Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Hańba domowa III RP

Posted by Marucha w dniu 2016-07-14 (czwartek)

Perspektywa upamiętnienia na szczeblu państwowym ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego i napiętnowania jego sprawców – czczonych przez pomajdanową Ukrainę jako bohaterów – wywołała prawdziwy szał nie tylko wśród ukraińskich, ale i polskich wybielaczy oraz sympatyków UPA.

Dopiero teraz okazało się jak ich w Polsce jest wielu i że sympatia do nacjonalizmu ukraińskiego jednoczy ponad podziałami skonfliktowaną polską scenę polityczną.

7 lipca, kiedy Kresowianie manifestowali pod Sejmem w sprawie ustanowienia Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA, „klasa polityczna” z prezydentem RP na czele podejmowała z najwyższymi honorami w tymże Sejmie ukraińską kryminalistkę i ideową spadkobierczynię morderców z UPA.

Potem posypały się wiernopoddańcze „listy otwarte”. Najpierw był list „Do braci Ukraińców” salonu warszawsko-krakowskiego, z podpisami m.in. Wałęsy, Komorowskiego i Kwaśniewskiego. O wiele jednak ciekawszy jest kolejny „list otwarty” pt. „Apel do Polaków i Ukraińców. Nie dajmy się skłócić”, opublikowany prowokacyjnie 11 lipca.

Czytamy w nim m.in.: „My niżej podpisani, apelujemy do Polaków i Ukraińców, aby nie ulegali jakimkolwiek prowokacjom i próbom podsycania wrogości między naszymi narodami i społeczeństwami (…). Nie dajmy się znowu skłócić. Tyle razy w naszej historii dochodziło do konfliktów podsycanych z zewnątrz przez siły wrogie Polsce i Ukrainie (co potwierdzają kolejne świadectwa). Kończyło się to dramatem narodów i śmiercią wielu niewinnych ludzi” [1].

Oczywiście tę wrogość podsyca podstępna Rosja, a jej prowokatorami są ci, którzy domagają się upamiętnienia ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego i potępienia UPA. Do rosyjskich prowokacji, uderzających w kryształ miłości polsko-banderowskiej – oprócz manifestacji Kresowian w Warszawie 7 i 11 lipca – należały też pewnie całkowicie przemilczane przez polskie media głównego nurtu obchody rocznicy ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego, które zorganizowano w Moskwie [2].

Zamiast informacji na ich temat nadwiślańskie media wyeksponowały złożenie wiązanki kwiatów przez Poroszenkę pod pomnikiem na Skwerze Wołyńskim w Warszawie, gdy w tym samym czasie w Kijowie nazwano jedną z głównych ulic imieniem Stepana Bandery.

Natomiast sugestia o „konfliktach podsycanych z zewnątrz”, które kończyły się śmiercią „wielu niewinnych ludzi”, co mają potwierdzać „kolejne świadectwa” (pewnie te z archiwum Mykoły Łebedzia) stanowi wprost oskarżenie Rosji (ZSRR) o sprawstwo ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego. Tutaj zostało to powiedziane w sposób zawoalowany, ale jeszcze tego samego dnia wieczorem pan Macierewicz powiedział to wprost.

Jeszcze więcej niż skandaliczna treść listu mówi nam wykaz jego sygnatariuszy. W pierwszej kolejności są nimi prominentni przedstawiciele formacji wywodzących się z ruchu „Solidarności”, które dzisiaj ostro się różnią. Jak jednak widać, łączy ich uwielbienie banderowskiej Ukrainy.

