Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Piąte pokolenie narodowców

Posted by Marucha w dniu 2016-08-26 (piątek)

„Przewiduję zupełnie inny scenariusz. Po pewnym czasie nadgorliwie antyrosyjska postawa polskich elit, czy też ich części, stanie się niewygodna dla USA. Bowiem wydarzenia wskazują na to, że to Rosja z Ameryką będą stanowiły nowy ład na świecie, czego dzisiejszym przykładem jest Syria, gdzie Amerykanie ramię w ramię z Rosjanami zwalczają terroryzm. Tak widzę przyszłość na tym odcinku…” – powiedział w wywiadzie dla MP pos. Sylwester Chruszcz

Jesteś jednym z kilku członków partii Ruch Narodowy, którzy uzyskali mandaty na listach Kukiz ’15. Niemniej od kilku miesięcy pojawiają się informacje o nieporozumieniach w Twojej partii. Czy mają one charakter ideowy, programowy, dotyczący strategii i taktyki, czy też chodzi o spory personalne?

– Zacznę od tego, że jesteśmy świadkami przebudzenia się piątego pokolenia narodowców. To ludzie urodzeni na przełomie lat 80. i 90, wychowani już w wolnej Polsce …

Jesteś pewien, że w „wolnej”?

– Powiedzmy, w „innej Polsce”. Mają oni nieskrępowany dostęp do literatury, jeszcze spotkali mistrzów ruchu narodowego, odkrywają kolejne „białe plamy” w naszej historii. I to pokolenie wyszło na ulice buntując się przeciw obecnemu systemowi i elitom władzy, w formie Marszu Niepodległości. Ta inicjatywa stanowiła zaczątek porozumienia wielu organizacji tej orientacji, różnych odcieni ideologii narodowej – narodowo-demokratycznego czy narodowo-radykalnego, które postanowiły powołać do życia wspólny ruch społeczny.

Społeczny czy polityczny?

– Społeczny o narodowym zabarwieniu ideowym. Ta praca szła pomyślnie, ale został popełniony błąd. Polegał on na skupieniu się na ilości członków z odsunięciem na drugi plan kwestii programowych. Dało to jednak sukces w postaci zebrania podpisów na listach kandydatów do europarlamentu, do parlamentu oraz pod kandydaturą na prezydenta. Ta praca pozwoliła na rejestrację partii pod nazwą Ruch Narodowy oraz wejście do Sejmu ludzi związanych z obozem narodowym.

Wtedy stanął przed nami dylemat: czy budować ruch reformatorski w ramach Kukiz ’15, czy pójść samodzielnie, utrwalając naszą markę. Większość posłów-narodowców oraz większość ugrupowań postanowiła pozostać w Kukiz ’15 i budować tam mocne skrzydło narodowe. Takie rozwiązanie bowiem jest realne na dziś. Tym bardziej, że Paweł Kukiz okazuje nam dużą przychylność.

Czy aby nie przesadzasz? W prasie cytowano jego mocno krytyczne, wręcz obraźliwe opinie o narodowcach, kiedy mówił, że chcemy strzelać do Żydów i temu podobne głupstwa.

– Chodziło o spór z Arturem Zawiszą i tę wypowiedź wyjaśniliśmy sobie. Natomiast nieprzychylne nam media nie cytują jego bardzo przychylnych wypowiedziach o Endecji. Kukiz, poznawszy nas w Sejmie, skorygował swoje wyobrażenie o naszym ruchu. Poparł on nasze projekt ustawy IPN o „kłamstwie wołyńskim”. W tej sprawie jego stanowisko w stu procentach pokrywa się z naszym.

Utworzywszy rok temu partię nadaliście jej nazwę Ruch Narodowy. Mówiąc najoględniej, czy nie jest to z waszej strony zadęcie? Przecież poza zasięgiem RN pozostaje cały szereg środowisk, stowarzyszeń czy partii narodowych. Mogliście przecież sięgnąć do którejś z tradycyjnych nazw lub pokusić się o nową. Chcę również wrócić do poprzedniego pytania o spory w RN, na które nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi.

