Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czas Witosa

Posted by Marucha w dniu 2016-07-29 (piątek)

To były upalne sierpniowe dni 1920 roku. W powietrzu czuć było atmosferę strachu i przeświadczenia co do zbliżającego się wkrótce decydującego starcia.

Dyplomaci zagraniczni w panice opuścili Warszawę, udając się do Poznania. W stolicy pozostał tylko nuncjusz papieski arcybiskup Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI.

Warszawiacy zapamiętali mu to i w 1921 r. Uniwersytet Warszawski nadał duchownemu tytuł doktora honoris causa, a w 1922 r. został odznaczony Orderem Orła Białego. Spośród przedstawicieli najwyższej władzy na placu boju pozostał chłop – premier Wincenty Witos. On właśnie w krytycznym momencie wojny polsko-bolszewickiej 24 lipca 1920 r. stanął na czele Rządu Obrony Narodowej, który uzyskał poparcie wszystkich sił politycznych w kraju.

W odezwie „Do Braci Włościan” na wszystkich ziemiach polskich w dniu 30 lipca 1920 r. Witos napisał:

„Gdyby zaszła taka potrzeba, musimy podjąć walkę na śmierć i życie, bo lepsza nawet śmierć niż życie w kajdanach, lepsza śmierć niż podła niewola. Precz z małodusznością, precz ze zwątpieniem. Ludowi, który jest potęgą, wątpić nie wolno, ani rezygnować nie wolno! Trzeba ratować Ojczyznę, trzeba jej oddać wszystko – majątek, krew i życie, bo ta ofiara stokrotnie się opłaci, gdy uratujemy państwo od niewoli i hańby”.

5 sierpnia w odezwie rządowej apelował: „Żołnierze! Na Was patrzy i Wam ufa cała Polska, patrzy cały świat”. Coraz bardziej widoczny był już w tamtym czasie wzrost świadomości obywatelskiej stanu włościańskiego i coraz większe poczucie tożsamości narodowej chłopów.

Z pewnością zdawał sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na nim spoczywała. Czuł na pewno, że zbliża się chwila, która może zdecydować o dalszych losach nie tylko Polski, ale całej Europy. Miał też inne zmartwienia. Od kilku dni w ogniotrwałej szafie w prezydium Rady Ministrów przechowywał niezwykły dokument.

Wraz z wicepremierem Ignacym Daszyńskim i ministrem spraw wewnętrznych Leopoldem Skulskim Wincenty Witos został zaproszony 12 sierpnia na spotkanie przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego bezpośrednio po odbytym przez niego przeglądzie wojsk, którego stanem był bardzo załamany.

Sam Witos tak wspominał to spotkanie z Piłsudskim: „W ciągu rozmowy wyjął z kieszeni niezapieczętowany list i odczytał go głosem ogromnie niewyraźnym i zmienionym. Na czterech kartkach małego formatu mieściła się dość obszernie umotywowana jego dymisja ze stanowiska Naczelnika Państwa. W piśmie tym zaznaczał między innymi, że nie wiedząc, czy i kiedy będzie mu dane wrócić z placu boju, którego losy uważa za niepewne, mnie prosi i upoważnia do zastępowania go na jego urzędzie. Co zaś do samej rzeczy i pisma, prosi o zachowanie bezwzględnej tajemnicy tak długo, jak tego będą wymagały stosunki, i ja sam uznam za potrzebne”.

List Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego do premiera Rządu Obrony Narodowej Wincentego Witosa, przedstawiający powody dymisji z zajmowanych stanowisk brzmiał następująco:

Belweder, 12 VIII 1920 r.
Wielce Szanowny Panie Prezydencie!

Przed swym wyjazdem na front, rozważywszy wszystkie okoliczności nasze wewnętrzne i zewnętrzne przyszedłem do przekonania, że obowiązkiem moim wobec Ojczyzny jest zostawić w ręku Pana, Panie Prezydencie, moją dymisję ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Wojsk Polskich.

Powody i przyczyny, które mnie do tego kroku skłoniły, są następujące:

1. Już na jednym z posiedzeń ROP miałem zaszczyt wypowiedzieć jeden z najbardziej zasadniczych powodów. Sytuacja, w której Polska się znalazła, wymaga wzmocnienia poczucia odpowiedzialności, a przeciętna opinia słusznie żądać musi i coraz natarczywiej żądać będzie, aby ta odpowiedzialność nie była czczym frazesem tylko, lecz zupełnie realną rzeczą. Sądzę, że jestem odpowiedzialny zarówno za sławę i siłę Polski w dobie poprzedniej, jak i za bezsiłę oraz upokorzenie teraźniejsze. Przynajmniej do tej odpowiedzialności się poczuwam zawsze i dlatego naturalną konsekwencją dla mnie jest podanie się do dymisji. I chociaż ROP, gdy tę sprawę podniosłem, wyraziła mi pełne zaufanie i upoważniła w ten sposób do pozostania przy władzy, nie mogę ukryć, że pozostają we mnie i działają z wielką siłą te moralne motywy, które wyłuszczyłem przed R.O.P. parę tygodni temu.

2. Byłem i jestem stronnikiem wojny „a outrance” z bolszewikami dlatego, że nie widzę najzupełniej gwarancji, aby te czy inne umowy czy traktaty były przez nich dotrzymane. Staję więc z sobą teraz w ciągłej sprzeczności, gdy zmuszony jestem do stałych ustępstw w tej dziedzinie, prowadzących w niniejszej sytuacji, zdaniem moim, do częstych upokorzeń zarówno dla Polski, a specjalnie dla mnie osobiście.

3. Po prawdopodobnym zerwaniu rokowań pokojowych w Mińsku pozostaje nam atut w rezerwie – atut Ententy. Warunki postawione przez nią są skierowane przeciwko funkcji państwowej, którą od prawie dwu lat wypełniam. Ja i ROP, rząd czy sejm, wszyscy mieliby do wyboru albo zostawić mnie przy jednej z funkcji, albo usunąć mnie zupełnie. Co do mnie wybieram drugą ewentualność. Jest ona bardziej zgodna z godnością osobistą i jest praktyczniejsza. Pozostawienie mnie na jednym z urzędów zmniejsza mój autorytet i tak silnie poderwany i doprowadza z konieczności do powolnego zniszczenia tej siły moralnej, którą dotąd jeszcze reprezentuję dla walki i dla kraju. Biorę następnie pod uwagę mój charakter bardzo niezależny i przyzwyczajenie do postępowania według własnego zdania, co z warunkami postawionymi przez Ententę nie zgadza się. Wreszcie przeczy to systemowi, któremu służyłem w Polsce od początku swojej pracy politycznej i społecznej, której podstawą zawsze była możliwie samodzielna praca nad odbudowaniem Ojczyzny, ta bowiem wydawała mi się jedynie wartościową i trwałą. Obawiam się więc, że przy pozostawieniu przy funkcjach przodujących oraz przy moim charakterze i przyzwyczajeniach wyniknąć mogą ze szkodą dla kraju tarcia mniejsze i większe, które nie będąc przyjemne dla żadnej ze stron wszystko jedno skończyć by się musiały moim usunięciem się.

Wreszcie ostatnie. Rozumiem dobrze, że ta wartość, którą w Polsce reprezentuję, nie należy do mnie, lecz do Ojczyzny całej. Dotąd rozporządzałem nią, jak umiałem samodzielnie.
Z chwilą napisania tego listu uważam, że ustać to musi i rozporządzalność moją osobą przejść musi do rządu, który szczęśliwie skleciłem z reprezentantów całej Polski.

Dlatego też pozostawiam Panu, Panie Prezydencie, rozstrzygnięcie co do czasu opublikowania aktu mojej dymisji: Również Panu wraz z Jego kolegami z Rządu pozostawiam sposób wprowadzenia w życie mojej dymisji i wreszcie oczekiwać wówczas będę rozkazu Rządu co do zużytkowania moich sił w tej czy innej pracy. Co do ostatniego proszę tylko nie krępować się ani wysoką szarżą, którą piastuję, ani wysokim stanowiskiem, które posiadam. Nie chciałbym bowiem mnożyć swoją osobą licznej rzeszy ludzi nie układających się w żaden system, czy to z powodu kaprysów i ambicji osobistej, czy to z powodu słabości charakteru polskiego, skłonnego do wytwarzania najniepotrzebniejszych funkcji dla względów osobistych.

Proszę Pana Prezydenta przyjąć zapewnienie wysokiego szacunku i poważania, z jakim pozostaję
(-) Józef PIŁSUDSKI

Źródło: „Niepodległość”, t. VII, Londyn 1962; W. Witos, „Moje wspomnienia”, cz. 2, Paryż 1964, s. 290-292.

