Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Powstanie Warszawskie – dlaczego było potrzebne?

Posted by Marucha w dniu 2016-08-01 (poniedziałek)

Alternatywny punkt widzenia na Powstanie Warszawskie. Osoby mające monopol na prawidłowy punkt widzenia bardzo proszę o powstrzymanie emocji. 
Admin

Powodów i argumentów przemawiających za koniecznością oraz słusznością wybuchu Powstania Warszawskiego nie brakuje. Wobec konieczności przeciwstawienia się coraz szerzej rozpowszechnianym, błędnym, a czasem nawet obrzydliwie bezczelnym oraz niesmacznym przekonaniom rozpowszechnianym na temat PW, postanowiłem przytoczyć w tym tekście kilka historycznych faktów, przemawiających na rzecz Powstania.

Po pierwsze nieobeznanym w tym temacie osobom należy przybliżyć samą atmosferę panującą w okupowanej Warszawie. Życie w stolicy nie należało bowiem do przyjemnych: restrykcyjnie przestrzegana godzina policyjna (od 21.00 do 6.00), okresowe kontrole dzielnic przez uzbrojonych, wpadających z samego rana do mieszkań hitlerowców, ciągłe rewizje i kontrole dokumentów, za nieposiadanie których bez trudu można było trafić do więzienia na Pawiaku, czy nawet do obozu koncentracyjnego.

Pamiętajmy też o publicznych egzekucjach, łapankach, śmiesznie małym przydziale żywności na kartki (co łączyło się z rozstrzeliwaniem podróżnych przewożących w torbach jedzenie ze wsi do Warszawy), a także o ogólnym manifestowaniu przez Niemców ich rzekomej wyższości rasy na każdym kroku.

Pod wpływem tych wszystkich wydarzeń, kształtowała się w ludziach postawa buty, oporu, niekiedy wręcz nienawiści wobec okupanta (czemu trudno się dziwić).

Fenomenem wobec takich okoliczności było utworzenie imponującego polskiego państwa podziemnego oraz utworzenie, co warto podkreślić wobec rzekomych oskarżeń Polaków o antysemityzm, jedynej w okupowanej Europie podziemnej organizacji pomocy Żydom – Żegota.

Przechodząc do punktu drugiego, przybliżyć należy jak wyglądało niemieckie spojrzenie na Polskę, na Warszawę, po wybuchu II WŚ. Znana jest na pewno szanownym czytelnikom niemiecka idea „Lebensraumu” (stworzenia przestrzeni życiowej dla Niemców na wschodzie), opisana dokładnie w książce Hitlera pod tytułem „Mein Kampf”. Znali ją również Powstańcy.

Nadmienić także należy czym był tzw. Plan Ost Hitlera – był to program wymordowania lub zesłania pod Ural około 85 procent Polaków, a co więcej, zburzenia polskiej Warszawy i zbudowania w jej miejsce 200-tysięcznego niemieckiego miasta Warschau. O planie wiedzieli również Powstańcy.

Nie możemy także zapominać o stronie formalnej działań powstańczych. AK zdecydowała o włączeniu Warszawy do Planu Burza – Powstańcy mieli uwolnić Warszawę i przywitać Armię Czerwoną w roli gospodarza miasta, tak jak miało to miejsce w wielu innych polskich miejscowościach.

Do tego wszystkiego dodać należy sam wątek komunistycznej propagandy, która trąbiła wówczas, że Armia Krajowa, zamiast walczyć, „stoi z bronią u nogi”. AK chciała udowodnić, że takie hasło to nic innego, tylko komunistyczny bełkot.

Często padają fałszywe oskarżenia, iż militarnie Powstańcy nie byli gotowi sprostać Hitlerowcom, i że narazili 200 tys. Warszawiaków na śmierć. Otóż jak wynika ze wspomnień uczestników PW, w końcowych dniach lipca 1944 r. brano pod uwagę że Polska Armia na Zachodzie jest już w Europie, dyskutowano o szybkim przetransportowaniu Polskiej Brygady Spadochronowej gen. Sosabowskiego, jako ewentualnej pomocy dla walczącej Warszawy.

Istotne znaczenie miał w tamtych dniach także rozkaz w formie apelu wystosowany 27.07.1944 r. do Warszawiaków przez gubernatora Fischera, który żądał stawiennictwa 100 000 ludzi do budowy linii obronnych przeciwko Armii Czerwonej, a odmawiający mieli być karani nawet karą śmierci.

Ówczesny komunikat, obecny weteran Powstania Warszawskiego, prof. Witold Kieżun, porównuje do ówczesnej sytuacji w Mińsku Litewskim, z którego Niemcy uczynili swoją fortecę, a wyniku czego miasto zostało całkowicie zniszczone, a prawie połowa ewakuowanej z niego ludności zginęła.

Profesor wskazuje jednak na pewną różnicę – a mianowicie w Warszawie istniała silna armia podziemna, którą trzeba było najpierw wyeliminować. Rozkaz stawienia się 100 tys. Warszawiaków zdolnych do prac fortyfikacyjnych Witold Kieżun rozpatruje właśnie w kontekście takiej próby – próby wyeliminowania Armii Krajowej, próby grupowego zamordowania tych ludzi. Warszawiacy jednak odmówili.

30 i 31 lipca w moskiewskim radiu odbieranym także w Stolicy Polski brzmi komunikat po polsku: „Warszawa drży od huku dział, wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się do Pragi. Nadchodzą, by przynieść wam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą się bronić w centrum Warszawy. Ludu Warszawy! Do broni, uderzcie na Niemców. Milion ludzi niech stanie się milionem żołnierzy, który wypędzi niemieckich zbrodniarzy i zdobędzie wolność!”.

Spójrzmy też na politykę zagraniczną i sytuację międzynarodową.

Zaczynając od USA pozwolę sobie przypomnieć niektórym czytelnikom postać Harry’ego Hopkinsa. Był to najbliższy doradca prezydenta Roosevelta, a jednocześnie gorący entuzjasta Związku Radzieckiego, wg niektórych historyków po prostu radziecki agent. Tłumaczy to w pewnym stopniu prorosyjską politykę Roosevelta.

Winston Churchill, mówiąc kolokwialnie, starał się trochę bardziej. W sztabie Armii Krajowej znany był przedstawiony przez Churchilla plan alianckiego ataku na Europę od strony Południa – przez Grecję. Następnie wojska Aliantów (z Polakami w swoich szeregach) miały przedostawać się na Zachód przez Jugosławię, Węgry oraz Słowację. Był to dobry i skuteczny plan. Analizując go, Armia Krajowa liczyła, że Alianci za parę miesięcy staną już nad Wisłą. Na przeszkodzie realizacji planu stanął jednak Roosevelt, którego koncepcja była zgoła odmienna.

Wracając jednak do PW – były powody (część z nich przytoczyłem wyżej), by sądzić, że albo sprzymierzony z USA Stalin i jego Armia Czerwona wkroczą do Warszawy, lub że inwazja Aliantów na Europę przebiegnie zgodnie z pierwotnym planem – od Południa. Podczas podejmowania decyzji o jego wybuchu, można było więc wierzyć, że Powstanie ma realne szanse powodzenia.

Powtarzając trafną opinię wybitnego profesora i uczestnika PW, Aleksandra Gieysztora – gdyby Powstanie nie wybuchło, to w Warszawie ogłoszonej jako forteca „Festung Warschau” musiałaby zostać zlikwidowana prawie 40-tysięczna AK. Niemcy mogliby także zacząć realizować zapowiedzianą karę śmierci, za niestawienie się ludności Stolicy do budowy fortyfikacji pod koniec lipca ’44 r.

Warto pamiętać, że kierownictwo AK znało tajną datę przewidzianej ewakuacji cywilnej ludności niemieckiej (zaplanowana na 2 i 3 sierpnia), co sugerowało, że akcja wymordowania AK-owców będzie miała miejsce najpóźniej 3 sierpnia. Później przeprowadzono by zapewne równie tragiczną w skutkach jakie miały miejsce w Mińsku Litewskim ewakuację ludności cywilnej, a następnie przystąpiono by do obrony „Festung Warschau” przed Armią Czerwoną.

Zbliżając się do zakończenia tego artykułu, chciałbym przypomnieć jeszcze kilka skutków Powstania.

Otóż PW bardzo spowolniło marsz Sowietów do zwycięstwa – Stalin wstrzymał ofensywę Armii Czerwonej, co dało Zachodowi dużo dodatkowego czasu. Snute są nawet hipotezy, że gdyby Powstanie nie wybuchło, Rosjanie zaszliby aż nad Ren, a ZSRR władałby czwartą największą potęgą przemysłową świata i prawdopodobnie aż do teraz panowałby nad Europą, a my żylibyśmy w PRL. [I wielka szkoda, że tak się nie stało! – admin]

Po wtóre, PW miało wpływ na ostateczną rezygnację Stalina z utworzenia z Polski jednej z republik sowieckich, mieliśmy nawet kilkunastoprocentowy prywatny sektor gospodarczy i największe kontakty z zagranicą spośród „demoludów” w sowieckim obozie.

Podsumowując – kto powtarza puste slogany i rzuca niesmaczne teksty pod adresem dowódców AK, a nawet otwarcie krytykuje ten piękny zryw wolnościowy jakim było Powstanie Warszawskie, powinien zastanowić się nie dwa, lecz przynajmniej sto razy. Znane są słowa, że „nie o pomstę, lecz o pamięć wołają ofiary”.

Naszą misją jest nie zapomnieć o nich – nie zapomnieć o Powstańcach walczących o Wolną Polskę, o ludziach, którzy nie chcieli żyć pod niemieckim butem i otwarcie przeciwstawili się okupantowi.
Gloria Victis.

Mateusz Rojewski
http://wmeritum.pl

Nie zapomnijmy też o najwyższym dowództwie, które cynicznie, świadomie, skazało na śmierć kwiat polskiej młodzieży…
Admin

komentarze 74 to “Powstanie Warszawskie – dlaczego było potrzebne?”

  1. Niech im BOG blogoslawi NIECH ZYJE POLSKA said

    SKONCZ PAN TE PROZNE WYWODY spojrz Pan na…SKUTKI TEGO totalnego nonsensu, tej kompletnej bzdury tego HOLOCAUSTU na mlodych POLSKICH PATRIOTACH na ten z premedytacja ZORGANIZOWANY KATYN2. Wlaczyli z kim??? z NIEMCAMI??? NIE z DEWIANTAMI UKRAINSKIMI bandytami najgorszym elementem niemieckim i LAJDACKIMI LOTYSZAMI. NA NIC TO tylko zorganizowana nastepna KAZNA NA NAJLEPSZYCH NASZYCH BRACIACH I SIOSTRACH ktorym ukradziono mlodosc a na koncu i zycie. Nie mowiac o SPALONEJ ZROJNOWANEJ WARSZAWIE I DEWASTACJI DOROBKU POLAKOW OD GENERACJI. SKANDAL LAJDACTWO ZDRADA.

  2. JerzyS said

    „Powstanie Warszawskie – dlaczego było potrzebne??

    Źle sformułowane pytanie!
    Pytanie powinno brzmieć

    „Powstanie Warszawskie – KOMU było potrzebne??

    Angielska Ręka!

    Lat temu trochę
    inteligenty polski kontrowersyjny polityk (mówią, że mason)
    próbował mnie przekonać, że
    Rettinger ten , który
    masona Tokarzewskiego,
    najmłodszego generała WP II RP
    wyciągnął z więzienia na Łubiance)
    został przysłany przez Anglię w tajemnicy przez rządem RP do okupowanej Polski, aby powstaniu zapobiec.

    https://www.theguardian.com/world/2009/oct/13/benito-mussolini-recruited-mi5-italy
    ” Recruited by MI5: the name’s Mussolini. Benito Mussolini
    Documents reveal Italian dictator got start in politics in 1917 with help of £100 weekly wage from MI5…”

  3. SAP said

    Panie z góry.
    Za wojsko odpowiedzialni są zawsze dowódcy. Jeśli żołnierze mordują, gwałcą i kradną to znaczy, że ich dowódcy są niedojdami lub dają takie rozkazy. Niech pan nie usprawiedliwia do k… n… szkopów.

