Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Więzienne memuary Nadieżdy Sawczenko: gdzie nasi nie bywali…

Posted by Marucha w dniu 2016-08-28 (Niedziela)

„Komsomolskaja Prawda” opublikowała fragment książki napisanej przez Nadieżdę Sawczenko w areszcie tymczasowym w obwodzie rostowskim.

„Krym Rosja zajęła bardzo umiejętnie”

Dzwonili do mnie chłopcy z piechoty morskiej, lotnictwa, desantu po 4-5 razy dziennie i wykrzykiwali: „Co wy sobie tam myślicie?! Róbcie coś! Rosja wysłała okręt, który zagłusza całą naszą łączność! Na lotnisku w Kirowśke lądują nocami Ił-y, wyładowują sprzęt! Co mamy robić?! Kiedy otrzymamy jakieś rozkazy?”.

Ale rozkazy nie przyszły. Po tym, jak Rosja zajęła cały Krym i wzięła się za rozmieszczanie tam swoich wojsk, chłopaki znowu zaczęli wydzwaniać. Ze złośliwym uśmieszkiem opowiadali, jak im… dobrze w armii rosyjskiej!!! Dali wszystko nowe: i ubrania, i wyposażenie, i żołd podnieśli, i wszystko w dechę! Ale wyczuwało się tyle bólu duchowego w ich głosach.

Tydzień później zaczęło się powszechne pijaństwo – dosłownie wszystkich. Chłopcy dzwonili i mówili: „Nie uważajcie nas za zdrajców. Nie mogliśmy inaczej…”. Dobrze ich rozumiałam. Nie macie pojęcia, co dla prawdziwego żołnierza oznacza poddać się i zdać swoją broń! To taki cios!

„Czapki do kamuflażu kupcie sobie sami”

Na samym początku operacji antyterrorystycznej, zamiast podejmowania ważnych decyzji, jak zawsze zaczęto zajmować się głupotami. Przyszedł rozkaz: furażerki pilotów zamienić na czapki polowe. Przy czym czapek do letnich mundurów w ogóle się nie wydaje, a tylko furażerki. Dlatego musieliśmy kupić je na bazarze za swoje pieniądze. Na pytanie: po co? Odpowiedziano: „Aby wróg, gdy będzie przelatywać nad pułkiem, nie wiedział, że to pułk lotniczy”.

Większej głupoty nie słyszałam w życiu, zwłaszcza jeśli uwzględnimy, że nawet Google Maps pokazuje stojące w Brodach (baza lotnicza w obwodzie lwowskim, w której służyła Sawczenko – przyp. red.) śmigłowce na lotnisku.

„Jeśli otrzymałabym rozkaz, byłabym po stronie Berkuta”

Przeciwko ludziom w pierwszym szeregu kordonu wystawiono kursantów uniwersytetów MSW. To byli chłopcy, mający po 17-20 lat. Berkut stał za ich plecami, około 50 metrów dalej. Kostka brukowa do Berkuta nie dolatywała, nie mówiąc już o władzach. A leciała prosto w te dzieci… Nie byli „demonami”, po prostu wykonywali rozkazy. Na ich miejscu dokładnie tak samo ja mogłabym wykonywać rozkazy, i każdy, kto służy w strukturach siłowych. Sprawiało mi trudność podejmowanie decyzji. Przecież ludzie — i na Majdanie, i Berkut – to mój naród ukraiński [? – admin], którego przysięgałam bronić. A teraz musiałam wybierać.

A w nocy (19 lutego 2014 r. – przyp. red.) jakiś idiota ze sceny sepleniąc powiedział: „Trzymajcie się chłopcy! Trzymajcie się do rana! Rano będzie broń! Pokonamy ich!”.

Po co coś takiego ze sceny mówić?! Do kogo on to powiedział?! By Berkut usłyszał i przygotował się? A może po to, by sprowokować i zdradzić swój naród?! To mi dopiero „podniesienie ducha bojowego”! Tylko niepotrzebnie przestraszył tych, którzy wiedzą, czym jest broń i jakie pociąga za sobą konsekwencje… Jeszcze polityk! Dlaczego mamy samych klaunów i półgłówków, a nie specjalistów i dyplomatów?!

„Powstańcy nie byli zwierzętami”

17 czerwca 2014 roku, godz. 06:10. Śpię. Dzwoni dowódca batalionu: „Naszych w klubie golfowym ostrzeliwują, budź szefa wywiadu!”. Wstaję, dzwonię do naczelnika wywiadu: „A? Co? Ku..! Dobrze!”. Wiadomo, jeszcze się nie obudził. Biegam, budzą wywiad. Chłopcy otwierają oczy leniwie. Słowa jednego starego wojaka poraziły mnie: „Nie wypiłem jeszcze kawy…”. A niech go! Wiadomo!

Pojechaliśmy. Podkradłam się około 200 metrów do zasadzki. A tu, gdzieś w odległości dziesięciu metrów, wychodzi mniej więcej 20-letni chłopak w kamizelce kuloodpornej, bez hełmu, karabin w lewej ręce trzyma. Pewnie mańkut. Potem przełożył do prawej. Karabin zabezpieczony?! Matko, zupełny dzieciak! Albo zgłupiał! I do mnie: „Chodź tu, wpadłaś!”.

Pierwsza myśl: czy moja niewola warta jest jego życia? Mój karabin nie jest zabezpieczony, na pewno go zabiję… Późnej strzelanina. Może i mnie zabiją, a może między drzewami przemknę… Druga myśl: 4000 metrów z tyłu są ranni. Nie uszli zbyt daleko… Aby tylko separatyści nie pognali za mną i abyśmy razem nie dogonili rannych… Było nie było! Gdzie nasi nie bywali! Niewola jak niewola! …

Nawiasem mówiąc, zwierzętami powstańcy nie byli. Też są ludźmi, też Ukraińcy! Po prawdzie, to chętniej z połową w nich poszłabym w bój ramię w ramię, niż z połową naszych. I nie są naszymi wrogami, a przeciwnikami, a to ogromna różnica… Być może, ktoś jest na nich bardzo zły, nie będę się spierać. Każdy z nas ma swoją prawdę.

http://pl.sputniknews.com

komentarzy 6 to “Więzienne memuary Nadieżdy Sawczenko: gdzie nasi nie bywali…”

  1. jacta said

    no i parchaci z „sządu polin” mają problem?

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/51,130517,19742699.html


    Co teraz będą żądać nagle jej zastrzelenia czy jak?
    Nie uny to schowają zakopią ,stworzą sobie przecież jak zawsze alternatywną historię ,wymyślonych bohaterów, wymyślone wydarzenia, wymyślonych bohaterów patrz np. „przeklęci” itd.

    Norma jak zawsze.

  2. jacta said

    https://www.google.com/search?q=solidarni+z+sawczenko+sejm

  3. janex said

    KOPIUJCIE ZDJĘCIA

    Nagle większość fotek z sejmu znika nikt się już nie chce przyznać że popierała morderczynię Rosjan, teraz „propaganda” napisze to to jest pupilka Putina więc jak wypada.

  4. watazka said

    Duda-jew: Caluje twoja dlon – Madam:

  5. watazka said

    Ukraina potrzebuje martwych bohaterow

    Савченко намекнули: Украине нужны мёртвые герои

    sawczenko
    http://newinform.com/23133-savchenko-nameknuli-ukraine-nuzhny-mertvye-geroi

  6. peacelover said

    Z takiego szczescia to sie pozygac mozna !!!!!!

Sorry, the comment form is closed at this time.