Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Matka Teresa. Wybiórcza miłość świata.

Posted by Marucha w dniu 2016-09-04 (niedziela)

Przy okazji kanonizacji Matki Teresy słyszeć będziemy o jej bohaterskim zaangażowaniu na rzecz ubogich, chorych i cierpiących. O jej wyniesieniu na ołtarze poinformują zapewne nie tylko media katolickie, ale i świeckie – postać Agnes Gonxha Bojaxhiu znana jest bowiem całemu światu i przez wielu bardzo szanowana.

Ale nie wszystko co robiła i mówiła Matka Teresa zostało uszanowane przez świat.

Naznaczony niepojętym wręcz poświęceniem dla drugiego człowieka żywot Matki Teresy z Kalkuty prezentowany jest jako przykład nie tylko chrześcijanom. I bardzo dobrze, pragniemy wszak, by świat brał przykład z katolickich świętych. Nie zapominając ani na chwilę o wszystkich dziełach charytatywnych podejmowanych przez dzielną zakonnicę, nie możemy jednak nie podkreślić i innych jej postaw – takich, których dzisiejszy świat naśladować nie chce.

Otóż warto uzmysłowić sobie, że miłość Matki Teresy do drugiego człowieka, nie wynikała z popularnej dziś ideologii dobro-człowieczyzmu, nie wzrastała dzięki studiowaniu Marksa i nie promieniowała na cały świat z powodu światopoglądowego pędu do „wyrównywania nierówności społecznych”.

Jej troska o ubogich wynikała z głębokiej miłości do Jezusa Chrystusa i Jego Ojca. Zakonnica ta wiedziała, że konieczność spełniania uczynków miłosierdzia pojawiła się wraz z coraz to nowszymi odczytywaniami Objawienia, ograniczającymi całą religię wyłącznie do oddawania jałmużny. Matka Teresa doskonale zdawała sobie sprawę, że cierpienie biednych (jak i każde inne cierpienie!) jest wynikiem grzechu pierworodnego, a troska o słabszych od zawsze wszczepiona jest w duszę człowieka stworzonego przecież na wzór i podobieństwo Jedynego Boga. To on natchnął przecież proroków, by już w Starym Testamencie przekazali chociażby te słowa:

„Kto ciemięży ubogiego, lży jego Stwórcę, czci Go ten, kto się nad biednym lituje” (Prz 14,31).

„A wszystkim, którzy postępują sprawiedliwie, dawaj jałmużnę z majętności swojej i niech oko twoje nie będzie skąpe w czynieniu jałmużny! Nie odwracaj twarzy od żadnego biedaka, a nie odwróci się od ciebie oblicze Boga. Jak ci tylko starczy, według twojej zasobności dawaj z niej jałmużnę! Będziesz miał mało – daj mniej, ale nie wzbraniaj się dawać jałmużny nawet z niewielkiej własności!” (Tb 4, 7-8).

„Synu, nie odmawiaj biedakowi rzeczy niezbędnych do życia i oczu potrzebującego nie męcz zwlekaniem!” (Syr 4,1)

„Nie będziesz niesprawiedliwie gnębił najemnika ubogiego i nędznego, czy to będzie brat twój, czy obcy, o ile jest w twoim kraju, w twoich murach. Tegoż dnia oddasz mu zapłatę, nie pozwolisz zajść nad nią słońcu, gdyż jest on biedny i całym sercem jej pragnie; by nie wzywał Pana przeciw tobie, a to by cię obciążyło grzechem” (Pwt 24,14-15).

Matka Teresa znała te słowa doskonale, podobnie jak dziesiątki innych cytatów z Pisma, które traktują o ubogich. Wiedziała więc, że uczynki miłosierdzia – dziś zbyt wąsko nazywane „działalnością charytatywną” – nie są odkryciem Kościoła drugiej połowy XX wieku. Wiedziała też, że jako zakonnica uczestniczy w odwiecznym dziele miłosierdzia pełnionym przez Kościół, który od zawsze (również w okrytym ciemną legendą średniowieczu) przychodził z pomocą materialną do chorych, ubogich i opuszczonych. Nieszczęście, jakim są wszelkie obserwowane dziś przez nas próby zredukowania działalności Mistycznego Ciała Chrystusa jedynie do działań charytatywnych, stanowią efekt utraty zmysłu wiary wielu jego prominentnych członków. Zmysłu, którego Matka Teresa nie utraciła.

