Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czarne chmury nad polską wsią.

Posted by Marucha w dniu 2016-08-07 (Niedziela)

Od pewnego czasu nad polską wsią gromadzą się coraz ciemniejsze chmury.

Ostatnio Minister Środowiska pracował nad dostosowaniem prawa wodnego do unijnych ustaleń. Przy okazji przemycił on w swojej propozycji wprowadzenie obowiązkowych opłat za korzystanie z wód głębinowych. W czym rzecz? Jeśli masz rolniku studnię na podwórku, to za każdy metr sześcienny wyciągniętej wody zapłacisz 15 groszy podatku.

[Jest to zjawisko zagadkowe: ilekroć w Polsce dostosowuje się jakiekolwiek prawo do unijnych ustaleń czy norm, to zawsze wszystko wychodzi gorzej i drożej. – admin]

Z kolei prezydent w swoim, zaakceptowanym już przez rząd, projekcie ustawy obniżającej wiek emerytalny wszystkim innym… podwyższa go rolnikom o 5 lat. Tak więc to co wyszarpaliśmy jako PSL partnerom z PO, czyli wiek emerytalny dla rolników 60 dla mężczyzn i 55 dla kobiet zostanie zaprzepaszczone.

Rolnicy statystycznie żyją krócej od mieszkańców miast, więc ta niezrozumiała zmiana oznacza w wielu przypadkach pracę do śmierci. Pytanie czy to jest „dobra zmiana”…

To nie wszystko. Przedłożona przez ministra rolnictwa i wprowadzona od kwietnia ustawa dotycząca obrotu ziemią spowodowała, że do dziś sprzedano tylko niecałe 350 ha ziemi w całej Polsce. 90 % Polaków nie może dziś kupić ziemi. Owszem, trzeba ją chronić, bo krwią i ciężką pracą odzyskana i obrabiana, ale na Boga – nie przed Polakami! Bo to ich – polskich rolników ziemia straciła na wartości, a banki nie chcą udzielać kredytów na rozwój gospodarstw pod jej zastaw.

Idźmy dalej. Niespotykane wcześniej opóźnienia w wypłatach dopłat unijnych spowodowały, że wiele gospodarstw musiało zaciągać komercyjne kredyty, żeby móc prowadzić normalną działalność. One dożynają i tak już zadłużoną wieś.

Mało tego? Coraz bardziej katastrofalna jest sytuacja polskiej żywności na zagranicznych rynkach. Ludowcy byli za zniesieniem wzajemnych sankcji pomiędzy Unią Europejską a Rosją, które mocno biją w sprzedaż naszej żywności na rosyjski rynek. Obecne drażnienie niedźwiedzia przez polskie władze choćby mało zrozumiałym zawieszeniem małego ruchu granicznego z Obwodem Kaliningradzkim (na czym tracą polscy drobni sklepikarze i hotelarze z niezamożnej Warmii i Mazur) mogą definitywnie zamknąć ten rynek.

Przerabialiśmy to już w latach 2005-2007. Dopiero przyjęciu teki Ministra Rolnictwa przez ludowca udało się wówczas odblokować rosyjski rynek na naszą żywność. Trochę inna sprawa jest z Czechami. Od dawna oskarżają oni Polskę, że sprzedaje żywność po cenach dumpingowych i że jest ona niezdrowa, z czym skutecznie walczył rząd, w którym uczestniczył PSL. Obecnie w imię politycznego wzmacniania Trójkąta Weimarskiego nikt nie reaguje na czeskie oskarżenia, co psuje markę naszej żywności w Europie.

Z kolei drażnienie Unii Europejskiej skutkuje jej opieszałością w sprawie uruchomienia dla Polski środków na interwencyjny skup mleka, którego ceny spadają do katastrofalnego poziomu 40 groszy za litr czyli mniej niż cena wody. Za rządów PSL cena skupu mleka była kilka razy wyższa. [Czy mamy rozumieć, że Unii należy bezwarunkowo włazić w żydowską dupę, żeby jej nie „drażnić”? – admin]

Można by jeszcze wspomnieć o zablokowaniu prac nad gotową już i przyjętą przez Sejm PSL-owską ustawą dotyczącą produkowania energii słonecznej przez rolników. Mogliby oni wykorzystywać ją do własnych celów a nadwyżki sprzedawać. Ale nie! Teraz lepiej te pieniądze pompować w reanimację trupów polskich kopalni węglowych…

Wygląda to tak, jakby wszystkie siły sprzymierzyły się przeciwko polskiej wsi i rolnikom. Pytanie brzmi, czy to działanie świadome i powiedzenie rolnikom starego przysłowia „Murzyn zrobił swoje (czyli zagłosował), Murzyn może odejść”, czy też wynika z kompletnego braku zainteresowania i rozeznania w problemach wsi i rolnictwa osób, które na wsi pojawiają się raz na cztery lata podczas kampanii wyborczych? A może jedno i drugie?