Dodać trzeba, że albo Witos niedokładnie zapamiętał, albo przeoczył ten fakt, że dymisja dotyczyła także funkcji Naczelnego Wodza, którą Piłsudski sprawował równocześnie z godnością Naczelnika Państwa. Jak wspominał Witos, Marszałek był bardzo poważny, a nawet przybity i niepewny. Tego samego też dnia opuścił on Warszawę, udając się – jak twierdzą źródła – do Puław.

Po latach dopiero dowiadujemy się z książki żony Piłsudskiego, że w istocie udał się do majątku Wieniawy-Długoszowskiego, do Bobowa koło Tarnowa na spotkanie z rodziną.

Gen. Maxime Weygand, szef francuskiej misji wojskowej, który wtedy przebywał w Polsce napisał: „(…) wszyscy byli zdziwieni, a ja pierwszy, widząc, że wódz naczelny porzuca kierownictwo całości bitwy (…)”.

W związku z zaistniałą sytuacją Wincenty Witos wypełniał funkcję premiera, Naczelnika Państwa oraz Naczelnego Wodza, ale dowództwo operacyjne powierzył gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu. Aby nie pogarszać i tak już trudnej sytuacji Witos postanowił nie ujawniać złożonej na jego ręce dymisji, ani też jej nie przyjmować.

Decydujące dla losów całej operacji warszawskiej wydarzenia rozegrały się w dniach 13-15 sierpnia. Dzięki geniuszowi strategicznemu gen. Rozwadowskiego u bram Warszawy nastąpił przełom w działaniach wojennych i rozpoczął się pościg za wojskami nieprzyjaciela. Nie do przecenienia w tym najtrudniejszym dla losów młodej polskiej państwowości pozostanie rola Wincentego Witosa, który wykazał się kwalifikacjami na przywódcę i męża stanu w sytuacji najwyższego zagrożenia państwa.

Generał Weygand 21 sierpnia 1920 r., żegnając się z Warszawą, napisał tak: „To zwycięstwo, które jest powodem wielkiego święta w Warszawie, jest zwycięstwem polskim. Operacje wojskowe zostały wykonane przez generałów polskich podług polskiego planu operacyjnego. To bohaterski naród polski sam siebie uratował”.

W tych dniach na czele narodu stał prezydent Rządu Obrony Narodowej – Wincenty Witos z pełnią całej władzy, wynikającą z pisma dymisyjnego Józefa Piłsudskiego. Szefem sztabu Wojska Polskiego był natomiast gen. Tadeusz Rozwadowski, dowódcą frontu północnego – gen. Józef Haller, a gen. Władysław Sikorski – nad Wisłą i Wkrą.

W Bitwie Warszawskiej 14 polskich dywizji pokonało w walce 30 dywizji armii sowieckiej. W wymiarze militarnym autorem tej wiktorii pozostanie gen. Rozwadowski. Zwycięstwo to stawia go z pewnością w rzędzie z najwybitniejszymi polskimi dowódcami na przestrzeni naszych dziejów.

Co wtedy działo się z Piłsudskim? Co robił w najtrudniejszych chwilach dla Polski?

Hipotez na ten temat jest wiele i nie moją rolą jest odnosić się do nich w tym momencie. Pewne jest, że po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej Piłsudski szybko przeszedł do porządku dziennego nad swoją dymisją. Witos tak to opisał: ,,Kiedy zaś minęły ciężkie dni wojenne, pojechałem do Belwederu i oddałem pismo jego autorowi, będącemu wówczas w innym zupełnie nastroju. Biorąc je ode mnie i dziękując za solidne, jak mówił, postępowanie, twierdził, że o tym zupełnie zapomniał”.

Zapomniał. Pamięć jak widać w polityce nie jest kwalifikacją pożądaną, bo czasem wymaga wdzięczności. Lepiej zapomnieć, niż pamiętać zarówno o roli Witosa, jak i gen. Rozwadowskiego czy też grona wybitnych generałów: Hallera, Sikorskiego, Latinika, Zagórskiego, stojących na czele niezłomnych oddziałów Wojska Polskiego, zwłaszcza że samemu się w tym czasie zwątpiło.

W swoich wspomnieniach Witos dodaje jeszcze: „Moje zachowanie się wobec Piłsudskiego było chyba zupełnie bez zarzutu, niestety, pan Naczelnik wcale się wobec mnie dżentelmenem nie okazał. Mimo wszystko swego postępowania nie żałuję, choć nieraz gorycz przychodzi”.

Podobnie gen. Rozwadowski – własnej legendy nie tworzył i o sławę nie zabiegał. O swej roli w Bitwie Warszawskiej po raz pierwszy wypowiedział się w tajnym, pełnym goryczy o przyszłość Polski liście do ministra spraw wojskowych gen. Żeligowskiego z dnia 28 kwietnia 1926 r. Pisał tam: „(…) Lecz dziś otwarcie wyrazić muszę żal głęboki do pana marszałka, że zamiast krzepić i wzmacniać, rozbija on jak ongiś w roku 1917 własne Legiony, również obecnie, mam nadzieję bezwiednie i armię narodową. (…) Dzieje się to jedynie z korzyścią dla wszelakich naszych wrogów, lecz ku wszelkiej szkodzie całej Rzeczypospolitej, a pan marszałek oraz jego otoczenie główną w tym winę ponoszą (…)”.

Po zamachu majowym gen. Rozwadowski został uwięziony na Antykolu w Wilnie, w więzieniu wojskowym przy ul. Dzikiej. Zmarł 18 października 1928 r. Płk dr Bolesław Szarecki, który odbył konsylium z lekarzami badającymi zwłoki generała, stwierdził jako więcej niż pewne otrucie. Podobnie uważał słynny chirurg lwowski prof. Tadeusz Ostrowski, badający generała na krótko przed śmiercią. Zakaz przeprowadzenia sekcji zwłok jest bardzo mocną poszlaką w tym względzie


W dziesiątą rocznicę bitwy pod Warszawą, 17 sierpnia 1930 r. ludowcy skupieni w szeregach PSL „Piast” zorganizowali w rodzinnej wsi W. Witosa – Wierzchosławicach pod Tarnowem – wielką uroczystość patriotyczną. Mimo ulewnego deszczu zebrały się tam tysięczne tłumy ludowców. Po nabożeństwie w miejscowym kościele uformował się potężny pochód, poprzedzony przez chłopską banderię konną i liczne oddziały ochotniczych straży pożarnych. Następnie przed Domem Ludowym rozpoczął się wiec, w trakcie którego przemawiali kolejno: były marszałek Sejmu RP Maciej Rataj, ksiądz pułkownik Józef Panaś, Wincenty Witos, Władysław Kiernik, Stanisław Miłkowski i kilku innych mówców.

Obok Witosa najbardziej krytyczne wobec władz sanacyjnych, zarazem gorąco oklaskiwane przez zebranych było wystąpienie Macieja Rataja, który przypomniał zasługi wsi i ruchu ludowego oraz premiera Witosa dla obrony państwa w 1920 r. Uroczystość zakończono odśpiewaniem Roty. Na ręce Witosa nadeszły listy, m.in. od byłych premierów – gen. Władysława Sikorskiego i Juliana Nowaka. Władze sanacyjne zamiast listu gratulacyjnego przysłały na wiec przedstawicieli policji i starostwa.

Piotr Zgorzelski
Autor jest posłem Polskiego Stronnictwa Ludowego
http://mysl-polska.pl

Komentarze 23 to “Czas Witosa”

  1. Conneo said

    Cytat: „„Moje zachowanie się wobec Piłsudskiego było chyba zupełnie bez zarzutu, niestety, pan Naczelnik wcale się wobec mnie dżentelmenem nie okazał.”

    Selman-Pilsudski dzentelmenem? Czy to dowcip?

  2. z prowincji said

    szkoda że tak mało jest znana Polakom ta historyczna kwestia ,a na pomnikach wciąż ci którzy na to nie zasłużyli .
    Kim w takim razie jesteśmy my Polacy skoro na to pozwalamy ,z tym się zgadzamy ,milczymy ??.

  3. Ad. 1

    Teraz wiemy o Józku-bandziorze często więcej, niż jemu współcześni…

  4. jacta said

    Rząd PiS-u podpisał umowę o “ równouprawnieniu osób LGBT ”
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/07/29/przeslanie-wnuka-powstanca-warszawskiego-do-macierewicza/

  5. jacta said

    Znany polityk chłopski Wincenty Witos pił po raz pierwszy alkohol w wieku 30 lat, bo nie był za bogaty i był oszczędny.