– Ma rację ten, kto podejmuje ryzyko i ciężką pracę, a w zwarciu wyborczym stara się uzyskać jak najlepszy wynik dla naszej idei. Ruch Narodowy przez wiele lat przegrywał wybory do sejmików i europarlamentu, choć zdobywając odpowiednio 100 i 200 tysięcy głosów. Toteż realizm endecki wskazywał nam, że nie ma jeszcze miejsca w Polsce na samodzielny podmiot polityczny mieszczący się w tradycji i ideologii narodowej, jednoczący szereg organizacji naszej proweniencji.

Można mieć pretensję do młodych narodowców o zawłaszczenie nazwy, ale trzeba jednocześnie oddać im honor, że podjęli walkę i osiągnęli sukces. To my zapiszemy się w historii. Sumując powtórzę: kto wygrał, ten ma rację. Niemniej zwycięzca powinien okazać mądrość i skupić wokół siebie całą Endecję, aby nasza formacja miała przyszłość.

I tu właśnie leży istota sporu między mną a Robertem Winnickim, ponieważ Winnicki z bardzo szerokiego wachlarza ugrupowań narodowych zawęził się do Młodzieży Wszechpolskiej. Dziś jest osamotniony organizacyjnie, a tym bardziej programowo. Nie założył samodzielnego klubu parlamentarnego, wszystkie karty rozegrał i dziś nie posiada żadnej. Kto jak kto, ale endecy nie mogą organizować z góry przegranego powstania. A narodowcy nie powinni bać się dyskusji wewnętrznej, ponieważ mamy wśród nas i zwolenników wolnego rynku i etatystów, związkowców, zwolenników żołnierzy wyklętych, oddających hołd zarówno żołnierzom Andersa jak i gen. Berlinga.

Dlatego my narodowcy powinniśmy składać kwiaty i w Siekierkach, i żołnierzom II Konspiracji, i poległym pod Monte Cassino. Chcę też zwrócić uwagę, że w Europie zbliża się przetasowanie geopolityczne i również z tego względu potrzeba silnego Obozu Narodowego z mądrymi ludźmi na czele, abyśmy potrafili dobrze posterować potencjałem Polski.

Wydaje się, że narodowcy skupieni w Kukiz ’15 i RN dokonali pewnej poważnej korekty programowej, mianowicie stosunku do Rosji. Czy to trafna obserwacja czy pogląd wam przypisany?

– Dla nas narodowców polityka zagraniczna jest ważniejsza niż polityka wewnętrzna. Brzmi to na pierwszy rzut oka mocno i kontrowersyjnie, ale tak się sprawa przedstawia dla państwa, które jeszcze nie jest mocarstwem. Kiedyś nim będziemy. Musimy bardzo dokładnie stawiać diagnozy, tak jak to kiedyś robił Roman Dmowski: czym jest obecnie Rosja, czym Stany Zjednoczone, czym Chiny, czym Niemcy. Musimy trafnie pozycjonować się przy zachodzących współcześnie zmianach. Rosja nie jest naszym przyjacielem, ale i nie wrogiem. My nie mamy przyjaciół.

W polityce nie ma przyjaciół, istnieje tylko gra interesów.

– Właśnie. W związku z tym nie możemy podchodzić do stosunków polsko-rosyjskich w sposób talmudyczny. Mamy wspólne interesy na Litwie, wspólne interesy na Ukrainie, ale nie powinniśmy wpuszczać Rosjan tam, gdzie istnieje sprzeczność interesów.

Na przykład?

– Na przykład Nord Stream, na przykład energetyka. [Za to wpuszczono Francuzów – admin]

A czy nie uważasz, że budowa Nord Stream i w ogóle powstanie bardzo silnej osi Berlin-Moskwa było zasługą kolejnych ekip III RP?

– Oczywiście tak. Problem relacji Polska-Rosja zasługuje na odrębną dyskusję. Tu powiem tylko, że na pewno Rosję powinniśmy bacznie obserwować, a z drugiej strony nie antagonizować obu naszych narodów. Łączy nas sprawa Kosowa czy obrony chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie.

