Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Oświęcim: uroczystości 75. rocznicy męczeńskiej śmierci o. Maksymiliana Kolbego

Posted by Marucha w dniu 2016-08-14 (niedziela)

„Ojciec Maksymilian, którego nikt nie pytał o wiarę, od którego nikt nie żądał wyrzeczenia się jej, w istocie poniósł śmierć za Chrystusa” – powiedział o. Jarosław Zachariasz OFMConv, podczas uroczystości 75. rocznicy śmierci o. Maksymiliana Kolbego, które odbyły się 14 sierpnia przy Bloku 11 na terenie byłego obozu niemieckiego Auschwitz-Birkenau.

Eucharystię pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza koncelebrowali arcybiskupi i biskupi oraz kapłani diecezjalni i zakonni z różnych zakątków Polski i świata. W modlitwie uczestniczyło ok. 2 tys. osób, w tym m.in. premier Beata Szydło.

Były prowincjał franciszkanów krakowskich o. Zachariasz przypomniał, że męczeństwo o. Kolbego w miejscu masowej zagłady, otworzyło drogę do poznania prawdy o wartości każdego ludzkiego życia.

„Ojciec Maksymilian, którego nikt nie pytał o wiarę, od którego nikt nie żądał wyrzeczenia się jej, w istocie poniósł za tę wiarę, poniósł za Chrystusa śmierć, odkrywając dla nas ludzi, żyjących w świecie wielkich liczb, najgłębszą prawdę o nadprzyrodzonej wartości pojedynczego istnienia” – podkreślił.

Jak podkreślił o. Zachariasz, życie i śmierć oraz całe dzieło o. Maksymiliana tworzą jedną logiczną całość. Zwrócił jednocześnie uwagę, że gdyby nie ostatni akt męczeństwa w Auschwitz, o. Maksymilian byłby w swoim zakonie i Kościele czczony jedynie jako gorliwy kapłan i ewangelizator, twórca idei Rycerstwa Niepokalanej.

„Ale przybywający dziś do Auschwitz turyści i pielgrzymi pierwsze swe kroki kierują nie pod krematorium czy pod szubienicę Hoessa, ale do celi Maksymiliana. Kto wie, może przyjdzie taki czas, że na hasło Auschwitz ludzie znajdą w pamięci tylko imię o. Kolbego” – powiedział.

Zakonnik podkreślił, że dzięki Maksymilianowi wielu ludzi w miejscu, gdzie dla licznych nie było Boga, zobaczyło narodzenie Chrystusa i doczekało się miłosiernej miłości. „To ona sprawiła, że zwiastunem zbawienia dla człowieka stał się drugi człowiek, który mu ofiarował siebie ze względu na to, co wcześniej ofiarował mu Bóg” – dodał.

Według o. Zachariasza, Maksymilian oddając życie za jednego człowieka stał się symbolem drobnych, duchowych bohaterstw ludzi. „Maksymilian uratował jednego zwykłego człowieka, ale tą ofiarą przeprowadził ludzkość przez próg wieku ideologii, utopii, rozwiązań globalnych w epokę, która stała się poszukiwaniem pojedynczego człowieka” – powiedział i wskazał, że stało się to symbolem „drobnych, duchowych bohaterstw ludzi wszystkich wyznań”.

Na koniec zabrał głos arcybiskup Bambergu Ludwig Schick, który przyznał, że już po raz siódmy uczestniczy, wraz z innymi przybyłymi Niemcami, w celebracji święta ku czci św. Maksymiliana. Dodał, że zawsze przybywa do Auschwitz z ciężkim sercem, gdyż, jak zaznaczył „tutaj, jak nigdzie indziej widać, co my, Niemcy, uczyniliśmy Żydom, Polakom, Romom, a także innym narodom z powodu ich pochodzenia, narodowości, religii”.

„Bez pojednania w Auschwitz niemożliwe jest jakiekolwiek pojednanie między narodem niemieckim, polskim i innymi” – powiedział duchowny, któremu za to wystąpienie podziękował kard. Dziwisz.

Obchody 75. rocznicy śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego rozpoczęły się wczesnym rankiem w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach koło Oświęcimia. Uroczystości zainaugurowało poranne nabożeństwo upamiętniające przejście o. Kolbego z tego świata do nieba – „Transitus św. Maksymiliana”.

