Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy nasi pradziadkowie byli niewolnikami? Jak naprawdę wyglądało życie pańszczyźnianych chłopów?

Posted by Marucha w dniu 2016-07-19 (wtorek)

Józef Chełmoński – Orka

Czy naprawdę pańszczyźniani chłopi byli niewolnikami? Praca za darmo, od świtu do nocy. Życie w nędznych chatach przypominających ziemianki. I kompletne bezprawie.

Sprawdzamy czy polscy chłopi naprawdę w niczym nie różnili się od czarnoskórych niewolników na amerykańskich plantacjach. I czy rzeczywiście dało się odrabiać pańszczyznę… piętnaście dni w tygodniu.


Nie byłbym szlachcicem, gdyby chłop nie był chłopem; podłość kondycji chłopskiej naszę wynosi – bez oporów przyznawał Stanisław Leszczyński i słowami tym trafiał w sedno całego systemu ekonomiczno-społecznego feudalnej Polski.

Przywiązanie chłopa do ziemi, pozbawienie go niemal całkowicie opieki prawnej państwa, możliwość dysponowania jego życiem przez szlachtę czyniło z włościan w zasadzie niewolników, nad których biedą użalano się nawet w innych częściach Europy.

Ale każdy system ma swoje luki i nie inaczej było w tym przypadku. Nawet w szczytowych okresach poddaństwa i szlacheckiej anarchii, nawet jeśli jego pozycja społeczna była upokarzająca, los chłopa nie musiał i niekoniecznie bywał zły. A już na pewno nigdy nie byli oni grupą bezwolnie i pokornie godzącą się z zaistniałą sytuacją.

Józef Chełmoński – Bociany

Mimo że funkcjonująca w Polsce przez stulecia pańszczyzna była systemem niewolniczym, nie znaczy to, że chłopi biernie godzili się na swój los

Demonizowany obowiązek

Jeśli iść za literą prawa, było tragicznie. Już w 1518 roku Zygmunt I zrzekł się prawa rozstrzygania skarg chłopskich na właścicieli ziemskich, a aż do 1768 roku zabójstwo chłopa przez pana było zupełnie bezkarne. Pod koniec XVI wieku pańszczyzna dochodziła do 2-3 dni z gospodarstwa półłanowego i wykazywała tendencję rosnącą, wraz z dobrą koniunkturą gospodarczą.

Chłopską nędzę chętnie opisywali oświeceniowi myśliciele, jak choćby Stefan Garczyński:

Nędzny wieśniak chatkę ma ukleconą jak na sikorkę klatkę, i to dziur w niej około pełno, sam gościem prawie w domu, bo czyli mu swojej roli dosyć czynić, czyli zaciąg codzienny panu odprawić; więc jedne dzieci jego od głodu, biedy i mizerii, drugie od zimna i niewygody, trzecie od fetoru i chorób zaraźliwych muszą przed czasem zdychać.

Oświeceniowi reformatorzy wykazywali jednak zwykle sporą skłonność do przesady. Nie twierdząc, że dola chłopa była godna pozazdroszczenia, warto spojrzeć na wyliczenia, jakie przeprowadził w tej sprawie Andrzej Wyczański dla XVI stulecia. Wynika z nich mianowicie, że dochody z półłanowego gospodarstwa kmiecego sukcesywnie rosły.

W przeliczeniu na ceny krakowskie wynosiły one: w latach 1501-1510 – 4-6 złotych (około sześciu łokci sukna i dwa tysiące sztuk cegły), 1521-1530 – 6,5-10 złotych (około dziesięciu łokci sukna i pięć tysięcy sztuk cegły). Wyczański dolicza do tej kwoty zyski z dzierżawy przez gromady chłopskie wciąż istniejących, mimo ekspansji folwarku, łanów pustych.

Wbrew temu co może się nam wydawać, w XVI wieku również chłopi zyskiwali na dobrej koniunkturze gospodarczej

I nie było to zjawisko rzadkie. Na podstawie materiałów dla starostwa korczyńskiego ustalił on, że w dzierżawach tych uczestniczyło około 60-70 procent chłopów, którzy powiększali w ten sposób swoje dochody o 60 procent. Zgadzając się z Wyczańskim, J. Semkowski wyliczył, że dochód z tych dzierżaw pozwalałby chłopu zatrudnić dodatkowo 1,5 osoby czeladzi na gospodarstwie półłanowym, co znacznie łagodziłoby obowiązek pańszczyzny.

„Gdy pan przyjdzie, dobrze orze, gdy odydzie, jako gorze…”

Nawiasem mówiąc, sam obowiązek pańszczyzny także bywa demonizowany. Nie negując oczywiście faktu, że było to niewolnicze wykorzystywanie darmowej siły roboczej, praktyka wskazywała, że owa darmowa siła robocza wcale nie dawała się wykorzystywać tak łatwo i z punktu widzenia ekonomicznego, szlachcie bardziej opłacało się traktować chłopa po ludzku.

Pracując na polu feudała pańszczyźniani chłopi jak tylko mogli migali się od pracy

W latach 80. XV wieku anonimowy autor zapisał na karcie słownika łacińskiego wiersz, znany dziś jako „Satyra na chytrych Kmieciów”, który ciekawie pokazuje rzeczywistość pańszczyzny:

Chytrze bydlą z pany kmiecie,
Wiele si w jich siercu plecie.
Gdy dzień panu robić mają,
Częstokroć odpoczywają.
A robią silno obłudnie:
Jedwo wynidą w południe,
(…)
Wprzągają chory dobytek,
Chcąc zlechmanić ten dzień wszystek –
Bo umyślnie na to godzi,
Iż się panu źle urodzi.
Gdy pan przyjdzie, dobrze orze,
Gdy odydzie, jako gorze;
(…)

Nawet przyjmując, że wiersz napisał szlachcic, wydaje się dość oczywiste, że chłopi faktycznie stosowali powszechnie metodę biernego oporu, pańską ziemią zajmując się po prostu gorzej.

Ale przecież zdarzały się również przypadki oporu całkiem czynnego.

W czasie buntu z 1768 roku chłopi pańszczyźniani, Kozacy i hajdamacy zamordowali być może nawet 200 tysięcy szlachciców, duchownych i Żydów (autor: Kozak Mamaj)

Najsłynniejszy z chłopskich buntów, tak zwana koliszczyzna z 1768 roku, miał nieco szerszy, niż tylko antypańszczyźniany kontekst – wydarzył się w trakcie konfederacji barskiej i można widzieć w nim element gry politycznej Rosji.

Niemniej w jego wyniku zbuntowani chłopi zabili od stu do dwustu tysięcy szlachciców, Żydów i kapłanów. Mniejsze bunty wybuchały dość często zwłaszcza na południowo-wschodnich rubieżach kraju, kończąc się dla buntowników zwykle tragicznie, ale uświadamiając szlachcie, że wbrew literze prawa, nie jest ona bezkarna.

Chłop prosi o pańszczyznę

Bunty nie byłyby możliwe, gdyby kolejny element systemu feudalnego – przywiązanie chłopa do ziemi – nie był mitem. Formalnie od końca XV wieku wieś mógł opuścić jeden chłopski syn rocznie, w praktyce migracje chłopów trwały nieprzerwanie, aż do końca ustroju pańszczyźnianego.

Ułatwiali to zresztą sami szlachcice, którzy masowo stosowali tak zwane wykocowywanie, czyli ustalone wcześniej z samym zainteresowanym „porwanie” i osadzenie na lepszych warunkach na własnej ziemi.

Jan Rutkowski przypadki zbiegostwa chłopów w XVI wieku określa wprost jako „zupełnie powszechne” i rozwija tę myśl także w odniesieniu do kolejnych stuleci:

O bezwzględnym przywiązaniu do ziemi nie może być mowy również w XVIII wieku. Znane są wprawdzie przypadki zwrotu poddanych, jednakże według rozpowszechnionej opinii procesy o zbiegłych poddanych często nie były nawet rozpoczynane, gdyż albo zbiega nie można było wyszukać, albo proces się nie opłacał.

Wbrew obiegowej opinii wielu chłopów uciekało do miast, gdzie stawali się pełnoprawnymi mieszczanami

Trzeba wreszcie pamiętać, że chłopi uciekali także na własną rękę, wbrew powszechnej opinii i mimo licznych zakazów, uzyskując prawa miejskie. W latach 1538-1607 w Bieczu stanowili oni 66,8 procent, w Starej Warszawie i Chojnicach w podobnym latach – 46 procent. Inni jeszcze uciekali do lasów, gdzie wchodzili w skład band rabunkowych, z których między innymi rekrutowały się szeregi późniejszych buntowników.

Małą ekonomiczną wydajność pańszczyzny i przywiązania chłopa do ziemi zaczęto dostrzegać w czasach oświecenia. Od 1765 roku Andrzej Zamoyski zniósł pańszczyznę w dobrach bieżuńskich, ks. Paweł Brzostowski w dobrach Merecz na Wileńszczyźnie, nieco później Stanisław Poniatowski w dobrach korsuńskich.

Rzecz jednak ciekawa – chłopi, czy to przyzwyczajeni do takiej formy pracy, czy zbyt obciążeni nałożonym na nich czynszem, sami poprosili Zamoyskiego o przywrócenie pańszczyzny.

Mimo tych działań system ten utrzymał się jeszcze blisko sto lat i nie zmienił go nawet Tadeusz Kościuszko, który w Uniwersale Połanieckim i tak dokonał rewolucji, przyznając chłopom wolność osobistą.

Samą pańszczyznę znieśli jednak dopiero zaborcy. Najwcześniej, w 1811 roku nastąpiło to w zaborze Pruskim, w 1848 przewrót dokonał się w Austrii, Królestwo Polskie zaś musiało z nim poczekać do 1861 roku. Pytanie: kto czekał na to bardziej – panowie czy poddani?

Bibliografia:
1. Andrzej Jezierski, Cecylia Leszczyńska, Historia gospodarcza Polski, Warszawa 1997.
2. Roman Kaleta, Sensacje z dawnych lat, Warszawa 2009.
3. Polska poezja świecka XV wieku, red. Maciej Włodarski, Wrocław 1997.
4. Jan Rutkowski, Historia gospodarcza Polski, Łódź 1953.
5. Jan Rutkowski, Pańszczyzna i praca najemna w organizacji folwarków królewskich za Zygmunta Augusta, „Roczniki historyczne” 1928
6. Andrzej Wyczański, Czy chłopu było źle w Polsce XVI wieku?, „Kwartalnik historyczny” 1978, z. 3.

Wojciech Lada
http://ciekawostkihistoryczne.pl

komentarze 83 to “Czy nasi pradziadkowie byli niewolnikami? Jak naprawdę wyglądało życie pańszczyźnianych chłopów?”

  1. RomanK said

    http://slawenburgen.npage.de/

  2. RomanK said

    http://www.taraka.pl/nowa_era_w_badaniach

  3. PiotrZW said

    Skąd tutaj, na tym portalu takie uparte próby usprawiedliwienia systemu, którego usprawiedliwić się nie da?

    „Nawet w szczytowych okresach poddaństwa i szlacheckiej anarchii, nawet jeśli jego pozycja społeczna była upokarzająca, los chłopa nie musiał i niekoniecznie bywał zły.”
    To samo można powiedzieć o niewolnikach. Jak trafił na ludzkiego pana – co się zdarzało, choć bardzo rzadko – to mógł nawet względnie po ludzku pożyć.

    Nie „usprawiedliwianie”, lecz ukazanie doli warstwy chłopskiej w Polsce na tle innych krajów oraz próba zrównoważenia jednostronnych opisów pochodzących od m.in. żydowskich historyków.
    Admin

  4. Boryna said

    Dzisiejsze niewolnictwo jest najgorsze : musimy płacić 114 podatków, nawet ograbia się emerytów.

  5. AlexSailor said

    @PiotrZW

    Pańszczyzna i ZAKAZ KUPOWANIA ZIEMI były niewątpliwie zbrodnią szlachty I Rzeczypospolitej.
    Ale do Rzeczy.
    W Polsce istniały trzy rodzaje kmieci.
    Pierwszy, to wolni kmiecie, po prostu Polacy, którzy wojować nie chcieli lub nie mogli, może np. mieli rewelacyjne wyniki w uprawie roli i hodowli zwierząt, stąd na wyprawy wojenne ich nie zabierano, bo byłoby to głupotą.
    Może byli za biedni, może tchórzliwi, może po prostu rodzina nie mogła sobie pozwolić na utratę ojca lub rąk do pracy.

