Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Człowiek, który pogrzebał TTIP

Posted by Marucha w dniu 2016-07-20 (środa)

Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), rozmowy o którym prowadzą USA i UE, „politycznie umarł” i w dużym stopniu odpowiedzialność za to ponosi Thilo Bode, 69-letni właściciel ni
emieckiej organizacji ochrony praw konsumentów Foodwatch – pisze Politico.

Dzięki Bode i jego ruchowi to, co wydawało się nieuchronne, w rezultacie zaprowadziło w ślepy zaułek — podkreśla periodyk.

Ten właśnie „człowiek z łagodnymi manierami” stał się twarzą i głosem ruchu, który zaskoczył Angelę Merkel i przywódców UE oraz zmarnował to, co miało się stać największą w historii transakcją o wolnym handlu.

Bode osiągnął to najpierw podgrzewając, a później wygrywając spór, który jak zakładali przedstawiciele europejskiego establishmentu, należał już do przeszłości.

Do walki przeciwko TTIP dołączył on w 2014 roku, po czym w Niemczech wsparcie dla tej umowy spadło z 55 do 17%. Napisał on i opublikował książkę „Kłamstwo o wolnym handlu” (Die Freihandelslüge), która stała się bestsellerem.

Wiec przeciwko TTIP w październiku 2015 roku, w którego organizacji uczestniczył Bode, zgromadził 150 tys. osób. Według danych Politico, w Niemczech była to największa demonstracja polityczna od czasów reakcji na inwazję na Irak w 2003 roku.

Zanim Bode wziął udział w kampanii przeciwko TTIP ani niemiecka, ani europejska opinia publiczna nie zwracały na nią uwagi.

Politico wyjaśniło, z czym to w znacznym stopniu to się wiąże: podczas gdy inni aktywiści wysuwają na pierwszy plan swoje antyamerykańskie świadectwa i krytykują wolny handel, [Bode] zachowuje się jako ostrożny, konserwatywny aktywista, słusznie obawiający się, że TTIP zniszczy układ życia, do którego są przyzwyczajeni Niemcy.

Między innymi, zamiast by straszyć społeczeństwo historiami o drobiu z chlorem, zwraca on uwagę na długoterminowe zagrożenie, które TTIP stwarza dla normalnej regulacji standardów konsumenckich.

Jeden z punktów TTIP przewiduje ściślejszą współpracę między organami nadzoru po obu stronach Atlantyku dzięki temu, że zainteresowane osoby, w tym przedstawiciele tych czy innych spółek otrzymają możliwość komentowania aktów ustawodawczych na wczesnych etapach dyskusji.

Według Bode, wzmocni to tendencję do wpływania lobbystów na organy nadzorcze, aby te podejmowały decyzje na ich korzyść.

Po tym, jak oskarżono go o rzekome „sianie strachu” i rozpatrywanie sytuacji wyłącznie hipotetycznej, Bode poszedł w zaparte i zorganizował ekspertyzę prawną, która rzekomo udowodniła, iż najważniejszych dla Europy norm nie zawiera TTIP ani w CETA — analogiczne porozumienie między UE i Kanadą.

W maju niemieckie media opublikowały udostępnione przez Greenpeace tajne dokumenty dotyczące TTIP, które rzuciły światło na to, jak dużą presję Waszyngton próbuje wywrzeć na Brukseli podczas rozmów na temat tego porozumienia.

http://pl.sputniknews.com

komentarzy 9 to “Człowiek, który pogrzebał TTIP”

  1. Zerohero said

    Nie wiem jak pan Thilo Bode, ale w Sputniku nie podali najważniejszego: pomysłu wprowadzenia sądów kapturowych do skazywania narodów niepokornych wobec amerykańskich firm.

    http://www.szczesniak.pl/2981

    Promotorem ISDS są Stany Zjednoczone, ich przedsiębiorstwa najczęściej korzystają z tego arbitrażu i nigdy przed nim nie przegrały. Co charakterystyczne zapisy ISDS dają taki ekstra przywilej tylko zagranicznym koncernom, krajowe są z tego mechanizmu wyłączone. Prawa takiego pozbawieni są też obywatele takiego kraju, ponieważ nie mogą zaskarżyć inwestora do arbitrażu międzynarodowego. Ważną rolę odgrywają tu koszty – jedna sprawa przed ICSID kosztuje 8-30 milionów dolarów. Stawki adwokatów i arbitrów są horrendalne.

