Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Turecki gambit

Posted by Marucha w dniu 2016-07-21 (czwartek)

Głównym tematem komentarzy do aktualnej sytuacji w Turcji stała się kwestia tego czy pucz był rzeczywistą formą wewnętrznego sprzeciwu wobec rządów nowego sułtana, czy może sam sułtan Erdogan I go wykreował.

I choć najprawdopodobniej prawda leży gdzieś po środku czyli pucz był dziełem niezadowolonych ale Erdogan znał przynajmniej część jego założeń to tak naprawdę jest to w tej chwili kwestia drugorzędna.

Dużo istotniejsze jest bowiem to, iż na geopolityczną mapę wkroczył właśnie nowy szachista – sułtan Erdogan I. Erdoganowi znudziła się rola podnóżka przy tronie USA, jaką to jeszcze do niedawna rolę sprawowała Turcja. Niczym wilk poczuł krew wykrwawiającej się Europy składającej się ze stada okaleczonych baranów idących na multikulturową rzeź. Europa dziś to dla kogoś takiego jak Erdogan to żaden partner w jego drodze do budowy imperialnej Turcji.

Myliłby się jednak też ten kto uważałby, że takim długofalowym partnerem będzie dla niego teraz Rosja po tym jak nie dawno miała miejsce odwilż w relacjach turecko-rosyjskich. Myślę, że zarówno dla Erdogana jak i Putina, to zgrabne posunięcie medialne miało właśnie wymiar głównie propagandowy. Obu stronom jest chwilowo potrzebne, podkreślam chwilowo, bo nie wierzę w żaden trwalszy układ czy sojusz Turcji z Rosją. Potencjały obu państw, zakres regionalnego oddziaływania, historia oraz plany na przyszłość wskazują zdecydowanie, że są one na kursie kolizyjnym.

Słychać również głosy, iż za zamachem stoją Stany Zjednoczone a głównym powodem wywołania przewrotu w Turcji miałyby być właśnie rzekome zacieśnianie relacji Turcji z Rosją. Teza absurdalna, bo USA doskonale zdają sobie sprawę z rzeczywistego aktualnego potencjału tego rzekomego sojuszu. Ponadto dla USA destabilizowanie sytuacji w tej części świata jeszcze bardziej mogłoby się wymknąć spod kontroli i zakończyć katastrofą.

Turcja w dotychczasowym kształcie była partnerem zwłaszcza ostatnio trudnym ale stabilnym i wątpię żeby Stany czuły potrzebę zmiany władz Turcji w obecnej sytuacji w regionie. W wymiarze strategicznym, Turcja jest obok Japonii czy Korei najistotniejszym elementem światowej układanki sojuszy gwarantujących USA przewagę w świecie.

Natomiast nie dziwi mnie atak Erdogana wymierzony w USA. Po prostu po mistrzowsku korzysta on z okazji i uderza pierwszy bo i tak wkrótce dostałby reprymendę ze strony USA. A tak to on pierwszy atakuje, i przejmuje inicjatywę, dzięki czemu za jakiś czas atakowany przez USA będzie mówił, że to zemsta USA za jego politykę ochłodzenia relacji ze Stanami. Zresztą z pewnością nie jest też tak, że Stany kompletnie nic na temat planowanego przewrotu nie wiedziały.

Śmieszy mnie straszenie Turcji przez Francję czy Niemcy konsekwencjami wprowadzenia kary śmierci w Turcji. Kara w postaci uniemożliwienia przystąpienia Turcji do UE, to dobry żart bo Erdogan doskonale widzi słabość Unii i jej nieuchronny koniec, dlatego swoimi ostatnimi poczynaniami daje ewidentnie do zrozumienia, że w jego Turcji, nie ma już miejsca na mariaż z Unią.

Turcja wg Erdogana nie będzie już przedmiotem polityki międzynarodowej a stanie niezależnym, znaczącym graczem na światowej szachownicy. Aktualne posunięcia nowego tureckiego sułtana można porównać do szachowego gambitu. Chwilowo Turcja na skutek posunięć Erdogana nieco straci zarówno wewnętrznie i jak i na arenie międzynarodowej, ale w dłużej perspektywie zdecydowanie zyska.