    II RP – „„Większość świetnych polskich polityków znajduje się w opozycji, a niektórzy, jak Wincenty Witos czy Wojciech Korfanty, wyjechali z kraju, by uniknąć uwięzienia z powodów politycznych” –
    Tak, o tym uczyliśmy się w szkole. Nie zawsze chcieliśmy wierzyć, szczególnie w późniejszych latach.

    –„Martwy dyktator nadal rządzi Polską” — ( parch Piłsudski)
    ———————————————————————————
    Reportaż z międzywojennej Polski amerykańskiego magazynu „”Life”” z sierpnia 1938 roku
    https://web.archive.org/web/20101007065404/http://www.ahistoria.pl/index.php/2010/10/reportaz-z-miedzywojennej-polski

    II RP-Kraj Pól w kształcie meduzy ma najniższy standard życia w Europie
    http://okres-prl.blog.onet.pl/2013/02/20/1720/

  6. Dziadzius said

    Mam prosbe do czytelnikow —
    Wiele razy padaja wypowiedzi ze Pildudski byl zydem — Czy ma ktos jakies dowody? Chetnie bym je poczytal bo moja historia jest przedwojenna — ale ja wiem ze historii nie zmienisz tylko jej zrozumienie poprawisz lub ukryte prawdy wyjasnisz.

  7. Smutna Prawda O Pilsudskim said

    SMUTNA PRAWDA O PILSUDSKIM, swietna ksiazka Pana Henryka PAJAKA. JOZEK ZDRAJCA przywieziony do POLSKI NIEMIECKIM POCIAGNIEM z BERLINA z rozkazem dywersyjnej roboty antypolskiej.

  8. Greg said

    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/11/diaboliczny_kult_pilsudskiego.pdf

  9. Antares said

    Do Jacta
    A co Polska miała być najbogatszym krajem w Europie? jak ledwo co skończyła się I WS która totalnie zniszczyła i ogołociła (tj niemcy)nasze ziemię. A i zaborcom też nie było na rękę aby te ziemię się rozwijały. Swoją drogą uważam iż w okresie międzywojennym i tak dużo zrobiono: przede wszystkim scalono trzy zabory i powoli – bez jakiś większych długów (Niemcy w tym czasie silnie rozbudowały przemysł ale w oparciu o duże kredyty zagraniczne głównie amerykańskie i angielskie) odbudowywano przemysł.

  10. Jan said

    O Piłsudskim w pigułce

    • W oparciu o carskie archiwa, Rosjanie twierdzą, iż był to Żyd o nazwisku rodowym Selman, stryjeczny brat F. Dzierżyńskiego. On sam podawał się za Litwina o nazwisku Ginet. Wśród zaufanych chlubił się, że ma w żyłach krew Butlerów, Selmanów i Ginetów.
    • Człowiek niemoralny, zuchwały, mściwy, pozbawiony skrupułów, o niezmierzonej ambicji i pysze. Aby móc poślubić rozwódkę Marię Juszkiewicz, w 1899 r. porzuca katolicyzm i przechodzi na protestantyzm.
    W 1917 roku kolejną kochanką Piłsudskiego została jego towarzyszka partyjna Aleksandra Szczerbińska (nieślubne dziecko Żyda Perla). Z kochanką Piłsudski miał dwie nieślubne córki. Po śmierci żony (17 sierpnia 1921), 25 października 1921 Piłsudski zawarł ślub w Kościele katolickim (Aleksandra należała do Kościoła katolickiego).
    Miał wiele kochanek np. poetka K. Iłłakowiczówna – osobista sekretarka, lekarz E. Lewicka ( zmarła w dziwnych okolicznościach). Ekskomunikowany – kard. Sapieha nie pozwolił umieścić jego trumny w Kaplicy Królewskiej na Wawelu, jako apostaty i wroga narodu, ale jego kamaryla wymusiła to siłą! (W czasie I wojny światowej w rozmowie z J. Hallerem deklarował swoją bezwyznaniowość i ateizm).
    • Józef Piłsudski zmarł na kiłę, którą rozpoznał u niego austriacki lekarz Karel Frederik Wenckebach. Piłsudski bojąc się skandalu, sam zażądał badań przez lekarza spoza Polski. Wyniki badań utajniono. Propaganda rządowa kolportowała wersję oficjalną, według której Piłsudski zmarł na raka wątroby. Wykryta u dyktatora choroba objawiała się zaburzeniami psychicznymi. Trzecie stadium choroby świadczyło, że Piłsudski chorował na nią od lat, a choroba degenerowała jego psychikę.

    Marek Kamiński stwierdza („Glaukopis” nr 30/2014), że w latach 1974 – 1980 był asystentem w Zakładzie Patofizjologii Ogólnej i Doświadczalnej. Szefem był prof. Karol Buluk „ogólnopolska, jeśli nie światowa znakomitość w tamtych czasach …”. Otóż w czasie spotkania w jego gabinecie z udziałem: prof., dr Aleksandra Zucha i Marka Kamińskiego, prof. miał powiedzieć: ”Do umierającego Marszałka wezwano z Wiednia Wenckebacha. Wenckebach zbadał Marszałka, po czym zdumiony oświadczył polskim lekarzom: – Panowie, o co tu chodzi? Przecież to jest ewidentna kiła trzeciorzędowa. Na to jeden z Polaków (gen, dr Stanisław Rouppert, zwany przez Piłsudskiego Stachurkiem lub płk dr Stefan Mozołowski) odpowiedział: Ależ my to wiemy, tylko w odróżnieniu od pana my nie możemy im/jemu tego powiedzieć”. Autor stwierdza, że oficjalnie podano, iż Piłsudskie zmarł na pierwotnego raka wątroby.

    • Ideowo socjalista – rewolucjonista, zwolennik teorii Marksa działający w zdominowanym przez Żydów ruchu socjalistycznym. W okresie rewolucji 1905 r. wszczynał bratobójcze walki – ma na sumieniu wielu zamordowanych Polaków.
    • W utworzonych przez Piłsudskiego organizacjach strzeleckich było sporo Żydów, którzy później znaleźli się w Legionach, a dalej przeszli do kadry oficerskiej (np. Józef Beck–adiutant Piłsudskiego, późniejszy minister spraw zagranicznych RP) i generalicji Wojska Polskiego.
    • Kierowana przez niego POW, przez zakulisowe działania polityczne (masoni: A. Lednicki w Moskwie, Fr. Skąpski-komendant POW na Rosję, Hipolit Gliwic, gen. A. Babiański) i rozbijackie wśród mas żołnierskich, sparaliżowała powstanie 700 tys. armii polskiej w Rosji za rządów Kiereńskiego, organizowanej przez Narodową Demokrację.
    • W momencie krytycznym dla powodzenia żydowskiej rewolucji bolszewickiej w Rosji, odmawia współdziałania z gen. Denikinem (IX 1919 r.), co było decydujące dla utrzymania się u władzy bolszewików (Żydów). W tajnych rokowaniach z bolszewikami zapewnił ich, że polski front nie drgnie, dopóki oni nie rozprawią się z „białymi”.
    Karol Radek Sobelson– przywódca bolszewicki:
    „Jacy ci biało-Polacy głupi – mogli nas, czerwonych, rozgnieść jeszcze osiem miesięcy wcześniej, gdyby pomogli białym Rosjanom; teraz sami leżą u naszych stop”.
    Tuchaczewski – sowiecki generał:
    „Gdyby rząd polski umiał porozumieć się z Denikinem przed jego klęską – wów-czas uderzenie Denikina na Moskwę, posiłkowane przez ofensywę polską z za-chodu, mogłaby skończyć się dla nas znacznie gorzej i trudno nawet zdać sobie sprawę z ostatecznych wyników”.

