Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rosja i jej strefa wpływów

Posted by Marucha w dniu 2016-07-30 (sobota)

Po zakończeniu Wielkiej Wojny Północnej (1721 r.) Rosja była największym, najsilniejszym i najgęściej zaludnionym państwem Europy. Jedynym europejskim krajem, którego nie można pokonać, czego doświadczyli na własnej skórze i Napoleon, i Hitler.


Rosja posiada, innymi słowy, specjalny status, dlatego powinna otrzymać określoną swobodę działania w ramach pobliskich terytoriów, które bezpośrednio z nią graniczą. Inne supermocarstwa żądają takiej swobody działania i jest to jak najbardziej naturalne.

Jako przykład można podać Stany Zjednoczone, które w Doktrynie Monroe’a z 1823 roku powiedziały reszcie świata, że USA rozpatrują cały kontynent amerykański — ni mniej, ni więcej — jako sąsiadujące ze sobą terytoria, gdzie funkcjonują szczególne zasady dotyczące tego, co mogą robić państwa trzecie. Ponadto — co wkrótce zademonstrowano — USA zastrzegły sobie prawo do ingerowania w wewnętrzne sprawy innych amerykańskich państw, jeśli dzieje się tam coś, co z punktu widzenia Waszyngtonu stwarza jakiekolwiek zagrożenie.

I Stany Zjednoczone robiły to wielokrotnie, m.in. w Chile w 1973 roku, gdzie CIA obaliła demokratycznie wybranego prezydenta. Przy czym nikt nie czuł potrzeby grożenia użyciem wojsk lub wprowadzeniem sankcji gospodarczych. Za oczywiste postrzega się to, że USA mają prawo do zaprowadzania porządku zgodnie ze swoimi upodobaniami w tak szeroko rozumianych sąsiednich regionach.

Rosja nie ma swojej Doktryny Monroe’a, ale posiada bogate doświadczenie zdobyte na przestrzeni ostatnich 300 lat. Pokazuje ono, że jeśli dać Rosji pełną swobodę działania w regionie, gdzie obecnie położone są kraje bałtyckie, Polska, Rumunia, Bułgaria i, oczywiście, Białoruś oraz Ukraina — podobnie jak USA na amerykańskiej półkuli — staje się ona stabilnym i konstruktywnym graczem w polityce europejskiej.

Dania miała kilka możliwości, by przekonać się o tym. Zwłaszcza podczas kongresu wiedeńskiego w latach 1814-1815, gdy w ogóle mogliśmy zniknąć z mapy politycznej, jeśliby Rosja nie stanęła w naszej obronie.

Pomimo tego, co się twierdzi od czasu do czasu, nie istnieje absolutnie nic, co wskazywałoby na to, że Rosja kiedykolwiek dążyła do ekspansji poza granicami swojej bliskiej zagranicy, a także do podporządkowania sobie Europy Zachodniej do Oceanu Atlantyckiego. Są to fantazje geopolityczne opętanych przez paranoje Amerykanów, którzy kładą nacisk na to, że Rosjanie są jedynymi Europejczykami, których Amerykanie rzeczywiście szanują i uważają za równych sobie. Że Rosjanie są lustrzanym odbiciem ich samych, dlatego nie można ich zatrzymać, zanim nie dotrą do oceanu.

Przeciwnie — Dania w 1946 roku odzyskała znajdujący się pod rosyjską (radziecką) okupacją Bornholm, nic nie dając w zamian, choć wówczas żadna siła na Ziemi nie mogłaby przeszkodzić Rosjanom w tym, by zostać na zawsze na Bornholmie. Rosjanie, bez stawiania warunków, wycofali się z pozycji w Norwegii, które zajęli do zakończenia II wojny światowej.

Problemy z Rosją pojawiają się tylko wówczas, gdy ktoś ingeruje w jej bezpośrednie sąsiedztwo.

Dokładnie tak samo, jak nie można liczyć na bezkarność, jeśli twoje interesy nagle zaczną się krzyżować z interesami Stanów Zjednoczonych na Kubie, w Meksyku lub jakimś innym miejscu na półkuli zachodniej, w tym na Grenlandii. Jeśli do tego dojdzie, nie oczekuj litości.

Interwencja w sąsiadujących z Rosją regionach jest właśnie tym, co Europa Zachodnia z pomocą USA powszechnie praktykowała po upadku muru berlińskiego w 1989 roku i rozpadzie ZSRR w 1991 roku.

Zamiast tego, by roztropnie siedzieć i czekać, aż ranne, znajdujące się w półprzytomnym stanie, ale bynajmniej nie przestające istnieć supermocarstwo znajdzie nową równowagę wobec bliskiej zagranicy, m.in. Białorusi i Ukrainy, które nagle ogłosiły niepodległość, rzuciła się zamknąć w swoich objęciach kraje bałtyckie, a także Polskę, Rumunię i Bułgarię, najpierw wszystkich przyjmując do NATO, a później do UE. Ponadto zaczęła otwarcie promować ideę związania i Białorusi, i Ukrainy z NATO oraz UE.