W regionie już przychylnie na posunięcia Erdogana patrzy Arabia Saudyjska a i skonfliktowany z Turcją Iran, bo choć w dłużej perspektywie silne i imperialne rządy Erdogana będą nie na rękę Iranowi, to jest on jednak jego rozbrat z USA jest korzystny dla Iranu.

Teraz nie tylko Iran i Syria będą brały cięgi od USA i UE za sposób sprawowania władzy w swoich krajach, bo dołączy do nich zapewne Turcja. W grupie zawsze raźniej i łatwiej sprowadzić na „złą drogę” kolejne państwa.

W kontekście wydarzeń w Turcji nie sposób też obojętnie przejść obok sposobu sprawowania polskiej polityki zagranicznej względem Turcji, ponieważ Erdogan obok społeczeństwa brytyjskiego kompletnie psuje plany Kaczyńskiego.

Motywem przewodnim polskiej polityki zagranicznej jest przecież zacieśnianie współpracy z państwami, które delikatnie mówiąc nie pałają sympatią do Rosji. Najpierw PiS postawił na Wielką Brytanię a ta postanowiła wyjść z UE a teraz Turcja ochłodzi swoje stosunki z USA i poprawi z Rosją. Taki rozwój sytuacji jest wg mnie kolejnym dowodem na totalną nieudolność tego rządu w zakresie dalekowzrocznej polityki zagranicznej. [Szczęścia ni majom! – admin]

Turcy to nacja, której nie można ufać, ukształtowana na zupełnie innym systemie wartości, ale mająca prawo do wyboru własnej drogi rozwoju. Niezależna Turcja to słabsze i mniej skore do wszczynania kolejnych awantur w regionie USA i Izrael. Niezależna Turcja to koniec marzeń o bezwizowym wjeździe Turków do UE, co poprawi i nasze bezpieczeństwo.

Dzięki takiemu obrotowi sprawy osłabiona zostanie i tak już beznadziejna pozycja Ukrainy, dla której Turcja miała być partnerem strategicznym. Spadnie zaangażowanie Turcji w ramach NATO a tym samym wydatkowane 47 milionów przez Polskę na organizację szczytu NATO okażą się być pieniędzmi wyrzuconymi w błoto, bo rzekomo wzmocniony warszawskim szczytem sojusz przetrwał w swojej potędze raptem tydzień, by po tygodniu strzelić sobie przysłowiowego samobója.

Wśród geopolitycznych minusów rządów sułtana Erdogana należy wymienić pogorszenie się geopolitycznej sytuacji Grecji, Cypru czy Armenii oraz losu Kurdów. Niemniej myślę, że najbliższe 2-3 lata zajmą Erdoganowi na dalszy proces wzmacniania swojej pozycji w państwie. Ucierpią w najbliższym czasie jedynie Kurdowie, reszta sąsiadów Turcji ma jeszcze kilka lat spokoju.

Najtrudniej chyba przewidzieć kierunek postępowania Turcji względem Syrii, bo z jednej strony Erdogan będzie teraz uchodził za takiego samego dyktatora jak Asad więc atakowanie go z tej pozycji byłoby głupotą, z drugiej zaś strony utrzymanie się Asada w Syrii, to wzrost wpływów Rosji w regionie, a tego Turcja z pewnością sobie nie życzy.

Tak na marginesie, ciekawie zachowuje się w Polsce amerykańska agentura wpływu, która po zestrzeleniu rosyjskiego bombowca gotowa była nosić Erdogana na rękach a teraz nagle dostrzegła w nim zadatki dyktatorskie, które podobno widać w jego postawie już od kilku lat.

Dziwne – jeszcze kilka tygodni temu jakoś tak skrzętnie zapominano o tym wątku rządów Erdogana a teraz wylewa mu się na głowę kubły pomyj. I czekam oczywiście na komentarze Frondy, Republiki, Gazety Polskiej i całej tej reszty wesołej propisowskiej gromadki, wskazujące, że za puczem stoi Putin a pomagał mu w jego organizacji Mateusz Piskorski i tzw. „Rosyjska piąta kolumna w Polsce”. [I znowu pominięto gajowego Maruchę, choć tak się stara… – admin]

Arkadiusz Miksa
PS. Kreml poinformował, że Władimir Putin spotka się z Erdoganem na początku sierpnia.

http://mysl-polska.pl

komentarzy 9 to “Turecki gambit”

