Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Gazeta Wybiórcza”: Ekskluzywna prasówka dla Sputnika

Posted by Marucha w dniu 2016-08-26 (piątek)

Z okładki patrzył się na mnie ogromny Putin, z adnotacją: „Europa drży przed niedźwiedziem” i zapowiedziami reportażu z „serca Rosji” pod tytułem „Na ch…j nam demokracja”, z elegancko wykropkowanym „chu…em”, oraz artykułu pod frapującym tytułem „Jak Kreml kupuje francuską miłość”.

Red. Adam Michnik jednak nie potrafi egzystować bez Putina.

Dlaczego Polacy Gazetę Wyborczą (GW) nazywają „Wybiórczą”, głowią się moskiewscy koledzy ze „Sputnika”. I co mam odpowiedzieć?  Że gazeta Adama Michnika od zawsze była w opozycji do czegoś lub kogoś, i zgodnie z polityką pisma dokonuje wyborów? Że opisywaną rzeczywistość naświetlała jednostronnie, nie bacząc, by zachować rzetelność i uczciwość dziennikarską?

Przecież o tym w Moskwie doskonale wiedzą. Na pewno wie red. Leonid Swiridow, którego ABW pogoniło z Polski za przewinienia „tajne przez poufne”. Spędził w niej 18 lat i Gazetę Wyborczą czytał obowiązkowo.

CUDA Z GAZETĄ

Rozpoczął się dłuższy weekend, który wchłonął święto Wojska Polskiego i wydania świąteczne gazet wyszły jako „czterodniówki”, od piątku do poniedziałku (12—16 sierpnia).  Znalezienie GW w weekend kiedyś graniczyło z cudem. „Jutro rocznica cudu nad Wisłą, więc może stanie się cud nad Odrą”, przemknęło mi przez myśl, i znajdę gdzieś świąteczny „organ” Michnika. I cud stał się. Poczytność Michnikowskiego organu (nakład 276 tys. egz.) spadła tak nisko, że w pobliskim salonie Empiku w niedzielne popołudnie gazeta zalegała półki.

Cud był podwójny. Z okładki patrzył się na mnie ogromny Putin, z adnotacją: „Europa drży przed niedźwiedziem” i zapowiedziami reportażu z „serca Rosji” pod tytułem „Na ch…j nam demokracja”, z elegancko wykropkowanym „chu…em”, by nie gorszyć wulgaryzmem, oraz artykułu pod frapującym tytułem „Jak Kreml kupuje francuską miłość”.

Z boku na tej samej stronie znalazły się zapowiedzi rozważań o tym, jak „Rosja grozi Ukrainie wojną” i o tym, że „PiS podgrzeje Smoleńsk”, dowodząc, że Tusk był w zmowie z Putinem. Nieźle z tą wybiórczością w „Wyborczej”, zatelepało mi pod czaszką.

Ale to nie wszystko o Rosji i Putinie. Na 44 kolumny GW prawie osiem stron plus tytułowa — to wyłącznie Putin i jego Rosja. Zajmują 22 proc. powierzchni edytorskiej. Jedną piątą gazety! Putin trzykrotnie występuje w tytule artykułów i felietonów, zajmujących minimum ćwierć kolumny! Red. Adam Michnik jednak nie potrafi egzystować bez Putina!

PUTIN SZYKUJE SIĘ DO WOJNY

Bartosz T. Wieliński oczywiście straszy wojną Rosji z Ukrainą i resztą Europy. Olimpijski ogień Putina ma dowieść, że rosyjski prezydent lubi międzynarodowe imprezy sportowe i wykorzystuje je do ataków na obce państwa. Red. Wieliński przypomina 2006 r. i pisze, że sprowokowani przez Rosjan Gruzini napadli na Osetię Płd., a kilka dni później rosyjskie czołgi były już w Gori. To i tak wielki postęp, wg polskich mediów i polityków Gruzja na nikogo nie napadała.

