Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pośmiertna i ukradkowa sprawiedliwość dla Slobodana Miloševicia

Posted by Marucha w dniu 2016-09-04 (Niedziela)

Nie ma prawdopodobnie w najnowszej, postzimnowojennej historii Europy polityka, którego postać została by w powszechnej świadomości zmistyfikowana w takim stopniu, jak postać Slobodana Miloševicia.

Niemal równo dekadę po śmierci ostatniego przywódcy Jugosławii przyczynek do jego prawdziwej historii został ukryty głęboko między 2590 stronami wyroku Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii. Został przy tym zasadniczo przemilczany przez zachodnie media, które miały o Miloševiciu tak wiele do powiedzenia w ciągu kilkunastu lat jego rządów.

Nie chodzi o wyrok w sprawie samego prezydenta Serbii i Jugosławii. Tego Międzynarodowy Trybunał w Hadze nie potrafił wydać mimo czterech lat procesu, przygotowywanego zresztą przez cały rok poprzedzający jego rozpoczęcie. Trybunał doczekał się śmierci Miloševicia w haskiej celi 11 marca 2006 r. dzięki czemu uniknął prawdopodobnej kompromitacji, gdyż oskarżyciele wyraźnie nie radzili sobie z zadaniem przekonującego potwierdzenia winy byłego prezydenta Serbii i Jugosławii.

Dowodów brak

Dekadę później – 24 marca 2016 roku ten sam Trybunał wydał wyrok w sprawie przywódcy Republiki Serbskiej w Bośni w latach 1992-1996 Radovana Karadžicia. Został on uznany za winnego ludobójstwa, zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciw ludzkości i skazany na 40 lat pozbawienia wolności. Trybunał uznał, że władze nieuznawanej republiki bośniackich Serbów dokonywały masowych mordów, masowych deportacji i wypędzeń muzułmanów i Chorwatów z kontrolowanych przez siebie terenów Bośni.

Na 1303 stronie wyroku w sprawie Karadžicia możemy przeczytać odniesienie do Miloševicia – w czasach wojny bośniackiej pierwszego prezydenta Serbii. „Uwzględniając dowody przedstawione w tej sprawie w odniesieniu do Slobodana Miloševicia i jego członkostwa w JCE [wspólnym przedsięwzięciu przestępczym] Trybunał rewokuje, że podzielał on i akceptował cel polityczny Oskarżonego i bośniackich Serbów zachowania Jugosławii i zapobieżenia secesji lub niepodległości BiH [Bośni i Hercegowiny] blisko współpracował z Oskarżonym w tym czasie.

Trybunał rewokuje, że Milošević zapewniał wsparcie w postaci personelu [wojskowego] i dostaw broni dla bośniackich Serbów w czasie konfliktu. Jednak opierając się na dowodach przedstawionych Trybunałowi, uwzględniając różnice interesów jakie powstały między bośniackimi Serbami i kierownictwem Serbii w czasie konfliktu, szczególnie wielokrotne krytyki i brak akceptacji dla polityki Oskarżonego i przywództwa bośniackich Serbów, Trybunał uznaje, że nie zostały przedstawione w tej sprawie wystarczające dowody by orzec, że Slobodan Milošević godził się ze wspólnym planem [wspólnego przedsięwzięcia przestępczego]”.

Jedną z dwóch głównych płaszczyzn oskarżenia wytoczonego w 2002 r. Miloševiciowi było właśnie zarzucenie mu odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i ludobójstwo dokonane przez lokalne oddziały serbskie w Bośni w czasie wojny lat 1992-1995. Biorąc pod uwagę, że w czasie sześcioletniego procesu Karadžicia przesłuchano prawie 600 świadków – od czołowych polityków i oficerów po zwykłych świadków wydarzeń, przedstawiono ponad 11 tys. dowodów rzeczowych oraz kilkadziesiąt tysięcy stron zeznań na piśmie, można uznać, że Trybunał dołożył starań by uzyskać panoramę całej wojny bośniackiej. Trudno nie uznać w tym przypadku ustępu poświęconego Miloševiciowi za jego nieformalne uniewinnienie od zarzutów karnych w kwestii tego konfliktu zbrojnego.

Mając w pamięci jak częstym bohaterem medialnych przekazów Milošević był w czasach, gdy kierował Serbią można by się spodziewać, że media zachodnie, lubujące się w mówieniu i pisaniu o „rzeźniku Bałkanów”, zaakcentują dotyczący go aspekt marcowego orzeczenia Trybunału w Hadze. Nic z tych rzeczy. O ile sam wyrok na Karadžicia był z chęcią roztrząsany przez zachodnie środki masowego przekazu i wiernie kopiujące ich narracje w kwestii Bałkanów media polskie, o tyle na akapit dotyczący odpowiedzialności zmarłego prezydenta Jugosławii za zbrodnie, a właściwie jej braku, spuszczono kurtynę milczenia.

Dopiero w sierpniu wątek ten podjęły media rosyjskie. W Polsce temat pierwszy opisał nie należący do mainstreamowych mediów lewicowy portal Strajk.eu a za nim kilka niszowych portali prawicowych i narodowych.

Dziwić powinno ale nie dziwi. Przez ostatnie ćwierćwiecze media zachodnie i polskie nie tyle informowały o tym co dzieje się na Bałkanach, lecz karnie brały udział w wojnach jakie w regionie tym rozgrywały zachodnie mocarstwa i ich wasale tacy jak państwo polskie. Brały udział w tych wojnach na froncie informacyjnym. I mimo tego, że Jugosławia – i socjalistyczna, i postsocjalistyczna, dawno już została rozbita na najdrobniejsze możliwe części, a Serbów pozbawiono nawet ich kulturowej kolebki Kosowa, media nadal pozostają w okopach.

