Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pierwsze wystąpienie Franciszka w oknie – kpina z chrześcijańskiej eschatologii

Posted by Marucha w dniu 2016-07-29 (piątek)

Niestety, nie znajduję w żadnych mainstreamowych mediach (pobożne życzenie) ani nawet tradycyjnych katolickich portalach jakiejkolwiek refleksji krytycznej w temacie tego, co Franciszek powiedział wieczorem w oknie na Franciszkańskiej pierwszego dnia swojej pielgrzymki, 27 lipca 2016 roku.

Może za wcześnie jeszcze. Niemniej wszyscy wokół są pełni euforycznego uniesienia do takiego stopnia, że nie zauważają w ogóle problemu. W moim odczuciu wystąpienie Franciszka jest wyraźną parodią chrześcijańskiej eschatologii. W ogólnym nastroju entuzjastycznej franciszkomanii, bez choćby chwili uważnego przeanalizowania tego, co Franciszek rzeczywiście powiedział, nie jest łatwo dostrzec, że odżegnuje się on od zdrowej tradycji duchowości i praktyki chrześcijańskiej.

Przyjrzyjmy się temu dokładnie, nie wpadając w emocjonalne bagatelizowanie powagi sytuacji, i zobaczmy, jak bardzo to, co Franciszek czyni i mówi, obiega od postawy chrześcijańskiej.

Najpierw źródła.

Tutaj jest pełny tekst wypowiedzi Franciszka:
http://papiez.wiara.pl/doc/3336068.Franciszek-w-oknie-Jana-Pawla

Tutaj wideo z tego wystąpienia: [usunięte – admin]

Pierwszy tekst o Macieju, do którego Franciszek nawiązuje:
http://krakow.gosc.pl/doc/3273382.Bog-chcial-nieziemskiego-designu

Drugi tekst o Macieju (z wideo, na którym kieruje do wszystkich swoje przesłanie):
http://wiadomosci.onet.pl/krakow/sdm-maciej-szymon-ciesla-wolontariusz-swiatowych-dni-mlodziezy/wdqnee

Franciszek zaczyna od „Dobry wieczór” – w tym kontekście można by to jeszcze zrozumieć, bo spotkanie jest nieformalne. Ale nie w tym rzecz.

Całe wystąpienie Franciszka poświęcone jest Maciejowi Szymonowi Cieśli, młodemu człowiekowi, który mocno angażował się w projekty graficzne na rzecz ŚDM, niestety zachorował na raka i odszedł z tego świata, nie doczekawszy ŚDM.

Zasadniczy problem w wystąpieniu Franciszka jest taki, że z miejsca czyni on z Macieja świętego, twierdząc w sposób całkowicie niezrozumiały, że jest on już w niebie. Skąd Franciszek wie, że Maciej nie jest jeszcze w czyśćcu?

Zdrowa katolicka pobożność zaleca modlitwę za zmarłych – tymczasem Franciszek nie zachęca do modlitwy za chłopaka. Wprowadza co prawda chwilę ciszy, modlitwy – taką jednak, w której mielibyśmy stanąć w obecności świętego Macieja: „On tutaj jest”. Pomija zupełnie realizm chrześcijański, który nakazuje roztropność w takich sprawach. Stwierdzenie, że ktoś przebywa w niebie, nie jest rzeczą, o której można sobie dowolnie wyrokować.

Nie taka jest praktyka Kościoła, aby na podstawie zaangażowania w jakieś słuszne sprawy, choćby przy wydarzeniach religijno-społecznych, i śmierci z powodu choroby czynić z kogoś świętego i od razu go w praktyce go kanonizować, twierdząc że koniecznie musi być już w niebie. Nawet w przypadku osób prowadzących życie świątobliwe, Kościół zawsze zachęca do modlitwy za duszę danej osoby. Nie znamy jej sumienia i niczego nie możemy być pewni.

Święci, którzy są w niebie, powinni być dla nas przykładem wiary. Franciszek nie wskazał na głęboką wiarę u chłopaka, choćby na religijne nastawianie do rzeczywistości, a tym bardziej na coś, co mogłoby jakoś dowodzić, że jest już w niebie. Czy sama wiara albo poświęcenie się projektom graficznym i śmierć na raka miałyby być dowodem przejścia do nieba? Franciszek mówi: „Problem polega tylko na tym, aby wybrać dobrą drogę życia” – czy naprawdę wybór swojego świeckiego zaangażowania i drogi życia jest jedynym problemem?

Aby stwierdzić, że ktoś jest w niebie, potrzeba wiele elementów. Świętość wymaga choćby heroiczności cnót. Tymczasem nawet pobieżne przyjrzenie się osobie Macieja sprawia, że mamy wątpliwości w tym względzie. Znajomi mówią: „początkowo nie był nawet tak blisko Kościoła”.

Na wideo nagranym przez niego po czasie (link powyżej) jedyne, co chce zrobić, to uniknąć za wszelką cenę raka i pozostać przy życiu. Czy święci nie powinni w pokorze najpierw przyjąć swojej choroby i cierpienia, a nie z nią walczyć za wszelką cenę? Z okazji Wielkanocy Maciej życzy wszystkim: cieszcie się swoim życiem. Czy takie życzenia składa człowiek religijny?