    Ci mieli ziemię i w prawach nie różnili się z początku od tych co na wojnę chadzali.
    Później zaś po prostu nie nadano im przywilejów.
    Zwykle byli bogaci, często bogatsi od szlachty, posiadali własną ziemię i nabywali jej coraz więcej, co niezmiernie szlachtę drażniło – stąd np. zakaz noszenia na wierzchu złotych ozdób przez chłopów.
    No i szlachta dobrała im się do tyłka, najpierw zakazując nabywania ziemi, później po woli obracając w niewolników pańszczyźnianych.
    To była zbrodnia, za którą w zasadzie szlachta powinna spotkać utrata wszelkich przywilejów, to jest szlachectwa.

    Drugą grupę chłopów, najczęściej bez ziemi, stanowili jeńcy wojenni i ich potomkowie, którzy jako łup wojenny byli niewolnikami, a w końcu zupełnie się spolonizowali.
    Zazwyczaj bez ziemi, ale nie koniecznie.
    Za uprawianą ziemię na własny rachunek płacili czynsz dzierżawny w formie odrobku, bo to pewna i niezależna od okoliczności waluta była.
    Mieli też nałożone ograniczenia, jako element niepewny, które w następnych pokoleniach zdejmowano, aż do czasu, kiedy złodzieje z herbami zapragnęli na nich nałożyć nowe ograniczenia wraz z pańszczyzną niezależną od dzierżawy.

    Trzecia grupa to chłopi, którym nadano ziemię do uprawy w zamian za czynsz w formie odrobku.
    Najczęściej osadnicy.
    Czynsz był z góry umówiony, przy nadaniu ziemi, zwykle z kilku-kilkunastoletnim zwolnieniem na zagospodarowanie.
    Tym też dowalono ograniczenia i dołożono wbrew umowie dni pańszczyzny.

    Na dodatek całość otoczono bezprawiem w końcu wyjmując realnie chłopów spod prawa.

    Sprawy musiały iść tak źle, że jako pierwszą przyczynę Potopu Szwedzkiego, uznano właśnie położenie chłopów w Rzeczypospolitej, w związku z czym Jego Wysokość Jan Kazimierz ślubował w katedrze lwowskiej wraz ze szlachtą zmianę stanu rzeczy.

    G woli sprawiedliwości trzeba dodać, że dola chłopa w Polsce była i tak chyba najlepsza w Europie, niemniej nie zmywa to hańby złodziejstwa, bezprawia, zdzierstwa i chciwości ze szlachty.
    Złodziejstwo polegało na zakazie nabywania ziemi oraz obróceniu wolnych kmieci, dzierżawców, a także spolonizowanych potomków jeńców wojennych w niewolników bez praw i obciążeniu ich bezprawną pańszczyzną, to jest złodziejskim podatkiem od osób fizycznych.

    Do dziś potomkowie szlachty powinni się za to wstydzić, mieć poczucie podłości stanu szlacheckiego, oraz nie wywyższać się ze względu na pochodzenie społeczne, bo na prawdę nie ma czym się chlubić.
    Jedynym usprawiedliwieniem (częściowym) złodziejstwa, bezprawia i podłości, byłoby zapewnienie Państwu Polskiemu i jego poddanym bezpieczeństwa, przetrwania i rozkwitu.
    Zamiast tego w haniebny sposób szlachta doprowadziła do … – wiadomo czego, szkoda czasu, każdy wie.

  6. Ad 3 (PiotrZW)

    No dobrze, ale czy na „ówczesnym etapie postępu technicznego” mogło być inaczej?
    Co mogło czekać włościanina, urodzonego w wiejskie chałpie, gdzieś tam na prowincji (za siedmioma lasami, za siedmioma górami)? Naturalnie, można odpowiedzieć, że po mógł po maturze zabrać swojego smartfona i pojechać koleją do miasta, gdzie roiło się od propozycji pracy w przemyśle i instytucjach państwowych. Jeśli jednak jest się zdolnym do udzielenia odpowiedzi mądrzejszej, to będzie się zdolnym do zaakceptowania smutnej (?) prawdy, że innego wyjścia niż przywiązanie do ziemi nie było (wyjątki potwierdzają regułę).

    Podobnie było przez wieki z zakonami żeńskimi jako rezerwuarami dla dzieczyn, dla których nie było posagu albo kandydatów na męża. Synowie, poza pierworodnym, dziedziczącym majątek (czasem skrawek ziemi), mieli do wyboru dać się zaciągnąć do wojską, wybrać stan duchowny, iść do miasta ako rzezimieszek albo do lasu na popłatne ale ryzykowne stanowisko bandyty, albo wreszcie się utopić (prawdopodobnie nie podałem kompletnej listy możliwości, ale też nie piszę pracy naukowej).

    Skądinąd nieuchronna, ale w swoim czasie zachwycająca lewicujących mędrców salonowych, dobroczynne paniusie (i bardzo chytrych przedsiębiorców) likwidacja niewolnictwa i pańszczyzny oznaczała (na szczęście chwilowe) straszne pogorszenie losu ludzi, którym, z dnia na dzień, kazano pływać w szybko płynącej i bardzo zimnej rzece „wolności”. Długo byli idealnym materiałem do wyzysku, a kiedy być przestali, pod koniec XX wieku, przyszło im bezradnie przyglądać się, jak na ich dawne miejsce przedsiębiorcy (a więc i rządy) sprowadzają nową, tanią siłę roboczą. Polacy mają do tego Ukraińców, Anglicy i Niemcy – Polaków, etc. etc.

  7. Alex said

    Dopiero porównanie sytuacji chłopa pańszczyźnianego do odpowiednika w Carskiej Rosji, pozwoli ocenić realnie godność życia i paternalistyczny stosunek szlachcica,/ oczywiście w swoim interesie./ Carski chłop w ty czasie miał oczywiście marzenia- ” Najeść się sała z sałem i mieć słomy pod sufit do spania.
    Alex.

  8. Yah said

    Ad 3

    A demonkrację da się usprawiedliwić ?

  9. Moher49 said

    No to się panowie szlachta udławili swoją pazernością, zachłannością, chamstwem. I Rzeczpospolita padła. II i III też nie są lepsze. Pan, Wójt i Pleban nic się nie zmienili. Kara Boża nierychliwa, ale przyjdzie!.

  10. lopek said

    Czy ktoś myśli, że rewolucja jest lekarstwem na ewolucję i czy w ogóle należy ewolucje „leczyć” rewolucją? Czasy obecne pokazują jasno – wpieprzanie się do ewolucji – wiedzie cywilizacje wcześniej czy później do Piekła – co obserwujemy właśnie dzisiaj.

  11. JO said

    W literaturze polskiej NIE raz mozna wyczytac glosy TESKNOTY za panszczyzna. …., co bylo tesknota za ladem prawa naturalnego.

    Panszczyzna, byla to forma opodatkowania, ktora w porownaniu z czasami dzisiejszymi wydaje sie byc RAJEM.

    W okresie panstwa feudalnego, krolestwa katolickiego byla hierarchia, ktorej brak dzis widzimy w otaczajacym nas swiecie.

    To ta wlasnie hierarchia okreslila role i miejsce dla kazdego,.Dzis, nie ma ani roli ani miejsca, sa natomiast sami niewolnicy na tym samym poziomie oraz – BOGOWIE.

    Kiedys byl jeden Bog, ktoremu kazdy mial sluzyc, ktorego i na ktorego mozna bylo sie powolac.

    Dzis….:))))

    —————

    Pana Romana K prezentowal wielka zyciowa batalie antyszlachecka, wykazujaca podlosc szlachty, ktora to batalia nie przetrwala proby czasu, gdyz opierala sie na tym, co zawsze – FALSZU.

    Tymi, ktorych Pan Roman K nazwal Szlachcicami – okazali sie Zydzi i Zazydzona Magnateria.

    Tymi, ktorych tak RK oskarzal, okazali sie oszukani przewaznie Polacy szlachcice..i nie tylko, tak jak wiekszosc dzis z nas.

    Czy Roman K odwazay sie wskazac na Polakow dzis, czy w czasie II RP??

    W Gajowce wykazalismy, ze dzis „elita” to sami zydzi i kilka niby Polakow, ktorzy sluza im za parawan.

    Tak bylo przed wojna. Tak bylo za Krolestwa Elekcyjnego, ktore upadlo, z powodu bezprecedensowego ataku rosnacej w sile zydo-masonerii – Prusactwa.

    Czy jestesmy bez winy wiec?

    O nie, nie jestesmy niewiniatkami. Ale za to , ze nie jestesmy nieiniatkami przyplacilismy zawsze utrata naszej elity poprzez zabojstwa, wojny, rewolucje… falszywe oskarzenia…

    Winni zawsze jestesmy tym, ze za kazdym razem, stawalismy sie jako spoleczenstwo oddalajacy sie od Pana Boga, bo w istocie, zydo-masoneria pod roznymi nazwami to powodowala i na tej bazie uzyskiwala swoje zwyciestwa, dla swego Pana – Szatana.

    ————–

    Pan Zenon K… posiadajacy wspaniala wiedze zrodlowa…, ale zle ja interpretujaca 😦 w temacie Szlachty Polskiej , tak jak to robil Pan RK.

    Ostatnio Pan Zenon K opisal jaka to ilosc osob z innego niz rycerskiego stanu mial Rycerz pod Grunwaldem :)))

    Rycerz byl uosobieniem, personifikacja reszty spoleczentwa. To tak jak dzis wskazywac na Ksiedza Krapca i probowac oddzielic go od polskiego spoleczenstwa.

    Ba, to tak jak dzis wskazac na Gajowego Maruche i powiedziec, ze ten szlaciura , zosia samosia, ten uzywacz reszty polskiego spoleczenstwa…

    I Ksiadz Krapiec i Gajowy Marucha sa OWOCAMI Polskiego Narodu, spoleczenstwa…. tak jak kiedys byl stan Rycerski a potem szlachecki.

    ————-

    To, ze stan szlachecki zostal obZydzony w swoim schylkowym czasie, to nie bylo przyczyna tego stanu, ale przenikniecia i wplywu WROGICH sil i ludzi, ktorzy dazyli do zniewolenia naszego Narodu.

    Zamiast Bronic stanu Szlacheckiego, swa wraza gatka o tym stanie, wstepujemy w szerego zydostwa, popelniajac „samoubujstwo”

    Wybor nalezy do kazdego…

  12. JO said

    ad.5. Potop szwedzki to byla zydo-masonerii intryga bazujaca na przygotowanej REWOLUCJI KRZYWONOSA.

    Z dystatsu czasu, jezeli ktos potrafi oderwac sie od sloganow utartych historycznych narzuconych przez „milosciwie panujacych”..widac wyraznie, ze Rewolucja byla zgrywana, przygotowywana przez wrogow istniejacych w srodku panstwa. Nalezy przypuszczac, ze lus chlopow pogarszal sie poprzez indywidualne celowe dzialania oraz propagande, po to by wywolac rewolucje.

    Przeciez gdyby nie ta rewolucja, dzis MY bysmy byli w Konstanynopolu jako wlasnej jednej z Polskiego Cestarstwa Stolicy.

    Taka byla stawaka rewolucji …calego „potopu szwedzkiego”., ktora to nazwa jest tez zmylka…

  13. emil said

    wypis ze staropolskiego prawa:
    „Jeśli w karczmie byli chłopi i pili wódkę, a przyszedł szlachcic, siadł i pił z nimi, i doszło do sprzeczki, podczas której chłopi zabili szlachcica, to nie będą ukarani, bo po co z nimi pił.”
    – Jednak prawo nie było tak bezwzględne dla chłopów…

  14. Kapitan Bąba said

    Ad 11 JO „W literaturze polskiej NIE raz mozna wyczytac glosy TESKNOTY za panszczyzna. …., co bylo tesknota za ladem prawa naturalnego.”

    Ciekawe kto tak tęskni??? Z pewnością nie potomkowie chłopów pańszczyźnianych. A „ład prawa naturalnego” to był do X wieku. Potem przez 500 lat był burzony.

  15. Zgorzkniały said

    Już tak tej pańszczyzny nie wychwalajmy. Trochę bardziej cywilizowane niewolnictwo, ot co. Co ciekawe, w założeniach i wykonaniu podobne do dzisiejszego kapitalizmu.