Zakonnica z Kalkuty powtarzała bowiem, że źródłem miłosierdzia okazywanego przez człowieka drugiemu człowiekowi, jest Chrystus. Dlatego mawiała: Wszystko zaczyna się od modlitwy. Naucz się kochać modlitwę. Zapragnij częstej modlitwy w ciągu dnia i zadaj sobie trud, by się modlić. Jeśli chcesz się modlić lepiej, módl się częściej. Im częściej będziesz się modlił, tym łatwiej Ci to będzie przychodzić. Doskonała modlitwa nie polega na wypowiadaniu wielu słów, ale musi w niej być zapał, który wzniesie Twoje serce do Jezusa.

Nieobce jej były tradycyjne formy pobożności, związane z podstawowym elementem wiary katolickiej – wiary w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, od której wyraźnie odstąpiło dziś tak wielu z nas. Od chwili, gdy rozpoczęłyśmy codzienną adorację, nasza miłość do Jezusa stała się głębsza. Natomiast nasza miłość do ludzi stała się bardziej rozumiejąca, nasza miłość do ubogich bardziej współczująca. Poza tym liczba powołań zwiększyła się dwukrotnie – deklarowała Matka Teresa. – Mamy wielką łaskę daną nam przez Jezusa: Eucharystię. Otoczcie ją miłością. Zatroszczcie się o to, aby przynajmniej jedną godzinę w tygodniu spędzić przed Najświętszym Sakramentem – apelowała kiedy indziej.

Matka Teresa codziennie stykała się z ogromnym cierpieniem. Rozumiała, że daje ono „możliwość upodabniania się do Jezusa i stawania się jednością z krzyżem”. – Jest to najwspanialszy sposób przybliżania się do Boga – twierdziła. A sama, nagrodzona tak wieloma odznaczeniami za pomoc ubogim deklarowała: – Moim największym wyróżnieniem jest kochać Jezusa. On jest dla mnie wszystkim, On jest moim życiem, moją miłością, moją nagrodą.

Również ateistyczny świat podziwiał dzieło albańskiej zakonnicy i rzeczywiście od czasu do czasu dawał temu wyraz. Był to jednak podziw iście faryzejski. W tym samym czasie bowiem, gdy nagradzano Matkę Teresę Pokojową Nagrodą Nobla rozpoczynano ogromną kampanię na rzecz „prawa do aborcji”. Zbrodni, którą Agnes Gonxha Bojaxhiu nazywała „największym zagrożeniem dla pokoju na świecie”!

O tym aspekcie świętości Matki Teresy usłyszymy zapewne w komentarzach znacznie mniej niż o jej opiece nad chorymi i ubogimi. A sprawę aborcji przeżywała przecież bardzo mocno.

– Smutny jest fakt, że wiele dzieci nie ogląda świata z powodu jakiegoś widzimisię swoich rodziców. I dodawała: – Jeśli możemy zaakceptować to, że matka zabija swoje dziecko, to jak możemy mówić innym ludziom, by nie zabijali drugiego człowieka?

Zakonnica nagrodzona najsłynniejszą nagrodą świata za walkę z ubóstwem bezskutecznie wołała: – Do najbiedniejszych należą ludzie i narody niszczący życie przez aborcję lub eutanazję. Żadna bowiem ręka ludzka nie powinna odbierać niewinnego życia, bowiem jest ono życiem Boga w nas, nawet w nienarodzonym dziecku.

Świętą Matkę Teresę za patronkę mogą więc obierać obrońcy życia i rodziny, którzy na całym świecie starają się walczyć ze zbrodnią ludobójstwa nienarodzonych i z nowym zagrożeniem – genderową wizją człowieka. Zakonnica z Kalkuty powtarzała, że „rodzina która modli się razem, pozostaje razem”. To może nawet nie przeszkadzałoby dzisiejszemu światu, gdyby nie wizja rodziny według Matki Teresy – wizja bardzo tradycyjna. Dość powiedzieć, że mawiała, iż „siłą mężczyzny jest jego charakter, a siłą kobiety… mężczyzna z charakterem”.