Na wideo nie ma żadnych odniesień do Chrystusa i wiary (poza koniecznością podziękowania za modlitwy innych) – wszystko jest jakąś humanistyczną próbą pogodzenia się ze swoim losem. Żadnej chrześcijańskiej nauki duchowej.

Czy Franciszek chce powiedzieć, że wszyscy, którzy angażujemy się w jakieś inicjatywy społeczno-religijne, trafiamy do nieba?

Jest rzeczą niesłuszną, wręcz parodią i wypaczeniem chrześcijańskiej eschatologii, jeśli nie modlimy się za naszych zmarłych, o zmniejszenia ognia czyśćcowego dla nich, tylko próbujemy się stawiać w ich obecności w niebie.

Wieczny odpoczynek racz dać Panie, Maciejowi, a Światłość Wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju na wieki wieków.

Requiem aeterna dona ei, Domine.

https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com

Odpowiedzi: 44 to “Pierwsze wystąpienie Franciszka w oknie – kpina z chrześcijańskiej eschatologii”

  1. JO said

    Wrog Polakow , Wrog Swietego Kosciola Rz – Katolickiego Papiez Franciszek. Do czego to doszlo, ze trzeba sie wystrzegac a nawet zwalczac Papieza.

    Czy sa jeszcze tacy, ktorzy podejmuja sie rozmow z Papiezem, wspolnego z nim poszukiewania Prawdy…?

    „Boydar said

    2016-07-29 (piątek) @ 11:15:26
    Ja mam natomiast przemyślenie natury fizoloficznej, co do tytułu. Zbliżać mianowicie, zwykło się zazwyczaj z którejś strony. I tu nasz dzielny Franczesco jawi się swego rodzaju fenomenem; prawie jak kula ma … tylko jedną stronę. Trudno nie przyznać, że kontakt z nią nieuchronnie grozi śmiercią lub kalectwem. Powinien, moim zdaniem, nosić taką samą tabliczkę jak słupy wysokiego napięcia”

  2. Robert said

    A jaka to pielgrzymka? Naspraszali ludu z całego świata, bo Polacy mają gościa w nosie i nikt by nawet nie przyszedł. Jezuito Bergoglio, może chwila zadumy nad pomordowanymi chrześcijanami z Syrii a nie wciskanie Polsce islamskich najemników?

  3. re1truth2 said

    Poćwiczyli niektóre i niektórzy…

  4. Tamu said

    Ad. 3 Dłonie „krupierskie”, garb od dziobania, chód lichwiarski tylko pekaesa brakuje…

  5. Kojak said

    Cala analizna wystapienia Papieza jest rozgoraczkowana i jakas glupawa Czasami ten papiez mowi dziwnie ! Obled i dzikie jednak zaslepinie i bicve w niego na oslep tez jest glupie ! Dobrze ze powiedzial o tym chlopaku ! Czy robil z niego swietego ? Raczej jest to urojenie i zaslepienie autora !

    Nie do Franciszka należy deklarowanie, że chłopak jest już w niebie.
    Admin

  6. telimena50 said

    Czy ktos moglby sie z bliska przyjzec co to za krzyz nosi Franciszek. Wyglada jak postac z glowa kozla.

  7. Mason said

    Nie licująca z powagą urzędu papieskiego katecheza dot. słów proszę, dziękuje, przepraszam.

  8. Joannus said

    Maciej – santo subito.

  9. olagordon said

    to jeszcze nie koniec imprezy…

    Nowy watykański program seksedukacji dla młodzieży

    Na ŚDM Watykan publikuje program edukacji seksualnej dla nastolatków
    który wyklucza rodziców i grzech śmiertelny
    At World Youth Day, Vatican releases teen sex-ed program that leaves out parents and mortal sin
    Pete Baklinski
    Uwaga: To nie jest poparcie

    Slajdy z problematyczną treścią watykańskiego programu seksedukacji here.
    ANALIZA
    „Więcej dusz idzie do piekła z powodu grzechów cielesnych niż z innych przyczyn” – os-trzegła Matka Boża Fatimska trójkę młodych wizjonerów w 1917. Ale niestety, tego prze-kazu absolutnie nie ma w nowo opublikowanym seks-edu-programie watykańskim dla na-stolatków. Zamiast tego w ogóle nie wymienia się grzechów seksualnych. Zignorowane są Przykazania VI i IX, zaś niemoralne obrazki i video wykorzystuje się do wszczęcia dyskusji.

    W ubiegłym tygodniu Rada Papieska ds. Rodziny wydała program zatytułowany „Spotkania: Kurs skutecznej edukacji seksualnej dla młodych” [The Meeting Point: Course of Affective Sexual Education for Young People], który zostanie przedstawiony młodzieży na Światowym Dniu Młodzieży w Polsce.