    Arbitraż jest przeprowadzany przez specjalistów od inwestycji, instytucja nie ma statutu niezależnego jak sądy państwowe. Jego posiedzenia są tajne, nie ma też trybu odwoławczego od jego decyzji. Jednak największą krytykę wywołuje prawo inwestora do wniesienia sprawy bez porozumienia z państwem, w którym dokonał inwestycji, nie wchodząc nawet na miejscu na drogę sądową. Przedsiębiorstwa mają prawo żądać też kwoty oczekiwanych zysków, nie musząc ponosić realnych inwestycji.

  2. Isreal said

    mamy szczęście , że mamy silnych sąsiadów na zachodzie (!?)……………………

  3. Kojak said

    W Polsce zagorzalym entuzjasta jest pseudoekonomista PIS ,zenujaca miernota Morawiecki ! Sluchalem go w Radiu Maryja ponad 1,5 godziny i za nic w swiecie nie moglem pojac, na czym polega ten jego rzekomy plan. Dukal jak nieuk po podstawowce, nie mogac sklecic ,kilku sensownych zdan

  4. Plausi said

    TTIP nie jest pogrzebany

    naturalnie KE UE nadal prowadzi rozmowy z USA tak samo tajnie jak dotąd, a może nawet bardziej tajnie. Zasłona dymna w postaci zamachów w Nicei i Würzburgu ułatwia te rozmowy.

    Poza tym CETA została przyjęta, co pozwoli koncernom USA przez Kanadę korzystać z tych samych wygód, jakie obiecywał im TTIP. CETA zostanie „tymczasowo“ przez KE wdrożona, tyle że parlamenty krajów EU mogą za nią poza tym głosować, co z pewnością te stada baranów chętnie uczynią, sejm/senat w Polsce w pierwszej kolejności.

    Warto wspomnieć, że agentka USA pani Merkel, usilnie chce przepchnąć TTIP do końca roku.

    Warto zwrócić uwagę na tekst Zerohero, chodzi o możliwość dla koncernów obejścia jurysdykcji krajowej i UE i w ramach jurysdykcji tzw. w tłumaczeniu polskim „sądów polubownych“ poza obowiązującym prawem wyegzekwować od ludności krajów odszkodowanie n.p. za teoretycznie spodziewane zyski, które z takich czy innych względów nie miały miejsca. Daje to 100 % gwarancję zysków, albo z racji sukcesu handlowego, albo z racji sukcesu przed w/w tzw. sądem polubownym“.

    Więcej na ten temat patrz

    http://crusader.neon24.pl/post/132187,unia-europejska-iluzja-demokracji#comment_1313177

    TTIP i CETA, mało komu znane spośród tzw. „suwerenów“, są diabelskimi narzędziami MWF do plądrowania ludności. ACTA i inne instalacje band zarządzających UE są mniejszym złem, ale uzupełniają te dwa przedsięwzięcia.

    W RFN są liczne oragnizacje, które prowadzą kampanie przeciwko TTIP i CETA, Foodwatch jest zaledwie jedną z nich.

  5. […] via Człowiek, który pogrzebał TTIP — Dziennik gajowego Maruchy […]

  6. Halszka said

    Główny argument polskich entuzjastów TTIP (są tacy!) jest po prostu wzruszający: otóż Europie grozi rola nieatrakcyjnej, starzejącej się żony. Stany Zjednoczone bowiem zwracają się w kontaktach handlowych coraz bardziej ku rosnącym potęgom ekonomicznym w Azji, takim jak Chiny czy Indie. A my, europejskie sieroty, sami bez Amerykanów nie mamy szans. Potrzebny jest TTIP, aby związać Amerykanów choć trochę bardziej z Europą, choć oni oczywiście i tak zwrócą się do Azji… ..Entuzjaści jakoś nie wpadają na pomysły oczywiste: aby Polsce zaproponować także rozszerzenie stosunków handlowych z resztą świata, a w pierwszej kolejności – aby odejść od szkodliwych dla nas sankcji wobec Rosji.

    Krytyków umowy w Niemczech (jak już zauważył p. Plausi, Thilo Bode jest tylko jednym z wielu) niepokoi przede wszystkim tajny charakter prowadzonych negocjacji, który wyklucza publiczną dyskusję. Obawiają się, że ofiarą umowy padną w Europie ustawy, mające na celu ochronę zdrowia ludności, ochronę środowiska czy jakość żywności (obecnie obowiązujące w Europie przepisy są dużo bardziej rygorystyczne niż w USA).

    Przedmiotem niepokoju są też, co podniósł p. Zerohero, planowane sądy arbitrażowe, w których firmy i wielkie korporacje mogłyby domagać się od państw wielkich odszkodowań za regulacje, przynoszące im straty (np. producenci wyrobów tytoniowych mogliby żądać odszkodowań za wprowadzanie zakazów palenia w miejscach publicznych. Albo producenci samochodów – odszkodowań za przepisy ograniczające emisję spalin.)