Podczas nabożeństwa wierni wysłuchali m.in. fragmentu ostatniego kazania, które wygłosił o. Maksymilian Kolbe w obozie Auschwitz. Odczytany został także jedyny list, jaki franciszkański męczennik napisał z obozu do matki.

Przed liturgią do Miejsca Pamięci dotarły dwie pielgrzymki: z franciszkańskiego Centrum w Harmężach i z kościoła pw. św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu. Wierni i duchowni z dwóch grup wspólnie przeszli pod Blok 11. Pod Ścianą Straceń kwiaty złożyła prezes rady ministrów Beata Szydło. Także hierarchowie złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze w miejscu, gdzie Niemcy rozstrzelali tysiące więźniów.

Wraz z duchownymi hołd pomordowanym ofiarom obozu złożyli też m.in. przedstawiciele Rycerstwa Niepokalanej, Misjonarki Niepokalanej z Harmęż, przedstawiciele władz samorządowych. Kwiaty i znicze pojawiły się też pod tablicą pamiątkową na placu apelowym – miejscu, gdzie 75 lata temu o. Kolbe zgłosił gotowość pójścia na śmierć za innego więźnia.

Delegacja z metropolitą krakowskim i biskupami oraz zakonnymi władzami franciszkanów nawiedziła przed Mszą celę śmierci św. Maksymiliana. Złożono tu kwiaty i modlono się w ciszy. Modliła się tu także szefowa polskiego rządu.

Kulminacyjnym punktem niedzielnych uroczystości 75. rocznicy śmierci o. Maksymiliana Kolbego była Msza św. Obok głównego celebransa –metropolity krakowskiego – modlili się przy ołtarzu polowym ustawionym przy wejściu do Bloku 11 także m.in. biskup diecezji bielsko-żywieckiej Roman Pindel, który powitał wszystkich uczestników, metropolita katowicki abp Wiktor Skworc arcybiskup Bambergu, Ludwig Schick, metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski, emerytowany biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy, emerytowany biskup rzeszowski Kazimierz Górny.

Eucharystię koncelebrowali też franciszkańscy prowincjałowie: o. Marian Gołąb OFMConv. z Krakowa, o. Wiesław Pyzio OFMConv. z Warszawy, oraz były przełożony krakowskich franciszkanów konwentualnych o. Jarosław Zachariasz OFMConv, który wygłosił kazanie.

Na polowym ołtarzu położone zostały relikwie: drewniany różaniec św. Maksymiliana z parafii w Oświęcimiu oraz relikwiarz zawierający włosy z brody świętego z parafii w Harmężach. Na ołtarzu znajdowały się także relikwie pierwszych polskich męczenników o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego, zamordowanych 25 lat temu przez komunistów w Peru.

W uroczystościach wzięli udział pielgrzymi z diecezji bielsko-żywieckiej, a także pątnicy z innych części Polski oraz zagranicy. Wspólnie modlili byli więźniowie hitlerowskiego obozu oraz reprezentanci Rycerstwa Niepokalanej, honorowi krwiodawcy i działacze ruchów trzeźwościowych. W nabożeństwie uczestniczą pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, a także goście z Niemiec, m.in. związani z organizacją Dzieło św. Maksymiliana Kolbego (Maximilian Kolbe Werk). Byli także krewni o. Maksymiliana ze Zduńskiej Woli.

Maksymilian Kolbe został przewieziony do Oświęcimia 28 maja 1941 roku i osadzony w KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer 16670. Podczas apelu na obozowym placu, wyselekcjonowano dziesięć osób, które miały umrzeć za to, że jeden więzień uciekł z bloku.

O. Maksymilian wystąpił z szeregu i zwrócił się po niemiecku do lagerfuehrera Karla Fritzscha z prośbą, aby mógł zająć miejsce nieznanego mu współwięźnia, Franciszka Gajowniczka, który błagał o litość tłumacząc, że ma rodzinę. Za nieregulaminową postawę kapłan mógł zostać od razu zastrzelony lub dołączony do skazańców. Jednak Niemcy zgodzili się na prośbę zakonnika.

