Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Askarisi w rozterce

Posted by Marucha w dniu 2016-07-24 (niedziela)

Nie mówi się o sznurze w domu wisielca. Czyż nie z tej przyczyny telewizyjna stacja TVN, którą podejrzewam, iż została założona przez Wojskowe Służby Informacyjne przy udziale pieniędzy ukradzionych z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, w głównym wydaniu „Faktów” o godzinie 19.00 21 lipca, ani słowem nie wspomniała o wprowadzeniu w Turcji stanu wyjątkowego?

Najwyraźniej ścisłe kierownictwo musiało uznać, że przezorniej będzie o tym nie wspominać i to z dwóch co najmniej powodów.

Pierwszy – że stan wyjątkowy w Turcji przypomina stan wojenny w Polsce z 1981 roku – więc lepiej nie wywoływać wilka z lasu, przypominając, jak to nasza niezwyciężona armia wzięła obywateli za twarz, żeby zasłużyć na una dolce sonrisa de querida Caryca Leonida.

Drugi – znacznie ważniejszy – że Wojskowe Służby Informacyjne, których wprawdzie oficjalnie „nie ma”, tak samo, jak izraelskiej broni jądrowej, najwyraźniej nie porzuciły myśli o odegraniu przewodniej roli w interwencji mającej na celu usunięcie zagrożeń dla demokracji i praworządności w Polsce.

Kiedy już konfidenci zgrupowani w Komitecie Obrony Demokracji doprowadzą do rozruchów na skalę ogólnopolską, by sprowokować rząd do interwencji, by oskarżyć go o praktykowanie „terroryzmu państwowego”, a następnie – w myśl przewidzianej w traktacie lizbońskim „klauzuli solidarności” – zaprosić Unię Europejską do interwencji w Polsce, Wojskowe Służby Informacyjne, wykorzystując rozbudowaną agenturę, wykonają całą brudną robotę, podobnie jak w roku 1981, dokonując skrytobójstw, aresztowań i wszystkich innych form represji.

Tak będzie wygodniej, bo na wypadek jakiejś Norymbergi, której oczywiście nie będzie – ale co to komu szkodzi podmuchać na zimne? – zawsze można będzie zwalić winę na askarisów.

Więc pani redaktor Pochanke ani słowem nie wspomniała o stanie wyjątkowym w Turcji, za to nie posiadała się z oburzenia na wybranego właśnie przez Sejm prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, doktora Jarosława Szarka, że ośmielił się uznać, iż zbrodni w Jedwabnem na tamtejszych Żydach dopuścili się Niemcy, wykorzystując grupę Polaków.

Najwyraźniej Wojskowe Służby Informacyjne mają rozkaz przyjęcia niemieckiego punktu widzenia bez zastrzeżeń, toteż i parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej w rodzaju pana posła Grupińskiego, uważają, że kandydatura prezesa, który nie przyłącza się do chóru oszczerców narodu polskiego, nie powinna paść w polskim Sejmie.

Jeśli zatem ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości, czy Platforma Obywatelska jest polityczną ekspozyturą Stronnictwa Pruskiego w Polsce, to ma znakomitą okazję, by się wszelkich wątpliwości pozbyć.

Nawiasem mówiąc, na niemieckie autorstwo zbrodni w Jedwabnem wskazała podczas przesłuchania w TVN przez resortową „Stokrotkę” również minister edukacji Anna Zalewska. Najwyraźniej między resortową „Stokrotką” a Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie musi funkcjonować jakaś „gorąca linia”, bo natychmiast odezwali się tamtejsi mełamedzi i wyrazili swoje „głębokie zaniepokojenie” ta wypowiedzią.

Jużci – tyle forsy wpompowali w nadymanie doktora socjologii Jana Tomasza Grossa na „światowej sławy historyka”, tyle się nauwijali by jego fantasmagoriom nadać rangę niepodważalnych prawd, że każda próba zweryfikowania tych fantasmagorii musi budzić ich „głębokie zaniepokojenie” że tyle forsy poszło w błoto.

