Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ludożerstwo coraz bliżej

Posted by Marucha w dniu 2016-08-19 (piątek)

Jak w znakomitej książce „Głos Pana” zauważył Stanisław Lem – „nawet konklawe można doprowadzić do ludożerstwa, byle postępować cierpliwie i metodycznie”.

Środowiska hołdujące nieubłaganemu postępowi, dla których Kościół katolicki stanowił coś w rodzaju soli w oku, najwyraźniej wzięły to sobie do serca i zmieniły strategię. Zamiast brutalnej i chamskiej eksterminacji, jaką praktykowali bolszewicy, współcześni rewolucjoniści postawili na neutralizację Kościoła poprzez forsowanie „judeochrześcijaństwa”.

Jednym z podstawowych warunków sine qua non jego praktykowania, jest konieczność utrzymywania przyjaznych a przynajmniej poprawnych stosunków z „judaizmem”, to znaczy – z rozmaitymi żydowskimi organizacjami, niekoniecznie religijnymi, które przypisują sobie rolę prezentowania żydowskiego punktu widzenia.

A ponieważ większość środowisk żydowskich, z różnych zresztą powodów, między innymi z zagadkowej predylekcji do wprowadzania fermentu w społecznościach wśród których żyją, również skłania się ku nieubłaganemu postępowi, „judeochrześcijaństwo” oznacza wywieranie na katolickie duchowieństwo nieustannego nacisku, by za jego pośrednictwem skłonić katolickie masy do zachowań oczekiwanych przez – nazwijmy to po imieniu – żydokomunę – a przynajmniej sparaliżować w nich wolę oporu.

Wprawdzie duchowieństwo, zwłaszcza z najwyższej półki, na znak gotowości ofiary z własnego życia w imię wiary, ubiera się w purpurowe szaty, ale to już tylko przerost formy nad treścią – o czym mogliśmy przekonać się podczas niedawnego synodu o rodzinie, gdzie omal nie doszło do rehabilitacji sodomitów.

Podobnie Jego Świątobliwość Franciszek, który podczas swojej wizyty w Oświęcimiu i Brzezince podczas Światowych Dni Młodzieży, „intensywnie milczał” – zgodnie z instrukcją udzieloną mu jeszcze przed przyjazdem do Polski przez panią Naomi Di Segni, przewodniczącą Związku Włoskich Żydów. Chodzi o to, że Żydzi, zwłaszcza wyznający religię holokaustu, traktują Oświęcim swój zazdrośnie strzeżony monopol i nie życzą sobie, by ktokolwiek pod jakimkolwiek pretekstem, ten monopol naruszał.

Poprzedni papieże przechodzili jeszcze nad tym do porządku, chociaż warto przypomnieć, że już Jan Paweł II był przez jakichś rabinów sztorcowany za kanonizowanie niewłaściwych świętych, między innymi – Edyty Stein, która wprawdzie była katolicką zakonnicą, ale jako Żydówka zginęła w komorze gazowej. Sztorcujący Jana Pawła II rabini uznali te kanonizację za próbę „zawłaszczenia holokaustu” przez Kościół katolicki, co najwyraźniej odebrali jako zagrożenie dla lukratywnego przemysłu holokaustu.

O skuteczności tego nieustającego nacisku na katolickie duchowieństwo ze strony Żydów i postępactwa świadczy choćby to, że za pontyfikatu Piusa XII żadnemu rabinowi nie przyszedłby nawet do głowy pomysł krytykowania papieża, że kanonizował tego, czy innego świętego. Minęło zaledwie 56 lat i oto widzimy, jak papież w podskokach stosuje się do żydowskich oczekiwań. To właśnie jest celem tych „cierpliwych i metodycznych” działań.

Ponieważ to nie Kościół decyduje o tym, co się Żydom podoba, a co nie, to skoro już uznał ich za „starszych braci”, to w imię utrzymania poprawnych z nimi stosunków, musi się do ich oczekiwań akomodować. W ten sposób żydokomuna, za pośrednictwem małodusznego duchowieństwa, pełniącego rolę pasa transmisyjnego do katolickich mas, urabia je na rodzaj plasteliny, z której – jak powiada Kazimiera Iłłakowiczówna – „można wszystko zrobić i w każdą formę ulepić”.

Warto w związku z tym przypomnieć opinię wybitnego znawcy czasów antycznych, prof. Tadeusza Zielińskiego, który w swoim „Cesarstwie rzymskim” zauważa, że chrześcijaństwo dopiero wtedy uzyskało zdolność do pokojowego podboju świata antycznego, kiedy odcięło się zdecydowanie od żydowskich korzeni. Tymczasem Kościół w Jerozolimie zmarł śmiercią naturalną, na podobieństwo ziaren, co to padły między ciernie i wprawdzie wzeszły, ale zostały zagłuszone zanim mogły wydać jakikolwiek plon.