Nawet Gruzja, jeszcze jedna była republika radziecka, położona między Morzami Czarnym a Kaspijskim, która też ogłosiła niepodległość w 1991 roku, wymieniana była jako kandydat do NATO. Jeśli przypomnimy sobie, jak wyglądał świat trzydzieści lat temu, z jakim strachem, pomieszanym z szacunkiem, odnoszono się do ówczesnego Związku Radzieckiego, wbrew sobie uszczypniemy się w rękę i zapytamy: czy to sen, czy jawa?

Ale dzięki tej niezwykle aroganckiej i w chuligański sposób prowokującej polityce przegapiliśmy w Europie Zachodniej historyczną szansę przywrócenia opartych na szacunku, ale jednocześnie bliskich i budowanych na zaufaniu relacji z supermocarstwem na Wschodzie w duchu XVIII i XIX wieków, co było widoczne po rozpadzie ZSRR w 1991 roku. Przygotowałoby to nas na ten dzień, który — wszyscy o tym wiedzieli — kiedyś nastanie, gdy USA już nie będą chciały rozlokowywać dużych sił zbrojnych w Europie i kiedy Europa Zachodnia zostanie z Rosjanami sam na sam.

Gdyby UE i NATO trzymały się z daleka od krajów bałtyckich, Polski, Rumunii i Bułgarii, nie mówiąc już o Białorusi i Ukrainie, te kraje byłyby dziś strefą buforową między UE — jest oczywiste, że nie byłoby żadnego Brexitu ze strony Wielkiej Brytanii — a Rosją. Moglibyśmy być pewni, że zimna wojna wreszcie się skończyła, i poczuć ulgę z tego powodu.

Zamiast tego zostaliśmy wciągnięci w niebezpieczną, zagrażającą życiu, ostrą spiralę, która nie ma końca, gdy trzeba wysyłać coraz więcej i więcej samolotów oraz po zęby uzbrajać żołnierzy do obrony Estonii, Łotwy i Litwy oraz wielu innych państw, które należą do strefy rosyjskich wpływów i od których z tego powodu należałoby trzymać się z daleka. Jak trzyma się z daleka każdy, kto jest zdrowy na umyśle i ma dobrą pamięć, od strefy bezpośrednich interesów USA.

Mówi się, że w 1989 roku byliśmy zobowiązani do wsparcia nowych zorientowanych na demokrację państw, które pojawiły się w Europie Wschodniej po upadku muru. Być może.

Ale można było to zrobić na wiele innych sposobów, zamiast przyjmować je w wyraźnie zachodnioeuropejskie organizacje, tj. UE, nie mówiąc już o NATO, które powstało jako antyrosyjski sojusz wojskowy. Dla nas byłoby lepiej, a także byłoby lepiej dla wschodnioeuropejskich państw, które obecnie żyją w stałym i nieracjonalnym strachu przed tym, co może się wydarzyć. Niszczycielski konflikt jądrowy dziś jest bardziej prawdopodobny niż w jakimkolwiek innym momencie od czasu kryzysu kubańskiego w 1962 roku.

Wreszcie, kiedy mowa jest o Europie Wschodniej i krajach bałtyckich, należy pamiętać, że dokładnie tak samo, jak nie wybieramy tego, w którym wieku lub kraju rodzimy się, tak naród nie może wybrać sobie położenia geograficznego. Małe narody, zlokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie rosyjskiego giganta, powinny zaakceptować swój los jako niezbędny warunek do życia, jak Kanada i Meksyk musiały pogodzić się ze szczególnymi warunkami, ale i szczególnymi walorami wynikającymi z sąsiadowania z takim supermocarstwem jak USA.

Głusi duńscy politycy, którzy od 1989 roku wychodzili ze skóry, by kraje bałtyckie i inne wschodnioeuropejskie państwa znalazły się w zachodnioeuropejsko-amerykańskiej strukturze bezpieczeństwa i instytucjach rynkowych, nie zasługują na wdzięczność narodu.

Nie mając pojęcia o historycznej roli Rosji w Europie, opętani ideą broni i żołnierzy jako rozwiązania każdego zewnętrznego problemu, nie byli w stanie w porę wykazać się rozwagą. Zamiast tego, by działać w interesach ojczyzny, wpuścili nas w polityczne bagno, które może pochłonąć nas wszystkich.

Thorkild Kjaergaard, historyk, doktor filozofii
„Politiken”, Dania
Tłumaczenie: Sputnik
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 17 to “Rosja i jej strefa wpływów”

  1. ojojoj said

    Tu jest Polsko-Ruska MADONNA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    i nie wkurfiac mie !

  2. Kronikarz said

    Ten miły autor zapomina, że
    – tym sposobem Polska spędziła 300 lat pod karatelą Rosji i jej sprzymierzeńców,
    – w tym okresie nasza bliska zagranica – Niemcy i Sowieto-Rosjano-Żydzi, 1937-1955 – posunęli bardzo daleko dzieło ludobójstwa na Polakach,
    – Niemcy mogliby wygrać i jednak i drugą wojnę światową, gdyby nie interwencja Usa.
    Zatem powiem, że temu Duńczykowi dobrze się gada, ale jest to od rzeczy z punku widzenia Polaka.

