąż wykorzystują NATO do poganiania batem swoich sojuszników. Pierwotny cel wywierania nacisku na Związek Radziecki, aby ten nie mógł pomóc komunistom w dojściu do władzy na Zachodzie, nie ma już racji bytu. Pozostało tylko zwierzchnictwo Stanów Zjednoczonych.

W 1998 roku NATO przeprowadziło swoją pierwszą wojnę, skierowaną przeciwko malutkiemu państewku (obecnej Serbii), które nijak mu nie zagrażało. Wcześniej Stany Zjednoczone stopniowo stworzyły warunki do wybuchu konfliktu, szkoląc kosowską mafię w technikach terrorystycznych w tureckiej bazie lotniczej Incirlik, a następnie organizując w Serbii kampanię terroru, aż w końcu oskarżyły Serbię o nieproporcjonalną na nią reakcję. Na muchę zrzucono kowadło, a w gabinetach rządowych stwierdzono, że Sojusz jest w rzeczywistości tworem dość ciężkim i niewydajnym i rozpoczęto realizację programu głębokich reform.

Sojusz po 11. września 2001

Wraz ze zniknięciem ze sceny ZSRR znikło też jedyne Państwo na świecie zdolne rywalizować na polu wojskowości ze Stanami Zjednoczonymi, a tym bardziej – z NATO. Sojusz Atlantycki powinien był, naturalnym biegiem rzeczy, także zaniknąć. Tak się jednak nie stało.

Najpierw pojawił się nowy przeciwnik: terroryzm, który wkrótce uderzył w kilka ze stolic Sojuszu, zmuszając Państwa członkowskie do wspierania się nawzajem przeciwko niemu.

Oczywiście nie ma porównania między tym, czym był Układ Warszawski, a bandą brodaczy, okopanych w jaskini w Afganistanie. Niemniej jednak wszystkie Państwa NATO udają, że w takie podobieństwo wierzą, ponieważ nie mają innego wyboru: jedynym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa swojej ludności jest podpisywanie kolejnych komunikatów NATO, głoszenie jedynie słusznej, obowiązkowej narracji.

Mimo bogatej literatury historycznej, mieszkańcy Zachodu wciąż nie pojmują, że NATO zostało stworzone przez jego klasy posiadające przeciwko nim, a dziś instytucję tę wykorzystują Stany Zjednoczone także przeciwko ich elitom. Państwa bałtyckie i Polska są przypadkami nieco odmiennymi, ponieważ przystąpiły do Sojuszu niedawno i ciągle znajdują się na etapie lęku elit przed komunistami.

Prawie nieograniczony zasięg geograficzny Sojuszu

Gdyby NATO było sojuszem obronnym, ograniczałoby się do obrony swoich członków, ale zamiast tego wciąż rozszerza geograficzny zasięg swoich interwencji.

Po lekturze komunikatu końcowego warszawskiego szczytu dochodzi się do wniosku, że Sojusz miesza się do wszystkiego – od Korei (gdzie Stany Zjednoczone wciąż nie podpisały układu pokojowego z Republiką Ludowo-Demokratyczną) po Afrykę (gdzie Pentagon ciągle ma nadzieję zainstalować AfriCom). Jedyną częścią świata, która uwadze NATO umyka, jest Ameryka Łacińska – strefa zarezerwowana dla Waszyngtonu od czasu „doktryny Monroe’a”. Wszędzie indziej wasale Pentagonu proszeni są wysyłać swoje wojska, żeby tam broniły interesów suzerena.

Dziś Sojusz zamieszany jest we wszystkie wojny. To on zajął się koordynacją upadku Libii w 2011 r. po tym, jak dowódca AfriCom, generał Carter Ham sprzeciwił się wykorzystaniu Al-Ka’idy do obalenia Mu’ammara al-Kaddafiego. To także NATO koordynuje wojnę przeciwko Syrii od chwili przeniesienia Allied Land Command do Izmiru w Turcji w 2012.

W miarę upływu czasu do współpracy z Sojuszem – przy różnych stopniach zaangażowania – wciąga się także kraje nieeuropejskie. Do ostatnich przybyszy zalicza się Bahrajn, Izrael, Jordania, Katar i Kuwejt; każde z tych państw od 4. maja posiada własne biuro w siedzibie NATO.

