Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Powstanie Warszawskie, czyli gloryfikacja obłędu

Posted by Marucha w dniu 2016-07-31 (Niedziela)

Po raz kolejny proszę o odróżnianie bezsensowności Powstania Warszawskiego od bohaterstwa powstańców, którym winniśmy najwyższy szacunek – admin

Kaczyzm przyjął sobie powstanie za „mit założycielski” tej swojej „IV RP”, co wiele mówi o jej naturze. Jeśli u podstaw nowego tworu państwowego stoi największa, najkrwawsza i najbardziej bezsensowna porażka w dziejach narodu polskiego, twór ten musi być dość specyficzny.

Oddaję hołd powstańcom, ale oddaję też hołd ludności cywilnej. Zginęło w końcu 200 tysięcy ludzi, którzy chcieli tylko doczekać końca wojny – i mieli wszelkie szanse go doczekać, gdyby gromadka szaleńców, zaślepionych swymi wizjami wojskowych analfabetów, nie rozpętała tego krwawego szaleństwa, tak dziś gloryfikowanego.

Bardzo mi przykro, ale Stanisław Grzesiuk wspomina transporty”powstańców”, które przychodziły do Mauthausen. Byli to zwykli warszawiacy, porozsyłani przez Niemców do różnych obozów koncentracyjnych, w rozmowach z którymi Grzesiuk słyszał jeden refren: „powstania im się zachciało, skurwysynom”. Naprawdę mi przykro, ale wielka i romantyczna sprawa ma też swoją DRUGĄ stronę. Zwykłych ludzi, którzy wskutek kaprysu i ambicji paru generałków stracili dom, miasto, wolność i najbliższych.

Generał Jerzy Kirchmayer był oficerem wywiadu Komendy Głównej AK. Był ofiarą represji stalinowskich, w „procesie generałów” dostał wyrok śmierci, siedział 8 lat, wyszedł ze zrujnowanym zdrowiem. Pod koniec życia napisał do dziś najlepszą monografię („Powstanie warszawskie”, W-wa 1959). Jest to znakomita analiza WOJSKOWA powstania.

Powstanie zbrojne jest, o czym się dziś zapomina, imprezą o charakterze WOJSKOWYM, nie politycznym. Analiza Kirchmayera – zawodowego żołnierza, który oglądał powstanie od środka – nie pozostawia na powstaniu warszawskim i jego dowódcach suchej nitki…

Rozpętanie powstania było kryminalnym przestępstwem, za które dowództwo AK powinno było odpowiedzieć przed sądem wojskowym. Rozpętano powstanie praktycznie bez broni, przy kompletnym chaosie organizacyjnym, bez rozpoznania sił wroga, bez rozpoznania sił, pozycji i STANOWISKA Rosjan. Rozpętano powstanie w chwili, gdy pod Warszawą wyładowywała się z pociągów przybyła właśnie z Włoch dywizja spadochronowa „Hermann Goering”. Tylko atakowi Rosjan na przyczółki wiślane zawdzięczamy, że dywizji nie wprowadzono do miasta i że powstania nie zgnieciono w 2 dni.

Decyzja o rozpętaniu powstania była czysto polityczna, „oparta na mrzonkach, chciejstwie i zwyczajnej głupocie małych ludzi”, którzy kierowali wówczas Polskimi Siłami Zbrojnymi i Armią Krajową. To są słowa gen. Władysława Andersa. Jeśli ktoś pragnie, może iść kopać się z koniem. Gdyby żyli Sikorski i Grot, do powstania nigdy by nie doszło. Tajemnica śmierci obu generałów to może najbardziej wstydliwa zagadka w historii Polski, której nikt nie ruszy nawet 20-to metrowym drągiem. Tak to śmierdzi.

Powstanie rozpętali sanacyjni funkcjonariusze. Dziesięć tysięcy młodych ludzi musiało zginąć, bo kilku tatusiów chciało zrobić na złość „ruskim”. Nic dziwnego, że naszym obecnym władzom temat jest tak bliski. Powstanie w zgodnej opinii współczesnych mu polskich wojskowych nie miało ŻADNYCH szans powodzenia i zostało przegrane już drugiego dnia, kiedy jasne się stało, że nie da się tymi siłami osiągnąć wyznaczonych zadań, czyli uchwycić strategicznych węzłów drogowych. Jedyne dobrze uzbrojone i wyszkolone jednostki Kedywu nie brały zresztą udziału w walkach – stanowiły gwardię przyboczną Bora, mającą go bronić przez Rosjanami.

Czy są jakieś przesłanki, by dziwić się cynizmowi Stalina, jednego z największych zbrodniarzy w dziejach? Co daje nam prawo zwalać winę na Rosjan, którzy właśnie skończyli największą ofensywę tej wojny, mieli zmęczone oddziały, wydłużone linie zaopatrzenia, nie mieli natomiast ŻADNEGO interesu w pomaganiu Warszawie? Czy WOJNA to jest miejsce na naiwność?

Trudno pogodzić się z gloryfikacją głupoty. To nie Rosjanie zabijali powstańców. To nie Ludowe Wojsko Polskie było winne klęski powstania. Huczne i łzawe obchody jak zwykle milczeniem pominą berlingowców, którzy zginęli podczas beznadziejnych prób przedostania się na pomoc Warszawie. Jak zwykle nie wspomni się o samym generale Berlingu, o jego potwornych awanturach z radzieckim dowództwem, po których pozbawiono go dowództwa i odesłano do Moskwy, by wykładał w szkole wojskowej.

To absurdalna nieudolność dowództwa AK spowodowała monstrualne straty. To cynizm, okrucieństwo i LEKCEWAŻENIE powstania przez Niemców sprawiły, że walki trwały tak długo i pochłonęły aż tyle ofiar cywilnych. Dziś zapomina się, że powstanie tłumiło nie regularne wojsko, a zbieranina jednostek policyjnych najgorszego autoramentu.

Szkoda mi tych wszystkich ludzi, którzy przecież mogli żyć, mogli przeżyć. Szkoda mi Warszawy. Może i naszym losem jest „strzelanie do wroga z brylantów”. Ale dlaczego karabin zawsze trzyma opętany ambicyjkami, niekompetentny i zaślepiony idiota?

Żal mi autora „pięknych słów”, którymi zachwyca się Marta Wawrzyn, a który biadoli, że nie ma za co umierać. Po co umierać, do jasnej cholery? Trzeba ŻYĆ, biedny człowieczku z hurra-katolickiego portalu „Tezeusz”, trzeba żyć, kochać i pracować. A takiej możliwości powstańcom warszawskim nie dano.

POWSTANIE WARSZAWSKIE (1 VIII – 2 X 1944)

Aby zniweczyć skutki nauki, wymyślono propagandę. Codziennie z gazet i telewizji sączą nam tak spreparowane wiadomości, że w końcu patrząc na białe – widzimy czarne i odwrotnie. Odniosłem takie wrażenie, oglądając utwory tyczące Powstania Warszawskiego. Ja nie chcę dokładać jeszcze jednej cegiełki propagandowej. Powstał by z tego miks, kogelmogel i jeszcze bardziej zaciemnił istotę rzeczy. Spróbujmy sami ocenić wiadomości i sami dojść do odpowiednich wniosków.

Najpierw jednak, tak samo jak matematykę zaczynamy od poznania cyferek i odstawowych działań matematycznych, by móc rozwiązać zadanie o pociągu, który wyjechał z miejscowości A do miejscowości B o godzinie…, tak samo musimy poznać zasady i cele rządzące polityką.

Podstawowym celem polityki jest zapewnienie przetrwania dla narodu, czy odpowiedniej grupki. Nie jest ważny ustrój w jakim naród żyje, ważnym jest by narodowi zapewnić byt, godne warunki życia i rozwoju intelektualnego, oraz zapewnić możliwość reprodukcji i trwania. Narzędziem polityki jest, nie tylko umiejętność negocjacji, zawierania korzystnych układów międzynarodowych, ale i wojna. W tym miejscu wchodzi rozwój gospodarczy i naukowy zapewniający siłę dzięki rozwojowi nowoczesnej technologii, przede wszystkim militarnej. Zadaniem Sztabów wojskowych, jest z kolei umiejętność wygrywania bitew i wojen. To oni są odpowiedzialni za strategię i logistykę. Gospodarka kraju ma zapewnić odpowiedni potencjał przemysłowy.

Dobrzy stratedzy nigdy nie zdecydują się na podjęcie działań wojennych nie posiadając uzbrojenia i żadnego zaplecza przemysłowego, zdolnego dostarczyć na potrzeby armii odpowiednich środków. A decyzja o podjęciu wojny, zawsze zależała i zależy od polityków. To oni muszą znać układy międzynarodowe, oraz siłę własną i własnych sojuszników, by w trudnych warunkach zapewnić narodowi przetrwanie. Działania wojenne wiążą się ze stratami w ludziach i przemyśle, dlatego są zawsze ostatecznością.

Spróbujmy przeanalizować sytuację polityczną na świecie w momencie wybuchu Powstania Warszawskiego.

Niemcy przegrywają wojnę, są w odwrocie. Front doszedł do linii Wisła. Armia sowiecka posuwała się dosyć szybko, w związku z tym są trudności w podciągnięciu zaopatrzenia. Żywność, ubranie, koce, broń, amunicja. Określa się to w języku sztabowców – logistyką. Stratedzy sowieccy, proponują przerwanie działań wojennych celem podciągnięcia zaopatrzenia. Armia niemiecka, jest jednak dostatecznie silna i może wykorzystać trudności sowieckiego frontu i przystąpić do kontrnatarcia. Tutaj przystępuje do działania polityka sowiecka. Stratedzy sowieccy podejmują strategię, by dać Niemcom – zajęcie się wojną z Polakami na ich terenie, w Warszawie. Stalin rozmawia na ten temat z Churchillem, głównym politykiem angielskim i sprzymierzeńcem na czas wojny.

Churchillowi natomiast, zależy na rozgromieniu Armii niemieckiej, ale cudzymi siłami. Na początku wojny używał do tego krwi polskiej, australijskiej, kanadyjskiej. W tym etapie wojny, największą była siła sowiecka i to ona miała zakończyć wojnę i oszczędzić krew i gospodarkę angielską. Za taki układ zapłacono Polską, a przede wszystkim krwią polską, potrzebną zwycięzcom. Układ w Jałcie, oddaje Polskę Sowietom. Polska polityka znalazła się w trudnej sytuacji.

Jedyne rozsądne rozwiązanie, dające możliwość przetrwania narodowi polskiemu, to układ z ZSRR – i do takiego układu dochodzi. Układ Sikorski – Majski. Sowieci, jeszcze nie tak dawno okupant i szczególnie zaciekły wróg, niszczący przede wszystkim inteligencję polską, dążący do wynarodowienia i zniszczenia narodu polskiego, staje się sprzymierzeńcem z przymusu.

Sikorski wykorzystuje tą sytuację i montuje Armię Polską, składającą się z Polaków wywiezionych do ZSRR, przeznaczonych na zniszczenie. Polscy oficerowie, w ramach niszczenia inteligencji, zostali wymordowani wcześniej w Katyniu. To o tej zbrodni, miał powiedzieć ówczesny minister spraw zagranicznych ZSRR, Mołotow: Urwano łeb polskiej hydrze. Lecz Polska Hydra czyli Polacy i ich głowa, polska inteligencja, odrosła. W czasie okupacji tworzono tzw. Tajne Komplety na których dzieci polskie pobierały naukę. Nie trudno wyobrazić sobie, że młodzież była wychowana w duchu patriotycznym. To właśnie z niej składał się tajny Rząd Polski, zdolny do sprawowania władzy w Polsce i zorganizowania działalności państwa. To on był główną przeszkodą do przejęcia władzy przez Stalina w Polsce, zgodnie z układami w Jałcie. Polityka sowiecka stała w trudnej sytuacji. Wygrzebano sprawę mordu oficerów polskich w Katyniu.

Sikorski zareagował przysłaniem komisji PCK, celem ustalenia prawdy. Stalin wykorzystuje ten pretekst i zrywa stosunki dyplomatyczne z Sikorskim. W tym czasie Anders, oczywiście za zgodą Stalina, wyprowadza Armię Polską z terenów ZSRR, która wykrwawia się w interesie Anglii. Historycy i jeszcze żyjący świadkowie, tamtych czasów, mówią o zmowie Stalina z Churchillem celem doprowadzenia do wybuchu Powstania Warszawskiego.

Gen. Sikorski, jest pewien, że szykuje się na niego zamach stanu. Nie chce używać do podróży samolotów angielskich. Lata jedynie samolotami Armii Polskiej, pilotowanymi przez polskich lotników. W jednym tylko wypadku, przychyla się namowom premiera Churchilla, który użycza mu swego samolotu i to był ostatni lot gen. Sikorskiego.

W tym miejscu nie można zapomnieć o człowieku nazwiskiem Retinger, który był przydzielony przez odpowiednie ‘czynniki’ Sikorskiemu na szarą eminencję. Nigdy Sikorskiego nie odstępuje. Nawet wtedy (w ostatnią podróż) wyprawia się z nim jednak nie wsiada do samolotu, który za chwilę się rozbije.

Sylwetkę Retingera przybliża nam Henryk Pająk w książce „Retinger mason i agent syjonizmu” Radzę przeczytać. Ten sam Retinger – tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, zostaje przywieziony do Polski brytyjskim samolotem. Parę godzin wcześniej, zostaje nadana iskrówka z kancelarii Polskiego Rządu (za granicą), nakazująca likwidację zrzutka z Londynu (czyli Retingera). Niestety, polecenie to nie zostaje wykonane. Retinger spotyka się z gen. Borem Komorowskim. Historycy twierdzą, że to Retinger przywiózł decyzję o wybuchu Powstania, nie była to jednak decyzja Rządu Polskiego a prawdopodobnie Churchila.

Kim był gen. Bór Komorowski? Komu służył i czyje rozkazy wykonywał? Wojnę przeżył i w Nowym Jorku obnosił się ze swoim bohaterstwem wśród braci wojskowej. Nigdy nie odpowiadał za spowodowanie zniszczenia Warszawy i wymordowania polskiej inteligencji.

Pułkownik Bruno Nadolczak, człowiek do specjalnych zadań w czasie wojny, twierdzi, że gen. Sosnkowski wymógł na Churchillu decyzję o wstrzymaniu wybuchu Powstania Warszawskiego. Churchill przydzielił w tym celu samolot z angielską załogą, która miała zrzucić pułkownika Nadolczaka w Polsce. Wiózł on rozkaz od gen. Sosnkowskiego zakazujący podejmowania walki. Samolot, jedynie polatał i wrócił. Nie pozwolono nikomu skakać. Był to jeszcze jeden manewr oszukańczy. Dotarł prawdopodobnie rozkaz naczelnego Wodza gen Sosnkowskiego zakazujący podejmowania walki, ale w trzy dni po wybuchu. Można było wycofać się z podjętej decyzji. Nie uczyniono tego. Nie wykonano rozkazu Naczelnego Wodza. Jakie korzyści i straty przyniosło Powstanie?

Warszawa została zniszczona w 80%. Praktycznie pozostały jedynie gruzy. Ocalała jedynie Praga, ponieważ tam stacjonowały wojska sowieckie. Dane podaje za Encyklopedią PWN. Ludność cywilną ewakuowano do obozu przejściowego w Pruszkowie, późnej rozesłano do różnych miejscowości na terenie okupacji niemieckiej, część młodzieży i powstańców wywieziono do obozów pracy i koncentracyjnych.

Wśród powstańców było około 10 tysięcy zabitych, 7 tysięcy zaginionych, 5 tysięcy ciężko rannych, do niewoli poszło około 16 tysięcy żołnierzy; zginęło 200 tysięcy osób cywilnych. Inteligencja polska, przygotowana do przejęcia władzy i zdolna do administrowania państwem została zniszczona. Został zniszczony również materiał genetyczny inteligencji polskiej.

Ogrom strat, jakie poniósł Naród Polski, jest tak wielki, że ich policzyć się nie da. Naród pozbawiony polskiej inteligencji, potraktowano jak sam korpus bez głowy, na którym umieszczono głowę żydowską. Zawłaszczono nie tylko dobra materialne Polaków, ale i dobra intelektualne a nawet religię. Cel powstania nie został osiągnięty.

Tu należy postawić sobie pytanie: Czyj cel Powstania nie został osiągnięty? A Czyj cel został osiągnięty? Dzięki temu, że powstańcy dali robotę armii niemieckiej, armia sowiecka podciągnęła zaopatrzenie i przygotowała się do następnej ofensywy. W czasie tym również czyszczono lasy z partyzantki polskiej. Zniszczono Armię Krajową.

Sowieci przywieźli z sobą tzw. Rząd Socjalistyczny, który zaczął działać na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. Rząd składał się (w olbrzymiej większości) z osób narodowości żydowskiej, odwiecznych wrogów tych narodów wśród których żyją. Spełniły się założenia polityki Sowieckiej. Po raz drugi urwano łeb polskiej hydrze i w miejsce jej, zainstalowano obcą i wrogą, która tak się z ciałem zrosła, że o usunięciu jej nikt nawet nie marzy. Zyskał Churchill?

Armia Zachodu miała więcej czasu, by zająć więcej terenu niemieckiego. Gdyby ofensywa na Wiśle nie zatrzymała się, należy przypuszczać, że armie Zachodnie do Niemiec by nie zdążyły dotrzeć przed końcem wojny. Zatem proszę nie mówić, że cel powstania nie został osiągnięty. Takie są fakty. Proszę samemu przeanalizować politykę Anglii, ZSRR i Polski i samemu sobie dać odpowiedź.

Chciałbym przypomnieć że był jeszcze jeden sojusznik – USA z prezydentem Rooseveltem na czele którego zrzuty z samolotów z bronią i żywnością przeznaczone dla Powstańców, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafiały na teren, gdzie znajdowała się armia sowiecka, albo nie dolatywały do celu ze względów, rzekomo pogodowych i zawracały.

Ogólnie podsumowując: Anglia przy pomocy USA zapłaciła Polską, za przejęcie ciężaru działań wojennych przez ZSSR. Idąc konsekwentnie za tą decyzją, popierała politykę Stalina, tyczącą Polski i niszczenia jej inteligencji. Kto na tym skorzystał? Proszę nie zapominać o cichych bohaterach, którzy pojawiają się jedynie w polityce, jako szare eminencje a którzy wygrywają wojny. Ich ludzie zostają głowami zainstalowanymi na ciałach innych narodów, w ich ręce przechodzi gospodarka, władza i pieniądz. Błędy w polityce potrafią mścić się na całych narodach i to przez wieki całe, dlatego naród powinien nauczyć się rozpoznawać zdrajców i wrogów narodu i nigdy nie uznawać ich za świętych, a tak się niestety dzieje.

Szczepan Szerszeń – Białystok

Opublikowano za: http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=5044
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl

Komentarze 92 to “Powstanie Warszawskie, czyli gloryfikacja obłędu”

  1. Niech im BOG blogoslawi NIECH ZYJE POLSKA said

    Niech im BOG blogoslawi NIECH ZYJE POLSKA

  2. jacta said

    1 sierpnia 1944 roku – syjonistyczna zbrodnia na Polakach
    http://wps.neon24.pl/post/132996,1-sierpnia-1944-roku-syjonistyczna-zbrodnia-na-polakach

  3. guła said

    Specjalną nienawiścią darzono Warszawę, która nie dość, że walczyła aż do 28 września 1939 roku, to jeszcze stała się centrum polskiego Podziemnego Państwa w czasie okupacji niemieckiej. Już w latach 1940 – 1942 r zaplanowano, że po wojnie Warszawa zostanie zburzona, a na jej miejscu zbudowane będzie niemieckie miasto Warschau (tzw. Plan Pabsta). Świadomość tej perspektywy w pełni uzasadniała budowę silnej polskiej podziemnej armii, niezależnie od istniejących armii alianckich i armii polskiej na Zachodzie.
    Widząc masowy odwrót pokonanej niemieckiej armii, Polacy z niecierpliwością czekali na rozkaz rozpoczęcia powstania w Warszawie, do którego przygotowywali się przez 5 lat, marząc o odzyskaniu wolności, o tym, że sami pokonamy niemieckich bandytów, pomścimy śmierć naszych rodzin i kolegów, naszą utraconą młodość, życie w charakterze niewolników przez pięć lat. Dlaczego nie ma rozkazu do walki? Chcemy sami wyswobodzić nasze miasto, sami decydować o jego losie.
    Armia Czerwona jest już podobno tuż, tuż, a my zamiast działać i z łatwością zdobyć już zdezorganizowane miasto, czekamy nie wiadomo na co.