    Choć program był w procesie przygotowania przez pary małżeńskie w Hiszpanii od wielu lat, wydaje się iż dostał rozpędu by zakończyć go do ogłoszenia w kwietniu encykliki papieża Franciszka o małżeństwie i rodzinie Amoris Laetitia. W encyklice papież mówi o „konieczno-ści edukacji seksualnej” skierowanej do „instytucji edukacyjnych”, posunięcie które zaalarmo-wało liderów globalnego życia-i-rodziny, bo Kościół Katolicki zawsze uznawał i nauczał – często w obliczu sprzeciwu ze stronych potęg światowych – że edukacja seksualna jest „podstawowym prawem i obowiązkiem rodziców”.

    Watykański program składa się z 6 rozdziałów, których uczy się w okresie 4 lat (klasy 9-12) uczniów obu płci w klasach mieszanych.

    Nowy program przedstawiony przez papieską Radę ds. Rodziny wydaje się być odejściem od tego czego nauczało o seksie od dawna magisterium Kościoła. Na przykład:
    • Papież Pius XI w encyklice z 1929 o edukacji chrześcijańskiej, Divini Illius Magistri, mówi o edukacji seksualnej w prywatnym miejscu przez rodziców, a nie w salach szkolnych, twierdząc, że „jeżeli, zważywszy wszystkie okoliczności, jakieś pouczenie indywidualne w odpowiednim czasie, ze strony tych, którym Bóg dał wy-chowawcze posłannictwo i łaskę stanu, okazałoby się konieczne, należy zachować wszelką ostrożność. „Taka i tak wielka jest nasza ułomność i skłonność do grzechu – powiada – że często w tych samych rzeczach, które się mówi dla ochrony przed grzechem, słuchający ma właśnie okazję i podnietę do grzechu. Taka ostrożność jest dobrze znana w tradycyjnej edukacji chrześcijańskiej…Wskutek tego w najwyższym stopniu jest ważnym, żeby dobry ojciec, kiedy mówi z synem o rzeczy tak śliskiej, uważał i nie schodził do szczegółów”. I dodaje: ” W ogóle, w ciągu lat dziecięcych wy-starczy używać tych środków, jakie równocześnie szczepią cnotę czystości i zamyka-ją drzwi dla występku”.
    • Papież Pius XII, w przemówieniu do ojców rodzin w 1951, ostrzega przed propa-gandą, nawet z „katolickich źródeł”, która „wyolbrzymia ponad wszelkie proporcje wagę i znaczenie płciowości. Czasami autorzy ci utrzymują się w granicach katolickiej moralności – niemniej jednak ich sposób wyjaśniania życia płciowego zniekształca sumienie przeciętnego czytelnika w taki sposób, że traci on z oczu prawdziwy pierw-szorzędny cel małżeństwa, którym jest prokreacja”.
    • Papież Jan Paweł II, w encyklice z 1981 Familiaris Consortio, edukację seksualna nazywa „podstawowym prawem i obowiązkiem rodziców”, która „zawsze musi być prowadzona pod ich troskliwym kierunkiem zarówno w domu lub w ośrodkach eduka-cyjnych wybranych i kontrolowanych przez nich”. Dodaje: „Rodzice chrześcijańscy rozpoznający znaki woli Bożej, zwrócą szczególną uwagę i troskę wychowywaniu do dziewictwa jako najwyższej formy owego daru z siebie, które jest istotnym sensem ludzkiej seksualności”.
    • Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej we Wskazówkach edukacyjnych w miłości ludzkiej [Educational Guidelines in Human Love] z 1983 pisze, że „zawsze jest ważne to, że w odniesieniu do bardziej intymnych aspektów [edukacji seksualnej], czy biolo-gicznych czy uczuciowych, indywidualna edukacja powinna być przyznana, najlepiej w sferze rodziny”.
    Mimo że nowy watykański program ma wiele cech pozytywnych, to nie można lekceważyć jego wad. Są to:
    • Formowanie seksualne dzieci przekazane edukatorom, i wykluczenie rodziców.
    • Nie nazwanie i nie potępienie zachowań seksualnych takich jak cudzołóstwo, prosty-tucja, seks z antykoncepcją, aktywność homoseksualna i masturbacja, jako obiektyw-nie grzeszne czyny niszczące dobroć w sercu i odwracanie człowieka od Boga.
    • Nie ostrzega młodzieży przed mozliwością wiecznego rozdziału od Boga (potępienie) za popełnianie poważnych grzechów seksualnych. Nawet raz nie wymienia się piekła.
    • Nie rozróżnianie grzechu śmiertelnego od powszedniego.
    • Nie mówi o Przykazaniach VI i IX, ani o żadnym innym.
    • Nie naucza o sakramencie spowiedzi jako sposobie odbudowania relacji z Bogiem po popełnieniu ciężkiego grzechu.
    • Nie ma wzmianki o zdrowym poczuciu wstydu w odniesieniu do ciała i seksualności.
    • Nauczanie chłopców i dziewcząt w tej samej klasie.
    • Chłopcy i dziewczęta w jednej klasie razem jednakowo pojmują wyrażenia takie jak „Co sugeruje ci słowo seks?”
    • Pytanie klasy mieszanej o „wskazanie gdzie ulokowana jest seksualność u chłopców i dziewcząt”.
    • Mówienie o „procesie pobudzania”.
    • Wykorzystywanie materiałów pornograficznych i sugestywnych w ćwiczeniówkach (here, here i here).
    • Zalecanie różnych filmów pornograficznych jako tematów do dyskusji (linki niżej).
    • Nie mówi o aborcji jako bardzo złej, gdyż wywołuje tylko „mocne szkody psychiczne”.
    • Mylenie młodzieży poprzez używanie wyrazeń [using phrases] takich jak „relacje se-ksualne” dla pokazania nie aktu płciowego, a relacji skupiającej się na całej osobie.
    • Mówienie [Speaking] o „heteroseksualności” jako czymś „do odkrycia”.
    • Wykorzystanie gejowskiej ikony Elton John (nie wspomina się o jego aktywności) jako przykład utalentowanego i słynnego człowieka.
    • Popieranie paradygmatu „randkowania” jako krok w kierunku małżeństwa.
    • Nie podkreślanie celibatu jako najwyższej formy dawania siebie, która stanowi sam sens ludzkiej seksualności.
    • Nie wymienia się nauki Chrystusa o małżeństwie.
    • Traktowanie seksualności jako odrębnego przedmiotu, zamiast czegoś zintegrowa-nego w doktrynalne i moralne nauki Kościoła.
    Pokaz slajdów: Co jest w nowym watykańskim programie seks-edukacji? [What’s in the Vatican’s new sex-ed program?]

