Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Śmierć Barbary Blidy. Jej siostra ujawnia wstrząsające fakty

Posted by Marucha w dniu 2016-07-21 (czwartek)

Barbara Blida - siostra

Siostra Barbary Blidy oskarża Zbigniewa Ziobrę!

25 kwietnia 2007 roku funkcjonariusze ABW weszli do domu Barbary Blidy, by zatrzymać ją w związku z jej rzekomym udziałem w tzw. aferze węglowej.

Była minister budownictwa poprosiła o możliwość skorzystania z łazienki. Kiedy tam weszła, padł strzał. Mimo reanimacji Blidy nie udało się uratować.

W czerwcu 2016 roku dowodzący sprawą oficer ABW został prawomocnie uniewinniony od zarzutu niedopełnienia obowiązków służbowych. Z oficjalną wersją wydarzeń nie zgadza się siostra Blidy: Katarzyna Korzekwa.

– Blida nie popełniła samobójstwa, a za jej śmiercią stoi Ziobro, o którym zbyt dużo wiedziała – twierdzi w rozmowie z Fakt24 Korzekwa, która do dziś mieszka w domu dzielonym kiedyś z Blidą. Korzekwa przybliża nam nieznane i sensacyjne szczegóły dotyczące tragicznego dnia.

Rzecznik ministerstwa nie komentuje sprawy, odsyłając nas do prokuratury. Zbigniew Ziobro ripostuje, że śledztwo wykazało, iż śmierć Blidy była samobójstwem, a dziwić powinno… zainteresowanie Faktu, które minister nazwał „odgrzewaniem kotleta”

[Tu w oryginale wideo, nagranie rozmowy z siostrą Barbary Blidy – admin]

Miesiąc temu łódzka prokuratura wycofała się z dalszych oskarżeń wobec Grzegorza S. – oficera ABW, który w 2007 roku dowodził akcją zatrzymania Barbary Blidy. Jak pani na to zareagowała?

Katarzyna Korzekwa: Myślałam, że mnie szlag trafi. Liczyłam, że nareszcie sąd zajmie się sprawą i będę mogła opowiedzieć, co tu się działo, co oni wyprawiali. To było nieludzkie. Jak słyszę, że ona popełniła samobójstwo… Wciąż powtarzam, że to jest nieprawda. To nie był taki człowiek: ona kochała życie, była pełna wigoru, miała plany. I nagle miała się zabić? Zostawić dzieci z domem i kredytem? Na dodatek na broni nie było żadnych jej śladów.

Zresztą, jak ta broń trafiła na dół? Przecież ona trzymała ją w sejfie na drugim piętrze. Co roku przychodziła kontrola z policji i badała broń, czy była używana. Ja za każdym razem byłam świadkiem i musiałam się podpisać, bo oni liczyli naboje i spisywali protokół. Poza tym cały czas powtarzają, że Barbarę znaleziono w łazience, a przecież ona leżała w komórce na pranie, gdzie stała pralka i środki czystości, ale o tym nikt nie wspominał.

A jak wyglądał ten tragiczny dzień?

– To była szósta rano, byłam w sypialni na górze, a siostra u siebie na dole. Usłyszałam hałas, zbiegłam na dół, ktoś krzyczał „proszę pogotowie”. Myślałam, że to do szwagra, bo on był po zawale. Byłam boso. W piżamie zbiegłam na dół, a tam drzwi pootwierane, nikt mnie nie zatrzymywał. Zobaczyłam szwagra. Pytam go, co się stało, ale on nie umiał wydusić słowa. Usłyszałam tylko, że w tej komórce ktoś robi sztuczne oddychanie i odlicza. A tych dwóch panów i ta pani ubek stoją. Powiedziała do mnie tylko „strzeliła”. Później już tej pani nie widziałam, a chciałabym spojrzeć jej w oczy, by mi powiedziała prawdę i się przy tym nie zająknęła. Następnie biegłam do komórki, siostra jeszcze żyła, ale już nic nie dała rady powiedzieć.

Później przyjechało pogotowie. Po ich wyjeździe przyszedł taki pisowski ubek i powiedział: „proszę wziąć dowód osobisty i zejść na dół”, a my, jak te baranki boże, poszliśmy za nim. Rozdzielili nas i wywieźli. Wraz z mężem trzy godziny czekałam na schodach prokuratury, gdzie nie wiedziano, co z nami zrobić.