Dziennikarz oczywiście nie wspomina, że Saakaszwili, pod namową Busha i Kaczyńskiego, mając w odwodzie 2 tys. amerykańskich marines, ściągnął na pogranicze rosyjsko-gruzińskie kilka tysięcy żołnierzy oraz artylerię, a przy ataku na stolicę Osetii pomagali mu w uzbrojeniu i dowódczo wojskowi z Izraela, Ukrainy i Polski. Woli upajać czytelników opowieścią o medalach olimpijskich wręczanych w momencie kaukaskiej zawieruchy i o tym, że Zachód obudził się z ręką w nocniku.

Zastanawia się też, co by było, gdyby Putin ruszył na Ukrainę w czasie olimpiady w Rio. Sugeruje przy tym, że Putin „dokłada do ognia i straszy pożarem”, i liczy, że „wywoła konflikt u granic UE” oraz testuje, „czy mu ustąpią, jak niegdyś Hitlerowi”.

Jasnowidztwo w GW kwitnie! Wszyscy dokładnie wiedzą, co myśli i czuje Putin! Niczym bogowie na Olimpie. Na dodatek zachodni politycy, jak np.: Boris Johnson, obecny szef brytyjskiej dyplomacji, o zgrozo, uważają, że po latach wrogości „czas zacząć normalizować stosunki z Rosją”. Póki co, wg red. Wilińskiego, „na Krymie nikt jeszcze nie strzela”, a Donald Trump wyborów prezydenckich jeszcze nie wygrał! Bo jak wygra, to Zachód ma przechlapane, a Rosja dostanie carte blanche w swojej dawnej strefie wpływów. A tego to już GW ani jej redaktorzy nie zdzierżą.

Dwaj sztandarowi rusofobi, Piotr Andrusieczko i Wacław Radziwinowicz, dowodzą natomiast, że Krym o krok od wojny. Wszystko przez zeznania zatrzymanych dywersantów. Zdaniem dziennikarzy „budzą one wiele wątpliwości”. Zatrzymany przez FSB niejaki Panow na zademonstrowanym filmiku, który obaj omawiają na łamach gazety, miał opuchnięte wargi, co zdaniem ekspertów i ukraińskiego wywiadu jest dowodem na to, że dostał od rosyjskich agentów zdrowo po pysku i sypał jak nakręcony.

Oczywiście dywersja na Krymie była „rzekoma”, tak samo jak śmierć dwóch Rosjan. Zdaniem GW przez te „rzekome” dywersje Rosja przyspieszyła wielkie manewry — Kaukaz 2016, „w bezpośrednim sąsiedztwie Ukrainy”.

PRZEMEBLOWANIA PUTINA NA KREMLU

Były korespondent GW w Moskwie, już bez ukraińskiego kolegi (Krótka ławka Putina), analizuje dymisję szefa kremlowskiej kancelarii Siergieja Iwanowa. Red. Radziwinowicz podkreśla, że Iwanow to kumpel Putina z KGB, zaś syn Iwanowa 11 lat temu zabił na pasach emerytkę, „która prawdopodobnie przechodziła na zielonym świetle”, i dostał karę tylko za pyskowanie milicjantom. Tatuś wpływowy — syn bez kary.

Dziennikarz GW ubolewa, że Iwanow jako szef kremlowskiej kancelarii stał się „prawdziwym centrum władzy”, a teraz niewdzięczny Putin wywala ze swego otoczenia, jednego za drugim, „piterskich”, którzy pogrążają się w aferach, a podległe im resorty pracują marnie. Na dodatek na stanowiska gubernatorów Putin wybrał trzech swoich „byłych ochroniarzy”. Słowem, skończyli mu się generałowie i sięga po „personel obsługujący”. B

iedny ten Putin malowany przez Radzwinowicza, z jakimi ludźmi przyszło mu pracować dla dobra Rosji?! Tragedia.

ZAGRANICZNE WSPARCIE I FRANCUSKA MIŁOŚĆ

„Wyborcza” nie byłaby „Wybiórczą”, gdyby nie sięgnęła po amerykańskie wsparcie do szkalowania Rosji i Putina. Tym razem wyjątkowo nie żona Sikorskiego — Anne Applebaum, ale jej kolega, wiceszef „ warszawsko-waszyngtońskiego” think-tanku CEPA (Center for European Policy Analysis) — Edward Lucas wspiera „Wybiórczą”.