    Tymczasem sytuacja zaczynała się niekorzystnie zmieniać. Wraca niemiecki gubernator dystryktu Warszawa, Ludwig Fischer, 27 lipca wieczorem „szczekaczki”, megafony uliczne, ogłaszają jego rozkaz w formie apelu:
    „Polacy! W 1920 roku za murami tego miasta odparliście atak bolszewizmu, okazując w ten sposób swoją antybolszewicką postawę. Dziś Warszawa stała się znowu zaporą dla czerwonego potopu, a jej wkładem w walkę winien stać się udział 100 000 mężczyzn i kobiet w pracach przy budowie linii obronnych.
    Zbierajcie się na głównych placach na Żoliborzu, przy Marszałkowskiej, przy placu Unii Lubelskiej, etc. Winni odmowy będą ukarani.”
    Dla Niemców życie mieszkańca Generalnego Gubernatorstwa nie ma żadnej wartości, przez pięć lat nas o tym przekonywano. Rozumiemy, że tu niewątpliwie chodzi jednak nie tylko o fortyfikacje, ale o zabezpieczenie się w związku z planowaną obroną miasta.
    Nie można bronić Warszawy przed Armią Czerwoną, mając w mieście około 40 000 podziemnej wrogiej armii z jakby nie było tysiącami różnego rodzaju broni, mając całą podziemną wrogą administrację i wrogą ludność. To jest przecież stolica podziemnego państwa.
    100 000 ludzi zdolnych do pracy fizycznej pod kierownictwem Niemców niewątpliwie zdezorganizuje struktury państwa podziemnego.
    Rozkaz Fischera nie jest zrealizowany, warszawiacy nie zgłosili się. Kierownictwo Armii Krajowej rozumie to niebezpieczeństwo i wydaje rozkaz:
    28 lipca o godzinie 8.00 wieczorem – koncentracja podziemnych oddziałów z bronią na zaplanowanych miejscach zbiórki.
    Jaka była dyskusja przed wydaniem tego rozkazu? Kto co powiedział?
    Nie wiemy. Nie wszyscy poważni historycy podają, kto wydał rozkaz tej mobilizacji.
    Niektórzy piszą, że osobiście generał Antoni Chruściel „Monter”, inni że w porozumieniu z dowódcą Armii Krajowej generałem „Borem” Tadeuszem Komorowskim.
    http://3obieg.pl/289322-2

  4. Wełna said

    Anonimowy wpis pod jednym z artykułów
    na temat Powstania Warszawskiego

    Kurczę, jak mnie to denerwuje, kiedy teraz mądrale siedzą przed telewizorem albo komputerem, popijając browar i komentują, że… Powstanie to idiotyzm, samobójstwo, głupota, po co to świętować, po co pamiętać. A ja się pytam – co Ty leniu, tchórzu pieprzony, korporacyjny więźniu, wiecznie narzekający mały Polaczku – co Ty byś zrobił na ich miejscu? Spierdalał do zachodnich „przyjaciół”, lizał dupę tym z prawej czy z lewej strony i strzelał do swoich sąsiadów, sprzedawał ich, żeby uratować swoje gówniane życie? Ciesz się, że żyjesz w takich czasach, kiedy jedynym Twoim wyborem jest „Żywiec” albo „Tyskie”. Nie oceniajmy dramatu tych ludzi, wystarczy że o nich pamiętamy.

    To byli młodzi ludzie, pięć lat pod okupacją, roczniki dorastały, aż rwali się do Walki o Polskę…

    No to teraz wam powiem, dlaczego głośne i dumne celebrowanie Powstania nam się opłaci. Nie dlaczego powinniśmy je czcić, nie dlaczego jest to słuszne i chwalebne, ale właśnie – dlaczego nam to się opłaci. Tak po inżyniersku…

    Bo jakoś nam wyszło, że przez tysiąc lat zostaliśmy Polakami w Polsce, pośrodku Wielkiej Niziny Europejskiej. W samym przeciągu. Ni w ch…, ni w d… to nam wyszło, ale innej Polski nie mamy. Dokładnie między Wschodem i Zachodem tkwimy jak noga wciśnięta pomiędzy drzwi a framugę.

    Niewygodnie nam z tym jak cholera, z obu stron ciśnie, sąsiadom też nie pasujemy, bo muchy lecą, i ani im wejść, ani wyjść, ani się położyć, ale trwamy tak, bo naprawdę nie mamy dokąd stąd się wynieść. Za dużo nas, żeby się rozproszyć w diasporach, jak kiedyś Żydzi, za bardzo się różnimy od innych, by się roztopić w tłumie i zniknąć.

    Nie możemy być drugimi Czechami, bo nikt nas nigdy nie potraktował i nie będzie traktował jak Czechów. Na miękką opresję kulturową w stylu Habsburgów raczej nie możemy liczyć.

    I choć jesteśmy największą zakałą i zawalidrogą Europy, jakoś nam się udaje to skromne gumno utrzymać przy sobie.

    A przecież nie mamy żadnych atutów, argumentów, siły ani racjonalnych podstaw, by sądzić, że tak będzie nadal.

    O tym, że zbudujemy taką samodzielną potęgę militarna, by być bezpiecznym zarówno od tych z lewa, jak z tych z prawa, możemy zapomnieć. Śmiech na sali.

    Wiemy też, że stworzenie twardego sojuszu z jednym, przeciwko drugiemu też nas w efekcie unicestwi.

    W istocie więc nie mamy broni ani żadnych szans.

    Dlaczego więc wciąż tu jesteśmy?

    Co mogło powstrzymać Rusków w 1956 i 1980? Przecież nie nasze czołgi.

    Co mogło skłonić Stalina, żeby osobistymi poprawkami złagodził treść peerelowskiej konstytucji napisanej przez naszych nadgorliwych renegatów?

    Dlaczego pozwolili nam być najweselszym barakiem w obozie i nie dokręcili tak śruby, jak w okolicznych barakach?

    Jaki występuje związek między zaciekłym zwalczaniem mitu Powstania przez Michnikoidów, a ich stałym szukaniem obrony przed Polakami zagranicą?

    Jaki to jaskrawy kolor ostrzegawczy nosimy na plecach, że działa jak ostrzeżenie?

    Ależ oczywiście, że Powstanie Warszawskie. Naszą, kurwa, popieprzoną niepoczytalność. Nasz mit totalnej nieobliczalności. Nasze, kurwa, szaleństwo.

    Patrząc na mapy sztabowe to gołym okiem widać, że militarnie strategiczne cele można tu zdobyć najpóźniej w tydzień. To jest bułka z masłem.

    Tylko co potem? Co zrobić z tymi pojebanymi Polakami?

    Tu się nie da jak w Danii czy innej Francji rozwiesić obwieszczeń po placach z nowymi rozporządzeniami i wszyscy rozejdą się do chałup. Nawet jak się rozejdą, to będą knuć, wichrzyć, kombinować, coś majstrować po piwnicach, spotykać się po mieszkaniach i oczeretach. I terror ich nie powstrzyma.

    Wręcz przeciwnie. Im bardziej się im dokręca śrubę, tym bardziej im odbija szajba.

    A w ostateczności, to są w stanie rozjebać wszystko. Naprawdę wszystko i jeszcze więcej. Słyszeliście o Powstaniu Warszawskim? Oni tam, kurwa, nie mieli broni, a przez dwa miesiące doborowe jednostki bały się do nich zbliżyć na odległość strzału. Niemcy rozjebali im całe miasto w pizdu, do fundamentów, a oni nie dali sobie luzu. Trzeba było z dużym nakładem sił i środków ich wszystkich pozabijać. Dasz wiarę? Dwa miesiące trzeba było ich bombardować, ostrzeliwać, rozjeżdżać czołgami, palić miotaczami płomieni, żeby opanować sytuację. Na samym zapleczu frontu! To nieobliczalne świry są, ci Polacy.

    Jak tam w tej Polsce usiedzieć? Ani tam spokoju, ani wygody. Jak spać stale z pistoletem pod poduszką? Jak chodzić po ulicach? Jak się urządzić na dłuższą metę, gdy te pojeby to zniszczą, nie kombinując zanadto, czy to im się opłaca? Sami zginą, a nam spokojnie żyć tam nie dadzą. Przecież nie da się przez dziesięciolecia siedzieć w czołgu, jak w jakimś Afganistanie? Bo te pojeby będą ginąć setkami, a nie odpuszczą.

    Taką to informacją o nas dla świata, porozwieszaną na wszystkich naszych granicach, jest Powstanie Warszawskie. To taka tabliczka na furtce z napisem:
    „Uwaga, możliwość występowania wkurwionych Polaków w znacznych ilościach”.

    My w zasadzie nie musimy już nic robić. Powstańcy zapłacili już cenę tej polisy z nawiązką. Fakt, drogo wyszło jak cholera. Ale tylko tak droga polisa może działać.

    Niestety, wszyscy o niej zapomną, gdy i my przestaniemy pamiętać. Z pewnością przestanie działać, gdy my zaczniemy Powstania się wstydzić. Wtedy już na pewno ta cała krew pójdzie na marne.

    Pewnie, że nie zrobili tego specjalnie. Nie chcieli przecież umierać. Nikt nie chce. Ale skoro tak już wyszło, to może nie marnujmy tego ich poświęcenia, ich walki, przez pozbawianie jej sensu?

    Celebrując nadal głośno i z dumą Powstanie dajemy znać, że to nie było wszystko dawno i nieprawda. Że coś z tego nadal w nas żyje. Że rozumiemy, co zrobili i że nam też jeszcze całkiem rura nie zmiękła.

  5. POWSTANIA to POLSKI HOLOCAUST said

    WELNA, po pierwsze zmien jezyk DOSC CHAMSTWA I K..wowania, BASTA. Po drugie to zadne swieto. PAMIETAC TRZEBA aje jako TRAGEDIE NARODOWA HOLOCAUST MLODYCH POLSKICH PATRIOTOW, KATYN2. TRzeba pamietac o tych s..wysynach KOMOROWSKICH BANDYCIE ALTAJKIM RETTINGERZE; OKULICKIM i IDIOCIE CHRUSCIELU. ZDRAJCACH to popchneli kwiat polskiej mlodzietzy na smierc z rak NIEMIECKICH DEWIANTOW, UKRAINSKICH KATOW I LOTWESKICH BANDZIOROW I ANGIELKICH OKRUTNYCH SWIN co to aktywnie organizowaly razem z LUDOBOJCA CHURCHILEM. TO DZIEN ZALOBY obchodzmy go bez spiewow, odpustow, biegow. ZAMKNIJMY BARY I RESTAURACJE. DOSC TEJ GLORYFIKACJI NASZEGO HOLOKAUSTU BASTA. ZADUMA ZALOBA I PAMIEC, nic wiecej.

  6. Otto.hak said

    Panie POWSTANIA To POLSKI HOLOCAUST said, pan zapewne z Krakowa, nieprawdaż.

    Mówiłem, mówiłem, pani Isiu, to nie ma sensu. Ich będzie zawsze na wierzchu, mimo że nie rozumieja i nie chcą rozumieć, ponieważ mówią szybciej, głośniej i obficiej.

    A gdy i my juz wyzdychamy, wtedy oni sobie zrobią z historią co tylko zechcą.

  7. Marucha said

    Re 5:
    Po pierwsze – to nie język Wełny, tylko jakiegoś internauty, którego Wełna cytuje.

    Re 6:
    Co dobrego dało Warszawie i Polsce Powstanie?
    Jakie cele militarne zostały osiągnięte?

  8. Eris said

    Ad 4;

    Panie Wełna, pierwsza cześć wpisu to lanie wody o bezcelowości bycia silnym (bo to, bo tamto, bo sąsiad, bo g..o), druga cześć to szukanie „rzekomej” siły na Polaków z którymi nie wiadomo co zrobić, a to co pozwolę sobie zacytować „A w ostateczności, to są w stanie rozjebać wszystko. Naprawdę wszystko i jeszcze więcej. Słyszeliście o Powstaniu Warszawskim? Oni tam, kurwa, nie mieli broni, a przez dwa miesiące doborowe jednostki bały się do nich zbliżyć na odległość strzału. Niemcy rozjebali im całe miasto w pizdu, do fundamentów, a oni nie dali sobie luzu. Trzeba było z dużym nakładem sił i środków ich wszystkich pozabijać. Dasz wiarę? Dwa miesiące trzeba było ich bombardować, ostrzeliwać, rozjeżdżać czołgami, palić miotaczami płomieni, żeby opanować sytuację. Na samym zapleczu frontu! To nieobliczalne świry są, ci Polacy.” jest niczym więcej jak zaprzeczeniem całego tekstu i oczywiście, OSTATECZNYM ROZWIĄZANIEM HITLERA, co jak mniemam zamyka tą błazeńską wypowiedź podobno „znalezioną gdzieś w sieci”. Och, zapomniałbym dodać, że dla mnie cały ten, proszę wybaczyć bełkot, wyczerpuje wszystkie znamiona gadki ludzików z Wyborczej, to tak przypadkiem, taki zbieg okoliczności prawda ?

  9. Piszę więc jestem said

    Więc i ja pozwalam sobie wkleić „głos z internetu”.

    (…)
    Byłem świadkiem Polsko-Niemieckiego „Pojednania”