Jedno jest pewne – mieszkańcy wsi budzą się z cudownego snu, w jaki wprowadzili ich hipnotyzerzy, magicy, spindoktorzy i kuglarze obiecujący w trakcie kampanii złote góry. Niestety budzą się często z ręką w nocniku. Uwiedli ich chyba unikalnością, bo w przeciwieństwie do stale obecnych na wsi ludowców, oni bywają tam tylko przy okazji kampanii wyborczych.

Ale mieszkańcy wsi nie są aż tak naiwni. Taki numer może być tylko numerem na raz. Na wsi zostało zepsute tak wiele w tak niedługim czasie, że już niewiele więcej da się zepsuć. Za trzy lata, wszyscy razem znów postawimy wszystko z głowy na nogi i pchniemy właściwym torem. Nie takie nieszczęścia i plagi nie zniszczyły polskiej wsi. Prawdziwa dobra zmiana dopiero przed nami.

Dariusz Węcławski
http://zielona-zaraza.blog.pl

Polskiej wsi, jaką znaliśmy, już nie ma. Poznikały samowystarczalne gospodarstwa, gdzie było miejsce i dla kur, i dla paru świnek, i dla dwu krów, gdzie rosła pszenica, pomidory, ogórki, gdzie koło domu rosły wiśnie i śliwy…
Teraz we „wsi” jest może jedna krowa. Nikogo nie budzi pianie kogutów. ChDiKK.
Admiin

 

komentarze 33 to “Czarne chmury nad polską wsią.”

  1. leszek karpinski said

    Jeśli za własną wodę z mojego podwórka, będę musiał płacić to zapewniam was że zginę jak i połowa rządu będącego na obradach. Jeśli służby bezpieczeństwa myślą iż nikt nie jest w stanie togo zrobić to grubo się mylą. Ludzie często mi mówią że ja to jestem nienormalny, no ale prawie każdy „niezrównoważony” jest inteligentniejszy od „normalnych”. Nie boicie się, bo możecie sprawdzić kim jestem, zezwalam, lecz spróbujcie tylko opodatkować moją wodę i powietrze a ja od razu zniknę. Pojawię się wiecie gdzie i nie muszę do was strzelać.

    Do rządu, z poszanowaniem : Wróg Systemu.

  2. jaga said

    Chazarskie pisdzielskie szmaty są gorsze od Stalina i Hitlera razem wziętych.

  3. revers said

    Sprzedano juz wszystkie polskie marki, Bizony, Ursusy

    https://cyklista.wordpress.com/2014/08/04/zniszczyli-wszytko-co-polskie-ursusy-bizony-i-cala-reszte-polskiego-rolnictwa-z-pgr-ami-na-czele/

    a co czeka Polski Len?

    po megadealu Monsato Bayer, TTIP UE

    http://www.globalresearch.ca/germany-buys-monsanto-and-sells-the-ttip-to-europe/5527174

    o polskich Buczynach nie wspomne przez szacunek dla pana Gajowego, a bywam czesto w Buczynach, co najgorsze im dalej w buczynowy las tym badziej wypala nogawki spodni wapienno-chlorowymi zwiazkami chemicznymi z opryskow lasow i pool, wbrew temu co mowi w radiu dyzurny lesnik ze ustrzegac sie nalezy przed kleszczamil i dzika zwierzyna sic! jak przezyje chemitrailsy.

  4. ERROR 404 NSZ said

    Najpilniejszy uczeń eurokołchozu, wykonujący co do joty wszystkie drukowane w brukseli idiotyzmy….
    żaden kraj w tym 28 gwiazdkowym burdelu( oprócz Polski ) tak sumiennie nie wypina tyłka, żaden…

    W temacie

    – podatek od wód opadowych , gruntowych, mgły i pary wydychiwanej z ust do ostatniego haustu… amen..

