Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kim jest Gülen?

Posted by Marucha w dniu 2016-07-25 (poniedziałek)

CO PISZĄ INNI: Co zrobią Amerykanie wobec tureckich żądań ekstradycji Gülena? Kim on dla nich jest? Oto garść opinii na ten temat:

Michaił Leontiew (rosyjski ideolog i publicysta prokremlowski): Bunt w Turcji nie był przewrotem w sensie tureckich zwyczajów. To nie był bunt armii, a bunt wewnątrz armii. Armia nie uczestniczyła jako główny instrument buntu, jak to bywało wcześniej. I być może nigdy nie wystąpi, bo armia jest rozbita jak cała Turcja.

Od czasów założyciela współczesnego państwa tureckiego Ataturka armia była gwarantem politycznego świeckiego republikańskiego ustroju państwa. Specjalny status armii był zagwarantowany konstytucją z lat 1961,1982 i utrwalony w drodze czterech wojskowych przewrotów, przeprowadzonych nieomal pokojowo i można powiedzieć konstytucyjnie. Ostatni przewrót w 1997 roku był dokonany praktycznie bez użycia siły; główny sztab przedstawił rządowi ultimatum.

Po dojściu do władzy Erdogana zaczęło się stopniowe ograniczanie wpływów armii w drodze zmian prawnych, reform, represji i czystek. Efektem głośnej sprawy gen. Ibrahima Aydina, obwinionego o przygotowywanie przewrotu wojskowego, było represjonowanie setek wysokich oficerów. Jednocześnie Erdogan zastępował stare kadry nowo mianowanymi oficerami i formował lojalne mu specsłużby i policję.

Turecka armia nie potrafi się buntować; ona brała to, co jej się należało. Jak nasi dekabryści w Rosji, którzy w swojej deklaracji imitowali banalny przewrót pałacowy, tak samo i buntownicy tureccy imitowali przewrót wojskowy. Bezmyślność i niezręczność buntowników z wielkim rozczarowaniem skonstatował sekretarz stanu USA, Kerry: „Muszę powiedzieć, że to nie był dobrze zaplanowany i przeprowadzony przewrót”

Thierry Meyssan (francuski dziennikarz i dysydent): O tym tzw. przewrocie władze tureckie wiedziały na długo przed jego urzeczywistnieniem. Organizowali go amatorzy, nie aresztowali prezydenckiego szefa specsłużb. Zadowolili się tylko tym, że ujęli kilku państwowych urzędników, nie zrobili żadnych publicznych oświadczeń poza tym, że chcą chronić prawa człowieka, a potem ostrzelali pusty rządowy budynek.

M. Leontiew: Uważam, że przewrót okazał się bardzo wygodny dla Erdogana -skonsolidował władzę, umocnił własną legitymizację. Mało tego: on teraz całkowicie oczyści armię, co w tej sytuacji jest zupełnie naturalne, wymiecie 2000 sędziów. A najważniejsze: ma szansę pozbyć się swojego największego wroga i rywala, byłego pomocnika w dziele islamizacji Turcji Fethullaha Gülena, którego oskarżył o organizację przewrotu.

Gülen, islamski kaznodzieja, od 1999r. żyjący w USA, uważany jest za drugiego po Erdoganie polityka Turcji i był jego sojusznikiem w kwestii umiarkowanej islamizacji ustroju państwa oraz wypchnięciu armii z życia politycznego Turcji.

Gülen i jego ruch Hizmet, mający miliony zwolenników w całym islamskim świecie, opiera się na specjalnym systemie szkolnictwa, działającego w 150 państwach świata. Na absolwentach tych szkół opierał się Erdogan i przy ich pomocy wypychał z zarządzania poprzednie świeckie kadry; zagospodarowywał całą medialną przestrzeń. Ale potem partnerstwo Erdogana z Gülenem zmieniło się w ostrą rywalizację.