    Pozytywne cechy programu:
    • Czerpanie z nauk Jana Pawła: Teologia ciała i Miłość i odpowiedzialność dla zrozu-mienia rodzicielstwa, języka ciała, wymiar ciała współmałżonka/ki i jedność ciała / duszy człowieka.
    • Nauczanie, że osoba ludzka jest albo płci męskiej albo żeńskiej. Żadnej tu teorii gender.
    • Nauczanie, że mężczyźni i kobiety uzupełniają się wzajemnie poprzez różnice płciowe.
    • Nauczanie, że mężczyźni i kobiety są równi w kwestii godności, ale różnią się pod względem fizycznym i emocjonalnym. Żadnego tu radykalnego feminizmu.
    • Nauczanie o skromności i czystości jako cnotach, ale dopiero w późniejszych częś-ciach. Czystość określa się jako „światło które przewodzi nam by dawać nietkniętą miłość”.
    • Nauczanie o znaczeniu wolności w życiu moralnym. Wolność określa się jako „zdol-ność czynienia dobra”.
    • Mówienie o „zmysłowości” jako „ciemności uniemożliwiającej widzenie pełni osoby we właściwy i kompletny sposób”.
    • Krótka wzmianka o tym jak miłość można rozdzielić od prokreacji, ale nie wyjaśnia specyficznego zła.
    • Nauczanie o znaczeniu „samokontroli” i „panowania nad sobą” w celu szczerego oddania się drugiej osobie.
    • Mówienie o „źle ulokowanej miłości”, która przejawia się jako „narcyzm” i „mastur-bacja”, ale żadnej wzmianki o grzechu.
    • Mówienie o czystości jako ‚cnocie, która umożliwia nam traktowanie naszego ciała ze „świętością i czcią”‚.
    • Krótka wzmianka o „świętości życia”.
    • Mówienie o dziewictwie jako sposobie na „reakcję na wezwanie do miłości”.
    • Promowanie czystości przed małżeństwem.
    Pilnym niepokojem w programie jest liczba filmów zalecanych przez program jako trampolinę do dyskusji, czego nie można uznać jako nic innego jak tylko niemoralne seksualnie. Na przykład:
    • Rozdz. 4 zaleca film „Wątpliwości” [Unit 4 recommends the 2013 R-rated film “To the Wonder”] w celu dyskusji o „wezwaniu do oddania siebie”. ‚Fokus na rodzinę’ tak opisuje zawartość seksualną: „Choć miłość jest głównym tematem filmu, seks staje się integralną częścią jej wyrażania. Zarówno Neil i Jane, jak i Neil i Marina, angażują się w wyraźny akt seksualny. Nagość zatrzymuje się tuż przed całością; ruchy i dźwięki są pełne pasji, erotyczne, podniecające i rozszerzone – mieszanie ciał suge-rujące pełną intymność. Jest wizualna sugestia, że Neil i Marina uprawiają seks w przedziale pociągu. (Prawie) oralna scena seksu służy do wyrażania dystansu i nie-zadowolenia”.
    • Rozdz. 6 zaleca „Miłość i inne narkotyki” [Unit 6 recommends the 2010 R-rated film “Love & other Drugs”] by „zastanowić się nad częścią formuły, jaką mężczyzna i kobieta wyrażają obopólną zgodą na zawarcie małżeństwa”. ‚Fokus na rodzinę’ tak opisuje treść seksualną: „Przez dobrą część filmu Jamie i Maggie wydaja się być w ciągłym stanie aktu seksualnego. Rozbijają się o szafki, wiją się na podłodze, dyszą i jęczą, angażują się w seks oralny i głośno wyrażają swoje reakcje na orgazm. Wi-dzowie widzą ich zupełnie nagich. (Tylko ich regiony łonowe uciekają z klatki.) Wszystko jest dość wyraźne… Później, kiedy Maggie i Jamie nagrywają na taśmę jedną ze swoich eskapad seksualnych, Josh znajduje ją i ogląda. To implikuje, że przy tym się onanizuje. I resztę filmu spędza na wyrażaniu ordynarnych komentarzy na temat anatomii brata”.