Dlaczego Platforma Obywatelska, którą uważam za polityczną ekspozyturę Stronnictwa Pruskiego, gotowa porzucić wszelkie pozory i otwarcie promować niemiecką politykę historyczną? Po pierwsze dlatego, że taki rozkaz musiała otrzymać od swoich bezpieczniackich protektorów. Bo jedynym politykiem PO, którego niezawisły sąd prawomocnie uwolnił od podejrzeń o posiadanie, co prawda nie „bezpieczniackich”, tylko „ubeckich” protektorów, jest poseł Stefan Niesiołowski.

Wszyscy pozostali takiego certyfikatu nie mają, więc nic dziwnego, że uwijają się jak w ukropie. Tym bardziej, że – po drugie – „w walce o lepszy dostęp do żłobu”, który w przypadku PO odsuniętej od rządów musiał się drastycznie skurczyć, partia zaczyna się rozpadać. Właśnie wyleciało z niej trzech posłów: poseł Huskowski, poseł Protasiewicz i do niedawna przypominający prosię tylko zewnętrznie poseł Michał Kamiński. Podobno mają się odwoływać do niezawisłych sądów, ale wydaje się, że to tylko zintensyfikuje procesy rozpadowe, bo właśnie poseł Niesiołowski pryncypialnie skrytykował przewodniczącego PO Grzegorza Schetynę, że „szkodzi partii”.

Najwyraźniej Schetyna musi podlegać innemu protektorowi niż, dajmy na to, była premierzyca Ewa Kopacz, którą zdaje się lansować („a potem lansował mnie przez dwie godziny…”) poseł Niesiołowski. Tym właśnie przepychankom były chyba poświęcona połowa czasu antenowego przeznaczonego na „Fakty”, co w moim przekonaniu odbija rozterkę targającą ścisłe kierownictwo Wojskowych Służb Informacyjnych, czy podtrzymywać nadal tę całą Platformę, czy też położyć na nią lachę i nadymać Ryszarda Petru i jego girlsy.

Pytanie jest zasadne i aktualne tym bardziej, że właśnie Sejm zdecydował powołać komisję śledczą w sprawie Amber Gold. Tylko najmniej spostrzegawczy obserwator nie zwróciłby uwagi na tropy prowadzące od podejrzanego Marcina Plichty do bezpieczniackich watah, więc jeśli komisja ten trop przeoczy, to będzie to nieomylny znak, że nadal kopiemy się tylko po kostkach, ale nie wyżej – ale nawet w tej sytuacji przezorność nakazuje odciąć się od tak zwanych „ślepych bagnetów”, które całą brudną robotę wykonywały tym bardziej, że wytarzanie Donalda Tuska w smole i pierzu wydaje się bardzo prawdopodobne.

Jakie śmierdzące dmuchy przy tym wyjdą – tego jeszcze nikt nie wie, więc w tej sytuacji lepiej zainwestować w Ryszarda Petru, który jeszcze niczego nie zdążył zmajstrować, podobnie jak otaczające go debiutantki. Poza tym są jeszcze Amerykanie, którzy na Platformę, jako ekspozyturę Stronnictwa Pruskiego, wcale nie muszą patrzeć z zachwytem, podczas gdy z Ryszarda Petru i jego panienek „można wszystko zrobić i w każdą formę ulepić”.

Tymczasem koła rządowe najwyraźniej dały się ponieść entuzjazmowi, jaki nieuchronnie musi towarzyszyć realizowaniu programu rozdawnictwa i w Sejmie pojawił się projekt ustawy podwyższającej uposażenia osób piastujących kierownicze stanowiska państwowe, obejmujący również parlamentarzystów. Wywołał on nieżyczliwe komentarze, wobec czego został z porządku dziennego zdjęty już następnego dnia, ale sprawa na tym się pewnie nie zakończy, ponieważ powodem takiej błyskawicznej reakcji była „wściekłość” prezesa Kaczyńskiego, który najwyraźniej musiał nabrać przekonania, że ktoś chce wsadzić go na minę.

Pewnie i tu polecą głowy, bo rzeczywiście – tyle jest dyskretnych sposobów futrowania osób zasłużonych, że żadna ostentacja nie jest potrzebna, zwłaszcza gdy jednocześnie mówi się o pochylaniu się nad tak zwanymi „ludzkimi sprawami”.