  4. Joannus said

    Stek propagandowego kłamliwego bełkotu.
    Chociażby to
    ” Często padają fałszywe oskarżenia, iż militarnie Powstańcy nie byli gotowi sprostać Hitlerowcom, i że narazili 200 tys. Warszawiaków na śmierć. Otóż jak wynika ze wspomnień uczestników PW, w końcowych dniach lipca 1944 r. brano pod uwagę że Polska Armia na Zachodzie jest już w Europie,”

    Byli i to bardzo, świadczą o tym skutki i udzielona pomoc Polskiej Armii na Zachodzie w wyzwalaniu Polski..

    Albo to
    ”– kto powtarza puste slogany i rzuca niesmaczne teksty pod adresem dowódców AK,”

    Wysłanie dzieci na rzeź min. pod lufy ckm-ów – to pusty slogan.
    Wystawienie na zagładę ludności cywilnej – to pusty slogan.
    Za tak ważkie decyzje się odpowiada osobiście niestety, a nie zwala winy na małe racje żywności, wezwania do kopania okopów itd.
    A kto tym dowódcom dał prawo do utopienia w ogniu i krwi ludności cywilnej i zasobów materialnych Warszawy, po to aby jak pisze popaprany dyletant zatrzymać Armię Czerwoną w pochodzie na Zachód.

    Powoływanie się na wybranych weteranów, którzy mieli lat kilka lub kilkanaście, stawia pod znakiem zapytania jaki wówczas oni mieli rozeznanie sytuacji i stąd na ile jest świadectwo miarodajnym.

    Pretensje przygłupa o powtarzanie zarzutów pod adresem dowódców. Ich oskarżają przed Tronem Najwyższego niewinne ofiary, szczególnie dzieci.

    Szkoda gadać, ojciec kłamstwa i manipulacji ma mnóstwo przybranych, przeważnie kupionych za profity dzieci.

  5. Joannus said

    Ad 3
    Niedorozwój toto, czy obłąkany.

  6. ojojoj said

    Skad autor wie o co wolaja ofiary? Jak by mnie zamordowano, to bym wlasnie o pomste wolal, a synom rozkazal zeby posylali kule w leb do kazdego szkopa jakiego zobacza na polskiej ziemi.

    Poza tym, co z tego ze pamietamy, jak potem i tak robimy te same bledy. Wladcy tego swiata prowokuja, wydaja takie rozkazy jak w PW, zeby potem ludzie pamietali i ewentualnie kredkami sobie porysowali po chodnikach – bo jak autor stwierdzil, pomsta przeciez nie jest wazna. Dlatego historia zawsze zatacza kolo. Kolo, ktorego niestety kwiatami czy kredkami przerwac sie nie da.

  7. jazmig said

    Każdy odpowiedzialny przywódca państwa/narodu, ma na uwadze najpierw i przede wszystkim dobro narodu, którym rządzi. Nie rządzą nim emocje, lecz wyłącznie rozum.

    Przyjrzyjmy się Czechom: poddali się bez walki, w ten sposób uratowali swoje istnienie. Nie mieli żadnych zniszczeń, poza jedną wioską, nie stracili ani jednego człowieka.

    Spójrzmy na Polskę: nasi politycy doprowadzili do wojny, ufni w gwarancje państw zachodnich, a w efekcie straciliśmy 6 mln obywateli, ponieśliśmy ogromne straty materialne w zniszczonych miastach i wsiach, utraciliśmy dużą część swojego terytorium, a na koniec po okupacji niemieckiej, zostaliśmy poddani faktycznej okupacji sowieckiej.

    Podobnie jest, jak chodzi o Warszawę. Decyzja o powstaniu była zbrodnią na warszawskiej ludności, dziesiątki tysięcy cywilnej ludności zginęło wymordowanych na początku powstania, a kolejne tysiące podczas walk z Niemcami. Zniszczone zostało całe miasto, nie zabita część ludności została wysiedlona.

    Tej zbrodni nic nie uzasadnia, kilku niezaspokojonych ambicjonalnie facetów wydało wyrok na miasto i jego mieszkańców. Oni wszyscy powinni zostać osądzeni i ukarani.

    Polska ma od dawna fatalne władze, co doprowadziło do zaborów, II wojny światowej, a obecne władze pchają nas do III wojny światowej na naszym terytorium.

    Boże, błagam, daj nam wreszcie dobre, kompetentne POLSKIE władze. Uwolnij nas od zdrajców i idiotów, którzy rządzą Polską od ponad dwóch stuleci.

  8. JerzyS said

    http://vod.tvp.pl/1456734/misja-retingera

    Retinger?
    Nieodłącznie towarzyszył Sikorskiemu, opuścił go tylko raz…. w Gibraltarze.

    Powstanie Warszawskie dało zachodnim Aliantom możliwość zdobycia większego obszaru pokonanych Niemiec!

    Ten który wydał wyrok śmierci na Retingera

    ” Iranek-Osmecki – bezkompromisowy Pułkownik (2)
    Portret użytkownika Godziemba
    Godziemba, śr., 22/12/2010 – 07:33

    Czekając na zgodę na powrót do kraju Iranek-Osmecki ukończył kurs spadochronowy w Ringway pod Manchesterem oraz kurs walki konspiracyjnej w Audley End. Prowadził także tzw. kursy odprawowe dla cichociemnych.

    Ostatecznie po rozmowie z gen. Sikorskim, w trakcie której usłyszał: „Pułkowniku, macie plus w postaci praktyki w konspiracji i wezwania gen. „Grota”. Są to argumenty obalające wszelkie sprzeciwy”, w końcu lutego 1943 roku uzyskał zgodę na odlot do kraju. Skok do kraju odbył 13 marca 1943 roku, formalnie dołączając do elitarnego grona cichociemnych. Był jednym z najstarszych wiekiem i stopniem skoczków. Zarazem, jak każdy cichociemny, awansował o jeden stopień – na pułkownika dyplomowanego. Do kraju wracał pod „starym” pseudonimem „Antoni”.

    W cztery dni po jego skoku Delegatura Rządu odebrała ostrzeżenie o niebezpiecznym piłsudczyku,
    jakoby kierującym w wojsku spiskiem przeciwko NW.

    Mikołajczyk zaś w depeszy do swych partyjnych kolegów tak pisał o Pułkowniku, którego nigdy nie widział: „wybitny sanator, prawa ręka gen. Sosnkowskiego,
    który na pewno rozpocznie akcję antyrządową. (…)
    Miecie się na baczności”.
    Sprawę zakończyła depesza nowego NW gen. Sosnkowskiego z października 1943 roku, w której oddalił wszelkie zarzuty,
    a politykom zwrócił uwagę na niewłaściwość poczynań.

    Po krótkie „konspiracyjnej aklimatyzacji” Pułkownik objął szefostwo Oddziału IV (kwatermistrzowskiego) KG AK, natomiast w listopadzie 1943 roku KG AK gen. Bór-Komorowski powierzył mu kierownictwo Oddziału II (wywiadowczego) KG AK, dotkniętego wówczas licznymi aresztowaniami,
    w wyniku których Niemcy ujęli ponad 300 żołnierzy z siatki wywiadu AK.
    Przyjął wówczas nowe pseudonimy – „Heller” i „Makary”.

    Od początku podjął z żelazną konsekwencją czynności zabezpieczające wywiad przez infiltracją ze strony Niemców.
    Poprawiło się także bezpieczeństwo wydzielonej, znakomicie zorganizowanej sieci kurierów z Działu Łączności Zagranicznej AK.
    „Po kierownictwem (…) płk. Iranek-Osmeckiego – oceniał Bór-Komorowski
    – wywiad AK osiągnął bardzo dobre wyniki, dostarczając obfitych wiadomości o nieprzyjacielu,
    co nam dawało wyraźny obraz stanu sił niemieckich (…), a jednocześnie wyświadczało poważne usługi wspólnemu wysiłkowi aliantów”.

    Największym sukcesem było dostarczenie do Londynu części odnalezionej niemieckiej rakiety V-2.

    W trakcie jednego ze spotkań, szef Oddziału III KG AK gen. Tatar przedstawił projekt memorandum wzywającego do pełnej współpracy AK z Sowietami. Ta inicjatywa ujawniała groźne dla AK, prosowieckie nastawienie ważnego oficera sztabu armii podziemnej. Ten krok zaważył na relacjach Iranka z Tatarem. Pułkownik po wojnie w Londynie ani nie oddawał Tatarowi należnych honorów wojskowych, ani nie podawał mu ręki.

    21 lipca 1944 roku Pułkownik został powiadomiony w trybie alarmowym o wyznaczone na dzień następny odprawie ścisłego sztabu KG AK, w trakcie której Bór-Komorowski zakomunikował decyzję o powstaniu w Warszawie. Od tego dnia sztab zbierał się na odprawach dwukrotnie każdego dnia – o 10. i 17. Szef II Oddziału akcentował wciąż dużą zdolność bojową niemieckich wojsk skoncentrowanych nad Wisłą, gdzie zaczęły napływać dwie nowe dywizje pancerne. Spodziewał się przeciwuderzenia Niemców z rejonu Wyszkowa i, w konsekwencji, sowiecko-niemieckiej bitwy na przedpolach stoicy. Uważał także , iż nieprzyjaciel będzie twardo się bronił w Warszawie

    W trakcie porannej odprawy w przeddzień wybuchu powstania Pułkownik „podał bardzo dokładną i szczegółową – wedle relacji płk. Bokszczanina – dyslokację jednostek niemieckich (…). Raport (…) był bardzo dobry i wyczerpujący; mógłby służyć za wzór dla słuchaczy Wyższej Szkoły Wojennej. Płk Iranek-Osmecki miał bardzo dobre wiadomości. Podawał nie tylko dyslokację sił niemieckich, ale i obliczenia, wskazujące, kiedy (…) jednostki niemieckiej znajdujące się w transportach, mogły przybyć do (…) rejonów koncentracji i wejść do walki”.

    Decyzja o rozpoczęciu powstania została podjęta 31 lipca podczas popołudniowej odprawy,
    w czasie której płk. Chruściel „Monter” złożył meldunek o pojawieniu się sowieckich czołgów na przedpolach Pragi.

    Płk. Iranek, spóźniony na odprawę z powodu niemieckiej blokady ulic, nie ukrywał zaskoczenia podjętą decyzją,
    gdyż kilka godzin wcześniej informował
    o braku oznak zarówno osłabienia Niemców,
    jak i przygotowań Armii Czerwonej do natarcia.

    Kiedy Bór-Komorowski zapytał się go o opinię w sprawie rozpoczęcia powstania ,
    odpowiedział „raczej nie”, choć zdawał sobie doskonale sprawę, iż „walki w Warszawie nie można było uniknąć”.

  9. JerzyS said

    http://powstanie.pl/pdf/Ksiazka_KULISY_KATASTROFY_POWSTANIA_WARSZAWSKIEGO.pdf

    http://www.powstanie.pl/

  10. Prawdę mówiąc, takich bzdur i fantasmagorii w tym przedmiocie to chyba jeszcze nie czytałem.
    Nie wchodząc w szczegółową polemikę (w zasadzie nie ma nawet z czym i z kim), podniosę tu tylko jedną kwestię. Nie ma żadnych dowodów ani nawet przesłanek, by sądzić, że wybuch PW miał jakikolwiek wpływ na „ostateczną rezygnację Stalina z utworzenia z Polski jednej sowieckich republik”, jak to siermiężnie argumentuje p. Rojewski. W rzeczywistości sowiecki dyktator nigdy nie stał na gruncie koncepcji bezpośredniej inkorporacji powojennej Polski do ZSRR, co najwyżej żydokomuna z ZPP, CBKP i pokrewnych organizacji.
    A wybuch powstania i rzeź samego kwiatu polskiej młodzieży tylko ułatwiła mu pacyfikację oporu.