    Dnia 4.10.04 w Berlinie odbyła się wielka oficjalna „Akademia”, której hasłem przewodnim było – : „Warszawa – Stolica Wolności” z podtytułem „Powstanie Warszawskie Sierpień – Październik 1944” a mająca uświetnić otwarcie „Wystawy – Berlin 2004”.
    „Akademia” odbyła się w Kościele św.Mateusza, ale już samo miejsce pobudza do refleksji – : dlaczego organizatorzy wybrali ten, a nie inny Kościół, czy dlatego, że jest własnością (od jak dawna nie wiem?) „protestantów”, a na codzień odbywają się w nim aukcje „dzieł sztuki” i w jego wnętrzu nie ma nic co by choćby w dalekim domyśle przypomnieć mogło – Krzyż Chrystusowy !!!
    Oczekując na rozpoczęcie mogłem z bliska (Kilka mtr.) obserwować kolejnych przybywających gości, kto z kim się wylewnie lub mniej , wita. Oto prof.Bartoszewski otrzymuje „pomruk” podziwu i uwielbienia, oto dr.Gauk pada w ramiona co rusz to jakiegoś przyjaciela, i apogeum było przybycie „TEGO wielkigo” dr Helmuta Kohla.
    Głos zabrał i przywitał gości dr. Johannes Tuchel dyr.Muzeum-Pomnika- Niemiecki Ruch Oporu, gdzie znalazła swe miejsce „Wystawa”. Przywitał „świadków” uczestników Powstania, Pana Jaśko i Panią Natalię Malinowską, jako Gości honorowych. Uznał, że przed 2-ma laty, na pdst. przeprowadzonych badań, że wiedza przeciętnego Niemca o Powstaniu jest mniejsza od najczarniejszych przewidywań, tzn zerowa! Nie powiedział nic poza znanymi P.P frazesami. Jako drugi zabrał głos dr Gauk (przewodniczący Zjednoczenia”Przeciw Zapomnieniu – DLA Demokracji e.V.) Myślą przewodnią było podkreślenie, tej nipojętej PolskiejCechy – umiłowania wolności !!!, której my Niemcy od Narodu Polskiego uczyć się powinniśmy, ale zaraz się zmitygował i podkreślił, że nie wszystkiego muszą się uczyć bo oni przecież też wiele sami już potrafią czego ich uczyć nie trzeba, pytanie jest tylko – co miał na myśli?! Poza tym, było to wystąpienie pełne uznania dla Narodu Polskiego, pełne „wybranych faktów”, o Solidarności jako ruchu dla demokracji, i tego rodzaju „głębokie odkrycia”, że Polska to „Bezgraniczna miłość Wolności”!!(od A.R-sam byłem delegatem na 1-sze 4-ry zjazdy Regionu Gdańskiego i wiem o co walczyłem – o Sprawiedliwość a nie!!! o demokrację, bo demokracja nie gwarantuje niczego oprócz jałowego głosowania za głosowaniem, a sprawiedliwości nie można przegłosować) .
    Głos zabrał, jako następny dr. Andrzej Byrt – Ambasador Polski w Niemczech. Wspomniał latach 1784, 1830, 1863 jako przykład , że Polacy podczas tych walk, walczyli o „wolność naszą i waszą”(???), że w czasie 2-ej wojny św. walczyli na wszystkich frontach świata, itp.itd P.P. Dodać należy jedynie , kogo przywołuje w swym wystąpieniu jako „autorytety”- : Norman Davis, Lech Wałęsa, kanclerz Schroeder, p.Bielecki (plastyk ) i zakończył efektownym cytatem J.Słowackiego, że dzisiejsza generacja nie musi jako”kamienie przez Boga na szańce rzucone.. w walce o wolność życie swe ofiarować…”, tylko wspólnie z UE i z Narodem Niemieckim, przełamując wielopokoleniowe uprzedzenia budować „Nową Przyszłość”. – chciało by się rzec (Amen) , ale czy da się połączyć „wodę z ogniem?!
    Kolejnym mówcą był prof.Bartoszewski, przedstawiony jako członek AK i uczestnik Powstania Warszawskiego, wielki”Polak”! Mowa pełna frazesów i pseudo-odkryć(np. że Powstanie było jedną z najwiękrzych bitew 2-ej wojny św. ; że członkowie dowództwa powstania nie byli dyletantami lecz super wyszkolonymi oficerami armii austryjackiej, że Warszawa , tak czy tak bała skazana na zagładę, że tyle a tyle tys. to taki a taki procent i tego typu zabawy matematyczne aby wykazać waleczność, bezgraniczną odwagą, i bezprzykładne Bohaterstwo Warszawy.) które w zamyśle sugerują, że wini to Hitler ze swoją NSDAP , Stalin z Bolszewią, a Ofiarami byli Narody: Polski, …Niemiecki i Rosyjski, którzy w najleprzej wierze walczyli o „wolność naszą i waszą”, czego „Aktem” Była prośba prez.Hertzoga do Narodu Polskiego „o Wybaczenie” co stało się początkiem „Nowej przyjaźni Polsko-Niemieckiej” nad którą należy nam pracować i wprowadzać w życie. Aplauz jaki zebrał „profesor” był absolutnie odzwierciedlający jego pozycję w gruntowaniu i utrwalaniu tej „zawiłej tezy historycznej” wśród środowisk, których o Polskość nawet posądzać się nie odważę. Pośród szalonego aplauzu nastąpiły serdeczne-braterskie uściski (Kohl-Bartoszewski; no i wszelkie inne wariacje manifestowanej nieśmiertelnej przyjaźni).
    Kolejny mówca miał więc trudne zadanie, ale jesteśmy swoi wśród swoich, więc nie tylko wyrażono uznanie ale i aplaudowano do dalszej „walki” o wolność pana Andrzeja Przewoźnika (tak, tak- tego,który jako sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa, wydał w roku1996 decyzję o usunięciu ostatnich Dowodów na istnienie KL-Warschau, pomimo protestów p.Sądziny Trzcińskiej patrz, wywiad z M.Trzcińską NaszDzennik 31.3.2004) wiedząc o tym tylko fakcie, wszystko cokolwiek by nie powiedział, nie może być brane poważnie, chyba że mówi o swych prawdziwych intencjach, a te ze zrozumiałych względów, nie były i nie będą jawnie głoszone. Złożył hołd swym „nauczycielom” profesorom Gieysztorowi i Bartoszewskiemu, bo tylko dzięki nim(obaj, byli żołnierze AK w Powstaniu (?)), możemy dzisiaj udostępnić Narodowi Niemieckiemu Pierwszą Wystawę o „prawdzie” Powstania Warszawskiego, my reprezentanci wolnej, suwerennej i demokratycznej Polski, o którą walczyli żołnierze AK !? Nastąpiła Minuta Ciszy dla Uczczenia Ofiar, po czym zostaliśmy wszyscy zaproszeni do przejścia z Kościoła do budynku Miejsc Pamięc Niemieckiego ruchu Oporu odległych o ok.300m, wszystko to miało miejsce na terenie tzw.Forum Kultury Berlin, gdzie poza tymi obiektami mieszczą się jeszcze wielkie Sale Wystawowe, Teatry, Opery Sale Koncertowe i wiele siedzib Ambasad m.in. : Francuskiej, Austryjackiej, Egipskiej, a wszystkie one mają coś dziwnie wspólnego, – są pomyślane jako Twierdze nie do zdobycia dla ew.przewidywanych demonstracji na wypadek gdyby przerodziły się w tzw.akty nienawiści, stalowe 5-metrowe płoty, pancerne osłony okien i bram i tp.! No ale do rzeczy. oto posłuszny tłumek ok. 300 gości, podąża majestatycznie w kierunku „Miejsc Pamięci”, wchodzą przez bramę oczekuje nas postać Nieco ponad naturalna (ok.2m., chyba z brązu) mężczyzny, oczywiście nagiego, z ramionami złożonymi w krztałcie „gestu Kozakiewicza”, a mającego być symbolem nizłomnej walki”o wolność i demokrację”, co dla mnie równie dobrze można porównać do ukazania czołgu jako symbolu „niesieniaMiłości”(bo wystarczy tylko przemilczeć o jaką miłość chodzi np.-miłość do mordu, i już można każdemu bezkarnie czołgiem do domu wjechać niosąc przecież „miłość”)! Po ok. 30min. wspinaczce na 3-cie piętro(było zbyt mało miejsca na tyle ludzi) wchodząc do pomieszczenia wystawowego, od razu jest Polak „obłaskawiony” obrazem Ułana Z Białym Orłem w tle, że tu nam nic nie grozi bo jesteśmy wśród swoich, tak by czujność naszą od razu wyciszyć, i zapomnieć, że Wystawa znajduje się w miejscu, w którym Niemcy tak naprawdę, nie ruch oporu upamiętniają, lecz klęskę swego tajnego od wieków Planu „Drang nach Osten”, której nigdy nie odrzucili, i tak jak ich tu poznałem, (żyję tu już 16 lat) nigdy nie odrzucą, bo dla nich To – co raz stało się ich własnością, nigdy nią być nie przestanie z pokolenia na pokolenia, aż do skutku i nie ważne jest, w jaki sposób stali się nagle, jak np Gdańsk(jestem urodzonym gdańszczaninem) w jego posiadaniu, od 1310 roku dla każdego Niemca – Gdańsk jest niemiecki i nie ma na to kontrargumentów bo wszystkie one są kłamliwe, aby odebrać podstępnie ich własność!!! Wystawy nie będę komentował więcej, bo w sumie jest ona P.P i nic nie da się jej zarzucić, oprócz nieskończonych dywagacji na temat, a dlaczego to a nie to – i odpowiedzi typu :-zawsze należy dokonać jakiegoś wyboru, więc zamiast się czepiać to się cieszmy, że wogóle jest! – Organizatorzy sami się zakwalifikowali do ludzi czynu, więc krytykanci to ludzie bezwładni bez perspektywy przyszłości i tp. , więc lepiej niech milczą, i nie przeszkadzają. Nazywano to kiedyś „w tym szaleństwie jest metoda”. Jedynym poruszeniem na wystawie była nagła konsternacja jednego ze zwiedzających, że na prezentowanej Mapie Europy, z nazwy wymienione są tylko państwa należące do EU, wszystkie jednolicie na niebiesko jako jeden „zjednoczony twór”, oraz bezimienne szare plamy państw do UE nie należących, i to było nie do przyjęcia dla tego Pana, bo on nie może tu przyprowadzić swojego przyjaciela Chorwata, bo by tą mapę po prostu zerwał, nie znajdując na niej swej Ojczyzny – Chorwacji. Na to podszedł inny Pan usprawiedliwiając autorów wystawy, że mapa ma coś zobrazować i jest dla uwypuklenia akt.stanu politycznego i i i , a ja pytam się jak to możliwe , że kilku Polaków kłóci się w obronie ludzkich „wartości”, gdy na mapie tak naprawdę nie ma Ich własnej Ojczyzny Polski „zaanektowanej” fałszywym prawem do UE. Możliwe coś takiego jest tylko wtedy, gdy Polacy tak naprawdę już dawno przestali nimi być – są na jakiś tam sposób zasymilowani- czyli znieczuleni na prawdę. Jedni pozostają nimi bo inny język jest jednak za trudny, a drudzy bo ten język jest konieczny do tego by się Polakiem przedstawiać, co w tej konkretnej sytuacji dało mieszanką piorunującą, „Jeszcze Polak” nie widzi już tragedii własnej Ojczyzny a „już Polak” wrzeszcząc -” to jest właśnie to polskie warcholstwo” tryumfalnie udowodnił, że Polacy to ciemniactwo i warcholstwo, a więc nie ma sią co nad tymi podludźmi litować, lecz słusznie zaprzęgnąć ten niesforny Naród do kierata UE aby nie miał czasu nawet myśleć! Taka oto scena rozegrała się rzeczywiście na moich oczach przed tą nieszczęsną mapą, i nie jest to fikcja literacka (mapka jest przedrukiem z Rzeczypospolitej, tej „już polskiej” gazety!). Wystawę opuściłem jako jeden z ostatnich, aby niczego ew. nie zaprzepaścić. Podkreślić pragnę jedną rzecz, brałem udział w wielu sympozjach w Radiu Maryja i przepaść jaka dzieli – tutaj zastaną pseudokulturę „demokraty” z przepojoną szacunkiem do drugiego człowieka kulturą Polaka-Katolika, jest nie do opisania (obżydliwość zakłamnych twarzy zawodowych naginaczy rzeczywistości…)
    Wychodząc wziąłem ulotkę, która zaprasza uczestników do wzięcia udziału w konferencji naukowej na temat ” Powstanie Warszawskie 1944 Problemy rozwiązane – Otwarte pytania ” , która odbędzie się następnego dnia tj. 5.10.2004 w godz. 8.30 do 18.00.Pomyślałem ,że nie wolno mi tego zaniedbać i tak stałem się świadkiem kolejnego „naukowego” naginania Histori na użytek politykierstwa, bo Polityka to sztuka odpowiedzialności, a tu uprawia się sztukę jej unikania, za cenę wygodnego życia w poczuciu dobrze wykonanych obowiązków.
    Przywitał zebranych w sali Laibniza w gmachu Brandenburskiej Akademii Naukowej w samym centrum Berlina przy Gendarmenmarkt, ambasador dr.Byrt. Przedpołudniową część moderował(przewodniczył) prof.Rolf-Dieter Müller, czynił to z polotem i płynnie siląc się często na komentaże z pozycji „lepiejwiedzącego” co kolejny mówca chciał przekazać. Zupełnie bzdurnie zabrzmiało porównanie Powstania z ruchem wyzwoleńczym Paryża, jako równoważne elementy „walki o wolność i demokrację”, oto rzetelność profesorska. Pierwszym prelegentem był prof.Włodzimierz Borodziej, a co powiedział niech lepiej skomentuje tekst, nieodżałowanego dr.Andrzeja Leszka Szcześniaka pt”Piąta kolumna nad Wisłą” Nasz Dziennik z dn.7-8 09.2002 r. , który w pełni i absolutnie trafnie ukazuje nam postać „prof.Borodzieja” a także tych, którzy wraz z nim gremialnie, dla sobie znanych celów , dokonują operacji plastycznych na „Historii” Europy i Świata! Bo cóż powiedział pan prof. B. Powtórzył poglądy zawarte w swych słynnych pracach. Dramatycznie ukazał nieprwadopodobny ciężar odpowiedzialności ciążący na Grupie dowództwa AK i Rządu w Londynie. Kiedy zapadła deczja o rozpoczęciu powstania, wszyscy poczuli ulgę. Winnych za wszczęcie Powstania nie ma, każdy działał w pełni uzasadniony sposób. Czyli winnych za kolejny mord na Polakach w ich Stolicy nie ma, bo przecież należy zrozumieć Niemców, że nie darzyli „przyjaźnią” zbuntowanych Warszawiaków! oraz należy zrozumieć Stalina, że nie udzielił pomocy swoim wrogom czyli, rozumiejącym czym jest „przyjaciel Stalin” członkom Rządu Londyńskiego i AK. Tego typu myślenie rozwinął i uzasadnił naukowo następny prelegent oficer dr.Karl Heinz Frieser, który miał możliwość dogłębneg studiowania archiwów Moskiewskich dotyczących szczególnie tematu zmechanizowanego Grunwaldu jak sam nazwał Bitwę Pancerną pod Warszwą(Das mechanisierte „Tannenberg”.Der Panzerschlacht vor Warschau 1-4 07 1944 und die strategische folgen), która dziwnie jest mało doceniana przez historyków i militarnych Strategów , a przecież bała jedną z decydujących faz całej wojny.
    Ogólnie rzecz biorąc był to popis rzetelnej wiedzy strategiczno-militarnej, która w.g mojej skromnej oceny , tyle jest warta co i militarny geniusz marszałka Piłsudskiego, który wieczorem dzwoni do abp.Warszawy oznajmiając, że wojna przegrana, aby nastąpnego dnia tryumfalnie „dowodzić Cudem nad Wisłą” jako autor i strateg, czy nie jest to pożałowania godna pycha?! Bo i nasz prelegent nawiązał do tego „Cudu” ale jako tzw-go., bo on z pewnością ma już na to swoją teorię! Potem odbył się pokaz zestawu filmów dokumentalnych dokonanego przez współorganizatora, dyr.centrum Naukowego PAN w Berlinie prof.Eugeniusza Cezarego Króla, który również tłumaczył z polskiego i komentował po niemiecku „na żywo” wyświetlane obrazy . Film, przynajmniej w 2-ch krótkich fragmentach ukazał widzom, że Powstańcy byli głębokiej wiary Katolikami, którzy w ogniu walki mieli czas i potrzebę uczestnictwa we Mszy św., ale było to wszystko na ten temat i wyglądało raczej na „wypadek przy pracy”, aniżeli świadome Wiary Powstańców naświetlenie! Tylko jako ciekawostkę podam, że w całym archiwum niemieckim znalazło się 5-ęć urywków kronik filmowych tamtego czasu ,mówiących konkretnie o Powstaniu Warszawskim, z czego 1-y z 30 sierpnia 2-gi 11.września, 27.września, 4-ty 18.październik i 5-ty z 25.października wszystkie 15-20 sekundowe urywki świadczą o tym, że temat Powstania nie był lubiany przez Niemców. Na zakończenie ok 55 min. filmu prof. Król skomentował tak oto swe dzieło : ” …ogólnie mamy do czynienia z tematem Żydów w trzech postaciach winy – : jako komisarze armii sowieckiej, jako wschodni Żydzi, i jako zachodni biurokraci , to oni byli winnymi całej tragedii Powstania warszawskiego , w oczach NS propagandy..”, czyli ja mam wiedzieć raz na zawsze , że Żydzi byli tylko ofiarami i nie ma w żadnym z nich choćby źdźbła „winy”, ale żeby to odkrywcze twierdzenie prof.Króla przyjąć jako prawdziwe, należy odpowiedzieć na wiele pytań, pod których lawiną zatonie cała profesorska „potęga ” bo to się kupy nie trzyma. Bo czy to nie żydowscy bankierzy uratowali karierę najpierw „więzionego” Lenina , potem żebraka-Hitlera, czy to nie na ich decyzję czekali generałowie niemieccy „gazować czy wykupicie ” , i uzyskali odpowiedź”… a co ja mam zrobić z kilkoma milionami Żydów”, to na pewno nie byli POLACY!!!
    Dalsza część popołudniowa była prowadzona przez attache d.s kultury dr. Jana Rydla również historyka, który (w.g ND 10-11.0704- Zakłamane Pojednanie) „nie widzi nic niestosownego w tym żałosnym zrównaniu Powstania warszawskiego z zamachem na Hitlera , bo dzięki temu możemy pokazać Niemcom, że znamy ich historię i przy tym naświetlić zupełnie nieznaną im historię Polaków.” Wrażenie jakie pozostawił po sobie dr.Rydel jest niestety niezbyt budujące, bo mówił rwanymi zdaniami, byle jak, i byle co na wzór i podobieństwo Michnikowych „tyrad”, których nikt nie rozumie i dlatego „umiera z zachwytu” bo tak jest bezpieczniej! Prof.Christoph Klessmann, opisał naukowe dowody na świadomość niemiecką w temacie Powstania. Po prostu Polska dla przeciętnego Niemca praktycznie nie istnieje, a więc zadaniem prelegenta było wypełnić przykładami pozytywnymi no i takich nam dostarczył, tylko jakie to miało znaczenie w skali Narodu niemieckiego, jak brzęczenie muchy dla słonia. Powyższą świadomość ze strony Polskiej opisał wspomniany prof. Król popisując się swobodą i poczuciem humoru , wykazał nam, że na „Etosie”Powstania wychowały się całe pokolenia, że różnice zdań na temat przyczyn i skutków dzielą po dzisiaj Polaków na dwa obozy, i nie ma nawet perspektywy na zakończenie tego sporu. Podkreślił, że Polacy wyciągnęli wnioski z Powstania i zapewnił, że przemyślany „mytos” może być bardzo przydatny do walki o „nową”Europą bez zaciekłych nacjonalizmów przynoszących tylko nieszczęścia , tą lekcję umiemy już dzisiaj dobrze w realnej bezsentymentalnej wspólnej Unii wykorzystać i zastosować! Tezy te wzmocnił i udokumentował wieloletni uczestnik „dialogu” Polsko-Niemieckiego w różnych komisjach historyków, prof. Edmund Dymitrów. Hasło wykładu brzmiało „Spór Polskich historyków na temat Powstania „. Tak też i pozostało po wykładzie, że winni są komuniści i NS, jakie to wygodne bo przecież ich już dzisiaj nie ma , więc bezkarność już nie istniejących komunistów i nazistów pozwala oskarżać ich do woli i bez jakichkolwiek konsekwencji!!! – a jak to uwiarygadnia i podnosi „prestige” prawdziwych bojowników o „wolność i demokrację” Polaków i Niemców, wreszcie stojących po tej samej stronie – tylko stronie CZEGO?!, bo nie jest to ta sama strona po której zatopiony w nędzy i niewoli „politycznego bezprawia” stoi Naród Polski!
    Po przerwie dwie panie p.Ewa Czerwiakowski i p. Angela Martin (obie dziennikarki ) zaprezentowały wybór wspomnień naocznych świadków, tylko że przesłanie tego „wyboru” zupełnie do mnie nie dotarło. Przykro mi.
    Bo zakończenie jednoznacznie ocenia Powstanie jako bezsensowne rozlanie niewinnej krwi, ustami warszawianki potępiony zostaje bohaterski zryw Polskiej Stolicy, brak słów. Dopełnieniem wizji Powstania był ostatni prelegent dr Thomas Vogel oficer wojska z tematem „Człowiek musi zakmąć swe oczy i serce” Niemiecki kapitan Wilm Hosenfeld jako świadek naoczny Powstania warszawskiego i jego upadku. Pięknym językiem opisał historię słynnego już na cały świat Prawego Niemca , którego listy z Polski stały się dowodem na to, że Niemcy też byli prawi i przeciew Hitlerowi. Ale jak ma słuchać tego Polak, który wie , że wśród mordowanego planowo Narodu Polskiego mniej jak 5 % było zdrajcami , a po stronie Zbrodniarzy było mniej jak 5 % „sprawiedliwych, oto rozmiar manipulacji. Bo gdyby o każdym Polaku-Bohaterze przyjąć proporcjonalnie dużą konieczność prezentacji ich bohaterstwa wśród Niemców, to musieli by nam oddać wszystkie Kanały Telewizyjne na parę lat aby temu zadość uczynić. Problem w tym, że my tego wcale nie chcemy, my pragniemy tylko aby pozwolono nam wreszcie żyć tak jak my Polacy pragniemy ,a nie jacyś tam komuniści, czy dzisiejsi „demokraci” bo po ich niecnej działalności „na rzecz praw ludzkich” pozostaje tylko płacz i zgrzytanie zębów, bo ONI znowu „zapomnieli powiedzieć kogo uważają za człowieka, w.g nich Polak , dziecko w Łonie Matki, osobnik bezproduktywny, chory obłożnie, i staruszek, no i „zabobonny,ciemny Katolik” – nim nie jest!!!
    Dyskusja na zakończenie była bardzo jałowa. Pytanie o to jak było możliwe, że listy o takiej treści przeszły przez cenzurę- odp : – Cudem, niewytłumaczalne. No i na pytanie ilu z tych czołowych Katów Powstania i Narodu Polskiego zostało rozliczonych i skazanych panowie profesorowie spoglądając jeden na drugiego nieśmiało po kolei przaznawali , w.g ich wiedzy tylko jeden był skazany i to nie na śmierć, oto waga profesorskich tytułów !
    Niech to będzie za cały komentaż, bo ogrom zbrodni powiękrza się po dzisiejszy dzień, samym tylko faktem, braku nazwania i napiętnowania zbrodniarzy. Bo puste i jałowe opisy zbrodni niczego nie załatwiają, gdy mamy świadomość, że ten Naród który demokratycznie wybrał Hitlera do dziś nie napiętnował tych spośród siebie, którzy dokonywali w ich imieniu tych zbrodni, lecz po cichu umożliwili wielu z nich swobodne życie z wysoką rentą do dni współczesnych jak np. sprawcy zbrodni w Gardelegen nigdy nie stanęli nawet przed sądem, a jeden z nich dożył lat 90-tych w spokuju ducha!!! Jak więc ma wyglądać to pojednanie? – kogo z kim ? i w.g jakich kryteriów moralnych ? Gdy w tle Niemcy pod egidą UE weszli w posiadanie więkrzości Polskiego Majątku Narodowego, którego rozmiarów nikt nie jest w stanie nawet zgrubnie ocenić, bo to b.utajnione.
    Konferencję zreasumował prof. Klaus Zernack, wieloletni członek komisji mieszanych Polsko-Niemieckich. Swoje wystąpienie zakończył wielce odkrywczym stwierdzenem, że Powstania nie można rozpatrywać bez widzenia w tle ponad 300-letniej nieustannej śmirtelnej walki Polaków o przetrwanie jako Naród, ale już nie omówił konsekwencji wypływającej z tego twierdzenia , bo z pewnością nie dało by się tej Prawdy wpasować w obowiązującą naukowców „prawdą na użytek”pracodawcy czyli „de facto” UE.
    Osobiście uważam, że Powstanie Warszawskie było Wielkim odruchem rozpaczy wobec bezdusznego świata, który nie chciał zrozumieć beznadziejności położenia Narodu Polskiego. Bo z jednej strony od 5-ciu lat Niemiecki(a nie jak się nam wmawia nazistowski) okupant realizował plan unicestwienia Polskiego Narodu w 80% jak to dosłownie zatwierdzono w Planie General Ost jeszcze przed wojną! KL-Warschau działa już od 2-ch lat całą „mocą produkcyjną”, a do Wisły zbliża się nasz „wyzwoliciel” z którym ot tak dla zabawy stoczyliśmy jedną z najważniejszych bitew świata w 1920 -tym, a na którego czele stał teraz , wtedy pobity i rozgromiony – Stalin, ale teraz to On jest nasz sojusznik, można o wszystko Stalina posądzać, ale nie o miłość do „Polaczków” . Więc całe te dyskusje raz na zawsze trzeba zakończyć wskazaniem i napiętnowaniem prawdziwych jej sprawców, a są nimi wszyscy którzy do dziś kontynuują tamte Plany . Bo aneksja do UE i jednocześnie przykłady ingerencji Rosji w Polskie sprawy wenętrzene przy aprobacie i współpracy UE dają jednoznaczną odpowiedź na pytanie czy te plany sprzed ponad 60-ciu lat nie są do dziś realizowane wspólnie przez Niemców i Rosję pod inną przyłbicą.
    Na koniec niech będzie dla nas ostrzeżeniem, los ks.Jerzego Popiełuszki, przecież też mógł zacząć jak wielu innych wygodych, ale czy uratowałby przez to swą duszę? A dzisiejsi pseudonaukowcy z wyżej wykazaną mentalnością pewnie gdyby stanęli nad grobem ks.Jerzego – ocenili by „filozoficznie” – pewnie gdyby się w bagażniku nie ruszał to by żył! Zabierzmy narzędzie tym kłamcom i napiętnujmy , bojkotujmy ich wszelkie poczynania, aby świat nie miał wątpliwości , że Oni Nas- Naród- Polski , – nie Reprezentują , a Prawda jest im tak samo obca jak zrozuminie sensu pojęcia : Polak-Katolik jako synonimu dążenia człowieka do „życia w Prawdzie”!
    I jeszcze jedno pytanie, czemu tak panicznie i bezwzględnie atakowany jest sam temat KL-Warschau?!
    Bo jest to miejsce, gdzie jak nigdzie na świecie, widać kontynuacyjne dzieło pozornych wrogów – po czynach ich poznacie! Poznajmy więc, że po Niemcach wkraczają Rosjanie i kontynuują dzieło unicestwienia Narodu Polskiego, jeszcze bezwzględniej i już bez uzasadnień, bo „rewolucja” nie potrzebuje prawa lecz „wolności i demokracji” Zerwijmy z nich tą straszliwą „maskę”, tak jak Król Zygmunt I Stary, zerwał z Hohenzollerna
    10 kwietnia 1525 roku Płaszcz z Krzyżem aby nie wmawiali więcej nikomu , że są rycerzami Najświętrzej Maryi Panny, podłymi obłudnikami i bluźniercami w rzeczywistości będąc! i do dzisiaj niech wiedzą, że każdy kto po-wołuje się w jakikolwiek sposób na „tradycję pruską”, musi się wtedy uznać za lennika Narodu Polskiego, to obo-wiązuje każdego „prusaka” do dzisiaj i po wsze czasy puki hańby swej pokutą przed Bogiem nie zmyją.Hitler też, zanim nie ugruntował swej dyktatury, podpisywał „konkordaty” i umizgiwał się do Papieża, nie wolno nam zapomnieć – po co to robił i jak szybko Katolików zaczął niszczyć, gdy poczuł się na tyle mocny-Nie zapomnijmy!