Wśród sygnatariuszy listu są m.in. politycy PO (Achinger, Buzek, Boni, Cichoń, Grupiński, Hetman, Kidawa-Błońska, Olbrycht, Pitera, Plocke, Plura, Radziszewska, Staniszewska, Szejnfeld, Jarosław Wałęsa, Wyrowiński, Zalewski, Zdrojewski), PiS (Dworczyk, Kuchciński, Lipiński, Łopiński, Naimski, Szymański, Terlecki, Waszczykowski), SLD (Rosati, Wenderlich), redaktorzy „Gazety Wyborczej” (Jarosław Kurski) i „Gazety Polskiej” (Dzięciołowski), ambasador Jan Piekło, prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotra Tyma, działacz tegoż Związku Miron Sycz, przewodnicząca Światowej Federacji Organizacji Ukraińskich Łemków Sofija Fedyna oraz liczni nacjonalistyczni politycy ukraińskscy (Chomycki, Guz, Jednak, Jelenski, Jurynec, Kiral, Kiszkar, Kniażycki, Lesiuk, Pidlisecki, Podolinni, Podoljak), wśród których wybijają się na czoło Dmytro Jarosz – wódz Prawego Sektora, Artem Łuczak – naczelnik sztabu 8. Samodzielnej Roty Prawego Sektora i przewodniczący tej neonazistowskiej formacji we Lwowie, Wołodymyr Prawosudow – żołnierz neonazistowskiego batalionu ochotniczego „Ajdar”, a także Ołeh Pankewycz – wiceprzewodniczący banderowskiej „Swobody”, uważany przez dr. Iwana Kaczanowskiego za głównego sprawcę masakry na kijowskim Majdanie 20 lutego 2014 roku.

Są też podpisy przewodniczącego ukraińskiego IPN Wołodymyra Wiatrowycza, reżyser Magdaleny Łazarkiewicz, Jolanty Kurskiej z Fundacji im. Bronisława Geremka, Marioli Abkowicz ze Związku Karaimów Polskich, Moniki Krawczyk z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, byłego przewodniczącego Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce Piotra Kadlčika oraz amerykańskiego rabina Yehoshuy Ellisa.

Politycy PO, PiS i SLD, dziennikarze „Gazety Wyborczej”, „Gazety Polskiej”, „Kuriera Galicyjskiego” i „Słowa Polskiego”, działacze mniejszości ukraińskiej, łemkowskiej, karaimskiej i żydowskiej, amerykański rabin, negacjonista wołyński Wiatrowycz oraz nacjonaliści i jawni naziści ukraińscy. Słowem – bardzo piękne towarzystwo.

Tego samego 11 lipca – co jest oczywistą prowokacją – kiedy ukazał się ten list, szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz zaprezentował 380 dokumentów z tzw. archiwum Mykoły Łebedzia. W świetle tych dokumentów żadnego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nie było. Był tzw. „konflikt polsko-ukraiński”, a morderstwa na ludności polskiej miały być rzekomo inspirowane przez „Sowietów”. To, że te dokumenty są falsyfikatami zostało wielokrotnie potwierdzone przez niezależnych badaczy, m.in. Johna Paula Himkę, Grzegorza Rossolińskiego-Liebe i Pera Andersa Rudlinga [3].

Zaprezentowanie ich przez Wiatrowycza – jak i towarzysząca temu debata w parlamencie ukraińskim oraz protesty pod ambasadą polską w Kijowie – mają wymiar znacznie szerszy niż niektórzy mogą przypuszczać. Ten wymiar nazywa się trzecią fazą ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego.

Trzecia – pogenocydalna – faza ludobójstwa polega na zacieraniu śladów zbrodni i jej zaprzeczaniu. Zawsze rozpoczyna się ona wraz z fazą drugą – genocydalną – bo zbrodni ludobójstwa zaprzecza się już na etapie jej popełniania oraz trwa po dokonaniu genocydu. To co robi Wiatrowycz i kierowana przez niego instytucja ma właśnie wymiar trzeciej fazy ludobójstwa z lat 1943-1944. Tak należy określić politykę historyczną pomajdanowej Ukrainy w kwestii OUN i UPA.

W tej pogenocydalnej fazie ludobójstwa biorą udział ci polscy politycy, którzy tak jak Ryszard Terlecki powielają narrację ukraińską, nazywając ludobójstwo dokonane przez UPA „bratobójczą wojną”. Zaliczyć należy do nich wszystkich podpisanych pod wspomnianym wyżej listem.

Kropkę nad „i” postawił Antoni Macierewicz, który wieczorem 11 lipca w programie „Minęła dwudziesta” na antenie TV Republika powiedział, że „wrogiem, który rozpoczął, i który użył ukraińskich sił nacjonalistycznych do tej straszliwej zbrodni ludobójstwa była Rosja. To tam jest źródło tego straszliwego nieszczęścia” [4]. Jest to ordynarne kłamstwo, które nie ma jakiegokolwiek potwierdzenia w źródłach historycznych (z wyjątkiem archiwum Mykoły Łebedzia i „Litopysu UPA”). Temu, że zbrodnie UPA mogły być inspirowane przez Moskwę stanowczo zaprzeczył nawet tak proukraińsko nastawiony historyk jak Grzegorz Motyka.

