Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Bruksela skarży Polskę, bo biopaliwa są „zbyt polskie”. To za takie numery Brytyjczycy zażądali Brexitu.

Posted by Marucha w dniu 2016-07-27 (środa)

Oto jak wyglądają kulisy brukselskich interesów. Wystarczyło, że tylko jedna firma z Polski weszła na niemiecki rynek z biopaliwami, a już Komisja Europejska wszczęła wielkie postępowanie przeciwko naszemu krajowi.

Afera z biopaliwami tylko pozornie jest niszowa, bo tak naprawdę dotyczy tego, kto może zarabiać na tym, co polscy kierowcy wlewają do baków swoich samochodów.

A wlewają nie tylko czysty olej napędowy i benzynę, lecz także alkohol metylowy wyprodukowany z polskich zbóż (dodatek do benzyny) oraz uwodornione tłuszcze roślinne (czyli np. przetworzony olej rzepakowy).

– Nie spodziewałem się, że unijnych urzędników stać na tak agresywny lobbing wbrew polskim interesom. Niedawno zaczęliśmy sprzedaż biododatków w Niemczech. Widocznie bardzo ukuło to czyjeś ambicje, że polski producent razem z Orlenem wychodzi na Zachód Europy – mówi Grzegorz Ślak prezes firmy Wratislawia Bio. Firma znana jest przede wszystkim z produkcji wódek, ale drugą, bardzo zyskowną gałęzią ich biznesu jest sprzedaż alkoholu etylowego dolewanego do benzyny oraz kwasów tłuszczowych, dodatku do oleju napędowego. To jeden z głównych dostawców takich komponentów do paliw Orlenu. Ten z kolei produkowane w Polsce tańsze biopaliwa sprzedaje we własnej sieci stacji benzynowych w Niemczech. Ich marka Star jest drugim na rynku podmiotem działającym w segmencie ekonomicznym (5,9 proc rynkowych udziałów).

Sprawa dotyczy także firmy Bioagra Oil należącej do polskiego milionera Zbigniewa Komorowskiego. Ta spółka to także jeden z liderów branży biopaliwowej. Handluje nie tylko z Orlenem, ale również eksportuje do Unii Europejskiej. Na rynku są jeszcze rafineria Jedlicze oraz Trzebinia, a poza głównymi graczami liczne regionalne gorzelnie, zakłady tłuszczowe, które żyją z dostarczania surowców do paliwowych biokomponentów.

– Mam wrażenie że unijni urzędnicy wytaczają działa największego kalibru, aby powstrzymać działalność raptem kilku firm – komentuje dalej Ślak.

Bo biopaliwa są zbyt polskie

Pod koniec maja tego roku Komisja Europejska skierowała pozew przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE. Zarzuca w nim, że system wyboru dostawców dla największych producentów paliw (raptem jest ich dwóch: Orlen i Lotos) zanadto faworyzuje krajowe firmy i pisze tak:

(…) zastrzeżenie Komisji dotyczy tego, że polskie przepisy traktują preferencyjnie podmioty działające na rynku paliw, które zaopatrują się co najmniej w 70 procentach w biopaliwa – płynne lub gazowe paliwa transportowe produkowane z biomasy – u polskich producentów, oraz w przypadku gdy biopaliwa są produkowane głównie z surowców pochodzących z niektórych krajów. Takie preferencyjne traktowanie stanowi dyskryminację producentów biopaliw i producentów surowców z innych krajów.

Żeby dodać wagi oskarżeniom wyciąga też stary i wypróbowany argument ekologów. Że w Polsce sieje się rzepak i inne uprawy pod produkcję biopaliw. Największą zbrodnią jest, gdy rolnik zamieni „bioróżnorodną łąkę” na pole rzepaku i skosi pieniądze za olej, który pójdzie do rafinerii. Tak być nie może, bo uprawy przemysłowe podbijają ceny żywności.

Dlatego w dalszej części pozwu Komisja Europejska poucza nas, że rolnicze kombinacje nie będą się liczyć do realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego narzuconego przez dyrektywę z 2009 roku. „Zawiera wymóg, zgodnie z którym wszystkie państwa członkowskie muszą zapewnić, by do 2020 r. co najmniej 10 proc. całej energii zużywanej w transporcie” (red. – czyli paliwa do TIRów, lokomotyw czy autobusów) pochodziło ze źródeł odnawialnych.