  10. Rokitnik said

    Panie Marucha,
    A co dało PORZĄDNEMU człowiekowi nie wspieranie bolszewii w PRL-u, skoro za przyzwoleniem szły wcale nie małe PRZYWILEJE, że nie wspomnę o łatwości codziennego życia.
    POWSTAŃCY ( wsród których była niemała część mojej Rodziny ) zachowali się w owej TRAGICZNEJ sytuacji, więcej jak przyzwoicie….Anonimowy wypis internauty przytoczony przez Kol. Wełnę więcej mi mówi o ZWYCIĘSTWIE post śmiertelnym Powstańców, jak dywagacje o zdobytych militariach czy niewyobrażalnych ofiarach. Mieliśmy swoje TERMOPILE…nie każdy NARÓD może się tym poszczycić !!!!

  11. Bobola said

    O Powstaniu Warszawskim i jego strategicznym znaczeniu pisalem juz wielokrotnie. Byla to jedna z decyzji, ktora zmienilaby postac Europy powojennej gdyby wszystko poszlo wedlug zalozen. Tak sie jednak nie stalo i w efekcie historia Europy Centralnej powrocila do stanu naturalnego (jeszcze zreszta nie zupelnie) dopiero po kompletnej klapie imperium sowieckiego w1990 r. Dlaczego tak uwazam napislem juz dawno i kieruje tam zainteresowanych tym tematem http://bobolowisko.blogspot.com/2012/08/realisci-przeciwko-marzycielom.html .
    Pamietajmy bowiem, ze wynik wszelkich dzialn wojennych jest zawsze niepewny. Hitler wyruszyl na podboj Europy w przekonaniu, ze ja przeksztalci wedlug wlasnego planu. Oczywiscie przegrac wojny nie zamierzal ale tak sie stalo. Czy Wielko Wodz Narodu Niemieckiego cierpial na Obled 1939? Nikt jakos tego tak nie stawia. A w planach przeksztalcania Europy byl on tylko jednym z wielu. Wspomnijmy Cara Mikolaja, ktory wywolal I Wojne Swiatowa i stracil z tego powodu zycie i dynastie. Czy jego wielkiego poprzednika Napoleona I , ktory takze usilowal przearanzowac Europejskie panstwa i rozbic Rosje aby moc dojsc do Brytyjskich Indii. Czy takze byl on wariatem?
    Historia sklada sie z sekwencji nieprzemyslanych decyzji, ktore koncza sie fiaskiem. Ostatnia taka proba jest Unia Europejska.

  12. MatkaPolka said

    CHWAŁA BOHATEROM UCZESTNIKOM POWSTANIA – POGARDA DLA KANALII, KTÓRZY TĄ RZEŹ URZĄDZILI I wysłali bohaterską młodzież warszawy na pewną śmierć

    Dowództwo na zachodzie i dowództwo AK było masońskie i to właśnie te dowództwo doprowadziło do Powstania Warszawskiego Wysyłając bohaterską młodzież rwącą się do walki z wrogiem na pewną śmierć, – „a na Tygrysy mamy Visy”

    Oddziały AK w Warszawie, liczne i doskonale zorganizowane, były jednak bardzo słabo uzbrojone [8]. Jeszcze do połowy lipca broń pochodzącą ze zrzutów przekazywano do oddziałów leśnych. Według posiadanych danych, w chwili przystąpienia do walki, oddziały miały (licząc tylko podstawową broń piechoty):
    – 98 ręcznych karabinów maszynowych z zapasem 160 naboi na każdy
    – 604 pistoletów maszynowych z zapasem 200 naboi na każdy
    – 1386 karabinów z zapasem 170 naboi na każdy
    Ponadto posiadano 2660 rewolwerów z 20 nabojami na każdy i około 50 tysięcy granatów ręcznych głównie własnej produkcji, tzw. „sidolówek”- będących raczej petardami. Oddziały tzw. szturmowe liczyły około 30 tysięcy żołnierzy, wiec jak widać, tylko co piętnasty miał broń długą. Broni ciężkiej w ogóle nie było[9][10].
    Powstańcy nie tylko, że byli słabo uzbrojeni, ale nie umieli też strzelać. No bo gdzie i kiedy mieli się nauczyć? Jeden z powstańców przyznał, że w ramach szkolenia na konspiracyjnej podchorążówce, miał szansę tylko raz wystrzelić do tarczy podczas ćwiczeń w puszczy kampinoskiej. Niemieckie oddziały żandarmerii przechodziły systematyczny trening strzelecki, a oddziały frontowe miały za sobą 5 lat “praktyki”. Jeśli mimo to, jak w żadnej bitwie, Niemcy mieli więcej zabitych niż rannych, to dlatego, że powstańcy w rozpaczliwej obronie przy braku amunicji, dopuszczali Niemców na odległość paru metrów.
    https://marucha.wordpress.com/2015/07/31/prawdziwe-kulisy-powstania-warszawskiego

    Wg. Jana Nowaka Jeziorańskiego (Kurier z Warszawy”) – nastroje w Warszawie były takie „że trzeba było walczyć”. Wszyscy chcieli bić niemieckiego okupanta, ale siłom politycznym za scenami chodziło o coś innego.

    Trzeba również pamiętać o istnieniu General Plan Ost – hitlerowskim Planie zagłady Słowian

    O ile wiem dowództwo AK nie chciało powstania szczególnie po nieudanej akcji „Burza”
    Koncepcja utworzenia w Warszawie „własnej władzy” przed Sowietami była błędna – nie podobało się ani oczywiście Sowietom, ani Aliantom – Anglii.

    Zmieniło się to po wylądowaniu w Warszawie „specjalnego” Józefa Retingera – agenta Syjonizmu, szarej eminencji Europejskiej, zamieszanego w śmierć Generała Władysława Sikorskiego w Gibraltarze – zmianie i nakłonieniu dowództwa do wybuchu powstania – „rzezi niewiniątek”. Nie miał pełnomocnictw od rządu Londyńskiego – działał wbrew rządowi w Londynie, który nie chciał Powstania.

    Pamiętajmy, ze i w rządzie w Londynie były podziały i duża część wojskowych sanacyjnych była masonami przeciwnikami Sikorskiego (Sikorski musiał uciekać przed Piłsudskim, bo zabiłby tak jak Rozwadowskiego czy Zagórskiego, Korfantego…)

    Pułkownik Bruno Nadolczak, człowiek do specjalnych zadań w czasie wojny, twierdzi, że gen. Sosnkowski wymógł na Churchillu decyzję o wstrzymaniu wybuchu Powstania Warszawskiego.

    Churchill przydzielił w tym celu samolot z angielską załogą, która miała zrzucić pułkownika Nadolczaka w Polsce. Wiózł on rozkaz od gen. Sosnkowskiego zakazujący podejmowania walki. Samolot, jedynie polatał i wrócił. Nie pozwolono nikomu skakać. Był to jeszcze jeden manewr oszukańczy. Dotarł prawdopodobnie rozkaz naczelnego Wodza gen. Sosnkowskiego zakazujący podejmowania walki, ale w trzy dni po wybuchuMożna było wycofać się z podjętej decyzji. Nie uczyniono tego. Nie wykonano rozkazu Naczelnego Wodza. Jakie korzyści i straty przyniosło Powstanie?

    A wiec pułkownikowi Nadolczakowi – nie udało się zeskoczyć z rozkazem Naczelnego Wodza zakazującym wywołanie Powstania powstanie

    A tymczasem –udało się zeskoczyć Józefowi Retinger, 56 letni staruszek, mason i agent syjonizmu, szara eminencja polskiej i europejskiej sceny polityczne, „kuzynek diabła” – który nakłonił dowództwo AK do wywołania powstania.

    Niemcom, światowej masonerii, Żydom zawsze chodziło o eksterminacje Narodu Polskiego i fizyczną eksterminację żywiołu polskiego w tych kategoriach mieści się tragedia Powstania Warszawskiego ( jak i innych powstań )

    Polakom Podsuwa się fałszywych bohaterów i fałszywe święta narodowe i każe się je czcić

    Fałszywym świętem jest Konstytucja 3-go maja. Pod kierunkiem masonów i Żydów Kołłątaja i Lelewela, z inspiracji i z intrygi Prus – pruskich agentów Piatolego i Lucchesiniego – Po którym Polska straciła byt państwowy – dziś wciska się polakom kit , że była najnowocześniejszą konstytucja w Europie

    Innym przykładem są powstania Listopadowa 1831 i styczniowe 1863 z inspiracji samego Bismarcka – polska patriotyczną młodzież – zsyłano na Syberię a majątki szlacheckie przejmowali Żydzi.

    Fałszywym „bohaterem narodowym” jest Józef Piłsudski – agent niemiecki niszczący Polskę , która ledwo co odzyskała niepodległość. Cała ekipa Piłsudskiego i rząd Piłsudskiego były masońskie – przewrót majowy był finansowany przez masonerię brytyjską. Piłsudski doprowadził do klęski wrześniowej – wyniku II wś światowej zginęło ok. 8 milionów Polaków a Polska została zrujnowana w ok. 70%.. Dziś czci się Piłsudskiego, stawia mu się pomniki, a Plac Zwycięstwa w Warszawie zmieniono na Plac Piłsudskiego czyli Plac Klęski Wrześniowej.

    Polacy odchodzą i świętują uroczyście swoje klęski, czczą swoich wrogów – a Żyd i Krzyżak się w kułak śmieje.

    W Polsce obchodzi się rocznicę mordu katyńskiego, a zapomina się o ofiarach zbrodniczej, nazistowskiej III Rzeszy niemieckiej – o tysiącach nazistowskich Katyniów, o ofiarach niemieckich obozów koncentracyjnych, o KL Warszchau – obozie zagłady – gdzie Niemcy zamordowali 200 tysięcy Warszawiaków.

    Dziś nie potępiamy zbrodni niemieckich na narodzie polskim, niemieckich zbrodni na cywilnej ludności Warszawy, nie potępiamy zbrodni UPA – która tłumiła wraz z Niemcami Powstanie Warszawskie.

    Dziś celebrujemy mord żydowskiego NKWD w Katyniu zwalając winne na Rosjan. Zapominamy, że w Katyniu obok 20 tysięcy polskich oficerów leży 46 tysięcy rosyjskich oficerów.

    Dziś potępiamy zbrodnie „Komuny” w Polsce – zapominamy, że zbrodniarzami komunistycznymi byli Żydzi z SB i Informacji Wojskowej. Potępiamy zbrodnie Komuny w Polsce – przypisując zbrodnie Rosjanom, ale zapominamy, że naród rosyjski był największą ofiarą Komunizmu – Żydzi wymordowali 60 milionów obywateli Związku Radzieckiego

    Dziś jesteśmy w Niemieckiej Unii Europejskiej, i wysyłamy broń na Ukrainę, aby neo-Banderowcy mordowali cywilna , rosyjską ludność Donbasu. Władzą polskim nawet nie przyjdzie do głowy wyegzekwowanie roszczeń od Niemców za wymordowanie 8 mln. Polaków , za pracę niewolniczą – obozy i wywózki, za zrujnowanie Polski w 70% i Warszawy w 80% przez zbrodniczą, nazistowską III Rzeszę niemiecką

    Dziś wyrzuca się na śmietnik historii żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego – którzy zdobywali Berlin. Dziś usuwa się pomniki żołnierzy Radzieckich,– którzy Polskę wyzwolili od niechybnej zgłady – przez zbrodniczą, nazistowską III Rzeszę niemiecką. Pamiętajmy, że w Wojnie z Niemcami zginęło 26 milionów Rosjan i ze 100 żołnierzy radzieckich do domu wracało zaledwie 3

  13. MatkaPolka said

    Rozpętanie powstania było kryminalnym przestępstwem, za które dowództwo AK powinno było odpowiedzieć przed sądem wojskowym.

    “Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność?

    http://trybun.org.pl/2015/08/02/wywolanie-powstania-uwazamy-za-ciezka-zbrodnie-i-pytamy-sie-kto-ponosi-za-to-odpowiedzialnosc-2

    Komentarz na dzisiaj (2.08.2015 r.) Hołd bohaterom Powstania Warszawskiego oddany. W Powstaniu walczyli bohaterowie, nikt nie ma prawa obierać im tej godności. Jednak jest czas na refleksję, nad sensem decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego. Do tego mamy prawo, jako koleje pokolenia Polaków. Z Powstania płynie nauka, której musimy nauczyć się na pamięć.

    W trakcie dwumiesięcznych walk oddziały powstańcze straciły bezpowrotnie blisko 16 tys. żołnierzy – z czego 10 tys. poległych oraz 6 tys. zaginionych, których należy uznać za zabitych. Rannych zostało ok. 20 tys. powstańców – w tym 5 tys. ciężko. Do niemieckiej niewoli trafiło ok. 15 tys. żołnierzy (w tym ok. 900 oficerów i 2 tys. kobiet). Duże straty poniosły również oddziały 1. Armii Wojska Polskiego. W walkach o Pragę, a zwłaszcza podczas prób forsowania Wisły oraz wspólnych walkach z powstańcami na Czerniakowie, utraciły one blisko 5,5 tys. zabitych i rannych. Straty niemieckie wyniosły około 2000 żołnierzy. Nie jest znana dokładna liczba ofiar cywilnych. Polscy i zagraniczni historycy przyjmują zazwyczaj, że straty ludności cywilnej wyniosły od 150 tys. do 200 tys. zabitych. W wyniku powstania około ponad 500 tys. mieszkańców stolicy oraz około 100 tys. osób z miejscowości podwarszawskich zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Co najmniej 520 tys. wysiedleńców trafiło w niemieckie ręce i przeszło przez podwarszawskie obozy przejściowe. Z tego grona blisko 60 tys. osób zostało deportowanych do obozów koncentracyjnych, a kolejnych 90 tys. – na roboty przymusowe w głąb Rzeszy. Od 300 tys. do 350 tys. warszawiaków, uznanych za niezdolnych do pracy, Niemcy rozwieźli po całym Generalnym Gubernatorstwie, pozostawiając ich tam bez jakichkolwiek środków do życia. Po upadku powstania Niemcy wbrew postanowieniom umowy kapitulacyjnej przystąpili do systematycznego wypalania i wyburzania miasta. Zniszczeniu uległo wówczas ponad 30% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy.

    Korzyści polityczne z Powstania okazały się żadne. Alianci, którzy ustalili los Polski w Teheranie, pozostali niewzruszeni na rzekę krwi płynącą ulicami Warszawy. Polska na dziesięciolecia poszła w sowiecką niewolę.

    Gen. Władysław Anders o wybuchu Powstania pisał tak: „Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność?”.

    Ocena skutków powstania słowami Stanisława Cat-Mackiewicza, jest niezwykle celna:

    „Warszawa została zniszczona bardziej niż Berlin, klęska Polski w tej wojnie, w której Polacy walczyli w obozie zwycięzców, jest większa od klęski Niemiec. Sowietom zależało na zniszczeniu Warszawy, a tak się pomyślnie dla nich składało, że dla tego zniszczenia nie trzeba było używać sowieckich armat ani pocisków. {{{ błedna ocena – zniszczeń dokonali Niemcy – Rosja wcale sie biernie nie przyglądała – MP}}}

    Od czegóż patriotyzm polski! Jest on wielki i wspaniały. Ale ma właściwość bezrozumnego dynamitu. Wystarczy do niego przyłożyć zapałkę prowokacji, aby wybuchł. Powstanie warszawskie bije wszystkie rekordy wytrzymałości. Przez wiele setek lat, dopóki istnieć będzie naród polski, każdy Polak będzie przyznawał, że powstanie warszawskie było samobójczym szałem, i będzie miał do niego synowską tkliwość i miłość. Będzie z niego dumny…”

    Moja ocena jest taka, że był to zryw niepotrzebny. Decyzja o wybuchu Powstania Warszawskiego była oczywiście błędna. Oceniać ją trzeba moralnie, była zła. Doprowadziła do tragedii stek tysięcy Polaków, a jej skutki dotykają kolejne pokolenia. Korzyści z niej odniósł Stalin, konsekwencje ponieśli Polacy.

    Moim zdaniem wówczas można było podjąć decyzję prawidłową. Wystarczyło mieć w sercu elementarne prawdy biblijne: (ew. Łukasza 14:31) Albo, który król, wyruszając na wojnę z drugim królem, nie siądzie najpierw i nie naradzi się, czy będzie w stanie w dziesięć tysięcy zmierzyć się z tym, który z dwudziestoma tysiącami wyrusza przeciwko niemu?

    Decyzja o samobójczej walce nie jest dobra, jest zła! Do każdej wojny trzeba być dobrze przygotowanym! Nie można podejmować wojny, gdy nie ma się na nią sił i środków!

    Nie usprawiedliwiają samobójczej walki, braku przygotowania i braku sił i środków, mistyczne wizje i przeżycia. Walkę trzeba podejmować tam, gdzie jest racjonalna szansa na jej powodzenie.

    Celem wojny jest zabijanie wrogów, a nie oddawanie życia za Ojczyznę!

  14. Siggi said

    Piotr Rachtan: List otwarty do Pana Generała Zbigniewa Ścibora-Rylskiego
     list otwarty, Piotr Rachtan, Ścibor-Rylski
    Sza­nowny Panie Gene­rale,

    mój nie­ży­jący ojciec, ppor. cw. Zdzi­sław Rach­tan „Halny”, VM, KW, KAK itd., ze Zgru­po­wań Świę­to­krzy­skich Armii Kra­jo­wej „Ponury” — „Nurt” darzył Pana Gene­rała wielką estymą. Za to, czego doko­nał Pan w cza­sie Powsta­nia War­szaw­skiego, ale i za postawę w epoce PRL. A także za god­ność, z jaką prze­ciw­sta­wiał się Pan wraz ze śro­do­wi­skiem powstań­ców war­szaw­skich instru­men­tal­nemu wyko­rzy­sty­wa­niu przez poli­ty­ków tra­ge­dii powsta­nia dla doraź­nych korzy­ści poli­tycz­nych. Także przez dzie­le­nie patrio­tycz­nie nasta­wio­nych Pola­ków na lep­szych i gor­szych przy oka­zji obcho­dów kolej­nych rocz­nic wybu­chu PW.

    „Halny” podob­nie trak­to­wał wszel­kie próby zawłasz­cza­nia obcho­dów rocz­nic walk w Górach Świę­to­krzy­skich (na pola­nie wzgó­rza Wykus) – poli­tycy nie mieli tam prawa głosu.