    • Rozdz. 2 zaleca film z 2013 „Sztokholm” by postawić pytanie: „Czy warto oddać się pierwszej osobie która do mnie dojdzie?” Hollywood Reporter opisuje film jako grę „w kotka i myszkę”, gdzie mężczyzna umiejętnie ubiera swoją chęć na seks z nią, jako prawdziwe uczucie”, kiedy ona „pyta go o prawdziwe motywy jego w niej zainteresowania”. Kiedy już „seks się odbył”, co wydaje się być przed-stawione w formie graficznej na podstawie zapowiedzi, para zaczyna się dowiadywać „kim są naprawdę i że chcą zupełnie różnych rzeczy”.
    Wybór filmów ujawnia uderzający brak kompasu moralnego u twórców programu, coś co powinno zaszkodzić każdemu rodzicowi myślącemu o pozwoleniu dziecku by kształtowało się tym programem.
    Pewien prorodzinny działacz przeciwko jawnej wersji seks-edukacji Planowanego Rodziciel-stwa miał ten komentarz, pod warunkiem anonimowości, o programie seks-edukacji Watyka-nu: „Trudno mi było podjąć decyzję, czy autorzy starali się sprytnie ukryć zły program, czy byli po prostu całkowicie niekompetentni. Starali się przeplatać współczesne filmy, aby wspierać niejasne pojęcia, które próbowali przekazać, ale jak oni to zrobili, nie było bardzo skuteczne. Po co erotyczne zdjęcia graniczące z porno? Myślałem, że cała ta sprawa będzie myląca dla młodzieży i naprawdę dużą stratą czasu”.
    W jednym ćwiczeniu [activity], młodych pyta się by spojrzeli na parę starszych ludzi siedzą-cych na wprost obrazu „młodego mężczyzny i kobiety, połączonych pół nagimi ciałami w uścisku”. Mają odpowiedzieć na pytanie: „Która z dwu par ma relacje seksualne?” Przewodnik nauczania mówi: „Celem jest tu by młoda osoba poczuła się ‚sprowokowana’ przed tymi dwoma obrazami, czy nawet skonfudowana tematem i przedstawionym obrazem”. I to jest zasadniczy problem z tym programem: młodzi ludzie będą po prostu skonfudowani sprzecznymi przekazami, wyraźnymi obrazami i filmami, i brakiem wytycznych moralnych.
    Podsumowując program edukacji seksualnej Watykanu można w najlepszym wypadku okre-ślić jako mieszankę, a w najgorszym jako błędny wysiłek, który nie spełnia oczekiwań. Choć przypadkowy czytelnik może wskazać na różne teksty, które sugerują, że program ma na ce-lu promowanie skromności, wstrzemięźliwości i zachowania kontaktów seksualnych do mał-żeństwa, to jednak coś niepokojącego dzieje się między wierszami.
    Z powodu fiaska programu co do honorowania daną przez Boga rolę rodziców jako główne-go wychowawcy, jego zupełne fiasko w wymienieniu i potępieniu różnych grzechów seksu-alnych, i jego wykorzystanie seksualne jawnych materiałów i filmów, program nie tylko nie osiąga swojego celu, ale może zapewne mieć odwrotny efekt przebudzenia w młodzieży nieuporządkowanych pragnień seksualnych i dając im impuls do odegrania fantazji seksu-alnych. Program próbuje pouczać młodych ludzi o znaczeniu skromności, czystości i intym-ności, i robi to naruszając te wartości, które stara się zaszczepić. W tym sensie jest samo-bójczy. Krótko mówiąc, program może zaprowadzić młodzież nie bliżej Boga, ale dalej od Niego.
    Można posunąć się do przypuszczenia, że gdyby św. Maria Goretti była formowana przez program seks-edukacji Watykanu, to jest mało prawdopodobne żeby miała jakieś heroiczne słowa cnoty do powiedzenia jej napastnikowi. Ona nie byłaby uformowana by powiedzieć: „Nie! To grzech! Bóg go nie chce!” Nie wiedziałaby, że to co chciał napastnik było obrazą Boga. Nie mógłby też św. Dominik Savio, w tym samym duchu, powiedzieć: „Raczej śmierć niż grzech”, bo nie nauczyłby się o grozie grzechu. Program moralności seksualnej, który nie uczy młodych ludzi życia Ewangelią bez kompromisów nie zasługuje na nauczanie.
    http://tradcatknight.blogspot.com/2016/07/at-world-youth-day-vatican-releases.html#more