  5. Inkwizytor said

    Przeczytajcie ustawę z 9 czerwca 2011 roku „prawo górnicze i geologiczne”. Artykuły 18 i 19 są bardzo ciekawe. Np. jakiś koncern dostanie koncesję na wydobycie kopalin i uzna, ze wasza własność lub jej część jest mu niezbędna w celu realizacji koncesji i wejdzie na nią. Co więcej może żądać wykupu nieruchomości lub jej części !!! Właśność w Polsce istnieje tylko teoretycznie. Jest jednak nadzieja w niezawisłych polskich sądach powszechnych 🙂 Może jakiś prawnik zechcialby się temu bliżej przyjrzeć, ja nim nie jestem

    Pozdrawiam Leszka Karpińskiego

  6. Romanus Minutus said

    Mieszkańcy wsi są tak samo naiwni jak mieszkańcy dużych miast (także jak młodzi i wykształceni). Skąd taki nieuzasadniony optymizm Autora?! Żadnych argumentów na to nie podał.
    Pobrali kredyty, bo dopłaty się opóźniły?! Kiedyś dopłat nie było, a nie musieli brać komercyjnych kredytów, by przeżyć. I gdzie ten spryt, że tak retorycznie zapytam.
    Jest jak za Niemca – nie zarejestrujesz krowy – kara.
    Nadoisz za dużo mleka – musisz wylać do rowu lub zapłacić karę. Takie to sprytne??
    Kilka lat temu byłem na wiejskim weselu. Ktoś z mojej rodziny rozmawiał trochę ze starszym mieszkańcem tej wsi. Ten starszy pan powiedział, że teraz w tej wsi pracuje tak naprawdę jeden, może dwóch rolników. O reszcie szkoda gadać, dopłaty, cwaniaczenia, itd. w głowie, a nie normalna praca. A wieś wcale nie mała, bo gminna.

  7. Kowalski said

    Wszelkie wladze po okraglym stole.TO JEDNO PASMO ZDRADY.
    A ZATO MUSI BYC ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;SAD KARA SMIERCI………..tylko kto to zrobi?

  8. NICK said

    U mnie zaś, obecnie, na około 110 rodzin wiejskich, rolników, jest CZWORO, którzy radzą sobie we sposób przez Admina opisany.

    Jest też PIĘCIORO, którzy są na kredytach, zaczynając zauważać swój kres.

    Reszta? Szkoda gadać.
    Zresztą, dobrze, większość z reszty „boi się” pracować.
    Pomoc tzw. społeczna pozwala im na egzystencję.
    Na kredyt państwowy.
    Czyli nasz.

  9. Edwin said

    Co do jakosci polskiej zywnosci … jesli dalej bedziemy zwlekac ze wskrzeszeniem sluzb, ktore maja za obowiazek dbac o jej jakosc to jej jakosc bedzie jaka bedzie. Dla przykladu przypomne tylko jak to przez lata zarlismy sol drogowa i to wlasnie z Czech przyszedl pierwszy sygnal, ze cos jest nie tak. Nasi producenci nagminnie falszuja sery dodajac do nich tluszcz roslinny (co wykryly z kolei sluzby wegierskie). Nota bene w zeszlym roku sprawe soli drogowej prokuratura umozyla, bo rzekomo nie szkodzilo to ludziom (czyli mozna sobie solic pomidora odpadem z producji nawozow sztucznych wg. prokuratury przynajmniej).
    Co do reszty z grubsza sie zgadzam, aczkolwiek w dalszym ciagu zycze PSL podzielenia losu SLD.

  10. re1truth2 said

    Mnie budzi rano i się w..rwiam, znoszę to do czasu. A wtedy biorę siekiereckę i mam rosolik.

  11. NICK said

    Re1… .
    Tak trzymać!
    Za tydzień wkurzy kaczucha, powód nieważny i ciach w piach, upieczona.

    P.S. Ostatnio, we wielu marketach, była promocja.
    Tylne ćwiartki kurczaka po 3,49 PoLiN/kilogram.
    Palce lizać.
    Żryjta.
    ŻRYJTA!!!
    Niedługo po was… .

  12. NICK said

    Nawiasem, ciekawym co żrą niektórzy interlokutorzy.
    Kurczaki? „Okraszone” Nusselbaum’em?

  13. re1truth2 said

    Mniam, niam lodowe zapasy 20-letnie z us’raela…

  14. Dictum said

    Sił już brak na pisanie o tym, co się myśli o tych zboczonych potworach z UE, którym się wydaje, że są władcami świata.

  15. NICK said

    Podbijam.
    Duńskie świnie. 4,5 m-ca karmienia i 25 lat mrożenia.