Nowa kwatera główna NATO w Brukseli została zbudowana za bagatelną sumę miliarda dolarów.

Czym Sojusz jest dzisiaj

Od każdego Państwa członkowskiego wymaga się zbrojeń w ramach przygotowań do kolejnych wojen i przeznaczania na ten cel 2% swojego PKB, choć w rzeczywistości wymóg ten jest daleki od realizacji. Nabyta broń musi być zgodna z normami NATO i zaleca się jej zakup w Waszyngtonie.

Oczywiście istnieje jeszcze przemysł zbrojeniowy poszczególnych krajów, ale już niedługo. W ciągu ostatnich dwudziestu lat Sojusz systematycznie naciskał na likwidację fabryk produkujących samoloty wojskowe we wszystkich Państwach członkowskich z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych. Pentagon zapowiedział bowiem inaugurację nowego myśliwca wielozadaniowego o cenie nie do pobicia – F-35 Joint Strike Fighter. Wszystkie Państwa Sojuszu złożyły nań zamówienia i pozamykały własne fabryki.

Po upływie dwudziestu lat Pentagon wciąż nie jest w stanie wyprodukować nawet jednego z tych wszystko potrafiących samolotów i zmuszony jest na kolejnych targach zbrojeniowych prezentować podrasowane F-22. Klientów nieustannie prosi się o dofinansowanie badań, a Kongres zastanawia się nad wznowieniem produkcji starszych modeli, ponieważ najprawdopodobniej F-35 nigdy nie ujrzy światła dnia.

NATO działa na zasadach instytucji gangsterskiej – ci, którzy nie płacą, będą musieli stawić czoła zamachom terrorystycznym.

Chociaż Stany Zjednoczone wymogły na sojusznikach uzależnienie od swojego przemysłu zbrojeniowego, same zaprzestały go udoskonalać. W tym samym czasie Rosja odbudowała własny przemysł obronny, a Chiny uczynią to niedługo. Armia rosyjska już prześcignęła Pentagon w uzbrojeniu konwencjonalnym. System, który rozmieściła w zachodniej Syrii, na Morzu Czarnym i w Kaliningradzie pozwala jej na zakłócanie łańcucha dowodzenia NATO, które musiało zrezygnować ze śledzenia jej działań w tych regionach. Na niwie lotniczej Rosja produkuje już myśliwce wielozadaniowe, które sprawiają, że piloci Sojuszu bledną z zazdrości. Jeśli chodzi o Chiny, to powinny one wyprzedzić NATO w uzbrojeniu konwencjonalnym za dwa lata.

Sojusznicy są więc świadkami rozkładu Sojuszu i tym samym – ich samych. Nie reagują na to; wyjątkiem jest Zjednoczone Królestwo.

Przypadek: Daesz

Po histerii lat 2000-2010 wokół Al-Ka’idy stanęliśmy wobec nowego wroga – Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii, czyli „Daesz”. Wszystkie Państwa członkowskie poproszono o przyłączenie się do „Koalicji światowej” (sic!) i pokonanie go. Uczestnicy szczytu w Warszawie pogratulowali sobie zwycięstw odniesionych w Iraku, a nawet w Syrii – mimo „interwencji wojskowej Rosji, jej znacznego zaangażowania wojskowego i poparcia dla reżymu”, które są „źródłem dalszych zagrożeń i wyzwań dla bezpieczeństwa Sojuszników” (sic!) [1].

Choć każdy już dobrze wie, że Kalifat Islamski został stworzony w 2006 r. przez Stany Zjednoczone, zapewnia się nas, że od tamtej pory organizacja ta obróciła się przeciwko nim; podobnej argumentacji używano ex post także w odniesieniu do Al-Ka’idy. Tymczasem 8. lipca, kiedy Syryjska Armia Arabska prowadziła walkę z różnymi ugrupowaniami terrorystycznymi, w tym z Daeszem, na wschód od Hims, siły powietrzne USA przez cztery godziny osłaniały je i w tym czasie Daesz mógł metodycznie dokonać uszkodzeń rurociągu łączącego Syrię z Irakiem i Iranem.