  16. JO said

    ad.14. Ktos kjiedys napisal , ze nie jest wazne w jakim ustroju sie zyje, wazne jest jak go przezywamy….cos w tym rodzaju , chyba napisal Pan Gajowy.

    Czym sie rozni panszczyzna od opodatkowania dzis…? Czy wszyscy przeciwnicy pansczyzny czuja sie dzis dobrze :))) ?

    Napisal Pan, ze „…A „ład prawa naturalnego” to był do X wieku. Potem przez 500 lat był burzony….”

    Dobrze , ze to Pan zauwazyl, ze byl burzony . Ja dodam, ze jest wciaz burzony i to przez kolejne pokolenia tych starcow, ktorych dzieci to robia dzis…. Dodam wiecej, ze Lad ten byl burzony nie tylko poprzez panszczyzne.

    Trzeba byc slepym i o zatwardzialmym sercu, by za typowe dzialanie antychrystow obwiniac Szlachte Polska.

    Czy ci ponizej to sa Polacy dzis? :
    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=8&t=24829
    Czy Kwasniewski to Polak, czy KORowcy to Polacy?

    Trzeba byc niespelna rozumu, by za dzialania sprzedawczykow w IRP lub po prostu zydow obciazac CALOSC STANU Rycerskiego.

    To tak jak dzis za dzialania Zydo- Masonerii i takich jak Radek Sikorski…. obwiniac Wszystkich Polakow wlacznie z Ojcem Krapcem, Gajowym a i takimi jak RomanK i tu wiekszosc Gajowiczow…wszystkich Tradycjonalistow…Pana Joannusa….

    Za to Sadzenie bedziecie wszyscy co to robia gorzko placic…. Osadzi was za to Sedzia Najwyzszy – Pan Jezus Chrystus Sedzia Sprawiedliwy

  17. JO said

    EWOLUCJONIZM i jego etapy:

    I.Lach Winny – Na Lacha
    II.Winna Szlachta Polska – Wyrznac Szlachte
    III.Winni sa Polacy – wygnac Polaka
    IV.Polak=Antysemita

    Nic sie nie zmienilo, glupcy zawsze sie znajda….

  18. Sebastian said

    Bardzo dobrze napisane – hierarchia to podstawa tego dziś brakuje. Celowo burzy się tę podstawę nawet w tej najmniejszej komórce społecznej jaką jest rodzina, sam tego doświadczyłem osobiście i doświadczam nadal. A złe siły chcą coraz więcej. Mami się głupców równouprawnieniami, rzekomym dobrem dzieci, postępem ( raczej podstępem ), nowoczesnością, takie czasy itp itd. A skutki są i będą opłakane.
    Jak to śpiewał Świętej Pamięci Przemysław Gintrowski :

    „…. – Co zbawienie nam, czy piekło!
    Byle życie nie uciekło!
    Jeszcze będzie czas umierać!
    Żyjmy tu i teraz!….. ”

    I tak niestety się żyje.

    Pozdrawiam

  19. split said

    „Sprawdzamy czy polscy chłopi naprawdę w niczym nie różnili się od czarnoskórych niewolników na amerykańskich plantacjach”

    Nie rozumie skad te durne porownania z ‚amerykańskimi plantacjami’ – Na kazdej amerykanskiej plantacji niewolnik byl lepiej traktowany niz niewolnik dowolnego europejskiego kraju ktory posiadal kolonie w Afryce z prostej przyczyny, niewolnika w brytyjskiej kolonii w Ameryce plantator musial kupic za slone pieniadze, niewolnik byl inwestycja natomiat niewolnik na kolonii dowolnego kraju w Europy w Afryce byl za darmo i wymienialny bo ich nie brakowalo.

    Wystarczy spojrzec na murzyna w Ameryce i porownac z ziomkami w Afryce, trudno nie zauwazyc fizyczna roznice na korzysc amerykanskiego. ze lepiej zbudowany i zdrowszy niz ci co zostali czy od niewolnika kolonii brytsow, belgow, francuzow, niemcow, wlochow portugalczykow czy holendrow. Prawie kazdy kraj w zachodniej Europie mial kolonie gdzie na miejsce kazdego niewolnika ktory pozegnal sie z zyciem na jego miejsce czekal tuzin zeby nie zdychac z glodu wiec po kiego szanowac i oszczedzac ,…

    Nie musze przypominac ze plantatorzy kupowali i sprzedawali niewolnikow bo nie kazdy sie nadawal, bo zmieniali specjalizacje plantacji szukajac nowych poplatniejszych produktow, bankrutujac czy zmieniajac profesje. Zdrowy zadbany niewolnik (wracamy do inwestycji) byl zawsze cenniejszy niz zabiedzony i chory ,…

    Niewolnicy w Ameryce nie mieli lekko ale bez porownania lepiej niz ich bracia w Afryce ,…

    Porownanie wartosci niewolnika wtedy i teraz:

    „In 1850, an average slave in the American South cost the equivalent of $40,000 in today’s money. Today a slave costs about $90 on average worldwide”

  20. Joannus said

    Ad 10 Lopek
    Fundamentalna prawda.
    Zawsze wszak rewolucjoniści, synowie złego, naprawiają ład społeczny, podważają system hierarchiczny, w którym to świat stworzony został.
    Ale jakie tego efekty, każdy niezaczadzony widzi.
    Weżmy rewolucję posoborowa, albo to co przed 1980 r. Leszek Moczulski przewidywał i nazywał ”rewolucją bez rewolucji”. Samo ”dobro” z tego wyszło.

    Ad 16 JO
    ”Za to Sadzenie bedziecie wszyscy co to robia gorzko placic…. Osadzi was za to Sedzia Najwyzszy – Pan Jezus Chrystus Sedzia Sprawiedliwy”.

    Wypada tylko podpisać się pod tym. Dodam, że godzi to także w IV Prykazanie.

    Ponadto.

    Dawniej chłop miał bezpieczeństwo zabezpieczone. Dostawał działki, domek z zabudową, za co w określonym czasie odpracowywał dniówki. W razie choroby lub innego nieszczęścia nie zostawał sam ze sobą.
    Czytam niedawno dokument sprzed 200 laty. W nim umowa dziedzica wydzierżwiającego na trzy lata swój majątek. Dalej w punktach zawarte są warunki dotyczące przeniesienia powinności dziedzica na dzierżawiącego, dla zapewnienia poddanym chłopom; sumy pieniędzy, ubrania, ilości płodów rolnych, napraw domów chlewków i stodół na koszt dzierżawcy, poboru drzewa na budulec, opal i ploty.

    Przypomnę skąd wzięły się nadania ziemi, królewskie i książęce. Stanowiły zabezpieczenie służby wojskowej. Najlepiej byłoby dla samozwańczych i zuchwałych sędziów naszych przodków, aby rycerze podzielili ziemię każdemu po równym spłachetku, a na wojnę chodzili z kijami leszczynowymi.
    Głowy nasiąknięte marksistowskimi ideami, lubo masońskim humanizmem, będą bez końca ujadać na ”zbrodniczą” szlachtę. Która była chlubą dawnej Polski, która po dziś dzień sola w oku masonerii i żydostwa, bo stanowiła ostoję katolicyzmu i Bożego porządku.Dlatego
    nurt oświeceniowy z wykwitem konstytucji 3 majowej, położył smród ciągnący się do dziś.

  21. JO said

    Lad soleczny byl na bazie Prawa Nturalnego, gdzie pokora, cirpliwosc, ubustwo… to byly Cnoty wdrazane w Zycie. Wymagano je posiadac tak Stanowi Rycerskiemu jak i innym Stanom. Ba, pewnie, ze buntowano sie, bo przeciez natura ludzka pelna ciala namietnisci nie latwo poddaje sie Dobrej Woli Ludzkiej, szczegolnie, gdy ona jest psuta, co widac dzis bardzo wyraznie.

    Kultura Chrzescijanska wymagala , by ten najnizej stojacy byl wywyzszony a ten wywyzszony znizal sie jak na, naj… – co w efekcie dawalo, ze Szlachcic czul sie w skorze wloscianina a wloscianin mogl calkowicie utozsamiac sie z tym, kto go reprezentowal.

    Taka byla rola , podzial spoleczenstwa Krolestwa Katolickiego. Na przestrzeni czasow bylo lepiej…bo wloscianin mogl zostac Rycerzem…, i bylo zle, gdzie nie bylo juz prawnej mozliwosci przejsc ze stanu do stanu…- to prawo bylo zle i z daleka czuc, kto te prawo inspirowal a wine za jego konsekwencje wklada po dzis dzien Szlachcie Polskiej zalej!!

    Urodzilem sie na ziemich odzyskanych…gdzie wiele Kresowiakow bylo przesiedlonych. Spotkalem rodzine, gdzie niania dzieci Panstwa P, byla kobieta o imieniu Franka.

    Byla po prostu sluzaca, taka kobieta panszczyzniana, chlopka…., ale jej status byl to RODZINA, byla czescia Rodziny. Byla taka panszczyzniana chlopka z kresow ale na prawach Czlonka Rodziny: byla kochna przez dzici, osoby dorosle, byla dbana i mieszkala w tym samym Domu co Panstwo P majac wlasny pokoj , kuchenke…

    TAKA relacja pomiedzy DWOREM a Wsia, rodzinna relacja panowala niemalze wszedzie! i przez wieki!!

    Jezlei wina Dzidzica byla, to to byl znikomy procent. Niemalze zawsze byla to glupota chopow, takich Lemingow, owce, ktore nie rozumialy…, ktore buntowaly sie porawu naturalnemu, buntowaly sie wykonywac to co do nich nalezy… – bunt czesto byl podrzegany w karczmie…- przez Zyda.

    Nic sie nie zmienilo, no moze Karczma, na TV i Radio…

    Dzis Szlachty panujacej juz nie ma.

    Sa Polacy i Zydzi.

    I co mamy z tej relacji? …Sodome i Gomore, utrate nie tylko Pantwa, depopulacje Narodu, ale przede wszystkim utrate tego co daje zycie – WIARY/BOGA

    …a wszystko, bo kazdy chce byc „szlachcicem” :))))…jesc, pic i teraz lulki palic :)))))

  22. PiotrZW said

    @ 5 AlexSailor, @ 6 Rozpuszczalnik, @ 11, @ 12, @ 16 JO

    Kto chce iść, niech idzie, niech żyje
    Niech sobie powróz okręci o szyję,
    Niech własną wolę na wieki okiełzna,
    Pan niedaleko, niech do niego pełza.

    Tego cytatu nie musiałem szukać w internecie, wiersz znam od dzieciństwa. Nauczyłem się go na pamięć, mimo, że nie było to lektura obowiązkowa – tak mi się podobał. I często go sobie powtarzam. To jest głos ludzi wolnych.

  23. PiotrZW said

    Zapomniałem dodać. Nie jestem wolnościowcem-liberałem, jestem z ducha socjalistą.

  24. JO said

    ad.23. ..a powinien byc…Tradycjonalista.. 🙂

  25. RomanK said

    Ewolucja to staly proces….z tym ze nei zawsze we wlasciwym kierunku to idzie….i Tak na przyklad z wielkiego dinozaura zrobil sie maly kogucik…tak z dumnych Witezi SLowianskich po przezenienu sie ze smerdami powstal stan rycerskich feudalow z tych szlachta sarmacka po przezenieniu sie z arendarzami powstala zidiociala inteligencja ksztalcona przez pruskie programy fekaliczne ….i na dzis efektem tej ewolucj jest wolnsciowiec-liberal- socjalista-tradycjonalista z zanikami pamieci, czyli…… pan JO….a z krolestwa dumnego Piastowiczy ostal sie III Rzycpospolit PiSdzielski

  26. NICK said

    No to była ta ewolucja? Quasi-darwinowska i te dinozaury?

    Chyba, że ten POTOP jakoś powiążemy.
    Na jedno pojęcie.
    Cóż p. Romanie. Może Pan pisać „kretyn wśród lekarzy.” Bezkarnie.

  27. SAP said

    …oraz pan Roman K., miłośnik i obywatel anglosaskiej cywilizacji, który swego czasu, jak pańszczyźniany chłop spi3d0lił od starego, niedobrego pana do nowego. Za ocean.