W Polsce, całkiem logicznie, wymyśliliśmy, że te 10 procent będą stanowić biokomponenty uzyskane z produkcji roślinnej. Na chłopski rozum, skoro rzepak odrasta co roku, czyli jest odnawialny, nie?

To nie wszystko, aby kierowcom i silnikom ich aut nie stała się krzywda wprowadzono polską normę na dolewkę do oleju napędowego. Nie może być jej więcej niż 7 procent (stosowny komunikat możecie przeczytać na każdej stacji paliw), inaczej dystrybutor paliwowy musi być stosownie oznaczony np ON BIO. I ten przepis także neguje Komisja nalegając, by lać 20 procent i to bez powiadamiania konsumentów – twierdzą branżowi eksperci.

To mamy jeździć na oleju palmowym?

– Jeśli w wyniku narzuconej przez Brukselę polityki biopaliwowej mamy coś dolewać do paliw to niech przynajmniej zarabia na tym polski rolnik i polskie firmy tej branży. Wolę uzależnienie od rodzimego rolnika niż uzależnienie od importu zagranicznych produktów. Przynajmniej wtedy, część obiegu pieniądza realizuje się w Polsce – mówi Adam Stępień z Krajowej Izby Biopaliw. Szacuje, że 80-100 tys. gospodarstw rolnych sieje rzepak lub kukurydzę pod biopaliwa.

Afera wokół polskich biopaliw toczy się od kilku lat. Najpierw jako krnąbrny członek UE byliśmy ostrzegani i upominani, w 2014 roku przesłano rządowi „umotywowane stanowisko”. Teraz, gdy wyczerpały się dyplomatyczne środki perswazji, mamy pozew przeciwko Polsce. W razie przegranej grożą nam surowe kary finansowe, choć na tym etapie trudno przewidywać jakie konkretnie.

– Mam nadzieję, że nasz rząd obroni realizowaną w Polsce politykę – mówi dalej Stępień i dodaje, że w działaniach komisji widzi lobbing zgodny z interesami największych producentów dodatków w Europie. Jakiż to kraj czy konkretna firma cierpi z powodu dyskryminacji na polskim rynku?

Eksperci wskazują, że jedną z nich może być fiński koncern Neste, największy europejski producent komponentów do biopaliw. Ma dwie instalacje w Rotterdamie oraz Singapurze. Produkuje dodatki z oleju palmowego, a ten bierze się z nasion i miąższu drzewa olejowca gwinejskiego, przyczyniając się do zniszczeń lasów deszczowych Malezji i Indonezji. Tak się składa, że właśnie rynek paliwowy całkiem sporego kraju UE świetnie pasowałby im do biznesowej układanki. Niestety, dla Finów, jakkolwiek by próbowali upchnąć nam trochę swojego oleju to Orlen i tak co roku ciągle zamawia dodatki w większości u polskich dostawców.

Co dobre, najlepiej wie Bruksela

Unia Europejska nie ma sobie równych pod względem narzucania rozwiązań, które uważa za jedyne akceptowalne i dobre dla obywateli wspólnoty. Tak było w przypadku dyrektywy żarówkowej z 2009 – nakazującej wycofanie ze sprzedaży tradycyjnych żarówek, a zastąpienie ich świetlówkami. W rzekomo proekologicznych działaniach urzędników z Brukseli dopatrywano się lobbingu w imieniu firm Osram czy Philips, które zupełnie przypadkowo akurat przestawiały swój biznes na produkcję energooszczędnych świetlówek.

Dwa lata temu urzędnicy w Brukseli wpadli na pomysł, aby zakazać sprzedaży odkurzaczy o mocy wyższej niż 1600Wat. Hałasują i zużywają za dużo prądu, a prąd to przecież emisja przez elektrownie zabójczego dla ekosystemu planety CO2 . W efekcie producenci AGD stawali na głowie, aby udowodnić, że nowy 800-watowy odkurzacz ssie kurz równie dobrze jak stary Bosch z silnikiem na wypasie. Pod lupą uniokratów znalazły się także toalety i pisuary, dla których opracowano normy zużycia wody – odpowiednio 5 litrów i 1 litr.