Wypowiedź Macierewicza wpisuje się w przewijający się już od dana w narracji środowisk proukraińskich w Polsce wątek przerzucenia wbrew faktom odpowiedzialności za ludobójstwo wołyńsko-małopolskie z Ukrainy na Rosję. Operację tę zapoczątkował w 2008 roku Bronisław Komorowski. O ile jednak Komorowski powiedział wtedy, że ludobójstwa na Wołyniu dokonali „Sowieci”, to Macierewicz użył wprost słowa „Rosja”. Jest to z jego strony jako jednego z najważniejszych ministrów obecnego rządu kolejna – po oskarżeniu Rosji o zamordowanie Lecha Kaczyńskiego i 95 osób z delegacji państwowej w Smoleńsku – prowokacja obliczona na sparaliżowanie stosunków polsko-rosyjskich.

Jeśli ta prowokacja nie sparaliżuje tych stosunków do końca, nie mam wątpliwości, że Macierewicz podejmie następną, bardziej drastyczną. Nie jestem do końca pewien czy Stany Zjednoczone dążą do wywołania wojny z Rosją, ponieważ nie mam dostępu do miarodajnych źródeł w Departamencie Stanu USA i CIA. Jestem natomiast pewien, że do takiej wojny dąży z sobie wiadomych powodów Macierewicz. [Powód? Prawdopodobnie ciężka psychopatia. – admin]

Świadczy o tym chociażby forsowanie przez niego na warszawskim szczycie NATO członkostwa Ukrainy i Gruzji w Pakcie Północnoatlantyckim oraz podpisanie z Ukrainą umów o dostawach uzbrojenia i szkoleniu ukraińskich sił zbrojnych w Polsce, co jest niczym innym jak faktycznym wejściem do konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. Wyprawa na Moskwę razem z banderowską Ukrainą celem zatknięcia na Baszcie Spasskiej Kremla biało-czerwonego sztandaru stanowi idée fixe Macierewicza i – jak przypuszczam – również Jarosława Kaczyńskiego. Jest w tej sytuacji oczywiste, że prawda o ludobójczych zbrodniach OUN i UPA musi zostać złożona na ołtarzu takiego sojuszu.

Oskarżenie Rosji przez Macierewicza o inspirację ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ma jeszcze jeden wymiar, oprócz wymiaru cynicznej prowokacji politycznej. Jest to wymiar hańby domowej. Mianem „hańby domowej” pisarz Jacek Trznadel nazwał kolaborację polskiej inteligencji w latach 40. i 50. XX wieku ze stalinizmem. Jednym z przejawów tej kolaboracji było negowanie zbrodni katyńskiej poprzez przypisywanie jej sprawstwa Niemcom. Czynił to aparat państwowy PRL, ale brało też w tym udział wielu spośród ówczesnych „autorytetów moralnych”.

Dzisiaj śmiało można nazwać hańbą domową III RP kolaborację jej elit politycznych i intelektualnych z banderyzmem oraz zaprzeczanie ludobójstwu wołyńsko-małopolskiemu poprzez przerzucanie odpowiedzialności za jego dokonanie z OUN-B i UPA na ZSRR, albo wprost na Rosję.

Że postawa oficjalnych czynników politycznych III RP wobec banderyzmu jest tym samym czym kłamstwo katyńskie w PRL, zauważył nawet Rafał A. Ziemkiewicz. Pisze on m.in., iż polskie elity – „zarówno te od Michnika, dla których Polska z założenia zawsze jest najgorsza i najbardziej winna, jak i te do Rymkiewicza, które „bardziej nienawidzą Rosji, niż kochają Polskę”, błądzą straszliwie” [5].

Nie, nie błądzą. Czynią to świadomie, bo nie można błądzić w sprawie, która z moralnego punktu widzenia jest oczywista, czarno-biała. Robią to w imię swojej brudnej polityki, która jest im dyktowana z Departamentu Stanu USA i którą podbudowują swoim kompleksem niższości, swoimi fobiami i fantasmagoriami w rodzaju ahistorycznej doktryny Giedroycia.

Największą hańbą domową okresu historii Polski po 1989 roku – obok wejścia na drogę powrotną od niepodległości do zależności oraz politycznej i ekonomicznej degradacji narodu – jest stosunek tzw. elit do banderyzmu i jego zbrodni z okresu drugiej wojny światowej. Tej hańby domowej będą się głęboko wstydzić przyszłe pokolenia Polaków, jeśli oczywiście takowe jeszcze będą.