  11. NICK said

    Dziwnie piszesz. Komntatorze.

  12. Anucha said

    Moim zdaniem Powstanie było zbyt wieloaspektowe i niejednoznaczne, by bez wątpliwości nadać mu etykietę „dobre – złe”, ” z sensem – bez”, „potrzebne – nie”… zbyt łatwo popaść w półprawdy, przekłamania, uproszczenia i stereotypy, a nawet dać się zwieść propagandzie ZSRR czy PRL-u.
    Brakuje tylko wypowiedzi Stalina na temat „awantury Warszawskiej” i mamy wypisz wymaluj obraz Powstania w propagandzie…
    A już ze strony Niemieckiej przez koncern Springera na pewno nie należy spodziewać się słów aprobaty.

  13. MatkaPolka said

    Powstanie Warszawskie było inicjatywą kilku wyższych oficerów sanacyjnych, którzy chcieli stworzyć w Warszawie ośrodek władzy i reaktywować Polskę Sanacyjną realizując testament polityczny Józefa Piłsudskiego – agenta niemieckiego, bo nie chcieli zgodzić się na Polskę bolszewicką

    Było to wbrew ustaleniom Aliantów – koalicji antyhitlerowskiej – WB, USA, ZSRR, wbrew polityce rządu polskiego w Londynie , wbrew rozkazom Naczelnego Wodza

    Było wbrew stanowisku ówczesnego Premiera rządu na Uchodźctwie – Stanisława Mikołajczyka (ludowca) , który początkowo szukał porozumienia z Sowiecką Rosją – (był premierem do listopada 1944 – ) Wbrew decyzją Naczelnego Wodza,- gen Sosnowskiego, wbrew Aliantom – Anglii, USA, Rosji – które już podjęła decyzje a Teheranie. Polsce odebrano Kresy Wschodnie, a Ziemie Zachodnie Wróciły do macierzy (jako „rekompensata”) i szeroki dostęp do morza bałtyckiego.
    Polska dostała się w strefę wpływów Rosji Sowieckiej –

    {{{Wicepremier SM (1940–1943), a od lipca 1943 (po śmierci gen. Władysława Sikorskiego) do listopada 1944 premier rządu RP na uchodźstwie. Bezskutecznie usiłował uzyskać porozumienie z ZSRR dotyczące polskiej granicy wschodniej i z PKWN odnośnie politycznej przyszłości kraju (nie zdając sobie sprawy, że decyzje ws. granicy wschodniej i tzw. rekompensaty terytorialnej zapadły już na spotkaniu tzw. wielkiej trójki podczas konferencji teherańskiej w 1943, bez wiedzy rządu polskiego). O porozumieniu teherańskim dowiedział się podczas konferencji w Moskwie w październiku 1944 z ust Mołotowa w obecności nie tylko Józefa Stalina, ale także, również wtedy przebywającego w Moskwie, brytyjskiego premiera Winstona Churchilla. Wobec odmowy przyjęcia przez rząd ultymatywnych warunków sowieckich, co do oparcia granicy polsko-radzieckiej na linii Curzona, jednoczesnej dymisji Naczelnego Wodza Kazimierza Sosnkowskiego i prezydenta RP Władysława Raczkiewicza i podważenia legitymizacji Rządu RP na uchodźstwie, których przyjęcie uważał za konieczne, 24 listopada 1944 złożył dymisję z funkcji premiera, do dymisji podali się również ministrowie Stronnictwa Ludowego. Nowy rząd utworzył Tomasz Arciszewski, weteran Polskiej Partii Socjalistycznej}}}.

    Właściwą Polityką i strategią dowództwa AK powinna być akcje zaczepne w stosunku do wycofujących się wojsk niemieckich – a nie otwarta walka z Niemcami. Należało zachować żywotne siły narodu i nie przeciwstawiać się decyzjom Aliantów – sojuszników

    Skoro AK potrafiło pozostawać w konspiracji w stosunku do okupanta niemieckiego to dlaczego otwarcie chciała się przeciwstawić decyzjom sprzymierzonych i próbować polityki „Faktów Dokonanych” w stosunku do dyktatora Stalina

    Nie mogło się to podobać ani Aliantom zachodnim, ani Rosji Sowieckiej – AK uznane zostało za wroga i zainicjowało późniejsze represje. Tym bardziej, że Stalin miał już przygotowaną swoją ekipę Żydów, która miała rządzić Polską

    Skoro dowództwo podziemnej Polski zadeklarowało wrogość do Rosji, to późniejsze ujawnianie się nie mogło się inaczej skończyć tylko represjami.

    Jest w tym wszystkim ręka i głupota masońska, jest w tym wszystkim jest w tym wszystkim perfidia Żyda.

    W Polsce sanacyjnej ekipa Piłsudskiego była masońska, pro- niemiecka, pro-żydowska, antynarodowa. Antyrosyjska, anty-bolszewicka. W której Piłsudski dopuścił do władzy swoich „Jełopów”, a patriotów wsadzał do wiezienia i do Berezy Kartuskiej – Korfantego, Witosa, Rozwadowskiego…

    Czyżby o taką Polskę chciało walczyć dowództwo AK? Na taką Polskę nie mógł się zgodzić dyktator Stalin – na Polskę, która rozważała „Pakt Antykominternowski z Hitlerem”, która zajęła Czechosłowacje, która nie pozwalała przejść Armii Czerwonej na pomoc Czechosłowacji po napaści na Czechy Hitlera, na Polskę w której Hitler wystawiał wartę honorową Piłsudskiemu po zajęciu Krakowa w 1939 r

    Prześledźmy inne aspekty i inne wątki związane z II wojną światową

    Rewolucje bolszewicką w Rosji zrobili Żydzi miejscowi za pieniądze, Żyda z Manhattanu i za pieniądze przegranych w I wś Niemc – 50/50. Komunizm był dziełem niemieckich Żydów – Marks, Engels, Lenin. Po przegranej I wś Niemcy wysłali Lenina do Rosji a Piłsudskiego do Polski
    W Rosji do władzy doszli Żydzi i wymordowali 60 milionów ludzi, zamykali w Gułagach pod zarządem Żyda Bermana.

    Stalin w ramach czystek Stalinowskich prześladował również Żydów

    Po Traktacie Wersalskim Niemcom nie wolno było sie zbroić, wiec Niemcy przenieśli całą produkcję zbrojeniową do ZSRR. To również Miedzynarodowy bankier zbroił zarówno Niemcy Hitlerowskie, jak i Związek Sowiecki – (Anthony Sutton „Wall Street and the rise of Hitler”, „Wall St and the bolshevik resolution”)
    Cała czołówka w aparacie hitlerowskich Niemiec była żydowska – Hitler, Goebbels… Alfred Rosenberg – ten od teorii wyższości rasowej Niemców…

    Żydem był Winston Churchill
    Pamiętajmy, że królewski rząd brytyjski był ściśle połączony z królestwem Pruskim/Krzyżakim –
    Pamiętajmy, że masoneria wyłoniła się z tajnych związków krzyżackich i pruskich – i wszelkiej maści kościoły – luterańskie, anglikańskie, prezbiteriańskie, ewangelicko-augsburskie to ośrodki masońskie.
    Katedra św. Pawła w Londynie to Główna Loża Masońska w Anglii, Kościół ewangelicko- augsburski gromadzi Żydów.

    Niemcy zostały zjednoczone pod berłem pruskim dopiero w 1871 r. kiedy Bismarck proklamował II rzeszą niemiecką – Prusy były odpowiedzialne za wszystkie wojny w XIX w., a wXX wieku za DWIE wojny światowe.

    Niemcy Rosje napadły w 1941 r. i Stalin uznał to za zdradę – Wydał „Wielką Wojnę Ojczyźnianą” i był główną siła w pokonaniu Hitlera.

    W Polsce osadził swoich Żydów – pod dowództwem Bieruta i Bermana, całe UB było pod żydowskim nadzorem NKWD oraz Informacji Wojskowej

    W tym kontekście – otwarte sprzeciwianie się Stalinowi przez masońskie dowództwo AK było wielkim błędem, Niepotrzebną stratą, narażanie na śmierć bohaterskiej młodzieży „pokolenia Kolumbów” i ludności cywilnej. Takich sprzeciw jedynie wzmógł represje brutalnego reżymu komunistycznego

    Ja widzę w tym złowrogą rękę Masonerii, która zawsze niszczyła Polskę i podsuwa Polakom FAŁSZYWYCH BOHATERÓW – to samo robia dziś masoni w Polsce –

    Żydom i masonom zawsze chodzi o eksterminacje Żywiołu Polskiego

    http://vignette2.wikia.nocookie.net/nonsensopedia/images/6/67/Plik-lustro.jpg/revision/latest?cb=20110412122800

  14. SAP said

    Czy dowódcy nie wiedzieli o postanowieniach konferencji w Teheranie?
    Czy dowódcy nie wiedzieli o losach powstania- akcji Ostra Brama w Wilnie i likwidacji tam zwycięskich zgrupowań AK przez sowietów?
    Jeśli nie wiedzieli to wywiad AK nie wart był funta kłaków, a tym samym całe AK.
    Jeśli wiedzieli, to byli albo idiotami, albo zdrajcami bo doprowadzili własne wojsko do klęski, a mieszkańców wydali na rzeź.

  15. Dziadzius said

    Wiele ludzi ma wiele do powiedzenia na temat Powstania od ” maronawnie zycia” do „tajne plany Rzadu Polskiego i Anglii” – ale najbardziej przkonywojcy dowod ze POWSTANIE [ mimo ze upadlo we krwi] bylo potrzebne jest samo zachowanie sie rosji –
    *Juz przed Powstaniem radio rosyjskie wolalo by ludnosc Warszawy poderwala sie i przy pomocy nadchodzacych wojsk rosyjskich wyrzuciala niemcow – ale jak powstanie sie poderwalo[ pod wodza AK i Polakow} to radio rosyjskie zaczelo nazywac tych dzielnych powstancow „karlami Imperializmu’
    Czemu?
    *Rosja stala bezczynnie z wojskiem przez Wisle i nie pomogla!
    Dlaczego?
    *Berling w samowaldnie wyslal batalion Polskiego Wojska Ludowego na pomoc i zostal ….Ukarany!
    Czemu?
    *Churchil wielokrotnie prosil stalina o pozwlanie londowania i benzynowania samolotow allianckich z zaopatrzeniem dla Warszawy na terenie juz pod rosyjska „opieka” i stalin mu tego nie dal!
    Czemu?
    Jak ma ktos wytlumacznie to chetnie byl poczytal – ale wytlumaczenie z dowodami a nie wysane z rosyjskiej cycki propagandy !

  16. Joannus said

  17. Dodo said

    Po co wymyslac takie bzdury? Przeciez wiadomo dlaczego wybuchlo powstanie. Te sukinsyny z komendy glownej dobrze wiedzialy co robia.
    ”Musimy zdobyć się na wielki zbrojny czyn. Podejmiemy w sercu Polski walkę z taką mocą, by wstrząsnęła opinią świata. Krew będzie się lała potokami, a mury będą się walić w gruzy. I taka walka sprawi, że opinia świata wymusi na rządach przekreślenie decyzji teherańskiej, a Rzeczpospolita ocaleje”. – Okulicki

  18. Zygmunt said

    Powstańcy nie byli w stanie prowadzić wyrównanej walki z wojskami niemieckimi. Ale mogło wtedy wydawać się, że powstanie ma szansę:
    – Na zachodzie od 6.6.1944 trwała operacja Overlord, niemieckie wojska cofały się.
    – Na wschodzie od 22.6.1944 trwała operacja Bagration, niemieckie wojska cofały się, do 10.7 Niemcy stracili co najmniej 260 tys. żołnierzy
    – 20.7 był zamach na Hitlera, zaczęły się czystki wśród dowódców armii niemieckiej

    Rosjanie stracili wtedy już 440 tys. zabitych i rannych, ale mieli jeszcze 400 tys. żołnierzy i 1100 czołgów. 27.7 radziecka druga armia pancerna (800 czołgów) ruszyła do natarcia, Praga miała być wzięta „z marszu”, i 1 sierpnia była wzięta.