  1. Marek said

    [I znowu pominięto gajowego Maruchę, choć tak się stara… – admin]
    ===
    Panie Gajowy, my znamy i doceniamy pana zaangażowanie:)

  2. ja tam sie nie znam , proletariusz w koncu jestem . demokracja demokracjom , ale czy na pewno jest zawsze droga do pomyslnosci , zadowowolenia i wolnosci ( opluwanie sie w internetach i telewizjach) narodow? Juz ta demokracje starano sie zaprowadzic tu i owdzie i jaki skutek? Podobno demokracji nie da sie zaprowadzic , do demokracji trzeba dojrzec i miec nie pol + 1% a 2/3 zadowolenia i zgody spolecznej . Inaczej to zadna demokracja lecz ciagly rozpierdolnik i pogranicze wojny bratobojczej. Wiedza o tym Chiny ( i wcale nie cienko przendom) , wie o tym Putin . I Erdogan . I pamietamy to my , dzieci totalitaryzmu i mocnej reki . I mamy ” wolnosc , demokracje i dobrobyt ” . Ale czy jestesmy naprawde wolniejsi , bogatsi i szczesliwszy ?

  3. markglogg said

    Udział w skutecznym storpedowaniu puczu ROSYJSKA AGENTURA ponoć miała. Moi dwaj korespondenci, Peter Myers w Australii i Izrael Adam Szamir (obecnie chyba w Szwecji) twierdzą, że za próbą przewrotu wojskowego stali Amerykanie i wspierany przez nich islamistyczny „podziemny” ruch Feullacha Gullena na uchodźctwie w USA. Co ciekawsze na trop wojskowego spisku ponoć wpadły nie służby tureckie, ale… rosyjskie, które w w bazie Ilircik szukały pilota, który zestrzelił ten rosyjski Su-34. To od nich służby wierne Erdoganowi się dowiedziały co się święci. Dość jednak jest dziwnym, że dowódca lotnictwa, który na miejscu ponoć puczem sterował, nie zdołał „uziemić” Erdogana w hotelu na wakacjach na południe od Istambułu. Wojskowe helikoptery by to zrobić ponoć przyleciały dopiero w pół godziny po jego odlocie do Istambułu.

    Zobaczymy, czy ta hipoteza się potwierdzi, bo jeśli tak, to NATO nad swą trumną stoi… (Ale, jak widać na fotografiach podesłanych mi dziś rano przez kolegę z Bratysławy, przez Wschodnią Słowację (stacja Sabinov kolo Preszowa) koleją przerzuca się NATOwski sprzęt ciężki, czołgi, etc.. Ciekawym dokąd, zgadnij no koteczku?)

  4. markglogg said

    Ot, tutaj jest po rosyjsku więcej szczegółów na temat przypuszczeń, że Rosja maczała palce w sabotażu puczu w Turcji:

    http://www.km.ru/world/2016/07/21/vladimir-putin/780930-zachem-moskva-spasla-erdogana

  5. Olo said

    Erdoganowi nic się nie znudziło. Ot, rozwój sytuacji zmusił go do pójścia sułtańską ścieżką i wepchnął w objęcia Rosji. A dlaczego Erdogan przeszkadzał Amerykanom, którzy niewątpliwie stoją za próbą puczu? Ano dlatego, że na wielkiej szachownicy pionek nazywany Erdoganem blokował ruch innego pionka zwanego Kurdami.
    Amerykanie stworzyli SDF, zaczęli ich na poważnie szkolić i zbroić, a to Erdoganowi niezbyt się podobało, więc poszedł typ tropem i po nitce doszedł do kłębka czyli Gulena i dość zaawansowanych przygotowań do puczu. Dość wcześnie przejrzał na oczy, jak zobaczył Amerykanów na poważnie szkolących wrogich mu Kurdów. Wściekł się i zaczął fikać Zorientował się, że sam pomógł wyciąć z Syrii i Iraku teren (będący obecnie pod kontrolą ISIS), który stanie się bazą przyszłego Kurdystanu, wyjął z pochwy szabelkę i zrobił małe ciach-ciach.
    Erdogan nie jest już potrzebny. ISIS został przeznaczony do zniszczenia i zostanie pokonany przez tzw. koalicję państw. Przejęte po terrorystach tereny nie wrócą już do Syrii i Iraku, tylko zostaną oddane we władanie usłużnym Kurdom. Takie prawdopodobnie były plany, ale czy zostaly podpisane przez wszystkich na górze? Nie sądzę…

  6. Adam Ryglowski said

    Poznałem kilku / – nastu Kurdów .
    Nie jest to próba uogólnienia zjawiska .
    ONI PO PROSTU CHCĄ MIEĆ SWOJĄ OJCZYZNĘ – TAK , JAK NASI PRADZIADKOWIE CHCIELI odzyskać POLSKĘ .