Wyrok skazujący wobec Karadžicia wpisywał się w dobrze przećwiczoną narrację o złych Serbach jako głównych jeśli nie jedynych winnych wojen na Bałkanach i popełnionych w ich trakcie zbrodni, został więc odpowiednio nagłośniony. Zawarte w wyroku stwierdzenie o faktycznym braku dowodów winy czołowego serbskiego polityka za zbrodnie popełnione w czasie najkrwawszej z tych wojen do politycznie poprawnej narracji nie pasowało, zostało więc przemilczane.

Wszyscy chcieli dla siebie tego samego

Tymczasem ani Serbowie, ani Milošević nie są winni bardziej od innych. Już od śmierci niekwestionowanego wodza Jugosławii, trzymającego ją w całości żelazną ręką Josipa Broza Tito, co nastąpiło w 1980 r., poszczególne narody, ale także komunistyczne nomenklatury republik federacyjnego państwa nabierały dystansu do siebie. Zaczęły kalkulować wyłącznie swoje partykularne interesy narodowe. Zwrot nacjonalistyczny nie był wyłączną domeną Serbów. Już w 1987 r. na stronach słoweńskiego magazynu „Nova Revija” proklamowano „Przyczynki do Narodowego Programu Słoweńskiego” jasno podważające sens pozostawania republiki w ramach Jugosławii. Za wcielanie go w życie zabrali się sami słoweńscy komuniści pod wodzą nowego przewodniczącego KC Związku Komunistów Słowenii Milana Kučana.

W tym samym 1987 r. roku dawny komunistyczny generał a potem chorwacki dysydent Franjo Tudjman bez przeszkód wyjechał do Kanady gdzie w czasie tourne zorganizowanego przez ustaszowską emigrację ogłosił program dążenia do suwerenności, który z akceptacją chorwackich komunistów wdrażał w życie po powrocie do republiki.

Przez całe lata 80 XX wieku Serbowie w Kosowie byli przedmiotem szykan i agresji ze strony albańskiej większości, która dzięki oktrojowanej przez Tito konstytucji z 1974 r. rządziła się w prowincji niemal samodzielnie zachowując jednocześnie wpływ i na władze federalne i na władze Serbii – relacja była więc asymetryczna i to na niekorzyść Serbów formalnie dominujących w republice.

To zresztą właśnie ta sytuacja przedzierzgnęła Miloševicia z komunistycznego aparatczyka w przywódcę narodowego gdy w brzemiennym w skutki 1987 r. – 23 kwietnia wybrał się do duchowej stolicy Serbów – do Kosowego Pola. Tam właśnie pod naciskiem sfrustrowanych miejscowych Serbów skarżących się na swoją sytuację pod rządami Albańczyków wygłosił sławną deklarację – „Nikt już nie będzie was bił”.

Trudno zresztą stwierdzić ile w nowej roli było ideowego nawrócenia ówczesnego przewodniczącego KC Związku Komunistów Serbii a ile cynizmu szczwanego politycznego lisa, który właśnie szykował się do wygryzienia dawnego promotora i przywódcy republiki Ivana Stambolicia. Milošević wygrał i w czasie rozpadu Jugosławii cieszył się autentycznym poparciem społecznym jako szermierz sprawy serbskiej.

Zachodni politycy i media utrwaliły obraz Miloševicia jako agresora, w czym jest wiele hipokryzji. Tito budował Jugosławię głównie kosztem Serbów. Granice między republikami zostały przezeń wyznaczone w ten sposób, aby znacznie zredukować Socjalistyczną Republikę Serbii. Komunistyczny marszałek uważał bowiem właśnie najliczniejszych Serbów, dominujących w przedwojennej monarchii jugosłowiańskiej, za największą przeszkodę dla swojej utopijnej wizji zlania się mieszkańców Jugosławii w jeden socjalistyczny naród jugosłowiański.

Tym sposobem obok 6 milionów Serbów żyjących w administracyjnych granicach swojej tytularnej republiki ponad 2 miliony Serbów znalazło się republikach innych narodów (nie wspominając o asymetrycznie autonomicznych Kosowie i Wojwodinie w ramach samej Serbii). W sytuacji, w której Chorwaci czy bośniaccy muzułmanie uznali, że nie chcą żyć z Serbami w narzuconym przez Tito federalnym państwie, Serbowie w Chorwacji czy Bośni uznali, że nie chcą żyć z Chorwatami i bośniackimi muzułmanami w ramach granic narzuconych przez tegoż samego komunistycznego przywódcę. Milošević rzecz jasna stał się orędownikiem interesów swoich rodaków powołujących się na dokładnie taką samą legitymację jak ich przeciwnicy – samostanowienie narodowe czym zyskał z kolei legitymację dla swojej osobistej władzy.

Od czynnika stabilizującego do rzeźnika

Wrzenie wśród Serbów w Krajinie, w republice chorwackiej, trwało już od początku 1990 r. Podobnie oddolnie wystąpili później Serbowie w Bośni. Milošević wspierał ich i wpływał na nich, ale nie miał totalnej kontroli. Pierwszy przywódca Republiki Serbskiej Krajiny, Milan Babić, opierał się polityce Miloševicia – pacyfikowania sytuacji na froncie chorwackim zgodnej z planem amerykańskiego dyplomaty Cyrusa Vance’a. Nie inaczej było z Karadžiciem prowadzącym wojnę według swojego scenariusza.

Jednak to właśnie Milošević zdołał przekonać go do rozejmu, który zresztą umożliwił mu wynegocjowanie w 1995 układu z Dayton kończącego wojnę w Bośni i Hercegowinie. Nastąpił po nim jeden, jedyny okres w którym prezydent Serbii z „rzeźnika” awansował w oczach zachodnich mediów do roli „czynnika stabilizującego sytuację”. Potem, gdy USA zadecydowały o konieczności poparcia separatyzmu Albańczyków w Kosowie i zbrojnego ataku na Serbię, Milošević znów stał się czarnym ludem.