Natomiast rządy polskie po 1989 r. zrobiły wiele, by nas skłócić. Przykładem Nord Stream, bo przecież Rosjanie chcieli przeprowadzić przez Polskę Jamał 2 i wtedy mielibyśmy wpływ na rosyjską ropę i gaz, ale na skutek skrajnie nieodpowiedzialnych wypowiedzi prawicy Rosja została poniekąd zmuszona dogadać się z Niemcami. Trzeba o tym wiedzieć i trzeba o tym mówić.

Analizując sytuację międzynarodową pamiętajmy, że kłopoty Niemiec z imigrantami pogłębiają się i raczej ich końca nie widać, a Rosja osłabnie gospodarczo [? – admin]. Na arenę światową weszły już Chiny, a wchodzi Turcja, co stanowi nowy element polskich analiz geopolitycznych. Musimy odrobić lekcję naszych ojców założycieli, abyśmy nie musieli ginąć w przyszłej nie naszej wojnie.

Jak wiemy Klub Kukiz ’15 ma wyjątkowo niejednorodny ideowo i politycznie charakter. W jaki sposób ustalacie wspólne stanowisko, bo przecież takowe musicie zająć od czasu do czasu.

– W kwestiach światopoglądowych każdy głosuje zgodnie z własnym sumieniem, a łączy nas świadomość, że Polska idzie w złym kierunku, co dociera do większości społeczeństwa, a więc spoiwem jest postawa reformatorska Klubu. Z postaw społecznych wynika, że istnieje oczekiwanie na partię prawdziwie polską. Czy będzie ona narodowa, czy tylko antysystemowa, pokaże czas. My walczymy o to, by w programie gospodarczym i w dziedzinie polityki zagranicznej znalazło się jak najwięcej naszych postulatów.

Tak czy inaczej w tej chwili rządzi niepodzielnie PiS. Powiedz, co popieracie w polityce rządzącej partii, a co stanowczo odrzucacie?

– Generalnie popieramy wszystko to, co PiS robi dla rodziny, a więc program „500 plus”, tanie mieszkania, reformy edukacji itd. Te posunięcia absolutnie zgodne z poglądami Obozu Narodowego. Powinny one jednak być poparte głęboką reformą podatkową i gospodarczą, a tego nie widzimy.

Z pewnością kwestionujemy politykę wschodnią, w tym popieranie banderyzmu na Ukrainie – to nie jest nawet polityka zła, ale wręcz szkodliwa dla Państwa Polskiego, czego konsekwencje niedługo zobaczymy. Poza tym PiS w propagandzie ukazuje się jako euro-realistyczny, a w głosowaniach, w komisjach prowadzi dalej linię polityczną Geremka.

Mógłbyś podać przykłady?

– Bezkrytyczne przyjmowanie dyrektyw Unii Europejskiej, brak walki o rabaty dla Polski, o polskie rolnictwo. To Brytyjczycy pokazali, że można renegocjować traktaty europejskie, to oni walczyli, aby państwa narodowe miały większy wpływ na decyzje Komisji Europejskiej. Dlaczego my tego nie robimy? To my możemy stać się dzisiaj liderem zmiany UE.

Podtrzymuję pogląd, że nasza polityka wobec Brukseli ma nadal charakter lokajski. Papierkiem lakmusowy to kwestia przyjęcia kwot imigrantów. Oficjalnie PiS odżegnuje się od przyjęcia muzułmańskich imigrantów, a w rzeczywistości rząd przygotowuje się na ich przyjazd. To Węgry a nie my odwołały się do Trybunału Sprawiedliwości w tej sprawie, to Węgry zapowiadają referendum na ten temat. Nasz klub domaga się takiego referendum, ale PiS nam w tym nie pomaga.

Skoro mówimy o inicjatywach Twojego klubu. Swego czasu Winnicki zgłosił do laski marszałkowskiej projekt ustawy uchylającej słynną ustawę 1066, przeciwko której ongiś PiS głosował. Czy Kukiz ’15 domaga się wyciągnięcia tego projektu z szuflady Marszałka Sejmu?