    Są to ludzie pracowici . Ich sklepiki są otwarte 24/24 , 7/7 .
    W firmach też pracują na równi z Ghurkami , czy miejscowymi .
    To my powinniśmy zazdrościć Kurdom Ich filozofii / mentalności / (patriotyzmu )

  7. Olo said

    Ad. 6. Panie Adamie, anglosyjon nie od dzisiaj gra kartą kurdyjską, a jakoś do dzisiaj nie ma wolnego Kurdystanu, chociaz to takie wielki i dumny naród. Teraz też Kurdowie zobaczą swoją ojczyznę jak świnia gwiazdy. Będą takim samym narzędziem w rękach syjonistów jak Erdogan czy Saudowie, a przed nimi wielu innych, o których historia nawet już nie pamięta.

  8. Gietrzwałd said

    ad 6,
    Panie Adamie…
    czy te sklepiki otwarte 24/24, 7/7 są dla Pana godne uwagi i naśladowania ?
    …bo dla mnie NIEEEEEEEEEEEEEE…….

    pozdrawiam

  9. markglogg said

    Jakoś ten tekst nie dotarł jeszcze do „maruchy”, więc przeklejam go tutaj:

    A. Dugin: „Dwie siły powstały w Turcji, kemaliści, patrioci dążący do odnowienia relacji z Rosją i do skłonienia Erdogana do złożenia przeprosin oraz sekta Gülena i inne czysto pro-amerykańskie struktury”.

    Wskazówki Dugina: zamach stanu w Turcji

    Przekład z języka angielskiego:

    Pozdrawiam, oglądacie ‚Wskazówki Dugina’. W końcu zeszłego tygodnia miała miejsce zdławiona próba zamachu stanu w Turcji. Tak się złożyło, że w piątek, 15 lipca, uczestniczyłem w programie Tsargrad TV w Ankarze, poświęconym zamachowi terrorystycznemu w Nicei. Kto mógł przypuszczać, że za kilka godzin zacznie się przewrót?

    Ze względu na moją wizytę w Turcji miałem okazję spotkać się z wieloma tureckimi politykami, w tym z prezydentem Ankary Ibrahimem Melihem Gokcekiem. Dlatego mam czytelny obraz sytuacji politycznej w Turcji w przeddzień puczu. To właśnie Gokcek, osoba zbliżona do prezydenta Erdogana, powiedział mi o istnieniu w Turcji równoległej administracji państwowej, równoległym państwie, po turecku ‚devlet’, które sekta Gülena założyła w Turcji. Sekta ta ma centralę w Ameryce, w Pensylwanii, skąd zarządzana jest sieć agentów wpływu, którzy przeniknęli przez tureckie społeczeństwo. Melih Gokcek ujawnił, że odkrył to już jakiś czas temu, później okazało się, że ta struktura – zarządzana przez CIA – działa pod przykrywką programów charytatywnych.

    Co więcej, Melih Gokcek powiedział mi w prywatnej rozmowie, co potwierdził publiczne po rozpoczęciu puczu, że to właśnie sekta Fethullaha Gülena stała za zestrzeleniem rosyjskiego samolotu i zamordowaniem jego pilota. Celem Ameryki było wplątanie Turcji i Rosji w konflikt, zanim obydwie strony zaczną to rozumieć. Samolot Su-24 i śmierć pilota były narzędziem geopolitycznej intrygi. W międzyczasie Amerykanie zrozumieli, że pozycja Erdogana, którego chcieli zastąpić jego protegowanym Davutoglu, stanie się chwiejna na skutek bojkotu Rosji. Dwie siły powstały w Turcji, kemaliści, patrioci dążący do odnowienia relacji z Rosją i do skłonienia Erdogana do złożenia przeprosin oraz sekta Gülena i inne czysto pro-amerykańskie struktury, które chciały zrobić wszystko dla storpedowania zbliżenia z Rosją.