Zabrał się za relacje między Putinem a prezydentem Turcji w felietoniku Erdogan Putina nie pokocha. Z kolei w rozmowie z francuską politolożką Cécile Vaissié (Rosyjska ośmiornica) GW stara się udowodnić, że nie należy uprawiać miłości po francusku z Rosją. Taka polityczna „mineta” niesie fatalne skutki dla UE.

Zdaniem Francuzki „wielu francuskich intelektualistów, inspirowanych przez Moskwę, regularnie publikuje w prokremlowskich mediach, wybitni uczeni bronią zajęcia przez Rosję Krymu. I tak pomagają Kremlowi rozsadzić Unię Europejską”.

Wywiad ten to czysta poezja: „Syreni śpiew Kremla mami niektórych francuskich intelektualistów”, a przecież wg ośrodków badawczych z USA „aż 85% Francuzów nie ufa Putinowi”, sugeruje prowadząca wywiad Jolanta Kurska. Wywiad warto przeczytać, bo takich perełek jest tam sporo.

Francuska politolożka i autorka „Kremlowskiej sieci we Francji” (wyd. 2006 r.) uważa, że „rosyjska propaganda idzie przez media społecznościowe, strony internetowe, a przepływ pieniędzy jest astronomiczny. Być może setki milionów dolarów rocznie”. Ciekawe! Mój portfel tego nie odczuwa, a piszę nie tylko w kremlowskich mediach, ale sporo o Putinie i Rosji na portalach społecznościowych i na własnej stronie internetowej. Muszę pogadać z Putinem na ten temat. I to koniecznie w cztery oczy. [Gajowy też groszem nie śmierdzi, choć uprawia prorosyjską propagandę – admin]

LITERACKIE STRASZENIE ROSJĄ

Magazyn Świąteczny, wkładka do omawianego numeru GW, otwiera rysunek dwóch czarnych kruków na tle Baszty Spasskiej i obszerny fragment książki Ziemowita Szczereka „Międzymorze”, która ukaże się niebawem nakładem wyd. Agora i Czarne. Fragment zatytułowano: „Co ty, frajer, że w demokrację wierzysz?” i dodano motto: „Geopolityka przeżywa swój renesans — można zacząć martwić się o losy świata. W Rosji zieje z każdej strony”.

Rosja z tej literackie wkładki wyłazi wychlapana farbą na odnawianych budynkach, bo „władza udaje, że odnawia, a lud wierzy, że odnowili”, bileterki w autobusie wrzeszczą na pasażerów, do knajpianego wychodka nie wpuszczają, a ludzie mówią knajackim językiem.

Nowogorod Wielki, wg rozmówcy autora, to „Chujogorod, wszyscy kradną i nic się nie zmieni w tym jebanym kraju”. W Petersburgu na Szczereka wpada na deskorolce „hipster z wąsami jak kajzer Wilhelm. A w nos wali zapach taniego żarcia”, i tak dalej, w tym stylu. Czytać tego się raczej nie da…

WYBORCZA JEDNAK — WYBIÓRCZA

Bardzo dawno temu, na równi z tygodnikiem Polityka, lubiłam Gazetę Wyborczą [!!! naprawdę??? – admin].  Obecny poziom gazety sięga poziomu bulwarówek [A poprzedni poziom to jaki niby był? Żydowskie Gówno dla Polaków, nic więcej – admin], a jej rusofobia, a właściwie „putinofobia” jest niestrawna. I chociaż w omawianym numerze można znaleźć ciekawe, ambitne teksty, to natrętne eksponowanie pogardy wobec Rosji i jej prezydenta usuwa takie artykuły w cień. GW traktuje Putina jak cara, który rządzi Polską, ponad wiadomym prezesem, i jednocześnie serdecznie obu nienawidzi.

Kolegom w Moskwie pozostawiam rozstrzygnięcie dylematu, czy Gazeta Wyborcza jest wybiórczą. Dziennikarzom Gazety Wyborczej przesyłam, występując w roli kuriera, pozdrowienia od red. Leonida Swiridowa, skierowane szczególnie pod adresem red. Wacława Radziwinowicza i red. Adama Michnika, opatrując je wybranym w GW cytatem z felietonu Marcina Króla (Szatański sojusz mas z idiotami): „Jesteśmy barbarzyńcami. Dopuściliśmy do upadku sensu, treści, formy i rozumnej informacji”. Amen.

Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska
Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.
http://pl.sputniknews.com

komentarzy 12 to “„Gazeta Wybiórcza”: Ekskluzywna prasówka dla Sputnika”

  1. L2P said

    Wojna w zasadzie trwa caly czas, jak widac i slychac, przybierajac rozne formy i znaki..pytanie kiedy bedziemy `grzybki` ogladac ?
    i udawac `krasnoludkow` !

  2. Maćko said

    Po prostu GWno. Zydowska gadzinówka dla okupowanych tubylców.

  3. Dictum said

    (wypis z „Nonsensopedii”)

    Adam Michnik (właśc. Aaron Szechter, ur. 17 października 1946 w Tel Awiwie) – syjonistyczny polityk, działacz opozycyjny, redaktor naczelny „Gazety Koszernej”, Imperator GW-iazdy Śmierci, były poseł, historyk, histeryk, potencjalny agent Mossadu, antypolonista, publicysta polityczny, Żyd, męczennik, naczelny zwolennik wspierania Banderlandu. Przyznaje corocznie coroczny honorowy tytuł Człowieka Honoru, a w zamian otrzymuje Order Orła Białego. Ponoć Wielką improwizację Mickiewicza recytuje o czwartej nad ranem „bez zająknięcia”. Popularyzator odpieprzania się od generała. Powszechnie kochany przez Lecha Poznań, Legię Warszawa i stronę Szechteriada.org.

    W dzieciństwie wychowywany przez Antoniego Słonimskiego, który uczył go pisać i czytać… między wierszami. W 1962 założyciel wraz z kolegami klubu „Wiercenia Dziury W Całym”, co w istotny sposób zakłóciło realizację „pięciolatek” w PRL-u.

    Jego hobby to tresura zwierząt. Jako treser w mistrzowski sposób zapędził groźnego lwa (Rywina), pałętającego się w przestrzeni publicznej, do klatki, oczyszczając w ten sposób atmosferę społeczną i zyskując sobie zaszczytne miano „Cyrkowca Roku”.

    Założyciel popularnego dziennika, który w bardzo obiektywny sposób prezentuje jego prywatne zapatrywania i obsesje; dzięki temu stał się jednym z najbardziej wpływowych pionków bieżącej sceny politycznej.

    Udzielił wywiadu dla telewizji australijskiej (wystąpił w jarmułce), w którym wyznał, że Żydzi w Polsce przygotowują ekspansję i będą ją realizować, gdyż Polacy to stado tępych baranów.

    Wykształcenie posiada jak najbardziej klasyczne; niejednokrotnie pokazał jak wspaniale włada łaciną, w ustach tego intelektualisty szczególnie pięknie i dostojnie brzmiącą.

    Intelektualny przewodnik każdego leminga, systematycznie zwalcza hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

  4. revers said

    Nalezy doliczyc udzialy w $$$$ z miedzynarodowej Lichwy w ramach NGO dla Rosji, Sorosa, Chodorowskiego. Ostanio troche demokracji rebich kupil w Agorze Soros.

  5. outsiderR said

    Za Wiki:
    Ozjasz Szechter (ur. 23 sierpnia 1901 w Witkowie Nowym, zm. 20 sierpnia 1982 w Warszawie) – polski(!!!) dziennikarz i działacz komunistyczny skazany w procesie łuckim, od lat 60. dysydent.
    Z małżeństwa z Sabiną Schatz (lub Chatz) miał syna Jerzego (ur. 1929). Jego synem z nieformalnego(?) związku z Heleną Michnik jest Adam Michnik.

    Mając na uwadze powyższe – Adaś to po prostu żydowski bękart.
    Po ojcu nie dostał nawet nazwiska…

    PS
    I takie pomioty żydowskie uczą Polaków.
    Moralności, patriotyzmu i temu podobnych.

  6. L2P said

    KSIADZ mowi trzeba wbic to sobie do `makowki` i uwierzyc ! Prostowac sie ! To nie ufoludki,to zywe bestie !

    [ Modlic sie bedziemy razem i `potem`..Czas najwyzszy bez cudow i kogel moglow.]