    Pana Romana WYRZUCONO.
    Admin

  28. NICK said

    http://www.obrazki.jeja.pl/35585,jaka-masz-stope-jakie-masz-korzenie.html

  29. Joannus said

    Cechy pozytywne szlachty:
    -waleczność
    -prawość
    -odwaga
    -miłość ojczyzny
    -przywiązanie do tradycji

  30. NICK said

    Żarty???
    Admin. (27).
    Rewolucja???
    PANIE MARUCHA!

    Aaa. To nie ten.

  31. Marucha said

    Re 30:
    Zaczynam się z lekka irytować, Panie NICK.
    Czego Pan znowu tym razem chce? O co Panu chodzi?

  32. NICK said

    Też jestem zirytowany, Gospodarzu.
    Zadałem tylko pytanie. (30).
    Trudno mi uwierzyć, że teksańczyk został wyrzucony.
    Jak dla mnie to zasługiwał od dawna.
    Zatem przepraszam bo moje (30) mogłoby sugerować coś innego.

    No, to, krótkie pytanie: p. RomanK został wyrzucony?
    Nie pytam za co.

  33. Boydar said

    Panie NICK’u, Pan Roman został wyrzucony z Polski, nie z Gajówki.

  34. NICK said

    Sam się wyrzucił!
    I dobrze się z tym czuje.
    Skoro nie wraca.
    A PIS, pośrednio, utrzymuje.

    Szkoda. Coraz trefniej.

    Aha. Sam się wyrzucił. I dobrze mu z tym. A nie wraca, choć to przecież młody człowiek i mógłby zacząć życie od nowa…
    Pochlastać się można.
    Admin

  35. Marucha said

    Re 32:
    Pan Roman nie został wyrzucony z gajówki (i nie będzie) – lecz z Polski.
    Nie „spierdolił” od starego Pana do nowego, jak to mu zaimputował SAP.
    Za co go wyrzucono z ukochanego Podkarpacia?
    Sam o tym pisał. Może będzie mu się chciało to jeszcze raz powtórzyć.

  36. NICK said

    Wiele zwierząt wraca by umrzeć tam gdzie miejsce.

    A, za życia, usraela nie utrzymują.

    Wystarcza instynkt. Człowiekowi potrzeba memłania. Ynteligentnego.
    Basta.

  37. Marucha said

    Re 36:
    Jaki Pan bezkompromisowy… a kogo Pan utrzymuje swoimi podatkami?

  38. RomanK said

    Panie Gajowy..szkoda sliny:-))) gada pan do kretyna, ktory podaje sie za lekarza:-))))obciazonego odruchami Pawlowa:-)))
    To skutki ewolucji wspomaganej quasi edukacja:-))))

  39. RomanK said

    Trudno nie zastanawiac sie nad stopniem zidiocenia niektorych ….
    i nad wieloma odzywkami..ktore nawet trudno klasyfikowac np:

    Ad 11 JO „W literaturze polskiej NIE raz mozna wyczytac glosy TESKNOTY za panszczyzna. …., co bylo tesknota za ladem prawa naturalnego.”

    Kiedy w XVI wieku krol oddaje prawo sadu – w tym zycia i smierci nad ludzmi ich wlascicielom… trzeba byl skonczonym matolem – zeby wypowiadac takie sentencje:-))))
    300 lat takiej polityki zaowocowalo skutkami tragedii utraty panstwowosci i podmiotowosci…doprowadzila do tego klasa suwerena Rzeczypospolitej- szlachty- gdyz tylko ta posiadla prawa polityczne.

    Mozecie panowie pluc, rzygac ..historii nie zmienicie.
    Ja rozumie wstyd za przodkow i wyrzuty sumienia…ale neipotrzebne. Wasi przodkowie juz dawno siedza w Piekle…a wy jeszcze macie szanse…:-))))))

  40. RomanK said

    Panie SAP…ja z wolnych kmieci… klanu Muroń..na swoich ziemiach Rusi Czerwonej siedzacy od Kniazia Mojmira…ponad 100 lat .zanim na Polske ptaszki zagwizdaly…a panskich przodkuf kolysaly w mosznie malpy jeszcze pare wiekow :-))))
    Ja nie musialem spierdalac od pana….My panow pierdolilismy….tak dokladnie, jak na to – ktory z nich zaslugiwali… np rodzine Baranskich obronili moje dziady przed watachami Szeli. I wcale nei dlatego ze lubeli ciarachow..wcale nie….Poprostu nie uznawali samosadow na niewinnych ludziach….kobietach i dzieciach….To byli kmiecie..wolni kmiecie nie szlachta, ktora katowala biedakow i zamykala w dybach:-)))))

  41. Peryskop said

    Re 38

    Szanse na Piekło mają, ale coraz mniejsze.

    Anglikaniści oficjalnie znieśli Piekło w końcówce XX wieku.
    Tylko patrzeć jak się za Czyściec wezmą.

    Frankoniści przecież też już przy Piekle kombinują.

    Jak rzyć bez Piekła w perspektywie ?

  42. Toidi said

    Pochodze ze sfery mieszczańsko-cholerawiejakiej.
    Ale był szlachcic w rodowodzie co najmniej jeden. W Sieradzkiem.
    On rano szedł na pole, wbijał szablę w ziemię i pzeżegnawszy się szeroko, szedł za pługiem.

    Takich była większość.

    Ponoć równi wojewodzie.

  43. Joannus said

    ”Ja rozumie wstyd za przodkow i wyrzuty sumienia…ale neipotrzebne. Wasi przodkowie juz dawno siedza w Piekle”.

    Zostaw Pan naszych przodków w spokoju i nie wsadzaj ich do piekla.

    Za to ”wyzyskiwani chłopi” pożądając cudzej własności, szli sznurem do Nieba. A doczekali się jakiegoż to umnego potomstawa, a jakże świadomego politycznie, dzięki czemu Polska doszła do rozkwitu i dobrobytu. Co widać i czuć po 1980 r. oraz po kolejnych wynikach wyborów.

  44. Zbigniew Jacniacki said

    Dużo nieporozumień wynika ze stosowania słowa „szlachta”.
    Kojarzy się ono bowiem z czymś szlachetnym.
    W naszych realiach chodziło jednak o grupę zawodowych wojskowych.
    Czy nie łatwiej by się dyskutowało, gdybyśmy rozważali np. konflikty społeczne pomiędzy podatnikami( kmieciami, mieszczanami) a wojskowymi ( szlachcicami) ?

  45. błysk said

    Brak mi tu książki Feliksa Konecznego w tym temacie. Z tego co pamiętam prof.Koneczny twierdził,że położenie włościan polskich /słowo „chłop” wywodził z rosyjskiego,które miało oznaczać niewolnika / w stosunku do państw ościennych było stosunkowo dobre. Przede wszystkim szlachta polska nie wyganiała włościan z uprawianych przez nich ziem ,które formalnie stanowiły własność szlachty ;nie pozwalał na to katolicyzm szlachty,natomiast zdarzały sie takie przypadki po kodekście Napoleona z 1806r, który dawał włościanom wolność ,ale nie dawał ziemi .Po wtóre ,aż do wieku 17 pańszczyzna ,która stanowiła formę zapłaty za ziemie stanowiąca własność była stosunkowo niewielka i włościanie w sumie mieli się całkiem nieźle .Zmieniło sie to na niekorzyść w wieku 18-m. Trzeba jednak pamiętać ,ze np. na Mazowszu było wiele szlachty ,która sama uprawiała swoje ziemie.

  46. JO said

    ad.45. Wciaz jest wiele jej na Mazowszu i wciaz uprawia swoje ziemie.

  47. JO said

    ad.25.

    „…i na dzis efektem tej ewolucj jest wolnsciowiec-liberal- socjalista-tradycjonalista z zanikami pamieci, czyli…… pan JO….a z krolestwa dumnego Piastowiczy ostal sie III Rzycpospolit PiSdzielski” – Roman K

    :))))

    JO

  48. Marucha said

    Re 43:
    Panie Joannus…
    Pan Roman ma rację.

    Chłopstwo nie miało ŻADNEGO wpływu ani na rozkwit Polski, ani na jej upadek. Potomkowie chłopstwa również.

    Ci, o których Pan pisze, ci po roku 1980 – to kundle pospolite, cholera wie jakich genów i jakiego pochodzenia. Jedno jest pewne – to ich skurwienie umysłowe i moralne. Co oni mają wspólnego z pokoleniami chłopów?

  49. Kar said

    ..Ci, o których Pan pisze, ci po roku 1980 – to kundle pospolite, cholera wie jakich genów i jakiego pochodzenia…

    Pan dobrze wie o kim mowa..po co to owijac w bawelne (?) Tereny Dolnego Slaska np. od gory do dolu obs..ne zdziczalymi chaziajami ktorzy do dzisiaj maja wschodnie bumagi..zza Buga (!)

  50. JO said

    ad.44. Szlachta , to stan Rycerski, ktora dzieli sie na szlachte odwieczna i nowa szlachte.

    Odweczna, to ta swym pochodzeniem i przywilejami pochodzaca od czasow przed powstaniem Panstwa Polskiego, a wiec z czasow Lechii i dalej az po zapewne Sarmacje, Wenede… – tych organizacji panstwoych elite slowianska

    Nowa Szlachta, to ta , ktora nie wywodzi sie od Wojow….a dostala tytul i przywileje za Krolestwa Polskiego czasow.

    Odniose sie jeszcze do wypowiedzi Pana Romana K, ktore ma misje zyciowa obrazac, kazdego w tym samego siebie w szczegolnosci, gdy idzie o temat szlachty polskiej;

    Zaslugi tego Pana dla nas sa bardzo doze, bo dal przyczyne swoja postawa do myslenia , analizy, dochodzenia czasow i tematu szlachty polskiej, ktora ABSOLUTNIE w jeden worej o nazwie „szlachta polska” wkladac nie wolno.

    To tak jak dzis mowic, ze kazdy w Polsce jest Polakiem :))))

    Niestety, Pan Roman K podchodzi tak „jednoworkowo” do tematu, nie umiejac w zasadzie sie wypowiedzic, wyjasnic swojego stanowiska.

    Pan Roman K ma pretensje, ze podobno kiedys Witezie sie z kims spokrewnili i tak doprowadzili do upadku dnia dzisiejszego swoja zeniaczka. Wina Witezi…

    No a przez 2000 lat, takie rody jak Pana Romana K, byly zawsze gnebione przez tych „kundli” i tylko te Rody „Romkow” nosily sztandar Prawdy i jedyna prawdziwa Wiare.

    Zawsze „Romki” byli wyrzucani ze swojej ziemi i tak tez sie stalo z p. Romanem K w czasach dzisiejszych.

    I tak , zgorzknialy, ale dumny ze swej Roli w Historii, podtrzymujacy Tradycje szlachetnych, bo nie szlachcicow „Romkow”, Pan Roman K wyrzuca nam wszystkim w gajowce wszystko i do wszystkich, w tym do samego siebie i swych juz tez skundlonych z innymi nacjami dzieci.

    RomanK – Ostatni Mohikanin. Czytajmy go i podziwiajmy , przeciez mu tylko o jego podziw chodzi.

    Przesadziscie i uszczypliwie do Romana K
    JO

  51. JO said

    ad.48. Panie Gajowy,

    To co Pan napisal, nie jest Prawda.

    Chlop do konca Sredniowiecza mogl stac sie Szlachciecem, a po tym jak to prawo mu odebrano, mial wplyw na Szlachcica, bo niejednokrotnie relacje pomiedzy Dworem a Wsia byly rodzinne.

    Chlop mogl wejsc i wchodzil do Swiata Duchowienstwa. Chlop tez mogl stac sie mieszczaninem.

    Chlop tez mogl byc wojskowym.

    Z kazdej tej pozycji kazdy chlop mial wplyw na Stan Rycerski.

    To co Pan napisal mozna porownac do zdania, ze NIE ma wplywa na Duchowienstwo zadna Osoba Swiecka :)))))))

    Przeciez to nie jest prawda!!!

  52. Marucha said

    Re 51:
    Warstwa chłopstwa nie miała wpływu na żadne decyzje polityczne. W ogóle nigdzie nie miała prawa głosu, a tym bardziej podejmowania decyzji. Była rządzonymi masami.

    Gdy chłop stawał się szlachcicem, mieszczaninem, żołnierzem czy duchownym – to przestawał być chłopem. Dobrze dla niego. A bez znaczenia dla polityki Państwa.