    Kiedy Melih Gokcek i ja żegnaliśmy się dwie godziny przed puczem, powiedział mi: “Nie doceniliśmy zakresu władzy równoległego państwa, założonego przez Amerykanów i stronników Gülena w Turcji. To nasz błąd. Ale teraz to chcemy naprawić, pierwszym krokiem jest zbliżenie z Moskwą”.

    Kiedy czekałem na swój lot do Moskwy w porcie lotniczym w Ankarze, usłyszałem strzały i wybuchy. Port został zamknięty przez żołnierzy, a loty odwołane. Rozchodziły się pogłoski o zamachu stanu, mówiono, że wojsko powstało przeciwko Erdoganowi. Dla mnie było oczywistym, że amerykańscy agenci średniego szczebla, lecz dość wpływowi w armii, sieć Fethullaha Gülena, wybrała siłowe rozwiązanie. To była ostatnia szansa, aby usunąć Erdogana, który z poparciem kemalistów zamierzał zerwać sojusz z Waszyngtonem i zwrócić się w stronę Eurazji, do Moskwy. Wielu tureckich polityków powiedziało mi, że Turcja poważnie rozważała wyjście z NATO i zbliżenie z Moskwą w dziedzinie bezpieczeństwa, dlatego amerykańscy agenci mieli tylko jedno wyjście: zamach stanu. To właśnie chciały osiągnąć siły proamerykańskie.

    Niepewność trwała całą noc, ale nad ranem patriotyczne siły Turcji zdławiły bunt. To, co wcześniej był plotką, zostało publicznie ujawnione nie tylko przez prezydenta Ankary czy premiera, ale i samego Erdogana: pucz rozpoczęły te same siły, które zestrzeliły rosyjski samolot. Nic osobistego, to tylko państwo w państwie.

    Teraz już nic nie może przeszkodzić Turcji w opuszczeniu NATO, nawiązaniu bliższych relacji z Rosją i zerwaniu z tymi, którzy chcieli obalić konstytucyjny rząd. “W kierunku osi Moskwa-Ankara” – taki był tytuł mojej książki wydanej w Turcji dziesięć lat temu. Wtedy jednak wyszedłem zbytnio naprzód. Teraz otoczenie dojrzało do tego strategicznego rozwiązania.

    Przez stulecia Rosja i Turcja były przeciwnikami i uniemożliwiały sobie nawzajem osiągnięcie swoich strategicznych celów. Stąd liczne wojny. Jeśli jednak przyjmiemy wspólną strategię, możemy rozwiązać swoje problemy wspólnie w ramach partnerstwa strategicznego. Takie rozwiązanie postulował wielki rosyjski filozof, słowianofil Konstantin Leontiew. http://katehon.com/directives/coup-d-etat-turkey

    Przetłumaczył: Tomasz Cukiernik

    ———————————-
    U Dugina zawsze jest zbyt wiele życzeniowych teorii.
    Tymczasem fakty bywają inne. Po Pierwsze Erdogan ma kilka rzeczy na sumieniu takich jak wspomaganie terrorystów działających w Syrii, handel kradzioną ropą w co umaczana była jego rodzinka i zestrzelenie rosyjskiego myśliwca.
    Gdyby to ostatnie się odbyło bez wiedzy Erdogana szybko nastąpiłyby aresztowanie pilotów i dowódcy bazy z której startowali, przeprosiny Rosji i wypłata odszkodowań, a wszystko po to by utrzymać poprawne stosunki polityczne i handlowe z Rosją. Tyle tylko, że to zestrzelenie było odwetem za rosyjskie bombardowania konwojów wywożących z Syrii do Turcji ropy naftowej
    Erdogan działa dosyć chaotycznie, nerwowo i jak można przypuszczać, bez głębszej strategicznej wizji. Z pewnością chce władzy, chce wielkiej Turcji lecz jego działania to nie polityka a miotanie się od ściany do ściany.
    Erdogan i jego śitwa to żaden poważny partner ani dla Rosji ani dla USA. Nic dziwnego, że Ameryka chciała go wymienić na innego.

    Z portalu http://www.wiernipolsce.wordpress.com „Zadyma u Turków”

Sorry, the comment form is closed at this time.