Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polskie rocznice…

Posted by Marucha w dniu 2016-09-04 (niedziela)

My Polacy, my kochamy miesiące pisane z wielkich liter…

Pusty Sierpień

31. sierpnia prezydent Lublina i wojewoda lubelski zaprosili na obchody Dnia Wolności i Solidarności, zorganizowane przed historyczną figurą zrywającego kajdany robotnika, ustawioną przed Lubelskimi Zakładami Naprawy Samochodów dla uczczenia historycznego zrywu ludzi pracy.

Na imprezie zabrakło:

  • prezydenta Lublina – który był członkiem Partii,
  • wojewody lubelskiego – który jest członkiem partii uważającej, że przedmiotowego zrywu dokonała Służba Bezpieczeństwa oraz bracia Kaczyńscy,
  • Lubelskich Zakładów Naprawy Samochodów – zniszczonych jako jedna z pierwsza ofiar wyjątkowo złodziejskiej prywatyzacji i niszczenia polskiego i lokalnego przemysłu,
  • historycznej figury robotnika – którą wstydliwie zamknięto w piwnicy Zarządu Regionu Środkowowschodniego „Solidarności”, pewnie żeby nie patrzyła się co zrobiono z jej Zakładem i całym zrywem,
  • ludzi pracy – bo pracują w UK, Niemczech, Norwegii i Holandii.

Poza tym kolejną rocznicę 31. sierpnia można uznać za tradycyjnie udaną…

Ruski Wrzesień

Z kolei 1. września z wiadomości różnych stacji telewizyjnych w Polsce wynikało, że w 1939 r. najechał nas Putin.

Nie można się natomiast było dowiedzieć z kim faktycznie walczyliśmy 77 lat temu, jak wówczas zachowywali się nasi zachodni sojusznicy – ani niczego, co wykraczałoby znaną od kilkunastu miesięcy narrację o wojnie na Ukrainie.

Aha i ważne było, żeby w materiale powtórzyć parę razy „Putin, agresja, zagrożenie, imperializm”, ale ani razu nie wypowiedzieć słowa „Niemcy”.

Cóż, w tej sytuacji nie zostało nic innego, niż samemu ustalić JEDYNIE PRAWDZIWĄ wersję zdarzeń, w modnym współcześnie stylu historycznej publicystyki śledczej.

Otóż wiemy już dziś ponad wszelką wątpliwość, że 1. września 1939 r., wykonując zapisy paktu o nieagresji z Polską i w oparciu o wspólne wartości europejskie – niemieckie siły pokojowe rozmieściły swoją wschodnią szpicę na terytorium RP, prewencyjnie zabezpieczając jego znaczną część przed wpadnięciem w łapy Stalina.

Oczywiście, w okresie PRL nie wolno było odpowiednio godnie czcić tego niezłomnego aktu antykomunizmu, a uczestniczących w nim sojuszniczych bohaterów i ich krajowych współpracowników – spotykały represje. Również w minionych latach nie nadawano obchodom odpowiedniej oprawy, często wyrywając je z oczywistego historycznego kontekstu i zaciemniając post-komunistyczną nowomową, a nawet posuwano się do kłamliwego oskarżania niemieckich sił pokojowych o rzekomą zbrodniczość i okupacyjność.

Dopiero w powstałej z kolan Nowej Rzeczypospolitej można o tamtych zdarzeniach mówić bez strachu i z podniesionym czołem, rzucając: KIEDY BĘDZIE TRZEBA – TEN RZĄD NIE ZAWAHA SIĘ, BY 1 WRZEŚNIA ’39 ZNÓW SIĘ POWTÓRZYŁ!

Za to z pewnością każdy kolejny rząd III RP zrobi też wszystko, by nigdy nie doszło do ponowionego 31. sierpnia…

Suplement – Boh Trojcu lubit…

Wśród licznych szkodliwych mitów i przesądów związanych z polską historią – ten jeden jest wyjątkowo korzystny. Chodzi o rzekomą „zdradę sojuszników” w 1939 r.

Po pierwsze nikt nas wówczas nie zdradził – bo przecież ani Francja, ani Anglia nie miały obowiązku realizować swojej polityki w interesie Polski. Taki obowiązek spoczywał wyłącznie na rządzie polskim – który nie potrafił się z niego wywiązać.

Po drugie – zobowiązania sojusznicze tak jak były one literalnie zapisane, zostały wykonane. To strona polska była pewna, że wytrzyma nawet do sześciu miesięcy (a nie dwa tygodnie), ani nie upierała się wystarczająco przy kwestii dla przygotowań wojennych najważniejszej – czyli PIENIĄDZACH. Dostaliśmy więc tyle, ile sami chcieliśmy i ile jeszcze zapewnialiśmy, że nam starczy.

Po trzecie – trzeciego września pamiętajmy, że Trzecia RP liczy na Artykuł 5 NATO, starczą jej F-16 bez kodów, 300 żołnierzy LITPOLUKRBRIG-u i dwie brygady obrony terytorialnej w stadium newsa z wiadomości. A potem na pewno znowu powiemy, że to nas oszukano, a nie że oszukaliśmy się sami…

Zresztą każdego z wspominanych dni, jak i w ich rocznice – również.

Konrad Rękas
Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej. Publicysta portalu Konserwatyzm.pl, doradca rolniczych związków zawodowych – ZZR „Ojczyzna” i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Prezes Powiernictwa Kresowego.

http://prawica.net

komentarze 4 to “Polskie rocznice…”

  1. jan said

    Panie Rękas jak tam samopoczucie na terenach już prawie oficjalnie przyłączonych do Banderstanu? Czy nowi ‚prawowici’ właściciele Chełmszczyzny pozwalają Lachom poruszać się po ulicach Chełmu? I czy nadal uzbrojeniem baderowskich sotni są piły i siekiery?

  2. Adam Ryglowski said

    Panie Janie – pytamy teraz we dwóch ?
    Co z Jarosławiem , Przemyślem i okolicami .
    Nie pytam o LEŻAJSK – BO SWÓJ U SWOJEGO NIE TYKA SIĘ ZAGRABIONEGO .

    (jest po 22 .00 – jak chłop w portkach ma to samo z tyłu , co i z przodu , no to mamy , co „chcemy ” mieć)

  3. peacelover said

    POLIN + UPADLINA = POLOJUDBANDERA

  4. peacelover said

    albo TALMUPOL…
    jak kto woli… nowa nazwa dla nadwislancow !!

Sorry, the comment form is closed at this time.