  3. ojojoj said

    Jestem pijany jak na POLAKA przystalo, wienc nie wkurfiac minia:

  4. Kronikarz said

    Erratum
    …i jedną i drugą…

  5. Wełna said

    Hej, – Kronikarz, a gdzieś ty nauki pobierał?

    „Niemcy mogliby wygrać i jednak i drugą wojnę światową, gdyby nie interwencja Usa” – skąd ta wiedza – czyżby od tych z „Usa”?

  6. Kronikarz said

    Hej, Wełna, a bo nie ???

  7. Swarożyc said

    i najgęściej zaludnionym państwem Europy.
    ———————————————————-
    Ewidentny błąd.

  8. Marucha said

    Re 2:
    Kto Pana historii uczył? Helena Michnik?

    Wkład USA w wojnę był marginalny. Właściwie to przyłączyli się, jak już było w połowie pozamiatane. Wkład Rosji w zwycięstwo nad Niemcami i ich sojusznikami to 80% wysiłku zbrojnego,

    W porównaniu z kuratelą Unii, kuratela Rosji to była istna rozpasana wolność. To była UNIA Polsko-Rosyjska, którą zniszczyli patridyoci , jakich pomiot odnalazł się wiele lat później w Gazecie Polskiej.
    Car nie wymagał wiele… ani dostosowywania żadnych norm, ani zamykania fabryk, ani likwidacji wojska… tylko minimum lojalności wobec kraju, który wyrwał Niemcom wielką połać Polski.

  9. JO said

    ad.8. Niech Panie sie spyta, kto Pana Kronikarza uczyl Religii…, a reszta bedzie jasna.

  10. Akej said

    Autorowi niezle sie pokickalo gdy pisze, ze po zakonczeniu Wojny Polnocnej Rosjj byla NAJGESCIEJ (!!!) zaludnionym krajem Europy. Przeciez do dzis terytorium Rosji nalezy do najslabiej zaludnionych krajow Europy. Nie byla tez wtedy Rosja najludniejszym krajem Europy. Byla nim Francja. A niby z jakiej to racji specjalny status powinien komus dawac swobode dzialania na terenie pobliskich terytoriow?!!! – Czyli autor niejako akceptuje nasze rozbiory oraz napasc Sowietow na nas w 1939r., podboj Kaukazu, Azji Srodkowej itd. … Przyznaje autorowi racje gdy krytykuje agresywne zachowanie sie NATO I USA. Reszta to bajki dla grzecznych dzieci. Rosja carska i sowiecka do swietoszkow zdecydowanie nie nalezaly. Dopiero po rozpadzie ZSSR Roska (jak dotychczas) zdaje sie byc panstwem, ktore nie wykazuje agresji w stosunku do swych sasiadow. Prosze sobie popatrzec na mape Eurazji i sprawdzic jakie to terytoria podbila Rosja w Azji w ciagu XVIII I XIXw. Nie chce sie wierzyc, ze art. ten wyszedl spod piora historyka i doktora filozofii!

  11. Jerzy Szostak said

    Re. 9 JO
    Mnie religii uczył kapelan Armii Krajowej ksiądz Józef Sanak. Człowiek wielkiej prawości. Poznał on na własnej skórze co to znaczy sowiecko-rosyjskie umiłowanie wolności. Dlatego też popieram w całości to co napisał Pan Kronikarz. Ta rzekomo niezwyciężona Rosja leżała dwukrotnie powalona – w roku 1920 i w roku 1941.

    Bzdura. Rosji nie „powalił” ani 1920, ani tym bardziej 1941.
    Admin

  12. Marta1973 said

    Gdyby autor zobaczył sowieckie tanki w Kopenhadze, to może spuściłby nieco z tonu.
    (jakby co – mnie religii uczył człowiek wielkiej prawości – kapelan Armii Krajowej ksiądz Józef Sanak)

  13. Rafał said

    Polacy dwa lata rządzili w Moskwie ! ! ! !

  14. Kronikarz said

    JO o 2016-07-30 (sobota) o 13:00:02

    ad.8. „Niech Panie sie spyta, kto Pana Kronikarza uczyl Religii…, a reszta bedzie jasna.”

    Też uważam, że Nato-Usrael panoszy się i prowokuje, ale pisanie dupka JO od lat i teraz zaśmieca Gajowkę.
    Bo co to jest za kretynizm ad personam..

  15. Kronikarz said

    A Marucha ciągle go podtrzymuje. Przyktre.

    Powinien Pan zauważyć, że jest to chwilami dość szorstka przyjaźń.
    Ale na ogół p. JO pisze dobrze, choć nieraz emocje go ponoszą.
    Admin

  16. matirani said

    Kolejna BZDURA napisana przez IGNORANTA: ” m.in. w Chile w 1973 roku, gdzie CIA obaliła demokratycznie wybranego prezydenta. ” – terroryste i tyrana Allende, masona….

  17. matirani said

    2. Kronikarz – 100% racja

Sorry, the comment form is closed at this time.