Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Poziom świadomości wojny hybrydowej w III RP

Posted by Marucha w dniu 2016-08-31 (środa)

Podczas rozmowy z oficerem WP usłyszałem stwierdzenie, że nasze stosunki z Niemcami są poprawnie ułożone. Na dowód czego przytoczył on deklarację swych kolegów z Bundeswehry, że „nie mają oni do Polaków pretensji”.

W normalnych warunkach nasunęłoby mi się pytanie; o co mogliby mieć nasi niemieccy przyjaciele pretensje do nas? Ponieważ jednak znam odpowiedź „świętego papieża Jana Pawła Wielkiego” na zapytanie dotyczące słynnego listu do biskupów niemieckich; „za co mamy przepraszać Niemców?”, że „zawsze jest za co przepraszać”; to doszedłem do wniosku że nasi zachodni przyjaciele, z typową germańską wielkodusznością, zaakceptowali po prostu owe przeprosiny.

W naturze Słowian leży życzliwość do gości i sąsiadów. Zgodnie ze starym powiedzeniem „gość w dom Bóg w dom” starają się oni traktować przybyszów lepiej niż samych siebie. Jeśli pod strzechę zawita wędrowiec to może liczyć na najlepsze jedzenie, troskliwą opiekę, a na noc najwygodniejsze łoże i córkę gospodarzy dla osłody.

W dostatnich czasach I Rzeczpospolitej obcym tak podobało się owo zachowanie, że często postanawiali osiedlać się na naszej gościnnej ziemi. Było to przyczyną powstania wielkiej niemieckiej diaspory w naszej Ojczyźnie, oraz sprowadzonych przez króla Kazimierza „Wielkiego” prześladowanych w całej Europie Żydów.

W charakterze dygresji należy tu podkreślić, że typową cechą Polaków było nadawanie swym głupcom, zdrajcom i sprzedawczykom tytułów „wieki” i opluwanie, lub w najlepszym przypadku zapominanie o autentycznych narodowych bohaterach. Ta niezwykle szkodliwa przywara została nam wtłoczona za pomocą tytułowej metody „wojny hybrydowej” [i], o której będzie mowa w dalszej części artykułu.

Ponieważ nasza Ojczyzna graniczy ze „wspaniałym” Zachodem, to wspomniane wyżej powiedzenie powinno być zmodyfikowane w treści do „gość w dom szatan w dom”.

Wszystkie zachodnie nacje traktują obcych gorzej niż swych. Jeśli więc, nasz rodak zawita w niegościnne zachodnie progi, to w najlepszym przypadku zostanie ugoszczony, z fałszywym uśmiechem, resztkami strawy przygotowanej dla psów i nędznym kątem do spania. A w nocy jego córka może zaznać uszczerbku na cnocie, i z trzosa zniknąć spora suma gotowizny. Rano natomiast, protekcjonalnie poklepany po plecach, uszczęśliwiony tyloma awansami, powinien ruszyć w dalszą drogę.

Przedstawione powyżej dwie wersje alegorycznej opowieści o wędrowcach klarownie ilustrują różnice mentalności Zachodu i Wschodu. Zachodnia mentalność stanowi fundament wszystkich agresji i kolonizacji, od czasów krzyżackich do dziś. Dopiero teraz, jednak uzyskały one naukowe określenie „wojen hybrydowych”, czyli walki za pomocą wszystkich dostępnych metod, nie tylko militarnych. W okresie I RP toczyło ją ze społeczeństwem głównie żydostwo, oraz miejscowa hierarchia watykańska. W dalszym okresie dołączyli do niej agenci mocarstw ościennych. Dziś odbywa się rękami zachodnich „przyjaciół” i ich krajowych agentów, w interesie światowej oligarchii finansowej.

Dla oceny tego, o ile większa jest efektywność wojen hybrydowych, w porównaniu z konwencjonalnymi, można posłużyć się okresem II Wojny Światowej. W owym to czasie okupant starał się rozwiązać „polską kwestię” za pomocą terroru, ludobójstwa, totalnej eksploatacji, w tym również potencjału biologicznego społeczeństwa.