Apropos, w działalności szkolnych fundacji Gülena na terytorium Azji Środkowej, a także Rosji i Chin często odnajdywano ślady, prowadzące do CIA, które właśnie wśród absolwentów szkół Gülena werbowało kadry dla islamskiego dżihadu. Ucieczka Gülena do USA i udzielenie mu tam politycznego azylu jednoznacznie wskazuje na jego kuratora Grahama Fullera: Już w 2011 roku’Washington Post’ pisał, że ruch Gülena służył za przykrywkę dla 130 agentów CIA, między innymi w Kirgistanie i Uzbekistanie.

Na dobrą sprawę Gülen i jego ruch nie tylko byli dobrą przykrywką dla CIA, ale i poręcznym instrumentem amerykańskiej polityki bliskowschodniej. Czy Gülen był organizatorem właśnie tego przewrotu? – Wątpliwe. Czy jego ludzie zaangażowali się w to działanie? – Bez wątpliwości tak, bo tam po prostu nie ma innych ludzi prócz wychowanków szkół Gülena. Czy mogli o tym nie wiedzieć Amerykanie? – Oczywiście, że nie mogli nie wiedzieć.

T. Meyssan: Stany Zjednoczone wiedziały o planach przewrotu i chyba liczyły na jego sukces. Obserwowaliśmy zachowanie Obamy na szczycie NATO wobec delegacji tureckiej. Amerykanie znów postawili nie na tego konia.

M. Leontiew: Dla Erdogana Gülen to jego idee fixe, jego egzystencjalny wróg. Tak jak Trocki dla Stalina. Ale dla Amerykanów Gülen to była karta dotąd trzymana w rękawie, taki as przeciw Erdoganowi. I teraz ta karta jest wystawiona na pokaz dla wszystkich.

Premier Turcji Binali Yildirim: Ten człowiek (Gülen) to lider terrorystycznej organizacji, dlatego nie oglądając się na kraj, w którym on przebywa powiem tak: ten, kto będzie ukrywać kaznodzieję Gülena, nie będzie przyjacielem Turcji i może uważać się za pozostającego w stanie wojny z Turcją.

M. Leontiew: To najostrzejsze dotąd słowa, wypowiedziane w związku z tymi wydarzeniami. Powiadają, że Erdogan rozpoczął nową rundę targów z Amerykanami. Na pewno. Erdogan to człowiek silny i owładnięty pasją. Próbowano go zabić, więc stawka tego targu poniesiona jest teraz wysoko.

John Kerry: My zapraszamy do przedstawienia nam dowolnego, wiarygodnego dowodu w sprawie Pana Gülena, który wytrzyma próbę rzetelności.

M. Leontiew: Między USA i Turcją obowiązuje umowa o ekstradycji przestępców, a Turcja jest kluczowym elementem południowej flanki NATO. To nam, Ruskim, można opowiadać głodne kawałki o ‚wiarygodnych dowodach’, bo i tak wiemy co o tym sądzić,ale ciekawe, czy ten numer przejdzie z Erdoganem. Ciekawe, czy USA zdołają utrzymać tak ważnego sojusznika, ukrywając u siebie jego śmiertelnego wroga.

T. Meyssan: Ze względu na położenie i wielkość Turcji wolno więcej niż innym. Proszę popatrzeć: w dniu po puczu Erdogan zablokował operacje wielkiej bazy Incirlik, najważniejszej bazy, jaką NATO posiada w strefie ewentualnego zaostrzonego konfliktu z Moskwą. Odciął jej dopływ elektryczności i praktycznie rzecz biorąc zrobił swoimi zakładnikami zarówno 3 000 osób, składających się na jej personel jak i 80 głowic nuklearnych przechowywanych w bazie,a także zamknął turecką przestrzeń powietrzną dla amerykańskich myśliwców.

I co? I nic. Amerykanie położyli uszy po sobie i musieli to przełknąć. Ponadto Erdogan oskarżył Amerykę, której aż do dnia wczorajszego był sojusznikiem, o zdradę i próbę obalenia go, a w odpowiedzi zamiast pogróżek i bombardowań dywanowych usłyszał jedynie nieśmiały bełkot. Zażądał wydania mu swego wroga Gülena, znanego jako „nabytek CIA”, który schronił się w USA, i nie został za to nawet zganiony. To wszystko świadczy o pozycji Turcji w NATO i w polityce USA. Waszyngton ma teraz trudny orzech do zgryzienia – ułaskawić Erdogana i ocalić sojusz z Turcją. Tylko jak?