  53. JO said

    „Gdy chłop stawał się szlachcicem, mieszczaninem, żołnierzem czy duchownym – to przestawał być chłopem. Dobrze dla niego. A bez znaczenia dla polityki Państwa.”

    Ja bym tego nie powiedzial.

    Tak w ogole, to rozmawiamy o czasach, gdzie filozofia zycia byla inna od dzisiejszej w tym Etyka.

    Kiedys ludzi z POKORA przyjmowali swoj status stanowy. Kiedys byc szlachcicem to nie to samo co dzis byc „szlachcicem”.

    Szlachectwo kiedys zobowiazywalo do Chrzescijanskiego – szlachetnego zycia, bo chrzescijanstwo determinowalo ten status.

    My w ogole nie zdajemy sobie sprawy z powagi statusu szlachectwa. To byla wielka odpowiedzialnosc przed Bogiem za CALY Polski Narod, czyli poddanych w Krolestwie.

    Ja w tamtych czasach wolalbym byc Chlopem zwyklym niz szlachcicem. Mialbym swoje miejsce i niemalze zero odpowiedzialnosc. Mial bym ziemie, prace, swoj ogrodek.Rodzine..bylbym zadowolonym czlowiekiem.

    Dzis co jest? Nikt nie ma swojego miejsca, bo jestesmy systemowo przemieszczani w mysl „nieustajacej rewolucji” , ktora poparly masy chpopskie zidiociale…

    Pan Roman dogaduje stanowi szlacheckiemu a przeciez wiele rodow szlacheckich bylo tak ubogich, ze zyli gorzej niz wloscianie. Byly cale masy szlachty chodaczkowej, bez zniemi, a szlachta zagrodowa nie roznila sie od Chlopow niczym procz niby posiadanych praw.

    Czy Pan RK nie byl na Mazowszu? Prosze tam pojechac i porownac wsie Rycerskie z wsiami wloscianskimi. Prosze wejsc na mape w internecie i porownac ODWIECZNE podzialy gruntow wsi chlopskich i Ryceskich.

    Podam nazwy wsi przykladowych :
    Wsie ryceskie

    Rawy
    Olki
    Boruty
    Majki

    Wies chlopska – Niesulowo i okolice..

    Czym sie roznia? NICZYM

    Prawo??? Czy ktos tu wierzy, ze szlachcic zagrodowy mogl wiecej od chlopa :))))

    To nas Roman K wyuczyl, ze pod koniec I RP bylo to co mamy dzis – rzady KORPORACYJNE, czyli jak korporacja Branickich byla przeciwko Korloracji Zaluskich, to oznacza, ze masa biedoty szlacheckiej przewodzona …z szabelka szla i tyle mogla – zginac…

    A tak w ogole, popatrzmy na Zamoyskiego. Jak rzadzil? Czy zle bylo miec takiego Wladce??? Czy chlopi i szlachta tam miala zle???

    Co to szlachta? Przecietnie – To Rod zobowiazany do stawinei sie na Wojne , ot i tyle.

    W Polsce byc szlachcicem to byc „miesem armatnim”

    Czy szlachta rzadzila? Kiedys, moze jak byla Rycerzami…moze, ale morze jest szerokie i glebokie – Rzadzila Elita Magnacka z Krolem.

    A kto niby dzis rzadzi? Czy w ogole kiedykolwiek my jako Narod Rzadzilismy?

    Czy my Rzadzimy sie dzis????

    Zamiast po Romkowemu zlorzeczyc na Naszych Przodkow, to by lepiej ten juz stary czlowiek zaczal sie modlic, bysmy mieli wlasna Elita, ktora bysmy mogli poprzec w dzialaniu.

    A tak, mamy OBCYCH, ktorzy nami rzada, depopuluja i Romku, masz lepiej niz kiedys miala Twoja Rodzina Chlopska – BUUUUUCHA CHA CHA CHA!!

    Jak czlowiek, ktory ma tak olbrzymia wiedze, moze byc tak zapieczony w zlorzeczeniu na wlasnych przodkow.

    Po jakiego grzyba Romku Twoi przodkowie siedzieli w tej Polsce. trzeba im bylo prysnac do Moskwy, Niemiec, Czech lub w ogole do Indian…lub Afryki.

  54. JO said

    http://www.maplandia.com/poland/mazowieckie/makow-mazowiecki/olki-kurzatki/

  55. Marucha said

    Re 53:
    Wszystko pięknie, tylko – nijak nie podważa mego twierdzenia, że chłopstwo miało zerowy wpływ na politykę państwa, na jego gospodarkę, na prowadzone wojny itd.

  56. Zbigniew Jacniacki said

    ad.55.”…chłopstwo miało zerowy wpływ na politykę państwa…”

    Zgoda, no może z wyjątkiem ,gdy się buntowali…
    A zapisów o buntach sporo….

    Ps.
    Gdy przestaniemy ze słowem „szlachcic” łączyć szlachetność
    i inne wysokie cechy charakteru, to dostrzeżemy , że bardziej adekwatne są żądza kasy, nadań, przywilejów, bezkarności…

    Przecież podobnie zachowała się magnateria i szlachta naszych czasów po 1989 roku.
    Generałowie i oficerowie wojskowi i milicyjni reprywatyzowali co się dało.
    Nie myśleli o interesie narodowym ani o uczciwości wobec pospólstwa.

  57. JO said

    Taaak , biedni ci chlopi, taaaacy biedni….. Tak ich szlachta uzywala, bola, gwalcila, nie dawala im sie uczyc…po prostu Zyc im nie dawala, niszczyla, depopulowala i na koncu nie dawala zadnego wplywu na Krolestwo tylko , jezeli juz, to przez bunty….

    Osady służebne i profesje w Polsce[edytuj]
    Do dziś zachowało się w Polsce ok. 400 nazw[7], toponimów wskazujących, że dawna osada, miejscowość istniała w okresie wczesnohistorycznym i miała charakter służebny. Po niektórych specjalnościach nazwy służebne miejscowości się nie zachowały.

    Bartodzieje, Bartniki, bartodzieje, bartnicy – wytwarzanie barci, hodowla pszczół, podbieranie miodu[8][9],;
    Bobrowniki, bobrownicy – hodowla, łowienie bobrów[10][11],;
    Cienietniki, cienietnicy, siatnicy – wytwarzanie sieci na zwierzęta, łowy z sieciami[12];
    Cieśle, cieśle – obróbka drewna, budowa obiektów z drewna[13][14],;
    Drwale, drwale, siekiernicy – wyrąb drzew[15];
    Grotniki, grotnicy – wytwarzanie grotów do broni[16][17],;
    Jadowniki, jadownicy – wyrób zatrutych strzał, jadu do strzał[18];
    Jastrzębniki, jastrzębnicy – hodowla i układanie jastrzębi, łowy z jastrzębiami[19][20],;
    Karmniki, Oborniki, karmnicy, obornicy – pobór daniny w żywych zwierzętach, opieka nad stadami[21];
    Kobierniki, kobiernicy – produkcja kobierców[22][23],;
    Kobylniki, kobylnicy – hodowla koni[24][25],;
    Kołodzieje, kołodzieje, koleśnicy – wytwarzanie kół[26];
    Komorniki, komornicy – pobór danin do komory(skarbu) książęcego[27][28],;
    Konary – koniarze – hodowla, układanie koni[29][30],;
    Korabniki, korabnicy – budowa większych statków[31];
    Kowale, kowale, kowary – rzemiosło kowalskie[32][33],;
    Kuchary, kucharze – gotowanie potraw[34][35],;
    Łagiewniki, łagiewnicy – wyrób naczyń, szynkowanie miodu, piwa[36][37],;
    Łaźniki, łaźnicy – [38];
    Mączniki, mącznicy – wyrób mąki[39][40],;
    Mydlniki, mydlnicy [41] – wytwarzanie mydła;
    Niewodniki, niewodnicy – wytwarzanie niewodów, dużych sieci rybackich i połów ryb niewodem[22];
    Owczary, owczarze – hodowla owiec[42];
    Piekary, piekarze – wypiek chleba[39][43],;
    Podstolice, podstolicy – służba stołowa [44][45],;
    Pracze, pracze, praczki – pranie ubrań, tkanin[46];
    Psary, psiarze – hodowla psów myśliwskich, łowy z psami[47][48],;
    Rudniki, rudnicy – wytapianie żelaza[49][50],;
    Rybitwy, rybitwy, rybacy – połów ryb[51][52],;
    Rzeszotary, rzeszotarze – produkcja sit do mąki i zboża[53];
    Sanniki, sannicy – wytwarzanie sań[31];
    Skotniki, skotnicy, skotarze – hodowla bydła (od ps. skot oznaczającego bydło)[54][55],;
    Słomniki, szłomnicy – wytwarzanie szłomów, hełmów dla wojska[56];
    Sokolniki, sokolnicy – hodowla sokołów, układanie i łowy z sokołami[57];
    Strzelce, strzelcy – łowy z łukiem, kuszą[58];
    Szczytniki, szczytnicy – produkcja szczytów, pawęży dla wojska[59];
    Szewce, szewcy – wybrawianie skór, produkcja obuwia, ubrań skórzanych[60];
    Świniary, świniarze – hodowla świń[61];
    Tokary, tokarze – wytwarzanie toczonych z drewna wyrobów[62];
    Węgierce, węgierce, węgrzce – nieznany rodzaj posług przy urzędzie ‚węgra'[63];
    Winiary, winiarze – uprawa winorośli, wyrób wina[64];
    Woźniki, woźnicy – wytwarzanie kół, wozów[26]
    Zduny, zduni, garncarze, lepiarze – wyrób naczyń, wyrobów z gliny[65];
    Złotniki, złotnicy wyrób przedmiotów ze złota i srebra lub kopacze złota[66];
    Żerniki, żernicy, żerdnicy – transport i rozkładanie namiotów książęcych[67];

  58. Zgorzkniały said

    Ano, biedni, wyzyskiwani przez krótkowzroczną klasę hreczkosiejów chłopi. Jakoś się do powstań nie garnęli – ciekawe czemu…
    Podobnie i dzisiaj, wątpię czy Polacy chcieliby umierać za obecne państwo.

    Co wspólnego z tematem ma zamieszczona lista?

    Niewiele. Udowadnia, że istniało wiele osad, w których ludzie zajmowali się konkretnymi zawodami: rymarstwem, garncarstwem, kołodziejstwem itd.
    Admin

  59. Peryskop said

    A nie mówiłem że JO zagmatwał się w chłopach ?

  60. JO said

    ad.58. Do powstan nie tylko chlopi sie nie garneli ale i duza ilosc szlachty.

    No a czmu???

  61. Zgorzkniały said

    Pewnie dobrze jest mieć jakiekolwiek szanse na zwycięstwo. Takie prawdziwe, nie „moralne”.

    W przypadku chłopów dochodzi czynnik ekonomiczno-społeczny. Po co bić się za jaśniepanów, skoro samemu niewiele/nic się z tego nie ma.

  62. JO said

    ad. 61. Ma Pan masonskie info napchane do glowy.
    Chlopi zawsze uczestniczyli w wojnach o Polske.

    Smutne jest, ze dali sie poprowadzic do niektorych „powstan” masonskich.., choc chwal im, ze nie w wielkiej liczbie….

    Pan zapewne nie wie o jaki powstania chodzi >> :))))

    Chłopi uczestniczyli. Ale nie oni decydowali, nie oni mieli wpływ na politykę.
    Admin

  63. JO said

    Niewiele. Udowadnia, że istniało wiele osad, w których ludzie zajmowali się konkretnymi zawodami: rymarstwem, garncarstwem, kołodziejstwem itd.
    Admin

    Ci ludzi to wloscianie..cale wsie…. – ktos to musial organizowac, przyuczac, sponsorowac.

    Wies , to nie tylko produkcja zywnosci ale to rzemioslo i na jakas skale „przemysl”

    Lechia a potem Polska , to Panstwa o organizacji WOJENNEJ. Rycerstwa bylo duzo a potem szlachty, bo ona miala sluzyc w czasie wojen i pokoju zbrojnie. Do organizacji takigo wojennego panstwa potrzebne bylo zorganizowac zaplecze i to czynili chlopi, ktorzy byli w tym rzemieslnikami, specjalistami w dziedzinach…

    PIERNICZENIE, ze chlopi byli uciskani, ble, ble, ble, to smrod masonski usprawiedliwiajacy wraza historie , ktora powiela Pan Roman K w tym o tzw Powstaniach Chlopskich Chmielnickiego, ktore w rzeczywistosci byly REWOLUCJA organizowana przez wroga wewnatrz i z zewnatrz.