    Chyba nikt wtedy nie wątpił wtedy w to, że Alianci i Rosjanie w ciągu paru miesięcy rozjadą resztki niemieckiej armii.

    Niestety generał Model przygotował na Rosjan zasadzkę. Uzupełnień nie posyłał na pierwszą linię frontu tylko stworzył z nich grupę uderzeniową, była ona gotowa do działań już 21.7.
    1 sierpnia grupa ta uderzyła na Rosjan na Pradze, do 4 sierpnia radziecka 2 armia pancerna straciła 550 czołgów i została 5 sierpnia wycofana z frontu. I to był koniec rosyjskiej ofensywy – i Powstania Warszawskiego.

    Stalinowi klęska warszawskiego powstania na pewno nie zaszkodziła, ale nie wygląda na to, że Rosjanie naumyślnie przegrali pancerną bitwę pod Warszawą. Po prostu niemieccy żołnierze potrafili jeszcze mocno uderzyć przeciwnika – parę miesięcy później w lasach Hürtgen i w Ardenach doświadczyli tego Alianci.

    http://www.welt.de/geschichte/zweiter-weltkrieg/article130775233/Vier-Panzerdivisionen-retteten-die-Ostfront.html

  19. jazmig said

    @Dziedzius: napisz jakie konkretne zyski miała lub ma Polska dzięki powstaniu warszawskiemu? Co uzasadnia hekatombe Polaków wskutek tego powstania?

  20. Siggi said

    http://forsal.pl/artykuly/963940,sianie-ziarna-pod-przyszle-kleski-powstanie-bylo-spektakularnym-samobojstwem.html

  21. Carlos said

    https://www.youtube.com/watch?v=uPaHpltMkY4 sugeruje posluchac felietonow p. Zenona Golby

  22. bobolanin said

    nie rozumiem po co Marucha zamieszcza tak tendencyjnie bezsensowne wywody ludzi z którymi i tak nie da się dyskutować

    Musimy pogodzić się z faktem, że temat Powstania pozostanie na zawsze kontrowersyjny.
    Nie chciałbym, żeby prawdę „ustalała” policja i sądy.
    Admin

  23. Wojtek said

    Wybuch i klęska Powstania Warszawskiego, a co na to Niebo?

    31 lipca 1943 r. Maryja powiedziała „Módlcie się, bo idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo się lud nie nawraca”
    oraz
    27 października 1943 r. – „Śmierć będzie dla was straszna. Krew będzie płynęła rynsztokami.”

    Więcej w:
    .http://www.fronda.pl/a/niezwykle-objawienia-w-siekierkach,70037.html

    .http://www.fronda.pl/a/objawienia-w-siekierkach-odnoszace-sie-do-powstania-warszawskiego,54915.html

    .http://www.fronda.pl/a/70-rocznica-objawien-matki-bozej-w-warszawie,28061.html

  24. Porównanie do Mińska Litewskiego uważam za Ciekawe i Pouczające, ale Mińsk nie był twierdzą Strategiczną a Warszawa TAK. Niemcy nie budowali w Mińsku TWIERDZY tylko stanowiska ogniowe, zaś w Warszawie miała powstać twierdza jako podstawa działań OPERACYJNYCH frontu Wschodniego.
    Mińsk został zrujnowany w 80% a połowa ludności zginęła, więc co stałoby się z Warszawiakami, gdyby musieli pracować na linii OGNIA ??? Racje ma Norman Davies, że GORZEJ BYŁOBY NIE WALCZYĆ.

  25. Adam Ryglowski said

    Panie Gajowy – czy „bobola ” . „babola” i tera „babolanin” – to ta sama firma , to samo ID na komputrze , – czy to jedynie PARTIZANO/TUPAMARO w pogoni za garstką dutków ?

    Bobola i Bobolanin to nie ta sama osoba.
    Admin

  26. Adam Ryglowski said

    Ad 24 – P. Wandaluzja – Norman Davis w „młodzieńczej twórczości pisarskiej ” – jako obcokrajowiec zapodał obiektywnie to , CO MY POWINNIŚMY ZROZUMIEĆ !!!

  27. A ten cały Retinger to na pewno chciał powstaniu zapobiec? A może było odwrotnie?

  28. guła said

    „Powstanie Warszawskie było inicjatywą kilku wyższych oficerów sanacyjnych, którzy chcieli stworzyć w Warszawie ośrodek władzy i reaktywować Polskę Sanacyjną realizując testament polityczny Józefa Piłsudskiego – agenta niemieckiego, bo nie chcieli zgodzić się na Polskę bolszewicką” Jakże by inaczej.
    Winni wyżsi oficerowie sanacyjni?
    Świetne (a nie powtarzam od dawien dawna?)

    Rydz Śmigły z Bukaresztu organizuje w już okupowanym kraju zalążek; Obóz Polski Walczącej i osobiście przybywa sam do Warszawy pokonując drogę na piechotę. Natomiast Sikorski wysyła swoich emisariuszy którzy przejmują inicjatywę Rydza i organizują AK. Rydz jest postponowany, schorowany i wkrótce umiera na zawał serca.

  29. guła said

    Rydzowi, już w Warszawie, proponują samobójstwo z której to propozycji nie skorzystał Istnieje wiele podstaw by sadzić, że jeden tz J. Piłsudski jak i E Rydz-Śmigły zostali otruci.
    Pomijając złoto narodowe które „wsiorbało”, jakie to wymierne korzyści należy uwzględnić z działalności rządu Sikorskiego, pomijając wiekopomne dzieło rozliczające winnych klęski wrześniowej, no i masakry pod Monte Casino i akcji Sosabowskiego pod Arnhem. Być może walkę o Londyn polskich pilotów?

  30. WI42 said

    #13 MP
    Wiele ciekawych ocen. Sądzę jednak, że twierdzenie jakoby PW nie mogło podobać się Aliantom zachodnim jest nieco przesadzone.
    Do zrozumienia PW trzeba ocenić i widzieć łącznie conajmniej trzy wydarzenia:
    Lądowanie aliantów w Normandii, zamach na Hitlera, PW.
    Trzeba znać jeszcze o planowanej przez aliantów (Anglików) operacji „Unthinkable”.
    Polegałaby ona na ewentualnym wykorzystaniu pokonanych wojsk niemieckich do wspólnego z aliantami zachodnimi ataku na ZSRR. Do tego nie doszło – po 9-tym maja wynik operacji nie wydawał się pewny.
    Natomiast gdyby udał się zamach na Hitlera, powstałby rząd Niemiec skłonny do aliansu z aliantami zachodnimi (zamachowcy byli agentami brytyjskimi). Powstanie Warszawskie i akcja „Burza” miałyby w takich warunkach całkiem inny wydzięk i przebieg. Sądzę, że pierwotnie tak było planowane przez Anglików….Potem stało się to co wiemy.

  31. guła said

    A słychać co nieco o nieudanej próbie likwidacji Sikorskiego na bliskim wschodzie przez Anders?

    Ad 29 (guła) W pierwszej kolejności ZWZ na polecenie rządu londyńskiego pod dowództwem Sosnowskiego następnie przemianowany na A.K.

  32. guła said

    I gdzie tu miejsce na wyższych oficerów sanacyjnych tęskniących za sowietami? No, chyba ze Sikorski w towarzystwie z Kotem.

  33. guła said

    Bo trzeba wiedzieć że do czasu przekrętów maskami gazowymi i nawet potem był jak najbardziej oficerem sanacyjnym. Nawet wyższym. Dopiero afera samolotowa z Francuzami uczyniła i z niego złodzieja ściganego listem gończy, kryminalnym. Komendantkę z niego zdejmuje Śmigły równo z wybuchem wojny ale do armi nie wciela. Co Śmiegłemu delikwent w duszy zapisał jeden Bóg raczy wiedzieć.

  34. guła said

    Ukłony dla „Piszę wiec jestem”
    Dobranoc.

  35. Halszka said

    @ 30

    Bardzo ciekawe. Ale: „gdyby udał się zamach na Hitlera, powstałby rząd Niemiec skłonny do aliansu z aliantami zachodnimi (zamachowcy byli agentami brytyjskimi)”

    Chyba tylko niektórzy. Canaris?

  36. Siggi said

    Lot nad zniszczoną Warszawą !!!

    .https://www.youtube.com/watch?v=_svAHZHE1uA

  37. Panie Guła: Doucz się Pan historii choćby na poziomie elementarnym, bo sadzisz Pan grube „byki” w co drugim zdaniu.
    I tak:
    Re: 28: Co ma w ogóle wspólnego konspiracyjna działalność Rydza-Śmigłego z ZWZ-AK. Gdy Rydz dostał się do Warszawy „na piechotę” struktury zbrojnej konspiracji rządowej (londyńskiej) były już w pełni ukształtowane, przynajmniej gdy chodzi o podwaliny. Oczywiście trzeba potraktować ucieczkę Rydza z rumuńskiej interny i samą próbę zaangażowania się w pracę konspiracyjną w kategoriach pozytywnych – widać jako etniczny Polak (prawdopodobnie) miał trochę polskiego serca i odrobinę honoru. Zdawał sobie sprawę, że we wrześniu 1939 r. totalnie nawalił i próbował się jakoś zrehabilitować. Niestety w kraju był już spalony.
    Re. 29: Może byłby łaskaw Pan sprecyzować nieco konkretniej, przez kogo i z jakiego powodu, motywu zostali otruci obaj Marszałkowie (Piłsudski i Rydz) w Pańskiej opinii? Może z inspiracji Sikorskiego, bo takiej aluzji można by się dopatrzeć w poprzednim wpisie?
    Co do ewentualnej odpowiedzialności Sikorskiego za Monte Cassino i niefortunną operację pod Arnhem, to proszę łaskawie zwrócić uwagę, że leżał już w piachu od ponad roku. NW był podówczas Sosnkowski, notabene też piłsudczyk, tylko że trochę bardziej uzdolniony i umiarkowany.
    A jeśli chodzi o rozliczanie winnych klęski wrześniowej, to w emigracyjnych warunkach miało ono i tak formy bardzo łagodne. Np. taki Gen. Dąb-Biernacki, który w praktyce zdezerterował z pola walki, marnując największy polski związek odwodowy (A „Prusy”) na dobrą sprawę, w typowych warunkach i szanującej się armii trafiłby bez ceregieli przed pluton egzekucyjny, a tymczasem jeszcze próbował pyskować na prawo i lewo, więc nie dziwota, że zamknięto go w końcu w obozie.
    Powiem więcej, Sikorski w swych działaniach przeciwko klice sanacyjnej był zbyt umiarkowany, pobłażliwy i niekonsekwentny, gdyby rozprawił się z nią bez pardonu, może nie było tego tragicznego powstania.
    Przychylam się w całej pełni do przewodnich tez oceny Matki Polski (kom. nr 13).

  38. Info2 : jeżeli PW44 nie było potrzebne to dlaczego dziś tubylcy prężą się na wojnę z Rosją w której nie tylko wszyscy zginą ale kraj zamieni się w pogorzelisko Czernobyla?? No i po co ? Zeby bronić żydowskiej Judeopolonii??