Tło geopolityczne jest jasne. Czołowe mocarstwa zachodnie – najpierw Niemcy, które przeforsowały szybkie uznanie secesji Słowenii i Chorwacji w Europie, potem także USA dążyły do pokawałkowania Bałkanów, by tym łatwiej włączyć je do zdominowanego przez siebie nowego ładu międzynarodowego.

Serbowie próbowali utrzymać z Jugosławii ile się dało, zatem stali się głównym celem, tym bardziej, że orientowali się na Moskwę. Jeszcze na początku 1991 roku na Kreml wybrał się jugosłowiański minister obrony gen. Vlejko Kadijević ale obstawiał już złego, a właściwie martwego konia, jakim był dogorywający Związek Radziecki.

Oczywiście zachodnie elity stygmatyzowały cały serbski naród, generalnie jednak, taki szowinistyczny przekaz nie pasował do demokratyczno-liberalnej frazeologii kolejnych militarnych i politycznych akcji przeciw Belgradowi. Dlatego też jako symbol wszelkiego zła wylansowano właśnie personę prezydenta Serbii a potem nowej Jugosławii.

Ten sam mechanizm socjotechniczny stosowano zresztą w czasie działań na rzecz rozbicia Iraku i Libii i ich likwidacji jako ważącego czynnika geopolitycznego. Konieczność ataku militarnego opisywano jako procedurę karną wobec przywódców tych państw ukazywanych niczym szczególnie niebezpieczni przestępcy, na zmianę jako bezwzględni wyrachowani cynicy bądź zbrodniczy szaleńcy czy narkomani, w zależności od propagandowej potrzeby.

Myliłby się jednak ktoś, kto uznałby ówczesne zawołania do ideologicznej krucjaty za czczą frazeologię przekrywającą jedynie pragmatyczne interesy i gry mocarstw. Po faktycznym oderwaniu przez NATO Kosowa, zdewastowana i pogrążona w kryzysie ekonomicznym, obezwładniona Jugosławia stała się poligonem, a osobiście sam Milošević manekinem, na którym ćwiczyli zwolennicy nowego porządku światowego.

Nie można mieć wątpliwości co do tego, że w 2000 roku nastroje opozycyjne wobec Miloševicia w serbskim społeczeństwie były silne. Z perspektywy czasu nie ma też jednak żadnych wątpliwości, że jego odsunięcie od władzy w 2000 r. było również pierwszą tak zwaną „kolorową rewolucją” przeprowadzoną przy wsparciu socjotechników i pieniędzy z zachodu. Po czasie Wikileaks potwierdziły pogłoski publikując korespondencję elektroniczną pracowników prywatnej organizacji wywiadowczej Stratfor z lat 2007-2010. Według nich główna sieć organizująca w latach 1998-2000 uliczne akcje protestacyjne przeciw Miloševiciowi, które ostatecznie doprowadziły do jego obalenia – „Otpor” była opłacana a jej aktywiści szkoleni przez bazujące w USA Freedom House, International Republican Institute, Institute of Open Society George’a Sorosa ale też rządową agencję US AID.

W końcu sam proces jugosłowiańskiego prezydenta miał otworzyć nową epokę wyższości „kosmopolitycznego wymiaru demokracji i praw człowieka” nad suwerennością państw narodowych. Nota bene w duchu tej ideologii jej wielki orędownik Bronisław Geremek jako minister spraw zagranicznych RP tłumaczył w 1999 r. z trybuny sejmowej posłom konieczność zaaprobowania udziału Polski w natowskiej agresji na Jugosławię. Liberalni komentatorzy entuzjazmowali się, że casus Miloševicia to pierwszy przypadek gdy przed międzynarodowym trybunałem karnym staje głowa państwa.

Choroba Miloševicia

Slobodana Miloševicia nie sposób idealizować. To aparatczyk, który osiągnąwszy biegłość w walkach partyjnych buldogów pod dywanem piął się po szczeblach komunistycznej hierarchii. Pod koniec lat 80 stał się autentycznym narodowym przywódcą by potem zbudować system osobistej władzy nie wolny od korupcji i nepotyzmu. Zwycięstwa wyborcze wspomagały kontroli nad mediami w tym administracyjnego uciszania co bardziej krytycznych. Zarzuty fałszerstw trudno dziś właściwie ocenić biorąc pod uwagę kontekst wojny informacyjnej w jakiej były używane.

Serbski Sąd Najwyższy uznał natomiast, że to Milošević był zleceniodawcą zamordowania w 2000 roku Ivana Stambolicia, który niegdyś wprowadził go do wielkiej polityki. Jednak wszystko to nie różni go w niczym od innych ojców-założycieli państw postjugosłowiańskich Franjo Tudjmana czy Aliji Izetbegovicia, nie wspominając o gangsterach z Wyzwoleńczej Armii Kosowa. Miloševicia odróżnia tylko to, że przegrał.

Jako oficjalną przyczynę jego śmierci w haskiej celi podano atak serca. Milošević faktycznie chorował na serce, jednocześnie na krótko przed śmiercią twierdził, że są mu podawane (sugerując, że z premedytacją) niewłaściwe leki. Złożył prośbę o leczenie w Rosji, którą Trybunał odrzucił. Dyrektor Moskiewskiego Instytutu Chirurgii Sercowej twierdził potem, że więźniowi nie zapewniono odpowiedniej opieki medycznej. Być może więc rzeczywistą chorobą Miloševicia była niewinność w aspekcie postawionych mu zarzutów. Tego najpewniej nie dowiemy się już nigdy.