    • Zionął nienawiścią do narodu polskiego – nazywał nas narodem idiotów, czego nie ukrywał wśród najbliższych. Polskę traktował jako mięso armatnie w planach przebudowy świata, a zwłaszcza Rosji. Znakomity aktor, mistrz demagogii i propagandy – wykreował się na patriotę zatroskanego o Polskę.
    Na zjeździe legionistów w 1927 r. Piłsudski przyznawał, że „…wytworzyłem całe mnóstwo pięknych słówek i określeń, które po mojej śmierci zostaną, a które naród polski stawiają w rzędzie idiotów”
    Oto fragment wystąpienia Piłsudskiego na posiedzeniu Rady Gabinetowej w 1930 r., kiedy to perorował:
    „Ja zawsze mówię, że nie jestem Polakiem, bo bym się często za panów wstydził i wstydzę […] W Polsce nigdy jednej rozmowy zrobić nie można. Tylko ja robię jedną rozmowę, ale – nie jestem Polakiem”.
    • Profil psychologiczny. Osoba psychologicznie zagmatwana. Niechętny do podporządkowania się komukolwiek, chaotyczny w myśleniu i po-zbawiony szerszych horyzontów (naukę na skutek zesłania przerwał i już nigdy nie zajął się żadną systematyczną pracą umysłową) – powiększył grono zawodowych rewolucjonistów. Kategorię dobra/moralności (jedna z kategorii bytu wg F. Konecznego) traktował jako rzecz osobistą, które można narzucić otoczeniu, zarówno zwolennikom jak i przeciwnikom. Decyduje o tym jedynie jego wola, on bowiem jako wódz (a za takiego uważał się przez całe życie) ma prawo egzekwować ją na sposób turański. Do kultu siły fizycznej, jej supremacji nad prawem w każdych warunkach przyznawał się bez ceregieli. Był przekonany, że jest człowiekiem niezwykłym. Cechą rządów Piłsudskiego była bezetyczność w życiu państwowym.
    Tam, gdzie w grę wchodziła jego pycha i żądza sławy – prawda się nie liczyła, prawdą stawało się to, co głosił wódz. Sobie tylko przypisywał zasługi w dziale odbudowy Polski. Jako turaniec prawdę miał w głębo-kiej pogardzie. O ile mu nie przeszkadzała – tolerował ją, ale jeśli stawała na drodze jego pychy – kłamał wprost bez skrupułów.
    Religię traktował powierzchownie i instrumentalnie. Nie miał w sobie żadnej pokory, hamulców moralnych i szacunku dla innych. Konstytucja była dla niego „Prostytutą”, posłowie – to było „bydło”. Przeciwników traktował jak chan tatarski swoich poddanych.
    • Człowiek niewykształcony, prostacki w zachowaniu, przesądny (ważne decyzje podejmował pod wpływem impulsu lub z kart). Już jako Naczelnik Państwa brał udział w tajnych zebraniach masonów i uczestniczył w seansach spirytystycznych. Po trupach parł do władzy. Polityk bez głębszej wizji politycznej dla Polski, bez wiary w istnienie suwerennego państwa polskiego: zwolennik straceńczej idei powstańczej i podporządkowania się Niemcom.
    • Piłsudski, to zawodowo dyletant ( jak i jego wspólnicy z konspiracji). To typowe dla ludzi, którzy nigdy ani nie zdobyli fachowego wykształcenia, ani nie wykonywali żadnego konkretnego zawodu, gdyż żyli ze spiskowania.
    • W XI 1918 r. osadzony u władzy przez Niemców, którzy specjalnym pociągiem przywieźli go z Magdeburga do Warszawy (tajny układ z hr. H.Kesslerem) – powtórka gry jak z Leninem w Rosji. ( Harry Kessler, to ten sam, który przerzucił Lenina do Rosji, by tam wywołać rewolucję, która miała na celu wyłączenie Rosji z działań wojennych przeciw Niemcom.)
    „Uwięzienie” w Magdeburgu (w luksusowych warunkach!) miało na celu zbudowanie mu pozytywnej legendy – Piłsudski sam prosił Niemców o uwięzienie! Z polecenia Berlina wojska niemieckie w Warszawie oddały się mu do dyspozycji, a zależna od Niemiec Rada Regencyjna namaściła go na Naczelnika Państwa i przekazała mu władzę. Wierny tajnej umowie z Niemcami nie udzielił pomocy Powstaniu Wielkopolskiemu, był przeciwny odzyskania Gdańska i dostępu do Bałtyku (!). Także nie poparł Powstań Śląskich (Polska mogła wtedy odzyskać cały Śląsk). Osadzenie u władzy Piłsudskiego było dalekowzrocznym pociągnięciem Niemców, neutralizującym w ten sposób politykę R. Dmowskiego i znienawidzonego przez nich Obozu Narodowego. Postawili na Piłsudskiego, który zoologicznie nienawidził Dmowskiego i ideologii narodowej. Chorobliwie nienawidził Rosji, a zaniedbywał polską politykę wobec Niemiec i Zachodu Europy. Stał się narzędziem niemieckiej racji stanu.
    Niemcy zawsze dążyły do likwidacji Polski i kontroli nad Rosją. Do Rosji wysłali Lenina, aby robił Rewolucję bolszewicką, a do Polski wysłali Piłsudskiego chwilowo internowanego w Magdeburgu po nieudanych próbach wzniecenia powstania przeciw Rosji. Widząc, że powstanie niepodległej Polski jest rzeczą nieuchronną, chcieli przynajmniej tę Polskę możliwie osłabić. Jednym ze sposobów osłabienia Polski było utworzenie na wschód od Polski nowych państw, wrogich Polsce, które by możliwie jak najwięcej ziemi Polsce odebrały. To było główną przyczyną utworzenia przez Niemców niepodległej Litwy. Z tego samego powodu spowodowali utworzenie państewka „ukraińskiego” we wschodniej Małopolsce.
    • U zarania niepodległości wprowadził proporcjonalną ordynację wybor¬czą, co dało w Sejmie 1/3 posłów z mniejszości narodowych. Z tymi mniejszościami wchodził w układy przeciw większości polskiej reprezentowanej przez obóz narodowy. Ta „idealna” demokracja powodowa¬ła chaos polityczny, a Polskę czyniła państwem słabym. Jemu nie chodziło o dobro Narodu, a jedynie o zdobycie absolutnej władzy dla siebie.
    • Marszałek samozwaniec. Samouk wojskowości, sam siebie mianował Marszałkiem Polski (19.03.1920 r.– w dniu swoich imienin)!!! łamiąc obowiązującą procedurę legislacyjną. Wyłącznie Sejm miał takie uprawnienia. Nigdy nie służył w wojsku, nie miał żadnego doświadczenia bojowego – Legionami dowodzili zawodowi wojskowi austriaccy. Austriacy otwarcie przyznawali, iż jest dyletantem wojskowości, ale trzymają go ze względów politycznych. Był rasowym rewolucjonistą.
    „Piłsudski, nawet gdy już był marszałkiem, oceniany ze stanowiska współczesnej wiedzy wojskowej, stał najwyżej na poziomie kapitana piechoty i to nie dyplomowanego.” (Z. Wasilewski).
    • W imię realizacji masońskiego planu politycznego dla Europy Środko-wej, polskim kosztem i krwią polskiego żołnierza zaczął tworzyć pań-stwa obcym nacjom (???!!!): Litwę, Łotwę, Białoruś i Ukrainę, co było przeciwne żywotnym interesom Polski. Naszym interesem było szyb-kie scalenie ziem kresowych z resztą kraju. Z tego powodu opóźniał zorganizowanie odsieczy dla Lwowa oraz wdał się w niepotrzebną wojnę z Rosją (kosztowa nas 200 tys. zabitych żołnierzy i cywilów!). O podjęciu przygotowań do wojny z Rosją nie informował ani rząd, ani Sejm. Z wojskowego punktu widzenia kampania była dyletanckim przedsię¬wzięciem (ocena historyków wojskowości), z góry skazanym na klęskę. 12 sierpnia 1920 r. w momencie krytycznym dla egzystencji pań¬stwa, tchórzy i składa rezygnację z funkcji Naczelnego Wodza i Naczel¬nika Państwa (dezercja!). W tej sytuacji powinien być rozstrzelany, ale niezdarny premier chłop Witos nie stanął na wysokości zadania i ukrył ten fakt przed narodem. Następnie „udaje się do Puław” (jedzie do konku¬biny, do Bobowej k. Nowego Sącza). Wraca nad Wieprz i obejmuje dowodzenie grupą uderzeniową; opóźnia atak o jeden dzień – rusza dopiero 16 sierp¬nia już po rozegraniu bitwy pod Warszawą (15 sierpnia). To opóźnienie pozwoliło Rosja¬nom ujść przed całkowitym zamknięciem kotła i totalną klęską, która natychmiast rozstrzygnęłaby wojnę.
    Wojna ta o mało nie zakończyła się utratą dopiero co odzyskanej niepodległości, kosztowała życie tysiące Polaków a uzyskane granice były terytorialnie mniej korzystne od granic możliwych do uzyskania na drodze pertraktacji zaproponowanych przez bolszewików w grudniu 1919 r.
    Poseł Herman Liebermann (zwolennik Piłsudskiego) – podał, że podczas kampanii przeciw bolszewikom u zarania niepodległości, na zwróconą uwagę o dużych stratach wśród żołnierzy niektórych polskich pułków Piłsudski miał odpowiedzieć: „a cóż to szkodzi, że trochę więcej Polaczyszków wyginie?”
    Stanisław Grabski, bardzo wpływowy wtedy polityk, w swoich pamiętnikach zanotował, iż zwracając Naczelnikowi uwagę na ryzyko wojny i związane z tym straty usłyszał w odpowiedzi, że „nie należy zanadto się przejmować stratami w ludziach na polach bitew, gdy kraj nie jest w stanie wyżywić całego swego przyrostu ludności i część jej zabiera mu zawsze liczna emigracja zarobkowa”.
    • To Piłsudski uniemożliwił urzeczywistnienie „linii Dmowskiego” na wschodzie, która byłaby oparła granicę Polski na Berezynie i dała Polsce Dyneburg i Kamieniec Podolski. Piłsudski troszczył się dużo więcej o Litwę i Ukrainę niż o Polskę, a jego plan posłania pół miliona polskiego wojska do Moskwy za pieniądze angielskie był w istocie planem urządzania Rosji w interesie angielskim, a wbrew interesom Polski. (Że nie dbał o Poznańskie, Pomorze i Śląsk, jest faktem ogólnie wiadomym).
    • 12 maja 1926 r. siłą obala legalny rząd – w bratobójczych walkach zgi¬nęło 379 Polaków, a 920 zostało rannych. W ówczesnej sytuacji poli¬tycznej Europy była to zbrodnia, której owoce zebraliśmy w 1939 r.
    Pucz Piłsudskiego sfinansowała Wielka Brytania.
    Brytyjczycy pozostawili dużą sumę do dyspozycji Piłsudskiego na koncie banku Szereszewskiego – żydowskiego bankiera i przemysłowca. Było to 3,800,000 zł, czyli 800,000 funtów. Te informacje opublikował Jędrzej Giertych w „Komunikatach” za płk Miszewskim i płk Kędziorem.
    Imperium brytyjskie wsparło Piłsudskiego, bo chciało słabej Polski niezdolnej do wzmocnienia Francji – wszystko to gwarantowała dyktatura Piłsudskiego. Polityka angielska na obszarze Eu¬ropy Wschodniej w rządach ludowo-narodowych spostrzegła możliwość umocnienia państwa polskiego i odrodzenia się polskości, co było zagro¬żeniem jej interesów.
    Do puczu Piłsudski przygotowywał się kilka lat (na drodze demokra-tycznej nie był zdolny do przejęcia władzy, bo nie miał poparcia spo-łecznego).
    I znów Piłsudski stał się narzędziem w obcych rę¬kach przeciwko Narodowi Polskiemu! Masoneria udzieliła Piłsudskiemu całkowitego poparcia: propagandowego, organizacyjnego i finansowego.
    Po objęciu władzy, przeorientował politykę zagraniczną: zawiesił sojusz wojskowy z Francją, a Polskę wprzągł w sferę polityki niemieckiej – brater¬stwo broni z Niemcami!
    • W celu wykończenia przeciwników politycz¬nych zakłada obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej (1934 r.), gdzie maltretowano polskich patriotów. W Londynie, ambasador Raczyński wymienił w publicznej deklaracji powód najważniejszy ustanowienia obozu w Berezie: „Berezę ustanowiono dla walki z antysemityzmem”. Więźniowie zwolnieni z Berezy często mieli zaburzenia psychiczne, epilepsje, psychozy, szybko umierali, co może wskazywać tak na wyniszczenie jak i na podtruwanie.
    • Specjaliści od propagandy, okres rządów Piłsudskiego podają jako wzorcowy przykład prania mó¬zgów całemu narodowi i wykreowania na „Wodza Narodu” osoby niegodzi¬wej, szkodliwej dla Polski. Zaprowadzono ścisłą cenzurę, fałszo¬wano fakty historyczne, wyniki wyborów, delegalizowano partie naro¬dowe, likwidowano ludzi niewygodnych politycznie, utrącano wszel¬kie przejawy racjonalnego myślenia narodowego – w zamian kreu¬jąc sentymentalny „patriotyzm”.
    • Dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 13 grudnia 1927 r. z godła państwowego usunięto znak Krzyża, a koronę zamkniętą zastąpiono koroną otwartą oraz dodano pięcioramienne gwiazdki na skrzydłach Białego Orła. Te zmiany były sprzeczne z tysiącletnią tradycją kulturową i duchową naszego Narodu. Narzucone w godle nowe symbole nie były bez znaczenia. Korona otwarta, w przeciwieństwie do zamkniętej, to symbol państwa zależnego, niesuwerennego. Usunięcie krzyża oznacza zerwanie z zasadami cywilizacji chrześcijańskiej. Pięcioramienne gwiazdki (symbol masoński), nigdy dotąd nie pojawiające się w tradycji heraldyki polskiej, swoje znaczenie wywodzą z ideologii socjalistycznej. W ten sposób godło jasno wyrażało, jakie siły władają Polską!
    • W 1919 r. ze sztandarów Wojska Polskiego z napisu „Bóg, Honor, Oj-czyzna” usunięto słowo Bóg.
    • Na jego polecenie skrytobójczo zamordowano wybitnych generałów Polaków (potencjalnych kandydatów na stan. Naczelnego Wodza): gen. Zagórskiego, gen. Rozwadowskiego oraz innych: gen. Malczewskiego, gen. Hem¬pela, gen. Franka; jeszcze innych zdymisjonował (np. J. Dowbor–Muśnicki, M. Janu¬szajtis, J. Haller, St. Szeptycki, Wł. Sikorski). Na generałów mianował lu¬dzi miernych, ale ślepo sobie oddanych. Wojsko uczynił prywatnym folwar¬kiem, przeprowadził czystki w armii – minimum 700 oficerów zmuszono do przejścia na emeryturę.
    • Politycy narodowi z obawy o własne życie musieli uchodzić z Polski, jak np. Wojciech Korfanty (na wiosnę 1935 r. wyjechał do Czechosłowacji), Wincenty Witos.
    Korfanty w IV/1939 po wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji i niestosowaniu przemocy, powrócił do Polski, jednak mimo chęci walki z Niemcami został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Pomimo protestów opinii publicznej spędził tam prawie 3 miesiące. Tam został przez piłsudczyków podtruty arszenikiem. Ciężko chory, zwolniony został 20 lipca 1939 – prawdopodobnie z obawy, by nie zmarł w więziennej celi. Zmarł w szpitalu św. Józefa przy ul. Emilii Plater w Warszawie w dniu 17 sierpnia 1939 roku.
    • R. Dmowski po odbytym z nim spotkaniu 21.05.1920 r., stwierdził: „… To człowiek niepoczytalny, nie da się z nim sensownie rozmawiać!”. Ota¬czał się ludźmi małymi, służalczymi i bezkrytycznymi.
    Fragment listu Dmowskiego do Stanisława Grabskiego z 14 marca 1919 r.
    „Kochany Stachu! List Twój z 5. b.m. częściowo potwierdził moje pojęcia o sytu-acji w kraju, częściowo obudził we mnie nowe troski.
    Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji. Ten człowiek ma różne wielce niebezpieczne strony:
    1. nie rozumie Polski, nie zdaje sobie sprawy z tego, co w niej jest potrzebne i co możliwe;
    2. nie jest człowiekiem dzisiejszym, należąc swoją konstrukcją psychiczną do I – szej połowy XIX w.;
    3. nie jest jednolity: to kombinacja starego romantyka polskiego z bolszewikiem moskiewskim, dająca się genetycznie wyjaśnić;
    4. nie jest sobą, ale przedrzeźnia wielkie wzory historyczne, co zawsze prowadzi do czynów poronionych;
    5. otrzymawszy posadę boga od jołopów, którzy go otaczają, usiłuje być więk-szym, niż go Pan Bóg stworzył, robi pozory siły wielkiej, poza którymi ukrywa się słabość itd. Robi czasem na mnie wrażenie wołu, któremu wydaje się, że jest bykiem, i wdrapuje się na krowę…
    Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na wła-dzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na Sejm.
    Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasco w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie. Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny zamach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było.”
    Wybitny uczony prof. F. Koneczny rządy piłsudczyzny oceniał jako zapaść cywiliza¬cyjną Polski, narzucenie narodowi mieszanki cywilizacyjnej bizan¬tyńsko–turańsko–żydowskiej.
    Rydz Śmigły w prywatnych rozmo¬wach z zaufanymi osobami uważał Piłsudskiego za człowieka nienormalne¬go:
    „…człek to (Piłsudski) nienormalny, co ukryć się nie da, a skoro się wyda, uważać nas będą za trzodę głupców, żeśmy tego nie spostrzegli”.
    • Kluczowe stanowiska w państwie powierzał tylko Żydom i masonom.
    W jednym z wywiadów Władysław Baranowski wspominał, że
    „O masonerii w ogóle rozmawiał ze mną Marszałek kilkakrotnie w la-tach 1920 i 1921, w szczególności zaś o wolnomularstwie polskim (…) Pragnął, by odrodzone w Polsce niepodległej, nawiązało nić tradycji historycznych i by zdołało śród pokrewnych organizacji na terenie światowym zdobyć szacunek i odegrać swoistą rolę”.
    W najbliższym otoczeniu Piłsudskiego i w składzie kierowanych i popieranych przez niego rządów roiło się od masonów. Symptomatyczne było m.in. objęcie ministerstwa spraw zagranicznych zaraz po zamachu majowym przez Augusta Zaleskiego (dopiero w 1932 r. zastąpił go Beck), którego Piłsudski uważał za nieroba a jednak pomimo tego zgodził się na objęcie przez niego tak ważnego stanowiska. Zaleski będąc masonem utrzymywał dobre kontakty z masonami angielskimi (zamach majowy wspierał i sfinansował rząd angielski).
    • Szeroko popierał sprawy żydowskie. Zakładał tajne szkoły Żydom z KPP (!). W r. 1927 przyznał obywatelstw¬o polskie 600 tys. Żydów rosyjskich (tzw. litwakom), którzy całkowicie opanowali handel, a „zapomniał” o 2 mln Polaków w ZSRR, których w latach 30. mordowano, a resztki wywieziono na Syberię i do Kazachsta¬nu. W późniejszym okresie przyjął 200 tys. Żydów niemieckich. Żadne państwo w Europie nie chciało ich przyjąć zdając sobie sprawę, jakie to przyniesie szkody tym narodom, a wyniszczony naród polski podstępnie opanowany przez Żydów na czele z Piłsudskim–Selmanem stał się cieplar¬nią dla żydostwa.
    Nazywano Piłsudskiego „bożyszczem Żydów” a jedna z gazet niemieckich całkiem poważnie i w ramach komplementowania nazwała nawet Piłsudskiego „prorokiem Starego Testamentu”. W gabinecie Adama Czerniakowa, przewodniczącego judenratu w getcie warszawskim cały czas wisiał portret Piłsudskiego.
    Dzisiaj potomkom Polaków w Kazachstanie odmawia się wizy jeśli nie znają języka polskiego, jednak kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Izraela paszporty do Polski dostaje co rok bez problemu. „My polski? Niech się goje uczą jidysz!”
    • Szkolenie banderowskich kadr wojskowych. W okresie sanacji początki wołyńskiego ludobójstwa (lata 1918-1919 – okres Ukraińskiej Republiki Ludowej.) były nie tylko przemilczane, ale nawet odwracano zależności: zbrodniarz – ofiara. Wina ruskich mordów na Polakach leżała po stronie polskiej (?!).
    W tej atmosferze piłsudczyzna kształciła kadry ruskiej czerni później-szym ukraińskim oprawcom Polaków. Banderowcy byli owocem dużych nakładów finansowych, logistycznych i szkoleniowych II Rzeczpospolitej, która namiętnie doszukiwała się dobrych stron w „silnej i niezależnej Ukrainie” i jej „narodzie”, który powinien mieć szanse na lepszy byt, a będzie to korzystne Polakom. Cenzurowano na każdym kroku informacje o zbrodniach ukraińskich okresu 1918-1919, a krytycznie odnoszących się do takiej polityki wysokich oficerów skrytobójczo mordowano. Te mordy, które nastały po 1926 r. to rezultat kreciej roboty wroga wewnętrznego, jakim byli Żydzi na decyzyjnych stanowiskach w II RP.
    Banderowcy i UPA to rezultat zażydzonej piłsudczyzny przedwojennej oraz rażących zaniechań ze strony AK w okresie okupacji. Sikorski wydawał z Londynu do Polski okupowanej rozkazy nakazujące ścigać antysemitów, a całkowicie zaniedbał ochronę polskiej ludności kresowej przed dobrze już zorganizowanymi banderowcami. Znano tragiczne położenie ludności polskiej na wschodzie. Tak Londyn, jak AK w Polsce dobrze o tym wiedziało, bo kadra AK w dużej części składała się z piłsudczyków, którzy przed wojną przygotowali Ukraińców do sztuki wojskowej
    • Rozbroił armię. Po maju 1926 r. dezorganizuje naczelne władze wojsko¬we, likwiduje Ścisłą Radę Wojenną, a Sztab Generalny pozbawia zasadniczych kompetencji. W Wyższej Szkole Wojennej ograniczono za¬kres nauczania: już nie ma tworzyć doktryny wojennej i szkolić wyższyc¬h dowódców. Stworzył w armii wielką biurokrację, niezdolną do planowania, dowodzenia, szkolenia i wychowania. Staje ona na przeszko¬dzie do modernizacji i rozwoju sił zbrojnych, a partyjna polity¬ka personalna dokonuje reszty. Rydz–Śmigły po objęciu w 1935 r. Minister¬stwa Spr. Wojskowych był załamany stanem wojska pozostawione¬go przez Piłsudskiego. Do 1939 r., mimo wielkich wysił-ków, nie dało się tego naprawić.
    • Megaloman. W testamencie przekazał swój mózg do badań Uniwersyte¬towi Wileńskiemu (ha, ha, ha !) – człowiek, którego życie pry¬watne było wysoce niemoralne, niewykształcony, wysławiający się wul¬garnie i po chamsku, rewolucjonista, agent wywiadów austriackiego, niemieckiego i japońskiego, o rękach splamionych bratobójczą krwią, poli¬tyk na usługach niemieckich, polityk bez racjonalnego programu poli¬tycznego… miał o sobie tak wysokie mniemanie! Witos tak pisał:
    „…wyznaczył dla siebie miejsce na Wawelu. Nie chcąc za wiele robić zaszczytu polskiemu Panteonowi, kazał serce złożyć gdzie indziej, a w przekonaniu, że mózg jego stanowi jakiś rzadki cudowny wyjątek, polecił go oddać uczonym lekarzom. Co o tym wszystkim myśleć?”
    Celem jego polityki było powstanie antyrosyjskie i uzyskanie księstwa nadwiślańskiego zależnego od Niemiec. … I co dalej?! Gdzie strategicz¬ny program narodowy? Jak urządzić państwo? Jakie dalekosiężne cele poli¬tyki zagranicznej? Obóz piłsudczyków nie posiadał głębszego progra¬mu politycznego. To była grupa ludzi–marzycieli, przebiegła i bez¬względna w walce o zdobycie i utrzymanie władzy za wszelką cenę – to był ich cały program polityczny! Po śmierci „wodza” rozpadli się, nie pozostawili po sobie żadnego programu ideowego, żadnych planów rozwo¬ju narodu!
    • W l. 30. prowadził tajne konszachty z hitlerowcami, wg tych umów Polska miała z Niemcami uderzyć na ZSRR, oddać Niemcom Pomorze i Gdańsk w zamian za Litwę i Kłajpedę!
    • Okres międzywojenny był bezlitosną walką z Narodem (włącznie z eks¬terminacją fizyczną Polaków myślących narodowo) o zmianę jego du¬szy katolicko–narodowej na socjalistyczno–kosmopolityczną. Prześlado¬wał i rozwiązywał organizacje narodowe, np. OWP, ale organiza¬cje żydowskie – nawet te jawnie faszystowskie, jak np. Bejtar – mogły działać swobodnie, a nawet miały poparcie władz! Bejtarowcy byli fanami polityki Hitlera, nosili uniformy na wzór Brunatnych Koszul, pozdrawiali się tak jak hitlerowcy, liczyli na pomoc Hitlera w założeniu państwa żydowskiego w Palestynie, które wg ich planów miało być bazą niemiecką nad Morzem Śródziemnym. Syjoniści zawarli tajne układy z Hitlerem i ściśle z nim współpracowali. W lipcu 1941 roku, w trakcie II wojny światowej, zaoferowali reżimowi hitlerowskiemu pakt wojskowy przeciwko aliantom.