    Haslo, ze „Królestwo Polskie to: raj dla Żydów, piekło dla chłopów, czyściec dla mieszczan, panowanie sług”

    – mozna zawsze uzyc do zaatakownia stanu Panujacego. A przeciez mimo zydow w Polsce, sytuacja chlopa w Rosji byla taka, ze do tej Zydowskiej Polski z Rosji chlopi uciekali…

    Bylo tak, ze chlopi uciekali z zachodu do Polski…

    Ustroj Feudalny niestety polegal na tym, by byli Panujacy i Poddani.
    Dzis mamy Narod Panujacy :)))) Bucha cha cha…

    i tak sie ciszy z tego Roman K, ze musial spiepszac z Polski na kopniakach…

    Gdzie tu jest wiec LOGIKA myslenia? Jak bylo rzeczywiscie?????

    Radze kazdemu sobie raz jeszcze temat przemyslec.

  64. Zgorzkniały said

    Nigdzie nie stwierdziłem że chłopi w wojnach nie uczestniczyli. Że uczestniczyli to oczywiste, zwłaszcza w średniowieczu przed epoką wojsk zaciężnych.

    Inną sprawą jest co z tego mieli, szczególnie w miarę zwiększania po średniowieczu pańszczyzny i zaniku instytucji wolnego kmiecia jako powszechnego zjawiska.

  65. Joannus said

    Ad 48 Pan Gajowy
    ”Re 43:
    Panie Joannus…
    Pan Roman ma rację.”

    Pewnie i w tym ma rację – ”Wasi przodkowie juz dawno siedza w Piekle”.

    Czyli pewnie i rodzice świętych; chociażby Stanisława Kostki, brata Alberta, siostry Faustyny Kowalskiej,Rafała Kalinowskiego, Teresy Ledóchowskiej.

    Tylko skąd władza posiadaniu wiedzy kto jest w piekle.

    Dalej coś z historii.
    Istniały dwie wsie obok siebie, szlachecka i włościańsko-dworska. Po ukazie carskim z 1864 r wlościanie otrzymali nadania ziemi. Tabela pokazuje ich dotychczasowy stan posiadania ziemi oraz co dostali. Otóż posiadali ok. i powyżej 20 morgów każdy, tymczasem w sąsiedniej szlacheckiej tyle ziemi nie posiadała większość rodzin pochodzenia szlacheckiego, a tak samo pracowały.
    W 1944 reforma rolna nadała ziemie dworskie pracownikom. Z kilkunastu obdarowanych pozostał jeden, którego potomek dobrze gospodarzy, pozostali zwiędli albo się porozpijali.

    Indoktrynacja tzw. socjalistyczna, dziecko filistrów masońskich, w głowy uczniów wtłoczyła przekonania, nie do wywabienia.

  66. Peryskop said

    U pana JOrtodoxa wszystko gra i koliduje !
    – jak zwykł mawiać red. St. Michalkiewicz.

    Zagmatwał się teraz broniąc sielankowego obrazu pańszczyźnianego systemu wyzysku, i uzasadniając go „Prawem Naturalnym” – w domyśle – pochodzącym od samego Boga.

    A chwaląc sporadyczne głosy zadowolenia chłopstwa ze swej uciemiężonej doli – wskoczył w koszerne kamasze. Bo wygląda na to, że JO pozostaje pod wpływem starotestamentowej legendy o wybraństwie, jaką sobie starozakonni zapisali – z Jakubem i Ezawem w rolach głównych, oraz z koźlą skórką jako rekwizytem do oszukańczego wyłudzania przywileju z tytułu pierworództwa [Rdz 27, 1-45].

    W tym podstępie czynny udział miała matka bliźniaków Rebeka, o której ST podaje, że była „bardzo piękna” [Rdz 26, 7] oraz że kochała syna Jakuba, podczas gdy ojciec Józef preferował starszego Ezawa [Rdz 25, 28]. Tak doszło do przekrętu założycielskiego Jakubowego plemienia panów !

    A przecież według naszych chrześcijańskich Ewangelii obowiązuje Boży nakaz czynienia sobie Ziemi poddaną, a nie innych ludzi poddanymi.

    Oczywiście zawsze można podeprzeć się legendą o wyższości plemion para-Jakubowych nad para-Ezawowymi kmiotkami, zastępczo tłumacząc, że to wynika z mocy „Prawa Naturalnego”.

    Argumenty pana JOrtodoxa są niespójne, bo przecież sam zaznaczał, że w szlechectwo – nie tylko w Polsce – wchodził element napływowy, który step by step doprowadzał do degrengolady społecznej i do ruiny kraju. I obciążanie chłopstwa za te procesy nie jest zasadne, bo zawiniła klasa posiadaczy, mająca wpływ na bieg spraw, lecz nie potrafiąca się w swej masie ustrzec stopniowej degeneracji.

    Bodaj głównie z kosmopolityzmu, lenistwa i chciwości. Te wady były sprytnie podsycane…

  67. Joannus said

    Ad 63
    JO

    To co Pan podaje, zrozumie ten kto wyżej stawia ducha nad materię, czyli chciałby raju na ziemi bez Krzyża, i to najlepiej zastanego.Kto chlubi się przeszłością, a była ona taka, że Najświętsza Panna Maryja pozwoliła sobie sama nazywać się Królową Polski.
    Stąd utyskiwanie na przodków, nawet wpychanie ich do piekieł.
    Moi przodkowie od co najmniej 1609 r pracowali na swej ziemi, dzielonej latami dla dzieci, dokupywanej z pracy rąk. Płacili podatki, płacili sumy na tzw Ratowanie Ojczyzny w 1782 / są na to dowody w archiwach/.Nikomu ziemi nie zabierali, nikogo nie wykorzystywali. Potrafili na przednówkach dzielić się ostatkami z potrzebującymi.
    Dlatego z poczuciem niesprawiedliwości odbieram wpisy pyszałków, co to wszystko wiedzą.Nawet policzyli ilu chłopów brało udział w bitwie 1410 r. Akurat takie źródła się zachowały, chyba tylko w konfabulacjach dociekaczy.

    Najlepiej wyżywać się kiedy Polska ginie, na przodkach,co przez wieki służbą wojenną i podatkami służyli Ojczyźnie.
    Historia podręcznikowa, propagandowa, czy tendencyjna nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. Były skutki wojen i zniszczeń wojennych, były klęski elementarne z cyklicznymi zarazami. Ludzie niezależnie od statusu umierali z braku żywności i epidemii.Albo z nieurodzaju, albo grabieży zapasów. Często dobytek trawił ogień. Jakoś jedni drugim pomagali, tymczasem pulsuje sterotyp, każdy szlachcic jeździł na karku chłopa i wyjadał mu z miski. Jakby nie miał honoru, czy Bojaźni Bożej.
    Ale skoro mamy powszechny brak empatii dla współczesnych bliźnich, to do tych co odeszli tym bardziej się nie znajdzie.

  68. Marucha said

    Re 65:
    Pan Roman – co oczywiste – użył figury retorycznej. Wątpię, aby on sądził, iż posiada wiedzę na temat mieszkańców piekła.
    Faktem jest, że polscy chłopi mieli na ogół lepiej, niż na Zachodzie Europy. I faktem jest, że postępowano z nimi nie zawsze w duchu Ewangelii.

    Re 66:
    Pan JO może się i trochę zagmatwał – ale Pańskie dywagacje o Jakubie, Ezawie, Rebece itd. nie wiem, do czego są potrzebne.

  69. Nabuchodonozor said

    @ 68 Marucha said … Re 65: ..Wątpię, aby on sądził, iż posiada wiedzę na temat mieszkańców piekła.

    Nowomowa (posiada wiedzę) nie omija i gospodarza. Wystarczy : ..iż wie na temat …
    Bez urazy.
    Pozdrawiam

    Czepia się Pan.
    Admin

  70. karlik said

    „300 lat takiej polityki zaowocowało skutkami tragedii utraty państwowości i podmiotowości…doprowadziła do tego klasa suwerena Rzeczypospolitej- szlachty- gdyż tylko ta posiadła prawa polityczne.”
    Panie Romanie, Pan wypisuje nieprawdę, obecnie zgłaszają się ci co dostali ziemie od komunistów po wojnie , by wróciła w prawowite ręce szlachty…”

  71. I zapominają państwo, co w „Dziejach Polski” napisał Feliks Koneczny…

    Jagiellończyk wprowadzając w Polsce prawo rzymskie, zniósł średniowieczne bariery na drodze do nieograniczonego bogacenia się. Od tamtej pory rosły majątki silnych, a malały majątki słabych… Prawo średniowieczne chroniło zysk słabego. Prawo rzymskie już nie chroniło… I powstawali wielcy właściciele… Których w średniowieczu nie było.

  72. Boydar said

    No, tak jak niedawno napisałem; nie temat jest śliski, tylko możliwość zrobienia komuś krzywdy. Czy ja mogę wiedzieć, jak zachowywali się moi chachłaccy przodkowie ? Nie mogę, ba, nie chcę wiedzieć, musiałbym wziąć za nich odpowiedzialność. Ale wiem na pewno, że to dzikie ludzie, i nawet pewności że ludzie nie mam. A tu są koledzy, co wiedzą. O swoich naturalnie. A nawet jak nie wiedzą, to uważają ich za świętych. Ciekawa pewność. Tak samo ciekawa, jak skąd się nam wszystkim wzięło jak jest; z wilgoci zapewne. Kto jest a kto nie jest w piekle, to oczywista retoryka. Lecz z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że od prawdy zbytnio nie odbiega. Jeżeli nie za świadomością draństwa to ze zwyczajnej głupoty nie kto inny tylko właśnie nasi przodkowie dopuścili do stanu obecnego; nie ma jutra bez dzisiaj i dzisiaj bez wczoraj. Jeśli nie mogli nic zrobić, to niechby się chociaż prawo modlili. Jeśli i tego zabyli to sami są winni, a my ich nie beatyfikujmy bo dajemy dowód braku umiejętności realnej oceny jeśli nie zwykłej głupoty. A szukanie winnych należy zawsze zaczynać od siebie. Gramatykę proszę mi darować.

  73. Nabuchodonozor said

    19. split said …Porownanie wartosci niewolnika wtedy i teraz:
    „In 1850, an average slave in the American South cost the equivalent of $40,000 in today’s money. Today a slave costs about $90 on average worldwide”

    Rzadko zgadzam się ze Splitem, jednak w tym wypadku ma on racje. Widziałem książkę zakupów niewolników w Luizjanie w której odnotowano ceny. Średnio niewolnik kosztował $ 1000, więc właściciel obchodził się z nim jak ze współczesnym kombajnem.

  74. NICK said

    Dawno Panu odpowiedziałem. Panie Marucha. (37) na to pytanie. Trzy razy!
    Więcej nie będę.
    Pisałem o swej córce, komu służy, co czynię w Polsce. (…).
    Zresztą. Lotto. Nie było odniesienia do meritum. (25 i 26). Piszecie ad personam.

    Oj. „.”
    P.S.
    Teraz zaś ZASADNICZO.
    Do końca lipca unikajcie wszelkich zgromadzeń! Wszelkich. M.in. imprez sportowych, spotkań religijnych i tych quasi, sklepów wielkopowierzchniowych… .
    Rezerwy wszech służb, także emeryci, są powołani. Przekracza to ALFĘ. Mogą to być ćwiczenia. Ale.

    Uwaga.

  75. Marucha said

    Re 74:
    Od pisania ad personam to raczej Pan jest specjalistą…

    Zaś co się tyczy unikania wielkich zgromadzeń? To oczywiste.
    Kurwy celowo wpuściły małpoludów do Europy i teraz we własnym kraju trzeba się ich bać.

  76. NICK said

    Opinia Gospodarza ostatnią jest bo ponieważ niesłychanie rzadko nie ma racji.
    P.S.”Od pisania ad personam to raczej Pan jest specjalistą…”
    Są lepsi.
    Powtarzam: siedzieć cicho do końca lipca.

    Uwaga.

  77. Peryskop said

    Re 68 re 66

    Moje dywagacje o Jakubie i Ezawie są przydatne do zrozumienia genezy zróżnicowania klasowego – także już w dawnej Polsce. Kształtowanie się warstw dominującej i zdominowanej jest procesem naturalnym, zachodzącym spontaniczne bowiem ludzie mają zróżnicowane cechy charakteru.