    Praw­dziwy patrio­tyzm nie potrze­buje okrzy­ków poli­tycz­nie umo­ty­wo­wa­nych uczest­ni­ków uro­czy­sto­ści rocz­ni­co­wych. Mani­fe­sto­wa­nie nie­chęci do rywali poli­tycz­nych w takich oko­licz­no­ściach jest co naj­mniej nie na miej­scu. Pana postawa budziła wro­gość śro­do­wisk, zawłasz­cza­ją­cych patrio­tyzm. Bar­dzo praw­do­po­dobne, że sta­now­czy i odważny sprze­ciw Pana Gene­rała wobec znie­wag i obelg, któ­rymi obrzu­cano nie­któ­rych kom­ba­tan­tów i daw­nych opo­zy­cjo­ni­stów, ludzi uczci­wych, zasłu­żo­nych dla sprawy Pol­ski w naj­trud­niej­szych cza­sach oku­pa­cji nie­miec­kiej i w epoce komu­ni­zmu roz­sier­dził insty­ga­to­rów tych zacho­wań i spo­wo­do­wał wdro­że­nie skan­da­licz­nego pro­cesu lustra­cyj­nego.

    „Halny” nie dożył tej chwili, ale jestem pewien, że skie­ro­wałby do Pana Gene­rała słowa swo­jego popar­cia i wyra­ziłby obu­rze­nie nie­sły­cha­nym, bez­czel­nym cyni­zmem tych, któ­rzy sto­jąc za tym pro­ce­de­rem życzą naj­go­rzej uczci­wemu patrio­ty­zmowi i któ­rym nie prze­szka­dza, że za powierz­chow­nie wyra­żaną miło­ścią do Pol­ski kryją się czę­sto mroczne postawy kse­no­fo­bii, wro­go­ści do demo­kra­cji i do war­to­ści, które sza­no­wał, a które pozwo­liły Pol­sce zna­leźć się w kręgu euro­pej­skich kra­jów prawa..

    Słowa, nie­wy­po­wie­dziane przez mojego Ojca, pra­gnę uzu­peł­nić swo­imi: nic nie jest w sta­nie spla­mić mun­duru Pana Gene­rała; inten­cje tych, któ­rzy wdro­żyli pro­ces są widoczne jak na dłoni, żadne wyja­śnie­nia pionu śled­czego IPN nie przy­kryją przy­krej prawdy, że cho­dzi o skom­pro­mi­to­wa­nie żoł­nie­rza Powsta­nia War­szaw­skiego i wyeli­mi­no­wa­nie czło­wieka nie­wy­god­nego.

    Panie Gene­rale, jest Pan, wbrew woli i dzia­ła­niom nie­któ­rych śro­do­wisk poli­tycz­nych, przy­kła­dem woj­sko­wej i patrio­tycz­nej postawy. Postawy peł­nej god­no­ści i nie­za­leż­nej od doraź­nych zawi­ro­wań. Która mogłaby stać się wzo­rem dla kolej­nych poko­leń.

    Wie­rzę, że tak będzie.

    Pro­szę przy­jąć, Panie Gene­rale, wyrazy głę­bo­kiego sza­cunku

    Piotr Rach­tan
    War­szawa, 14 lipca 2016 r.
    http://studioopinii.pl/piotr-rachtan-list-otwarty-do-pana-generala-zbigniewa-scibora-rylskiego/

  15. otto hak said

    Powstanie, panie Gajowy dało Warszawiakom to, że w ostatecznym rozrachunku zamordowanych zostało 200 tys ludności, a od 60 do 100 tys poległo w walce zbrojnej z Niemcem. Zamiast żeby całe 300 tys miało być zamordowane w ten czy inny sposób.

    Wiem, Gospodarzu, że Panu należy się nieco bardziej wyczerpujące wyjaśnienie, ale o tym pisaliśmy już nieraz w przeszłości, więc tym razem upraszczamy.

    Można rzecz pewne rzeczy wiele zarzucać Powstaniu, jak na przykład że być może opóźniło zakonczenie wojny o kilka miesięcy (zakładając teoretycznie dobre intencje bolszewika), ale wszystko sprowadza się do tego, że ludziska odreagowują swoje kompleksy. Z perspektywy czasu to teraz wielu stało się strategami, politologami, historykami i kto wie czym jeszcze, ale jak jeden strasznie mądrzy.

    To o Powstaniu, bo co do Powstańców to się zgadzamy.

  16. Siggi said

    Powstanie smoleńskie?

    1 sierpnia 2016 ……Autor: krakauer
    Oto, po 72 latach dowiedzieliśmy się historycznej prawdy! Zaprawdę prawda jest jedynie prawdziwa w jedynie słusznym – oficjalnym przekazie lepszej zmiany. Otóż, jakby ktoś jeszcze nie wiedział to zdaje się mieliśmy w kraju przed laty powstanie smoleńskie! Tutaj tylko zbadamy te okoliczności, bo przecież prawdy nie znamy. Jak w przedstawieniu na podstawie „100 lat samotności” Gabriela Garcii Marqueza – jedność miejsca, jedność akcji, tylko czas przemienia się dowolnie, przeszłość przeplata się z teraźniejszością, bohaterowie z różnych okresów historycznych współdziałają, oczywiście wszędzie niedorozumienia. Tylko, że to nie jest znakomita latynoamerykańska powieść, to nasze realia, to nasza codzienność, a jak również, niestety to nasza przyszłość. Niestety, którą wybrali za nas zwolennicy pięciu stów przeważnie z cudzych podatków (nazywajmy rzeczy po imieniu). To oni zaprowadzili nas na pogranicze pomiędzy rzeczywistością i halucynacją. Mamy przed sobą elementy prawdziwe, jak i pełną iluzję, tylko nie można jej tak nazwać z perspektywy, w której ją postrzegamy – to iluzja jest naszą normalnością, naszym nowym punktem odniesienia. Normalność, którą pamiętamy – to jak się dowiadujemy suma przekłamań różnej maści najmitów gorszego sortu. Oto, właśnie otwarto przed nami bramy naszego małego Jeruzalem, oto mamy dostęp do prawy – po tylu latach przekłamań, knowań i łgarstw zaprzańców.
    Realia są jednak o wiele bardziej skomplikowane, albowiem jesteśmy w rzeczywistości, której nie możemy być pewni, albowiem na pewno było jakieś Powstanie w Warszawie, jednakże co w nim robił Tupolew 154M i dlaczego ma mieć znaczenie jego katastrofa w dalekim Smoleńsku? To przy całym szacunku dla wyczynów polskiej magnaterii – jednak poza Warszawą! Już mniejsza z tym jak daleko, nie bawmy się w szczegóły, kogo one obchodzą? Poza tym mogą być trudne w interpretacji, a od tego jak wiadomo mamy całą policję histeryczną, wyspecjalizowaną w wybebeszaniu mieszkań wdów i milczeniu na ważne tematy historyczne. Liczą się przecież etaty dla kolegów, a nie emerytury Powstańców!
    Oj, nie mamy w kraju linearnego czasu, to nie było tak, że Powstanie się skończyło. W mikrokosmosie percepcji znacznej części naszych elit rządzących, pełnym nostalgii i przeświadczenia o własnej słuszności, bez względu na to, czego dotyczy – nie ma czegoś takiego, jak przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Dlatego nie tylko o ostatnie Powstanie chodzi, mamy wielką tradycję narodowych zrywów (i upadków), to fantastyczne pole do zagospodarowania przez rzeczników jeszcze lepszej zmiany, oczywiście na polu historii własnej, jak się okazuje nie minionej. Śmiało będziemy się cofać do 1863, 1830, Insurekcji! Trochę zmienimy historię z tym latającym Tupolewem, bo jednak tego że leciał nie da się zmienić, inaczej byśmy wypaczyli samą esencję zdarzenia (jak wiadomo zamachu!). Głupia sprawa trochę, tu pańszczyzna, tam prochowe strzelby, a tutaj samolot odrzutowy i jeszcze do tego radziecki! Naprawdę to robi się coraz bardziej podejrzane! Nasza nowa rzeczywistość to hiperboliczna baśń, w pełni pogrążona, wręcz napędzająca się swoim własnym smarem – Tupolew będzie pięknie wyglądał na ryngrafach, sztandarach i później, znaczy się współcześnie na malarstwie patriotycznym. Przykładowo chyba wszyscy znają obraz Franciszka Smuglewicza, „Przysięga Kościuszki na Rynku w Krakowie”, 1794? Proszę sobie wyobrazić obok ratusza – ogon Tupolewa! To byłaby sensacja.
    Może więc nakazać domalować do obrazów z epoki – wszędzie kawałek kadłuba Tupolewa 154M w barwach narodowych? No, bo dlaczego nie? Jeżeli można swobodnie zamieniać apel poległych w apel pamięci lub tak naprawdę, trudno powiedzieć w apel o co? To, dlaczego mielibyśmy się ograniczać! Jeżeli bowiem, mamy dbać o przyszłość, a nawet zamierzamy budować od nowa nasze państwo, to potrzebujemy odwołań do tych składowych naszej tożsamości, które nie będą budziły niczyjej wątpliwości. Mała korekta dzieł narodowych mistrzów wydaje się na tym tle naglącą koniecznością, opornych dyrektorów muzeów należy natychmiast odwołać, a sceptyczni prywatni kolekcjonerzy mają pierwsze miejsca w oddziałach Obrony Terytorialnej na tzw. przesmyku suwalskim. Ktoś się przeciwstawi? Ktoś ośmieli się mieć inne zdanie? To znaczy, że jest komuchem, zaprzańcem, zdrajcą, „ruskim agentem”, polakożercą i co najmniej resortowym dzieckiem!
    Proszę więc nie mieć wątpliwości – było powstanie smoleńskie, powstał tam nowy mit, którego opary absurdu omotały prawie cały nasz Naród, niczym mgła, też jak wiadomo spod Smoleńska.
    W ogóle Ci Powstańcy, to chyba jacyś podejrzani są. Najlepiej milczeć na ich temat, bo jeszcze Powstanie zrobią, którego Oni są sortu? Jak mogli nie przyjąć lepszej zmiany z entuzjazmem? Pieniędzy chcą? Przecież mają takie piękne Muzeum!
    Jak idziemy w rzeczywistość mglistą, to na całość. Uwaga – może nie być odwrotu!

    Ps. Jakby ktoś nie zrozumiał, to powyższy tekst jest wyrazem sprzeciwu autora wobec nowej narracji histerycznej (nie ma błędu w ostatnim wyrazie). Jeżeli ktoś coś słyszał o powstaniu smoleńskim prosimy o wpisy poniżej – trzeba poznawać historię, nigdy mało wiedzy, nigdy mało informacji. Przez lata mogliśmy o tym nie wiedzieć, teraz to naprawimy.
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=42547

  17. Jan said

    STARE MIASTO
    Nie żal mi głodu, udręki,
    Śmierci codziennej i strachu,
    Płonących dachów,
    Ruin kamienic,
    Krwi na każdym bruku.
    Żal mi tych dzieci.
    Żal mi tych chłopców prawdziwych.
    Tych świętych dziewcząt.
    Żal mi POLAKÓW.
    Co życie oddali…
    Czy za swołocz?
    Co depcze dziś święte kamienie!
    Czy za zniewolenie?
    Czy za gnidy?
    Co gnębią me miasto!
    Czy za upodlenie?
    Kwiat ginął warszawskiej młodzieży.
    Bo wierzył! Bo wierzył…
    A zdrajcy knuli, zdradzali.
    I spiskowali!
    Hitler! Roosevelt! Churchill i Stalin!!!
    Chrystus zwycięży!!!

    wołający@gmail.com

  18. guła said

    A przecież gdyby nie było powstania to nie wyżywali by się nad Warszawiakami: niemcy, holedrzy, rosjanie, łotysze, finowie, ukry i cholera wie kto jeszcze. NKWD po wyzwoleniu Warszawy utuliłaby i pocieszyła mieszkańców miasta.

    Tylko po jaką cholerę namawiali do walki.

  19. guła said

    Litwinów pominąłem.

  20. guła said

    Po jaką cholerę namawiali do walki?
    Po wyzwoleniu lżejszą mieli robotę.

  21. guła said

    Faktem jest, że Roosevelt i Churchill w praktyce oddali wschodnią Europę Stalinowi już na konferencji w Teheranie (listopad-grudzień 1943), w Jałcie natomiast przywódcy brytyjski i amerykański poniewczasie się w tej sprawie zawahali.
    https://wzzw.wordpress.com/2015/02/05/■■-zdradzeni-przez-sojusznikow/

  22. Dictum said

    Chwała żołnierzom-powstańcom – za patriotyzm, odwagę, waleczność, ofiarę, za ofiarę często bardzo młodego życia.
    Decydentom i wszystkim naszym „sojusznikom” – HAŃBA na wieki !!!!!

  23. Adria said

    Wybuch i klęska Powstania Warszawskiego poprzedzone były przestrogą z Nieba.

    31 lipca 1943 r. Maryja powiedziała „Módlcie się, bo idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo się lud nie nawraca”

    oraz

    27 października 1943 r. – „Śmierć będzie dla was straszna. Krew będzie płynęła rynsztokami.”

    http://www.fronda.pl/a/niezwykle-objawienia-w-siekierkach,70037.html

    http://www.fronda.pl/a/objawienia-w-siekierkach-odnoszace-sie-do-powstania-warszawskiego,54915.html

    http://www.fronda.pl/a/70-rocznica-objawien-matki-bozej-w-warszawie,28061.html

  24. Anucha said

    Ten internauta ,którego tekst zamieścił Pan Wełna , mądrze i pięknie mówi.
    Gdyby Ci młodzi ludzie nie zginęli z bronią czy butelką benzyny w ręku w czasie Powstania , to zginęliby w kazamatach UB.

    Podobnie jak brat mojej Babci, Andrzej „Groza”, który zginął na gilotynie w Królewcu a jego koledzy w obławie Augustowskiej w której udział brał mój dziadek.
    Takie są losy Polskich rodzin.

    Mówi pięknie i emocjonalnie. Co nie oznacza, że wszystko, co mówi, jest prawdą – bo jest raczej subiektywną oceną rzeczywistości.
    Admin

  25. https://marucha.wordpress.com/2016/07/24/wolne-tematy-61-2016/
    Ad. 255:

    Joannus said – 2016-07-27 (środa) @ 16:29:59
    Coś na czasie, przed rocznicą. Pan Jabłonowski mówi o powstaniu warszawskim.
    .https://www.youtube.com/watch?v=EnZhYoMh25I
    *****
    Na Woli moi dziadkowie stali kilka godzin pod ścianą egzekucyjną, bo Zabrakło Amunicji. Jednak nawet traki prześmiewca dziejów Polski, jak Norman Davies powiedział o Powstaniu Warszawskim GORZEJ BYŁOBY NIE WALCZYĆ.
    Powstanie wybuchnąć MUSIAŁO z dwóch względów: Najzdolniejszy feldmarszałek Hitlera Schoerner zapewnił go, że UTRZYMA LINIĘ WISŁY jeśli zostanie zbudowana Festung Warschau z osiedleniem tam stu tysięcy młodych Niemek, toteż Winston Churchill dał Himmlerowi 200 milionów dolców za UMOŻLIWIENIE Wybuchu Powstania.
    Ponieważ analitycy niemieccy przewidywali trwanie takiego powstania TYDZIEŃ a sowieccy 4 dni to te 200 milionów $ było Dobrym Interesem, gdyż UŁATWIAŁO a przynajmniej uzasadniało Likwidację Warszawy, która została skazana na ZAGŁADĘ już w akcie Zakupu Folwarku Żydowskiego przez generałów pruskich, egzekutorem czego był Potrójny Żyd Adolf Hitler. Żydzi podjęli się bowiem likwidacji Murzynów Amerykańskich w komorach gazowych oraz likwidacji Słowian przez skoncentrowanie ich w obozach Folwarcznych i Przemysłowych z jurysdykcją Jednoosobowych Trybunałów NKWD.
    LABORATORIUM Likwidacji Murzynów były zafundowane przez Amerykanów Warszawskie komory gazowe, w których uśmiercono 200 tysięcy warszawskich nacjonalistów na podstawie żydowskich list Niesprawiedliwych.
    Powstanie warszawskie UNIEMOŻLIWIŁO realizację Planu Schoernera w oparciu o Festung Warschau, ze stoma tysiącami młodych Niemek. Teściowa Asza, którą Niemcy wpuszczali wszędzie Za Wygląd mówiła, że Najgorsze było szczekanie Niemców, że to CO SPOTKAŁO WARSZAWĘ TO NIC, WOBEC TEGO CO CZEKA MOSKWĘ, LONDYN I NOWY JORK… Gdyby więc Schoerner zatrzymał Armię Czerwoną na Wiśle a Niemcom powiodło się zbombardowanie Moskwy i Leningradu CZECHOSŁOWACKIMI bombami atomowymi to Niemcy Wymusiliby rozejm japońsko-amerykański przez Odzyskanie Azji, którą PRZEGRAŁ Hitler a Himmler chciał ją odzyskać doktryną ISLAM JEST NIEMIECKI i imigracją do Europy 70 milionów muzułmanów.

  26. Boydar said

    http://historia.wp.pl/title,Plk-Janusz-Sek-Bokszczanin-jedyny-oficer-ktory-nie-chcial-Powstania-Warszawskiego,wid,18446370,wiadomosc.html?ticaid=117781&_ticrsn=3

  27. Marucha said

    Re 10:
    Panie Rokitnik, nie wiem, ile jeszcze razy mam napisać, że chylę czoła przed bohaterstwem powstańców warszawskich, których cynicznie skazano na śmierć?
    (Moja ciotka brała udział w Powstaniu)

    Re 15:
    Powstanie, panie Gajowy dało Warszawiakom to, że w ostatecznym rozrachunku zamordowanych zostało 200 tys ludności, a od 60 do 100 tys poległo w walce zbrojnej z Niemcem. Zamiast żeby całe 300 tys miało być zamordowane w ten czy inny sposób.
    Zupełnie nie wiem, skąd u Pana taka pewność, że całe 300 tys zostałoby wymordowane w ten czy inny sposób. Wygląda mi to na usprawiedliwienia wnuczka, który zabił dziadka, „bo i tak przecież staruch by umarł”.

    Re 23:
    Gdyby Ci młodzi ludzie nie zginęli z bronią czy butelką benzyny w ręku w czasie Powstania , to zginęliby w kazamatach UB
    Skąd ta pewność?

  28. Zośka said

    Wybuch i klęska Powstania Warszawskiego poprzedzone były przestrogą z Nieba.

    31 lipca 1943 r. Maryja powiedziała „Módlcie się, bo idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo się lud nie nawraca”

    oraz

    27 października 1943 r. – „Śmierć będzie dla was straszna. Krew będzie płynęła rynsztokami.”

    .http://www.fronda.pl/a/niezwykle-objawienia-w-siekierkach,70037.html

    .http://www.fronda.pl/a/objawienia-w-siekierkach-odnoszace-sie-do-powstania-warszawskiego,54915.html

    .http://www.fronda.pl/a/70-rocznica-objawien-matki-bozej-w-warszawie,28061.html

  29. AlexSailor said

    Niestety, jako jeden z pierwszych odważyłem się pisać na temat Powstania w necie.
    Może nie z powodu wiedzy, czy dostępu do świadectw, ale z powodu prostego logicznego rozumowania.

    Na dziś wnioski są takie:

    – Powstanie to starannie zaplanowana i wykonana zbrodnia, a zaplanowane cele zostały perfekcyjnie osiągnięte.
    Celem podstawowym było nie danie czasu Stalinowi, Niemcom, Anogolom i USmanom na zachodzie, ale WŁAŚNIE ZNISZCZENIE WARSZAWY, przetrącenie Polsce kręgosłupa, wymordowanie 200 tys. (myślę, że o wiele, wiele więcej, bo wszyscy mają interes w zaniżeniu tej liczby) cywilnych mieszkańców miasta, zrabowanie lub zniszczenie zasobów materialnych i kulturowych, w tym ARCHIWÓW.
    I przestańmy wymyślać – właśnie taki był cel Powstania.
    Było to z korzyścią PRZEDE WSZYSTKIM dla Niemców, brytoli, ZSRR, a nawet amerykanów, France’ów, ukrów, a myślę, że jeszcze by się znalazło.
    Przede wszystkim dla Niemców, Brytyjczyków i ZSRR.