Bohdan Piętka

[1] „Apel do Polaków i Ukraińców. Nie dajmy się skłócić”, http://www.wyborcza.pl, 11.07.2015.
[2] P. Asiejew, „Akcja w Moskwie: niektórzy są potomkami ofiar rzezi wołyńskiej…”, http://www.pl.sputniknews.com, 11.07.2016.
[3] „Ukraiński IPN publikuje sfałszowane dokumenty”, http://www.kresy.pl, 11.07.2016.
[4] „Macierewicz o Rzezi Wołyńskiej: Rosja jest źródłem tego straszliwego nieszczęścia” (wideo), http://www.pl.sputniknews.com, 12.07.2016.
[5] R. A. Ziemkiewicz, „Wołyń – kłamstwo katyńskie III RP”, „Do Rzeczy” nr 28/179, 11-17.07.2016, s. 34-36.

http://mysl-polska.pl

komentarzy 20 to “Hańba domowa III RP”

  1. Ukrainian Nazis threaten Maciejczukowi 2015

    Ukraińscy naziści grożą Maciejczukowi 2015

    >https://www.youtube.com/watch?v=o_fa_C3g3Ew

  2. Jack Ravenno said

    Ludobójcza swołocz. Trzeba się mieć na baczności!

  3. Analityk said

    Problemem jest to, że na wielu stanowiskach decyzyjnych w Polsce jest wielu potomków banderowców. Oni jako jedni z okupantów Polski zostali przez wrogów Narodu Polskiego na te stanowiska nominowani. Proszę zauważyc, że dokonano tego w skrytości tak abyśmy My Polacy tego nie zauwazyli. To było tym łatwiejsze, że Ukraińcy mają słowiańskie rysy twarzy.

    My Polacy MUSIMY dążyć do tego aby wszelkich żydobolszewików, ich pomiot i pomiot banderowski wraz z ich wszystkimi sympatykami usuwać ze stanowisk w instytucjach Państwa Polskiego.

    Powodem jest to, że ich wychowuje się w nienawiści do Narodu Polskiego – jak to powiedział jeden z Ukraińców „jeszcze Polska nie zginęła ale wkrótce zginie”. Jest to o tyle możliwe, że w Polsce mamy w/w okupantów na stanowiskach decyzyjnychi ich liczba rośnie a w tym czasie Polaków wypędza się z Polski zmuszając ich do tego warunkami ekonomicznymi tj. brakiem pracy i brakiem środków na przeżycie. Jest to olbrzymia armia pasożytów, którzy zadłużaja Polskę i na których Polacy pracują aby im się dobrze żyło.

  4. To jest fakt ,jest deptana godność Polaków którzy zostali pomordowani, oraz Macierewicz z PiSem po prostu zakłamuje, i ONI, próbują zafałszować Historię.

  5. Prawie jak ludzie

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/prawie-ludzie

  6. Tomasz Maciejczuk na Facebooku:
    Ukraińcy kolejny raz próbują zamiatać pod dywan problemy wynikające z przeprowadzenia rzezi wołyńskiej przez bohaterów z UPA. Kolejny raz używają do tego „naszego wspólnego wroga”, czyli Rosji. Starają się nam wmówić, że pamięć o Wołyniu i żądania rozliczenia tej zbrodni leżą w interesie Moskwy, dlatego Polacy powinni unikać tego tematu jak ognia.

    I dodaje jaką, przez taką politykę ukraińska młodzież, zna „historię”:
    W rezultacie młodzi Ukraińcy rosną w przeświadczeniu, że rzeź wołyńska została przeprowadzona przez NKWD lub uważają, że to Polacy zaczęli mordować Ukraińców, a Ukraińcy się jedynie bronili. By zrozumieć obłudę naszych wschodnich sąsiadów wystarczy spojrzeć na ich stosunek do akcji Wisła, a następnie spojrzeć jak odnoszą się do kwestii wołyńskiej. Do dziś nie możemy usłyszeć od Kijowa bardzo ważnych słów: kto i dlaczego rozpoczął rzeź wołyńską?