Historycy na podstawie relacji świadków nie ustalili dokładnej daty dziennej tego zdarzenia, ale jedną z najczęściej przez nich wymienianych jest 29 lipca 1941 r. Wtedy właśnie wyselekcjonowano dziesięć osób, które miały umrzeć za to, że jeden więzień uciekł z bloku.

Ojciec Kolbe przez ostatnie dni swego życia konał w celi nr 18 w podziemiach Bloku 11, gdzie został przeniesiony z grupą innych więźniów wyznaczonych na śmierć.

We wspomnieniach więźniów utrwaliło się, że skazani na śmierć głodową początkowo śpiewali i modlili się. Po kilku dniach dobywające się z celi głosy cichły.

Niemcy sukcesywnie wynosili ciała kolejnych zmarłych osób. O. Kolbe zmarł jako ostatni, dobity zastrzykiem z kwasu karbolowego. Jak wspominał tłumacz w bloku śmierci, który przeżył obóz, Brunon Borgowiec: „Ojciec Kolbe siedział na posadzce oparty o ścianę i miał oczy otwarte. Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”.

Papież Paweł VI 17 października 1971 ogłosił ojca Maksymiliana Kolbego błogosławionym. Papież Jan Paweł II 10 października 1982 zaliczył ojca Maksymiliana do grona świętych męczenników Kościoła katolickiego.

KAI
luk
http://www.pch24.pl

*                      *                      *

Modlić się za Żydów i masonów!

Przeciwnicy beatyfikacji i kanonizacji św. Maksymiliana często podnosili kwestię obsesyjnego – ich zdaniem – stosunku o. Kolbego do Żydów i masonerii.

Oskarżano go – człowieka, który stworzył projekt rakiety! – o sprzyjanie… obskurantyzmowi, ciemnocie, zabobonowi, „zamkniętemu” i „nacjonalistycznemu” katolicyzmowi. Wreszcie, wytoczono przeciw niemu działo największe – oskarżenie o antysemityzm.

Niektórzy nawet posunęli się do porównań poglądów na „kwestię żydowską” Hitlera i św. Ojca Kolbego. Święty męczennik był opluwany, nazywany „żydożercą”. Nawet dziś jego pamięć jest szargana przez liberalnych zwolenników „katolicyzmu otwartego” i „społeczeństwa obywatelskiego”.

Mając w świadomości fakt, iż pojęcia antysemityzmu używa się współcześnie raczej jako knebla, który ma zamknąć usta osobom inaczej myślącym, spójrzmy czymże ten święty człowiek, który ofiarował swe życie, by uratować od śmierci bliźniego, zasłużył na publiczną chłostę pomówień…

Ojciec Kolbe był gorącym katolikiem, czcicielem Niepokalanej Dziewicy, duchowym synem św. Franciszka. Trudno więc się dziwić, że ostrzegał przed zawartymi w Talmudzie bardzo negatywnymi określeniami chrześcijan i jawnymi bluźnierstwami przeciw Chrystusowi! I na tym przede wszystkim Maksymilian skupiał swoją uwagę jeśli chodzi o „kwetię żydowską”.

Z drugiej jednak strony pożerała go miłość i troska o zbawienie wszystkich ludzi. W liście z 18 lipca 1935 roku pisał z Nagasaki do o. Mariana Wójcika, redaktora „Małego Dziennika”: Miłość wobec każdej duszy, włączając Żydów, masonów i heretyków, jest (…) jedyną drogą. (Pisma, tom II, nr 63, s. 182-186).

Oczywiście, był krytyczny wobec judaizmu, ostrzegał przed ekonomicznymi działaniami niektórych przedstawicieli narodu żydowskiego, niemniej należy cały czas mieć na uwadze fakt, że widział w Żydach bliźnich, za których się modlił i chciał im przyjść z pomocą.

O braku uprzedzeń rasowych niech świadczy choćby jego podziw dla Alfonsa Ratisbonne’a, nawróconego na katolicyzm Żyda. Warto podkreślić, że swą pierwszą Mszę św. Ojciec Kolbe odprawił w rzymskim kościele s. Andrea delle Fratte, w miejscu, gdzie Alfons miał cudowną wizję Matki Bożej, po której już na zawsze przylgnął do Kościoła Chrystusowego.