Te wszystkie absurdy stały się przyczynkiem do słynnych już tyrad Nigela Farage’a z UK Independence Party, a głoszonych na forum europarlamentu. Nazywał on Unię „gospodarczym więzieniem”, z którego dzięki referendum Brytyjczycy właśnie postanowili się wyrwać.

Tomasz Molga
Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

http://natemat.pl/

Szkody, jakie wyrządziło „współdecydowanie” o naszym kraju przez łobuzerię z Unii Europejskiej są wręcz niewyobrażalne. Skoro biedna, startująca z żałośnie niskiego poziomu Białoruś, dokonała tak wielkiego postępu na polu gospodarki – to pomyśleć, gdzie byłaby Polska, gdyby nie zniszczono jej stoczni, kopalni, fabryk…
Czy Polska powinna opuścić Unię Europejską? To jest pytanie retoryczne.
Admin

Komentarzy 13 to “Bruksela skarży Polskę, bo biopaliwa są „zbyt polskie”. To za takie numery Brytyjczycy zażądali Brexitu.”

  1. Peryskop said

    Toż to nEUkolonializm !

  2. Yah said

    Ad Admin

    „Czy Polska powinna opuścić Unię Europejską? To jest pytanie retoryczne.”

    Panie Gajowy Pan tu wieszczy apokalipsę dla postsolidarnościowych, głupkowatych „elit”.
    A tak na poważnie – wyjście jest niemożliwe doputy, dopuki rzeczywiście zarabiajacy grubą kasę w Polsce nie zauważą, że na członkowstwie po prostu tracą swoje pieniądze. Bo w bajki o miłości do ojczyzny, solidarności z rodakami to ja juz nie wierzę, tym bardziej, że ustaliliśmy , że jest nas góra 5-10%.

    ” ….gdyby nie zniszczono jej stoczni, kopalni, fabryk…”

    Zyskał Zachód – zlikwidowanie konkurencji i „polscy przedsiebiorcy” – tania, zastraszona, łatwa do wysysku siła robocza.

    „Skoro biedna, startująca z żałośnie niskiego poziomu Białoruś, dokonała tak wielkiego postępu na polu gospodarki…”

    Ale na Białorusi jest skonsolidowane, w miare jednorodne SPOŁECZEŃSTWO białoruskie, a u nas …… a u nas zbiór egoistycznych, kosmopolitycznych konsumentów toczacych ( co wielokrotnie pisalem) bellum omnium contra omnes. Jak przegrywasz to znaczy jesteś głupszy, mniej zdolny, ale tak naprawde po prostu UCZCIWSZY i MNIEJ CWANY.

    Pewnym pocieszeniem jest to, że gdy przegrywasz z cwaniakiem jestes po stronie dobra.

  3. mgrabas said

    słusznie zauważył Siergiej Łazariew, że w układzie przemocowiec-ofiara to ofiara zawsze wygrywa

    bo skutki przemocy w ostatecznym rozrachunku wracają do przemocowca, rujnują jego przyszłość

    a ofiara przez samą tę sytuację, jest „zmuszona” dążyć ku wartościom, ku Bogu, a to zawsze wychodzi jej na dobre

  4. Archer said

    Dziwne że Brukseli nie przeszkadza że przemysł samochodowy w Niemczech jest zbyt niemiecki. Przecież tam wszystkie fabryki samochodów należą do Niemców.

    @yah

    W Białorusi doszedł do władzy dyktator Łukaszenka, który jest propaństwowy i kieruje się interesem Białorusi. W polskim bantustanie od 89r. władzę sprawują sprzedawczyki, którzy dbają o interesy innych krajów, lichwiarskiej międzynarodówki, i zagranicznych przedsiębiorstw kosztem interesów Polski.
    Dziwię się, że taka Białoruś nie mająca dostępu do morza, ani żadnych surowców naturalnych (z wyjątkiem pól i lasów) dokonała większego postępu na przestrzeni lat, niż Polska.