    Podsumowuje gorzko stan świadomości Ukraińców, politykę prowadzoną przez ukraiński rząd i stosunek polskiego rządu do tej polityki:
    Po ponad dwóch latach rozmów z Ukraińcami, w tym także z weteranami UPA oraz ze współczesnymi ukraińskimi nacjonalistami, dochodzę do wniosku, że nasi wschodni sąsiedzi nie tylko nie są gotowi do rozmów o naszej wspólnej historii, ale również nie maja na to ochoty i nie zamierzają tego robić. Ukraińskie władze mają Polskę i Polaków za idiotów, służących im jedynie „w walce z Rosją” oraz w walce o kredyty i dotacje z Zachodu. Nasza rola to rola frajera robiącego wszystko za darmo i nie dbającego o swoje własne interesy. Wydawało mi się, że z momentem przyjścia PiS do władzy sytuacja ulegnie zmianie, jednak jak widać myliłem się i nie wstydzę się do tego przyznać.

    http://www.dzienniknarodowy.pl/837/maciejczuk-ukrainskie-wladze-maja-polske-i-polakow/

  7. Jak widać jest to tylko cyniczna i koniukturalna gra o władzę. Kiedy trzeba było „dokopać” PO, to śpiewy były inne bo chodziło tylko i wyłącznie o nabicie sobie punktów u Kresowiaków przed wyborami
    Teraz można ich lekceważyć.
    przypominam wywiad z kresów sprzed roku!!25 / 06 / 2015
    Większego fałszu trudno szukać ze świecą!!

    „Politycy PiS potwierdzają: polityka rozmiękczania tematu Zbrodni Wołyńskiej się kończy

    Parlamentarzyści PiS opuścili wczoraj obrady Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy w proteście przeciwko zapisom ws. Zbrodni Wołyńskiej, proponowanym przez Ukraińców. „Dla nas to sprawa priorytetowa. Polityka unikania i rozmiękczania tematu Zbrodni Wołyńskiej się kończy” – mówi poseł PiS Jan Dziedziczak.

    Wczoraj poseł PO Marcin Święcicki poinformował, że w Sejmie odbyła się sesja Zgromadzenia Parlamentarnego RP i Ukrainy. Jak stwierdził: „zbojkotowana przez PiS”. Zdaniem posła PO parlamentarzyści PiS zażądali od strony ukraińskiej potępienia Zbrodni Wołyńskiej i przeproszenia za nią. „Bez spełnienia tego warunku nie chcieli z Ukraińcami o niczym rozmawiać” – relacjonował.

    W rozmowie z portalem Kresy.pl poseł PiS Jan Dziedziczak potwierdził, że w trakcie posiedzenia negocjowana była uchwała dotycząca historii. Strona ukraińska nie chciała zgodzić się na zamieszczenie w niej zapisów zdecydowanie potępiających Zbrodnię Wołyńską. W reakcji na to parlamentarzyści PiS opuścili obrady.
    „Pokazaliśmy zdecydowanie, że jest to sprawa priorytetowa. Dla nas, w kontekście przyszłych rządów, niewyobrażalna jest taka sytuacja, że o Zbrodni Wołyńskiej nie będziemy mówić” – powiedział nam poseł Dziedziczak.
    Marcin Święcicki napisał, że po trwającej cztery godziny debacie przyjęto jednogłośnie „wspólną deklarację popierającą reformy ukraińskie, potępiającą rosyjską agresję, wzywającą do pełnej realizacji porozumień mińskich, uwolnienia Nadii Sawczenko, reagowania na rosyjską propagandę, przyspieszenia prac nad ruchem bezwizowym, wymianą młodzieży”.

    Jego relacja dotycząca poruszania – jak to określił – „spraw trudnych” we wspólnej deklaracji wskazuje, że wzywa ona m.in. do otwartego dialogu i swobody naukowych badań historycznych, „udoskonalenia ustawy o statusie prawnym bojowników o wolność Ukrainy” oraz „pojednania opartego na prawdzie historycznej”. Do opracowania wspólnej deklaracji ws. historycznych ma zostać powołany specjalny zespół. W komunikacie zapowiedziano, że dotyczy to m.in. „Zbrodni Wołyńskiej i mordów dokonywanych na ludności ukraińskiej, potępienia zbrodni przeciwko ludzkości”. Powołano się przy tym na przemówienie prezydentów Petra Poroszenko oraz prezydenta Bronisława Komorowskiego.