Nagradzający niegdyś Matkę Teresę świat słuchał jej wybiórczo. Nic dziwnego, skoro mawiała, że katolicy „nie mogą się bać być wobec tego świata znakiem sprzeciwu”.

Krystian Kratiuk
http://www.pch24.pl

komentarzy 26 to “Matka Teresa. Wybiórcza miłość świata.”

  1. NICK said

    KAŻDY.
    Zna Teresę Matkę.
    Dość dokładnie.
    Co by nie pisać.
    Proszę o jedno.
    NIE upolityczniać Jej Imienia.
    Niezależnie czy Katz się podpinał.
    Dzieło Tej Matki jest działaniem samym w sobie.
    Tyle.

  2. Żwirko said

    W końcu buddyści doczekali się swojej „świętej” buddystki Matki Teresy z Kalkuty w międzynarodowym MOPSie z Watykanu ( Dekalog nieważny – tylko zbieranie na biednych i chorych)

    re1
    Skończy pan te bzdury wypisywać? Owsiak też jest świętym bo tyle zbiera na sprzęt medyczny? Jak ktoś bez pełnej całkowitej wiary katolickiej może być świętym?

    http://www.traditioninaction.org/bkreviews/A_025br_MotherTeresa_Zima.htm

    Fałszywe cuda uzdrowienia za wstawiennictwem Matki Teresy z Kalkuty

    Doubts about the Orthodoxy of Mother Teresa
    Mother Teresa, a Eucharistic Minister
    Mother Teresa Prays to Buddha
    The Pedophile Spiritual Director of Mother Teresa

    Matka Teresa wyświęciła się na księdza i rozdawała Komunię Św.


  3. AlexSailor said

    Dobry tekst.

  4. Rdest said

    „Ojcze, od roku 49 albo 50 to straszliwe poczucie pustki – ta niewypowiedziana ciemność – ta nieustanna tęsknota za Bogiem, która przyprawia mnie o ten ból w głębi serca. Ciemność jest taka, że naprawdę nic nie widzę – ani umysłem, ani rozumem. Miejsce Boga w mojej duszy jest puste. Nie ma we mnie Boga. Kiedy ból tęsknoty jest tak wielki – po prostu tęsknię i tęsknię za Bogiem – i wtedy jest tak, że czuję: On mnie nie chce, nie ma Go tu (…). Czasem słyszę po prostu, jak może serce krzyczy: Mój Boże! i nic więcej się nie dzieje. To tortury i cierpienie, których nie potrafię wytłumaczyć” (z listu do o. J. Neunera, z roku 1961). Teologowie bez trudu rozpoznają tu opisaną przez św. Jana od Krzyża tzw. ciemną noc wiary – z tą różnicą, że według niego jest ona elementem przejściowym, etapem duchowego oczyszczenia, zaś u Matki Teresy owa noc trawa prawie pół wieku, z jedną, niespełna miesięczną przerwą…’
    Długo ta noc trwała ,ale zdjęcia „zacytowane „przez p. Żwirko pokazują ,ze Matka jakoś próbowała ją ” oświecić.”

  5. leo69 said

    ad. 5 – prosty-tutek

    Komentarz tutka został wywalony.
    Admin

  6. Przecław said

    http://niezalezna.pl/85573-obrzydliwe-slowa-mlynarskiej-o-matce-teresie-napisala-prawdziwa-psychopatka

  7. Przecław said

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Paulina_M%C5%82ynarska-Moritz
    jak widać ta pani ma :wyjatkowe” kwalifikacje. 4-krotne rozwody, feminizm, …no ale córka Wojciecha Młynarskiego, do obżydliwości zatruwającego telewizyjny czas tak w PRL jak i w PRL-bis..