  39. RomanK said

    Zrownane z ziemia najwieksze miasto Polski..240 tys trupow ludnosci cywilnej. Wybita mloda najbardziej patriotyczna elita ocalala z planowanej i skrupulanie realizowanej selekcji negatywnej przez 6 laty. Szok po masakrze i nieporownywalnej w dziejach klesce Stolicy Polski…..
    i ktos jeszcze smie dyskutowac?????? Jakim czolem????
    Rzad, przywodztwo..za najwiekszy obowiazek i najwazniejszy ma obrone i zapewnienie bezpieczenstwa i egzystencji narodu.
    Dl atego czasami poswieca zycie zolnierzy, ktorzy ponosza ofiare aby uchronic tych, od ktorych zalezy przyszlosc ..kobiety dzieci….
    O czym dyskutowac?????
    Bardziej potworna zasluga rzadow jest tylko dzisiejsza demografia Polski….
    Wyczyny tej watahy przekroczyly straty Powstania….ale kto ma GUS ten ma Juice:-))))

  40. Ad. 26: W/s Powstania Warszawskiego wypowiadałem se niejednokrotnie:

    Na Woli moi dziadkowie stali kilka godzin pod ścianą egzekucyjną, bo Zabrakło Amunicji. Jednak nawet traki prześmiewca dziejów Polski, jak Norman Davies powiedział o Powstaniu Warszawskim GORZEJ BYŁOBY NIE WALCZYĆ.
    Powstanie wybuchnąć MUSIAŁO z dwóch względów: Najzdolniejszy feldmarszałek Hitlera Schoerner zapewnił go, że UTRZYMA LINIĘ WISŁY jeśli zostanie zbudowana Festung Warschau z osiedleniem tam stu tysięcy młodych Niemek, toteż Winston Churchill dał Himmlerowi 200 milionów dolców za UMOŻLIWIENIE Wybuchu Powstania.
    Ponieważ analitycy niemieccy przewidywali trwanie takiego powstania TYDZIEŃ a sowieccy 4 dni to te 200 milionów $ było Dobrym Interesem, gdyż UŁATWIAŁO a przynajmniej uzasadniało Likwidację Warszawy, która została skazana na ZAGŁADĘ już w akcie Zakupu Folwarku Żydowskiego przez generałów pruskich, egzekutorem czego był Potrójny Żyd Adolf Hitler. Żydzi podjęli się bowiem likwidacji Murzynów Amerykańskich w komorach gazowych oraz likwidacji Słowian przez skoncentrowanie ich w obozach Folwarcznych i Przemysłowych z jurysdykcją Jednoosobowych Trybunałów NKWD.
    LABORATORIUM Likwidacji Murzynów były zafundowane przez Amerykanów Warszawskie komory gazowe, w których uśmiercono 200 tysięcy warszawskich nacjonalistów na podstawie żydowskich list Niesprawiedliwych.
    Powstanie warszawskie UNIEMOŻLIWIŁO realizację Planu Schoernera w oparciu o Festung Warschau, ze stoma tysiącami młodych Niemek. Teściowa Asza, którą Niemcy wpuszczali wszędzie Za Wygląd mówiła, że Najgorsze było szczekanie Niemców, że to CO SPOTKAŁO WARSZAWĘ TO NIC, WOBEC TEGO CO CZEKA MOSKWĘ, LONDYN I NOWY JORK… Gdyby więc Schoerner zatrzymał Armię Czerwoną na Wiśle a Niemcom powiodło się zbombardowanie Moskwy i Leningradu CZECHOSŁOWACKIMI bombami atomowymi to Niemcy Wymusiliby rozejm japońsko-amerykański przez Odzyskanie Azji, którą PRZEGRAŁ Hitler a Himmler chciał ją odzyskać doktryną ISLAM JEST NIEMIECKI i imigracją do Europy 70 milionów muzułmanów.
    *****
    Hrabia Kurowski powtarzał, że DLA NIEMCÓW NIE BYŁO LEPSZEGO BIZNESU, JAK WYCOFAĆ SIĘ Z WARSZAWY A POWSTAŃCÓW DOZBROIĆ. Wtedy Powstanie przekształciłoby się w wojnę polsko-bolszewicką. Gdyby Sowieci wygrali to straty ludnościowe Polski byłyby WIĘKSZE niż w wojnie z okupacją sowiecką z Polska byłaby bez Ziem Zachodnich. Najgorsze jednak nastąpiłoby po śmierci Stalina, bo, bo Powstanie Antysowieckie byłoby 10 razy Groźniejsze niż na Węgrzech i doprowadziłoby do Likwidacji Polski.

  41. AlexSailor said

    Tekst Mateusza Rojewskiego pokazuje dysfunkcyjność, błędy „powstańczego” myślenia.
    Najpierw wymienia rzeczy, z których każda jest argumentem przeciw Powstaniu.
    Każda bez wyjątku, jak się zastanowić.

    A na zakończenie rodzynek:

    „kto powtarza puste slogany i rzuca niesmaczne teksty pod adresem dowódców AK, a nawet otwarcie krytykuje ten piękny zryw wolnościowy jakim było Powstanie Warszawskie, powinien zastanowić się nie dwa, lecz przynajmniej sto razy. Znane są słowa, że „nie o pomstę, lecz o pamięć wołają ofiary””.

    Powtarzam: „a nawet otwarcie krytykuje”.

    Inaczej bądźmy głupi na własne życzenie – biblijne stwierdzenie „celowo głupi”.

    No i najlepsze – crème de la crème: nie o pomstę, lecz o pamięć wołają ofiary.
    Taaa, na pewno, bo autor rozmawia widać z duchami.

    Ile takich kretyńskich memów funkcjonuje w przestrzeni polskiej świadomości społecznej?

  42. JerzyS said

    Ten oficer AK robił wszystko, by wstrzymać decyzję o wybuchu powstania. „Mówił rzeczy, których nie chcieliśmy słyszeć”
    Waldemar Kowalski
    Waldemar Kowalski
    13 godzin temu
    1473
    Płk Janusz Bokszczanin – do końca nalegał, aby nie zaczynać powstania w niesprzyjających okolicznościach.
    Płk Janusz Bokszczanin – do końca nalegał, aby nie zaczynać powstania w niesprzyjających okolicznościach. • Fot. Centralne Archiwum Wojskowe / Wikimedia Commons
    31 lipca 1944 roku na naradzie Komendy Głównej Armii Krajowej dało się wyczuć nie tylko nerwową atmosferę. Były krzyki i oskarżenia po adresem oficerów, którzy przestrzegali przed podejmowaniem – jak argumentowali – zbyt pochopnej decyzji. Wśród nich był płk Janusz Bokszczanin „Sęk”, nazwany nawet tchórzem…
    ADVERTISEMENT

    Był zastępcą szefa sztabu Komendy Głównej AK do spraw operacyjnych i od początku krytykował zamiary przełożonych, dotyczące wydania rozkazu do walki w niesprzyjających okolicznościach. Decyzję o rozpoczęciu powstania uzależniał w gruncie rzeczy od postawy Armii Czerwonej, która zajęła pozycje na przedpolach Warszawy, po prawej stronie Wisły. Rozwinięcie sowieckiej ofensywy miało być kluczowe dla powodzenia walk o stolicę – Niemcy zmuszeni byliby bronić się na dwa fronty.

    Płk Antoni Chruściel „Monter” – dowódca Okręgu Warszawa AK, który 31 lipca 1944 roku wieczorem podpisał rozkaz o godzinie „W”.
    Płk Antoni Chruściel „Monter” – dowódca Okręgu Warszawa AK, który 31 lipca 1944 roku wieczorem podpisał rozkaz o godzinie „W”.•Fot. domena publiczna

    Problem Bokszczanina polegał na tym, że mało kto… go słuchał. Pułkownik miał poważne wątpliwości co do zamiarów Stalina, czemu ustawicznie dawał wyraz, narażając się na krytykę. Uważał, że wywołanie powstania dostarczy Sowietom idealnego pretekstu, aby nie podjąć poważniejszych działań zaczepnych. Nie mieli powodu – jak tłumaczył – aby wspierać zbrojnie ideę firmowaną przez wrogi im rząd londyński…

    Płk Janusz Bokszczanin

    Pierwszym warunkiem (rozpoczęcia powstania – red.) jest zlikwidowanie niemieckiego przyczółka na Pradze. To jednak nie wystarczy. Trzeba będzie poczekać, aż Rosjanie, po zgromadzeniu pontonów potrzebnych do przeprawy przez rzekę, położą artyleryjski ogień zaporowy na drugą stronę Wisły… Musimy być bardzo ostrożni i sprawdzić dwa razy każdą informację, szczególnie dotyczącą ruchów 8. armii sowieckiej. Bolszewicy mogą wysłać patrole, byśmy sądzili, że atakują. Trzeba się upewnić, że to ich główne siły, a nie tylko wabik.

    – Póki Rosjanie nie położą ognia artyleryjskiego na miasto na lewym brzegu Wisły nie wolno nam się ruszyć – podkreślił 30 lipca Bokszczanin w rozmowie z gen. Tadeuszem Borem-Komorowskim. Komendant główny AK skłonny był nawet przyznać mu rację, ale w obliczu stałych nacisków gen. Leopolda Okulickiego i jego zwolenników, nie wytrzymał presji. Decyzja o godzinie „W” zapadła w atmosferze niepokoju, stresu, a nawet awantury.

    Gen. Leopold Okulicki – zastępca szefa sztabu Komendy Główek AK do spraw operacyjny, zdecydowany zwolennik powstania.
    Gen. Leopold Okulicki – zastępca szefa sztabu Komendy Główek AK do spraw operacyjny, zdecydowany zwolennik powstania.•Fot. domena publiczna

    Wcześniej, 31 lipca, oficerowie zebrali się na porannej naradzie w Komendzie Głównej. Obecny był też Bokszczanin, który zapamiętał naciski wywierane na sztabowców przez Okulickiego.

    Płk Janusz Bokszczanin

    Okulicki (…) to człowiek bardzo gwałtowny. Zaczął wymyślać nam od tchórzy; zarzucił, że nie majac odwagi bić się, przeciągamy decyzję; że historia Polski pełna jest precedensów tego rodzaju i że to z powodu takich ludzi jak my kraj tak długo pozostawał pod obcą okupacją (…). Nikt nigdy nie przemawiał w ten sposób na naszych odprawach.

    Pułkownik podtrzymał swoje stanowisko, przestrzegając, że nieprzygotowana walka skończy się dramatem. Nie był jedynym, który zajął krytyczne stanowisko. Rozmowy – relacjonował – przybierały jednak gwałtowny charakter, a szczególnie porywczy był właśnie Okulicki.

    Płk Janusz Bokszczanin

    „Monter” mówił o braku broni, cytując liczby zanotowane na kartce papieru. W konkluzji powiedział, że z takim uzbrojeniem niemożliwe jest zaatakowanie armii niemieckiej i że trzeba poczekać, aż będzie ona całkiem zdezorganizowana, gdyż inaczej nie mamy żadnych szans. Z kolei ja zabrałem głos – mówiłem bardzo krótko, powtarzając, że nie możemy nic zrobić do czasu, aż Niemcy zostaną pobici przez wojska sowieckie.

    Wówczas wstał Okulicki i – bijąc pięścią w stół – znów nazwał nas tchórzami. „Bór” zakrył twarz rękami i nic nie odpowiedział. Ja oświadczyłem Okulickiemu, że bitwa, której pragnie, będzie improwizacją.

    – Armia niemiecka jest u kresu sił, ludność rozbije ją swoją masą. Nie potrzeba nam ani placów, ani przygotowań; potrzebny jest tylko rozkaz, a milion warszawiaków rzuci się na Niemców z karabinem, butelką kijem…. Trzeba tylko, abyśmy mieli odwagę ten rozkaz wydać – argumentował główny zwolennik jak najszybszego rozpoczęcia walki.

    Płk Janusz Bokszczanin

    Ktoś powiedział mu [Okulickiemu – red.], że nie jest to kwestia odwagi, lecz poczucia odpowiedzialności. [Okulicki:]– Jakiej odpowiedzialności, skoro – jakkolwiek byłoby – powstanie nie może nie wybuchnąć. Ludność jest u kresu wytrzymałości. Jeśli panowie nie wydacie rozkazu do walki, to da ktoś inny i jedynym rezultatem tego będzie, że przestaniecie istnieć. Ale może już panów nie ma.

    Podobnego zdania, co Bokszczanin, byli tego dnia płk Józef Kazimierz Pluta-Czachowski, płk Kazimierz Iranek-Osmecki oraz płk Antoni Chruściel. 31 lipca o poranku żadna wiążąca decyzja nie zapadła. Jak wiadomo, jeszcze tego dnia, wieczorem, „Monter” podpisał rozkaz o godzinie „W”.