Ta strategia spotkała się z masowym oporem Polaków. Złowionych w polowaniach na „podludzi”, zwanych wtedy „łapankami”, wywożono do Niemiec na roboty. Polacy uciekali wtedy z transportów i sabotowali produkcję zarówno w Generalnej Guberni, jak i w Rzeszy. Walka z polskim ruchem oporu związywała wielkie niemieckie siły militarne, tak niezbędne na frontach. Kolaborantów likwidowano, Polki obsługujące Niemców, jako minimum miały zarezerwowane przymusowe golenie głów.

Obecnie III RP okupowana jest siłami krajowych zdrajców, a na dodatek udało się wmówić społeczeństwu, że niewidzialny okupant to „kacap” a nie Niemiec, czy inny zachodni Europejczyk.
Po zrabowaniu i/lub zniszczeniu całej gospodarki PRLu, Polacy masowo rzucili się „na roboty” i nie trzeba ich nigdzie dostarczać siłą. Likwidacja kobiety w GG zmniejszała jedynie liczbę potencjalnych matek-Polek. Dziś setki tysięcy ich obsługuje niemieckich „nadludzi” , pracuje dla dobra „Wielkiej Rzeszy”, a potomstwo kontynuuje misję swoich mamuś – renegatek. A jeśli kiedykolwiek zaszłaby taka potrzeba, to z zapałem wzięłoby się ono za masakrowanie swych „wschodnich kuzynów” w kazamatach jakiegoś nowego Gestapo.

Ta nowa niezwykle niebezpieczna rzeczywistość, pomimo całej swej powszechności, umyka uwadze społeczeństwa, które aktywnie współpracuje z własnym wrogiem, chełpiąc się przy tym efektywnością swej „integracji europejskiej”. Jakakolwiek próba zwrócenia na to uwagi polskojęzycznym „europejczykom” wywołuje u nich jedynie reakcję wściekłości w stosunku do próbującego otworzyć im oczy Dlatego też, w ekspresowym tempie, doprowadzono państwo i społeczeństwo do stanu agonalnego.

Natomiast ludzi zachodu nie potrzeba indoktrynować w zakresie tej strategii. Wyssali ją oni z mlekiem matki i bez zbędnego instruowania, wiedzą że obcych należy bezwzględnie eksploatować i niszczyć wszelkimi dostępnymi sposobami. Taki paradygmat spowodował powszechną w świecie nienawiść do Zachodu.

Najlepszym tego przykładem są Muzułmanie, którzy od dawna walczą z Zachodem, głównie za pomocą brzuchów swych kobiet. Zakutane w brudne szmaty służą jednemu celowi, masowej produkcji dzieci. Natomiast gdyby, którejś z nich przyszło do głowy zakosztowanie rokoszy życia np. z Niemcem, to jeden z jej męskich krewnych zostałby obarczony niewdzięcznym, ale honorowym zadaniem, jej fizycznej likwidacji. Zasada jest prosta. Na wojnie są straty zarówno wśród przeciwnika, jak i swoich i nie można tego uniknąć.

I właśnie ta świadomość stanowi meritum zagadnienia. Ponieważ Polacy nie są świadomi prowadzonej przeciw nim wojny hybrydowej, to się nie bronią. Nawet jeśli nie lubią naszego głównego wroga Niemca, to gdy któraś z patriotek prezentuje na forum rodzinnym swego zachodniego właściciela, podziwiają go z dumą i rozmawiają z nim na migi, niezmiennie dochodząc do konkluzji, że „choć Niemcy są źli, to ten nasz, to swój chłop”. Wniosek taki jest z reguły fałszywy, ale nawet gdyby miał znamiona prawdy, to i tak nic by to nie zmieniło.