    „Zbrodnia Wołyńska była tak przerażającym ludobójstwem, że nie można jej wkomponowywać w jakieś inne wydarzenia. Nasza delegacja nie zgodziła się na to i dlatego opuściła obrady” – tłumaczył poseł PiS. „Nie zgadzamy się na taką retorykę, na takie ustalenia, taką notatkę. I wyraźnie pokazaliśmy, że polityka unikania i rozmiękczania tematu Zbrodni Wołyńskiej się kończy. Nasze stanowisko w tej sprawie jest jednoznaczne” – podkreślił Jan Dziedziczak.

    Według posła PiS to, że członkowie pozostałych sił politycznych zdecydowali się na prowadzenie rozmów z Ukraińcami na ich warunkach jest przykre. „Posłowie PiS namawiali posłów innych partii, żeby tę sprawę postawiono twardo. Gdyby strona polska solidarnie sprzeciwiła się tego typu zapisom, ten efekt byłoby dużo łatwiej osiągnąć. Niestety, posłowie PO i innych ugrupowań nie sprzeciwili się temu. Taka forma jest dla strony ukraińskiej bardzo wygodna, a jest to szkodliwe dla Polski” – stwierdził.

    „W tej sprawie trzeba twardo stawiać nasze interesy. Jeśli ktoś robi to w sposób łagodny i niezdecydowany, to miejmy świadomość, że druga strona na pewno to wykorzysta. To jest podstawa w polityce zagranicznej” – zaznaczył Dziedziczak.
    W skład Zgromadzenia wchodzi 20 deputowanych Rady Najwyższej oraz 16 posłów i 4 senatorów z Polski. „Była to największa delegacja ukraińska kiedykolwiek goszcząca w polskim parlamencie i pierwsza z deputowanymi wybranymi już po Rewolucji Godności” – informował Święcicki.
    Rzeź Wołyńska to zbiorcze określenie mordów dokonanych przez Ukraińską Powstańczą Armię na ludności polskiej i innych narodowościach zamieszkujących Kresy Wschodnie w latach II wojny światowej i tuż po niej. Obejmowała ona nie tylko Wołyń, ale także województwa południowo-wschodnie oraz wschodnie tereny tzw. „Polski Ludowej” po II wojnie światowej. Łącznie ofiarami ukraińskich nacjonalistów padło ponad 100 tys. osób, przede wszystkim Polaków.

    Facebook.com / Kresy.pl

  8. rdest said

    >https://www.youtube.com/watch?v=ut3r_j9Uy0o .Dobre uzupełnienie dla treści artykułu.

  9. Przebraże: Ukraińcy upamiętnili ofiary „polskich szowinistów”!

    Kuriozalna uroczystość miała miejsce w Przebrażu (dziś Hajowe) na Wołyniu. W miejscu gdzie w 1943 r. ludność polska zorganizowała samoobronę przed UPA, Ukraińcy odsłonili pomnik upamiętniający „ofiary polskich szowinistów”.
    ak informuje ukraiński portal volynnews.com 11 lipca 2015 r. , „pomnik odsłonięto na miejscu masowego rozstrzelania 2 tysięcy Ukraińców”. Według podawanych informacji mieli oni zginąć w sierpniu 1943 r., a dwie trzecie spośród ofiar stanowili mieszkańcy okolicznych wsi.
    Również na stronie internetowej wołyńskiej rady obwodowej podano informację, że jej zastępca oraz jeden z deputowanych wzięli udział w uroczystościach upamiętniających „ofiary polskich szowinistów”(sic!).

    Uroczystości z 11 lipca 2015 r. zorganizował lokalny oddział partii „Swoboda”, Bractwo Weteranów OUN-UPA Regionu Wołyńskiego im. Pułkownika Kłyma Sawura oraz łucka organizacja więźniów politycznych i osób represjonowanych. W odsłonięciu pomnika udział wzięli także przedstawiciele Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej patriarchatu kijowskiego z metropolitą łuckim i wołyńskim Michaiłem na czele.