  10. Dictum said

    Jedyne słowa Franciszka, które brzmiały rozsądnie i po katolicku to: Módlcie się za mnie.
    Oj, módlmy, módlmy – o powrót papiestwa na właściwą drogę.

  11. Wczoraj, gdy Franciszek przejeżdżał przez Kraków papamobilem, wśród powiewających flag wielu państw, wyłapałem też tęczową flagę międzynarodówki sodomickiej z białym napisem „Peace” oraz jasnożółtą flagę banderowską z czarnym napisem „IN” (od „idea nacji”) ustylizowanym na tzw. wilcze haki (to, co neobanderowski pułk „Azow” ma w swoim herbie). Transmisję oglądałem na TVP Info. Jeśli jest to gdzieś na stronach TVP, to obejrzę jeszcze raz i zrobię zrzuty ekranu, a następnie tu wkleję.

  12. Całe te „światowe dni młodzieży” zostały zorganizowane akurat u nas być może tylko po to, aby stręczyć nam imigrantów. Operacja psychologiczna, nakierowana zwłaszcza na młode pokolenia Polaków. Posoborowie, podszywające się pod Kościół, jest narzędziem w rękach żydomasonerii. Przeciętny katolik (czy też człowiek uważający się za katolika), nie ma pojęcia, co się stało w Stolicy Apostolskiej po śmierci Piusa XII.

  13. błysk said

    Mam kilka innych uwag .niż autor artykułu. Przede wszystkim msza na Jasnej Górze. Franciszek upadł przed jej rozpoczęciem ,a potem z wyraźnym trudem dotrwał do końca /część mszy odprawił za niego arc. Gądecki/.Zauważyłem także że towarzyszący mu ksiądz wyraźnie mu nakazał pobłogosławić Polaków /znak krzyża wykonywany prze Franciszka w cz\asie otwartego okna jest jakiś cherlawy /. Spotkanie z młodzieżą przy otwartym oknie : tak jak słusznie zauważył autor Franciszek stwierdził ,że zmarły jest z nami ,nadto traktował go jak zbawionego .Warto tez\ podkreślić ,że nakazał uczcić zmarłego milczeniem ,co jest znakiem masońskim ,bowiem katolicy modlą się za zmarłego.Fałszywa dla mnie była też nauka o małżeństwie ,bowiem wg mnie spoiwem małżeństwa jest wiara .a nie żadne przepraszam

  14. Sceptyk said

    Pewnie szanowny Admin znowu mi wytnie” wcześniej pisałem : albo Franciszek jest idiotą albo ukrytym wrogiem Kościoła”. To co się dzieje woła o pomstę do nieba. Nie jestem teologiem, nie zamierzam się w tym doktoryzować z teologii, ale na gruncie logiki formalnej to wszystko się przysłowiowej kupy nie trzyma!

  15. Jack Ravenno said

    No dobra – tak przy okazji – zwróciliście może uwagę jak składa palce prawej dłoni (lewej zresztą też)?? To naprawdę nie jest takie proste, he, he…Próbowałem…

  16. jazmig said

    Autor czepia się.

  17. Jack Ravenno said

    @15 JAZMIG – raczej nie czepia się. Papieża obowiązuje kanon. Orzec, że ktoś jest w Niebie można jedynie po zakończonym procesie kanonizacji.

  18. AniaK said

    Kpina z Drogi Krzyżowej Chrystusa.

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-swiatowe-dni-mlodziezy-krakow-2016/aktualnosci/news-sdm-wystapienie-papieza-franciszka-wygloszone-podczas-drogi-,nId,2244055

    Wszystko OK, ale droga krzyżowa to nie spacer. Ten krzyż można było sobie darować. Życie może być drogą krzyżową, ale nie spacer z krzyżem. Droga krzyżowa Chrystusa to trochę inna bajka.

  19. Re: Artykul…
    Papiez „dobrywieczor” dziarsko wprowadza talmudyczna doktryne „tolerancji” i „mnilosierdzia” wobec „potrzebujacych ciapatych”…
    A coz stoi na przeszkodzie, aby Watykan zaprosil swoim „mnilosierdziem” na swoje komnaty dla potrzebujacych i wyasygnowal odpowiednie kwoty finansowe na zaspokojenie „potrzebujacym” ich „potrzeb?”…
    ==========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  20. jowram said

    Kraków, pogańskie miasto, nie ma ani jednej świątyni katolickiej
    Najświętszą Ofiarę trzeba na ławce w parku sprawować…

  21. Antares said

    „Czy święci nie powinni w pokorze najpierw przyjąć swojej choroby i cierpienia, a nie z nią walczyć za wszelką cenę? Z okazji Wielkanocy Maciej życzy wszystkim: cieszcie się swoim życiem.”
    To co? Mam w pokorze przyjmować ciosy od moich wrogów i jak owca iść na rzeź? Mam nic nie robić i patrzeć jak wróg triumfuje? Mam nic nie robić jak się dowiem że jestem ciężko chory tylko czekać jak znajdę się 2 m pod ziemią ? Mam się nie cieszyć pięknem świata.
    Chrystus przyjął cierpienie ale też się bał bo przecież prosił Ojca aby oddalił od niego ten kielich.
    No ķ… Autora delikatnie mówiąc pogieło.