W czasie wojny, żołnierze strzelający do siebie z wrogich okopów nie wyszukują wśród przeciwników tych „złych”, których należy unicestwić. Bowiem stara się zawsze likwidować jak największą liczbę wrogów, nie wchodząc w żadne indywidualne dywagacje. Taka jest okrutna logika wojny. A jeśli wojnę tą narzucił nam przeciwnik, to naszym prawem i obowiązkiem jest się bronić, ze wszystkimi tej sytuacji konsekwencjami.

Ignacy Nowopolski

[i] http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/656536,koniec-iii-rp-koncem-polski
Źródło: http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/725855,poziom-swiadomosci-wojny-hybrydowej-w-iii-rp

http://kin-rchristusrex.blogspot.com

Odpowiedzi: 19 to “Poziom świadomości wojny hybrydowej w III RP”

  1. Waldemar Bartosik said

    Bardzo dobra i dowcipna recenzja charakterów współczesnych Polaków. Podziwiam lekkość pióra i swobodę wypowiedzi….

  2. Yah said

    Jak świat światem nie będzie Niemiec Polakowi bratem.

    Ja wiem, że ich też wpuszczono w maliny wykorzystujac niemieckie marzenia o potędze, ale trzeba mieć jaja i przyznać się do tego – „wykorzystano nasza głupotę”. Tymczasem oni są oderwani od rzeczywistości i mysla tak jak Jolanthe von Brandenstein – „Mam dość tego, że jestem ciągle obwiniana za wszystko, co Niemcy uczynili Polakom w czasie wojny. ” – to trzeba było pomyśleć …..

  3. Maćko said

    Dobry artykul. Drobne defekty we wszystkim mozna znalezc ( Koh-i-Noor jest za ciezki i meczy szyje ). Nawoluje do oporu co jest konieczne jesli chcemy aby w Polsce dalo sie Polako zyc dostatnio i bezpiecznie.
    Od paru lat lansuje teze, o tym, ze Polska jest pod zaborem. Kiedyz byla pod okupacja a teraz jest pod zaborem, czyli zarzadzaja nia quislingowcy dla dobra zaborcy.
    Nawet nie jest tak absolutnie istotne odkrycie kto jest zaborca, wystarczy a nim walczyc na kazdym planie i w kazdym momencie.
    Do tego potrzeba nam wplywac na stan ducha Rodaków. Trzeba zawsze i wszedzie lansowac teze, ze jestesmy pod zaborem, ze jestesmy neokolonia, ze jestesmy pod okupacja ( tak jak i Niemcy, S*wecja, Francja czy Holandia … )

    Mamy juz budzacy sie ped do oporu. Szanowni, mozna ten na…ped do oporu wykorzystac, kanalizujac chec walki z zaborca tak, aby byla skuteczna. Robota sieciowa dla organizacji bojowej bez organizacji opartej na wspólnej idei.
    Jesli sie beda pojawialy coraz czesciej dobre komentarze kanalizujaca chec dzialania mlodych-gniewnych w kierunku pragmatycznym w Infowar, to moze udac sie wykorzystac sile wroga do naszych celów.
    Z marszu : walczyc, tak! ale skutecznie. Maly sabotaz mediatyczny, bojkot interesów wroga, popieranie sie Polaków miedzy soba, potrzeba posiadania wiedzy, akumulacja energii koordynacyjnej.
    Co Szanowni na to?
    Macko

  4. NICK said

    Maćko. Pan naprawdę nie zna stanu polskiego społeczeństwa.
    Zauważam na przykład, że istnieje wystarczająca liczba durniów, którzy, już jutro, polecą na Moskala.

    Nie mniej niż milion.

    Jeżeli Polska ma się odrodzić. Mentalnie, narodowo, ludnościowo.
    Choćby do postaci z lat 60-tych ubiegłego wieku.
    Trzeba trzech pokoleń.

    Tu – jest – pozamiatane.

    Chyba, że poczekamy, w Naszych ‚kasynach’. Jak Indianie z usraela… .

  5. RomanK said

    Panie Macieju..durniow ci u nas dostatek, jak w kazdym jednym narodzie pod sloncem….ale Polacy maja szczegolna ceche:

    Nienawidza byc rzadzeni przez madrzejszych od siebie!!!!!