Swej – pozbawionej uprzedzeń – miłości do bliźnich, dał także świadectwo na początku wojny, gdy w Niepokalanowie znalazło schronienie ponad 1500 Żydów. Wbrew opiniom wrogów założyciela Niepokalanowa o „obsesji antyżydowskiej”, możemy znaleźć stosunkowo niewielką ilość wypowiedzi Świętego na ten temat. Z 2006 jego zachowanych listów, tylko 4 zawierają wzmianki o Żydach; z 396 artykułów, odczytów, notatek czy kazań radiowych, tylko 9 porusza tę kwestię.

W liście z Japonii (z 23 sierpnia 1934 roku) do br. Łukasza Kuźmy pisał: Co się tyczy Żydów, uważam, że należałoby poważnie podjąć zadanie nawrócenia ich, ale w sposób roztropny, doprawdy bardzo roztropny. Niekoniecznie trzeba o tym pisać na łamach „Rycerza”, ani w ogóle nie w sposób głośny. Być może w odpowiednim czasie „Rycerz” w jidysz spełni to zadanie. („Pisma”, tom 3)

Trudno za deklarację „antysemityzmu” uznać fragment artykułu z 1923 roku, jaki ukazał się w „Rycerzu Niepokalanej”, w którym o. Kolbe napisał – zgodnie z prawdą – iż wielu wodzów bolszewizmu, masonerii i teozofii w Polsce i na świecie, to osoby narodowości żydowskiej. Nawet jeśli chodzi o ekspansję ekonomiczną Żydów, bardziej kładł nacisk na rozwój polskich przedsiębiorstw, niż walkę z tą ekspansją: Lepiej jest nie mówić o wypieraniu Żydów, lecz raczej o rozwijaniu polskich przedsiębiorstw [list z 18 grudnia 1934 do wydawców „Małego Dziennika” (Pisma”, tom 3)].

Jak pisze o. Roman Aleksander Soczewka OFMConv, św. Maksymilian wskazywał konkretne środki nawrócenia Żydów i sam je stosował. Są to: modlitwa, katecheza i dyskusja z Żydami, podsuwanie im lektury, obdarowywanie Cudownym Medalikiem, wydawanie miesięcznika „Rycerz Niepokalanej” w języku hebrajskim lub jidysz, świętość życia i asceza, apele kierowane do Żydów.

Założyciel Niepokalanowa zwracał uwagę, by nawracając, postępować roztropnie i to bardzo roztropnie, bez budzenia nienawiści do Żydów, (…) gdy poproszą dobrowolnie o chrzest, bez antysemityzmu.

Trzeba przyznać, że o. Maksymilian Kolbe widział niebezpieczeństwo ze strony wielu Żydów i masonów. Ze strony Żydów – ekonomiczne i ideowe, ze strony masonów – przede wszystkim ideowe. Często – ku przestrodze – cytował zasady masońskie: Zniszczyć wszelką religię, a zwłaszcza chrześcijańską oraz: My Kościoła katolickiego nie zwyciężymy rozumowaniem, ale zepsuciem obyczajów.

Żydów i masonów traktował na równi z grzesznikami, heretykami, schizmatykami, poganami i ateuszami, których trzeba nawrócić na chrześcijaństwo dla ich dobra, dla dobra Polski i dla dobra, czyli chwały Niepokalanej Matki Bożej.

Św. Maksymilian mówił wprost, że nawrócenie to przekonanie potrzebującego nawrócenia, że jest on w błędzie, podanie mu Prawdy, która jest tylko jedna, i udzielenie sakramentu chrztu.

W kontekście „kwestii żydowskiej” warto przywołać wojenne wspomnienia franciszkanina br. Innocentego Wójcika (zmarłego w 1994 r.) z Niepokalanowa, który był świadkiem życia i działalności Świętego.

Gdy Niemcy wkroczyli do Niepokalanowa (19 września 1939 roku), zabrali wszystkich zakonników do obozu. Gdy po trzymiesięcznej niewoli wygnańcy powrócili, Niepokalanów był zajęty przez Niemców (…). Maszyny zrabowane, wywiezione.

W grudniu tegoż roku przywieziono około 2000 wysiedlonych Polaków z Poznańskiego i z Pomorza oraz 1500 Żydów. Ludzie ci wyrzuceni ze swoich domów często w nocy, słabo ubrani, nierzadko chorzy, z dziećmi – byli w opłakanym stanie. Wyrzuceni z pociągu, przepędzeni do baraków Niepokalanowa czuli się jak skazańcy.