  22. NICK said

    Nie wiem co napisać.
    Może tak: niech wróci skąd przyszedł?

  23. Re: 21 Antares…
    Czy w tej sytuacji nie wypadaloby sprzedac ostatnia koszule i zakupic MIECZ???…
    (czy musimy wciaz byc „owcami” (do strzyzenia)???” Jakiz jest (bylby) problem, abysm stali sie pilnujacymi „owczarkami?”….)

    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  24. rdest said

    Przykład „radosnego ” uczestnictwa w SDM
    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-swiatowe-dni-mlodziezy-krakow-2016/galerie/zdjecie,iId,2115228,iAId,208833

  25. Sceptyk said

    ad. NICK skoro nie wiesz to nie pisz! Dla mnie Franciszek jest kolejnym ……..To co hierarchowie głoszą jest kolejnym bełkotem. Jak pogodzić śmierć księdza poderżnięciem gardła z jakimkolwiek miłosierdziem??? Według mojej wiedzy 50% księży nie wierzy w Boga, bowiem gdyby wierzyli nie postępowali by tak!!!!

  26. Efka said

    Miałam kontakt z tymi „katolikami”. Sikali na cmentarzu, potem zapalili papierosa. W trakcie mszy świętej wychodzili na papierosa.
    O papieżu nie będę się wypowiadać. Mnie nie przekonuje robienie z siebie idola przez głowę Kościoła.

  27. Miet said

    Re.24. Rdest.

    Tak zapytam, co w tych zdjęciach, które Pan przedstawia, jest złego?
    Czy zdaniem Pana biskup, to taka osoba, która powinna zawsze mieć poważną minę, no ewentualnie mały uśmiech jest dozwolony ale bez pokazywania klawiatury?😀

    A teraz mam prośbę do wszystkich” krytyków” Papieża i ŚDM, gdy już wyczerpiecie arsenał obelg, to może znajdzie się ktoś, kto napisze parę pozytywnych słów o tych wydarzeniach w Polsce. Widzicie tam tylko samo zło???

    Zaznaczam, że ja nie jestem zwolennikiem obecnego Papieża ale nie doszukuję się na siłę złych inntencji w każdym jego geście, czy słowie. Tak bardzo mierzi niektórych nawet miłe „dobry wieczór” wypowiedziane bardzo czysto po polsku? Miejcie ludzie trochę umiaru.

  28. AniaK said

    Re27:

    „A teraz mam prośbę do wszystkich” krytyków” Papieża i ŚDM, gdy już wyczerpiecie arsenał obelg, to może znajdzie się ktoś, kto napisze parę pozytywnych słów o tych wydarzeniach w Polsce.”

    Postaram się to wydarzenie zamknąć w jednym zdaniu.

    Jest to dobrze zorganizowana impreza mająca niewiele wspólnego z naukami Chrystusa.

  29. Monika said

    Czy Państwo nie mają wrażenia, że młodzież i duchowieństwo zachowuje się podczas ŚDM jakby była naćpana? Te wrzaski, śmiechy, podskoki, wygłupy, głupie tańce? Bachanalia? Opętani? To tak teraz uwielbiamy Jezusa?

  30. Rubik said

    re 27

    Jeżeli „papież” lęka się pozdrowić publicznie Chrystusa to kto inny ma to robić? Taki mentalny protestant i ignorant bez podstawowej wiedzy katechizmowej z katechizmu św. Piusa X jak pan?
    Tu nie ma krytyki organizacji ŚDM ale krytyka Franciszka za nieposłuszeństwo wobec Nieomylnego Nauczania Kościoła Katolickiego.
    Taki liberał jak pan ma gdzieś że robi się świętego z chłopaka za robienie grafiki za darmo na plakaty ŚDM.

    Niech pan wykaże, że autor nie ma teologicznej racji zamiast pisania nie na temat o organizacji ŚDM.

  31. Janek said

    Nie pierwszy to ani ostatni przypadek spłycania i upraszczania wszystkiego co się da (na tym forum też niestety).

    ——
    Nikt Panu tu nie broni pogłębiania wszystkiego, co się da.
    Czekamy na Pańskie cenne wypracowania.
    Admin

  32. Kowalski said

    POLACY otworzmy oczy wrescie na ten caly FALSZ .Ktory wlewa sie nam do mozgow

  33. Marucha said

    Re 27:
    Biskup może być uśmiechnięty, ale nie powinien się wygłupiać, bo to nie licuje z jego powołaniem.

    Co tam jest pozytywnego? Dla naszej wiary, dla Kościoła -NIC.
    Mogą być ewentualnie pozytywy dla wizerunku Polski w świecie. No i cieszmy się, że papież nie przywitał wiernych „Siema!”.

    Co do papieża – niestety, doszukuję się u niego złych intencji. Chyba że chodzi o głupotę. Ale o to go raczej nie podejrzewam. Ten człowiek systematycznie rozwala Kościół i jego kanony.

