Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Przemysław Kościelski: Militaryzm

Posted by Marucha w dniu 2016-07-25 (poniedziałek)

Jeszcze nie ostygły do końca emocje po szczycie NATO, więc poruszymy dość ciekawy temat. Militaryzm na lewicy ostatniego czasu kojarzy się wyłącznie negatywnie. Pełno było akcji pt. „Jedzenie zamiast bomb”, a niektóre strony wprost podają proste przykłady, że za np. myśliwiec F16 wyremontowano by dwie kamienice itp., itd.

Taka polityka lewicy miała być odpowiedzią na skutki imperializmu oraz związanych z tym zjawiskiem brutalnych wojen. Chciano zaakcentować, że lewica nie chce wojen, a lepszego, wygodniejszego życia dla ludzi dobrej woli. Proste, sympatyczne myślenie, które najlepiej podsumowuje hasło „Pieniądze na jedzenie, nie zbrojenie”.

Ale czy tak serio ta droga ma jakiś większy sens? Czy takie hasła zatrzymają militarne ramię kapitalizmu, gotowe zbombardować jakiś kraj, byle wycisnąć ostanie dolary z rąk jego mieszkańców?

Historia jasno nam pokazuje, że agresje najlepiej zwalczać… agresją. Siła musi napotkać siłę. Państwa socjalistyczne, nacjonalistyczne czy faszystowskie zawsze miały u swego boku silną armię będącą odpowiedzią dla wrogów. Czy ktoś jest na tyle oderwany od rzeczywistości, że liczy iż w momencie przejęcia władzy przez radykalną lewice ta powinna zaniechać zbrojeń? Kapitalizm prędzej czy później zapragnie rozprawić się z nieposłusznym rynkiem zbytu. Czym ma odpowiedzieć na agresję lewica, jeśli wszystkie pieniądze przeznaczała na jedzenie zamiast bomb?

Oczywiście nie chodzi nam tu o skrajność. Nikt nie chce głodującego narodu na tle zajebistego wojska. Ale fakt jest taki, że silna armia oraz przemysł zbrojeniowy powinny być na jednym z pierwszych miejsc. Silna armia ma być gwarantem bezpieczeństwa dla systemu socjalistycznego.

Pamiętajmy, że przemysł zbrojeniowy jest motorem innowacji oraz siłą napędową gospodarki. Tysiące miejsc pracy, fabryki, całe strefy nastawione na zapewnienie wojsku niezbędnego sprzętu. Koło tego nie da się przejść obojętnie. Co z tego, jeśli upraszczając sprawę, całą kasę przekażemy na potrzeby ludu, jeśli za 5 min kapitaliści rozjadą naszą ludową demokrację czołgami?

Na naszej „barykadzie” powszechny oraz niezwykle ceniony jest wizerunek partyzanta, rewolucjonisty. Za czasów PRL obok nich władza ludowa postawiła żołnierza stojącego na straży naszego bezpieczeństwa. Czas służby wojskowej były dobrym momentem na wychowanie także polityczne obywatela. Choć dzisiejsza retoryka III RP ukazuje to jako okrutne bezlitosne pranie mózgu, to fakt jest taki że LWP wychowała tysiące dobrych patriotów.

Idea socjalistyczna „jutra” również będzie musiała wykorzystać wojsko oraz całą jego otoczkę do doskonalenia swoich obywateli. Podczas służby obywatel przyswajałby oprócz spraw czysto wojskowych także podstawowe cnoty polityczno-społeczne. Kult militaryzmu może być więc zjawiskiem pozytywnym oraz pomocnym w państwie socjalistycznym.

Co bardzo ważne, zawodowy trzon armii byłby też zdyscyplinowanym elektoratem władzy ludowej. Armia w państwie socjalistycznym z powodzeniem mogłaby odgrywać kluczową rolę w społeczeństwie. Być przykładem służby narodowi oraz nieocenioną pomocą w trudnych czasach. Socjalizm musi postawić na wychowanie armii „Politycznych Żołnierzy”, gotowych w czasach pokoju i wojny walczyć o nasze lepsze jutro.

Socjaliści od długiego czasu wyrzekają się retoryki wojennej. Zamiast marzeń o armii ludowej pojawiały się pacyfistyczne wizje świata przyszłości. Pewien popularny niegdyś europejski polityk mawiał zaś, że„pacyfizm może zaistnieć dopiero po ostatecznym zwycięstwie”.

Kto ma wygrać wojnę z kapitalizmem dławiącym cały świat? System nie podda się ot tak. Nie po to zebrał tak duże siły militarne. W przyszłości, jeśli socjalizm chce przetrwać, musi odnieść ostateczne zwycięstwo. To zwycięstwo odniesie silna zjednoczona armia wolnych narodów. Armia Ludowa przyszłości.

Za: Antykapitalizm.pl
http://xportal.pl

komentarze 2 to “Przemysław Kościelski: Militaryzm”

  1. Jack Ravenno said

    Ja dodam cichutko – a gdzie powszechne zmilitaryzowanie obywateli? Silna armia + 5 milionów potrafiących odstrzelić wroga to już nie przelewki…

  2. Isia said

    … toż to „gniot” dziennikarski …” brzmi” jak jakaś „agitka” polityczna (prymitywna w treści ) … dawno nie czytałam takiego bełkotliwego słowotoku ( przerost formy nad treścią ) … być może autor tego artykułu p. P Kościelski jest młodym człowiekiem … znaczy … uczy się dziennikarskiego fachu … nie wiem …

    … a tak na marginesie … dla mnie skandalicznym jest użycie przez p. Kościelskiego przekleństwa … cyt. ” na tle zaje … wojska” … jako normalnego przymiotnika … jestem przeciwnikiem takiego wulgaryzowania naszego pięknego języka polskiego, bogatego w zasób słów … w szczególności przez publicystów …

    … jest rzeczą oczywistą, dla każdego racjonalnie myślącego człowieka, że państwo musi mieć armię, wystarczająco silną, do obrony swojego terytorium … to rzecz nie podlegająca dyskusji …

Sorry, the comment form is closed at this time.