– Tak, jesteśmy zdecydowanie za odrzuceniem tej ustawy, bo gwałci ona jawnie polską suwerenność. Wprawdzie ostatnio Sejm zajmował się wieloma bieżącymi sprawami, ale będziemy walczyć, aby w całości ustawę tę uchylić.

W czasie warszawskiego szczytu NATO wypowiedzi polityków polskich miały bardziej antyrosyjski charakter niż polityków i wojskowych amerykańskich. Oni zachowywali sobie furtki do rozmów, negocjacji, ewentualnych uzgodnień. Czy nie uważasz takiej postawy strony polskiej za objaw chęci uczynienia z naszego kraju państwa frontowego i to – tak naprawdę – bez żadnych korzyści czy gwarancji. Inaczej: czy czasami nie wyciągamy kasztanów z ognia dla Stanów Zjednoczonych?

– Przewiduję zupełnie inny scenariusz. Po pewnym czasie nadgorliwie antyrosyjska postawa polskich elit, czy też ich części, stanie się niewygodna dla USA. Bowiem wydarzenia wskazują na to, że to Rosja z Ameryką będą stanowiły nowy ład na świecie, czego dzisiejszym przykładem jest Syria, gdzie Amerykanie ramię w ramię z Rosjanami zwalczają terroryzm. Tak widzę przyszłość na tym odcinku…

Szczególnie, jeśli wybory prezydenckie wygra Donald Trump.

– Wszyscy narodowcy dążą do sytuacji, by wokół Polski nie było wrogów i nasz kraj nie stał się państwem frontowym. Powinniśmy wykorzystywać nasze położenie geopolityczne i współpracować zarówno z USA, jak i z Rosją dla naszego bezpieczeństwa. Według mnie, to nie Bałkany okażą się zapalnikiem, a właśnie prowokacje w Polsce, zupełnie nieprzygotowanej do konfliktu. W poważnych amerykańskich opracowaniach przewiduje się konflikty na granicy polsko-litewskiej czy polsko-ukraińskiej. Nie spodziewam się jednak, by nasi sojusznicy w razie czego pospieszyli nam z pomocą, raczej schowają głowę w piasek, jak w 1939 r.

Wspominaliśmy w naszej rozmowie o imigrantach islamskich. Tymczasem Polska przyjęła w ostatnich latach około jednego miliona imigrantów ukraińskich. Istnieje groźba, że przybysze ci zostaną „zagospodarowani” przez antypolski i probanderowski Związek Ukraińców w Polsce, a więc piąta kolumna ukraińska w Polsce ulegnie dalszemu wzmocnieniu. Poza tym stanowią oni tanią siłę roboczą, przyjmując najniższe stawki, a nasza młodzież musi w dalszym ciągu emigrować „za chlebem” na Zachód.

– Toteż my, jako endecja zgłosiliśmy projekt ustawy o karaniu tych osób, które mówią, że nie było ludobójstwa banderowskiego na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich. Byłby to bicz na tych Ukraińców, którzy nie są lojalni wobec Polski, a mieszkają lub przebywają na naszym terytorium. Pamiętajmy – państwo ukraińskie to historyczny eksperyment, który nie wiadomo jak się zakończy, tym bardziej, że końca waśni na Ukrainie nie widać.

Na razie odrodził się tam banderyzm w najgorszym nazistowskim wydaniu, importowany również do nas. I tu jawi się rola polskich służb, aby elementy banderowskie z Polski po prostu usunąć. A ten problem, jeśli nie zostanie rozwiązany teraz, podejmą skutecznie przyszłe rządy narodowe.

Dziękują za rozmowę.
Rozmawiał: Zbigniew Lipiński
Myśl Polska, nr 35-36 (28.08-4.09.2016)
http://mysl-polska.pl

komentarzy 10 to “Piąte pokolenie narodowców”

  1. ,,Ta praca szła pomyślnie, ale został popełniony błąd. Polegał on na skupieniu się na ilości członków z odsunięciem na drugi plan kwestii programowych. Dało to jednak sukces w postaci zebrania podpisów na listach kandydatów do europarlamentu, do parlamentu oraz pod kandydaturą na prezydenta. Ta praca pozwoliła na rejestrację partii pod nazwą Ruch Narodowy oraz wejście do Sejmu ludzi związanych z obozem narodowym.”

