Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zapomniane polskie państwo między Rosją i Chinami

Posted by Marucha w dniu 2016-08-22 (poniedziałek)

Istniało w XVII wieku państwo na Dalekim Wschodzie, które nie bało się ani cara rosyjskiego, ani cesarza chińskiego. Państwo założone przez banitów, awanturników, zbiegłych chłopów i jeńców wojennych, a rządzone przez Polaków uciekających przed zemstą cara. To zapomniane dziś prawie zupełnie państwo nazywało się Jaxa a jego założycielem i władcą był polski szlachcic – Nicefor Czernichowski, herbu Jaksa.


Jak to możliwe, że ten kraj nad Amurem mógł rzucić wyzwanie największym potęgom świata? Kim był jego zuchwały przywódca, człowiek, o którym można by dziś pewnie napisać niejedną powieść i nakręcić hollywódzki film?

Nicefor Czernichowski urodził w Czerniachowie na Wołyniu. W młodym wieku dostał się do niewoli rosyjskiej pod Nowogródkiem Siewierskim, broniąc Polski przed rosyjskim najazdem. Zesłano go wraz z ojcem do Wołogdy. Jednak gdy rok później w 1634 r. podpisano pokój polanowski i większość polskich jeńców wracała do ojczyzny, Nicefor przysiągł służyć carowi i przeszedł na prawosławie. Nagrodzono go za to kwotą… 3 i pół rubla.

Dlaczego Polak przysiągł służyć carowi, z którym wcześniej walczył? Dalszy rozwój wypadków wskazuje, że szlachcic po prostu nie chciał wracać do kraju z pustymi rękami. Otóż po otrzymaniu dodatkowo 7 rubli żołdu Czernichowski z kilkoma towarzyszami rozpoczęli ucieczkę do Polski. Zostali jednak schwytani. Za zdradę Nicefor wraz z poślubioną w międzyczasie żoną zostali zesłani do Jenisejska w głębi Syberii. Uciekać stamtąd byłoby trudno, więc nasz bohater postanowił się jednak ustatkować.

Tak prawdopodobnie wygladał herb Jaxa, którego używał Nicefor Czernichowski. Możemy uznać, że był to także herb jego syberyjskiego państwa. Źródło: Wiedza i Życie – Inne Oblicza Historii

Carskie władze przerzucały rodzinę Czernichowskich wraz z trzema synami i dwiema córkami z miejsca na miejsce i z czasem zaczęły powierzać Niceforowi różne funkcje – był lokalnym nadzorcą i awansował na setnika kozackiego. Rodzina żyła sobie w spokoju i dostatku a Czernichowski, który odwiedził Moskwę, prosił nawet listownie cara o przywrócenie mu tytułu szlacheckiego – odpowiedzi jednak nie otrzymał.

Całe stabilne życie Polaka legło w gruzach w 1664 roku. Na początku lipca carski wojewoda ilimski Wawrzyniec Obuchow zgwałcił jedną z jego córek, a męża drugiej aresztował. Takiej zniewagi ojciec – polski szlachcic nie mógł puścić płazem. Wkrótce potem wraz ze swoimi ludźmi dopadł i zamordował wojewodę.

Za taki czyn kara mogła być tylko jedna – śmierć. Uchodząc przed zemstą cara Czernichowski wraz ze swymi 84 banitami postanowił zbiec nad Amur, na granicy rosyjsko – chińskiej. Przedzieranie się przez dziką tajgę było dramatyczne – wkrótce wielu uciekinierów zmarło z zimna i chorób lub zginęło w walkach z miejscowymi Tunguzami i Daurami.

Po wielu ciężkich zimowych miesiącach garstka zbiegów dotarła w końcu do dawnej spalonej kozackiej stanicy Ałbazino. Czernichowski postanowił, że tu zostaną. Polak energicznie przystąpił do odbudowy warowni. Z czasem do grodu, który nazywano Jaksa, zaczęli coraz liczniej przybywać różni banici i zbiegli chłopi z Rosji, nie brakowało wśród nich Polaków.