    P. Dictum. Są. De facto.

  16. Joannus said

    Stanisław Wyspiański.
    Miałeś chamie zloty róg, miałeś chamie czapkę z piór
    ……. został ci się jeno sznur.
    Dedykuję te słowa działaczom Solidarnosci Rolników Indywidualnych.

    Wieś polska, porównując do stanu z lat 60/70 wygląda jak po ataku bomby neutronowej.
    Ludzi pracujących w polu nie widać, albo odpoczywających na ławkach przed domami nie widać.
    Studnie z życiodajną wodą pozamieniane na szamba.
    Poza warkotem traktora, albo kosiarki w obejściu cisza.
    Zwierzyna hodowlana tylko w dużych kurnikach i chlewniach, rozsiewających nieznośny fetor.
    Pszczół w ulach, czy nawet kuropatwy z zającem próżno szukać.

  17. RomanK said

    Joannus..dedykuj towarzyszom broni…razem, z ktorymi wywaliles na zbity pysk rolnikow indywidwalnych …topiles w sudzienkach melioracyjnych..i trules im inwentarz…..

  18. Marucha said

    Re 17:
    Ale ta wieś tak naprawdę wygląda. I rolnicy nie są bez winy.

  19. NICK said

    Paaanie Romanie. (17).
    Co Pana ugryzło?
    Dlaczego taki tekst do Pana Jana??? Akurat?

    No bo podtekst wyraża, że to Pan Jan zło wsi uczynił.
    Ma Pan dowody?
    Inaczej to wycofać się należy. I, nie po angielsku.

  20. Arni said

    Wieś jest tępiona przez wszystkie ugrupowania mafijne (za wyjątkiem klubu Kukiz), bo to jest element NWO. Samowystarczalność żywnościowa w najzdrowszym wydaniu, jest nie do przyjęcia przez elity.
    Ale proszę nie lamentować nad tym, tylko samemu włączyć do walki o normalność: http://bezposrednioodrolnika.pl/

  21. Niestety, ale czuję się zmuszony podpisać pod odręcznym komentarzem Gajowego: taka jest właśnie naga bolesna rzeczywistość polskiej wsi AD 2016, mogę to poświadczyć z autopsji, bo na niej własnie na co dzień mieszkam. Czy jednak polscy chłopi i rolnicy są temu winni. I tak, i nie. Kwestia to bardzo skomplikowana – zależy z której strony spojrzeć. Są winni, bo są np. urodzonymi indywidualistami i do tego jeszcze zazdrośnikami, nie potrafią obecnie zupełnie myśleć i działać zespołowo. Jeszcze u schyłku PRL-u i w pierwszych latach „wolnej Polski” funkcjonowała realna współpraca i pomoc sąsiedzka, wspomaganie się wzajemne sprzętem, wspólna, zespołowa praca przy większych pracach polowych, jak choćby żniwa czy wykopki, a jak trzeba było zostać na chwilę w polu i pomóc bezinteresownie drugiemu, zwłaszcza słabszemu, np.w obliczu niebezpieczeństwa zalania siania czy utraty plonów, też nie było problemu, był to niepisany zwyczaj i nawet swego rodzaju moralny obowiązek.
    Ale z biegiem trwania tejże ‚wolnej Polski” wszystko zaczęło szybko marnieć. Niskie ceny płodów rolnych: zboża, mleka, mięsa itd. i do tego jeszcze coraz częstsze trudności ze zbytem spowodowały, że z takiego samowystarczalnego gospodarstwa, zwłaszcza niewielkiego, coraz trudniej było wyżyć, przy wzrastających coraz bardziej obciążeniach fiskalnych, opłatach za wszelakie media.
    To symptomatyczne, ale w mojej rodzinnej wsi pierwszym etapem tzw. transformacji była likwidacja specjalnej rampy, a potem i całej infrastruktury służącej do skupu trzody chlewnej i bydła, a w PRL-u były tego całe kolejki, choć ziemia raczej marna, gospodarstwa niewielkie, w dodatku producenci byli już właściwie chłopo-robotnikami, z samej ziemi żył mało kto. Ale była uprawiana, bo się opłacało, no i brakowało jeszcze ciągle żywności w sklepach. Ktoś jednak z wyższej półki uznał, że rampa już nie będzie potrzebna – i wiedział co robi. W szybkim tempie polikwidowano też okoliczne zakłady przetwórstwa owoców i warzyw, fabrykę produkującą wyroby lniane, niewielkie mleczarnie i różnego rodzaju GS-y. I też to była dobrze przemyślana niszczycielska robota, przeprowadzona zresztą właśnie w dużej mierze rękami p. ludowców z PSL-u, wywodzących się z desantu wiadomej nacji, jak i też sprzedajnych i pazernych polskich chamów.
    Tak mniej więcej zaczęła się powolna agonia polskiej wsi, która gwałtownie przyspieszyła po „wejściu” do UE – np. dopłaty unijne za skoszoną trawę prawie równe tym za zboże, nawozy, paliwo coraz droższe, więc po siać, skoro się opłaci lepiej kupić gotowe ziarno, do tego postępujące rozwarstwienie majątkowe, krygowanie się lepiej prosperujących na jakieś jaśnie państwo, narastająca plaga pijaństwa i powszechna ucieczka młodych, zwłaszcza kobiet, od „gnoju”, brak samodzielności i elastyczności w myśleniu i elementarnej świadomości ekologicznej, dlatego żre się powszechnie gównianą, za przeproszeniem, karmę ze sklepu, chociaż swoja jest na wyciągnięcie reki, tylko chcieć – tak to wygląda w największym skrócie, obraz może mocno uproszczony, ale prawdziwy.
    Tylko tu i ówdzie ostali się jeszcze współcześni Drzymałowie… Znam trochę takich, są jeszcze zamiłowani pszczelarze, widzę, że uczą się tej trudnej sztuki nowi adepci, po latach bezwzględnej dominacji iglaków rośnie powoli zainteresowanie sadzeniem drzew owocowych i winorośli, hoduje się jeszcze dość licznie różnego rodzaju ptactwo domowe, uprawia ziemniaki. Przynajmniej w okolicy, gdzie mieszkam. To tak, żeby nie było wszystko na czarno…