Ojciec Maksymilian z braćmi zatroszczył się, aby tym ludziom zorganizować jakieś pożywienie i ogrzać mieszkania. Bracia szli żebrać do gospodarzy po wioskach. Inni rozbierali mniej potrzebne szopy, parkany, aby ogrzać zmarzniętych. „Musimy wszystko zrobić, by ulżyć doli tych biedaków wyrzuconych z gniazd rodzinnych, pozbawionych najpotrzebniejszych rzeczy. Zajmijcie się tym, dzieci drogie, bo to nasza misja na najbliższe dni” – mówił o. Maksymilian.

Żydzi byli najbardziej nieszczęśliwi i niezaradni. Jednak atmosfera dobroci i troski o wszystkich przywracała spokój, budziła jakąś nadzieję i lepsze samopoczucie. Ojciec Maksymilian odwiedzał wysiedlonych i otaczał ich troskliwą opieką. Gdy zbliżały się święta Bożego Narodzenia, u nas było chłodno i głodno. Ojciec Maksymilian prosił braci, aby coś przygotowali dla wysiedlonych, zarówno dla Polaków, jak i Żydów. Był też św. Mikołaj dla dzieci. Bracia kwestowali w tym celu w Warszawie i okolicy.

Łatwiej jest dawać, gdy się posiada, ale wtedy odczuwaliśmy brak żywności. Porcje chleba a nawet zupy były wydzielane, aby dla każdego starczyło. Bracia ciężko pracowali w różnych warsztatach, potrzebowali więc pożywienia. Mimo to wydzielało się i dla wysiedlonych Żydów, tak jak dla swoich bliskich. Nie był to jednorazowy gest, ale trwało to dłuższy czas, dopóki Niemcy nie wywieźli wysiedlonych i Żydów w nieznane. O. Maksymilian nie bał się Niemców i później kilku Żydów ukrywało się w Niepokalanowie. Często żywiono ich, gdy przychodzili do furty klasztornej.

Taki oto był stosunek św. Maksymiliana do „kwestii żydowskiej”…

Artykuł jest fragmentem książki „Święty Maksymilian. Z miłości do Niepokalanej”, którą można zamówić na stronie swietymaksymilian.pl

http://www.pch24.pl

komentarzy 11 to “Oświęcim: uroczystości 75. rocznicy męczeńskiej śmierci o. Maksymiliana Kolbego”

  1. Marek said

    Żydy, św Kolbe będzie świadkiem na waszym sądzie ostatecznym.
    Jeszcze jest czas nawrócić się do Tego, którego nienawidzi wasza dusza.
    Was trzeba ewangelizować, więc wam mówię, ukurzcie się przed Jezusem Chrystusem, który jest kamieniem wegielnym Domu Bożego, do którego jesteścuie zaproszeni od dawien dawna. Nie budujcie z Diabłem, lecz Bogiem.

    Módlmy się za żydów wiarołomnych aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc, iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego. Módlmy się: Wszechmocny wiekuisty Boże, który od miłosierdzia Twego nawet Żydów wiarołomnych nie odrzucił: wysłuchaj modły nasze za ten lud zaślepiony, aby wreszcie, poznawszy światło prawdy, którym jest Chrystus, z ciemności swoich został wybawiony. Przez Tegoż Chrystusa Pana naszego. Amen.

  2. NICK said

    Ojca Kolbego, Świętego, zawsze miała na stoliczku nocnym moja św.P. Babcia. Prócz kilku innych… .
    Kółko Różańcowe krzewiła. Prócz kilku innych… .

    TO mi wystarczy.

  3. Nemo said

    Niepokalanów; moje strony rodzinne…

  4. jamek said

    ODPOWIEDŹ X. MIĘDLARA NA DONOS pseudoŻYDÓWKI:

    Ks. Jacek Międlar masakruje donosicielkę z Nowoczesnej! „Kiedyś na takich była brzytwa!” – Wczoraj informowaliśmy, że to posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus, doniosła do prokuratury na ks. Jacka Międlara, bo w ocenie posłanki, jego słowa były mową nienawiści.