Karol Kaźmierczak
http://www.kresy.pl

Zobacz także:
Serbski przywódca uniewinniony przez Trybunał w Hadze [Vojislav Šešelj]
Kolejny Serb zmarł w Hadze nie doczekawszy wyroku [Zdravko Tolimir]
Świadek obrony znaleziony generała Mladicia znaleziony martwy w Hadze

komentarzy 29 to “Pośmiertna i ukradkowa sprawiedliwość dla Slobodana Miloševicia”

  1. Adam Ryglowski said

    TAKI PRZEPIĘKNY KRAJ – FEDERACJA – ZWIĄZEK SERBII, CHORWACJI , BOŚNI …. został skasowany również przez polactwo ( zero pomocy ,- a wręcz agresja wp).
    „solidarnościowe polactwo” uznało po ROZPIERDOLENIU WŁASNEJ GOSPODARKI , PRZEMYSŁU I ROLNICTWA – Z PRZETWÓRSTWEM , dlaczego tym na południu ma być lepiej?
    ….
    Tito prowadził niezawisłe (od ZSRR) i nie zależne od innych Państwo (Federację )

    Komu to przeszkadzało ???

    Dlaczego Serb , góral z Czarnogóry , czy Chorwat ma do mnie żal , że BEZWIEDNIE POMAGAŁEM SWOJĄ GNUŚNOŚCIĄ – z a b ó j c o m .ICH OJCZYZNY ?

  2. peacelover said

    Czy kiedykolwiek dowiemy sie, kto wydawal rozkazy do
    bombardowania pociagow z cywilami w Jugoslawii ???!
    Czy ci zbrodniarze kiedykolwiek zostana ukarani ???!

  3. peacelover said

    Jest zasadnicza roznica miedzy POLAKAMI a ich narzuconym pejsatym rezimem.!!!!
    Wiec co to jest „polactwo” ??? od polskiego narodu WARA !!!!!

    Czlowieku !!! przestan cpac i wreszcie wytrzezwiej !!!!!

    Niestety, mamy Polaków i mamy polactwo.
    Admin

  4. Carlos said

    polactwo- oglupione tv-tez uwazalo naloty NATO za dobre. Wiem bo klocilem sie w tym czasie z kumplami i rodzina.

  5. SAP said

    Dobro doszli!
    To powitanie w Chorwacji. Co tłumaczę sobie jako „Dobro przynoszący”, „Szczęśliwie przybyli” lub „W dobru przybywający”, swoisty odpowiednik niemieckiego willkommen czy angielskiego welcome. Jakoś żal, że w polskim nie ma podobnego zwrotu.

  6. Boydar said

    No nie ma … bo u nas jest „Szczęść Boże !” …

  7. Dziadzius said

    @2– jak dlugo bedzie istniala przy sile i wladzy ta kupa iwrejskich bandytow pod nazwa USrael tak dlugo nikt nie bedzie wiedzial prawdy ani o rozbiciu Jugoslawii ani o mordach cywili w Kosowo i Serbii i Chorwacji ani tez o mordach w „Walczacej Warszawie” ani o mordach w obecnej ukrainie ani o mordach w Iraku,Iranie,Libii,Syrii, Afganistanie, Egipcie, Wietnamie –Ani tez o prawdziwej ( a nie wymyslone 6 miljonow) liczbie ofiar Drugiej Wojny Swiatowej – pod nazwa zydowski holocaust – bo -ktoren to zlodziej sam siebie oskarzal bedzie ???

  8. SAP said

    Już widzę te „Szczęść Boże” na lotniskach czy dworcach kolejowych.

  9. Boydar said

    Jeżeli nie będzie „Szczęść Boże” to będzie albo Allah Akbar albo Shalom. Póki co, wybór jeszcze należy do nas.

  10. peacelover said

    ..slusznie Dziadzius prawi !! slusznie !..ale…potem
    , przyjdzie walec…

    zgniecie !…i….

    beda ich psy zarly !

  11. u said

    Chyba gola prawda na temat Milosivica szybko nie wyplynie na powierzchnie do czasu az Clinton zostanie deportowany do prisona, a moze i do Hagi go potaszcza jak Trumpowi i jego poteznym plecom dobrze dopiecze ( a piecze co raz to nowe kawalki). Trump obiecuje deportacje Clintonowej to i malzonka jej nie opusci, a wzrasta mu w sondażach, wiec jest nadzieja, ze rypnie siȩ jeszcze jeden wystȩpny sekret tego nalotu. Moze i wysypie jako wspolnika – Sorosa, ktoremu ostatnio jakies fatum sprzyja i cale zlo tego swiata kumuluja ci z prawa i lewa na jego garbie.

  12. L2P said

    Zyd zakulisowo rzadzi i `powstaja` rozne twory a poniewaz ich wytwornia z upadlego musza co jakis czas zmieniac poprzednie na nowe dostosowujac do aktualnych potrzeb swoich.dla przytomnosci.

  13. Hasso C. said

    Ad 11) Trump to dla wielu jak Mesjasz. Ostatnia nadzieja Bialej Ameryki. I wlasnie dlatego nie moze dojsc do wladzy. Ciekawe, jak to zrobia, mam nadzieje, ze nie droga prowokacji Rosji. Choc Putin zagrozil dziennikarzowi z Bloomberga „chcecie nowego kryzysu karaibskiego?” wiec moze cos takiego widzi.
    A Miloszewicz dobrym byl chlopem, skonczyl jak meczennik. Niech mu ziemia …

  14. AlexSailor said

    Miloszewicz został niemal z pewnością zamordowany z premedytacją w więzieniu, a pełną odpowiedzialność polityczną, karną i cywilną ponoszą sędziowie tegoż, i to niezależnie, czy nawet sami sobie to uświadamiają.
    Dodam, że w czasie procesu to właśnie on zaczął oskarżać prawdziwych agresorów o zbrodnie wojenne, co zapisywane było w aktach, wobec czego tworzył w zasadzie nieusuwalne dowody na przyszłość.