  22. bobolanin said

    NA LITOŚĆ BOSKĄ…
    przecież polską wieś zlikwidowana za czasów kolaboracji PSL ze wszystkimi i wszystkim,
    o czym gość ten pisze!?

  23. rdest said

    Słowne obrazy T , Nowaka

  24. Piskorz said

    re 20..W każdą sobote w W-wie, w dawnym liceum Hoffmanowej ul E. Plater /w godz 8 do 15/ można nabywać produkty rolne bezpośrednio od naszych rolników. Organizuje to radio Wnet..PS Nie wiem, czy w sezonie wakacyjnym..Ale na pewno od września..

  25. RomanK said

    http://antonigut.neon24.pl/post/133103,nie-dajmy-sie-niszczyc-tym-postkomunistycznym-popluczynom

  26. Maćko said

    21 KK – zazwyczaj celem jest zrujnowanie indywidualnych rolników i przejecie ziemi rolnej przez wielkie firmy lub przez banki, które potem ziemie wynajmuja producentom zywnosci.
    Zaczelo sie to w Wielkie Brytanii setki lat temu.
    Do podobnego celu uzyto przenicy rabowanej przez sowietów co wywolalo Holodomor i kryzys w USA.

    Czy wydaje sie Panu ze podbny cel mozna zauwazyc w Polsce?
    ZP

  27. guła said

    Ćwierć wieku to nie taki krótki okres. To statystyczny czas jednego pokolenia …
    Skąd przybyłeś śpiący rycerzu, z Giewontu? Czy z PGR Ryczywół?

  28. Anucha said

    Dodam jeszcze kurczęta tuczone przez 3 tyg. hormonem wzrostu i chore na ornitobakteriozę.

    „Chorują na nią kurczęta w ok. 3 tyg życia. Na kurniku rozprzestrzenia się bardzo szybko, gdyż jeden ptak zaraża sie od drugiego natomiast zakażenia miedzy obiektami szerzą sie znacznie wolniej. U chorych ptaków obserwuje sie duszności, potrząsanie głowami, zapalenie spojówek i zatok i wyciek z dzioba. Czasem przy zapaleniu stawów przebiegającym z ORT można zaobserwować kulawizny. Upadki są nieznaczne”

    Bo wszystko pada na nasze talerze 🙂
    Znajomi hodowcy, nie biorą drobiu do ust a już „Broń Panie Boże” przed podawaniem dla dzieci.
    Brak słów do skomentowania. To nie działalność gospodarcza a gangsterka.