    W #50 p. JO wywiódł tak :

    Szlachta , to stan Rycerski, ktora dzieli sie na szlachte odwieczna i nowa szlachte. Odweczna, to ta swym pochodzeniem i przywilejami pochodzaca od czasow przed powstaniem Panstwa Polskiego, a wiec z czasow Lechii i dalej az po zapewne Sarmacje, Wenede… – tych organizacji panstwoych elite slowianska. Nowa Szlachta, to ta , ktora nie wywodzi sie od Wojow….a dostala tytul i przywileje za Krolestwa Polskiego czasow…

    Wcześniej p. JO zauważył, że w okresie „zmierzchowym” do Nowej Szlachty przeniknęli Żydzi.

    Ale podobno już od około 966 roku na terenach Polan zaczęły obowiązywać standardy biblijne z tradycją ujętą zarówno w NT, jak i w ST – w miarę upływu czasu z rosnącą przewagą wpływów ST.

    Prawdę mówiąc w swej niewiedzy nie znam innej a równie wyrazistej genezy ustanowienia w Europie dziedzicznego rozwarstwienia klasowego, niż oszukane pod przykrywką z koźlej skóry wybraństwo potomków Jakuba. A tendencja ta rosła w różnym tempie, aż doszło do przerostów.

    Od Heinricha III (1017-1056) Kościół został podporządkowany władzy teutońskiego Świętego Cesarza i system władzy feudalnej opierał się na 3 filarach jak w schemacie Mikołaja Reja – od góry :

    1) Pan (Cesarz / Król)
    2) Pleban (Papież / Hierarchia)
    3) Wójt (Szlachta / Władza Lokalna)

    Ale dość szybko się okazało, że wobec oficjalnego zakazu lichwy i ciągłego popytu na kapitał, to żeby się wszystko kręciło – czebało dopuścić do władzy IV filar :

    4) Bankier (Court Jew)

    Bankier centralny, jak i lokalny, zwykle stawał się szlachcicem, więc ten feudalny system władzy spełnia postulat p. JO, aby „Szlachty Polskiej” ABSOLUTNIE nie traktować „jednoworkowo”.

    Z czasem Uszlachcony Bankier z pozycji 4. przesunął się na czoło czołówki, potwierdzając przy tym funkcjonowanie zjawiska wybraństwa oraz zasadność przytoczonej genezy rozwarstwienia.

    Procesy te spotęgował czynnik podany w #71 – dziękuję.

    A chłop jak i baba mieli guzik do powiedzenia – podobnie i dziś mimo rozpasanej „demokracji”.
    Pomijanie tych fundamentalnych związków w analizach prowadzi do błędnych wnioskowań.

    ===

    Re 22

    Dzięki za cenne cytowanie.

    Ale Kornel Ujejski wyraźniej określił w „Maratonie” swą myśl z 1845 roku :

    „Kto chce być sługą, niech idzie, niech żyje,
    Niech sobie powróz okręci o szyję,
    Niech własną wolę na wieki okiełza,
    Pan niedaleko, – niech do niego pełza!

    I tam głaskany, a potem wzgardzony,
    Niechaj na progach wybija pokłony,
    Niech jak pies głodny czołga się bez końca
    Za pańską nogą, która nim potrąca.

    A my zostańmy! My w nieszczęściu razem,
    Albo wytępim wrogów tym żelazem,
    Lub za najświętszą wielkich bogów wolą
    W grobie się wolni schronim przed niewolą.

    Na naszej skroni tylko z laurów wieniec,
    Lub bladość trupia – nie wstydu rumieniec!…

  78. Zdziwiony said

    Fragment artykułu nestora ziemian kieleckich Jana Popiela pt. „Wieś dawna a dzisiejsza” zamieszczonego w miesięczniku WIEŚ ILUSTROWANA nr 3, 1910 roku.

    „Jak wygląda w praktyce pańszczyzna i pańszczyżniany chłop? To wypada rozróżnić dwie jakby klasy chłopów, choć niby pod jednymi prawami, ale bardzo w gruncie rzeczy różne od siebie, kmieci i zagrodników. Kmieć przeważnie na trzydziestu morgach, a w niektórych na 60 morgach był całkowitym pater familias, bo miał czeladż własną, pieniędzmi naturaliami i odziewkami płatną, przez siebie żywioną, parobków i dziewki w mnogiej liczbie lub pojedyńczej liczbie. Odrabiał głównie, a często jedynie pańszczyznę nagłą, po dwoje lub czworo, bydłem, które było dworskie jemu raz na zawsze do roboty oddane tzn. żelazny inwetarz, bo go uzupełniał kmieć swoim kosztem i przemysłem. Pańszcyzną tą bardzo różną, bo od jednego do sześciu dni tygodniowo odrabiał swą czeladzią, sam prawie nigdy się na dworskim łanie nie zjawiał, więc o każdym bacie ekonomskim nie wiedział. W siewy wiosenne i jesienne był zwyczaj, że z grzeczności przychodził siać oziminę.
    Nie było rzadkością by kmieć dziecko dziedzica do chrztu trzymał. Kmieć co do rozporządzenia swą spuścizną, oczywiście ruchomą, dziedzica zapraszał, co do samej osady rozstrzygał dziedzic, zwykle wg życzenia kmiecia, który z synów obejmie. Stosunek kmiecia do własnej czeladzi był patriachalny; godził ją do roboty od N. roku i dlatego to święta Bożego Narodzenia nazywały się „gody” i nigdy chłop inaczej nie mówił.
    Kmiecie stanowili we wsi pewną arystokrację nietylko majątkową ale i umysłową; niejeden syna głównie na księdza, czasami i na urzędnika wykierował i ogólnie więcej myślał, bo mniej biedą codzienną przyciśnięty, a także, bo sam czeladzią rozporządzając, lepiej rozumiał potrzębę karności i porządku i najlepszy z niego bywał sołtys, bo większej używał powagi. Jako pozostałość świadczącą w dawnym stanie rzeczy podaję przykład wsi Kosim pod Przeworskiem, skladającą się jeszcze w 1866 r. z ośmiu całych, pełnych 60 morgowych kmieci. Nie zagrody były to ale folwarki, każdy ze spichlerzem, studnią, na obszernym, może morgę wynoszącym podwórzu. Właściciel ówczesny Przeworska, ks. Jerzy Lubomirski chwalił sobie tę wieś, jako ideał ustroju terytorialnego, a siedlisko cnót domowych. Czy dotrwali ci ostatni kmiecie – do dziś nic nie wiadomo.

    Bardzo odmiennym od kmieci był stan i los zagrodników. Uposażenie ich od 10 do 3 morgów, pańszczyzna pieszo osobiście, wreszcie przez syna lub córkę odrabiana zwykle trzy dni w tydzień oprócz tzw. tłuków i innych daremszczyzn, bieda, a nieraz i nędza, wszystko oddawało go więcej w rękę pana ekonoma, a nawet polowego lub karbowego dworskiego. Chałupa była kosztem dworu niegdyś postawiona, on ją materiałem z dworu dawanym reperował; w latach nieurodzaju dwór mu dawał na zasiew, niemniej czasem gospodarstwo upadało, nie wyżywiało, zagrodnik w pańszcyżnie, mimo kar zalegał i nadchodziła chwila, gdy zagrodnik, jak się wtedy wyrażano spadał z gruntu tj. albo sam oświadczał, że ustępuje z zagrody, albo go z niej dwór wyganiał, jako pańszczyzny nieodrabiającego. Zagroda taka odtąd nazywała się pustką i albo takową zostawała, albo ją wcielano do gruntów folwarcznych, jeśli dogodnie położona – albo ją innym chłopem obsadzano. To statnie nieraz działo się przymusem, bo na zapuszczone gospodarstwo amatora nie było i to i wtedy już uważano za nadużycie, ale się nieraz tak działo. Ukaz z 1846 r. co do pustek, zakazywał głównie wcielania ich folwarków, o innych nadużyciach nie mówiąc. Nieraz pustkę oddawano pachciarzowi dworskiemu, albo nadawano zasłużonemu służącemu dworskiemu.
    Bardzo często zagrodnik sam służył we dworze, zwykle wtedy za połowę zasługi i tyleż ordynarji, ale wtedy już pańszczyzny nie robił, a żona z dziećmi koło gospodarstwa na zagrodzie się krzątała.

    Dzisiejszy chłop jest posępny; zginęła zupełnie i pszczałka i fujarka, nikt nie śpiewa, mało kto się śmieje lub weseli. kto pamięta te czasy, dziwi się czemu za pańszczyzny śpiewał i weselił się, a na wolności humoru nie ma. Odpowiedż mam tylko jedną, może i prawdziwą; nic nie zabija wesołości jak chciwość, a ona w chłopie ogromnie się rozwinęła od zniesienia pańszczyzny i rozwija się ciągle; nie pragnął dawniej tak ziemi, bo wiedział, że jej posiąść na prawdę nie może i pod pewnym względem mniej miał troski. Na reperację chałupy dwór mu musiał dać materiał i na nową także, zboża na zasiew przy nieurodzaju, opał i pastwisko miał, na ogrodzenie także, podatków nigdy nie płacił, więc choć los nie do zazdroszczenia, ale zabezpieczenie od nędzy zupełnej, a potrzeby niezmiernie małe.
    Wszak i u nas dawna weołość zaginęła, bo troska o jutro, codzień wzrastające potrzeby życia, coraz to wykwintniejszego ubrania i mieszkania, ucisk podatkowy itd. wesołość tę zabiły. I w całej Europie to samo zjawiisko…”

    Jan Popiel (1836 – 15.V.1911) z Wójczy:
    http://www.powstanie1863.muzeumhistoriikielc.pl/index.php?id=a27

  79. JO said

    ad.77.

    „..genezy ustanowienia w Europie dziedzicznego rozwarstwienia klasowego..”

    Na ziemi jest tylko padol..cierpienie, brzydota. Wsztsko co na tej ziemi jest piekne, to sa skrawki NIEBA, ktore Pan Bog nam pozostawil….

    Bez Krzyza, na tej ziemi nie przejdzie nikt…

    Nie ma doskonalego srodka na tej ziemi. Kto go szuka, ten jego nie znajdzie. Szukaja ja Zydzi od dawna – „Kamienia…”… i po dzis dzien, nie znalezli jego.

    Dziedziczenie nie jest glupie. nie jest zle, ale moze byc jak wszystko przegiete w lewo lub prawo,… bo i nad dziedziczeniem zawsze jest Pan Bog.

    Dziedziczymy po przodkach wiele i jak dzis tak i kiedys. I tak na wsi inny byl potrzebny profil metaboliczny tak ciala jak i psychiki, a do WOJACZKI inny a jeszcze inny do Rzadzenia.

    Znajac sie troche na dziedziczeniu i cechach przekazywanych i udoskonalanych, ja bym byl za DZIEDZICZENIEM , takim z czasow wczesnego Sredniowecza.

    Przygladnijmy sie obrazom starym wszyskich panujacych…oni maja podobne cechy w wygladzie…

    Przygladnijmy sie obrazom wsi polskiej i tam pracujacym jak wygladaja…. – te cechy sa koniczne do pracy na roli…po dzis dzien…

    Czy Pan wie, ze do wojska do jednostek elitarnych wybiera sie odpowiednie osoby z profilem takim a nie innym metabolicznym – wybiera sie urodzonych „zabojcow….” – tak jest ze wszystkim…

    Dziedziczenie, to porzadek, to miejsce dla kazdego. To co mamy dzis, to destrukcja, to przypisywanie rownolowki kazdemu jest smiertelne. My nie jestesmy i nie bedziemy rowni, jestesmy inni a jacy, to zalezy od Pana Boga i GENOW ktorymi Pan Bog zagluje…

    Dziedziczenie, to wspolpraca Pana Boga z czlowiekiem. Nie na darmo kiedys o wyborze Meza, Zony decydowali Rodzice z Dziecmi a nie tylko dzieci jak dzis…

    Doszlo do tego, ze bez problemu Czarnuch kopuluje z Biala kobieta…

    Dojdzie do tego, ze zmusza nas do kopulacji ze zwierzetami….i bedzie to legalne. Kiedys nielegalne bylo mieszac rase Czarna z Biala…

    Kiedys nie wolno bylo bezkarnie mieszac stanu ze stanem…

    I to bylo dobre. Dzis jest przegiecie w druga strone i bedziemy placic tego konekwencje…:

    https://gajowka.wordpress.com/wielokulturowosc-multikulti-to-smierc-dla-narodow-europy-to-smierc-bialego-czlowieka/

  80. JO said

    ad.78. Stan Chopski, to po prostu ZAPLECZE WOJENNE, dla WOJOW – Stanu Rycerskiego.