    – Wkurzają mnie już teksty: „Po raz kolejny proszę o odróżnianie bezsensowności Powstania Warszawskiego od bohaterstwa powstańców, którym winniśmy najwyższy szacunek”.
    @Admin
    Nie, i jeszcze raz NIE.
    Można pisać o bohaterstwie żołnierzy szeregowych, podoficerów, a nawet młodszych oficerów – choć już z zastrzeżeniem, że również młodszych wiekiem.
    Natomiast prócz „paru generałów”, było jeszcze kilkadziesiąt-kilkaset osób, czy to oficerów starszych, czy polityków, którzy nie wywiązali się w tej trudnej, arcytrudnej sytuacji.
    Otóż powinni oni albo przejąć władzę, albo przynajmniej zlikwidować szaleńców wydających rozkazy.
    W najgorszym razie nie powinni tych rozkazów wykonywać próbując wycofać się z Warszawy lub dogadać na własną rękę z „towarzyszami radzieckimi” lub z dowództwem niemieckim, w celu wyprowadzenia ludności z Warszawy lub wyłączenia obszarów, dzielnic z szaleństwa.
    Ja wiem, że żądam od tych ludzi bardzo wiele, być może tak wiele, że mało kto potrafiłby to unieść, ale z drugiej strony mam przed oczyma wynik Powstania.
    Żeby było jasne – myślę, że dla części tych ludzi łatwiej było umrzeć na polu walki niż wykonać nakaz zdrowego rozsądku.
    Być może postąpiłbym jak oni, co nie może wpłynąć na współczesną ocenę i wnioski.
    Zatem było to zadanie trudniejsze niż poświęcenie życia, ale nie mówmy, to jest nie udawajmy, że takiego zadania nie było.
    W ogóle jak mogło dojść do tej zbrodni, dlaczego np. dowództwo NSZ pozwoliło na przyłączenie się oddziałów swoich do po Powstania, zamiast np. zaatakować zbrodniarzy decydujących o wybuchu rzezi i ich zgładzić.
    Albo nakazać wycofanie się z Warszawy.
    Wiem, że łatwo pisać, ale o wiele łatwiej pisać laurki i zachwycać się bohaterstwem tych 10 tys. wyselekcjonowanych do likwidacji niedobitek jądra Narodu Polskiego, niż tymi zakatowanymi 200, a może znacznie więcej, tysiącami cywilów, ich mieniem, zniszczeniem Warszawy do fundamentów.

    – Trzeba przyjąć do wiadomości w końcu, to co świadomi Polacy wiedzą o Powstaniu, postawić pomniki tym, którym się należy, zwalić z pomników tych, którym się to należy – albo tylko zmienić tablice.
    Może nawet lepiej zmienić tablice pisząc na nich: „ku przestrodze i na wieczną hańbę mordercom stolicy …”.
    Odznaczyć kogo trzeba, przyznać szeregowym i podoficerom jakieś renty, np. 500 zł miesięcznie (jest ich tak mało, że stać nas na to).
    Zamknąć ten rozdział z wyciągnięciem wszelkich wniosków.
    I w żadnym wypadku nie budować na tym, na tej wielkiej i haniebnej klęsce, Państwa Polskiego, a zwłaszcza świadomości Narodu Polskiego.

    @ADMIN
    Na koniec dodam, że nie mogę napisać całej prawdy o Powstaniu, bo jest ona jeszcze gorsza, niż większość ludzi przypuszcza.
    Wydaje się, że to co spotkało Warszawę, było szykowane całej Polsce, każdej wsi, każdej zagrodzie, każdemu miastu i każdej rodzinie – potwierdza to z uporem maniaka kontynuowana akcja „Burza”.
    Na podstawie analiz, pewni ludzie wydedukowali, jakie były rzeczywiste i bezpośrednie przyczyny Powstania.
    Jeszcze rok temu powiedziano mi, że sprawa nie nadaje się do publikacji, więc jeszcze poczekamy.
    Chyba, że ktoś to w końcu ruszy.

    Dla tych, którzy uważają, że „szargam świętości”.
    Proszę sobie rozważyć tylko jedno.
    Kto rozpoczyna działania wojenne o godzinie 17:00.
    Po czterech godzinach robi się ciemno i obrona (Powstańcy atakowali) jest kilka razy łatwiejsza.
    Przeciwnik zaś ma czas do rana na przygotowanie się do działań.
    Już za samo to można rozstrzelać dowództwo ze sztabem.

  30. Dictum said

    Przecież ci, co ocaleli z powstania niektórzy (minęły 72 lata) żyją do dziś.
    W historii, która się dokonała, rozpatrywanie „co by było, gdyby” przeważnie nie ma większego sensu.

  31. Anucha said

    „Groza” zginął w 1943 zamordowany przez Niemców , a jego koledzy którzy przeżyli, zaginęli po obławie Augustowskiej w lipcu 1945 r. Ciał do dziś nie odnaleziono.
    To chyba jest jakaś pewność.

  32. AlexSailor said

    @Marucha

    Nie wiemy co by się stało, gdyby nie Powstanie, ale możemy przypuszczać.
    Proszę zauważyć, że Finom, małemu i nic nie znaczącemu militarnie, ale znaczącemu strategicznie, państwu, udało się obronić niepodległość.
    Z ograniczeniami, ale udało się.

    Nawet okupowanej Austrii udało się wyjść z okupacji radzieckiej.
    Dlaczego nie miało udać się Polsce.

    Argumenty typu „dobrze, że Powstanie wybuchło, bo i tak by nas wymordowali” byłyby śmieszne, gdyby nie tragiczne w swojej głupocie.
    Przykładem jest Kraków nie wysadzony w powietrze dzięki bohaterstwie żołnierza rosyjskiego.
    I co?
    NKWD ze Stalinem i Berią wymordowała 30% mieszkańców Krakowa??
    A Lublina, Łodzi, czy Poznania?????

    Moim zdaniem, to właśnie Powstanie przesądziło o stracie Lwowa i Grodna.
    A może wiele więcej.

    Po prostu naszych interesów w 1944r. pilnował Stalin, a nie Rząd Londyński, czy ktokolwiek inny.
    A pilnował tylko dlatego, że były zbieżne z interesami ZSRR.
    Gdyby nie pilnował, to Polska byłaby bez Ziem Zachodnich i Północnych, a może i dostępu do morza.
    Niewątpliwie pozostawienie Lwowa, Grodna, może nawet Królewca, Polsce, było w zgodzie z interesem ZSRR, aczkolwiek pod pewnymi warunkami.

  33. AlexSailor said

    @Anucha
    Pani nie wie o czym pisze.
    Są to dwie różne sprawy.

  34. Boydar said

    Panie Alex. Sądząc po Pańskich komentarzach, jest Pan uczciwym człowiekiem. I z tego tytułu, nie może Pan mieć pojęcia o sztuce oszustwa. Podła to sztuka, ale sztuka. A teatr po horyzont i jeszcze głębiej, aż do samego piekła.

    Pisze Pan np. „… Powstanie to starannie zaplanowana i wykonana zbrodnia …”. Zauważmy, że lokalnych planów było wiele i wcale nie były takie złe czy bezsensowne. Wszystko zostało wywrócone do góry nogami w ostatnim momencie. Czy to też był plan ? Zapewne tak, a co gorsza, został zrealizowany; jednak nie był to plan powstańców. Czy jeśli wróg zostanie wpuszczony do twierdzy nocą i tajnym przejściem, należy powiesić budowniczego i murarzy ? Poszukajmy raczej zdrajców, obnażmy mechanizmy umożliwiające im skuteczność dywersji. Te mechanizmy wcale nie są inne dzisiaj niż wtedy. A zdrajcy biorą dalej jurgiełt z tej samej kasy.

  35. Marucha said

    Re 29:
    Wkurzają mnie już teksty: „Po raz kolejny proszę o odróżnianie bezsensowności Powstania Warszawskiego od bohaterstwa powstańców, którym winniśmy najwyższy szacunek”.

    Trudno, będę musiał żyć mając na sumieniu Pańskie wkurzenie – którego zresztą zupełnie nie rozumiem, bo po odrzuceniu wszelkich ozdobników stylistyczno-retorycznych nie mówi Pan nic innego, niż ja. Z tą różnicą, że Pan żąda od tamtych młodych ludzi aby mieli taką wiedzę, jaką my dziś mamy z perspektywy 72 lat – i żeby byli tak dojrzali, jak dzisiejsze stare pierdoły.

  36. Marucha said

    Re 32:
    Oczywiście teksty typu, „że gdyby w Warszawie nie zginęło w Powstaniu 200-300 tysięcy ludzi, to i tak NKWD by ich wymordowało” są porażające.

  37. AlexSailor said

    @Marucha

    Proszę się nie martwić moim wkurzeniem, a raczej tym, że są pewne różnie między „kilkoma generałami” a kilkudziesięcioma, może kilku setkami, ludzi odpowiedzialnych za tą zbrodnię.
    Z całą proporcjonalnością tej odpowiedzialności do możliwości działania, którego zaniechali.

  38. Marek said

    Co dobrego dało Warszawie i Polsce Powstanie?
    Jakie cele militarne zostały osiągnięte?
    ===
    I tu brak sensownej odpowiedzi apologetów powstania, bo zabito może 10 tys szwabów.
    Czyli ok 20 razy mniej niż Polaków. Czysty zysk*. O ruinie miasta nie wspominając. Zydy i cała reszta wrogów Polski mogą się cieszyć, bo nie Polacy. Jak ktoś nie rozumie, że zginęli młodzi potrzebni Polsce ludzie, to jest debilem.

  39. AlexSailor said

    @Boydar
    Otóż nie.
    Akcja „Burza” o czymś świadczy.
    Rzeź Wołyńska, której w spokoju przyglądało się dowództwo AK dysponujące kilkudziesięcioma tysiącami jako tako uzbrojonych i przeszkolonych ludzi, też o czymś świadczy.

    Nie ma się co rozpisywać.
    Jak faktycznie wyglądała ta konspiracja, proszę przeczytać u świadka epoki, Sregiusza Piaseckiego, np. człowiek przemieniony w Wilka.
    Zlecono mu np. rozwaleni Wańkowicza, na podstawie – a jakże – wyroku sądu podziemnego, i tylko dlatego, że się wypiął na głupie rozkazy, do zbrodni nie doszło.
    Tak to sobie „sprzątano” niewygodnych ludzi.

    Cała ta „konspiracja”, to przede wszystkim „podpalenie Europy” na rozkaz Churchilla.

  40. Jackl Ravenno said

    Szacunek POWSTAŃCOM!
    To było szaleństwo. Jednak lepiej było walczyć niż poddać się woli okupanta.
    Należy pamiętać, że i tak by się lali w Warszawie ruscy ze szkopami. Nie wiemy czy Warszawa by przetrwała.

    Wiele nie wiemy więc korzystajmy jak najszerzej z tej wiedzy, którą mamy.

    -x-x-x-x-x-x-x-x-

    Dodatkowo:

    A mnie wpienia, że pomimo takich doświadczeń, takiego położenia geograficzno-politycznego – POLACY nie są prywatnie uzbrojeni po zęby.
    Wpienia mnie to strasznie! Bo jakby co – zostaniemy ponownie zaorani i być może już wytępieni doszczętnie.
    Ja chcę być uzbrojony. Chcę znać podstawy taktyki i strategii. W razie czego kto obroni Polskę? Kto obroni nasze rodziny i nas samych?

  41. Jackl Ravenno said

    P.S. No chyba żeby się jednak nie lali i rusy by sobie weszli do porzuconej Warszawy jak do swojej chałupy

  42. Marucha said

    Re 38:
    No cóż…
    Kto by zwracał uwagę na konkrety. Na rachunek zysków i strat.

    Zamiast obchodzenia Rocznicy Powstania powinny w całej Polsce być odprawiane Msze Święte za dusze tych młodych ludzi, których mroczne siły skazały na śmierć w celach, które możemy tylko odgadywać.

  43. Kar said

    „Obled44”..amok..czy tez zwykla glupota lub po prostu brak ludzkiej wyobrazni. Nie bede przytaczal liczb-ilosci amunicji oraz tony broni wywiezionej do okolicznych-pobliskich lasow zaraz krotko przed powstaniem (!?)..ten idiotyczny szczegol zawsze bedzie powalal z nog..Tak..tak to byla zwykla cyniczna/cykliczna przygotowka na kolejna rzez..

  44. Boydar said

    Pan Alex

    „… Rzeź Wołyńska, której w spokoju przyglądało się dowództwo AK …”

    Przyjmijmy akademicko że tak było. Dowództwo, AK nie składało się jedynie z dowództwa. Wyobraża Pan sobie, że chałupę obok ukry piłują Polaków, a AK ma w tym czasie five-o-clock ? Ja też sobie nie wyobrażam. Znaczy się, tam gdzie były rzezie, nie było AK. Albo odwrotnie – rzezie były tam gdzie AK nie miało sił zdolnych do skutecznego przeciwstawienia się. Manipulacja tymi zależnościami jest obżydliwa. Ale jedźmy dalej z tym koksem; załóżmy, że wywiad dostarczał dowództwu informacje o planowanym ludobójstwie. Dowództwo nie tyle nawet to zignorowało, co pośpiesznie upchnęło pod dywan. Wyda Pan wyrok ?

    Stalin wydał.

  45. Anucha said

    Temat Powstania Warszawskiego jest niesamowity i mistyczny, podobnie jak 300-tu Spartan pod Termopilami.
    Dlatego takie emocje.
    Nagłaśniajmy te wydarzenia, tak jak nagłośnili zamieszki w getcie Warszawskim żydzi, nazywając to powstaniem.

    ad33
    Rozumie,rozumie.
    To Alex nie czyta ze zrozumieniem.
    Trzeba wrócić do genezy Powstania i Alex dowie się dlaczego wybuchło.

  46. Przyłączam się w całej rozciągłości do przemyśleń i wniosków p. AlexSailora (kom. nr 29).

  47. Anucha said

    Nie trzeba być mądrym, żeby dziś odgadnąć wczorajsze numery z losowania.

    Kto mógł przewidzieć,że tak zakończy się powstanie.
    Czy Polacy mieli prawo wziąć w swoje ręce losy Warszawy i Kraju.

    Powstanie i tak wybuchłoby spontanicznie . Tych młodych ludzi nikt i nic by nie zatrzymało.
    Wiem co mówię, mam syna Patriotę i znam to środowisko , wiem jak reagują młodzi ludzie, którym leży na sercu dobro Ojczyzny.
    Na pierwszym miejscu jest walka a w dalszej kolejności dywagowanie starych pierdzieli,że można nie przeżyć.
    Ja tylko stwierdzam fakty.

    Nie wiem, skąd ta pewność o spontanicznym wybuchu jakiegoś powstania.
    Admin

  48. Anucha said

    No cóż tak samo jak nie ma pewności jak potoczyłyby się losy Powstania , gdyby Rosjanie przeprawili się przez Wisłę w sierpniu .

  49. JO said

    1. Powstania Warszawskiego NIE BYLO. Bylo Ludobojstwo / holokaus, przeprowadzony sprowokowanym zrywem Fizyczno/militarnym w celu nas Polakow Likwidacji, w celu likwidacji BEZCENNYCH Dobr Narodowych o wartosci Panstwotworczej, Narodowotworczej, Ludobojstwo na bazie systemowego , celowego zabojczego dzialania:

    a) zbrodniczej okupacji, ktora fizycznie oraz psychicznie doprowadzila Warszawiakow do skrajnych emocji odwetowo-wyzwolenczych.
    b) wydania zbrodniczego rozkazu przywodcow Panstwa Podziemnego, przywodcow Wojskowych…
    c) wydania bezmyslnego przyzwolenia doroslej spolecznosci Warszawy na zryw.
    d. zbrodniczego symulowania pomocy Panstw Osciennych, dajaca niepotrzebna, zgubna nadzieje na szanse zwyciestwa

    Odpowiedzialnosc za Ludobojstwo spoczywa po stronie Zydo-Masonerii…
    Odpowiedzialnosc za Ludobojstwo ponosi CALE Spoleczenstwo Okupowanej Warszawy procz Dzieci – Odpowiedzialanosc jest na tyle indywidualnie i zbiorowo duza, na ile byla w stanie pojawic sie Realna Mysl o ogolenj i szczegolenj sytuacji jakia Zryw Odwetowo/Wyzwolenczy w sytuacji porazki moze wywolac – konsekwencji – co jest niesamowicie trudne do zbadania, oszacowania, to moze zrobic tylko Pan Bog a nie osoba ludzka.

    NIE moze byc mowy o BOHATERSTWIE Warszawiakow, a jedynie moze myc mowa o mestwie dzieci, ktore braly udzial w tym Ludobojstwie.

    Obchodzenie „Powstania Warszawskiego” jest obchodzeniem Fikcji/Klamstwa, jest polykaniem trucizny, jest „Kuszeniem Losu” na kolejne Romanychne Spolecznosci Narodu ZABOJSTWO/Ludobojstwo/holokaust.

    Ludobojstwo Warszawskie to Zbrodnia w skali najwieksza jaka do dzis Polacy wlasnymi Rekoma brali udzial, wieksza od Powstan Kosciuszki, Styczniowego, Listopadowego.

    To Talmudyczna Zbrodnia jakich Swiat za wiele nie widzial. To porazka Polakow, porazka Narodu Polskiego i ogromny wstyd. Nie ma i nie bylo w tym zrywie odwetowo/wyzwolenczym ani krzty Bohaterstwa.

    Nie ma w zadnej doroslej osobie akcji Zabojczego Zrywu znamion bohaterstwa. Znamienne jest, ze wszystkie niemalze oparcowania, opowiadania….ukazuja tylko DZIECI. Jest to celowa propaganda obliczona na zacieranie Prawdy o Talmudycznym Ludobojstwie Polakow w Warszawie.

    My Polacy dalismy sie sprowokowac do Zabojczego dla Nas zrywu.

    ————————————-

    I zeby nie bylo, ze nie bylo opcji. Ano byla opcja:

    1. Ratowac dzieci i kobiety, mlodziez oraz Eite Przywodcow.., poprzez wyprowadzenie ich z Warszawy przez zblizajacym sie Frontem…
    Tego zadne podziemie nie zrobilo, co jest wg mni eprzyczyna na Sad o zaniechanie dzialan i wyrok smierci za zaniedbanie…

    Wyprowadzalismy dzieci zydowskie, o ironio, organizowalismy im miejsce u rodzin polskich, jak Geremkowi, Walesie… Zydowskim Kobietom , mezczyznom organizowalismy Rodziny, Dokumenty a Wlasnych Dzieci Jako Spoleczenstwo nie potrafilismy uchronic???????

    To Zakrawa o kpine , to wielki grzech, za ktory po dzis dzien placimy.

    2. Uratowac zabytki Warszawy, pisane dokumenty, starodruki, ktore bezpowrornie przepadly…etc, etc, etc…

    ***********************

    Reszta Doroslych Mezczyzn, Starcow powina symulowac Powstanie, celem ….odciagniecia Wojska od Uciekinierow, ..pokazania Armii ZSRR, ze Polacy Walczyli…

  50. JO said

    Pani Aniu, Obowiazkiem Kazdego Przywodcy…kazdego Doroslego Warszawiaka w tym Kobiet, bylo RATOWAC POLSKIE DZIECI, Polska Mlodziez… Reszta niech sobie bedzie spontaniczna….

    A poza tym, mowa o „spontanicznosci” Zrywu w Warszaiwe, jest tak glupia jak tylko moze byc glupia kobieta ( bez urazy…)

  51. Anucha said

    Nie wiem czy śmiać się czy płakać i co powiedzą kobiety piszące na tym forum .
    W moim zdaniu o spontaniczności zabrakło dopisku ,że ja tak uważam !
    A zryw był patriotyczny, co świadczy o tym udział Batalionów Chłopskich, żołnierzy Armii Ludowej i niesubordynacja Berlinga ,który rwał się na odsiecz Warszawiakom.
    Kończę i nie odzywam się.

  52. otto,hak said

    Panie gajowy. Pewności nie ma, podobnie jak w żadnej innej sprawie. Są relacje uczestników Historii.

    Na dzień dzisiejszy proponowałbym ciszę w tej materii. To dzień szacunku dla poległych i pomordowanych.

    Szczególnie pana JO proszę o nieplucie.

  53. Siggi said

    http://www.tygodnikprzeglad.pl/podpalacze-warszawy/?utm_campaign=shareaholic&utm_medium=facebook&utm_source=socialnetwork

  54. AlexSailor said

    @Otto, hak

    Co będzie skutkiem tej ciszy?
    Entuzjastyczna wyprawa następnych pokoleń na wojnę z Rosją, która nie myśli o niczym innym tylko, „jak nas napaść”???
    Moim zdaniem trzeba mówić, trzeba, żeby ofiara życia ponad 200 tys. bezbronnych Warszawiaków i tysięcy żołnierzy Powstania nie poszła na marne i miała jakiś sens.
    Jeśli ocalimy się przed podobnymi rzeczami w przyszłości, to już będzie jakieś małe zwycięstwo w totalnej klęsce.