    Natomiast: „casus Miloševicia to pierwszy przypadek gdy przed międzynarodowym trybunałem karnym staje głowa państwa.” może być w przyszłości bardzo bolesny dla obecnych i niedawno panujących.

  15. ENKI said

    Pod flagą pokoju, demokracji i „praw człowieka”

    „Podczas nalotów NATO na Serbię w 1999 roku zostało zabitych 2.000 osób (w tym prawie 90 dzieci)
    a około 6.000 zostało rannych. Oprócz tych skutków, widzialnych i namacalnych, są również skutki niewidoczne.
    W maju 1999 roku ONZ ukrył przed opinią publiczną raport Senegalczyka Bakary Kante, szefa pierwszej misji UNEP (United Nations Environment Programme) zajmującej się skutkami bombardowań Jugosławii dla środowiska naturalnego.
    NATO rozpoczęło naloty przy użyciu ponad 450 samolotów, a pod koniec akcji w bombardowaniach brało udział około 1.200 maszyn. Wykonano ponad 2.300 nalotów, których celem były setki obiektów. Zużyto około 28.000 jednostek amunicji i wystrzelono ponad 1.000 pocisków manewrujących „Tomahawk”.
    W czasie bombardowań zniszczono lub uszkodzono 25.000 obiektów, z czego ponad 1.000 cywilnych. Bombardowano obiekty przemysłowe (78), energetyczne (45), mosty, radio i TV przekaźniki, drogi i trakcje kolejowe, lotniska… Po stronie serbskiej zginęło około tysiąca żołnierzy i policjantów.
    Straty w cywilach wynosiły około 2.000 zabitych (w tym prawie 90 dzieci) i około 6.000 rannych.

    Senegalczyk Bakary Kante, przebywający wraz z przedstawicielami innych agencji ONZ w jeszcze bombardowanej Jugosławii, po 12 dniach pobytu, w maju 1999 r. sporządzili raport o katastrofie ekologicznej. Według raportu, powietrze i grunt w Jugosławii zostały na trwale zanieczyszczone materiami trującymi i promieniotwórczymi z powodu bombardowań zakładów przemysłowo-chemicznych oraz użycia amunicji ze zubożonym uranem. Raport kategorycznie stwierdza, że następne generacje mieszkające na zbombardowanych obszarach będą podatne na schorzenia rakotwórcze, leukemię, zwiększy się ilość poronień i deformacji u noworodków…
    …w 2001 roku na leukemię zmarło 7 Włochów, 5 Belgów, 2 Holendrów, 2 Hiszpanów, 1 Czech, i 1 Portugalczyk.
    Wszyscy służyli w ramach kontyngentu NATO w Kosowie. Oprócz tego, leukemię stwierdzono u 30 żołnierzy włoskich, 8 Hiszpańskich, 4 Francuzów i 4 Belgów.
    Specjalna komisja ONZ potwierdziła, że wszyscy oni znajdowali się na terenie będącym wcześniej pod ostrzałem
    amerykańskiej amunicji ze zubożonym uranem.
    Do 2007 roku we Włoszech zmarło na raka 45 byłych żołnierzy z kontyngentu NATO w Kosowie. ”
    /Vladan Stamenković. Myśl Polska, nr 19-20 (11-18.05.2014)

    Uwagi i wnioski:
    – bombardowania zabijają, ranią, trują i rujnują ludzi po obu stronach frontu
    – ziemia serbska i naród – o tysiącletnich tradycjach – zostały skażone na długie lata
    – skażone zwłaszcza Kosowo, ludność oraz żołnierze (polscy też) amerykańskiej bazy wojskowej w Europie
    – skażoną, przez to wyludnioną ziemię, bogatą w zasoby mineralne koncerny mogą eksploatować
    – ONZ jest w stanie ukryć wszelką prawdę niewygodną potężnym agresorom; czy po to stworzono ONZ?
    – skażenie, wyludnienie terenu to sposób zawładnięcia obszarów bogatych w cenne minerały: gaz, metale, naftę
    – wymuszone migracje mas ludności to przejaw hybrydowej wojny (to biznes zbrojeniowy, migracyjny)
    – narody są osłabiane bombardowaniem, kolorowymi rewolucjami, propagandą, by złamać wszelki opór
    – na tle tych zbrodni proces Miloszewića, zwłaszcza po uniewinnieniu, to jego zwycięstwo zza grobu
    – przed Trybunałem Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur w 2009 r. osądzeni byli Bush i Blair”; kto następny?
    – „demonstracja okrucieństwa” rujnuje wszystkie narody, nawet te potężne wraz z ich agresywnymi wasalami

  16. no ..niestety!:) aby zwalczyc globalny …antysemityzm !:) ludzkosc ,miljujaca Boga jedynego !!!:) musi zaplacic tez najwyzsza cena.:):)

  17. Peryskop said

    LIST OTWARTY

    List otwarty posłów Janusza Sanockiego i Jerzego Jachnika do nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich – Warszawa 3.09.2016 r.

    Sędziowie, Uczestnicy Kongresu!

    Zwracamy się do Was z okazji Kongresu jaki zwołaliście w Warszawie, nie tylko jako posłowie Sejmu RP.

    Zwracamy się również jako wieloletni działacze stowarzyszeń walczących z bezprawiem w polskim wymiarze sprawiedliwości – w sądach czy w prokuraturze.

    Od wielu lat doświadczamy sami fatalnego funkcjonowania polskich sądów. Jesteśmy także świadkami fatalnego stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości – broniąc wielu osób, które przez lata zmagają się z sądowa patologią – stronniczymi wyrokami, koszmarną, nieznaną w innych państwach przewlekłością postępowań, nieumiejętnością sędziów rozstrzygania prostych spraw.