    Oto ocena jednego z polskich kapłanów spod Łańcuta wygłoszona na kaza¬niu w 1933 r. „ (…) On jest duchem ciemności, który z dnia zrobił noc. Z wolnej Polski czeluście piekielne. Rządzi on Polską, jako duch wschodu i barbarzyństwa. Zatruł ducha narodu, zdeptał jego honor. Zdemo¬ralizował znaczną część społeczeństwa. Mimo tego spodlona część narodu buduje mu pomniki i cześć boską oddaje. Odebrano życie i zdrowie najlepszym ludziom. Panoszą się zdrajcy, złodzieje i judasze. (…)”.

    • Piłsudczycy do niebywałych rozmiarów rozkręcili propagandę ubóstwia¬jącą Piłsudskiego, jako nadczłowieka i zbawcę Polski, wydali ustawę zabraniającą pisania czegokolwiek negatywnego o Piłsudskim! Piłsudczyzna propaguje naiwny, sentymentalny patriotyzm (patriota – jeździec bez głowy) i jest zawsze nieświadomym narzędziem politycznym na¬szych wrogów. To im „zawdzięczamy” trzy katastrofy narodowe: wypra¬wę kijowską, klęskę wrześniową i powstanie warszawskie – dla Niemców zrównanie Warszawy z ziemią było równoznaczne z przetrąceniem kręgosłupa polskości.
    • Piłsudski – co wspomina w pamiętnikach m.in. M. Rataj – miał dziwny zwyczaj otaczania się młodzikami, którzy z racji swojej zawodowej niesamodzielności i braku doświadczenia byli nie tylko zawodowo uzależnieni od kariery ich mentora ale także bezkrytycznie – prawie jak świętość – przyjmowali i powtarzali każde słowo Naczelnika. Owi janczarzy byli później najbardziej gorliwymi głosicielami propagandy nazywanej uprzejmie legendą Piłsudskiego, z tym, że z wiekiem ubywało im idealizmu a przybywało cynizmu i prywaty. Ta pogłoska trwa w narodzie polskim do dnia dzisiejszego.
    Przychylny Piłsudskiemu generał Jan Romer w swoich „Pamiętnikach” notował m.in., że „…około Marszałka pozostają sami piłsudczycy a wśród nich wielu tylko – karierowiczów, wielu czy to zdolnościami, czy wiedzą, czy charakterem miernych”.
    • Za jego rządów państwo polskie zrzekło się suwerenności finansowej na rzecz bankowości żydowskiej.
    „Znamienne były zmiany jakie musiały być na żądanie amerykańskich kół finansowych wprowadzone do statutu Banku Polskiego. Do rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 października 1927r.
    ,, o planie stabilizacyjnym i zaciągnięciu pożyczki zagranicznej” – dołączona została następująca deklaracja rządu:
    „Rząd oświadcza, że zgodnie z rozporządzeniem z dnia 26 października 1926 r. zrzekł się prawa emisji biletów bankowych i że nie będzie ich więcej emitował. Bank Polski będzie jedyną instytucją emisyjną.
    Na mocy obecnego statusu Bank Polski jako spółka akcyjna jest całkowicie niezależny od rządu. Rząd nie jest upoważniony do uzyskiwania zaliczek od banku, do emisji biletów na pożyczki dla rządu z wyjątkiem tych, które się mieszczą wyraźnie w granicach obecnie dozwolonych przez Status Banku”
    Jerzy Zdziechowski – Skarb i pieniądz 1918- 1939 „, str.26.