  8. Kar said

    re:7

    ..powiedziala co wiedziala. Troche prawdy boli..Koltuny/ciemnia preferuje byt dalej w zacofaniu…to wlasnie dzieki jej-Teresie Jan Pawel II pisal swoje sw. rozwaznia..moherstwo do potegi „n” (towarzystwo wzajemnej adoracji)

  9. Boydar said

    Jeżeli żydowskie media i instytucje kreują w umysłach gojów jakiś autorytet to można mieć absolutną pewność, że czynią to z uwagi na przyszłą satysfakcję kiedy już ujawnią jak od kuchni przebiegał proces kreacji.

    Nie interesuje mnie „Matka Teresa”. To tylko kropka na osi czasu. Interesuje mnie mechanizm braku elementarnego krytycyzmu mas ludzkich przyjmujących na wiarę „dogmaty” płynące ze szpalt i ekranów. „Santo subito !!!”

  10. Przecław said

    „siłą mężczyzny jest jego charakter, a siłą kobiety… mężczyzna z charakterem”.

    Te słowa Matki Teresy świadczą o trzeźwości jej umysłu i nie uleganiu presji lewackich farmazonów.. To bardzo drażni szumowiny typu niejakiej Młynarskiej, która będąc córką prominenta PRLu, nie potrafiła nawet ukończyć szkoły średniej, dziś zabiera się do moralizowania Polek i Polaków.

    Pamiętam, jak na początku lat 1980ch, jeden Chorwat z Zagrzebia tłumaczył mi , że Matka Teresa, wbrew temu co głoszą media nie jest Albanką, lecz chorwacką katoliczką.

  11. Listwa said

    Jest z polskim tłumaczeniem:

  12. marrkerr said

    Ad 8 Paulina Młynarska to była aktoreczka soft-porno. Występowała w „Różowej serii” (za Wikipedią) i innych wątpliwych moralnie produkcjach i wg tego źródła ma wykształcenie podstawowe. Wykształcenie nie musi jakoś kolidować z powszechnie uznanymi wartościami moralnymi, ale jej udało się osiągnąć dno. I szkoda się nią zajmować.

    Co do Matki Teresy to niesiona przez nią pomoc i jej postać stała się wzorem dla innych. Choć ukazujące się zaraz po jej śmierci wiadomości w necie (może dlatego dotarły, bo wtedy chciało się wiedzieć więcej) na temat jej podejścia do katolicyzmu, a też rozliczeń finansowych środków do niej płynących i sposobu zarządzania fundacją (fundacjami?) zasiały we mnie szereg olbrzymich wątpliwości. Ale nie potrafiłem wtedy i nie potrafię dzisiaj ocenić wiarygodności tamtych informacji, nawet w dużym przybliżeniu. Dlatego, ani nie mogę poddać się entuzjazmowi i cieszyć się z jej świętości, ani nie umiem przyłączyć się do krytyków.

    Pan Gajowy celowo podał temat, a ja to wykorzystam: jeśli ktoś ma wiarygodne źródła krytyk to proszę je podać

  13. Isia said

    Re: 11 Pan Przecław …

    … ja także zwróciłam uwagę na te, moim zdaniem, mądre słowa …

  14. Dziad Wernyhora said

    Problem z Matką Teresą jest taki że ona nie nawracała.
    Próbowała uczynić hinduistę „lepszym hinduistą” a muzułmanina „lepszym muzułmaninem”.
    Nie negując wartości pomocy tym potrzebującym biedakom – dusze tych ludzi idą do piekła, w kontekście wieczności ta pomoc nie ma znaczenia, chyba że dla tych którzy mimo wszystko się nawrócili.

  15. NICK said

    Dziadu. (14).
    Nawracała, nawracała. Nie mam czasu szperać ale nawet pańskie „„lepszym hinduistą” a muzułmanina „lepszym muzułmaninem” o tym świadczy.
    Bo, azaliż nie wątpię, że.
    Można, we przypadku gorszym, uczynić te „religie” bardziej katolickimi.

  16. Ipolitos said

    Panie Boydar, a może „ONI” właśnie do tego dążą, aby szara masa (my znaczy się) nie wierzyli juz w nic, włączając media głównego rynsztoka? Może dlatego przemycaja jakieś wartości pozytywne, żebysmy je na zasadzie reguły właśnie odrzucili?