W końcu zapytano nas, co wiemy. Co ja mogłam wiedzieć? Trzy godziny po śmierci siostry? Wiedziałam tylko, że ona nie żyje. Człowiek nie jest na takie rzeczy przygotowany. A oni w tym czasie przekopali cały dom, bez żadnych świadków. Wtedy też zniknęła kurtka tej pani, a przecież ona była cała we krwi!

Dopiero później mecenas Piotrowski powiedział nam, że z momentem śmierci Barbary powinniśmy byli wyrzucić towarzystwo za drzwi i wezwać inne służby, ale wtedy tego nie wiedzieliśmy.

Siostra uchodziła za twardą kobietę. Czy ktokolwiek zakładał, że może popełnić samobójstwo? Czy cokolwiek, kiedykolwiek na to wskazywało?

– Nie, nigdy. W wieczór poprzedzający jej śmierć siedziałyśmy razem i się śmiałyśmy. Rozmawiałyśmy o lokalnej historii, bo Basia przygotowywała felieton na ten temat. Miała taki piękny, donośny śmiech. Czasem, gdy śmiała się u siebie na dole, to mąż przełączał kanały, bo wiedział, że gdzieś musi lecieć coś zabawnego…

Skoro Barbara Blida nie popełniła samobójstwa, to kto mógł ją zabić?

– Ta agentka, która z nią poszła. Myślę, że one się szarpały i tak do tego doszło. Nie chcę nikogo obwiniać, bo to każdy potrafi, ale cała ta sprawa była szyta grubymi nićmi. Oni wcale nie musieli chcieć jej zabić, ale z pewnością chcieli ją zniszczyć. Na miejscu sytuacja jednak wymknęła im się spod kontroli, choć planowali to od dłuższego czasu.

Moja siostra jakieś pół roku przed śmiercią mówiła mi: „Kasia, uważaj, co mówisz, bo my mamy podsłuch i ty na pewno też masz tu podsłuch”. Dodatkowo przez długi czas naprzeciwko domu stał stary samochód – czerwony maluch bez tablic rejestracyjnych. Robili drogę, na której stał, ale samochodu nie ruszyli. Siostra mówiła, że tam muszą być jakieś urządzenia, skoro oni tego nie ruszają. Po jej śmierci maluch zniknął.

Czy miały miejsce jakieś inne podejrzane zdarzenia?

– Tak. Dwa miesiące po jej śmierci byłam porządkować jej grób. Nagle przychodzi elegancki pan: granatowa marynarka, popielate spodnie – i staje za mną. Wydało mi się to dziwne, więc spytałam, czy przyszedł odwiedzić grób. Odpowiedział pytaniem, czy tu leży pani Blida. Więc mówię, że przecież jest napis i dopytuję, czy ją znał. On na to: nie, ja przyszedłem do pani, żeby pani tyle nie mówiła, bo skończy pani tak, jak siostra.

Powiedziałam mu tylko tyle: każdy musi kiedyś umrzeć, a ja jestem wiekowa i mnie to w każdej chwili może spotkać, ale jeśli zginę od kuli, to każdy będzie wiedział, o co chodzi. Odpowiedział: „niech pani nie będzie taka mądra” i poszedł. To był specjalnie dobrany moment, żeby mnie ostrzec. Wokół nie dojrzałam nikogo, kogo mogłabym poprosić, by np. zrobił temu mężczyźnie zdjęcie.

To kto za tym wszystkim stał?

– Podejrzewam Zbigniewa Ziobrę. Już po śmierci siostry klienci (Katarzyna Korzekwa prowadzi zakład krawiecki), którzy tu przychodzili, często opowiadali, że stał tu wtedy za torami, bo chciał być na miejscu jako pierwszy, by błyszczeć podczas konferencji. Oczywiście oficjalnie nikt nigdy tego nie potwierdził.

To jak pani zareagowała, gdy wrócił do władzy?

– Lepiej niech pan się nie pyta, bo przeklęłam go. Może to nie jest po katolicku, a w moim mniemaniu jestem dobrym katolikiem, ale… Pamiętam, jak zobaczyłam siostrę po śmierci. Byłyśmy ze sobą bardzo zżyte, ja pomagałam jej wychowywać dzieci, ona często finansowała rzeczy, na które nie byłoby mnie stać. Więc, gdy zadzwonili z prosektorium po ubrania, odmówiłam i powiedziałam, że sama ją ubiorę.