Czernichowski zdawał sobie sprawę, że nie obroni swojego państwa przed zakusami chińskimi i rosyjskimi bez pozyskania miejscowej ludności. Szybko zdobył szacunek i posłuch wśród autochtonów, którzy pamiętali terror rosyjski i w Czernichowskim widzieli szansę na ratunek. Zaczęli mu więc nawet płacić daninę w srebrze i sobolowych skórach. Wokół warowni powstawały kolejne osady – państwo Jaksa rosło w siłę. W twierdzy przechowywano skarb i sztandar Jaksy. Obowiązywała też księga praw Jaksy ułożona prawdopodobnie przy pomocy unickiego mnicha Hermogenesa.

Wkrótce Czernichowski nawiązał stosunki dyplomatyczne z Chinami, które uznały niepodległość Jaksy. Niezwykłe jest, że dwór chiński pisał do niego… również po polsku, adresując listy „do mądrego chana”.

Lokalizacja państwa Jaxa na współczesnej mapie Dalekiego Wschodu

Samozwańcze państwo zdołało odeprzeć kilka najazdów okolicznych rosyjskich wojewodów i jednocześnie rozpoczęło korespondencje dyplomatyczną z samym carem. Wkrótce Czernichowski zrozumiał jednak, że musi chyba pójść na jakiś kompromis i w 1669 roku zaczął wysyłać carowi dobrowolny podatek, co było chytrym posunięciem.

W 1670 r. na Jaksę napadły liczne oddziały chińskie, ale państwo polskich zbiegów, chłopów i miejscowych dzikich plemion zdołało się obronić, czym wprawiło w zdumienie samego cara. Dwa lata później plan Czernichowskiego się powiódł – car rosyjski wprawdzie skazał go na śmierć, ale dwa dni później – darował mu winy i uczynił go „wicewojewodą ałbazińskim”. Nicefor osiągnął to co zaplanował.

Historia niezwykłego tworu – księstwa Jaksa dobiegła końca w 1674 r. , kiedy państwo to przeszło pod kuratelę rosyjską. Dlaczego Czernichowski nie próbował dalej walczyć o niepodległość? W dłuższej perspektywie było to po prostu niemożliwe, gdyż Jaksa była zbyt słaba na jednoczesne odpieranie ataków chińskich i rosyjskich. Zresztą polski szlachcic – awanturnik osiągnął to co chciał – uniknął kary śmierci za zabicie wojewody, zyskał sobie powszechny szacunek i dodatkowo – wysokie stanowisko.

Oblężenie Ałbazina przez wojska chińskie w 1685 roku. Ryc. Wikimedia Commons

O dalszych losach tego niezwykłego człowieka nie wiadomo zbyt wiele. W 1675 roku przewodził zwycięskiej wyprawie przeciw Chinom, po której prawdopodobnie zmarł. Według innych źródeł, w 1680 roku Czernichowski otrzymał ponownie w Moskwie tytuł szlachecki (bojarski), o który zabiegał już kilkanaście lat wcześniej.

Matka Boska Albazińska

W 1685 roku Chiny napisały ostatni dokument po polsku do mieszkańców Jaksy – widać więc, że Czernichowskiego i jego państwo darzono szacunkiem na dworze chińskim jeszcze długo.

Wkrótce po śmierci Czernichowskiego wielki najazd chiński zniszczył warownię, część obrońców zginęła, pozostali – jako jeńcy – osiedlili się w Chinach. Wkrótce jednak warownię odbudowano, a jej 800-osobowa załoga skutecznie stawiła opór kolejnemu najazdowi 10-tysięcznej armii chińskiej.