    Wygłoszone przez księdza J. Międlara »kazanie«

    w swojej treści stanowiło nawiązanie do idei faszystowskich oraz przede wszystkim było pochwałą i zachętą do wprowadzania w życie i dalszego propagowania faszyzmu. Ksiądz Międlar nawoływał do kierowania się w życiu faszystowskim sposobem zachowania oraz dążeniem do zorganizowania społeczeństwa polskiego na modłę ideologii faszystowskiej – napisała parlamentarzystka Nowoczesnej do prokuratury.

    Dziś do sprawy na Twitterze odniósł się ks. Jacek Międlar. Musimy przyznać, że mocno potraktował posłankę Nowoczesnej:

    KONFIDENTKA, ZWOLENNICZKA ZABIJANIA (ABORCJI) I ISLAMIZACJI.
    KIEDYŚ DLA TAKICH BYŁA BRZYTWA! DZIŚ PRAWDA I MODLITWA?
    — JACEK MIĘDLAR

    Zobacz też koniecznie ” Niedziela z „antysemitą” – Jacek Międlar TV (4) ”

  5. jamek said

    Św. Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane

    Publikacja stanowi kwintesencję spostrzeżeń Ojca Kolbego na temat związków Żydów i masonerii wraz zodniesieniem do ich relacji do Kościoła katolickiego i Rzeczpospolitej okresu międzywojennego. Sprawy proste i jasne dla Ojca Kolbego są dzisiaj tymi, które „postępowi Europejczycy” obowiązkowo wyszydzają, starając się zaszufladkować je do kategorii poglądów „Ciemnogrodu”. Wiadomo jednak, że wyświęcenie Ojca Kolbego (o które tak mocno zabiegał Jan Paweł II) nie byłoby możliwe, gdyby w jego dziełach znalazł się jakikolwiek ślad fałszu. Mimo upływu kilkudziesięciu lat należałoby zastanowić się nad wyjątkową aktualnością spostrzeżeń św. Maksymiliana Marii Kolbego także w końcu XX wieku. Warto więc poznać poglądy i fakty, które zwłaszcza dzisiaj nie mają szansy przejścia przez cenzurę wydawnictw „poprawnych politycznie”.

    Przedmowa

    Gdy ktoś wini za coś Żydów, gdy mówi, że to oni sterują masonerią, uznany jest natychmiast za oszołoma, antysemitę, ksenofoba i faszystę. Takie etykiety przylepia mu nie tylko lewica i jej media ale również wielu wydawałoby się normalnych ludzi, do których trafiła “argumentacja” czerwonych i różowych.

    Zobaczmy, że takie etykietowanie ma wiele różnych, często nieprzewidzianych przez etykietujących skutków. Jeżeli mówi się bowiem “a” trzeba powiedzieć także “b”. Jeżeli oszołomem, antysemitą, ksenofobem i faszystą jest każdy, kto wini za coś Żydów, kto mówi, iż stoją za masonerią, to za ksenofoba, oszołoma, antysemitę i faszystę należy uznać również np. św. Maksymiliana Marię Kolbego. Przykład dał tu Adam Michnik, który w jednym z wywiadów dla “Polityki” stwierdza: “Kolbe był również w jakiejś mierze twórcą «Rycerza Niepokalanej» i «Małego Dziennika», a więc pism, które symbolizują ciemny i obskurancki nurt polskiego katolicyzmu, pism prymitywnych, krzewiących religijną nietolerancję i etniczną nienawiść”.

    Zauważmy, że jeżeli św. Maksymilian jest odpowiedzialny za prymitywizm, religijną nietolerancję, etniczną nienawiść, jeżeli w konsekwencji jest właśnie antysemitą, ksenofobem itd. to o to wszystko należy również oskarżyć cały Kościół katolicki, a przede wszystkim papieża Jana Pawła II, który gorąco zabiegał o beatyfikację i kanonizację O. Kolbego i który doprowadził do tego, że został on w takim przyspieszonym trybie świętym. Takie oskarżenie każdy, dosłownie każdy musi uznać za kosmiczną bzdurę, szczególnie w kontekście wszystkich tych ostatnich wystąpień papieża, w ramach których uczynił wiele pojednawczych gestów wobec Żydów podkreślając wielokrotnie to, co zresztą dawno już ogłosił, że antysemityzm jest grzechem.