Przywieźliśmy ją w worku. Gdy go otworzyłam, to wylało się kilka litrów wody. Ona wyglądała, jakby po śmierci była utopiona. Nie mówiąc o tym, że była cała pocięta. Była kompletnie zniekształcona i zmasakrowana. Czy oni musieli ją tak rozcinać? Wyglądało, jakby ktoś pastwił się nad tymi zwłokami, jakby ktoś jeszcze po śmierci chciał jej coś zrobić.

A jak słyszę PiS… Mój ojciec był andersowcem, gdy wrócił ze Szkocji, musiał w ciągu 48 godzin zgłosić się na UB i zdać broń. Matka powiedziała, że już nie wróci, a on przyszedł z powrotem po dwóch godzinach z nakazem pracy…

Siostra nawet nie dojechała do prokuratury, a przecież mogli jej po prostu wręczyć wezwanie. Oni celowo weszli, chcieli ją zniszczyć. Kiedy przypadkiem spotkała Kmiecikową (główna podejrzana w sprawie afery węglowej, to jej zeznania miały pogrążyć Blidę), ta powiedziała: „Basia, oni ciągle tylko o ciebie pytają”.

Nie sądzę, że siostrę celowo zabito, bo nie wierzę, żeby człowiek tak się spodlił, ale boję się, że taka tragedia może się powtórzyć. Za cyngiel pociągnęła agentka, ale polecenie wydał ktoś, kto stoi na górze. Może nie wydał rozkazu bezpośrednio, ale maczał w tym palce. Winię Ziobrę, który bezpośrednio za tę akcje odpowiadał. Za dużo o nim wiedziała.

Wierzy pani jeszcze w sprawiedliwość?

– W Polsce nie. Nie zawierzyłabym już polskim sądom. Jakbym wygrała w totka, to bym wszystko przeznaczyła na walkę, poszłabym do Strasburga. Ale to już się nie wyjaśni, nie za mojego życia. Może historia ich osądzi? Teraz prawdę zna tylko ta agentka i ci, co byli z nią.

Maciej Molenda
http://www.fakt.pl/

Komentarzy 30 to “Śmierć Barbary Blidy. Jej siostra ujawnia wstrząsające fakty”

  1. Lily said

    „Sprzedawac,bloki zakladowe razem z bydlem”,
    czyje to byly slowa ?.

    A czy ktoś tu chce beatyfikować Barbarę Blidę?
    Chodzi o wątpliwości wobec jej samobójstwa.
    Admin

  2. Adam Ryglowski said

    EJŻE , EJŻE . św.p. p. Blida /// min. Ziobro .

    A na węgiel kamienny , jako na NIE PRZETWORZONY SUROWIEC/ KOPALINA – OBOWIĄZUJE 22- 23 % VAT !!!
    Wiem , bo co roku kupuję 1.5 – 2.5 tony węgla.
    DLACZEGO ? – Przecież to SUROWIEC .
    …..
    GAZ TEŻ JEST PRZETWORZONY ???
    (Chyba , jak się dopompuje azotu , dla poprawy rentowności RENTIERÓW )

    ——
    Nosz, kufwa… jak zaczniemy dociekać, w jaki sposób umarł p. Hitler – to Pan też, ni przypiął ni wysrał, doczepi do tego „Św. p. Adolf Hitler”?
    Admin

  3. Adam Ryglowski said

    Dobrodzieju Panie Gajowy . Takie pierdy będziemy jeszcze dłuuugo słyszeć.
    Min. Ziobro miał baaardzo dużo czasu .
    (opozycja , Bruksela , mimisterstwo od tzw. sprawiedliwości ) – i CO ???
    I NIC !!!
    Dobra rada – jeżeli chce zrobić , co pierd….. od dziesięcioleci w kółko – to niech skonsultuje się z Sułtanem Erdoganem , jak robi się porządek w „ojczyżnie” w ciągu tygodnia …
    może dwóch.

    Czym waniała p. Blida – to kupujący wiedzą .
    Był węgiel do kupienia onegdaj ”na kopalni”.
    Gotówka do kasy – urobek na cięzarówce .
    I jak to bolało ! (minimum 30 % w „plecy”)
    Jedna nie wytrzymała nerwowo „przewałów” , – a o czym te stare kotlety ??