    Wreszcie miasta i gminy, zwłaszcza w regionach atrakcyjnych ze względów gospodarczych lub turystycznych, lękają się wzmożonego nacisku na prywatyzacje terenów i obiektów publicznych. Te tereny w przypadku przetargów często przypadałyby bogatym inwestorom z zagranicy, a miejscowi utraciliby wszelki wpływ na to, co się dzieje w ich gminie.

    Często cytowane badanie Jeronima Capaldo z Tufts University „Analiza skutków porozumienia TTIP dla UE” nosi znamienny podtytuł „Dezintegracja europejska, bezrobocie i niestabilność”. Capaldo dowodzi, ze TTIP doprowadzi do pogłębienia różnic między regionami bogatymi i biednymi. Inne badania wskazują na „wysokie prawdopodobieństwo” utraty wskutek TTIP 600 tys. miejsc pracy w krajach UE.

  7. Plausi said

    Ważny aspekt demokracji

    @Halszka, 6

    wprowadza czytelnika do ważniejszych aspektów TTIP/CETA. Starsi górale przypominają sobie jeszcze podobną próbę dywersji ze strony Komisji Europejskiej (KE) w sprawie patentów na oprogramowanie i metody. Wówczas odmowa z Polski zapobiegła katastrofie.

    Jedna rzecz jest oczywista, kadry w KE służą jakimś obcym siłom wpływu, o których przewodniczący KE pan Juncker mówi całkiem otwarcie. Ciekawe, czy ktoś dostrzega w tym zmowę czy zgoła spisek. To nie jest żadna teoria spiskowa, to są oryginalne cytaty.

    No cóż, przyjdzie nam w tej sytuacji uznać, że KE to rodzaj grupy przestępczej, bandy, której jedynym zadaniem jest przygotowanie UE do działalności rabunkowej MWF. Przy czym infrastruktura przestępcza obejmuje obok KE także wiele rządów krajowych, ONZ, MWF, Bank światowy i wiele, wiele innych. Ilu żałosnych polskich wyborców, o innych nawet nie wspominając, jest tego świadome ?

    Zwróciliśmy uwagę na bardzo ważny aspekt tutejszej tzw. demokracji, ale ilu jest tego świadomych, nawet spośród użytkowników tego blogu ? Ciekawe, kiedy w/w siły poczują się zmuszone zastosować metodę Re-cepa (Erdogana) ?

    A propos, to nie musi mieć jakieś znaczenie, parę miesięcy po konferencji Bilderbergów w Turcji (2007), odniósł Recep Erdogan wielki sukces wyborczy, także pani Merkel została kanclerką w parę miesięcy po wizycie Bilderbergów w RFN, jej poprzednik sam ustąpił jej miejsc, głosując osobiście za wotum nieufności przeciw niemu. Być może należy to do obyczaju w/w środowisk

  8. Halszka said

    @7, Plausi

    Niestety, to racja: u nas poziom niedoinformowania społeczeństwa jest przerażający.
    Uwierzą, że TTIP to wreszcie wymarzona szansa na zarobek.
    Sama widziałam w TVP PSL-owskiego dygnitarza, cieszącego się, że znikną jakieś biurokratyczne przeszkody i będzie można zarabiać na sprzedaży polskich jaj do Ameryki. Chciał je tam transportować samolotami.
    Zakładał najwidoczniej, że kury to polski wynalazek, na który Amerykanie – miastowe ludzie – jeszcze nie wpadli.

  9. Maha said

    TTIP to zamiennik wojny.MFW to najwyraźniej za mało, przyda się nowy mechanizm zadłużania. Rzekomy arbitraż i sąd to zwykła ściema, bo z opisu działań jakie mają prowadzić wynika że to tylko bezczelny szwindel w celu wyłudzania kasy od państw. Rezultatem niewiarygodny zamordyzm i powolne wykańczanie mas, bo jest nas za dużo, zwlaszcza białych w znienawidzonej Europie.W Polsce wojska od ścierwojadów złajdaczonych już przyklepane, zatem interesy hamerów zabezpieczone, młot finansowy na antyszczepionkowców już wisi (ichnie szczepionki-trucizny…..). Ostatnio coś dużo zamachów, może to preludium, skoro umowa w zawieszeniu i niepewności…
    Jakiś czas temu próbowali wprowadzić otwarcie GMO, sprzeciw w Europie był bardzo silny, pozytywnie wyróżniły się kraje niemieckojęzyczne. Później prawie natychmiast wypłynął pomysł z TTIP, w związku z tym nie sądzę, że odpuszczą, co najwyżej wymyślą kolejne s…syństwo i lepiej się przygotują.

Sorry, the comment form is closed at this time.