    Według podawanej przy okazji wczorajszych uroczystości wersji wydarzeń z sierpnia 1943 r., upowcy przybyli w rejon Przebraża, aby ………”chronić okoliczną ludność ukraińską przed napadami rabunkowymi”………..!!!!!!!
    Następnie doszło do zbrojnych starć z polskimi partyzantami, a Polacy wezwali na pomoc „czerwonych” (partyzantkę sowiecką). „Oni zaszli Ukraińców od tyłu i zaczęli strzelać im w plecy. Pod krzyżowym ogniem, w całym tym piekielnym kotle, według ocen badaczy, zginęło ponad 430 ukraińskich powstańców i blisko 1500 bezbronnych Ukraińców spośród miejscowej ludności” – pisze portal volynnews.com.
    „Jest to jeszcze jeden przykład otwartego fałszowania historii na Ukrainie” – skomentował wczorajsze doniesienia z Przebraża dr Ivan Kaczanowski z Uniwersytetu w Ottawie. Naukowiec napisał na swoim profilu w serwisie Facebook, że wg jego ustaleń, w sierpniu 1943 r. „około 100 upowców i okolicznych mieszkańców zmobilizowanych przez SB UPA zostało zabitych podczas kontrataku polskiej samoobrony i sowieckich partyzantów, do którego doszło w odpowiedzi na atak i próbę masakry polskich mieszkańców kolonii”.

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/przebraze-ukraincy-uczcili-ofiary-polskich-szowinistow-foto

  10. .https://youtu.be/ODHv4dK-gOw

    bez komentarza

  11. ballada „WOŁYŃ 1943” z płyty „Patriotyzm”
    .https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=KDK2AVGobdA

  12. Dzieci cudem ocalone z pogromów są już staruszkami; ich wołanie o sprawiedliwość jest coraz cichsze, za chwilę zupełnie zamilknie…

    Dziś hydra UPA odradza się, obrasta w legendę. To rodzi niepokój. Dlatego naszym obowiązkiem jest przypominanie tego, o czym oni chcieliby jak najszybciej zapomnieć.

    Na sprawiedliwy sąd jest już za późno.
    Ale na chwilę zadumy i refleksji zawsze jest dobra pora…

    Żyjemy tu i teraz. Nie wiemy, jaki los zgotuje nam, naszym dzieciom i wnukom nadchodząca niepewna przyszłość… Podobno ludzkość w swej masie nie zmienia się; doskonalą się tylko metody eliminowania siły żywej przeciwnika…

    Tylko znając przeszłość i mając w sobie odrobinę instynktu samozachowawczego możemy uniknąć wielu nadchodzących zagrożeń…

    Lech Makowiecki

    http://naszeblogi.pl/30498-katyn-wolyn-%E2%80%9Ehumanitarne%E2%80%9D-ludobojstwo-i-sadystyczna-rzez

  13. Catolicus said

    Dość często w gajówce używa się słowa „nacjonaliści” i to w złym znaczeniu. Jest to bardzo mylące. Piszący o nacjonalistach najczęściej nie wiedzą (lub robią to z premedytacją), że „Nacjonalizm (z łac. natio, „naród”) – postawa społeczno-polityczna uznająca naród za najwyższe dobro w sferze polityki. Głosi solidarność wszystkich grup i klas społecznych danego narodu.” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Nacjonalizm). W tej części z wikipedią się zgadzam. Nacjonalista jest 100 procentowym patriotą, nie jest rasistą, szanuje i jest tolerancyjny w stosunku do innych nacji (jeżeli te zachowują się w taki sam sposób).
    Proszę posłuchać księdza Kneblewskiego o nacjonaliźmie: (https://www.youtube.com/watch?v=tVSkoljV-Zc).
    Pisząc o banderowcach należy dodawać „szowiniści, faszyści, bandyci” itp.
    Ps. Szanujmy nasz język i naszą mowę. Piszmy po polsku, czytajmy po polsku. Czyżby aż taką trudność sprawiało niektórym właściwe używanie klawiatury? Czy takich liter jak ą, ę, ś, ź, ż, ł nie ma w polskim alfabecie?
    Czasami ,może się zdarzyć jakiś błąd lub literówka ale jest to wybaczalne.
    Jestem nacjonalistą więc szanuję język polski i piszę po polsku.

  14. Bronisław said

    Re: 14. Wyrażam Panu, Panie Catolicus szczerą i ogromną wdzięczność za uczulenie Nas i zwrócenie Nam bardzo istotnej uwagi na poprawny dobór słów do jednoznacznego wypowiadania Naszych myśli!!! To często Nasi wrogowie zmieniają Nam znaczenie wyrazów, aby wprowadzać zamęt językowy i abyśmy się przez to nie mogli dogadać!!! Jak można nie zgodzić się z Panem: „Szanujmy nasz język i naszą mowę”?!!! Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam!