Do dziś w miejscowości Ałbazino można oglądać ikonę obecnie zwanej Matką Boską Ałbazińską, przywiezioną niegdyś przez mnicha Hermogenesa, a także chińskie mapy z zaznaczonym na nich „państwem Jaxa”.

Marek Matecki
http://kresy24.pl

Komentarzy 17 to “Zapomniane polskie państwo między Rosją i Chinami”

  1. Adam Ryglowski said

    Panie MARKU – WIELKIE DZIĘKI ZA PRZEKAZANEJ HISTORII RZECZPOSPOLITEJ ( którą nie my chcemy zapomnieć )

    ( a z resztą ,CO ICH TO NIE INTERESUE , co i gadają też po Polsku H . IM W D. –
    – pedałem nie jestem , więc przyjemność zostawiam ZAWODOWCOM )

  2. błysk said

    Interesujące ,bo absolutnie nieznane,ale co z tego miała Polska?

  3. Maćko said

    Milo przeczytac takie interesujace kawalki naszej historii… 😉

    Panie Blysk, my Slowianie, nie potrzebujemy miec cos ze wszystkiego ;-).
    Co ja z tego mam, to typowe pytanie pasozyda 😉

  4. Adam Ryglowski said

    Oj tam , oj tam Panie Maćko .
    Od razu pasożyd – to taka hodowla prowadzona nad Wisłą od KILKUDZIESIĘCIU L A T !!!
    SZkolone , utytułowane, chadzające do kościółka więcej, niż dwa razy do roku (Pasterka i święconka w Wielką Sobotę ).

    A o Polakach z zamierzchłych czasów w Afryce (a NIE BYLI TO KOLONIALIŚCI ) , czy w Ameryce Południowej … (np. Kolej Transandyjska ).
    .
    CICHO SZA …

  5. Jurek said

    http://www.filer.co.pl/plik/?d=szablon_allegro_prestashop#

  6. Jurek said

    przepraszam – nawet nie wiem jak to się wkleiło do edytora

  7. lolek said

    O Ałbazinie przeczytałem swego czasu w „Panu Samochodziku” Zbigniewa Nienackiego. Przyznam, że wtedy ta historia bardzo mną wstrząsnęła i pobudziła do poszukiwań na ten temat. Wyobraźnię szczególnie poruszył fakt korespondencji chińczyków z Czernichowskim pisanej w języku polskim.

  8. Adam Ryglowski said

    Panie Maćko – starość , nie radość . ZAPOMNIAŁEM o urodzonym w Bochni (1861) synu P.Heleny Modrzejewskiej – Rudolfie Modrzejewskim .
    Amerykanofile nie wiedzą kim był RALPH MODJESKI ???

  9. Maćko said

    PAnie Blysk, tylko sobie zazartowalem.. przepraszam, na wypadek wszelki, gdybys sie Pan zezloscil.. ok?

    Amerykanofile do snagi.. ja tam na usrahell mam odczyny alergiczne raczej.
    No a Malinowski to byl gosc. Caballero. Klasa i artysta kolejowy.
    Teraz Peruwianczycy maja Kuczynskiego… zobaczymy czy przezyja.

  10. Adam Ryglowski said

    Ad 7 – dziadku Lolku . Dla nas(może mnie)- poza „Panem Samochodzikiem ” istniały (i są) – poza historią wg H. Sienkiewicza , B. Prusa … jeszcze PRZYGODY TOMKA WILMOWSKIEGO !!!
    (historia , biologia , zoologia – z przypisami – z Całego świata)

  11. Boydar said

    @ Pan Lolek

    Nawet w dalekim Izraelu język polski jest dość znany, nic dziwnego w podniesionej przez Pana kwestii nie dostrzegam. Proszę popatrzeć, obywatel Snag (że o innych znakomitych Komentatorach Gajówki nie wspomnę) niby z daleka a nawija jakby się na Szmulkach urodził.