    Problemy te przedstawiało dwukrotnie w Sejmie ponad tysiąc osób poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości, które przyjechały z całej Polski na dwie konferencje (16 stycznia i 25 czerwca 2016) zorganizowane przez Poselski Zespół na rzecz Nowej Konstytucji, którego jesteśmy członkami.

    Uczestnicy Konferencji – obywatele – przedstawiali przykłady arogancji z jaką zostali potraktowani przez sędziów, przypadki wydawania jawnie niesprawiedliwych i jakże często bezprawnych wyroków.

    Nagminne są przypadki łamania przez sędziów podstawowych praw człowieka – stąd Polska jest w konsekwencji uznawana w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu za państwo naruszające Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

    W konsekwencji państwo polskie wypłaca poszkodowanym duże odszkodowania, a sędziowie, którzy wydali bezprawne wyroki pozostają bezkarni.

    Bezkarni pozostają sędziowie przyłapani na zachowaniach świadczących o jawnej stronniczości czy wręcz korupcji.

    Przypadki te są ogólnie znane podobnie jak skandaliczny wręcz stan polskiego wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa.

    Obraz polskiego sądownictwa jest porażający. Dzisiaj sędziowie w Polsce są w stanie bezkarnie uzasadnić każdą największą prawną fikcję. I to trzeba koniecznie zmienić.

    W ostatnich latach narasta lawina wyroków niesprawiedliwych. Wystarczy popatrzeć na orzeczenia sądów w sprawie reprywatyzacji– która dotyczy całej Polski, a którą sankcjonują prawomocne wyroki sądowe. Kolejna kompromitacja to wyrok na Zygmunta Miernika.

    To nic innego jak odwet polityczny. Tymczasem samopoczucie sędziów RP jest świetne.

    Chcemy mieć nadzieję, że uczestnicy Kongresu Sędziów właśnie tymi problemami zajmą się i w imię dobra wspólnego, porzucając korporacyjny egoizm przystąpią do naprawy sądownictwa i oczyszczenia własnego środowiska.

    Zwracamy się zatem z apelem do uczestników Kongresu sędziów – by środowisko sędziowskie – wspólnie z obywatelami, działaczami społecznymi stowarzyszeń i innymi środowiskami zainteresowanymi stanem polskiego państwa – przystąpiło do sporządzenia diagnozy stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości, a także opracowania niezbędnych reform ustrojowych, które pomogłyby wady obecnego stanu usunąć.

    Naszym zdaniem – podstawową przyczyną obecnego, patologicznego stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości, jest całkowity brak społecznego (zewnętrznego) nadzoru nad działaniem sądownictwa.

    Obecna ustawa o ustroju sądów oddaje w ręce samej korporacji sędziowskiej wybór nowych sędziów, a także wszelkie funkcje kontrolne, wykluczając jakąkolwiek kontrolę obiektywną. Sytuacja taka prowadzi do stałego obniżania kryteriów oceny, nie daje żadnych bodźców wzrostu efektywności i rzetelności działania.

    Ale – co najważniejsze sytuacja, w której sędziowie wybierają się sami we własnym środowisku zawodowym – stanowi naruszenie fundamentalnej zasady konstytucyjnej – zawartej w art. 4 polskiej Konstytucji – zasady suwerenności Narodu. Funkcja sędziego to nie jest bowiem tylko „zawód”, to przede wszystkim funkcja publiczna, a sędzia powinien reprezentować władzę Narodu i być przez Naród – albo Narodu przedstawicieli – wybierany i kontrolowany.

    Zgodnie bowiem z przytoczonym artykułem 4 Konstytucji władza zwierzchnia w Rzeczpospolitej należy bowiem do Narodu, który sprawuje władzę albo przez swoich przedstawicieli, albo bezpośrednio.

    I tak władza ustawodawcza (Sejm i Senat) jest wybierana przez Naród bezpośrednio. Prezydent jako część władzy wykonawczej również pochodzi z wyborów bezpośrednich, zaś rząd zostaje powołany przez Sejm czyli przez przedstawicieli Narodu.

    Tymczasem sędziowie wybierają się sami – co jest oczywistym naruszeniem konstytucyjnej zasady zwierzchnictwa Narodu i każe zastanawiać się nad legalnością ich umocowania.

    Ten stan rzeczy polegający na naruszeniu Konstytucji musi jak najszybciej zostać zmieniony.

    Uważamy, że jest najwyższy czas na dokonanie radykalnej reformy wymiaru sprawiedliwości.

    Oprócz wprowadzenia wybieralności sędziów – zgodnie z art. 4 Konstytucji – koniecznym jest także- naszym
    zdaniem -wprowadzenie:

    – Wydłużenia do 25 lat okresu przedawnienia dla wszystkich funkcjonariuszy publicznych w tym sędziów i prokuratorów

    – obligatoryjnego nagrywania, przesłuchań w prokuraturach, posiedzeń i rozpraw jeśli życzy sobie tego któraś ze stron;

    – okresowych badań psychologiczno – psychiatrycznych wszystkich funkcjonariuszy publicznych w tym sędziów;

    – uspołecznienia wybieralności sędziów poprzez dokonywanie wyboru przez przedstawicieli społeczeństwa (Narodu) a także ujawnianie nazwisk kandydatów na stronach internetowych sądów i KRS wraz z przyjmowaniem opinii społeczeństwa w zakresie wydawanych orzeczeń ;

    – zmiany w organizacji Sądu Najwyższego w tym rozpoznawania kasacji cywilnych i karnych;

    – wprowadzenie w praktyce zawiadamianie sędziów do prokuratur o składaniu fałszywych zeznań przez świadków, który znaczna część trudni się zeznaniami na zamówienie;

    Apelujemy zatem do Państwa – uczestników Kongresu Sędziów w Warszawie o przystąpienie do prac nad przystąpieniem do rzetelnej dyskusji – w imię dobra wspólnego – i rozpoczęcie uzdrawiania sytuacji w polskim sądownictwie.