Ponadto w zamachach 4. lipca w Arabii Saudyjskiej (w tym naprzeciwko konsulatu amerykańskiego w Dżuddzie) Państwo Islamskie użyło zaawansowanych technologicznie materiałów wybuchowych, którymi obecnie dysponuje tylko Pentagon. Nietrudno więc o obraz następujący: Pentagon walczy przeciwko Daeszowi w jednych strefach geograficznych, a w innych dostarcza mu broni i służy wsparciem logistycznym.

Przykład Ukrainy

Inne bobo to Rosja. Jej „agresywne działania […] w tym prowokacyjna aktywność wojskowa na peryferiach terytorium NATO i wykazywana przez nią wola osiągania celów politycznych za pośrednictwem gróźb, lub z użyciem siły są źródłem regionalnej destabilizacji, stanowią fundamentalne wyzwanie dla Sojuszu” (sic!).

NATO zarzuca Rosji aneksję Krymu, w czym ma rację [? – admin], jednocześnie jednak zaprzecza kontekstowi tej aneksji: zorganizowanemu przez CIA zamachowi stanu i zainstalowaniu w Kijowie rządu, w skład którego wchodzą naziści. Krótko mówiąc: członkowie NATO mają wszelkie prawa, a Rosja tylko gwałci zapisy porozumień, które zawarła z Sojuszem.

Szczyt NATO w Warszawie

Warszawskie spotkanie na szczycie nie pozwoliło Waszyngtonowi na załatanie dziur. Wielka Brytania, która właśnie położyła kres „szczególnej relacji”, odłączając się od Unii Europejskiej, odmówiła zwiększenia swojego wkładu w Sojusz, żeby móc zrekompensować sobie straty wynikłe z członkostwa w Unii. Londyn unikał pytań, zasłaniając się mającą wkrótce nastąpić zmianą władzy.

Udało się podjąć tylko dwie decyzje: o instalacji stałych baz na pograniczu rosyjskim i rozbudowie tarczy antyrakietowej. Jako że pierwsza jest sprzeczna z umowami, które NATO zawarło wcześniej, jej realizacja będzie miała formę rotacyjną, w której bataliony będą wprawdzie się zmieniać, ale obecność wojskowa będzie stała.

Druga decyzja sprowadza się do wykorzystania terytorium Sojuszników do rozmieszczenia na nim żołnierzy USA wraz z systemem uzbrojenia. Aby nie drażnić zanadto ludności, których kraje będą okupować, Stany Zjednoczone zgodziły się na przekazanie dowództwa tarczy antyrakietowej Sojuszowi Północnoatlantyckiemu. Zmiana ta ma charakter jedynie papierowy, ponieważ Naczelny Dowódca Sojuszu – obecnie generał Curtis Scaparrotti – nieodwołalnie musi być oficerem armii USA, a wyznacza go osobiście prezydent Stanów Zjednoczonych.

[1] Communiqué du Sommet de l’Otan à Varsovie », Réseau Voltaire, 9 juillet 2016.

Thierry Meyssan
Tłumaczenie: Euzebiusz Budka
http://www.voltairenet.org/

Komentarze 22 to “Zmierzch NATO”

  1. Kojak said

    No coz > ? Kazdy rozumny widzi ze te NATO to amerykanskla bandycka maczuga na niepokornych ! Niepokornymi sa ci ktorzy nie wyrazaja entuzjazmu i smia krytycznie dzialac przeciwko interesom amerykanakich zbrodniarzy i bandytow ! W samym Iraku zginelo milion ludzi na skutek dzialanosci ameryklanskich zbrodnirzy wycierajacych swojec ryje pokojem i demokracja ! Demokratom wedulg amerkanskich bandytow jest ten kto im sluzy, jesli nie, beda bomby, smierc i zglisza w wykonaniu ameryklanskicxh zbrodniarzy ! Irak ,Afganistan, Jugoslawia ,Syria ,Libia i i i

  2. Dinozaur said

    Hmmm…. Wojnę między dwoma członkami NATO też już mieliśmy. Była to wojna grecko-turecka o Cypr 1974 .

    Pozdrowienia

    Dinozaur ( z Neandertalu )

  3. Henry said

    Zmierzch NATO – a tu Polacy klasa światowa.
    Proszę popatrzyć i przeżyć. Warto.