  7. peacelover said

    …czy to nie prosciej i taniej:
    wziasc za przednie lapki…
    i…w leb !!!!

  8. Joe said

    Re 3…Nie Zyd a Chazar ze stepow Kaukazu ktorego przodki przyjeli religie Mojzesza dla interesu.. W kominternie od conajmniej 3 POkolen z bandytyzmem rodzinnym wyssanym z mlekiem matki ktora starala sie jak mogla karmic i mnie swoja „wiedza” POprzez wydanie ksiazki dla 6 klasy”Historia ruchu proletariatu”..Ktorych z kolegami topilismy regularnie PO kilka dziennie w miejskim szalecie… Szechtery to sk…wysyny z dziada pradziada…

  9. Macko said

    3. Dictum – ciekawe! Michnik bekartem. Historycznie patrzac, to wydaje mi sie, ze zydowscy bekarci byli i sa wyjatkowo dla Ludzkosci szkodliwi. Sa wersje, ze Hitler takim byl, Simon Bolivar bodajze tez… interesujacy temat.

  10. RomanK said

    Doskonaly artykol pani Zofi Baczynskiej..
    Jej wynurzenie ,ze kiedys jej sie podobala Gazeta- a dzis nie… jest niczym ,jak szczrym przyznaniem sie do czegos- co dotyczy zdecydowanej wiekszosci Polakow! Swiadczy o tym poczytnosc i jej rozchodzenie sie blyskawicznie …a i stan umyslowy i stan swiadomosci Polakow przez wiele lat.

    Pani Zofia -jak wielu innych nie zauwaza, ze to nie jest wina gazety!!!

    TO jak z hot dogs…jak sie pokazaly wszyscy rzucili sie i zajadali ze smakiem, polecali innym dopuki po wielu jedzeniach nie poczuli na jezyku smau…gowna:-))))))
    No…tak…..bo bylo odsamego poczatku gowno i jest gownem….a ze poznaliscie jego smak po tak dlugiej degustacji….to raczej nie wina gowna, ale waszego smaku:-))))
    Naleze do kregu calkiem waskiego ludzi , ktorzy od samego zarania ostrzegali, ze po odebraniu znaczka Solidarnosci gazeta stala sie gownianym prezentem dla michnikowych parchow, ktorzy natychmiast nadali jej gowniany smak.
    Bo, zadnej Gazety Michnik nie stworzyl…to byla Gazeta Solidarnosci -pis…on byl tylko jej redaktorem…a to juz od powstania ostrzegalo czym to jest i jak sie skonczy!
    Swego czasu byl glosno na temat…Sam protestowalem , ze tylko idiota moze odebrac Gazecie znaczek, a nie Gazete Michnikowym parchom…no ale mowimy tu o nobliscie:-))))i jego dzialaniach.
    A jak widac -nawet wsrod kanalii ich kanalowe pacta sunt servanta.

  11. Longinus said

    Za duzo milosci I tego wiecznego plasania I przebaczania tym ktorzy cie niszcza.
    Ladnie to sobie wymyslili.Nadstaw drugi policzek a potem drugi I tak dalej I tak dalej.
    Ale ty miluj tych co cie przesladuja.Bo zasluga twoja bedzie wielka w niebie.
    Takze przebaczaj przebaczaj az ;ZNIKNIESZ Z MAPY SWIATA ..Gdyz tylko to oto chodzi.Amen

  12. RomanK said

    Nie- nie o to- panie Longminus…
    Czy pan wie co to jest i jak sie przeklada na codzienne nasze zycie pojecie – Caritas- inaczej milosc chrzescijanska? Caritas, ktora laczy , jednoczy, podnosi na wyzszy poziom, organizuje , buduje, otacza opieka, ksztalci i prowadzi????
    Caritas to nie strachliwe potakiwanie i uciekanie z falszywym usmieszkeim na gebie i zapiekla nienawiscia w sercu… jak bym quzwa mogl to bym cie za….ale nei moge bo sie……boje:-)))
    Caritas najczesciej objawia sie twardym NIE, powiedzianym jasno, wyraznie i odwaznie, i zazwyczaj do …..najsilniejszych….

Sorry, the comment form is closed at this time.