    Janusz Sanocki – poseł na Sejm RP
    Jerzy Jachnik – poseł na Sejm RP

    http://sanocki.neon24.pl/post/133593,list-otwarty

  18. Prezydent Jugosławii Slobodan Milošević został z premedytacją zamęczony i zamordowany w Hadze.

  19. Peryskop said

    W kontekście tego skandalu „prawniczego” oby i do polskojęzycznych sędziów w porę dotarł „List otwarty” posłów Janusza Sanockiego i Jerzego Jachnika do nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich – Warszawa 3.09.2016.
    ===

    A tu przypomnienie aktualne :

    24 Peryskop said 2016-08-10 (środa) @ 18:22:24

    Do tej kompromitacji jeszcze kilka ziaren pieprzu celem pogłębienia reflexji :

    Slobodan Milošević został aresztowany w dniu 1 kwietnia 2001 – w Prima Aprilis.

    Ówczesny Prezydent Jugosławii Vojislav Koštunica sprzeciwił się extradycji jako sprzecznej z Konstytucją Jugosławii.

    Ale odmiennego zdania był Premier Zoran Đinđić, który doprowadził do wydania „sprawcy”.

    Po załatwieniu extradycji Miloševića do Hagi via amerykańska baza w Tuzla (Bosnia Herzegovina), USA przekazały Belgradowi ok. $1 mld w ramach „pomocy” (raczej skromny ekwiwalent za zniszczenia po bombardowaniach NATO).

    Sądził Miloševića przez 15 lat spec ONZ-owski Międzynarodowy Trybunał Kryminalny
    dla b. Jugosławii – z czego 5 lat za życia i 10 lat pośmiertnie.

    Na krótko przed zgonem Miloševića (atak serca – wg GNM „złość o rewir”) haski Trybunał odrzucił jego wniosek o zezwolenie na przeprowadzenie specjalistycznych badań w klinice kardiologicznej w Rosji.

    Ustanowienia Międzynarodowego Trybunału Kryminalnego w Hadze w latach 1998-2002
    o zasięgu ogólno-światowym nie ratyfikowały m.in. USA, Rosja, Chiny, Indie oraz Izrael.

    Natomiast Stany Zjednoczone wręcz zagroziły, że ewentualnie aresztowani przez MTK Amerykanie będą odbici siłą.

    Tak oto American Dream staje się koszmarem…

    https://marucha.wordpress.com/2016/08/10/slobodan-milosevic-oczyszczony-z-zarzutow-przez-trybunal-haski/#comment-605500

  20. Carlos said

    .https://www.youtube.com/watch?v=UWzf8Rke3p4 kazdy kto interesuje sie polityka,powinien ten film obejrzec (napisy mozna wlaczyc na dole filmu)

  21. Halszka said

    Co znamienne, nie tylko media, ale również „Wikipedia – wolna encyklopedia” dyskretnie pomija milczeniem to de facto uniewinnienie Miloszevicia. Półgębkiem wspomina o tym w tekście (w akapicie nt. Karadzicia) i w przypisach wikipedia angielska. Polska wikipedia oczywiście o uniewinnieniu milczy. Niemiecka też, ale na domiar złego wysila się na erudycję, porównując Slobodana Miloszevicia i jego żonę Mirę Marković do zbrodniczej pary z tragedii Szekspira, czyli Makbeta i Lady Makbet.

    No i nigdzie nie wspomina się oczywiście, że ICTY, tytułowany „Międzynarodowym Trybunałem Karnym” był powołany do życia z inspiracji USA, wbrew Karcie ONZ, i funkcjonował na garnuszku rządu USA oraz – a jakże – George’a Sorosa.

  22. Plausi said

    Dekada śmierci

    w Trybunale w Haadze.

    „Niemal równo dekadę po śmierci ostatniego przywódcy Jugosławii …”

    W ciągu jednej dekady a nawet jednego tygodnia, w którym zameldowano o śmierci Milosevica, zameldowano także o śmierci dwóch dalszych Serbów znajdujących się pod opieką trybunału w Haadze. Nie stwierdzono dotychczas, czy wszystkie trzy śmiertelne ofiary serbskie były dziełem tak dobrze znanego w Polsce z „wymiaru sprawiedliwości” „samobójcy” przechodniego.

    „Trybunał rewokuje, że Milošević zapewniał wsparcie w postaci personelu …” A więc trybunał zaprzecza, że punkty oskarżenia wobec Milosevica są uzasadnione. Jak może niektórzy pamiętają, mendia systemu głosiły wszem i wobec, że Milosevic jest winny zbrodni wojennych.

    Interesującym jest, sprawdziliśmy tę sprawę osobiście, że w roku 1999, roku napadu NATO i jego wasali na Serbię, było rzeczą praktycznie niemożliwą znaleźć w internecie cokolwiek o zbrodniach ustaszowców (chorwaccy odpowiednicy banderowców) i o ich obozie koncentracyjnym głównie dla Serbów w Jasenovacu. Milosevic jako prezydent Serbii był zobowiązany swym urzędem, aby zapobiec kolejnej rzezi na Serbach przez Chorwatów a dokładniej dziedziców faszystowskich ustaszowców zainstalowanych w Chorwacji we władzach. Przypomina to wyraźnie obecną sytuację Polaków wobec zagrożenia ze strony ukraińskich oligarchów i banderowców.

    Czytelnik zaprotestuje nie bez racji żywo, że w Polsce nie ma żadnego Milosevica, który by się o los Polaków troszczył i będzie miał rację.