  4. RomanK said

    CO ciebie pszypomina widok znajomy ten:

  5. Zdziwiony said

    „Boże, dlaczego żeśmy walczyli za tych gnojków?”, myślało wielu Rosjan. „Po co wspieraliśmy anglo-amerykańskie lądowanie w Normandii, zamiast zawrzeć oddzielny traktat pokojowy z praktycznie pokonanymi Niemcami na wiosnę 1944, gdy już wyzwoliliśmy nasze terytorium? Po co tylu młodych żołnierzy rosyjskich musiało walczyć i umrzeć za wyzwolenie Polski, Czechosłowacji i Zachodniej Ukrainy? Widzimy wyraźnie, że Polacy i Czesi rzeczywiście woleli rządy niemieckie – jak by nie było, teraz przehandlowali swoją historię i przyszłość za możliwość wejścia do zdominowanej przez Niemcy UE. Zachodnia Ukraina czci swoich rodaków, którzy na ochotnika wstąpili do ukraińskiego SS, i zabiega o członkostwo w NATO. Powinniśmy im pozwolić mieć nazistowskich przywódców; my bylibyśmy bezpieczni w naszych granicach, a Wehrmacht niechby robił co by chciał z Szeregowcem Ryanem”.

    Gdyby można było wymieniać się z przeszłością wiadomościami, to bez wątpienia w roku 1944 tak by się właśnie stało, a my dzisiaj żylibyśmy w innym świecie. W takim alternatywnym świecie Rosjanie nie musieliby słuchać od amerykańskiego prezydenta egoistycznych, bezsensownych, krzykliwych upomnień o tym, jak to oni źle się obchodzili z wrogiem.

    Takie, w najwyższym stopniu niesprawiedliwe, filipinki pojawiają się w zachodnich mediach, ponieważ zachodnia i wschodnia wersja wojny różnią się zasadniczo. Dla Rosjan i ich sąsiadów, najważniejszą rzeczą było ich wielkie zwycięstwo nad niemieckim wrogiem; lecz na Zachodzie, zwycięstwo pod Stalingradem i w Berlinie wymazał z pamięci żydowski Holokaust. Zachód przyjął dziwny narratyw nie z tego świata, skoncentrowany na losie Żydów. Zgodnie z tym narratywem: Przyczyną wojny było to, że Niemcy postanowiły eksterminować wszystkich Żydów, od niemowlęcia do starca. Świat bezdusznie zignorował tragedię Żydów, lecz stał się cud: Żydzi uratowali się, i na popiołach Holokaustu utworzyli własne państwo Izrael.

    Z rosyjskiego punktu widzenia, ZSRR nie „zignorował bezdusznie”, lecz przelewał krew swych najlepszych synów i córek. Nie była to wojna za Żydów ani z powodu Żydów, lecz mimo to Rosja zasłużyła na wieczną wdzięczność niemieckich i polskich Żydów za uratowanie ich przed zagładą. Spodziewając się żydowskiej wdzięczności, Rosjanie zadali sobie wiele trudu by poprzeć twórców narratywu Holokaustu; lecz żydowska wdzięczność trwała bardzo krótko (jak zwykle).

    W niekończących się korytarzach Muzeum Holokaustu Yad va-Shem w Jerozolimie, o Armii Czerwonej nawet się nie wspomina. Dla milionów zabitych rosyjskich żołnierzy nie ma miejsca w syjonistycznym narratywie żydowskiej tragedii, bo według niego heroiczni Żydzi walczyli pośród obojętnego świata nie-Żydów.

    Amerykańscy i europejscy przywódcy całkowicie zaakceptowali żydowski narratyw, między innymi dlatego, że zwalniał on ich ze zobowiązań w stosunku do sojusznika, który swego czasu wziął na swe barki ogromny ciężar wojny. Przywódcy ci oglądali z niezrozumieniem i irytacją świętowanie w Moskwie Dnia Zwycięstwa. Dla nich, największe uroczystości odbyły się już kilka miesięcy wcześniej w Auschwitz. Czyż nie wszyscy tam byli, i żebrali o odpuszczenie im grzechów przez Żydów? Po co ta heca w Moskwie? Dla nich, jedynym ważnym wydarzeniem w 1945 roku była żydowska tragedia. A zwycięstwo – jakie zwycięstwo?