Bartłomiej Sienkiewicz (b. minister): Anatolia zaczyna teraz rządzić Turcją. A w finale jest kalifat. Bez złudzeń, w finale jest kalifat. Oni mają i ciągłość państwową, bo to dziwnie przetrwało: to przetrwało na poziomie religijnym. Skąd się wzięła ta elita tych gości, którzy prowadzą tę rewolucję turecką. Oni się nie wzięli znikąd, lecz z zakazanych klubów derwiszowskich. Kluby derwiszowskie Ataturk zakazał. Wiecie: czapeczka, kręcimy się, muzyczka, i tak dalej. Taka cepelia się zrobiła.

To co politologowie nazywają głębokim państwem, czyli poziom instytucji oficjalnych i poziom instytucji, które naprawdę działają. W Turcji od lat 60. zaczęły odżywać kluby polityczno-religijne, one były także i wojskowe, były liberalne. Tak jak loże masońskie. Ale były także te, które są absolutnie ortodoksyjne. I ci, którzy przyjeżdżali z awansu, z prowincji, oni zaczęli odgrywać w tych klubach największą rolę. I oni nagle zaczęli tworzyć idee polityczne. I to co teraz obserwujemy jako kolejne wcielenia Partii Dobrobytu i Postępu, to jest efekt tego co się stało w latach 70. i 80. w klubach sunnickich w Stambule. To jest postępujący proces.

Mariusz Agnosiewicz (redaktor Racjonalisty): Ruch Gülena – Hizmet reprezentuje umiarkowany islam. Ma on sekretny charakter a liczbę jego członków szacuje się od 1 do 7 mln. Były członek ruchu twierdzi, że jest on skrzyżowaniem scjentyzmu z islamem.

Suficki kaznodzieja Gülen od 1998 mieszka w amerykańskiej Pennsylwanii, skąd steruje całym ruchem Hizmet. The Kurdistan Tribune pisze, że Gülen kreuje swoją wersję umiarkowanego islamu na potrzeby Zachodu, dzięki czemu korzysta ze wsparcia CIA w walce o władzę. Ruch Gülena jest z pewnością mocno związany z rządem amerykańskim. Gulleniści organizują swoje szkoły religijne m.in. na terenie amerykańskich baz wojskowych.

W efekcie ruch ten ma zasięg globalny. Wygląda więc na to, że obecny rząd amerykański za pomocą religijnego i sekretnego Ruchu Gülena chce mieć lepsze przełożenie na władzę w Turcji. Poprzez Gülena krzewi się taką wersję islamu, która jest najbardziej po myśli amerykańskiej.

Gdy wybuchła afera emailowa Hillary Clinton, okazało się, że ma ona mocne powiązania z tym tajemniczym islamskim duchownym. Członek ruchu Gülena Ghakan Ozkok ma bezpośredni dostęp do asystentki Clinton, Humy Abedin, poprzez którą załatwiano osobiste spotkania Gülena z Obamą w Stambule. Członkowie Ruchu Gülena przekazali na Clinton Foundation do 1 mln $.

Gülen jest już doświadczonym puczystą. W latach 70. na kilka miesięcy trafił do więzienia za „podważanie systemu republikańskiego”. Kiedy w Polsce wprowadzono stan wojenny, wspierał on wojskowy zamach stanu w Turcji, który w listopadzie 1981 ogłosił rozwiązanie wszystkich partii politycznych i zawieszenie działalności związków zawodowych.

Można więc powiedzieć: idealny bojownik o demokrację. Gülen nie jest zatem głosem ataturkowego dziedzictwa Turcji — w 2013 w USA protestowali przeciwko niemu Turcy z koszulkami Ataturka, zarzucając mu współpracę z Erdoganem nad islamizacją kraju i niszczenie dziedzictwa Ataturka.