    Dlatego jesli jest okazja i dochodzi do wyborow moze byc pan pewien, ze zawsze zwyciezy najglupszy z nich w wyniku wspolnego solidanego consensusu!
    Dlatego tez wielu madrych Polakow odmawia kandydowania na funkcje wybieralne znajac ten trynd i tradycje.

    Wsrod wielu innych przyczyn takowej sytuacji na czolo wybija sie ten, ze Polacy po wybrze glupka, maja usprawiedliwienie – na swoje lenistwo i niechec do poswiecen…bardzo proste wyjasnienie…i temat do debat przy piweczku i kielunku.
    – Te glupki nie potrafia nic zrobic!
    A glupki starajac ie podlizac robia to co potrafia najlepiej…uczcic kolejna rocznice, miesiecznice, zakasic wypic i zatanczyc…najlepiej pod okiem ksiedza proboszcza.STad Sledzik, Jajko i Choinka na ktorych prezesi pojawiaja sie za prezydialnym stolem ustrojeni w odznaki, medale, szarfy…zatanawialem sie czy nie zalozyliby chomanta, gdyby zasugerowac, ze w Anglii korowa tez zaklada:-)))) dla wiekszej parady:-))))

  6. Yah said

    „… ze zawsze zwyciezy najglupszy z nich w wyniku wspolnego solidanego consensusu!”

    Święta prawda Panie Romanie i przykra rzeczywistość dla pozostajacych w Polsce.

  7. Maćko said

    Mylicie sie, Szanowni. Absolutnie.
    Polacy nie sa glupsi niz Francuzi czy Amerykanie. Ci ostatni wybrali narkomana Busha jr. , kompletnego ignoranta, oraz Obame… nie dosc ze czarnego to jeszcze islamiste, urodzonego poza USA przez narkomanke-nimfomanke. Francuzi wybrali Smarkozego, Zyda wychowanego przez rabina syjoniste.
    Niemcy Makrele….

    Dowodów jest mnóstwo na to, ze Narody wybieraja tych kandydatów, którzy dysponuja wiekszym budzetem i lepszymi specjalistami od politmarketingu. Co do tego nie moze byc watpliwosci.

    Czyli, jednyna metoda walki w infowar jest…. info. Dobra, rzetelna, patriotyczna, antysystemowa informacja oparta na kilku prostych stereotypach.
    Bez skomplikowanych ozdoopek.
    Zdroworozsadkowa, przeznaczona na odwracanie efektów razenia mendiatycznego wroga.

    GWna nie czytam bom Polak i mam godnosc.
    Z Ruskimi sie dogadamy ale z Niemcami nigdy.
    Cala Polske wykupili Niemcy, malo placa, wyzyskuja nas.
    itd.. kazdy moze sie dolozyc. Kazdy powinien sie dolozyc.

    Szanowni, nie zdajecie sobie sprawy jak dziala postep wykladniczy, nie trzymacie w wyobrazni efektu lawiny ani sily masy ludzi.

    Jesli kazdy przekona dwie osoby a te przekonaja dwie osoby…. to bedzie efekt.

    Tylko ze trzeba zaczac.

    Zaczynamy?

  8. Hasso C. said

    Zycie za krotkie, zeby czytac takie „artykuly” a tem bardziej pisac. Zawsze ten szkop winien. Trzeba se bylo wybrac inna geografie.

    Panie Hasso… czy Panu coś na głowę spadło? Czy chce Pan mnie sprowokować?
    Admin

  9. NICK said

    Hasco C.
    Weź się w garść Gościu.

  10. NICK said

    Zatem, Maćku Panie, co oznacza: zaczynamy?
    Konkretnie.
    Bo ‚gaz-wyb’ dawno olewamy, czytając wroga.

  11. Maćko said

    Nick, tyle jest do zrobienia… wybór ogromny!

    Zna Pan kogos, nawet wirtualnie, kto czyta GWno? Moze Pan spróbowac mu pokazac, ze GWno jest anypolskie i ze klamie?