    Ja tam nic nie wiem, ale sobie rozważam rozmaite opcje…

  17. Boydar said

    Nie ma jednych „my” i nie ma jednych unych. Jedyne co ich wiąże to nienawiść do Chrystusa i pogarda dla gojów. A u nas ? Jednego wypada oszwabić tak a drugiego inaczej. I une to mają rozpisane na pojedyncze nutki.

  18. NICK said

    Przykładem jest P. Nyndro?

  19. Boydar said

    Pana Nyndr0 zostawmy. Jego stać na załatwienie tej sprawy samemu. To już na tym etapie wybór świadomy lub wyboru pozór. Zajmujmy się tymi którym można pomóc przez przykład, jest ich i więcej i są bardziej głodni. Tu się na dłuższą metę nie da sprzedać gów.na w papierku od cukierka. Ponerologia (jako zapis występujących prawidłowości).

  20. NICK said

    Zoztatwmy. Sorki Nyndro, Panie, że o Panu i bez Pana.

  21. Kuna said

    Paulina Młynarska
    Wczoraj o 17:31 ·
    Matka Teresa z Kalkuty dziś została ogłoszona świętą. Na konta Zgromadzenia Misjonarek Miłości spływały miliony dolarów od najmożniejszych darczyńców, jednak „święta” nie uważała za stosowne kupować za te pieniądze środków przeciwbólowych dla swoich cierpiących podopiecznych. Fascynowało ją cierpienie, które potrafiła gloryfikować ze swadą godną prawdziwej psychopatki ( w sieci są dziesiątki jej wypowiedzi). W domach prowadzonych przez jej zgromadzenie brakowało nawet igieł jednorazowych. Jednak sama Teresa leczyła się w USA. Sprzeciwiała się emancypacji kobiet, a antykoncepcję uważała za największe zło. Dobra koleżanka kilku panów, którzy wiedzieli i nic nie powiedzieli o skali pedofilii w kościele. Kumpela irlandzkich siostrzyczek prowadzących domy dla samotnych matek, które de facto były obozami pracy przymusowej oraz targiem dzieci. Ja tam jestem niewierząca, więc nie mam dylematów. Ale gdybym była to bym miała. Albo nie. Nie miałabym, bo przecież dawno bym zwątpiła.

  22. NICK said

    O, kuna.(21).
    Niech poda linki albo… .
    Nie zasłania się „pauliną”.

  23. Kuna said

    Nicku
    Napisz po co Ci ten link?

  24. Holmes said

    Takie zakony jak kalkucianki to wentyl, albo jak kto woli „maszynka do mięsa”, aby zneutralizować co bardziej ideowy i radykalny element w Kościele.
    W Polsce mieliśmy podobny przypadek św. Brata Alberta Chmielowskiego, który założył ok. 1900 r. dwa zakony posługujące ubogim. Był pod bardzo silnym wpływem modernistów m.in. Stanisława Witkiewicza. Dal się otumanić do tego stopnia, że nawet gościł w swoim klasztorku w Zakopanem samego Lenina z żoną i teściową. Ale jak to bywa z modernistycznymi świętymi, ludzka przyjaźń nie doprowadziła Lenina do nawrócenia.
    W tym duchu nowoczesnego „Kościoła ubogich” narzucił swoim podopiecznym radykalno-absurdalne ubóstwo. Dopiero gdy jeden z braci, którego widział jako swojego następcę, magister nowicjatu, zmarł na gruźlicę, to trochę przystopował. W duchu modernizmu zabraniał też przez wiele lat przechowywania Najświętszego Sakramentu w domach braci i sióstr. Dopiero po latach się zgodził. Pod koniec życia stał się trochę bardziej umiarkowany. – Jego wielkim wielbicielem i propagatorem był Karol Wojtyła.

  25. NICK said

    Pytanie jest idiotyczne, kurna. (23).
    Wymów se szybko. Szybko. Do lustra: ‚a po huj mi ta chata’.

    Jak nie rozumiesz to. Linki, linki dawaj.

  26. Kuna said

    Ocena pytania nie jest odpowiedzią i nawet i huj i chata.
    Wymow se szybko.Szybko do lustra: na pytania się odpowiada.

Sorry, the comment form is closed at this time.