    Ale na szczęście TESCO ostatnio reklamuje i sprzedaje kurczaki z zagrody. ufff 🙂

  29. Zbrojarz said

    Rosyjski rynek zbytu zalatwiony sankcjami, na zachodzie polska zywnosc jest wypychana przez lokalna produkcje, juz niedlugo kahaly jako zwiazki wyznaniowe beda mialy w co zainwestowac wyludzone 65 mld dolarow. Tak oto polacy zostana parobasami na wlasnej ziemi wsrod patriotycznych okrzykow kryptosyjonistow z polskojezycznych rzadow.

  30. błysk said

    Artykuł pisany przez PSL-owca ,który prawie niczego nie widzi.Polskie rolnictwo zostało zlikwidowane w sposób bardzo prosty ,przez ceny. Istnieją olbrzymie hodowle kur,gdzie karmi się je mieszankami i własnymi odchodami /być może z dodatkiem GMO / i sprzedaje to to po kilku tygodniach …jako kurczaka ,dalej – to samo ze świniami które w wielkich fermach dorastają po 3 miesiącach i sprzedaje się je w marketach ,ale i w małych sklepach ,za grosze.Żaden rolnik hodujący drób i świnię normalnie ,to znaczy nażycie i ziemniakach ,nie wytrzyma takiej konkurencji ,toteż wsi praktycznie już nie ma. Głupot a ludzi ze wsi jest to,że po pierwsze nie buntują się przeciwko takiemu stanowi rzeczy ,po wtóre,tam nawet gdzie nie można np. poprzez hodowlę własnych kur ,tego nie czynią. Oczywiście nigdy nie słyszałem żadnego kazania w kościele na ten temat /5 przykazanie/.Ratunkiem tu byłby zakaz istnienia wielkich zakładów drobiarskich i świńskich i powrót do tradycyjnej hodowli,tudzież ścisła kontrola żywności ,pod katem jej zdrowia,ale na to się nie zanosi .

  31. Zdziwiony said

    O Popielu (- Polaku), który powrócił z dalekich stron świata i w wieku 50 lat został gospodarzem rodzinnej posiadłości w Kurozwękach. W 2014 roku Marcin Popiel otrzymał decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska dotyczącą likwidacji hodowli. Na jej mocy dorosłe sztuki mogą być przetrzymywane do końca 2019 roku, ale nie wolno ich rozmnażać ani sprzedawać. Bizony mają być kastrowane lub sterylizowane, a młode – zabijane.
    – Stał ten pałac, właściciela nie było. Właściciele powrócili, ożywili i miejscowość, i region dookoła.
    Dużo osób ma zatrudnienie. Cała obsługa tych zwierząt, hotel, pizzeria, restauracja, księgowość. Byłaby to bardzo duża strata dla regionu, jakby tyle osób zasiliło szeregi bezrobotnych.
    – Jak już zabiorą te bizony, to staniemy się taką dziurą jak było kiedyś. Stracą również sklepy, bo wiadomo, że jak są turyści, to są obroty. czy ktoś przyjedzie dla samego powietrza, jak nie będzie tych zwierząt.

    http://tv-trwam.pl/film/po-stronie-prawdy-13072016

  32. Sołtys said

    PSL sprzedał w Brukseli polskie rolnictwo, a od tamtego czasu pozoruje działania w kierunku poprawy życia na wsi.Największa poprawa życia na wsi miała miejsce w na przełomie lat 70/80 w tym czasie mój ojciec z konia przesiadł się na ciągnik najpierw był to używany Zetor K25 ale w 1983 dostał talon na nowiutki Ursus C-330 i go zakupił. Pamiętam naszą radość w tym momencie.Dodam jeszcze że przez okres jakieś pięć lat zakupił wszystkie niezbędne maszyny współpracujące z tym ciągnikiem (nowe!) i bez kredytów.W tym samym czasie na wsi działało wiele spółdzielni, kółek rolniczych,i wielkich zakładów przetwórczych takich jak np.Hortex, a ludzie budowali nowiutkie domy, na mojej wsi 50% mieszkań to mieszkania wybudowane w latach 80.Niestety w latach 90 propaganda transformacji zrobiła swoje, mieszając ludziom w głowach, a PSL w tym aktywnie uczestniczył.Skoro PSL tak walczył o polską wieś i rolnictwo to czemu od ponad 10 lat do dzisiaj obowiązuje kwarantanna na polskiego ziemniaka pod pozorem wyimaginowanej bakteriozy,ograniczająca eksport?Takich kwiatków mamy jeszcze więcej ale może kiedyś przedstawię je w troszkę szerzej.

  33. Maćko said

    Soltysie – szanowanko za merytoryczny wpis. Czekamy na kolejne! 🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.