    (***)

    Czy Rosjanie powinni potępić układ Ribbentrop-Mołotow między Niemcami i ZSRR? Chyba nie. Mogą jedynie żałować, że nie trwał dłużej. Brutalny Hitler i przebiegły Churchill jednakowo nienawidzili Rosji. Fultońska mowa Churchilla, ogłaszająca Zimną Wojnę ze Związkiem Radzieckim, miała miejsce przed tym zanim pochowano ostatnią rosyjską ofiarę wojny. I ta wielka wrogość wciąż trwa: mowa Busha (oświadczył, że nie było wielkiej różnicy między nazistowskimi Niemcami i Rosją Radziecką) w Tbilisi przypomina szalony dramat z Fulton. (Mam osobiste powody być gorącym orędownikiem paktu Ribbentrop-Mołotow, ponieważ na mocy tego układu Armia Czerwona wkroczyła do Galicji i uratowała mojego przyszłego ojca przed Einsatzgruppen).

    Czy Rosjanie powinni żałować Katynia? Historia o Katyniu wykorzystywana jest do podburzania Polaków przeciwko Rosjanom i do odtworzenia kordonu sanitarnego wokół Rosji. Naszych wrogów w ogóle nie obchodzą zabici Polacy. W przeciwnym wypadku, mówiliby o dziesiątkach tysięcy Polaków wymordowanych przez banderowskie bandy ultranacjonalistycznych Zachodnich Ukraińców. Lecz o tym milczą, ponieważ naśladowcy Bandery są ich sojusznikami w walce z Rosją. Faktycznie, po roku 1945 sojusznicy Hitlera zostali przygarnięci, uzbrojeni i przeszkoleni przez CIA. Te same bandy grały rolę oddziałów szturmowych w Pomarańczowym Puczu w grudniu 2004.

    Czy Rosjanie powinni się kajać za „ okrucieństwa popełnione przez Armię Czerwoną maszerującą na Berlin”? Los cywilnych Niemców nie obchodzi brytyjskich hipokrytów. Londyn pielęgnuje pamięć o Marszałku Sił Powietrznych „bombardierze” Harrisie, i nawet dziesięć lat temu postawili brązową statuę dla uczczenia jego pamięci, chociaż ten zbrodniarz wojenny zabił więcej ludzi niż Czyngis-chan. W latach 1920, Harris bombardował Irakijczyków, a później zaplanował i przeprowadził sojusznicze bombardowania niemieckich miast, łącznie z ognistą hekatombą Drezna, spopielając setki tysięcy niemieckich uciekinierów. Dopóki ten masowy morderca jest honorowany w Anglii, Rosjanie nie mają powodu odczuwać wstydu na wspomnienie o swoich ciężkich walkach w drodze do Berlina. Nie są winni Drezna, Hiroszimy i Auschwitz, nie rozsypywali także defoliantów na niewinnych cywilów.

    Izrael Szamir „Panowie Dyskursu”
    http://www.israelshamir.net/Polish/Polish.htm

  6. Re: 6 RomanK
    Panie Romku, te szczury wogole nie tancza, tylko „przechodza” z jednego zerowiska na drugie…
    Ot takie szczurze beztalencie….
    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  7. RomanK said

  8. Maćko said

    OMG!!! Nastepny odcinek z komentarzem: .https://www.youtube.com/watch?v=nhQ6Wl8hW6o

  9. […] via Zmierzch NATO — Dziennik gajowego Maruchy […]

  10. Anucha said

    O żydowskim proteście nie słyszałem!

    .http://g1.pcworld.pl/news/2/3/234597

    Tu też!

    .http://innemedium.pl/sites/default/files/imagecache/400naszerokoscbeztxt/images/nato-ss.jpg

  11. Anucha said

    Ad:10
    Pierwsze foto- siedziba us navy w San Diego.
    Drugie-siedziba nato w Brukseli.

  12. Siekiera_Motyka said

    Putin i Sztirlic o polityce

  13. Siekiera_Motyka said

    Biznes, biznes, biznes …

    Bron dostarczana przez USrael via. Jordan dla „rebeliantów” w Syrii znikła. Pogłoski są że była sprzedana na czarnym rynku przez Jordan. US State Dept. nie komentuje tej sprawy. Nie komentuje bo wszystko poszło jak miało pójść.