  5. watazka said

    Macierewicz obroni nas przed Rosja w Krolewcu – ale kto nas obroni przed Unia?
    Byla kiedys-kiedys taka rosyjska komedia, z ktorej pamietam tylko knajpe, ktora sie nazywala ” Sam tu przyszedl”.

  6. NICK said

    Admnie.
    Ruś Biała. Nasza. Polsko-Ruska. Jest we rozdwojeniu.
    Tak sobie myśli: Do Słowian? A są Słowianami. Do Polin?

    W tej ‚grze’, każde ‚województwo’ [no bo nie poważne państwo] chce. Coś. Ugrać.

    Szkoda, że, oficjalnie, tak się zachowuje.

    No ale.
    ‚Gra’ się toczy.

    „Per analogiam” doświadczają tego co u nas było 10-15 lat temu.

    No dobra. Jest walka. Pansłowianizm vel Judeopolonia. Zawierająca Ruś Białą.

    Tekst jest prowokacyjny.

  7. Kapitan Bąba said

    Re 6. Na Białorusi lepiej sobie radzą z tym problemem: http://pl.sputniknews.com/swiat/20160107/1795717.html . Izrael zamknął ambasadę na Białorusi bo szkoda mu 1 miliona USD rocznie (i już nie odbudowuje życia żydowskiego na BY, pomimo tego, że to właśnie tam były największe skupiska ludności o wyznaniu mojżeszowym) A u nas ciągle słyszę o 1000 już wspólnej historii polsko żydowskiej, nie dziwię się widząc te liczby:
    Finanse NGO za 2014 r.
    https://mojepanstwo.pl/ngo/finanse_opp?w=wszystkie&size=wszystkie&timerange=2014

    Miejsce 5) FUNDACJA AUSCHWITZ-BIRKENAU 90.5 mln zł
    Miejsce 12 ) STOWARZYSZENIE ŻYDOWSKI INSTYTUT HISTORYCZNY W POLSCE – 50.8 mln zł

    to i nawet 10 mln usd się opłaci zainwestować.

  8. ; said

    oraz uwodornione tłuszcze roślinne (czyli np. przetworzony olej rzepakowy).

    Nie. Nie uwodorniony.

    Już misie nie chce dakapo alfine klarować po raz któryś tam.

    Ale można wspomnieć, że na roślinnych olejach dizel chodzi lepiej niż na mineralnych i dobrze sie smaruje. Wadą jest wysoki punkt krzepnięcia, co ma znaczenie zimą i od tego są dodatki.
    Pan Dizel pierwszy silnik zaprojektował z myślą o oleju arachidowym jako paliwie.

  9. Dictum said

    Spierniczać jak najszybciej z tego diabelskiego aliansu.
    Co jeszcze mają znieść Polacy, żeby przejrzeli i zrozumieli, że trzeba się zebrać do kupy i odciąć od tych degeneratów hitlerowskich.

  10. Boydar said

    Jak najszybciej to raczej nie, Panie Dictum (9). Tak Diabeł jak i wszystkie jego zabiegi mają w zamyśle Boskim jeden cel – odsiać ziarno od plew. Czy jest Pan pewien, że dzieło się dopełniło ?

  11. Dictum said

    ad. 10.
    Nie mam pewności, a nawet mam dużą niepewność, ale jakby nasze jeszcze jako tako zdrowe polskie ziarno oddzielić od tych zjełczałych unijnych plew jak najszybciej, to by było dobrze. Marzenia można mieć, no nie?

  12. Boydar said

    Ależ oczy – wiście. Gdybym jeszcze zyskał pewność, że np. spora liczba Czytelników (oraz niektórych aktywnych Komentatorów) Gajówki, przyszła do rozumu pod wpływem rozumu a nie wlewania oleju przez du.pę, sam nacisnąłbym guzik stop. Niestety, pewności nie mam. Przyjdzie poczekać.

  13. Maćko said

    Boja sie nas… a jesli sie uda patriotycznej czesci rzadu uchronic polski przemysl przed obca agresja to beda sie bardziej bac:
    http://bezkompleksow.com.pl/category/gospodarka/hity-eksportowe/
    http://bezkompleksow.com.pl/category/gospodarka/patriotyzm-konsumencki/

Sorry, the comment form is closed at this time.