  34. Marucha said

  35. Yah said

    .http://wiadomosci.onet.pl/krakow/sdm-2016-w-krakowie-na-bloniach-odbywa-sie-droga-krzyzowa/vhsl1m

    A gdzie bezmyślny, mały , zaprzedany rogatemu człowieczku z błazeńskim , głupkowatym uśmiechem ci ludzie podróżują ? Na wojnę z białymi chrześcijanami? Co dostałeś od diabła za zwodzenie naiwnych, no co ?

  36. RomanK said

    Nie do Franciszka należy deklarowanie, że chłopak jest już w niebie.
    Admin.

    Ha..to jak rozumiec:
    Cokolwiek zawiazecie na ziemi..bedzie zawiazane w Niebie????

    Jako mlody chlopok pobieralem nauki od dziadka Koloca, kowala na wiertni typu „Bitkow”,,ktory mi klarowal>
    – Dej pozor Rumek na swiecie som dwa nowiekse cygany..pamientoj:
    To – Ksiondz i Geolog…..jedyn nie byl w Nebie a druhi w Zeme…hale loba ci bedom obiecywac zlate hory….zeby z ciebie wydusic dutki…..

    Ja tam papiezowi wierze…..

    Dziadkowi wierze do dzis i dobrze na tym wychodze..czasmi sie zatanawiam czy wyklady dziadka Koloca sw pamieci…nie daly mi najwiecej…..i pamietam tez wyklady z muzykologii..do dzis paleta mi sie piosenka:
    U lisa byla chalupa
    A u chalupy Andziulka:-)_))))
    Wieczne odpocztywanie racz mu dac Panie….dziadek Koloc to mial eschatologie:-))))0
    Swoja droga to Sw Franciszka…wszyscy uwazali za swira….i on tez swierowal….dzieki temu nikt mu nie chcial ukrecic lba….

  37. La Reine Toronto said


    Chyba cos tego osobnika nasza Jasna Gora i Nasza Panienka nie za bardzo byly zadowolone z przybycia tego ‚goscia’? aha! Cuda to cuda!

  38. Marucha said

    Re 36:
    Aby ogłosić, że ktoś jest w niebie, potrzebny jest cały proces beatyfikacyjny lub kanonizacyjny.
    Zresztą, patrząc na to, jak wyglądają obecnie takie procesy, jak bardzo pobieżnie są prowadzone, jak wiele wymogów jest opuszczanych lub naginanych – ośmielam się mieć wątpliwości co do ich nieomylności,

  39. AniaK said

    „- Przyszedł jakby nigdy nic: młody, spokojny, sympatyczny chłopak i z uśmiechem na ustach oznajmił, że może nam poświęcić cały swój wolny czas – 5, 8, 10 godzin dziennie, totalnie za darmo, a jak coś się nam nie spodoba albo projekt nie przejdzie akceptacji góry, nie będzie się gniewał, jeśli wywalimy szkice do kosza. Jego CV to była istna bajka! Stypendysta dwóch kierunków na ASP, laureat międzynarodowych konkursów, własna firma. No i to portfolio: dorobek artystyczny od animacji i projektowania 3D po instalacje i rzeźbę. Normalnie spadł nam z nieba! – opowiada Dorota.”

    Myślę, że w XXI wieku w miarę rozgarnięty artysta doskonale zdaje sobie sprawę z tego że: sztuka to niezapłacony kawałek chleba i żeby móc przeżyć ze swojej pracy, to albo trzeba zapisać się o PiS-u, albo do PO, albo PSL-u, albo SLD……. albo zostać wolontariuszem 🙂

  40. AniaK said

    …do PiS-u…

  41. AniaK said

    Wyobrażam sobie radość pani Doroty – pan Owsiak na pewno też by podskakiwał z radości – ale brakuje mi tu trochę głębszej refleksji.

    „…że może nam poświęcić cały swój wolny czas – 5, 8, 10 godzin dziennie, totalnie za darmo…”

    Prawdziwy chrześcijanin nie wykorzystuje drugiego chrześcijanina. Nadmiar pracy czasami zabija.

  42. AniaK said

    Zastanawiam się, ilu wolontariuszy zostało wykorzystanych żeby inni dobrze się bawili albo czerpali z tego zyski.

  43. jaca said

    pikanterii sprawie nadaje fałszywy obraz Miłosierdzia adolfa hyły zamiast Kazimirowskiego ,schowanego gdzieś w piwnicy w wilnie,z ostatnich papieży ,ten wydaje się zupełnie pozbawionym rozumu ,z resztą sam powiedział jak go wybrali ,żeby Bóg im wybaczył ten wybór

  44. Rozalia said

    Czy ktoś mógłby mi wskazać komentarz, który widziałam na tym forum parę dni temu, a teraz zupełnie nie mogę odszukać.

    „Dziendoberek boi się krzyża.” I link do filmu, na którym widać od przodu co Papież robi wiernym podczas nabożeństwa Środy Popielcowej. Chciałabym to jeszcze raz zobaczyć.

Sorry, the comment form is closed at this time.