    Zna Pan kogos, kto kupuje niemiecka zywnosc? Moze Pan spróbowac go przekonac, ze jest polska równie dobra?

    Ma Pan bystregofona? Jesli tak, to ma Pan Pole zainstalowana?

    Jesli zaczniemy, to pojawia sie AUTOMATYCZNIE nowe pomysly walki z wrogiem, pojawi sie nastawienie do samoobrony.

    Prosze sobie wyobrazic, jakie genialne pomysly oporu pojawia sie z czasem, wsrod naszych znajomych, przyjaciól czy rodziny.

    Podstawa jest idea: Jestesmy pod zaborem wiec bronimy sie!

  12. Jack Ravenno said

    @8 HASSO C – jesteś zwykłym ch*** – spierdalaj.

  13. NICK said

    Jasne. Jedziemy…………….
    Wiśta, wio.

    Wodze. Łydki.Bat.
    Jazda. Prr. Stop. Hetta.
    Wiśta. Wio.
    To był rym. Nieregularny? Hi.
    JEDZIEMY.

    Znowu Mazowsze. Nudne.

  14. Maćko said

    8 Hasso – a kto jest winien? Poza Szkopem jeszcze Brytyjczyk.
    Pan pomysli o napadzie na idacego noza po parku. Winny ten co idzie noca po parku czy ten, co na niego napada?

    Pan to spokojnie odpowiada na ten oburzajacy i wkurwiajacy wpis.
    Admin

  15. Joannus said

    Hasso już wcześniej tutaj, zaprezentował się kundlem warującym u niemieckiego pana. I tak będzie dalej.

  16. Joannus said

    Niech będzie to nazwane wojną hybrydową.
    Ja widzę u nas wewnątrz magnum delirium w fazie rozkwitu.
    Wszystkie działania na przestrzeni minionych ponad dwóch wieków, perfidnie wymierzone i zrealizowane na szkodę własnego państwa, na szkodę Narodu Polskiego, są uznawane za wielce chwalebne, Stawiane za wzór i wykwit niespotykanego patriotyzmu, bo ich skutek dawał męczeństwo i niewinne ofiary. A to wzrusza wrażliwych odbiorców, czyniąc ich papugami dawkowanej narracji historyczno-patriotycznej.
    To trochę tak, jakby niedoszły samobójca, chlubił się swym bohaterstwem,

    Można narzekać na zakusy wrogów i coś chcieć dobrego dla siebie, najpierw jednak trzeba zmądrzeć, dla własnego dobra i następnych pokoleń.

  17. L2P said

    wlasnie ewidentne prowokacje…

    re 14
    Pan sie skupi na zwalczaniu `jednego plemienia` a osiagnie Pan zamierzony sukces, gwarantuje !

  18. mgrabas said

    do 7. Maćko

    to złudzenie, że narody cokolwiek wybierają, one nie mają nic do gadania a tym bardziej do wybierania – nie one tworzą i przegłosowują ordynacje „wyborcze”, wyznaczają daty wyborów i zakresy okręgów wyborczych, „liczą głosy”, „ogłaszają wyniki”, „rozpatrują skargi” i „stwierdzają ważność wyborów”
    narody swoim tłumnym chodzeniem na organizowane im „wybory” tylko legitymizują tych, których już wybrano zanim „wybory” się zaczną

  19. Maćko said

    18. Mgrabas. Racja. Wybieramy wybranych przez niewybranych do udzialu w „wyborach”. Zazwyczaj, nowozytnie, marionetki które lemingom sie pozwala wybrac sa oplacane przez Korporatokracje tak, aby przeszedl najbardziej Korporatokracji spolegliwy ale gdyby nie przeszedl to ten drugi tez wykona polecone mu zadania.

    John Perkins w swojej drugiej albo trzeciej ksiazce opisuja mechanizm jakiego sie uzywa.

    Ogólnie, decydentów sie:
    1. Kupuje
    2. Zastrasza
    3. Likwiduje

Sorry, the comment form is closed at this time.