Tedy prezes Kaczyński musiał powstrzymać ten rozbój tym bardziej, że 21 lipca zjechała do warszawy Grupa Wyszehradzka, by namawiać się nad przyszłością Unii Europejskiej. Oczywiście w „Faktach” i na ten temat nie było ani słowa, bo z punktu widzenia Wojskowych Służb Informacyjnych znacznie ważniejsze są rozterki czy nadymać PO, czy już tylko Nowoczesną – a one właśnie natychmiast przekładają się nie tylko na treść programów informacyjnych stacji podejrzewanej przeze mnie o niebezpieczne związki z WSI, ale również na prowadzone pod pretekstem uprawiania publicystyki przesłuchania delikwentów przez tamtejsze resortowe „Stokrotki”.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Odpowiedzi: 8 to “Askarisi w rozterce”

  1. La Reine Toronto said

    a mnie sie marzy ze Polacy z dziadow i pradziadow uloza sie sami z bracmi Rosjanami i przegonia do czorta najezdzcow przebierancow i ustanowia swoj rzad narodowy i zrobia wreszcie porzadaek raz na zawsze; no ale to tylko moje marzenia …Sprowadzilismy Krzyzakow i Zydow do Polski to teraz mozemy sprowadzic Rosjan?

  2. Adam Ryglowski said

    A po co wszystkich ?
    Był Jagiełło – mąż Króla Polski – Jadwigi .
    Był Książę Siedmiogrodu – a nasz Król STEFAN BATORY .
    ( oni byli O B C E !!! )
    A może na tak g. kraik wystarczyłby min. Szojgou , albo mistrz nad mistrze min. MSZ Rosji -Ławrow?
    Podejrzewam , że obaj odmówiliby
    (a każdy rozsądny , wie dlaczego ).

  3. RomanK said

    EEyyyyyyyy-eeeee ci sie nie zgodza….ale niech pan pogada z panem Vladimirem Volfovichem Eidelstein’em zwanym Zirinovski…
    Wydaje mi sie ze ten by sie spisal najlepiej….

  4. La Reine Toronto said

    no coz, Polska z takim rzadem nic nie znaczy na arenie miedzynarodowej a tylko posmiewiskiem jest ze Polacy w swojej Ojczyznie wyrobnikami sa i juz prawie nie ma polskiej wlasnosci a bez tej nie ma wolnosci…
    Jestem niecierpliwa i czekam na rychle zmiany, przeto byly Natowski Jeneral straszy swiat caly ze Rosja juz zaatakuje Polske moze jutro….

    No niech tam atakuje i wtedy co? Macierewitze i inne czynniki pojda na szance i niech walcza! Polacy do bratobojczjej walki wrecz nie zhanbia sie…i tyle wiem.

  5. La Reine Toronto said

    no to moze Turkow zaprosimy bo juz Natowskie bazy plona? Turcja byla naszym wielkim przyjacielem przeciez i Persja tez; jest w kim wybierac?

  6. ABS said

    http://n-tv.de/newsletter/breakingnews/Explosion-in-Ansbach-moeglicherweise-Anschlag-article18265971.html Von meinem iPhone gesendet Christian

    >

  7. Olo said

    Prawdopodobnie kodziarze wszystko mają dogadane z pisdzielskimi frankistami, czyli wywołać rozruchy, sprowokować interwencję rządu, wtedy podnieść rajwoch aj-waj o „państwowym terroryźmie”, a następnie poprosić teutonów (Unię) o pomoc, czyli przynajmniej zajęcie zachodniej Polski – w ten sposób po ciężkich bólach porodowych narodzi się wreszcie POLIN w pełnej krasie, czyli bez Ziem Odzyskanych ale za to z Zachodnią UPAdliną.
    Aha, jeszcze trzeba napędzić do POLIN trochę bydła, więc w UE będzie cała seria „islamskich” zamachów.

  8. La Reine Toronto said

    ad 7: calkiem prawdopodobny scenariusz. Ziomkostwa sobie uzurpuja nasz Slask na razie, ale co dalej?

Sorry, the comment form is closed at this time.