  12. JerzyS said

    Na liście dyskusyjnej Wiec,
    była na ten temat dyskusja wiele lat temu,
    ale nie mogę jej w tej chwili odszukać
    Jak znajdę , to podeśle najciekawsze watki

  13. Adam Ryglowski said

    Ad 12 P. JerzyS – to nie jest WIEC , ZBIEGOWISKO .. itd, tylko PODANIE DOBREGO KAWAŁKA N A SZ E J – POLSKIEJ HISTORII ( bez CZOSNKU) .

    🙂

    A ARTYKUŁ BYŁ BODAJŻE w WP jeszcze kilka miesięcy temu .

    Był tak dobry , że młodym , albo nam (mi) sklerotykom trza przypomnieć .

    Takie podsumowania – MUSZĄ CO JAKIŚ CZAS ZJAWIAĆ SIĘ przy stole przed GAJÓWKĄ .
    🙂

  14. Isia said

    Re: 9 Pan Maćko … Kuczyński … z tego, co mi wiadomo … to żyd … więc chyba … nie przeżyją …

  15. Maćko said

    14. Pani Isiu, toz samoz mialem na mysli! ;-). Uszanowania.

    Szanowni pamietaja perruwianskigo prezydenta Toledo? Morda jak Inka – a raczej Quechua, co na jedno wychodzi…

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Alejandro_Toledo

    A zonka? Nu po polsku o niej ni slowa.
    https://es.wikipedia.org/wiki/Eliane_Karp

    Ale ona potrzebowala byc córka polskiego zyda z Lodzi:
    Eliane Chantal Karp Fernenbug (París, 24 de septiembre de 1953) es una antropóloga belga de ascendencia judía, esposa del expresidente del Perú, Alejandro Toledo. Se desempeñó como Primera Dama desde julio de 2001 hasta julio de 2006.
    W amnglicznskim jej zydowskosc nagel zanika:
    Eliane Chantal Karp-Toledo is a French-born anthropologist, ex First Lady of Peru, and the wife of the ex president of Peru, Alejandro Toledo. She specializes in the study of Andean indigenous cultures…Eliane Chantal Karp-Toledo was born in Paris in 1953. Her mother was Belgian and her father was Polish…

    Ale jest lepiej…. Kim jest Pan Karp!?
    No Pan Karp nie figuruje w sieci, ale slyszalem, ze ma duze interesy w massmendiach peruwianskich. Co by wyjasnilo, dlaczego charyzmatyczny ale glupi Toledo dochrapal sie prezydentury … natomiast po tym, jak zrujnowal Peru i mial poparcie 4% populacji dostal prace na Univ. Stanford. … no prosze. Przysluzyl sie USrAelczykom.
    CBDU

  16. Isia said

    Re: 15 Panie Maćku … postawiłam tylko kropkę nad „i” … dla innych Forumowiczów, na wypadek, gdyby nie wiedzieli o … żydowskim pochodzeniu Kuczyńskiego …

    … „… her father was Polish … ”

    … tak to z żyda … „robi się” Polaka … formalnie …

    … pozdrawiam Pana Maćka 🙂 …

  17. VA said

    „W 1685 roku Chiny napisały ostatni dokument po polsku do mieszkańców Jaksy – widać więc, że Czernichowskiego i jego państwo darzono szacunkiem na dworze chińskim jeszcze długo.”
    Moj znajomy Chinczyk tlumaczy to tak: W czasie panowania cesarzy z dynasti Qing Jezuici zawitali do Chin, celem nawracania Chinczykow na Chrzescijanstwo. Nic z tego nie wyszlo, ale Cesarz Chinski byl bardzo ciekawy Europy, stad zatrudnil Jezuitow jako urzednikow. Jezuici stworzyli ogrod dla cesarza, ktory bardzo sie Chinczykom podobal. Prawdopodobnie ktorys z tych Jezuitow mogl znac jezyk polski.

Sorry, the comment form is closed at this time.