    Nie, panie pośle. Zgromadzenie całej masy ludzi w Ruchu Narodowym, zebrane podpisy w wyborach europarlamentarnych i rejestracja partii, nie dały żadnego sukcesu.

    Było nim dopiero podpięcie się pod Kukiza, gdyż bez niego nikt z Ruchu Narodowego nie wszedłby do Sejmu.

    ,,Można mieć pretensję do młodych narodowców o zawłaszczenie nazwy, ale trzeba jednocześnie oddać im honor, że podjęli walkę i osiągnęli sukces. To my zapiszemy się w historii. Sumując powtórzę: kto wygrał, ten ma rację. ”

    Ponownie – wygrał Kukiz.

    ,,Na arenę światową weszły już Chiny, a wchodzi Turcja, co stanowi nowy element polskich analiz geopolitycznych. ”

    Turcja dopiero weszła? Toście się obudzili, realiści.

    Jeśli nasze analizy będą dotyczyć roku 2010, to daleko nie zajedziemy.

    ,,Szczególnie, jeśli wybory prezydenckie wygra Donald Trump.”

    Zakładam, że nie bez powodu Russia Today tak zaciekle atakowało Trumpa i wspierało Sandersa. Zapewne był on właśnie najgorszym wyborem dla Ameryki i tym samym najlepszym wyborem dla Rosji. Godne zastanowienia.

    Ogólnie rzecz biorąc nie dostrzegam jakichś spornych kwestii ideologicznych między mną, a posłem (jeśli już, to dotyczą one kwestii mało istotnych) ale jednak ciężko patrzeć mi z sympatią na Ruch Narodowy, od dawna prowadzony przez takie osoby jak Artur Zawisza i do których nie można mieć ni grosza zaufania ani szacunku.

    Wierzę w uczciwość pomniejszych działaczy narodowych, lecz bardzo nie odpowiada mi ich przywództwo, ani podejmowane przez nie działania.

    Obawiam się, że w dłuższej perspektywie czasu spowodują one, że narodowcy zostaną kompletnie zmarginalizowani i podzieleni (jeśli mogą być bardziej niż dzisiaj), a w efekcie będziemy mieli tylko kolejne stracone pokolenie i niewykorzystane szanse, co wypomną nam nasze dzieci i wnuki.

    Zmieńcie retorykę, panowie. Bo z 200.000 wyborców bez Kukiza nigdzie nie dojdziecie.

  2. revers said

    „gdzie Amerykanie ramię w ramię z Rosjanami zwalczają terroryzm. Tak widzę przyszłość na tym odcinku…”

    to kaczka dzienikarska, czy torcik na twarz Kerrego na konferencji prasowej w Rzymie?

  3. Tak na dobrą sprawę, to Amerykanie i Rosjanie już są prawie dogadani w kwestii Syrii. To było tylko kwestią czasu; siłowali się, wołali sekundantów, a po zmianie kursu Turcji i po bardziej stanowczej postawie Chin, było już wiadomo kto wygra ten pojedynek.

    Ukraina już podzielona i tylko sami jej mieszkańcy jeszcze o tym nie wiedzą.

    Ewentualny konflikt przełożony w czasie.

    Chyba, że będzie tak, jak już w czasie zimnej wojny wymsknęło się Kissingerowi, że ,,głównym problemem nie jest ZSRR, tylko Chiny”.

    Nie zdziwiłbym się, gdyby faktycznie Trump wygrał wybory i momentalnie podzielił wpływy z Putinem.

    Amerykanom brakuje coś ostatnio wigoru. Niby to podpalają i judzą, ale zaraz potem przegrywają i się cofają. Może to i lepiej.

  4. ? said

    Naiwny ten gość.

  5. revers said

    Co Pan Panie Robercie za rzadko nie restartuje swój komputer, tak samo to robią amerykanie w polityce, zreszta pro syjonistyczną.

    Rury z gazem z plw. arabskiego przez terytorium Syrii do Europy trzeba przeprowadzic a tu taka Syria Asada stoi na drodze.