Wspominam o tym, bo właśnie ukazała się wiadomość, że władze zakonu, do którego należy ks. Jacek Międlar, a konkretnie – ksiądz Kryspin Banko – przypomniały zakaz „wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu”. Reakcja przewielebnego księdza Kryspina Banko jest efektem „cierpliwego i metodycznego” szczucia na księdza Międlara przez przodującą w pracy operacyjnej oraz wyszkoleniu bojowym i politycznym redakcję „Gazety Wyborczej”, którą ostatnio zasilił swoimi srebrnikami finansowy grandziarz Jerzy Soros, no i oczywiście mediami kontrolowanymi przez Wojskowe Służby Informacyjne i – jak podejrzewam – funkcjonującymi dzięki pieniądzom, jakie wojskowa bezpieka u progu transformacji ustrojowej zagarnęła z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego w kwocie co najmniej 1640 mln dolarów.

Warto zwrócić uwagę, że pretekstem do wypuszczenia szczwaczy była wypowiedź ks. Międlara na temat posłanki Nowoczesnej, pani Joanny Scheuring-Wielgus. Ks. Międlar napisał na Twitterze co następuje: „konfidentka, zwolenniczka zabijania (aborcji) i islamizacji. Kiedyś dla takich była brzytwa. Dziś prawda i modlitwa?”

Panią posłankę, podobnie jak doświadczonych szczwaczy, dotknęła zwłaszcza ta „brzytwa” – że aż złożyła w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie. Nawiasem mówiąc, ta cała pani Scheuring-Wielgus, z niejednego komina wygartywała, aż w końcu wylądowała u pana Petru, którego podejrzewam, że Nowoczesną utworzył przy pomocy Wojskowych Służb Informacyjnych.

Być może ks. Międlar wie coś, czego ja nie wiem, skoro nazywa panią posłankę „konfidentką” – a charakterystyczne jest również to, że ona o ten dyffamujacy epitet się nie obraża, tylko o tę brzytwę. Tymczasem brzytwa rzeczywiście była używana i to w dodatku całkiem niedawno, bo w czasie okupacji niemieckiej, wobec różnych lekkomyślnych, albo tylko obdarzonych temperamentem kobiet, których postępowanie uznawane było przez władze Polskiego Państwa Podziemnego za szkodliwe, a przynajmniej za naganne z punktu widzenia narodowej dyscypliny.

Ks. Międlar tylko przypomniał o tym fakcie, którego autentyczność nie budzi najmniejszych wątpliwości. Jestem pewien, że właśnie to stało się przyczyną wypuszczenia szczwaczy – bo przypomnienie Polakom jednego ze sposobów dyscyplinowania różnych szubrawców, zostało słusznie uznane za niebezpieczne, bo nigdy nie wiadomo, co narkotyzowane społeczeństwo przywiedzie do ocknienia, więc warto dmuchać na zimne.

O ile jednak postępowanie szczwaczy z „Gazety Wyborczej” i mediów kontrolowanych przez WSI jest zrozumiałe, o tyle postępowanie władz Zgromadzenia Księży Misjonarzy zrozumiałe już nie jest, chyba, że przestały one przywiązywać wagę do prawdy, koncentrując się już tylko na tym, by wypić i zakąsić, jak przystało na wyznawców kultu jaki rozwija się obecnie z szybkością płomienia, kultu Świętego Spokoju.

W tej sytuacji warto przypomnieć im słowa wypowiedziane, albo tylko przypisywane wileńskiemu bazylianinowi Atanazemu Nowochackiemu, który biskupowi Massalskiemu, złodziejowi i karciarzowi miał powiedzieć, co następuje: „Dzisiaj duchowieństwo sprzedaje dary Ducha Świętego za pieniądze, ale skończy na tym, że ani darów Ducha Świętego, ani pieniędzy mieć nie będzie, bo Pan Bóg swoje, a diabeł swoje odbierze.”

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 12 to “Ludożerstwo coraz bliżej”

  1. Osoba niepaństwowa said

    Pan Stanisław said …To już tylko przerost formy nad treścią – o czym mogliśmy przekonać się podczas niedawnego synodu o rodzinie, gdzie omal nie doszło do rehabilitacji sodomitów.

    Synod zapomniał co Pan nakazał: http://nonpossumus.pl/ps/Wj/22.php – 17 Nie pozwolisz żyć czarownicy. 18 Ktokolwiek by obcował ze zwierzęciem, winien być ukarany śmiercią.
    Pozdrawiam

  2. witek said

    Kim jest ten nieszczęśnik z Gwiazdą Dawida na stule?

  3. przezroczysty said

    Ofiara fotoszopa.

  4. przezroczysty said

    Foto szop:

    .https://www.tattoodo.com/images/0/39663.webp

  5. Boydar said

    „… oznacza wywieranie /nacisku/ na katolickie duchowieństwo …” – zdanie z artykułu

    Mistrzostwo świata ! Nikt nie wie, co autor miał na myśli pisząc „katolickie duchowieństwo”. Gdyby ono było katolickie, wszelkie próby nacisku byłyby daremne. Te obecne nie potrzebuje żadnych nacisków; potrzebuje wskazówek „co by tu jeszcze spieprzyć, panowie, co by tu jeszcze”. Bo de facto samo głupie jest i naprawdę bardzo prymitywne, niczego oryginalnego bez pomocy rabina prowadzącego nie wymyśli.