  55. Alibaba said

    Mesjanizm, prometeizm, romantyzm, Polska – Chrystusem narodów i inne mickiewiczowskie żydowskie utopie przygotowują grunt pod kolejne ludobójstwo Polski przez syjonistyczny kaczyzm, który umieszcza broń ofensywną USA na terytorium Polski.

  56. Siggi said

    O Ukraińcach tłumiących Powstanie…

    http://niezlomni.com/15453/

  57. JO said

    ad.52. Panie Otto, a na jakiej podstwie Pan wysnuwa swoja „prosbe”…? Wziete z tylka …? W ktorym miejscu w moim wpisie… Pan widzi „plucie”???

  58. JO said

    ad.56. Bardzo dobry link, bo uswiadamiajacy nam dzis, ze nie znamy zadnych Faktow z tego jak Zydzi wplywali na rozbudzanie porzadania „powstania” wsrod Warszawiakow, no i przeciez jak Zydzi mowrdowali samych Warszawiakow w szeregach tzw Ukraincow.

    Bezsprzecznie dzis wiemy, ze UPA, to zydo-masonski twor, ktorym wyreczano sie w tym w Ludobojstywie Warszawskim.

    Jak duzo nie wiemy a jaka wielka iloscia Mitow Zyjemy po dzis dzien…w tym na temat tzw „Powstana Warszawskiego”

    Dawno temu zasugerowalem wniosek, ze mityczne..tzw Powstanie w Gettnie Zydowskim, to byo preludium do Ludobojstwa Warszawskiego zwanym „Powstaniem Warszawskim”.

  59. NICK said

    Nie czytałem powyższych.
    Mam swoje zdanie.. .
    NIE WOLNO. Nie wolno umniejszać. Nawet armatniego ‚mięsa’.
    Nie wolno karać!
    Za brak świadomości.

    Dokładnie.
    Nie wolno charchać flegmą w twarze ludzi, których jedyną winą było to, co z wolna dociera do nas po kilkudziesięciu latach.
    Admin

  60. NICK said

    JO! Uspokój się.

  61. NICK said

    Spontaniczność?
    Nie!

  62. JO said

    ad.60. Udowodnij NIKU swoj zarzut :)))) Nie zmieniasz sie Niku…rzucasz oskarzeniami tak lekko jak slina…

  63. Joannus said

    Ad 49 JO
    ”c) wydania bezmyslnego przyzwolenia doroslej spolecznosci Warszawy na zryw.”

    A skąd Pan wie jaka była skala tego przyzwolenia, czy można uogólnać, że było takowe. Czy ktoś pytał ich o zdanie.

    Ad 55 Alibaba
    Ma Pan całkowicie rację.

  64. JO said

    ad.63. Oogolnilem, bo nie jestem w stanie okreslic skali. Gdybym byl w stanie okreslic skale, to buym napisal.

    Pan , Panie Joanus wyrwal zdanie z kontekstu calej wypowiedzi co dyskwalifikuje Pana zarzut. Prosze przeczytac calosc a zobaczy Pan, ze stres polozony jest na inne przyczyny. Jednak tej „ogolnie powiedzianej” nie wolna nam marginalizowac.

    Spoleczenbstwo Warszawy Walczacej to Armia Krajowa Pantwa Podziemnego – corki i synowie Rodzin Warszawskich… To spoleczenstwo wydalo pozwolenie na Zryw, dalo sie poniesc emocjom i co nawstydliwsze – nie zorganizowalo Ucieczki Dzieci Kobiet a przeciwnie, uzylo je w Powstaniu do walki.

    Za to bedziemy placic, bo Niebo takich grzechow nie przepuszcza.

  65. JO said

    Poza tym, zdanie, ze dzis wiemy wiecej niz kiedys…jest nie do obronienia. To wpwczas wiedomo bylo, ze dwie Armie zblizaja sie do siebie. Wiadomo bylo, ze z Warszawy bedzie robiona Twierdza i to Ludzka a miesem beda nasze Dzieci, Zony, Matki i Dorobek nieruchomy Pokolen….

    Spoleczenstwo wraz z Podziemna Armia popelnilo niewybaczalny blad, bo nawet dziecko ma na tyle logike, ze jak dochodzi do Konfrontacji dwoch Armii, to cywile musza z Fronu UCIEKAC a obowiazkiem kazdego wojskowego jest ewakuowac kobiety i dzieci.

    Raz jeszcze napisze, ze ewakuowalismy ZYDOW z Warszawy a nie ewakuowalismy wlasnych dzieci….nie mowiac o starodruchach..dokumentach…

    ——
    O kim Pan pisze? Komu Pan przypisuje znajomość polityki? 10- czy 17-letnim dzieciom? 20-letniej młodzieży?
    Pana krytykę najwyższego dowództwa rozumiem i popieram.
    Ale wara od tamtej młodzieży, którym nie jesteśmy godni butów czyścić.
    Admin

  66. JO said

    ad.59.
    „Nie wolno charchać flegmą w twarze ludzi, których jedyną winą było to, co z wolna dociera do nas po kilkudziesięciu latach.
    Admin”

    To nie jest prawda.

    Ludnosc Cywilna Warszawy zrozumaila to juz podczas Ludobojczego zrywu i za to przeklinala wlasnych czlonkow rodzin….

    Oni zostali zabici i nie przekazali nam tego raportu, a ci co przezyli przylaczyli sie do Zydowsko-Masonskiej HAGADY, by ulzyc swojemu sumieniu a nawet, by w ostatecznosci miec dodatek do emerytury….

    Za bardzo wierzymy w zydowskie oraz PRL owskie opowiesci…w tym Ekranowe, takich filmow jak „DOM”…

    Teraz mozecie mnie rozszarpac…..

  67. NICK said

    Jestem niezmienny. Panie JO. Niezmienny.

    NIC nie mam do udowodnienia.

    PAN, zaś MA,
    Jak tam kaska? Jak ikony?
    Dotarły?
    Do imć Putina?
    Wisisz mi Pan.100 WE WALUCIE.
    Ponawiam. Publicznie. Wyzeruj Pan me dane. Osobowe.

  68. Joannus said

    Ad 64 JO

    Nic nie wyrwałem, Zwróciłem tylko uwagę na tem wers, a nie na całość treści, co do której nie sposób się przyczepiać.
    Z młodych lat zapamiętałem, a także rozmawiałem z ludzmi co przeżyli powstanie w ruinach i piwnicach, co stracili najbliższych. Stąd mam do dziś przekonanie że ludność cywilna nie była taka gorąca do popierania, jak powszechnie się przyjęło i głosi.

    Nawiasem dodam coś od siebie jak to u nas na ogół bywa.
    Mason szkodę zrobił, patriota i katolik gloryfikuje.

  69. NICK said

    Panie JO. Sam się szarpiesz!

  70. JO said

    ad.65. Panie Gajowy, zanim Pan napisze do mnie „wara”, to prosze by Pan sie wczytal w moje wypowiedzi. Co innego mlodziez – czyli DZIECI a co innego Ludzie Dorosli tworzacy Podziemna Armie Krajowa. Tam byli ludzie bardzo wyksztalceni, tam byla ELITA POLSKI. Do tej Elity mam pretensje, to ona Tworzyla Panstwo Podziemne i nawet, jezeli ona ostatecznie nie miala wplywu na sam Wybuch Zrywu inicjowanego przez Zydo-Masonerie, to ona powinna przewodziec to i wczesniej organizowac Ewakuacje tak, jak pomagala ewakuowac Zydow z Warszawy.

    Jak Pan wszystko wie… po 72 latach… przewidzieć, zorganizować…
    Admin

  71. JO said

    ad.69. Nie mniej sie szapie synku, jak z innymi zarzutami, ktore padaly z twoich ust z przeszlosci.

  72. JO said

    „Mason szkodę zrobił, patriota i katolik gloryfikuje.” – p. Joannus

    I to sie nazywa TALMUD

    Nie potrafimy walczyc z Talmudem, bo i teraz i wowczas Polacy Stracili Wiare, ktora jako jedyna przed Talmudem chroni.

    https://gajowka.wordpress.com/powiedzonkacytaty/#comment-3497

  73. Bogush said

    Ad.4 Panie Wełna zgadzam sie z Panem całkowicie
    Ad40 Panie Ravenno,to że Polacy nie są uzbrojeni to zasługa tych pejsatych żydów. doskonale zdają sobie sprawę, że piewsze strzały padłyby w ich kierunku, może tego dożyję.

  74. JO said

    ad.67. Bedzie Pan Laskaw podac dane swojego przelewu – kopie dokumentu, publicznie lub prywatnie, ktory niby dokonal na rzecz Ikon, to oddam Panu te pieniadze.

    Z tego co wiem, to dokonal Pan przelew juz lata temu na rzecz Bractwa Piusa X, ktore to pieniadze zostaly przekazane Bractwu. Pan zarzucal mi, ze nie dokonalem tam przelewu, wiec odsylam do Bractwa.

    Natomiast z tego co mi wiadomo, Pan nie dokonal zadnego przelewu na Ikony. Jezeli takowy Pan dokonal, to prosze o dowod, a ja z najwieksza przyjemnosca odesle Panu kwote, ktora Pan przelal.

    Mam przeczucie jednak, ze takowego przelewu Pan nie dokonal, jest Pan jak czesto, po prostu podlym klamca macicielem.

    Dane osobiste Pana pozwole sobie zatrzymac.

  75. Lach said

    Po raz pierwszy nazwisko żyda Józefa Hieronima Retingera pojawia się w aktach Inteligence Service w grudniu 1913 roku. Według dochodzeń stwierdzono, że Retinger przybył do Anglii w październiku 1913 r. i zamieszkał w Londynie przy Pemberton Gardens 43 wraz z żoną. W czerwcu 1914 r. oboje Retingerowie wyjechali do Rosji, skąd powrócił sam Retinger w sierpniu 1914 r. Posiadał paszporty: austriacki i rosyjski, ponadto starał się przez francuskie MSZ o paszport francuski.

    W raporcie pod datą 5.1.1938 r. wzmianka, że Retinger w czasie poprzedniej wojny światowej uchodził za agenta działającego na korzyść każdego rządu, który by chciał go użyć. Jest więc osobnikiem niepożądanym i wydano nawet zarządzenie wydalenia go z Anglii.

    Retinger, chociaż Żyd z pochodzenia, jest katolikiem i poza nie sprawdzonymi raportami z 1931 roku nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że przed rokiem 1940 interesował się specjalnie sprawami żydowskimi.

    W 1940 roku został wiceprezesem polskiej sekcji „Bnai Brith”, niepolitycznej żydowskiej organizacji dobroczynnej o światowym zasięgu. Mówi się, że Retinger w początkach 1941 roku zorganizował spotkanie pomiędzy dr. Brotskym z Żydowskiej Rady Deputowanych w Wielkiej Brytanii a członkami rządu polskiego w Paryżu, a w maju 1941, kiedy towarzyszył gen. Sikorskiemu w jego podróży do USA, spotkał się z przedstawicielami amerykańskiego żydostwa. Utrzymywał też kontakty z żydowskimi organizacjami syjonistycznymi.

    W kwietniu 1941 władze amerykańskie stwierdziły, iż Retinger, chociaż rzecz biorąc utrzymywał przyjazne stosunki z komunistami, nie mógłby być poważnie oskarżony z tego tytułu. W amerykańskich raportach Retinger figuruje jako „człowiek niedyskretny i pozbawiony rozsądku” oraz nie nadający się do żadnej działalności. Jest traktowany jako człowiek niegodny zaufania i gotowy sprzedać swe usługi temu, kto więcej płaci. Ściśle mówiąc – oportunista.

    „Zeszyty Historyczne”, nr 69, Paryż 1984

    * Jan M. Ciechanowski „Powstanie Warszawskie. Zarys podłoża politycznego i dyplomatycznego”, 2009

    http://niniwa22.cba.pl/jozef_retinger_spec.htm
    http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/powstanie-warszawskie

    Retinger zwrócił się do generała Colina Gubbinsa, który kierował SOE (Strategic
    Office Executive) – tajnej i sprawnie działającej organizacji, koordynującej i wspomagającej
    ruch oporu w okupowanej Europie, z prośbą o pomoc w przeprowadzeniu misji wyjazdu do
    Polski. Ustalono, że Retinger zostanie zrzucony na spadochronie do Polski, a po zakończeniu
    misji zostanie przejęty i powróci samolotem. Retinger został przetransportowany do Bari we
    Włoszech, skąd cała akcja miała się rozpocząć. Spędził tam kilka tygodni w oczekiwaniu na
    informację o rozpoczęciu akcji. Spotkał się ze swoim bratankiem Witoldem Retingerem,
    który stacjonował we Włoszech. Odmówił udziału w przeszkoleniu związanym z
    planowanym skokiem spadochronowym, twierdząc, że skacząc wcześniej, w czasie ćwiczeń
    może nabawić się kontuzji, która uniemożliwi mu wykonanie zadania. Otrzymał w końcu
    informację o rozpoczęciu akcji i włączeniu do niej jeszcze jednej osoby. Opisuje to w swoich
    wspomnieniach, które, jak sądzę, najlepiej oddadzą przebieg tej akcji:

    Teraz zbliżaliśmy się do celu i skoku, najbardziej niepokojącego momentu
    podróży. Jako człowiek już niemłody, odmówiłem w Anglii próby skoku. Skonsultowałem się z
    lekarzem i uwikłałem w to mego instruktora, przedstawiając argument, że są tylko trzy
    możliwości: albo nic mi się nie stanie, kiedy skoczę, w takim przypadku po co przechodzić
    przez to dwa razy? Albo złamię kark – wówczas jest mi obojętne, czy zrobię to w Anglii, czy w
    Polsce. Lub wreszcie złamię nogę, a już wolę zrobić to w Polsce, gdzie przynajmniej będę
    miał możliwość wypełnienia mojej misji. Instruktor i doktor przyznali mi rację, więc miałem
    tylko przygotowanie teoretyczne.

    Razem z Retingerem, który otrzymał dla tej akcji pseudonimy Brzoza (Paisley) i
    Salamander (Salamandra), został zrzucony Marek Celt (pseudonim Sulima), który brał udział
    w podobnej akcji po raz drugi. Jego prawdziwe nazwisko to Tadeusz Chciuk 88 . Był wysłany
    przez premiera Mikołajczyka, aby towarzyszył Retingerowi. Celt opisuje wspólną misję z
    Retingerem w książce By parachute to Warsaw, wydanej po wojnie w Londynie.

    Misja Retingera utrzymywana była w ścisłej tajemnicy. Nie był o niej poinformowany
    naczelny wódz, generał Sosnkowski, ani członkowie rządu. Okazało się jednak, że jego
    przyjazdu do Polski nie udało się długo utrzymać w tajemnicy. Informacja o przyjeździe
    tajnego agenta z Londynu została ujawniona przez oficerów wywiadu w Londynie i
    przekazana drogą radiową do Polski z komentarzem, że Retinger był osobą przygotowującą
    układ polsko-radziecki, więc, co oczywiste musiał być agentem rosyjskim. Polskie podziemie
    wydało wyrok śmierci na Retingera i tylko dzięki przypadkowi nie doszło do jego wykonania.
    Epizod ten opisał Retinger w swoich notatkach:
    (…) Następnie, już w Polsce, jeden z moich przyjaciół, u którego bawiłem parę dni,
    zaskoczył mnie ostrzeżeniem, jakie otrzymał od pewnego porucznika AK, że jest rozkaz
    zlikwidowania mnie. (…) Ów porucznik dodał, że likwidacja ,,niezmiernie niebezpiecznej
    osoby” będzie nagrodzona odznaczeniem wojskowym. Kilka dni później, gdyby nie
    interwencja mojej młodej znajomej, Haliny Gebethner, zastrzelono by mnie w Warszawie
    (…) 89 .

    O wydanym przez pułkownika Franciszka Demela, w imieniu polskiego podziemia,
    wyroku na Józefa Retingera pisze obszernie także Zbigniew Siemaszko, potwierdzając, że
    istniał plan zgładzenia Retingera, na co jednak nie wyraził zgody generał Bór-Komorowski 90 .

    Retinger, analizując ten wypadek, powątpiewał, że spóźnienie się na samolot i
    wywrócenie bryczki było przypadkowe 99 . Po kilku tygodniach, kiedy stan jego zdrowia
    znacznie się poprawił, Retinger odlatuje z Polski do Brindisi, zabierając raporty, pocztę oraz
    elementy nowej niemieckiej broni – rakiety V-2, która spadła, nie wybuchając, w Sarnakach i
    została przejęta przez żołnierzy polskiego podziemia

    Rozczarowany również ostatecznymi rozwiązaniami politycznymi związanymi z
    Polską zrezygnował z tej działalności, poświęcając się budowie nowego porządku
    europejskiego, realizowanego przez ruch europejski, zmierzającego do osiągnięcia celu, który
    intrygował Retingera od dawna i któremu, jak wiemy dziś, poświęcił się bez reszty – idei
    zjednoczenia Europy.

    http://kangur.uek.krakow.pl/biblioteka/retinger/B.%20Podgorski%20-%20J.H.%20Retinger%201888-1960.pdf

    Płk Demel podaje nowe elementy tej rozmowy, na którą powołałem się w
    swoim li?cie na temat dr. Retingera opublikowanym w majowej „Kulturze”.
    Niektóre z tych elementów nie są ?cisłe. Po pierwsze, nie było mowy o zbadaniu
    „bagażu” dr. Retingera. Po drugie płk Demel nie zaprzeczył, a wręcz przeciwnie
    potwierdził, wiadomo?ć podaną przez Aleksandra Skarżyńskiego (w książce pt.
    Polityczne przyczyny powstania warszawskiego, P.W.N., W-wa 1964), iż
    telegram nakazujący sprzątnięcie dr. Retingera został wysłany do kraju
    przez płk. Demela
    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/Paj__k-H.-Retinger-mason-i-agent-syjonizmu.pdf
    http://kangur.uek.krakow.pl/biblioteka/retinger/bibliografia.php
    http://kangur.uek.krakow.pl/biblioteka/retinger/A.%20Pieczewski%20-%20wolanie%20o%20jednosc.pdf

  76. Lach said

    Okazuje się, naturalnie po latach, że pomysł „sprzątnięcia” Retingera
    wręcz rozw?cieczył nie kogo innego, tylko generała Tatara. W tej sprawie
    przybył on do Naczelnego Wodza, generała Sosnkowskiego. ?wiadkiem roz-
    mowy, niemal awantury, był gen. Stanisław Kopański. Oto jej przebieg w re-
    lacji generała Kopańskiego, spisanej przez Z. Siemaszko:
    „Dowiedziałem się w następujący sposób.
    Gen. Tatar składał Naczelnemu Wodzowi okresowe raporty w sprawach
    krajowych, przy których ja byłem obecny. A trzeba Panu wiedzieć, że gen.
    Tatar był nieco ponurym typemŚ taki „enkawedowiec”, chociaż dobry
    oficer:
    Gen. T.: – Jak to jest z depeszami do kraju? Kto je właściwie podpisuje?
    N. W.: — Podpisuję albo ja, albo gen. Kopański.
    Gen. T.: — A czy zna Pan Generał treść wszystkich depesz?
    N. W.: – Tak, powinienem znać.
    Gen. T.: – A jest taka depesza nr …, nie podpisana ani przez Pana. Gene-
    rała, ani przez gen. Kopańskiego. Czy Pan Generał zna jej treść?
    N. W.: — Przecież Pan nie może spodziewać się, żebym na zawołanie pa-
    miętał treść każdej depeszy z osobna.
    Gen. T.: – Ale to taka specjalna depesza, którą Pan Generał na pewno by
    zapamiętał. Podpisany Heczka. Czyj to pseudonim? I zaadresowana do
    Iranka-Osmeckiego, a nie dowódcy AK, jak inne depesze.
    N. W.: – Heczka to płk Demel.
    Gen. T.: – Ta depesza mówi o sprzątnięciu Retingera. Takie gestapowskie
    metody, to nieładnie.
    Tu Naczelny Wódz nieco zbladł. Widać było, że jest niezadowolony z
    przebiegu całej rozmowy i mruknął, że się tym zajmie.”
    Tak więc gen. Tatar mówi nie o jakim? tam „obraniu” Retingera z wie-
    zionych do Kraju dokumentów, tylko wyraźnie o „sprzątnięciu” Retingera.
    Cytowana w poprzednim rozdziale depesza płk. Demela do Iranek-Osmeckiego
    nie mówi o potrzebie „sprzątnięcia”. Chodzi zapewne o jeszcze jedną, specjalną
    depeszę, nakazującą lub tylko sugerującą owo „sprzątnięcie”.
    O istnieniu takiego zalecenia dowodzi relacja płk. Janusza Bokszczani-na,
    przesłana Z. Siemaszce w dniu 1 listopada 1966 roku, w odpowiedzi na szereg
    pytań dotyczących lotu Retingera do Kraju i zakusów na jego życie. Tre?ć
    pytań wynika z odpowiedzi płk. BokszczaninaŚ