Trzeba podkreślić, że Gülen przez całe lata związany był z Erdoganem i jego Partią Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Rozwód nastapił przy końcu 2013. W grudniu tego roku wybuchła afera korupcyjna, która mocno uderzyła w partię Erdogana. Ten stwierdził wówczas, że guleniści wewnątrz jego partii czyszczą konkurencję, czyli dążą do całkowitego opanowania struktur władzy. Szczególnie chodziło o struktury policyjne — posady straciło wówczas kilkuset policjantów. Na dodatek miało to miejsce, kiedy Erdogan przebywał w podróżach zagranicznych. Stwierdził później, że cała afera była próbą sądowego zamachu stanu dokonaną przez ludzi Gülena.

Od tego czasu ruch jest w Turcji na cenzurowanym, choć posiada nadal bardzo duże wpływy. Jest to więc kłótnia w rodzinie, bo Recep Tayyip Erdogan jest członkiem bractwa sufickiego İskenderpaşa.

http://jeznach.neon24.pl

Odpowiedzi: 7 to “Kim jest Gülen?”

  1. Kronikarz said

    A ten Ataturk, to też numer, bo mason francuskiego Wschodu.

  2. Joe said

    Re 1…Ale dla nas najwazniejszym jest ze s…syny musza odkrywac karty…i POkazywac nawet te znaczone.Usraelowy lont sam sie zapalil….Jedyne smutne , ze jest awantura w RODZINCE.

  3. rafal z said

    Żeby zmienić sobie ot tak bycie pro USA na pro Rosja trzeba BYĆ bardziej podmiotem niż przedmiotem w polityce…

  4. Henry said

    „Dziewięć dni po nieudanym puczu wojskowym turecki minister spraw zagranicznych
    Mevlüt Çavuşoglu osobiście podziękował prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi
    za „bezwarunkowe najsilniejsze poparcie” dla Turcji.

    „Rosja bezwarunkowo wspierała nas” Cavusoglu powiedział na kanale telewizyjnym Haber Turk.
    „Przede wszystkim chcę podziękować Putinowi i innym rosyjskim urzędnikom”.
    Ogłoszono plan sierpniowego spotkania prezydentów bu krajów.
    Tayyip Erdogan i Władimir Putin będą mówić o przywróceniu stosunków politycznych,
    kulturalnych, zwłaszcza handlowych.”
    Oba kraje przywrócą handel bez ograniczeń, bez sankcji i naciskania przez innych.
    Rosja ochroniła Turcję przed utraceniem „suwerenności”.

  5. revers said

    Zabrako w artykule Gulena pobyt w POlsce, w Toruniu i jewgo wklad w kasztalcene polskich muzułmanów, przy aprobacie polskiego kleru jak też działalnośc Gulena na Ukrainie i załżenie w Kijewie organizacji FETOe, która pod przykrywką szkoły MERIDAN kształciła przyszlych terrorystów i wywrotowców.

    http://rusvesna.su/news/1469472437

  6. RomanK said

    Zeby zrozumiec kim jest Immam Gulen sponsor nauki, naukowiec i pisarz, teolog , polityk, cybernetyk i psycholog..sam ukonczyl tylko piec klas powszechnej szkoly…ale siec szkol ..rozmnaza sie jak lroliki..zwlaszcza w Texasie:))) zgdnijcie kotku dlaczego?????? Zeby widziec …trzeba rozgladac sie z wysoka i dookola….
    http://www.niagarafoundation.org/niagara/fethullah-gulen/

    http://www.guleninstitute.org/

    http://gulencharterschools.weebly.com/harmony-science-academy-cosmos-founda

    http://www.ufukfoundation.org/

    http://www.nytimes.com/2011/06/07/education/07charter.html

    http://www.americaseducationwatch.org/gulen-charter.html

  7. Czolgista said

    Nie lubię Agnosiewicza i nie ma to znaczenia wobec dziwnego zabiegu, który zauważyłem. Zrozumiałbym, gdyby wypowiedź Agnosiewicza została zacytowana w oddzielnym felietonie, ale czemu Jeznach go cytuje pośród czołowych polityków i dziennikarzy.
    To nie ma sensu.
    Po drugie nie wiem, w którym momencie zaczyna się wypowiedź Agnosiewicza, a co jest końcowym komentarzem Pana Jeznacha. Dobrze było od razu podać źródło tego cytatu.

Sorry, the comment form is closed at this time.