    W interesach nie ma przeswtojow, i juz 22 Sierpnia gielda nowojorska byla ustawiona
    na wojne, stad tyle gotowosci bojowych czy w Rosji, czy na granicach wodnych Iranu.

    Własnie u wybrzezy Iranu us navy niszczyciel ostrzelal lodz strazy przybrzeżnej Iranu.

    Do Syrii wjechali Turki jak do swego, ze Assad musial interweniowac w ONZ, przy okazji
    Assad oskarzyl zabojadow o atak chemiczny z 2013 roku pod Damaszkiem.

    A tak poza tym wszyscy gonia terorrytycznego kroliczka z magicznego cylindra NATO circus lub usraela lub Pokemon GO. W Czeczeni tez niespokojnie, co chwila likwidowanii sa nowi al kaida, isis go szkoleniowcy i dywersanci.

  6. Grażyna said

    Polecam ciekawe wykłady i wypowiedzi cybernetyka śp. doc. Józefa Kosseckiego.

  7. Na ogół można się zgodzić, ale, po pierwsze skąd to przypuszczenie, że Rosja osłabnie gospodarczo, wyłapane już przez jak zawsze czujnego Admina. Wszyscy, od prawa do lewa, powtarzają tą opinie czy „proroctwo” w kategoriach swego rodzaju mantry czy wręcz dogmatu, jednak jej obecne problemy gospodarcze wcale jeszcze nie przesądzają gospodarczego upadku. Rosję niezwykle trudno zadusić, jak wykazała już doskonale historia. Ciekawe czy pan poseł sam to wykoncypował, czy jest efektem jego głębokiej wiedzy, wręcz geniuszu ekonomicznego, czy po prostu bezmyślnie powtarza jak papuga za innymi, którzy tak bardzo takiego scenariusza pożądają, że aż wierzy w jego samospełnienie, w myśl porzekadła, może trochę niestosownego w tym miejscu: „wiara czyni cuda”.
    Po wtóre nie wierzę w żadną tam proendeckość Kukiza. Niech wyspowiada się publicznie ze swych wyczynów na Majdanie, niech uderzy się w piersi, może zmienię zdanie.

  8. RomanK said

    Narodowa Demokracja- to potezny i scalajacy , czyli organizujacy narod polski oddolny i szeroki ruch polityczno spoleczny, zasadzajacy sie na prastarych zasadach rodowej demokracji Wielkiej Politeii Slowian. Ruch scalajaco organizujacy!!!!!!!
    TYm rozni sie od ruchuff quasi narodowych prowadznych przez narodofcuf…ktorych jedynym zadaniem jest mieszanie, rozdrabnianie i rozpierdalanie w puch…. kazdej jednej incjatywy Narodowej….
    Animatorzy tych ruhuff..roznia sie od innych dzialaczy ..ze maja na to swoje agenturalne dzialanie pelna licencje od kilku mocodawcow….
    Ich dewiza ///robic wszystki, zeby nei zrobic nic!
    Zmieniac wszystko, zeby ezmienic niczego.
    Wszystkei ruchy odpryskowe wokol osob- jakie rozwalily Lige Polskich Rodzin….to parchy.

  9. Ten doświadczony już wyjadacz z dawnej drużynki Romka G. ma liczne znamiona „narodowca” z koncesją, więc nie będę i mogę przeczyć przedmówcy.
    A co całkiem niedawnych wyczynach jego dzisiejszego oficjalnego pryncypała p. Chruszcza poczytajcie sobie choćby tu:
    htttp://piastpolski.pl/czy-to pisane-w-stanie-pelnej-swiadomosci/
    Hasło wywoławcze: polityk-muzyk Kukiz stręczący K. Stocha do symbolicznego poparcia Majdanu jako „ruchu narodowo-wyzwoleńczego”

  10. Przepraszam za błąd techniczny popełniony po raz „enty”. Oto prawidłowy link:
    http://www.piastpolski.pl/czy-to-pisane-w-stanie-pelnej-swiadomosci/

Sorry, the comment form is closed at this time.