    Ale zauważam kilka istotnych nowości w pisaniu „naszego drogiego Stanisława”. Mniej sarkazmu i taniej drwiny, więcej bezpośrednich odniesień. No i dyslokacja wsi, już nie „jak wiadomo, nie istnieją”.

  6. maniek said

    cyt… Edyty Stein, która wprawdzie była katolicką zakonnicą, ale jako Żydówka zginęła w komorze gazowej….

    https://marucha.wordpress.com/2015/01/26/komora-gazowa-auschwitz-i/

  7. krzysiek4 said

    Dajcie mi choćby jedno nazwisko

    Ostatnio w grupie ludzi prowadziliśmy dyskusję na temat komór gazowych i “milionów” żydów,
    którzy w nich “zginęli”.
    Moja przyjaciółka, który wyrażała wątpliwości wobec poglądów niedowiarków otrzymała następujące wyzwanie:
    “Podaj nazwisko jednej osoby, którą można pokazać jako kogoś, kto zginął w niemieckiej komorze gazowej
    podczas II wojny światowej”.
    Powiedziano jej, że jako bonus otrzyma zaproszenie codziennie do dowolnej restauracji według
    jej własnego wyboru, zje posiłek, jakiego zapragnie i nie zapłaci ani centa – tak będzie codziennie
    DO KOŃCA JEJ ŻYCIA.
    Poprosiła o powtórzenie tej obietnicy w obecności wielu ludzi (“aby upewnić się, że obietnica zostanie
    dotrzymana”).
    W tym momencie była najszczęśliwszą kobietą na świecie.

    czytaj;

    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=52&t=24548

  8. Akej said

    Pamietam, ze dosc dawno ukazal sie w jankesowskich mediach program na temat komor gazowych. Twierdzili (pewnie pod wplywem historykow – rerwizjonistow), ze komory gazowe wprawdzie istnialy, ale byly bardzo „niewydajne” i bylo niemozliwoscia fizyczna aby w nich mozna bylo wymordowac az tyle ofiar. Pozniej zaczeto obnizac liczbe ofiar w Auschwitz oraz innych tego rodzaju obozach.

  9. snag said

    Przezroczysty @ 3 – 4 …

    Znowu pudlo !

    Witek @ 2 ,…

    Ken Howard, porąbany episcopalny kaznodzieja ,…
    ——————————————————————————-
    http://www.sanctusinstitute.org/practicingparadoxy.htm

  10. L2P said

    AD 6;
    Panie Meniek w komorze gazowej to wtedy ino muchy ginely i to w nosie..
    [ te stosy trupow zainscenizowano dla holokitu jako mandat dla plemienia wciaz bezrobotnego i nie ma co sie im klaniac, bo to z braku higieny podczas aliantow bobardowania tak sie pochorowali na syfilis i tyfus, zreszta to zawsze brudasy byli stad odwszawianie za pomoca cyklona a, b,c..]

    „Dzisiaj duchowieństwo sprzedaje dary Ducha Świętego za pieniądze, ale skończy na tym, że ani darów Ducha Świętego, ani pieniędzy mieć nie będzie, bo Pan Bóg swoje, a diabeł swoje odbierze.”- nic dodac nic ujac !

    Zdaje sie, ze wreszcie nasz Sz.P.Stasiu genialny krasomowca zaczyna po imieniu mowic..to jest odwaga, za ktora szacun..

  11. Akej said

    Na takie wypasione karykatury jak na zamieszczonym obrazku na Pomorzu mowi sie „kerda” (w poznanskiem mowia „wisnia”.

  12. ,... said

    @ 6. maniek said …zginęła w komorze gazowej….

    Panie Mańku, byłem ze szkolną wycieczką w Auschwitz w 1947 roku i nie widziałem ani nie słyszałem o komorach gazowych. Chyba przewodnik pokazywał je tylko dla tych co mieli ponad 18 lat i dla zagranicznych turystów takich jak, np. Arcybiskup Canterbury, któremu pokazywano jak układano zwłoki na ruszcie, aby zmieściły się w drzwiczkach paleniska krematorium. Ten film był w sieci.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Becket
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/abp-canterbury-czasem-watpi-w-boga-dlaczego-nie-interweniuje-by-zapobiec-niesprawiedliwosci,469651.html
    Arcybiskup Canterbury przyznał, że zdarza mu się mieć wątpliwości co do istnienia Boga. Ostatnio podczas porannego joggingu z psem zastanawiał się, dlaczego Wszechmogący nie interweniuje, aby zapobiec niesprawiedliwości – zdradził lider wspólnoty anglikańskiej w wywiadzie dla radia BBC. (http://www.tvn24.pl)

Sorry, the comment form is closed at this time.