    Dlatego pijaki celebrują na takich spotkaniach. 🙂

    .https://www.youtube.com/watch?v=3pmbCjNZAfs

  14. revers said

    NATO bedzie poki wileki syjon niepodzielnie nie zapanuje na ziemii, moze w innych strukturach tj. europejskiej armii o co zabiegaja nie tylko Niemcy, ale polskojezyczni przywodcy.

    A ja bedzie armia stanowa to latwiej bedzie wcisnac tubylcom kontygenty uchoddzcow i wprowadzic sodomie lbtqianimals.

  15. Siekiera_Motyka said

    Ad. 14 – „wprowadzic sodomie lbtqianimals” oto im chodzi bo jeżeli ktoś ma inna drogę dla cywilizacji to trzeba ich zniszczyć. Jaka droga jest dostępna ? Tutaj są przykłady.

    http://yify.tv/watch-where-to-invade-next-online-free-yify/

    W tym filmie jest pewna poprawność ale zostawię to tym co go oglądną by tego się dowiedzieć.

  16. revers said

    do tego odpowiedni slownik polityczny

    .http://i.imgur.com/9KLNGWE.jpg

    Usraelskie NATO dysponuje szerszym wachlarzem dyplomacji i naciskow jak panstwa BRICS, w Hadye przegralz sprawe Chiny z proamerykanskimi Filipinami, na granicy z Korea Pln. ustawiono dodatkowy system rakietowy, w lipcu Japonia wybierze pro wojenny parlament i rzad, w Niemczech podobne artykuly konstytucyjne juz dawno usuniete.

    takze powoli wszystkie konie apokalipsy w roznych czesciach globu zostaly puszczone.

  17. revers said

    NATO i EU jako super organizacja, czyli praktycznie jak super dyktaura o ktorej Adolfowi H. i J.Stalinowi nie snilo sie.

    http://theduran.com/confirmed-nato-eu-will-meld-one-super-organization/

  18. revers said

    z odpowienim slownikiem polityccznym

    .http://i.imgur.com/9KLNGWE.jpg

  19. ojojoj said

    Pan autor nie do konca rozumie o co chodzi.

    NATO jest TYLKO PO TO, aby legitymizowac dzialania US army. Aby caly swiat zobaczyl, a szczegolnie ludnosc panstw czlonkowskich oraz takich poteg jak Rosja i Chiny (3-ci swiat i jego opinia sie nie liczy), ze wszystko co US boys robia jest w slusznej sprawie. Jest to narzedzie propagandy. Nic wiecej.

    Natomiast uklad warszawski byl czyms zupelnie innym. Panstwa czlonkowskie wspoldzialaly razem. Wymieniajac sie technologia i zasobami. Stany Zj. technologia swoja z nikim sie nie dziela (jedynie z bialymi ludami udajacych zydow obecnie mieszkajacych w Palestynie). Rosjanie nie wciagali nikogo z sojuszu do swoich wojenek. Co sie przeklada na pewna suwerennosc panstw ukladu warszawskiego. Czegos takiego w ukladzie NATO NIE MA. (prosze mi tez nie mowic o „ataku” wojsk polskich na Prage itp. pierdoly – to byl epizodzik warty kupe smiechu w porownaniu co wyprawia zach. uklad dzisiaj)

    Tak panowie. Jest dokladnie odwrotnie niz wam mowia. Nawet w artykule takim jak powyzej, ktory wiecej namieszal niz wyjasnil.

  20. revers said

    ad. j.w.

    unijna armia a NATO!

    http://prawicowyinternet.pl/wojska-unii-europejskiej-beda-mogly-sila-ulokowac-uchodzcow-w-polsce/

  21. Peryskop said

    Re 19
    ojojoj : …wiecej namieszal niz wyjaśnił…

    Nie dziwi co i skąd autor wyssał skoro jest synem oficera wywiadu paryskiego.

    Ale jak to się stało, że z Układu Warszawskiego przekręcono nas o 180 w Układ antyWarszawski ?

    Bo trudno żywić jeszcze złudzenia jakoby przynależność do gangpaktu niosła jakieś korzyści dla populacji flanki wschodniej – zwłaszcza dla Polaków i Polski.

    Więc przekręcono nie tylko o 180 stopni.

  22. […] Za; https://marucha.wordpress.com/2016/07/13/zmierzch-nato/ […]

Sorry, the comment form is closed at this time.