    Płk Kazimierz Iranek-Osmecki, szef II Oddziału Komendy Głównej AK.
    Płk Kazimierz Iranek-Osmecki, szef II Oddziału Komendy Głównej AK.•Fot. domena publiczna

    Obecny na wspomnianej naradzie Iranek-Osmecki zanotował, że to, co mówił Bokszczanin trudno było zaakceptować, „była to racja, ale racja nie do przyjęcia”. „Bokszczanin wszystko rozumiał, ale mówił nam rzeczy, których nie chcieliśmy słyszeć, gdyż uznanie ich słuszności zmusiłoby nas do zrezygnowania z powstania” – pisał uczestnik narad w Komendzie Głównej AK.

    Płk Kazimierz Iranek-Osmecki

    Nagle przypomniałem sobie ostrzeżenia Bokszczanina: «Niech mi pan wierzy, ja ich znam, oni nie przybędą, pozostawią nas samych Niemcom». Byłem pewny, że ma rację i miasto czeka pewne zniszczenie. Widziałem przez okna rozognione słońce i wydawało mi się, że już widzę pożar pustoszący miasto i słyszę trzask płomieni. Złudzenie trwało kilka chwil. Lecz tak mną wstrząsnęło, że… przykre uczucie prześladowało mnie także w nocy, powodując okropne sny. Gdy obudziłem się o świcie, miałem wrażenie, że przeżywam antyczną tragedię. Przeczuwałem, że cała ta sprawa zakończy się straszliwym dramatem, lecz wiedziałem również, że nie zdołamy go uniknąć; jest on naszym tragicznym przeznaczeniem, przeciw któremu nie możemy nic zdziałać.

    Przeciwny rozkazowi o wybuchu powstania prof. Jan Ciechanowski, który brał udział w walkach, swego czasu otrzymał list od Bokszczanina, który odsłania kulisy podejmowania decyzji o walce z Niemcami.

    Płk Janusz Bokszczanin, list z 19 IV 1965

    Wiara i pewność zwycięstwa były niezachwiane, a najmniejsze wątpliwości czy zastrzeżenia były kwalifikowane jako małoduszność i defetyzm (…). Wynik walki i jej przebieg nie budził najmniejszego niepokoju tak dalece, że o niej nawet nie mówiono, uważając ją z góry już wygraną. Niepowodzenie nie było brane w rachubę i nie było żadnych przewidywań na wypadek przegranej lub przeciągania się walki. Pokładano nadzieję na szybkie zwycięstwo sowieckie i pomoc Zachodu (…).

    – Bokszczanin w tym decydującym momencie historycznym jest jednym z niedocenionych bohaterów AK. Częściej niż ktokolwiek inny stale wyliczał zagrożenia płynące z lekceważenia Niemców, a przede wszystkim z wiązania nadziei na ocalenie z Rosjanami – podsumowała Alexandra Richie, autorka książki „Warszawa 1944”. Ale wtedy, 72 lata temu, przytomność umysłu i dalekowzroczność uznano za oznaki słabości…

    Napisz do autora: waldemar.kowalski@natemat.pl

  43. guła said

    Douczajmy się:
    „ZWZ powstało jako konsekwencja raportu Michała Tokarzewskiego, przekazanego przez marszałka Rydza-Śmigłego gen. Sikorskiemu, w którym Tokarzewski informował o powstaniu Służby Zwycięstwu Polski. Sikorski przypuszczając, że Tokarzewski wiedział w chwili sporządzenia raportu, że Naczelnym Wodzem został już Sikorski a raport otrzymał najpierw Rydz-Śmigły, uznał że jest to objaw nielojalności Tokarzewskiego[2]. Obawiając się braku kontroli ze swej strony nad tą organizacją rozwiązał SZP, a w jej miejsce powołał ZWZ.”

  44. JerzyS said

    Romantyzm polski tak zakłamał historię XVIII wieku, że nawet bardziej niż bolszewicy zakłamali historię.

    Pan Stroński nie odpowiada mi na pytanie dlaczego do Polski na opór zbrojny przeciw niemieckiemu okupantowi posyłali Anglicy broń i pieniądze, dlaczego wzywali do niego przez radio między innymi ustami gen. Sikorskiego, lub tegoż profesora Strońskiego,

    a natomiast na wysepkach angielskich na kanale, okupowanych również przez niemieckiego okupanta,
    nie było żadnego oporu, a burmistrz, który na tych wysepkach podpisał list gończy wyznaczający nagrodę pieniężną
    za uchwycenie człowieka piszącego na płotach antyniemieckie napisy został przez króla uszlachcony.

    Pan Stroński omija drażliwą kwestię dlaczego rząd angielski i on sam uważał, że obywatel polski ma iść na walkę,
    w której na jednego zabitego Niemca, nieprzyjaciel był w stanie zamęczyć tysiąc Polaków,
    a obywatel brytyjski miał zakazane porywanie się do walki w takich warunkach.

    Dobrze przynajmniej, że prof. Stroński nie broni wywołania powstania Warszawy i zguby naszej stolicy.
    O! Nie chcę mu wypominać tych wszystkich mów przez radio, w których wzywał do zbrojnego oporu, który tak powiększył naszą klęskę nie dając nam nic, a przynosząc tylko pewną korzyść, zresztą korzyść nieproporcjonalnie większą niż na to wydano funtów szterlingów, naszemu sojusznikowi, który tak to ocenił i tak o tym pamiętał chociażby w czasie obchodzenia zwycięstwa. [**] Nie pracował pan Stroński nigdy pour le roi de`Prusse – to prawda, ale napracował się w swoich pogadankach radiowych pour roi d`Angleterre. I czy mu czasami nie jest straszno, gdy pomyśli,
    że każde słowo w tych pogadankach powiększało ilość ofiar w Oświęcimiach różnego rodzaju,
    i co gorsza, powiększało bez żadnego stąd zysku dla sprawy Polski.
    Całość:
    http://www.tomaszgabis.pl/2011/12/19/stanislaw-cat-mackiewicz-%E2%80%9Emysli-anegdoty-opinie%E2%80%9D/

  45. Anucha said

    „Powstanie Warszawskie było największym wydarzeniem w historii Polaków. W całej naszej historii nie było i pewnie nigdy już nie będzie większego wydarzenia. Z tego największego wydarzenia w naszej historii wynikają też różne wielkie nauki – potrzeba będzie jeszcze wielu dziesięcioleci, wielu stuleci, żeby się z nimi zapoznać, żeby je przemyśleć i dobrze zrozumieć.
    Po 63 dniach walk Powstanie Warszawskie zostało krwawo stłumione. Zarówno strona niemiecka jak i polska poniosły ogromne straty. Poległo i zostało rannych wiele tysięcy Polaków. Zniszczona została znaczna część miasta w tym bezcenne zabytki kultury. W październiku 1944 roku tuż po kapitulacji powstańczej Warszawy – Hitler wydał rozkaz – po całkowitej ewakuacji ludności totalne zburzenie stolicy. Podpalano i systematycznie burzono reprezentacyjne budynki muzea, archiwa, co doprowadziło z końcem 1944 roku do przekształcenia stolicy w prawdziwą pustynię. Prasa hitlerowska głosiła, że odtąd Warszawa stanowić będzie na zawsze jedynie punkt geograficzny na mapach Europy i świata.

    Fakty historyczne mówią same za siebie. Tysiące zabitych, rannych, setki tysięcy wywiezionych do obozów pracy, osadzonych w więzieniach, skazanych podczas fałszywych wyroków, obrócone w ruinę miasto. Czy było warto? Uważam, że większość, jak nie wszyscy ci, którzy stanęli do walki z Niemcami powiedzą, że tak! Gdyby nie powstanie okupant niemiecki uważałby, że Polacy to naród bez godności i honoru, naród, który w milczeniu godzi się na wszystko. Owszem, musiał zgodzić się na wiele, ale oto 1 sierpnia 1944 roku czara goryczy się przelała, i ów nieujarzmiony naród stanął do nierównej walki z wrogiem.
    Młodzi ludzie chwycili za broń, nie bacząc na niebezpieczeństwo. Nie myśleli o śmierci, wręcz przeciwnie chcieli żyć, pełnią życia, czerpiąc z niego jak najwięcej. Niestety dwa miesiące krwawych walk nie przyniosły upragnionej wolności.

    Jestem pełen podziwu dla żołnierzy powstania. Dla sześćdziesięciu trzech dni walki powstańców, dla bohaterskiej postawy ludności cywilnej. Jednakże nawet wśród samych powstańców przeważają dwie opinię. Jedna mówi o wielkiej klęsce militarnej, o ofiarach i zniszczeniach. Druga o zwycięstwie moralnym i o heroizmie.
    Trudno człowiekowi ustosunkować się do tych wydarzeń.
    Powstanie upadło. Wraz z nim upadła wizja wolnej Polski. Wkrótce potem ruszyła ofensywa radziecka. Niemcy skapitulowali. Komuniści objęli rządy w Polsce. Duża część żołnierzy AK trafiła do więzień. Wielu z nich musiało uciekać z kraju. Jakże przykre jest, że ludzie, którzy walczyli o wolny kraj byli później represjonowani. W cichych procesach skazywano ich na śmierć lub długotrwałe więzienia. Nie udało się im osiągnąć takiej niepodległości, jakiej oczekiwali.
    Dzisiaj bez przeszkód możemy mówić o powstaniu, o jego skutkach przyczynach i czy rzeczywiście było ono potrzebne. Po raz kolejny w naszej historii daliśmy się wykorzystać dotychczasowym sojusznikom, którzy nie chcieli umierać za przysłowiowy Gdańsk. Historia pokazała narodowi polskiemu, jak potrafi być przewrotna i nieprzewidywalna, z czego jako spadkobiercy powstańców powinniśmy wyciągać wnioski.
    Klęski powstania nie powinniśmy się wstydzić. Powstanie winno być dla nas wzorem męstwa, bezinteresowności, umiłowania Wolności i Ojczyzny!

    Powstanie Warszawskie, mimo wszelkich kontrowersji z nim związanych, stanowi ważną kartę historii narodu polskiego. Dla wielu Polaków powstanie jest owiane legendą, a czyny i męstwo powstańców oraz ludności cywilnej stanowią przykład do naśladowania”

  46. guła said

    „Służba Zwycięstwu Polski (SZP) – polska organizacja konspiracyjna podczas II wojny światowej,

    Powołana 27 września 1939 (jeszcze podczas oblężenia Warszawy) na rozkaz dowódcy obrony Warszawy generała Juliusza Rómmla. Dowódcą SZP został generał Michał Tokarzewski-Karaszewicz.

    Podporządkowała się Rządowi RP na uchodźstwie. Tokarzewski zwrócił się o poparcie do przedstawicieli przedwrześniowej opozycji (PSL, PPS, SN i SP) i takowe uzyskał. Celem takiego działania było odcięcie rodzącej się konspiracyjnej organizacji wojskowej od sanacji, którą społeczeństwo winiło za klęskę wrześniową, a tym samym pozyskanie poparcia u nowych władz emigracyjnych[2].”
    No bo skąd mogli otrzyać wsparcie? Ale równocześnie:
    „Uważana jednak przez gen. Władysława Sikorskiego za zbyt zbliżoną do obozu sanacyjnego została rozkazem Naczelnego Wodza rozwiązana i zastąpiona z dniem 13 listopada 1939 przez Związek Walki Zbrojnej (ZWZ).”

  47. guła said

    #45 i 46 pochodzą z Wikipedii

  48. JerzyS said

    Generałowie na emigracji nie chcieli powstania! Anders domagał się sądu nad dowódcami AK za „ciężką zbrodnię”
    Waldemar Kowalski
    Waldemar Kowalski
    dawno temu
    4938
    Generałowie Anders i Sosnkowski nie widzieli żadnych szans dla powodzenia powstania w Warszawie.

    Nie sama idea walki o wolną Polskę w ramach antyniemieckiego powstania, ile okoliczności, w jakich została podjęta decyzja o zbrojnym oporze – budziła i budzi po dziś dzień dyskusję Polaków. Dzieliła naszych rządzących jeszcze zanim… powstanie wybuchło.