  4. KOJAK said

    od3 ! Przestan czlowieku opowiadac idiotyzmy ! Najpierw zapoznaj sie ze sprawa ,zanim splodzisz ,prostacki,rymitywny i agresywny belkot !Czy ty jestes tak glupi ? Czy robisz tu za ,,kreta ? I tak zle i tak nie dobrze !

  5. guła said

    Zaproponowałem Pannie AnnieK, w W.T. nie tak dawno, film o weekendowych samobójcach w którym demonstrował reżyser również moment, według niego, w jakim doszło do strzału w łazience p. Blidy. Wersja nie mniej przekonywująca od powyższego sprawozdania a nawet i więcej, biorąc pod uwagę prezentowane w tym filmie akcje, między innymi dotyczące ś.p. A. Leppera.

  6. guła said

    O ile siostry zamieszkiwały razem dzieląc domek, na własne potrzeby. No bo chyba nie mieszkanie, to ABW swoim zwyczajem o 6:00 wchodząc do mieszkania pani B. Blidy PO to by ją aresztować, musiało o tej wspólnocie lokatorskiej wiedzieć. No chyba że nie mieli zielonego pojęcia i wtargnęli z zamiarem swingowania samobójstwa.
    Świat stał się, PO transformacji, tak pokręcony, że wszystko jest możliwe.

  7. www said

    kwi kwi kwi … skończyły się pieniądze z przewałów?

  8. Isreal said

    jeżeli sięgneła po broń, to jaka była skala przestępstw – przekrętów, że tak się wystraszyła implikacji….

    Oczywiście samobójstwo Blidy to bzdura. Nawet wśród lemingów jakieś 80% w nie nie wierzy.
    Admin

  9. panMarek said

    Prawie się popłakałem … a i to traktowanie „andersowców” przez UB płakać mi się chce …
    Sama prawda – soviecka.

    Nie o to chodzi, byś się Pan popłakał, ale o zwykłą prawdę.
    Czy to do Najjaśniejszej Kurwy Nędzy tak trudno zrozumieć?
    Admin

  10. panMarek said

    cytat:
    „Grupa braci J., Dariusza i Roberta, żyła z kradzieży luksusowych aut metodami na stłuczkę i kółko. Bezwzględni bandyci nie wahali się bić kierowców, którzy stawili im opór. Przekonała się o tym poseł Barbara Blida, która przez gang Dariusza J. została napadnięta aż dwukrotnie. Gangster osobiście uczestniczył w napadzie na posłankę w październiku 1998 r. Blida jadąca mercedesem została ostrzeżona przez jednego z kierowców, że ma uszkodzone koło. Bojąc się kradzieży uznała, że bezpieczniej będzie sprawdzić rzekome uszkodzenie na stacji benzynowej. Tam Robert podał się za pracownika serwisu i powiedział, że chętnie sprawdzi stan techniczny pojazdu. Ledwie posłanka wyszła z auta, do mercedesa wskoczył Dariusz J. Blida chciała go zatrzymać. Została dotkliwie pobita. Pięć lat później w czerwcu 2003 r. kompani Dariusza J. ponownie zaatakowali Blidę, tym razem jadącą toyotą land cruiser. Nauczona bolesnym doświadczeniem posłanka nie dała się oszukać sposobem na kółko. – Wtedy w karoserię auta zaczęło coś uderzać, jakby kule. Przerażona kazałam kierowcy zatrzymać się – opowiadała później Blida. Bandyci ukradli auto i uciekli. Okazało się, że do auta Blidy strzelali, ale kamieniami. Wpadli miesiąc później. ”

    Dodam, że po kradzieży w 1998 r. p. Blida natychmiast kupiła sobie takiego samego mercedesa SEL 500 – oczywiście ze swojej pensji.
    Czy to tak trudno zrozumieć?

  11. La Reine Toronto said

    Niestety dopoki wymiar sprawiedliwosci bedzie taki jaki jest to Polacy nie moga wierzyc w ‚sprawiedliwosc’ oj nie….
    Bez sprawiedliwosci nie ma wolnosci a niezawisli sedziowie? ….pytanie retoryczne czy nie boja sie ze kiedysc ktos ‚im’ wymierzy inna sprawiedliwosc? to juz kompletny rozklad naszej panstwowosci i koniec Polski….a Polacy zostali sami w gaciach i bez prawa ktore ma ich bronic…
    Sodoma I Gomora?