    Czy jakakolwiek armia moze po dzis walczyc bez zaplecza?? :)))

    Logicznie, gdyby WOJOWIE nie dbali o zaplecze, to co by sie z nimi stalo???

    Stam Wloscianski – WLOSCIE – Wlasciciele wlosci…. musil wspolgrac jak JEDNO CIALO z Wojami – stanem Ryceskim. Wspolpraca ta byla oparta na prawie Naturalnym, przynajmniej takie byly zalozenia.

    Psujki ja psuly a propaganda doprowadzila, ze :

    „wszystkiemu winna jest polska szlachta” – to taka prawdam jak Polak Pilsudski Wielkim Polakiem BYL; Jak JPII Wielkim Papiezem Byl…

    Bluzganie na Szlachte, to bluzganie na Wloscian i odwrotnie… – taka jest i byla i bedzie prawda.

    Ile jeszcze przed nami masoneria ukrywa????

  81. Peryskop said

    Andrzej Nowicki – CHŁOPI A BISKUPI
    “Książka i Wiedza” Warszawa 1950

    R o z d z i a ł I

    HIERARCHIA KOŚCIELNA PRZECIW MASOM LUDOWYM

    Czytamy w starych kronikach, że około roku 1034 :
    “Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…” 1

    “Rzucili się no swych panów i sięgnęli po władzę… Przeciw biskupom i kapłanom bożym rozpoczęli bunt i jednych mieczem, drugich kamieniami pomordowali”. 2

    Znane nam z imienia klasztory wszystkie bez wyjątku w tym czasie upadły. Z czterech stolic biskupich, to jest arcybiskupstwa w Gnieźnie i biskupstw w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu, żadne nie przetrzymało tej burzy. W opustoszałych kościołach dzikie zwierzęta założyły swe legowiska… 3

    1. Kronika ruska Nestora.
    2. Kronika Galia Bezimiennego.
    3. Stanisław Kętrzyński, “Kazimierz Odnowiciel”, Kraków 1899, str. 15, 59.

    Co wywołało tę burzę pierwszego w naszych dziejach buntu chłopskiego? Jakie były przyczyny nienawiści chłopów do biskupów? Źródła historyczne umożliwiają wyliczenie pięciu głównych przyczyn:

    Po pierwsze, biskupi, jako przedstawiciele nowej wiary, swoim autorytetem popierali i uświęcali przeobrażenia społeczne 4 polegające na odbieraniu ziemi członkom rodów i nadawaniu jej biskupom, klasztorom i rycerzom. Wolni członkowie rodów, którzy tę ziemię dotąd wspólnie uprawiali, byli w wyniku tych przeobrażeń bądź wypędzani, bądź przekształcani w chłopów zależnych od biskupów, opatów i panów, którym zostali przez księcia “darowani”.

    Rozbicie pierwotnego ustroju rodowego z inicjatywy biskupów dokonane zostało z krzywda, olbrzymiej większości społeczeństwa, której narzucono panowanie klasowe garstki obszarników w sutannach, habitach i zbrojach. “Zadzierzgnął się wówczas ostry konflikt między krzywdzonym a krzywdzącym, między wyzutym ze swego i wzbogaconym. Walka ta trwać miała przez całe tysiąclecie. Po jednej stronie znalazł się kościół, książę, formalny autor tych przesiedleń, rugów i darowizn ludności oraz ci wszyscy, którzy przez takie darowizny stawali się panami, właścicielami wielkiego majątku ziemskiego; po drugiej stronie stał ogół społeczeństwa, z wyjątkiem właśnie tej grupy uprzywilejowanej”. 5

    Po drugie, biskupi, uposażani przez księcia w ziemię i ludzi, stanowili tę kategorię obszarników, która najciężej gnębiła darowanych sobie chłopów. Aleksander Świętochowski trafnie wykrywa przyczynę biskupiego okrucieństwa w stosunku do chłopów.

    “Kler podtrzymywał niewolę i rozszerzał. Zaprawiony do okrucieństwa w przymusowym nawracaniu pogan nie czuł wcale wyrzutów sumienia z powodu ujarzmiania włościan.
    Nie cofał się nawet przed fałszowaniem przywilejów, ażeby mocniej wyzyskiwać swych poddanych”. 6

    Po trzecie, biskupi nałożyli na całą ludność haracz dziesięcin. Już za Bolesława Chrobrego, w roku 1022, wybuchła w Polsce — mówicie słowami Długosza — “straszliwa zawierucha”, czyli bunt przeciw płaceniu dziesięcin.

    Przywódców buntu ścięto. 7 Przymus płacenia dziesięciny był jedną z głównych przyczyn oporu pogan przeciw przyjmowaniu chrześcijaństwa, jak to wyraźnie oświadczyli Szczecinianie spowiednikowi księcia polskiego Władysława Hermana, Niemcowi, biskupowi Ottonowi Mistelbachowi:

    “U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk”. 8

    Po czwarte, pierwsi biskupi, opaci, księża byli cudzoziemcami i agentami cesarza niemieckiego
    i prowadzili politykę sprzeczną z interesami ludności polskiej. Podobnie dziś duchowieństwo katolickie otoczone jest nienawiścią ludów kolonialnych Azji i Afryki głównie z powodu rozpowszechnionego — i stwierdzanego setkami faktów — przekonania, że co misjonarz,
    to agent imperialistów.

    4. Stanisław Śreniowski, “Dzieje chłopów w Polsce”, Czytelnik 1947, str. 59
    5. Śreniowski, j. w.
    6. Aleksander Świętochowski, “Historia chłopów polskich”, PIW 1947, str. 59.
    7. Długosz, “Dziejów Polski księga II”, rok 1022.
    8. Sefrid, “Żywot świętego Ottona”.

    Po piąte wreszcie, biskupi zaprowadzali ogniem i mieczem religię posłuszeństwa nowemu porządkowi społecznemu, opartemu na krzywdzie chłopskiej. Już w roku 980 książę Mieszka wydał prawo konfiskowania majątków tym wszystkim, którzy trwali w dawnej religii. 9

    Bolesław Chrobry kazał wybijać zęby tym, którzy nie przestrzegali przepisów nowej religii. 10 Edykt Bolesława Kędzierzawego (wydany około roku 1 164) zapowiadał Pomorzanom, że winni odmowy przyjęcia nowej wiary będę karani śmiercią. A tymczasem, jak mogły przyjmować nową religię masy ludowe, skoro czołowi przedstawiciele tej wiary nakazywali im posłuszeństwo
    dla nowych ciemięzców — rycerzy i książąt?

    Ustrój krzywdy ludowej utwierdzała hierarchia kościelna najwyższym autorytetem Boga,
    strasząc buntowników przerażającymi karami doczesnymi i piekielnymi.

    Cóż dziwnego, że wywłaszczani, wypędzani z uprawianej przez siebie ziemi, pozbawiani wolności i “nadawani” jak rzecz biskupom, twierdzącym, że posłuszeństwa panom wymaga od chłopów Bóg, “chłopi powstali i pozabijali swoich biskupów… Jednych mieczem, drugich kamieniem”.

    Burza nienawiści przeciw hierarchii kościelnej trwała kilkanaście lat i została stłumiona jedynie dzięki obcej interwencji, dzięki sprowadzonym przez arcybiskupa Stefana rycerzom niemieckim.
    “Powrotem nowego porządku do Polski zajmują się cesarz niemiecki i papież”. 11

    Osadzają oni na tronie polskim mnicha Kazimierza, siostrzeńca arcybiskupa Kolonii, Hermana. Polska stała się na kilkadziesiąt lat lennem Niemiec; lennik cesarza Konrada II, mnich Kazimierz, płaci co rok obu swoim panom, cesarzowi niemieckiemu i papieżowi, wysoki haracz, a tymczasem rycerze niemieccy pustoszą Polskę, masakrując zbuntowanych chłopów.

    Pacyfikacja kraju kierował arcybiskup Stefan. W rezultacie tej pacyfikacji “Polska stała się jedna wielką pustynią bezludnym opuszczonym pustkowiem, cmentarzyskiem ruin i zgliszcz”. 12

    9. Długosz, księga II.
    10. Kronika Thietmara: prof. dr Władysław Abraham, “Organizacja kościoła w Polsce do połowy wieku XII”, Lwów 1893, str. 282.
    11. Joachim Lelewel, “Polska wieków średnich”, Poznań, 1856, tom lI, str. 239.
    12. Kronika Galla Bezimiennego.

    Rozdział II
    BISKUPI WYPĘDZAJĄ l PRZESIEDLAJĄ CHŁOPÓW

    Kościół walczył nie tylko o realne nabytki ziemskie, ale także o zmianę podstawy prawnej posiadania ziemskiego, występując “przeciwko rodowym prawom do ziemi jako rzekomo niesłusznym, bo ograniczającym pełną własność indywidualną, ale motywacje etyczne były
    tutaj tyko wprzągnięte w służbę materialnego interesu instytucji” 13. Jaskrawym przykładem
    tej walki była działalność Stanisława Szczepanowskiego, biskupa krakowskiego, o którym mówiono, że jest chciwym łupieżcą, a nie pasterzem parafian, że nie biskupuje, lecz obskubuje z majątków, będąc “wszetecznikiem, zbiorcą bogactw i łakomca”. 14 …

    http://publicdisorder.wordpress.com/2012/04/16/chlopi-a-biskupi-andrzej-nowicki-e-book

    ===

    A kto wie jak tam wtedy naprawdę było ?

    Ale jeśli w roku 1046 Święty Cesarz Heinrich III podporządkował sobie Papiestwo

  82. Boydar said

    A z których to ‚Nowickich’ … ?

  83. Peryskop said

    A z tych z odpowiednią „tendencją umysłową”.

    ===

    Danina (trybut) – świadczenie o charakterze przymusowym, funkcjonujące w starożytności
    oraz średniowieczu, uiszczane monarsze przez poddanych lub władcy silniejszemu przez władcę słabszego. W przypadku chłopów zastąpiona przez pańszczyznę lub czynsz[1].

    Początki danin
    Początkowo danina składana była władzom centralnym z podległego terytorium. Nosiła wtedy nazwę trybutu.

    Gdy zaczęto ściągać daniny z pojedynczych gospodarstw, złożenie trybutu oznaczało
    uznawanie poddaństwa z zajmowanego terytorium. Taki charakter miały np.:
    • trybut składany przez mieszkańców Anglii Normanom duńskim (danegeld)
    • trybut składany przez Słowian Awarom
    • trybut składany cesarzowi przez monarchów piastowskich.

    Daniny jednostkowe
    Wraz ze wzmacnianiem się stosunków społecznych i relacji poddani – monarcha, trybut został zastąpiony przez daninę uiszczaną w naturze lub pieniądzach przez pojedynczych właścicieli gospodarstw (z dymu lub z radła).

    Daniny były podstawowymi elementami realizowania prawa książęcego. Daniny składano do grodów, gdzie dobra z tego tytułu uzyskiwane były częściowo kierowane do tezauryzacji, częściowo do konsumpcji przez dwór monarszy, zaś częściowo redystrybuowane (np. żywność i napoje trafiały do karczm, wówczas należących wyłącznie do monarchy).

    Rodzaje danin
    • Danina opolna – uiszczana w postaci jednej sztuki bydła od opola
    • Dań – danina z miodu
    • Podworowe, podymne, poradlne – uiszczana najczęściej w nierogaciźnie (ew. – powołowe)

    Schyłek danin
    W domenie monarszej daniny przybrały funkcję renty gruntowej, zaś w dobrach świeckich
    i kościelnych, na przestrzeni wieków od XII do XIV, daniny składane monarsze zostały stopniowo zniesione na mocy immunitetów ekonomicznych lub przekształcone w formy spłacania renty feudalnej.

    ===

    danina trybut podatek kontrybucja lenno bakszysz okup wykup odkup haracz zrzutka ofiara dola …

Sorry, the comment form is closed at this time.