  77. Lach said

    Ad. 1. Czy K. Gł. AK została poinformowana przez Sztab N. W. o cha-
    rakterze wizyty dra Retingera w Kraju – tego nie wiem. Dużo mówiono na ten
    temat, robiono różne domysły i dociekania, ale misja z jaką Retinger przybył do
    Kraju, pozostawała tajemnicą. Mam wrażenie, że jakaś korespondencja w tej
    sprawie między K. Gł. i Sztabem N. W. była, ale pewności co do tego nie mam.
    Ad. 2. Słyszałem, jak na odprawach omawiano telegram Demla do Iran-ka,
    ale czy telegram był szyfrowany specjalnym szyfrem, tego nie wiem. Jest
    zupełnie możliwe, że Iranek przed zrzuceniem do Kraju ustalił z Demlem
    własny szyfr, którym posługiwał się w korespondencji ściśle poufnej.
    Ad. 3. Dokładnej treści telegramu Demla nie znałem, bo nie był on przy
    mnie odczytywany. Byłem natomiast świadkiem bardzo gorących dyskusji na
    temat nie wypuszczenia z kraju Retingera i ewentualnego zgładzenia go. Była
    również omawiana sprawa opóźnienia odlotu Retingera i konieczności
    zrewidowania jego bagażu dla zdobycia kompromitujących go dokumentów.
    Trudno mi powiedzieć, kto był za zgładzeniem, a kto przeciw, bo ta dyskusja na
    temat zgładzenia, co wówczas nazywano likwidacją, przeciągnęła się bardzo
    długo – rozważano różne możliwości i konsekwencje, wysuwano argumenty za i
    przeciw. Odniosłem wówczas wrażenie, że Iranek nie obstawał za zgładzeniem,
    lecz stawiał tylko pytanie domagając się jasnej, zdecydowanej odpowiedzi i
    niedwuznacznej decyzji – czy likwidować czy nie, z tym, że każdą decyzję
    przyjmie bez sprzeciwu. Gen. Pełczyński szeroko rozwodził się analizując
    wszystkie argumenty „za” i „przeciw”, ale nie wypowiedział się w sposób
    zdecydowany. Bór natomiast kategorycznie sprzeciwił się likwidacji, zabronił
    jej i nakazał wypuszczenie Retingera z Kraju bez przeszkód. Zdecydowana
    postawa Bora położyła kres dalszej dyskusji. Tym samym daję odpowiedź na
    pytanie, dlaczego zlecenie zgładzenia Retingera, jeżeli takie było, nie zostało
    wykonane. Daty tej odprawy nie pamiętam, ale wydaje się, że to mógł być
    początek kwietnia 1944 r. tuż przed świętami Wielkanocnymi [w 1944 r.
    Wielkanoc była 9 kwietnia – Z. S.]. Pamiętam natomiast, że odbyło się to w
    lokalu przy ulicy Nowogrodzkiej vis a vis głównego telegrafu.
    Ad. 5. Kogo widywał Retinger i jaka była jego działalność, nic nie wiem.
    Nie potrafię też odpowiedzieć na pytanie, czy miał jakiś wpływ na decyzję
    walki w Warszawie

  78. JO said

    ad.70. „Jak Pan wszystko wie… po 72 latach… przewidzieć, zorganizować…
    Admin”

    Nie, nie wiem wszystkiego. Wiem jednak, ze organizowalismy Domy Zydom, a nie zorganizowalismy wlasnym Dziecion a natomiast kazalismy Dzieciom golymi rekoma zdobywac bron na Wrogu.

  79. Lach said

    Sosnkowski tylko pozornie nie utrudniał Retingerowi wykonywania jego
    misji. W rzeczywistości zaś zmierzał do radykalnego uniemożliwienia jej. Po
    przybyciu „Brzozy ” (Retingera – H. P.) do kraju, Komenda Główna AK otrzy-
    mała szyfrogram podpisany przez płk. Demela, który na pewno nie działał sa-
    mowolnie nakazując zlikwidowanie J. Retingera. Pewne koła w K. G. skłonne
    były wykonać to polecenie, gdyż uważały R. za człowieka niewygodnego poli-
    tycznie. Głównym rzecznikiem „sprzątnięcia” R. był szef sztabu AK – gen.
    Połczyński. Likwidację zamierzano przeprowadzić w sposób pozorujący
    dokonanie jej przez Gestapo. Akcja przeprowadzona nie została. Przy-
    puszczalnie nie zgodził się na nią Bór-Komorowski, któremu w zasadzie obce
    były metody używane przez „dwójkę” (według relacji osób żyjących). Nie
    uniknął jednak R. przygód, świadczących o niechęci jaką żywił doń gen.
    Pełczyński i inni oficerowie K. G Jedną z nich było celowe odstawienie go na
    punkt położony z dala od lądowiska, z którego miał udać się do Włoch,
    wskutek czego samolot odleciał bez niego. R. zamiast opuścić Polskę w
    początkach czerwca, odleciał dopiero w nocy z 25 na 26 VII, a więc niemal w
    dwa miesiące później. Rzecz charakterystyczna, że pocztę, którą miał wieźć ze
    sobą, zabrał płk „Rudy”.
    Aranżacja spóźnienia Retingera nie była, jak sądzi Skarżyński, wynikiem
    jakiejś złośliwości „krajowców”, miała bowiem inną, ważniejszą przyczynę, o
    której w innym miejscu.
    Po takim wstępie do polemiki, rozpoczęło się dociekanie, czy za rozkazem
    płk. Demela stał generał Sosnkowski, czy też była to samodzielna, czyli
    samowolna decyzja płk. Demela. Wyłoniły się więc pytania dodatkowe o sy-
    stem podległości wywiadu, kontrwywiadu, a także osobistych sympatii i ani-
    mozji w strukturach sztabu N. W. – jak zawsze mających swe praźródło w
    przedwojennych czasach i sporach piłsudczyków z endekami. Dyskusję o tym,
    kto kazał „sprzątnąć” Retingera po przylocie do Polski, zamknąć powinna raz na
    zawsze, treść rozmowy Z. Siemaszko z samym płk. Franciszkiem Demelem, w
    której ten ostatni zdecydowanie stwierdzał, że to on sam wydał taką decyzję i
    nie krył się za nią nikt inny. Rozmowa odbyła się 28 czerwca 1965 roku, z
    udziałem dr. Jana Ciechanowskiego i miała, w części dotyczącej Retingera,
    przebieg następujący:

  80. Lach said

    Siemaszko: – Aleksander Skarżyński, autor książki wydanej ostatnio w
    kraju pt. Polityczne przyczyny powstania warszawskiego pisze, że Pan
    Pułkownik wysłał do kraju telegram nakazujący sprzątnięcie Retingera.
    Czy to odpowiada prawdzie?
    Demel: – Ponieważ fakt ten ukazał się już w druku, przestaje być taje-
    mnicą i mogę potwierdzić, że wysłałem telegram o takiej treści do
    płk. Iranka-Osmeckiego.
    Siemaszko: – Czy Pan Pułkownik wysłał ten telegram z rozkazu Nacze-
    lnego Wodza, czy też z własnej inicjatywy?
    Demel: – Pytanie to świadczy o nieznajomości gen. Sosnkowskiego. Tego
    rodzaju postępowanie było absolutnie sprzeczne z kodem moralnym Generała,
    który w żadnym wypadku nie wydałby takiego rozkazu. Telegram ten
    podpisałem na własną odpowiedzialność, będąc świadomy tego, że w razie
    gdyby sprawa wyszła na jaw, konsekwencje służbowe w stosunku do mnie
    mogłyby być bardzo poważne. Groziło mi co najmniej zdjęcie munduru.
    Siemaszko: – Czy ten telegram był zaszyfrowany jakimś specjalnym, czy
    też normalnym szyfrem, używanym przez Oddział Specjalny do korespondencji
    z krajem?
    Demel: – Specjalnym szyfrem. Miałem specjalny szyfr do korespondencji
    z płk. Irankiem. A poza tym myśmy się umówili z płk. Irankiem tu w Londynie,
    przed zrzuceniem go do kraju.
    Ciechanowski: – A skąd Pan Pułkownik wiedział, że Retinger zostaje zrzucony
    do Polski, przecież to było otoczone ścisłą tajemnicą? Demel: – Z depesz
    wysłanych przez Mikołajczyka do kraju. Ciechanowski: – Skąd Pan
    Pułkownik znał tę depeszę, przecież Mikołajczyk miał osobną sieć radiową
    i używał innych szyfrów niż Oddział
    Specjalny?
    Demel: – Znaliśmy szyfr i jego depesze. Prowadziliśmy stały nasłuch
    jego sieci.
    Siemaszko: – Czy Pan Pułkownik wie, dlaczego Pana rozkaz nie został
    w kraju wykonany?
    Demel: – Po wojnie parokrotnie zapytywałem o to płk. Iranka, ale dawał
    on wymijające odpowiedzi.
    Treść tej rozmowy Z. Siemaszko opublikował w paryskiej „Kulturze” w
    1966 roku, w numerze 223.

  81. Lach said

    Z ustaleń Z. Siemaszko wynika, ?e płk Demel był autorem depeszy w
    sprawie „sprzątnięcia” Retingera, co ten przyznał w rozmowie, a z czego
    pó?niej pułkownik próbował się wycofać, jak nale?y sądzić – pod wra?eniem
    rozgłosu tej drastycznej decyzji, jaką był rozkaz likwidacji wa?nego
    emisariusza dwóch właściwie rządów – angielskiego i polskiego. W lekki
    popłoch wpadł nawet gen. Sir Gubbins, który w dodatkowym liście odniósł się
    do treści pierwszego, prosząc o ocenzurowanie swej pierwszej wypowiedzi:
    Muszę prosić Pana specjalnie o niecytowanie mego listu z 13.12.
    dosłownie (…). Jestem jednak zmuszony prosić Pana o niewspominanie dwóch
    szczególnych stwierdzeń, a mianowicie: ,,i została przeprowadzona przez S.O.E.
    w normalnym trybie bez jakichkolwiek dociekań, co stanowiło cel tej podróży,
    ponieważ to nie było naszą sprawą ” oraz ,, i z wielką powściągliwością
    zarządziłem przeniesienie go do innego samolotu i odwiezienie do Kairu”.
    Będę wdzięczny za Pana zapewnienie, iż powyższe moje
    życzenia zostaną spełnione.”
    Powtórzmy za autorem tych detektywistycznych i dokumentalnych do-
    ciekań: Jak widać, Retinger swoją podróżą do Polski w 1944 roku wprowadził
    tak wielkie zamieszanie, że nawet człowiek takiego formatu jak Sir Colin
    Gubbins, który „jadł chleb z niejednego pieca „, przeszło 20 lat później nie
    zdecydował się, jak tę sprawę naświetlić i do jakiego stopnia ujawnić jej oko-
    liczności.
    Tu dodajmy bez komentarza, i? zacny Sir Colin żubbins był wespół z dr.
    Retingerem współzało?ycielem słynnej a tajemniczej żrupy Bilderberg,
    kolegialnie pociągającej za sznurki światowego teatru pieniądza i polityki. To
    pozwala choć częściowo zrozumieć i usprawiedliwić jego nadzwyczajną po-
    wściągliwość, z jaką odniósł się do swych wcześniejszych enuncjacji o misji
    Retingera.

  82. NICK said

    No, qrva debil. Co było do okazania. (74). Weź se Pan te pieniądze i nie irytuj.

  83. Lach said

    Najciekawszą jest rozmowa z generałem Kopańskim. Choć bardzo
    wstrzemięźliwa, ujawnia dwa ważne aspekty misji Retingera, a w niej jego
    niebywale eksponowaną pozycję jako emisariusza dwóch a może i trzech
    zainteresowanych stron -polskiej, brytyjskiej a może i sowieckiej, bo otwartym
    pozostaje pytanie, czy Retinger przed odlotem konsultował się z ambasadą
    sowiecką w Londynie.
    Po pierwsze, generał Kopański trafnie stwierdza, iż z powodu „spóźnienia
    się” na odlot samolotu do Brindisi, tym samym Retinger trochę przedawnił
    rewelacje, jakie wiózł do Londynu. A czekano na nie niecierpliwie, czego
    dowodem brytyjskie nalegania o jego powrót najbliższym „Mostem”. W tym
    kontekście dają się łatwo podważyć zarówno własne komentarze Retingera do
    przyczyn tego spóźnienia, jak i zapewnienia innych, m.in. woźnicy dorożki
    zapewniającego, iż „wywrotka” wcale nie była zaaranżowana. Przez woźnicę
    może i nie, ale w dorożce siedziało czterech innych pasażerów z obstawy – czy
    to nie oni lub który z nich wyreżyserował wywrotkę zakończoną kąpielą
    Retingera w rzeczce?
    Całe to jego spóźnienie na odlot, a następnie wywrotka w drodze powrotnej,
    logicznie wpisują się w treść depeszy o sprzątnięciu, jak i w jej nakaz
    przeszukania bagaży Retingera. Jak wiadomo, zakaz sprzątnięcia emisariusza
    wyszedł od Bora-Komorowskiego, w czym kolidował z dyspozycją wyraźnie
    uzgodnioną z Irankiem i Demelem jeszcze w Londynie, przed odlotem Iranka do
    kraju. Po drugie, wywrotka pozwalała przeszukać osobiste bagaże Retingera. I
    po trzecie – jako dowód nieufności i realizacji nakazu inwigilacji – płk „Rudy”
    sam przewoził pocztę Retingera. Zapewne nic podejrzanego ani w poczcie, ani w
    bagażach nie znaleziono. To nie na Retingera takie triki. Wszystko co ważne,
    „miał w głowie” – zasada wyniesiona z jego przykrych doświadczeń z pierwszej
    misji do Anglii już w okresie pierwszej wojny światowej !
    Dalej: gen. Kopański potwierdza, iż do chorego, prawie sparaliżowanego
    Retingera, do Dorchester Hotel natychmiast po jego powrocie przybiegli:
    minister Eden, Henri Spaak, Biddle, a potem pielgrzymowali do niego jeszcze
    kilkakroć! Tą wypowiedzią generał w znacznym stopniu podważa swoją
    poprzednią odpowiedź na pytanie, w jakim celu i z czyjej inicjatywy
    Retinger skoczył do Polski: Leciał z własnej inicjatywy, we własnym imieniu,
    za pozwoleniem Premiera, a pomocą gen. Gubbinsa jako szefa S.O.E.! Jeżeli
    mamy to przyjąć za prawdę, to powstaje nieodparte wrażenie, iż cały rząd
    brytyjski i równie cały rząd polski na obczyźnie – oscylowały wokół prywatnych
    inicjatyw – by nie rzec – zachcianek niejakiego doktora

  84. Lach said

    Ostatecznie Retingera nie „sprzątnięto” w niewdzięcznej Warszawie, a
    życie najwyraźniej uratował mu gen. Bór-Komorowski. W zamian za to, wbrew
    woli generała Bora, zainscenizowano skuteczne spóźnienie Retingera na
    lądowisko, z którego miał wystartować do Brindisi. W depeszy do
    Mikołajczyka, Retinger skarżył się z oburzeniem: Nie wystartowałem wskutek
    karygodnego niedbalstwa tutejszych kierowników operacji. Proszę zatrzymać
    mą pocztę do mego powrotu. Proszę zaint. gen. Gubbinsa o przysłanie jak
    najrychlej samolotu dla mnie, gdyż mój natychmiastowy powrót jest
    konieczny.
    To także znamienna depesza. Oto rzekomy wysłannik premiera Mikołaj-
    czyka, nakazuje premierowi zatrzymać pocztę do czasu swego powrotu.
    Mikołajczyk nie jest więc godzien zapoznania się z tą pocztą. Jeżeli tak, to w
    istocie dla kogo była przeznaczona owa „poczta”? Pośrednią odpowiedź na to
    pytanie otrzymujemy już w następnym zdaniu: trzeba zainteresować gen.
    Gubbinsa najrychlejszym powrotem Retingera do Anglii, gdyż jego
    „natychmiastowy powrót jest konieczny”.

  85. JO said

    Ad. 80. Roman K mail racje…
    A poza tym to proszę nie dawać tego co nie było mi dane od Pana. Pan jesteś kłamcą. Pan nigdy nie przeslal mi zadnych pieniedzy a z tego co wiem to nwet na Ikony Pan nic nie wplacil na Gajowki konto.

  86. NICK said

    Takiego ‚qurviszcza’ to żem jeszcze nie spotkał. „Dane osobiste Pana pozwole sobie zatrzymac.”
    Ej ty,ryży kudła. Wara od źródła. Jest wielu, którzy zaufali… .

    P.S. Panie Marucho. Gospodarzu. Co Pan na to?

    Panie NICK, ja naprawdę nic nie wiem…
    Admin

  87. NICK said

    SQrv.. .

  88. Siekiera_Motyka said

    Ad. 29 – Za dużo było takiej informacji która by pokazała jak doszło do II WS i szczegółów jej przebiegu.

    Wypadki w pracy,

    http://www.bibula.com/?p=41045

  89. NICK said

    Orzesz Ty. Orzesz. JO. Panu się zbyt wiele wydaje. Rozilcz się wreszcie!!!

  90. JO said

    Panie Gajowy. Niedługo Pan dostanie maila ode mnie w sprawie spotkania z JE Biskupem Williamsonem. Nie wiem czy Pan wciąż wyraża wolę uczestniczenia w nim.
    Napisałem do Pana meila w sprawie osoby, ktora Panu groziła. Na tego meila Pan nie odpowiedział. Podałem w nim adres tego człowieka, ktory wykupilem od firmy ktora Pan polecił.
    —-
    Jest mi bardzo przykro, że pozwala Pan na wpisy p. Nicka pod moim adresem, które szkaluja Wysiłek Gajowki i w tym moja osobę. Czyni się Pan tym odpowiedzialny za mnie tu pomówienie. Pan jest tu administratorem i ja sobie nie życzę by takie wpisy miały tu miejsce. Zapewne gdybym napisal publicznie ze Pan malwersuje przelane pieniadze to by mjie Pan zbanowal. Smutne jest, ze Pan jako Gospodarz nie widzi i jie dziala gdy takie wpusy w temacie Gajowki idą pod mój adres.

  91. Marucha said

    Re 90:
    Oczywiście chcę spotkać się z biskupem Williamsonem. O szczegóły poproszę w mailu.
    Przepraszam, że tak niechlujnie czytam pocztę. Załatwienie sprawy z Kubickim zostawiam do Pana uznania. On sam zamilkł.

    Co do zarzutów ze strony p. Nicka – to już pisałem, że mam do Pana zaufanie.
    Panie Nick – czy wysłał Pan pieniądze Panu JO i nie otrzymał żadnego potwierdzenia?

  92. otto.hak said

    Skoro Powstanie według Was nie miało sensu, to konsekwentnie nie wierzgajmy również przeciw Nato, NWO i antypolonizmowi w wykonaniu wszyscy wiemy kogo. I przeciw innym okupantom, niepotrzebne skreślić.

    Bo jak będziemy fikać, to nam zniszczą nie tylko Stolicę, ale i cały Kraj. (nie moje to argumenty, ale Wasze).

    Pochylmy karki w pokorze i módlmy się, aby to przyszło szybko i nie bolało.

    A sprawiedliwość i tak będzie TAM.
    (po co komu sprawiedliwość)

    Dobranoc Państwu.

Sorry, the comment form is closed at this time.