    Już w ramach procesu beatyfikacyjnego poddaje się bardzo szczegółowej ocenie wszelkie teksty i publiczne wypowiedzi kandydata na ołtarze pochodzące z okresu jego dojrzałego życia chrześcijańskiego. Jeżeli w tych tekstach lub wypowiedziach znalazłoby się coś, co byłoby w jakikolwiek sposób sprzeczne z wiarą i moralnością chrześcijańską fakt ten spowodowałby, iż taki proces nie zakończyłby się pozytywnie. Jeżeli więc św. Maksymilian Maria Kolbe został świętym to z tego wynika jasno i wprost, że w jego tekstach nie doszukano się żadnych błędów, że wszystkie one są w pełni zgodne z porządkiem wiary i moralności katolickiej, że przy każdym ich wydaniu każda kuria biskupia musi dać im imprimatur.

    Tak więc wszystkie poniższe teksty są zgodne z porządkiem wiary i moralności katolickiej. Wszystko to, co jest w nich powiedziane o Żydach nie ma najmniejszych znamion grzechu antysemityzmu. Ich lektura, ich analiza może więc nam pozwolić zakreślić pewne pole w ramach którego możemy się jako katolicy swobodnie, zgodnie z sumieniem i nauką Kościoła poruszać. Przy okazji uświadomimy sobie zapewne, że ktoś stosując różnego typu chwyty poniżej pasa chce nam zamknąć usta, zmusić nas do tego, żebyśmy na pewne tematy się nie wypowiadali. Nie dajmy się zwariować, nie dajmy sobie wyprać mózgów, pamiętajmy zawsze, że tak jak mówi św. Augustyn należy kochać bliźniego i nienawidzić jego grzechów, że kochając bliźniego trzeba zrobić wszystko aby pomóc mu w wyrwaniu się z grzechu, zrobić wszystko aby ten grzech nie dotknął innych.

    Święty Maksymilian Maria Kolbe mówił, co myślał, bez żadnych ogródek. Oskarżał Żydów wręcz o wszelkie zło tego świata ale zarazem kazał się za nich modlić, kazał się modlić o ich opamiętanie i ich nawrócenie, o to, by uznali Niepokalaną za swoją Królową.

    Możemy spokojnie kroczyć drogą wielkiego polskiego świętego i najwyżej przypominać sobie od czasu do czasu powiedzenie — “Psy szczekają, a karawana idzie dalej”.

    dr Stanisław Krajski
    Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie

    http://www.ostoja.pl/zakupy/?54,sw-maksymilian-maria-kolbe-o-masonerii-i-zydach-pisma-wybrane w cenie 7,35 zł.

    ————–

    Taniej nie ma >>> http://wydawnictwo.niepokalanow.pl/index.php?products=product&prod_id=736 >>> Wszystkie pisma M. Kolbego na Alegro są używane prawie dwa razy drożej. UWAGA: Stronę lucyferyściNWO zakfalikowali jako szkodliwą, zawirusowaną. Bujda! Tak szkalują katolików.

  6. snag said

    Ta wasza P. Premier spedza wiecej czasu w Auschwitz-Birkenau niz w Warszawie a tam tez na jew-uroczystosciach niz dogladaniem interesu spoleczenstwa ktore reprezentuje ,…

    … w odróżnieniu od polityków USRaela, którzy od Żydów stronią…
    Zresztą, prożydowskie zachowania „polskiego” rządu nie powodują śmierci setek tysięcy ludzi, co ich różni od kolejnych administracji USA.
    Admin

  7. Listwa said

  8. snag said

    A u was bija murzynow 😉 ,…

    Nie. To u was.
    Admin

  9. snag said

    Senor admin ,…

    To byla panska odpowiedz w (przenosni) na moja uwage @ 6 ,…

  10. matirani said

    Czy mu nie wytocza teraz procesu za ta „brzytwe”?

  11. La Reine Toronto said

    szydlo ciagle wychodzi z worka i nie moze wyjsc…
    Snag przygotuj Pan’ pospolite ruszenie’ na naszych najezdzcow? Akurat tak jak Paderewski? Ma Pan pole do popisu?
    Cheers! Na zdrowie!

Sorry, the comment form is closed at this time.