    Ten kto kontroluje bank centralny, faktycznie kontroluje rząd. I tak to, po przegranej wojnie domowej 1926 dostaliśmy do pilnowania Banku Polskiego na stanowisko członka rady nadzorczej, byłego wiceministra Skarbu USA Charles Dewey. Wiceminister skarbu USA – mianowany został też doradcą rządu polskiego i jednocześnie pełnił rolę członka Rady Banku Polskiego
    • Znamienne fakty. Po zdobyciu przez wojska niemieckie Krakowa 6.IX.1939 r., na rozkaz Hitlera niemiecki dowódca gen. Werner Kienitz udał się na Wawel i złożył wieniec u grobu Piłsudskiego w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów, zaś przed kryptą została wystawiona niemiecka warta honorowa, którą kontynuowano do końca roku (sic!).
    Zaś Żydzi przyznali mu honorowe obywatelstwo Izraela, obdarowali go działką ziemi, jeden z kibuców nazwali jego imieniem, utworzyli muzeum Piłsudskiego i zawsze okazują mu cześć, a znając ich wrodzoną pogardę do gojów, to już samo mówi za siebie.

    Piłsudczyzna jest ideologią antypolską, wszczepioną w łono narodu polskiego przez naszych wrogów, aby wyeliminować wpływ ideologii narodowej a Naród Polski utrzymywać w infantylności politycznej. Chwytliwymi patriotycznymi hasłami ściąga do siebie Polaków o płytkiej umysłowości, niedojrzałych politycznie, aby ich w tej dziecinadzie zakonserwować na zawsze. Tym sposobem odciąga od polskości, stawia tamę na drodze do uformowania się na dojrzałe, racjonalnie myślące osoby. Do karykaturalnych rozmiarów podsyca w nich uczuciowość, przesąd, sentymentalizm…odciąga od Kościoła. W ten sposób stają się oni pyłkiem na wietrze oszukańczej ideologii i choć w swoim mniemaniu są „patriotami”, to w istocie działają na szkodę Polski: ogłupiają naród, odrzucają zdrowy rozsadek i racje rozumowe. W polityce taka postawa nieuchronnie prowadzi tylko do katastrofy narodowej! Jakich patriotów daje narodowi piłsudczyzna, to widzieliśmy we wrześniu 1939 r., kiedy całe przywództwo państwa polskiego uciekło za granicę wraz z rodzinami i dobytkiem, zostawiając naród na pastwę wroga. Swoją głupotę i szkodliwość polityczną powtórzyli za kilka lat, wywołując tragiczne w skutkach powstanie warszawskie.
    Obecnie mamy „patriotów” z PiS-u– kontynuatorów piłsudczyzny: kierownictwo partii w rękach zakonspirowanych Żydów, członkowie wodzeni za nos na wszystkie strony – nie mający rozeznania, o co w tym wszystkim chodzi …przekonani, że służą Polsce, tylko że fakty udowadniają niezbicie, iż są to interesy żydowskie! Kierownictwo partii popiera kontynuatorów ludobójczej UPA, która nienawidzi Polaków i wysuwa roszczenia terytorialne względem Polski (wydarzenia w Kijowie w 2012/2013 r. ) – wmawiając otumanionym „patriotom”, iż to leży w interesie Polski?! Państwo polskie rządzone przez piłsudczyków z PiS-u zrzeka się suwerenności na rzecz Unii Europejskiej (w praktyce na rzecz Niemiec), a ci „patrioci” uważają to za wielkie osiągnięcie polityczne (???!!!), itp., itd.
    Polityk piłsudczykowski, to osobnik pozbawiony osobistej godności i dumy narodowej, o mentalności parobka – w umyśle ma zakodowane bezkrytyczne wykonywanie rozkazów „wodza”. Pozbawiony samodzielnego myślenia i wiary we własne siły i umiejętności. Gotowy z oddaniem służyć „wodzowi”, oddać się na służbę obcemu mocarstwu, itp. Gardzi swoimi, ale z atencją odnosi się do tego, co zagraniczne, „europejskie”. Łasy na pochlebstwa zagranicy, zaś lekceważy merytoryczną krytykę swoich. Osoba zakompleksiona względem wszystkiego, co zagraniczne, pogardzająca tym, co rodzime, polskie!

  11. Kom. p. Jana pt. „Piłsudski w pigułce” znacznie wartościowszy niż sam artykuł wyjściowy. Bo p. poseł Zgorzelski to akurat się zbytnio nie wysilił, koło pewnych spraw porusza się też niczym pies koło jeża (czy kochanka to rodzina?)
    Swoją drogą nasuwa się mimowolnie wrażenie, iż zarówno Witos, jak i Rozwadowski doprawdy przesadzili w tym swoim dżentelmeństwie. Takiego osobnika jak Piłsudas należało skompromitować i starać się usunąć z przestrzeni publicznej we wszelki sposób i przy każdej nadarzającej się okazji, nie bawiąc się w konwenanse i względy „honoru”.
    Nie widzę też powodów, by jakoś specjalnie eksponować pozytywną rolę M. Rataja. M. Rataj, podrzucony w swoim czasie sprytnie do PSL „Piast” z lewacko-masońskiego „Wyzwolenia”, może i głosił płomienne antysanacyjne przemowy, ale już po przymusowej emigracji Witosa prowadził dziwne polityczne gry, w istocie stępiając antysanacyjną aktywność ludowców, np. w okresie tzw. strajku chłopskiego. Do takiego wniosku prowadzi choćby lektura wspomnień Witosa.