    Króluj Nam Chryste!!!

  15. Olo said

    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzieki temu Polacy w końcu otworzyli oczy i zobaczyli, że PiS nie jest żadną polską partią polityczną tylko antypolskim obozem składajacycm się z banderowców, ich sympatyków oraz kłamców wołyńskich czyli pospolitych B A N D Y T Ó W i Z D R A J C Ó W.

  16. Odezwa prezydenta Republiki Czeskiej Milosza Zemana. Jakże trafna i prawdziwa.
    >https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/13669606_752140224927177_6783712195857329580_n.png?oh=76699b38a1afc64c774aa7a907f90632&oe=57F2148E

  17. błysk said

    Trzeba odróżniać nacjonalizm polski od ” nacjonalizmu ukraińskiego” czyli tego rodem z Doncowa .Nacjonalizm polski opiera się o pojęcie Polak – katolik .Natomiast tzw. nacjonalizm ukraiński ,na nienawiści przede wszystkim do Polaków ,a właściwie na wielosetletniej dzikości od czasów Chmielnickiego,która bynajmniej nie zaginęła i chyba trwa nadal . Z takim plemieniem , bo idea narodowa na Ukrainie ,co najwyżej dopiero się kluje ,nie warto się oczywiście przyjaźnić.Trzeba dbać o nasze polskie interesy : wyrzucić probanderowskich studentów, zahamować napływ Ukraińców do Polski , osądzić probanderowskie wystąpienia w Polsce ,zarządać zwrotu kościołów na Ukrainie i swobody dostępu do Lwowa dla Polaków .Byc może szukąc Ukraińców prz\yjaźnie nastawionych do Polski.Oczywiście protestować przeciwko sprzedaży broni Ukrainie ,która może być użyta przeciwko nam. Trzeba także potępić wypowiedzi Macierewicza o udziale Rosji w zbrodniach ukraińskich ,ale hamowałbym się z nazywaniem PIS antypolskim obozem ;to raczej opozycja ,jest takim obozem. Jak na razie jedynie PIS nazywa zbrodnie ukraińskie na Polakach ,ludobójstwem . Oczywiście trzeba poczekać na uchwałę sejmową w tej sprawie ,niestety . nie ustawę. PIS jest niekonsekwentny : z jednej strony chce potępienia tej zbrodni ,a z drugiej – współpracy z obecnymi władzami Ukrainy .Przesłania mu wszystko -obsesja antyrosyjska typu piłsudczykowskiego bądź Giedrojcia.

  18. peacelover said

    …i znowu to uszlo niektorym, uwadze, ze
    istnieje syjonistyczny projekt o nazwie „JUDEOPOLONIA”,
    ktory scisle sie zazebia z projektem : „ZYDOBANDERA”.

    Oba te projekty, to tworzenie parchatego panstwa na terytorium POLSKI i obecnej
    UPAdliny. Dlatego potrzebna jest „przyjazn” miedzy Polakami a ukrami.
    Pozniej te II kategorii ludy i tak ulegna zniszczeniu lub wzajemniemu wybiciu, by dla
    narodu bankowego zrobic miejsce do zycia (lebensraum).
    Kazdy szczegol dzialalnosci naszych tzw.” ELIT” swiadczy o glebokim zaangazowaniu w ten projekt.
    Oczywiscie tzw. Zachod, totalnie zazydzony jest jawnym wspolinicjatorem tego projektu.

    Moze Putin temu przszkodzi …?!

  19. Marst said

    Czy ktos slyszal o jakimkolwiek, juz nie protescie, ale tylko pytanu zadanym „żontowi” PiS: ” Jakim cudem w Krakowie „obradowal” obcy zydowski/chazarski Kneset i nad czym obradowal poza namaszczeniem PiSDudka na Prezia? Czy slyszal ktos by obcemu parlamentowi/sejmowi pozwolono w obcym, normalnym panstwie, na tego rodzaju hucpe?

    Czy jest to po raz pierwszy czy moze ktos uprzednio, podczas wiekszej uroczystosci, oficjalnie nazwal Polske „Polin”
    tak jak to zrobil PiSDuda trzy razy podczas „mowy” w Kielcach, sugerujac ponadto ze „Ojczyzna obojga narodow” odnosi sie do zydostwa/chazarstwa i Polakow, zamiast Polski I Litwy?

Sorry, the comment form is closed at this time.