    P.S. Snaga/ Splita et al (ksywy) nalezy przywolac do porzadku i w dyby zakuc na pare dni? aha!

  12. Dictum said

    Żadne z tych „samo”-zabójstw nie zostanie nigdy wyjaśnione – ani Blidy, ani Leppera, ani wszystkich nieszczęśników z długiej listy – tak jak do dziś nic się nie wyjaśniło w sprawie śmierci Kennedy’ego. Jedyne, co z nim było od początku wiadome, to to, że na pewno nie popełnił samobójstwa.

  13. Dziad Wernyhora said

    Co do Blidy – jak tam było tak tam było, nic mi jej nie żal. Cieszę się że miał przynajmniej miejsce wyjatek od zasady „wy nie ruszacie naszych a my waszych”.
    Traktuję to jako sporadyczną manifestację sprawiedliwości.
    Gdyby to miało miejsce w średniowieczu, poszłaby w majestacie prawa pod topór i to z grupą partyjnych kolegów i koleżanek przy aplauzie tłumów, ponieważ akty sprawiedliwości cieszą ludzi prawych. Za dobre czyny – nagroda, za złe – kara. Tak postępuje Bóg i nie ma powodu by system prawa nie postępował w taki sam sposób.
    Ale teraz system prawa działa odwrotnie – za dobre – karze, za zło – nagradza.

  14. Joe said

    Bo teraz Dziadku „bucek” unych rzadzi…ale do czasu,do czasu…Prawda sama sie obroni.

  15. matrix said

    re12
    „Nieoficjalnie” wiadomo że koordynatorem morderstwa Johna Kennedyego na miejscu był agent CIA George Bush sr, Bush jr też był na „wycieczce”, potwierdzone przez szefa FBI. Syn Kennedyego założył pismo „George”, wysłał sygnał.
    Richard Nixon też wiedział kiedy przylecieć do Dallas i jego agenci z Watergate.

  16. stach said

    Zginął członek PZPR czyli komuch i tyle krzyku !!

  17. AlexSailor said

    @Admin

    Szkoda nerwów.
    Napisałem sensowny post, ale już nie wysyłam.
    Kraj, w którym moruje się ministrów, byłych ministrów, komendanta głównego policji, wicepremiera, wysokich wojskowych i urzędników, że o szaraczkach tylko wspomnę.

    I jaka reakcja ludzi?
    – „A dobrze im tak”.
    – „Blida natychmiast kupiła sobie takiego samego mercedesa SEL 500 – oczywiście ze swojej pensji.” (no i trzeba ją za to zabić, a pieniądze pewnie miała z ubezpieczenia AC.)

    Dlatego nie będzie w Polsce dobrze, nie ma szans.

  18. AlexSailor said

    @Admin

    Polecam powyższą wypowiedź: „Zginął członek PZPR czyli komuch i tyle krzyku !!”.

    Nie ma szans.

    Niespecjalnie mi żal Blidy. Co nie oznacza, że mam aprobować polityczne morderstwa.
    Admin

  19. AlexSailor said

    @Admin

    W miejsce „komucha” można wstawić pisiora, peowca, peeslowca, rolnika, lekarza, policjanta, ubeka, robotnika, bankiera, narodowca, lewaka, katola, każdego.
    Taka mentalność.

    Jeszcze raz.
    Nie ma szans.

  20. Yah said

    Ad 17 i 18

    Nie przetłumaczy Pan ludziom. Ale myślę, ze to sprawka PR i kolejny element napuszczania ludzi na siebie oraz stwarzania atmosfery pobłazania dla łamania prawa w imię „wyższych celów”.

    „Sprzedawac,bloki zakladowe razem z bydlem” i „Ja to dotrwam do emerytury ale wy robole ……”

    Czym się różnią te dwie wypowiedzi – tym, ze jedno powiedziała Blida , a drugie związkowiec Solidarności o swoich kolegach.

    Dla tępaków sklasyfikowanie kogoś jako komucha albo „kacapa” jest wystarczające by go wyeliminować. No ale kto z nich jest w stanie porownać poziom moralności ( tak tak moralności) i troski o Polaków aktorzyny kremówkowego Lolka i Wieslawa 😉

  21. AlexSailor said

    @Yah

    Tu nie chodzi tylko o „komuchów”.