  12. Ad. 6

    Co do Józka bandziora, to jego sponsorzy zadbali o to, żeby ukryć prawdę o tym wybitnym szkodniku sprawy polskiej.

    Tam, gdzie nie sięgnęli, zachował się np. dokument stwierdzający, że w czasie Bitwy Warszawskiej zwiał z Warszawy (sprawa chrzcin, oraz pakowanie się u kochanki do czmychnięcia do Wiednia, gdyby Warszawa padła – jest o tym w oryginalnym pamiętniku Szczerbińskiej).

    Jeżeli on przyjął do Polski tyle tysięcy Litwaków, oraz oddał emisję złotówki w obce ręce…to… to on nie kierował się dobrem Polski. I to jest tu najważniejsze.

  13. Ad. 10

    Dzięki za wpis.

  14. A tu, w nawiązaniu do treści kom. nr 11, coś ciekawego o M. Rataju:
    Prof. J. Chodorowski: <>:
    http://www.npwmag.pl/archiwum/2006/5-6.pdf
    s. 19

    Kiepska jakość, ale warto poczytać na temat tego „konia trojańskiego”.

  15. Archer said

    @ Krytyczny Komentator.

    Masz rację co do Piłsudskiego, że powinni go usunąć. Tylko W. Witos i gen. Rozwadowski pochodzili z demokratycznych i liberalnych Austrio-Węgier, gdzie się rozmawiało, negocjowało itd. Należeli przy tym mentalnie do cywilizacji łacińskiej. Piłsudski pochodził z zaboru rosyjskiego gdzie był zamordyzm, bandytyzm, racje były silniejszego i mentalnie, jak już profesor Koneczny pisał, była to cywilizacja Turańska. Całkiem inne metody działania i podejścia do prawa, państwa, narodu.

    Niech Pan nie tłumaczy cech charakteru Piłsudera pochodzeniem z zaboru rosyjskiego i wpływem cywilizacji turańskiej. Ani nie było tam aż takiego zamordyzmu, ani takiego bandytyzmu, którego Rosja miałaby się wstydzić w porówaniu z innymi krajami europejskimi.
    Admin

  16. JO said

    Ad.10. Trzeba podkreslic, ze Pilsudski przejal dowodzenie nad „leginami” tworzonymi w Zaborze Austriackim po to, by przeszkodzic w tworzeniu sie Wojska Polskiego, ktore moglo by pomoc Bialej Armii w walce z Zydo-Trockistami – Zydo-Komuna w Rosji.

    Pilsudski i Legiony to Zydo-Prusko-Masonska akcja celem KANALIZOWANIA Polskiego Wojska i Polskiej Racji Stanu, ktora byla Obrona Carskiej Rosji i Chrzescijanstwa w Rosji.

    A my w ksiazkach do historii mamy same „spiewy-piwy” o „Leginach Pilsudskiego”…
    https://gajowka.wordpress.com/jozef-pilsudski/#comment-3489

  17. JO said

    ad.15. Panu sie cos pomieszalo.

  18. Ztrn said

    # 6 Dziadziusu,
    Jesli konieczny jest dowod na tak, to rowniez dowod na nie. Wiec kiedy twoja kolej?
    Pytanie: co bylo by wystarczajacym dowodem, moze zasuszony napletek? Dziadzia widac niedoczytany, ale na lekture nigdy nie za pozno.
    Obecnie jego wnuczka, zamezna za zydem Onyszkiewiczem (byly ministr obrony, bez kwalifikacji, tak jak obecny Macie-rewicz) probowala brylowac na politycznych “s(r)alonach, a wnusio dziala jako kustosz w Otwocku w muzeum dziadzi Ziuka. To truchlo lezy na Wawelu. Skandal!
    Pilsuder, Milosz, LechKacz….. i podobni. Wykopac i zagrzebac w aleii zasluzonych anytypolakow.

    #10 Jan
    Dziekuje. Moze to zacheci roznych “Dziadziusiow” do nauki i lektury. Polacy maja wrodzony wstret do nauki i czytania, szczegolnie historii, twierdzac ze „po co to komu skoro to juz bylo?”

  19. larilaro said

    bardzo boli ogladanie kolejnych glowek niejakiego pilsudskiego – jest wszedzie jak menda – tak a 15 sierpnia na wymioty sie zanosi jak paraduje SWOLOCZ pod te pomniki – a Rozwadoski bohater wyklety! (wykleci to tez bajka – ehhh)
    ALe to sie zmieni 😀 i to tak bardzo ze nie zauwazycie/my lalala
    Stawiam czapke gruszek za banany ze w miejscu glowek bedzie Rozwadowski na koniu z szabelka ? 😀 zaklad?

    LARI LARO!

  20. Dziadzius said

    Szanowni Czytelnicy i w pewnym stopniu Nauczyciele…#7 Smutna…., #8 Greg, #10 Jan, #11 Krytyczny….., # 12 & 14 Krzysztof M, #16 Jo, # 18 Ztrn,…
    Jestem Wam wszystkim wdzieczny [ no i Panu Gajowemu za danie nam tej areny do wymiany informacji i opinii] za poswiecenie czasu i za to szybkie i obszerne podanie ‚dowodow’ – Chcialbym jednak moze wytlumaczyc moja prosbe o „dowdy’ – nie dlatego ze chce te dowody kwestionowac ale dlatego ze tak jak– # 18 w zwrocie do –# 10 pisze…….
    „#10 Jan-Dziekuje. Moze to zacheci roznych „Dziadziusiow” do nauki i lektury. Polacy maja wrodzony wstret do nauki i czytania, szczegolnie historii, twierdzac ze „po co to komu skoro to juz bylo?” – ja jednak choc juz na prawdziwa starosc chcialbym WIEDZIEC .
    Wszystkie moje szkolne podreczniki [[ wiekszosc z nich przedrukowana w Jerozolimie w 1943 roku]] za moich czasow chwalily i ‚ uswiecaly’ Pilsudskiego jako ‚ wskrzesiciela ‚ *Wolnej i Niepodleglej Polski* – Jako niezlomnego wodza w Cudownej Obronie Warszawy . Po wojnie emigracja i jak w piosence ” Goralu czy ci nie zal” trzeba bylo szukac tego chleba i nie czas na szukanie Polskich ksiazek o histori a raczej angielskich o „chlebie’ .
    Z czasem ta chec szukania historii zanikla z braku wlasnego interesu a co wiecej z braku interesu naszych kolegow „ziomkow” i w tym z braku potrzeby [ bo jak nasi ziomkowie sie tym nie interesuja to zbieranie wiadomosci o historii staje sie praca Pustelnika ] – no bo niestety anglikom nasza historia [ lub co kolwiek o nas ] trzyma sie ja babel przy zadku — a u naszych Polskich emigrantow [ wiekszosc tak jak i ja rolnik z Kresow] to raczej jak „wrzod na zadku” -*ani samemu poskrobac ani komus pokazac*-
    Jeszcze raz DZIEKI – a teraz do ksiazek.
    Dziadzius

  21. Greg said

    @Dziadziuś
    Szanuję Pana!
    Nigdy nie jest za późno.
    Na edukację.
    Historia Matką teraźniejszości!

  22. Akej said

    @ Antares (9)
    Zgoda! Tak to juz jest. Niektorym jest bardzo trudno zrozumiec, ze po 1WS Polska byla bardzo zniszczona z okolo 3 milionowym ubytkiem populacji. Jednak, wbrew 19 lat kiepskich rzadow, osiagniecia 2RP w porownaniu z PRL-bis sa wrecz imponujace. – Scalenie kraju, szkolnictwo na bardzo wyskim poziomie, budowa Gdyni, po smierci Selmana budowa COP, rozpoczecie realizacji planu zniwelowania roznic (koniec planu mial nastapic w 1954r.)miedzy Polska „A” I Polska „B” (plan Kwiatkowskiego), zbudowanie magistrali kolejowej … … … A co zrobila PRL-bis w ciagu 25 lat? Rozpoczela rzady od wyprzedania kraju w obce pazury powodujac tym kolosalne bezrobocie i biede oraz masowa emigracje Polakow za chlebem a podpisujac Traktat Lisbomski uwienczyla to oddaniem niepodleglosci.

  23. karlik said

    Ad.19 „Stawiam czapkę gruszek za banany ze w miejscu główek będzie Rozwadowski na koniu z szabelka ?😀 zakład?”
    Jestem prawie gotowy do zakładu, ale na początek, niech Pan zapoda, gdzie są pochowane szczątki gen.Rozwadowskiego..

Sorry, the comment form is closed at this time.