    Powstania czas!
    – W najbliższym czasie Niemcy padną, złamane uderzeniami sowieckimi i anglosaskimi. Walka z nimi jest do ostatniej chwili jest naszym obowiązkiem – depeszował komendant główny Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-Komorowski do Londynu 22 lipca 1944 roku. Odbiorcą był Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, który wcale nie był przekonany, co do sensu wikłania się w walkę zbrojną z Niemcami. Przynajmniej nie w najbliższym czasie. Bo – jak podkreślał – wcale nie było jasne, jak zachowają się Sowieci.
    Powstanie warszawskie miało być militarnie skierowane przeciwko Niemcom, a politycznie uderzać w Związek Sowiecki. Tylko, jak te idee dowództwa AK odnieść do rzeczywistości? Wszak liczono na pomoc zbrojną… Armii Czerwonej. Co więcej, znano przypadki z Akcji „Burza”, które czerwonoarmistom chwały nie dodawały. Sowieci aresztowali przecież akowców nie raz – za to, że chcieli być gospodarzami we własnym kraju.
    Lidl – powrót do szkoły w wielkim stylu! Nowa oferta – dowiedź się więcej!
    Chcę dowiedzieć się więcej.
    Nie, dziękuję

    „Chcieliśmy być wolni”
    Ale w okupowanej Warszawie wiedziano swoje. Podkreślano, że moment jest dogodny – zgodni byli wojskowi, ale i władze cywilne – z emigracyjnym prezydentem Raczkiewiczem na czele. Premier Mikołajczyk upoważnił Delegata Rządu na Kraj do „ogłoszenia powstania” w dogodnym momencie. Ten, już po rozpoczęciu walk wypowie znamienne słowa: „Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać”.

    Pragnienie wolności wśród narodu, który przez 5 lat doświadczał niemieckiego bata, było rzeczywiście wielkie. Ale byli i tacy, którzy powstania nie chcieli. Zasłużeni dla Polski generałowie: Sosnkowski i Anders.

    Naczelny Wódz mówi „nie”

    Pierwszy – Naczelny Wódz – przebywał w czasie, gdy ważyła się decyzja o powstaniu, we Włoszech. 28 lipca pisał do Raczkiewicza, że wobec wypadków w okupowanym kraju „wszelka myśl o powstaniu zbrojnym jest nieuzasadnionym odruchem – pozbawionym sensu politycznego, mogącym spowodować tragiczne, niepotrzebne ofiary”. Niemal to samo Sosnkowski napisał w depeszy do Bora-Komorowskiego.

    – Walka z Niemcami musi być kontynuowana w formie „Burzy”. Natomiast w obecnych warunkach jestem bezwzględnie przeciwny powszechnemu powstaniu, którego sens historyczny musiałby z konieczności wyrazić się w zmianie jednej okupacji na drugą – pisał Naczelny Wódz z frontu włoskiego 29 lipca.

    „Ciężka zbrodnia”

    Co na to gen. Anders, słynny dowódca 2 Korpusu Polskiego spod Monte Cassino? Jeszcze kategoryczniej podkreślał, że powstanie nie ma sensu – na pewno nie w okolicznościach, w jakich Warszawa znalazła się na przełomie lipca i sierpnia. – Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność – pisał Anders w liście do gen. Kukiela, cenionego znawcy wojskowości, także przeciwnego powstaniu.

    Tego samego, który podkreślał, że wszystko zależało od Sosnkowskiego. Ten jednak pozostał bierny, choć mógł – jako Naczelny Wódz – naprawdę wiele. – Trzeba było powiedzieć: „Zabraniam. Nie wolno robić powstania czy w Warszawie”. Mikołajczyk by się na to zżymał i dąsał, ale wreszcie by przystał – pisał Kukiel.

    – Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. (…) Chyba nikt uczciwy i nieślepy nie miał jednak złudzeń, że stanie się to, co się stało, to jest, że Sowiety nie tylko nie pomogą naszej ukochanej, bohaterskiej Warszawie, ale z największym zadowoleniem i radością będą czekać, aż się wyleje do dna najlepsza krew Narodu Polskiego – podsumował 31 lipca Anders. Gdyby mógł, postawiłby decydentów przed sądem…

    Napisz do autora: waldemar.kowalski@natemat.pl
    http://natemat.pl/149867,naczelny-wodz-nie-chcial-powstania-gen-anders-domagal-sie-sadu-nad-dowodcami-ak-za-ciezka-zbrodnie

  49. Anucha said

    ad47
    Oczywiście , że tak ,dlatego w cudzysłowie.
    ad48
    W takim razie niech Anders zerwie sobie pagony za Monte Casino- tak,tak tam było zwycięstwo.

  50. er said

    Dlaczego armia krajowa zburzyła Warszawę i z powodu jej ekscesów zginęły setki tysięcy mieszkańców Warszawy????? To alianci podszczuli sprytnie ak do samobójczego ataku (jak w islamie, przy pomocy dzieci i kilku granatów)….Posłużyli się przy tym marionetkami tzw. rządu londyńskiego (nawet z nazwy niepolskiego)….Alianci chcieli, żeby Warszawy nie było przed wejściem sowietów. Sowieci chcieli mieć czyste przedpole. I armia krajowa przy pomocy dzieci i kilku granatów Warszawę z wielkim sukcesem zniszczyła, a czy kto zginął to mniejsza o to. Wystarcz, że aliantom zrobiło się przysługę.

  51. Henry said

    To naprawdę wszystko to jest chore.
    Przez to mieszanie, manipulowanie, okłamywanie, ze człowiek zapomina, w jakim kraju żyje.
    Czy my mamy jeszcze jakąś historię?

    Przeżyłem cały okres powojenny, a nawet będąc pod wpływami sowieckimi zachowywaliśmy się normalnie.
    To, co się teraz dzieje w tym ostatnim roku to naprawdę przeciętny człowiek nie potrafi zrozumieć.
    Jacyś nowi bohaterowie, nowa historia, wszystko, co poprzednie to kłamstwo, oszustwo itp.

    Czy my naprawdę musimy tak mieszać w naszej historii?
    Po co to? I komu służy?
    Świat nas więcej nie rozumie.
    Sami wchodzimy w bagno, z którego trudno będzie wyjść o własnych nogach.

  52. JerzyS said

    „W takim razie niech Anders zerwie sobie pagony za Monte Casino- tak,tak tam było zwycięstwo.”

    Też tak uważam!

  53. Wi42 said

    @30 H.
    „Chyba tylko niektórzy. Canaris?”
    Napewno nie wszyscy, ale Canaris jak najbardziej.

  54. Edwin said

    Ad. 40 (Wandaluzja) ten wpis to zart czy prowokacja? Bo jesli to oparte na prawdzie (chociazby tylko domniemanej) to poprosilbym o zrodla.

  55. Mały_kinol said

    Tylko co z tą bronią o której mówi Pan Leszek Żebrowski. Tuż przed wybuchem PW duże składy broni i amunicji zostały wywiezione z ukrytych skutecznie przed Niemcami magazynów. Chyba lepiej jakby mieli tę broń i amunicję niż te ogryzki i resztki.

  56. Mały_kinol said

  57. Mały_kinol said

  58. Dinozaur said

    Co do sytuacji latem 1944 roku :
    Mniej więcej w czasie powstania mapy Gomberga i planu Morgenthaua Pius XII napisał do arcybiskupa NY Spellmana list , w którym prosił o próbę przeciwdziałania niebezpieczeństwu trwałego zajęcia przez bolszewików głównych obszarów katolickiej Europy . Abp. Spellman poprosił FDR o audiencję i czekał na nią ponad 5 miesięcy . Roosevelt powiedział mu krótko : Naszym celem nie jest ratowanie czegokolwiek w Europie przed Sowietami . Najlepiej byłoby , gdyby Stalin zajął Europę do kanału La Manche , to wtedy będzie tam nareszcie spokój . no, o Anglii to możemy porozmawiać . Dinozaur miał okazję rozmawiać z wieloma byłymi wyższymi oficerami Wehrmachtu ( w latach 70-tych – 90-tych ) i do dziś utrzymuje kontakty z kilkoma ich potomkami – panowało i panuje wśród nich przekonanie , że Rosjanie mogli w II połowie 1944 roku dotrzeć do Renu . Trzeba też pamiętać o tym , że produkcja niemieckich fabryk zbrojeniowych dopiero wtedy zaczęla rosnąć po ich przeniesieniu na prowincję i masowym spędzeniu robotników przymusowych , zaczęła też rosnąć produkcja paliw syntetycznych . Prowadząc od 1993 roku działalność w Rosji i krajach posowieckich
    ( na początku lat 90-tych Rosjanom rozwiązały się języki ) spotkał się Dinozaur z podobnymi poglądami .
    W najlepszym razie mielibyśmy Przywiślańską Republikę Sowiecką , NRD-ówek do Renu i Francuską Federacyjną Republikę Ludową .
    Tego zdania była m. in. śp. Maja Iwanowna Koniewa ( polonistka , wielka przyjaciółka polski i Polaków ) , gen. Czujkow , znana dobrze Dinozaurowi córka b. szefa sztabu jednego z frontów , itd . itp.
    Pozdrowienia
    Dinozaur ( z Neandertalu )

  59. Re: Artykul…
    Przepraszam, ale nasunelo mi sie pytanie:
    „Czy dowodcy oddzialow i pod-odzialow byli tak oglupieni i slepi, ze nie zdawali sobie sprawy z niemieckiej (druzgocacej) przewagi?? (zwlaszcza przy tak skromnym uzbrojeniu Powstancow – swoich podopiecznych)…

    Czy cale Powstanie bylo od poczatku (z dowodcami odzialow i pod-odzialow) do szpiku kosci ukartowane, by poswiecic mlodych Polakow na krzyzu zdrady???…

    Dla mnie osobiscie, to sie nie miesci w moich kategoriach. W zadnych kategoriach zdroworozsadkowych…
    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  60. krzysiek4 said

    Co zrobić z tymi pojebanymi Polakami?
    Im bardziej się im dokręca śrubę, tym bardziej im odbija szajba

    I choć jesteśmy największą zakałą i zawalidrogą Europy, jakoś nam się udaje to skromne klepisko utrzymać przy sobie. A przecież nie mamy żadnych atutów, argumentów, siły ani racjonalnych podstaw, by sądzić, że tak będzie nadal.

    autor tekstu: Piotr Bożejewicz
    https://przemeke.wordpress.com/2015/08/05/co-zrobic-z-tymi-pojebanymi-polakami-im-bardziej-sie-im-dokreca-srube-tym-bardziej-im-odbija-szajba/

  61. krzysiek4 said

    Warto poczytać

    http://powstaniewarszawskie1944.pl/index.htm

  62. Ad. 42

    Z lektury pańskiego wpisu wynika jedno: to byli histerycy, a nie dowódcy (ludzi typu Bokszczanin wyłączam z tego).