    Bo to może być każda grupa społeczna.
    Chodzi i oderwanie od myślenia na zasadzie wiszących u klamki szlachtek – swój – obcy.
    Swój może wszystko, obcy za przejście po trawniku godzien jest rozstrzelania na miejscu z rodziną.
    A prawo?
    Prawo wszyscy niemal mają w dupie (bez żadnych tam kopek), czego dowiodły między innymi badania doc. Kosseckiego.
    Nie ma żadnego prawa, tylko – święte słowa, moja krowa.

  22. Yah said

    Ad 21

    Wiem coś o tym. Sąd sprawę umarza, to jedzie się do ministra i sprawa jest kierowana do ponownego rozpatrzenia bo …. mam rację ja i koledzy.

  23. Zerohero said

    Mamy sytuację taką, że zarówno PO jaki i PiS ma niewyjaśnione za swoich rządów morderstwa. Główna parta opozycyjna robi szum, ale gdy dochodzi do „zmiany” władzy, to zapomina o sprawie.

  24. Dictum said

    ad. 15.
    Nieoficjalnie to jest parę wersji, m.in. taka, że to mafia.

  25. niewolnik said

    Rewelacja!
    Czyli przez osiem lat postkomuszych rządów prusko-ruskiej agentury i wsioków pod zasłoną stróża żyrandola, nasz dzielny wymiar sprawiedliwości, którego fundamenty sięgają pierwszomajowych trzymiesięcznych kursów pod okiem stalinowskiej dyktatury, nie był w stanie ukazać „swojej prawdy”?
    Co takiego było nie tak, że nie dało się B.Blidy ogłosić święta?
    Może Buzek wyjaśniłby ten fenomen!

  26. Isia said

    … pamiętam, jak wówczas znajomi spekulowali, że … gdyby p. B. Blida naprawdę chciała się zabić … to strzeliłaby sobie w łeb … a nie w pierś … że być może, jeśli istotnie to zrobiła, chciała uniknąć aresztowania i uwięzienia … ale to tylko spekulacje … pamiętam też, że mocno w obronie p. Blidy stawał K. Kutz … skądinąd, dla mnie, ogólnie rzecz biorąc, osoba mało wiarygodna i skompromitowana …

  27. Isreal said

    ad 8 jak lemingi nie wierzą w ilościach hurtowych, to nic tylko Blida była super hiper, i nic tylko Ziobro itd……
    80% niewierzącego leminga w połączeniu z opinią Gospodarza to rekomendacja jak „ta lala”

    wow

    ——
    I znowu jakieś insynuacje, że „Blida była super hiper”.
    Kto tak twierdził?
    Uważasz Pan, że ponieważ wredna Blida była ofiarą, to mamy nie dochodzić prawdy?
    Kurwa, co się z Polakami dzieje?
    No kto mi wyjaśni, że skrytobójstwa uważa się za coś normalnego?
    Admin

  28. Isreal said

    to byłby wyższy stopień skrytobójstwa, nie uważasz Pan, Gospodarzu ….
    tak w blasku fleszy niemal,

    i to kierowanie w Ziobrę…..

    prawdy trzeba dochodzić

    „wredna Blida”???

    ——
    Panie Isreal… nie wierzę w samobójstwo Blidy, podobnie jak w kilkaset innych samobójstw.
    Kto, do diabła, aż tak boi się w Polsce odpowiedzialności, że ze strachu przed nią popełnia samobójstwo?
    Śmiech na sali…
    Admin

  29. stach said

    Może komuchom przypomnieć ich zbrodnie popełnione na narodzie polskim przez ponad 40 lat do tej pory nie wiadomo gdzie ofiary terroru komunistycznego są pochowane,a tyle krzyku o jednego komucha I do wiadomości jestem ateistą więc sobie darujcie te głodne kawałki święto ……. ebliwe komuchy co za życia walka z kościołem, a po śmierci pogrzeby katolickie

    Tak właśnie wygląda skundlenie polskiej mentalności…
    Admin

  30. stach said

    Tak gwoli ścisłości pije pan do mnie czy komuchów ?

    Do Pana – admin

Sorry, the comment form is closed at this time.