  63. JerzyS said

    Tak dla przypomnienia:

    Gen. prof. Tadeusz Walichnowski pełniąc w latach 1976 do 1980 funkcję naczelnego dyrektora Archiwów Państwowych,
    udał się do Koblencji w celu zbadania stopnia penetracji przez Gestapo AK.
    Przed udostępnieniem mu archiwów jego koblencki kolega po fachu powiedział mu ,
    że cała komenda Głowna AK była totalnie spenetrowana przez gestapo
    i wymienił tylko jednego z komendantów Gł. AK który nie był ich agentem

    Wybrane publikacje za Wiki

    Zachodnioniemiecki rewizjonizm. Olsztyn 1961.
    Izrael a NRF. Wyd. KiW, Warszawa 1967.
    Syjonizm a NRF, Wyd. Śląsk, Katowice 1968.
    Izrael-NRF a Polska. Wyd. Interpress, Warszawa 1968, s. 84.
    Syjonizm a państwo żydowskie. Wyd. Śląsk, Katowice 1968, s. 85. Seria: Doktryna syjonizmu
    Organizacje i działacze syjonistyczni. Wyd. Śląsk, Katowice 1968, s. 84. Seria: Doktryna syjonizmu
    Wokół agresji Izraela (współautor z J. Dziedzicem). Warszawa 1968.
    ZSRR państwo wielonarodowe. Wyd. MON, Warszawa 1972, s. 206. Seria: IPO Ideologia, Polityka, Obronność
    U źródeł walk z podziemiem reakcyjnym w Polsce. Wyd. KiW, Warszawa 1975, ss 344.
    Sojusz narodów ZSRR i Polski. KAW, Warszawa 1978.
    U źródeł niepodległości Polski (red.). PWN, Warszawa 1980, s. 364. ISBN 83-01-01870-4.
    „Europeizacja” – doktryna przeciw Polsce. [w:] „Rzeczywistość”, 27 czerwca 1982.
    Kult rewizjonizmu terytorialnego w polityce i prawie RFN. PWN, Warszawa 1983.
    Z dziejów politycznych Polski 1944-1984 (red.). Wyd. KiW, Warszawa 1984, s. 512. ISBN 83-05-11485-6.
    Kryzysy i konflikty społeczno-polityczne w Polsce. Wyd. ASW, Instytut Historii i Archiwistyki, Warszawa 1986.
    Deportacje i przemieszczenia ludności polskiej w głąb ZSRR 1939-1945. Przegląd piśmiennictwa (red.). PWN, Warszawa 1989, s. 303. ISBN 83-01-09450-8.
    Stan wojenny w Polsce. Dokumenty i materiały archiwalne, 1981-1983 (red.). Wyd. Comandor, Warszawa 2001, s. 488. ISBN 83-88329-20-0.

    I niewymieniona powyżej nie wiadomo dlaczego
    – „Czyja Własność” książka o OSTFORSCHUNG

  64. Wimar said

    Re 59
    Panie Jaśku. Aby zrozumieć mechanizmy decyzyjne Powstania należy lepiej się przyjrzeć takim „bohaterom” jak L.Okulicki
    Przywódcy PW44 byli pod jego dużym wpływem, który zdobywał sobie , głosząc hasła o potrzebie „wielkiego zrywu dla ratowania Rzeczpospolitej”. Jest też opinia, że Okulicki sam nie mógł być autorem tak szaleńczego pomysłu, ale KTOŚ musiał za nim stać. Z materiałów opublikowanych na stronie http://www.powstanie.pl autorstwa Jana Sidorowicza wyłania się przerażająca prawda, ze gen. Leopold OKULICKI był prowokatorem, agentem NKWD realizującym tajne cele sowieckiej polityki.
    Niestety ten człowiek do dziś ma ulice nazwane swoim imieniem, tablice pamiątkowe a nawet pomniki. Kiedyś B.Jelcyn w przypływie szczerości [czyli po kielichu :)] powiedział ,że gdyby Polacy poznali zawartość tajnych sowieckich akt to swoją historię musieliby napisać od nowa.
    Pozdrowienia!

  65. Re: 64 Wimar…
    Czy zamierza Pan powiedziec, ze dowodcy oddzialow i pod-odzialow byli idiotami do tego stopnia, zeby nie widziec tamtej rzeczywistosci?
    Wszyscy byli „zamuleni” haslem okulickiego?
    W tej materii mam bardzo powazny problem ze zrozumieniem tamtego „zaczadzenia” wyjscia na ulice bardzo skromnie uzbrojonych Powstancow wraz z dowodcami oddzialow.

    Moze faktycznie pijak jelcym mial racje, ze jednak bedziemy musieli zrekonstruowac nasza Narodowa historie od nowa…
    ale juz bez zydowskich ani zadnych „posrednikow”…
    ==============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  66. Mietek said

    Największe korzyści z Powstania odnieśli Amerykanie. W laboratoriach Rzeszy trwały intensywne badania nad bronią rakietową i jądrową. Trzeba było dać Szkopom jeszcze parę miesięcy, bo wiadomo już było, że oddadzą wynalazki w zamian za „łagodne traktowanie po wojnie”. Ale jak przekonać Stalina, żeby zatrzymał wschodni front na pół roku? Powstanie Warszawskie spisało się na medal. Good job, our boys in Warsaw.

  67. guła said

    Panie Mały_Kinol brań jak wielu potwierdza to własnym wpisem została wyekspediowana na wschód. Pewnie do walki z I Frontem Białoruskim.

    Ale o dziwo nikt nie wspomina, że również znaczne zapasy broni trafiają do Puszczy Kampinowskiej gdzie w oddziałach A.K. walczy również i mamusia pani Alicji Całej.

    Strach pomyśleć, że nie są znane, dowódcą powstania, miejsca arsenałów gromadzonych na taką okoliczność. A osoba która nie zgadza się z wybuchem powstania tej tajemnicy, dowódcą, nie zdradza?

  68. guła said

    Przy okazji.
    Wszystko co się dzieje z WP na zachodzie, to ustalenia Sikorskiego z Churchillem te poza plecami rządu RP na wychodźstwie również, za które prezydent Raczkiewicz dymisjonuje Sikorskiego.

    „19 czerwca Sikorski złożył rządowi brytyjskiemu memoriał, w którym przewidywał utworzenie 300-tysięcznej armii złożonej z Polaków przebywających w ZSRR. Dokument ten nie był konsultowany ani z prezydentem, ani z resztą gabinetu. Tymczasem zarówno Raczkiewicz, jak i Zaleski twierdzili, że Polska jest w stanie wojny zarówno z Niemcami, jak i ze Związkiem Radzieckim”

    Naciski wyższych oficerów (pewnie angielskich bo Churchill mając cyrograf w garści niczym więcej nie interesuje się) zmuszają Raczkiewicz do wycofania dymisji. Z tych trójstronnych knowań przy pakcie Sikorski – Majski granica wschodnia wypadła nam nie na Dźwinie ino na Bugu.
    Tu trzeba przypomnieć że jest to druga próba odsunięcia od władzy gen Sikorskiego. Pierwsza miała miejsce w Francji.
    Do trzech razy sztuka powiada ludowe porzekadło.

    Wszystko co się przydarzyło WP na zachodzie a wiec Monte Cassino, Arnhem, i wiele innych przypadków wraz ze zwrotem kosztów za uzbrojenie, za oprzyrządowanie z całym kwatermistrzostwem włącznie, to właśnie wynik mediacji Sikorski – Churchill.

  69. guła said

    ad #68 (guła)
    wg: https://pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Sikorski#Prezes_Rady_Ministr.C3.B3w_i_W.C3.B3dz_Naczelny_.281939.E2.80.931943.29

  70. guła said

    O sprawie Wieniawy Długoszewskiego już nie będę wspominał, dość jak na jedno indywiduum.

  71. guła said

    Ale że był agentem i Francuzów i Anglików i Sowietów to musowo stwierdzam.

  72. guła said

    Nawet i Niemców boć inaczej marszałka Rydza – Śmigłego nie wyeliminowano by.

  73. ALFAPOLONIER_14 said

    Nie było to nijak potrzebne, było BEZDENNIE GŁUPIE i SZALONE, jako akt całkowicie bezsensownego marnotrawstwa krwi polskiej, która po wojnie przydać się mogła jako ARGUMENT PRZETARGOWY z żydobolszewią, oraz jako nie grzech a ZBRODNIA marnotrawstwa i bezmyślnego narażenia na szwank architektury miejskiej – pięknej i schludnej do tego stopnia, że Warszawę przed wojną zwano „Paryżem północy”! W sierpniu 1944 Armia Czerwona stała tuż za Wisłą i prawdziwe piekło dla Polaków miało się dopiero zacząć po rozpanoszeniu się tutaj struktur czerwonej zarazy… a ci narwani GŁUPCY z podpuszczenia żydowskiego i masonów typu Retinger, nagle wbijają nóż w plecy wycofującym się oddziałom niemieckim! ZDESPEROWANYM ale dostatecznie jeszcze silnym, aby trzymać porządek na prowincji. Gdyby zatem głupcy z powstania mieli mózg – powinni byli się chociaż zastanowić, JAKĄ REAKCJĘ mogło to u tamtych spowodować?! Czy żaden z tych beztrosko wojujących d.u.p.k.ó.w nie był zdolny pomyśleć o możliwych strasznych konsekwencjach choć Z LEKKA wyprzedzająco?! Oszacować liczebność i wyposażenie obu stron, poprzez swój wywiad terenowy?!? Bydlak Stalin i tak miał los powstańców i miasta dokładnie w c.h.u.j.u, zaś gra va banque na zaufanie komuś obcemu, jest CZYSTYM SZALEŃSTWEM i głupotą!!! Zresztą żydowskie NKWD skrupulatnie potem rozdeptało resztki struktur tychże ludzi wielkiego serca i gołębiego rozumu.

    Warto zauważyć, tak na marginesie: Polacy wcześniej przez całą wojnę Niemców PROWOKOWALI do ostrych represji, w odróżnieniu od np. Czechów, którzy siedzieli spokojnie i potrafili się obywatelsko dostosować jak należy. W odpowiedzi Czechy prawie w ogóle nie ucierpiały podczas wojny, a w Polsce byli Niemcy DOŚĆ surowi dla jej mieszkańców – z konieczności, ale jednak też wyrozumiali wobec licznych dziecinnych wybryków. Warszawę można było zburzyć i spalić już w roku 1942, po zabójstwie Franza Kutzschery (notabene Polaka z pochodzenia, piastującego urząd w honorowej służbie Rzeszy) – a jednak Niemcy NIE ZROBILI TEGO, chociaż daliśmy im wtedy pretekst wręcz IDEALNY do ostrej minimalizacji rozmiarów miasta, wedle planów Hitlera na czasy powojenne – Warszawa jako miasto niemieckie 50-tysięczne o rdzeniu dzielnicowym Mokotów, gdyż oryginalny protoplasta, hrabia(?) Mokoto, był ponoć Niemcem rodowitym, albo z pochodzenia.

    Kobiety – schludne, rasowe, rodowite Polki, żyjące w czasie „tej strasznej i nieludzkiej okupacji” – jakoś nie wyglądały na szczególnie zmartwione, utyrane pracą ani przygnębione. Zdjęcie pochodzi z lipca 1941, zrobione na jednej z plaż stołecznych nad Wisłą:
    http://wiadomosci.dziennik.pl/historia/ciekawostki/zdjecia/421830,23,plaze-z-ubieglego-wieku-tak-wygladly-plaze-w-latach-20-i-30.html

    Historia pisana jest przez zwycięzców, co chyba wszyscy tutaj wiedzieć POWINNI oraz WYCIĄGAĆ WNIOSKI. Stąd dla rozsądniejszego punktu widzenia odnośnie pewnych spraw, jeszcze przed wojną, polecam gorąco książkę „Bohaterowie czy zdrajcy?”, autor: Stanisław Brochwicz. Notabene już w roku 1941 zamordowany przez NARWANYCH I NIEDOJRZAŁYCH OBYWATELSKO GŁUPCÓW z Armii Krajowej, która to organizacja dopuszczała do swoich konspiracyjnych struktur mniejszości narodowe, w szczególności żydów… co już samo w sobie jest PARANOJĄ i patologią, jako przejaw zwyrodnienia umysłu wręcz NIEPOJĘTEGO !!! A co z tego wynikło podczas wojny i po wojnie, a NAWET i w przedwojennym polskim ruchu narodowym(!), to z grubsza chyba wiadomo ogółem.

  74. NICK said

    Krytykanci.
    Pozytywni, negatywni, wszelacy.
    Zaznaczam, że komentarze „przeleciałem, po łebkach”.
    Zawsze należy minimalizować straty.
    Wszelakie.
    Ludzkie?
    We szczególności!

    Szukać i stosować inne ‚sposoby’.

    Jeżeli zaś uznamy, że Powstanie Warszawskie, było słuszne i się przysłużyło?

    To tylko Śmierci.
    Narodu Polskiego.

Sorry, the comment form is closed at this time.