    Ten haaski trybunał agresorów, którzy napadli Jugosławię, bezspornie musiał uniewinnić Vojislav Seselj, któremu podobnie zarzucił zbrodnie wojenne. Wg. nam znanych danych, Milosevic, sam prawnik, nie korzystał z adwokata, jakiego mu chciano przydzielić, dość łatwo radził sobie z oskarżycielami, dlatego jego śmierć była niejako „podarunkiem niebios“ dla trybunału w Haadze, gdyż jego uniewinnienie było wysoce prawdopodobne.

    Nie znaleźliśmy wystarczającego potwierdzenia uniewinnienia Milosevica w internecie, autor artykułu nie bez racji podkreśla dyskrecję mediów, w austriackiej „Die Presse” można było jedynie znaleźć wypowiedź, że przy okazji wyroku przeciwko Karadžićowi znajduje się ocena sądu: „. Es habe „keine ausreichenden Beweise“ gegeben, dass Milošević mit dem Plan der Führung der bosnischen Serben übereingestimmt habe ”, że brak jest „wystarczających dowodów” na to, iż Milosveic wyraził zgodę na plan Karadžića.

    Trybunał nie będzie wydawał wyroku o samym Milosevicu, gdyż sąd z reguły nie wydaje wyroków o zmarłych, tzn. nie można oczekiwać wymierzenia sprawiedliwości Milosevicowi, jaka by nie miała być, jedyna sprawiedliwość jaką mu wymierzono, była jego śmierć w więzieniu trybunału. @19, Halszka: Milosevic nie będzie uniewinniony, ale też nie będzie uznany winnym.

    Żaden trybunał nie zajął się zbrodniami wojennymi w Serbii, które wymienia 15,ENKI.

    Jako ciekawostkę można przypomnieć, że dziś uważa się „zbrodnię” Serbów w Raczak, która była uzasadnieniem dla napadu NATO na Jugosławię, badania ciał skłaniają do podejrzenia, że że była to „inscenizacja” bojowników UCK, w celu sprowokowania interwencji NATO. Po napadzie NATO na Jugosławię stało się zajęte przez NATO Kosowo ważnym węzłem przerzutu narkotyków na ”szlaku bałkańskim” zaopatrzenia UE w produkty opiumowe z Afganistanu. Por też napad USA na Afganistan cztery lata później i okupację tego kraju do dziś.

  23. Peryskop said

    Re 22

    Dziękuję za info o kulisach mordu na Milosevicu, a de facto na Serbach i na Jugosławii.

    Tu inna ciekawostka o roli ONZ :

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Narod%C3%B3w_Zjednoczonych
    ….

    Cele ONZ
    1. Utrzymanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa za pomocą zbiorowych i pokojowych wysiłków.
    2. Rozwijanie przyjaznych stosunków między narodami na zasadach samostanowienia i równouprawnienia.
    3. Rozwiązywanie konkretnych problemów międzynarodowych (gospodarczych, społecznych, kulturalnych, humanitarnych, czy dotyczących praw człowieka) na zasadzie współpracy międzynarodowej oraz uznania równości ras, płci, języków i wyznań.
    4. Stanowienie ośrodka uzgadniania działań narodów w imię wspólnych celów.

    Członkowie czasowo poza Organizacją
    • Indonezja od 20 stycznia 1965 do 28 września 1966
    Federalna Republika Jugosławii od 22 września 1992 do 1 listopada 2000.

  24. Halszka said

    @22 Plausi

    Oczywiście, że Raczak – to była inscenizacja. I to było właściwie wiadomo od początku.

    Raczak, to nie była niewinna albańska wioska, w której Serbowie (jak głosiła propaganda NATO) dokonali masakry biednych wieśniaków. To była baza terrorystów z KLA (tzw. „Kosovo Liberation Army”). I nie było tam masakry, tylko starcie zbrojne sił serbskich z terrorystami, którzy na Serbów napadli.
    Co więcej, same władze serbskie powiadomiły o tym OBWE, licząc na rzetelne zbadanie sprawy. Zaprosiły też francuską ekipę filmową.

    Tymczasem ciała albańskich ofiar tej strzelaniny zostały przez terrorystów nocą przebrane z mundurów w cywilne ciuchy. Do martwych ciał oddawano strzały z bliska i zadawano ciosy nożem, aby uprawdopodobnić masakrę.

    Masakra była potrzebna USA, aby zacząć bombardowania Jugosławii – „ze względów humanitarnych”. Żeby ratować masakrowanych jakoby masowo Albańczyków. Wszystkim zajęła się pani Madeleine Albright jako sekretarz stanu. Do zbadania sprawy „masakry” w Raczaku wyznaczyła Williama Walkera, agenta CIA, formalnie zatrudnionego w charakterze dyplomaty w Ameryce Środkowej. Walker przybył na Bałkany, udał się na miejsce tylko z grupą bojowników KLA i od razu potwierdził ich wersję.

    Potem ciała 40 zabitych badały w Prisztinie 3 zespoły anatomopatologów: jugosłowiański, białoruski i fiński. Te dwa pierwsze uznały, że chodzi o ofiary strzelaniny (zabici zginęli od strzałów z daleka,. natomiast strzały z bliska i ciosy nożem zostały zadane już kilka godzin po śmierci. Rany od kul na ciałach nie pasowały do cywilnych ubrań, w które przebrano zwłoki).

    Jednak NATO uznało te dwa zespoły patologów za niewiarygodne. OBWE powołało więc trzeci, fiński, pod kierunkiem dr Heleny Ranty. Ten trzeci raport posłużył 2 tygodnie później do decyzji o rozpoczęciu bombardowań . Co ciekawe, fiński raport pozostał tajny. Tak zdecydował niemiecki minister spraw zagr. Joschka Fischer, wierny przydupas pani Madeleine Albright. Natomiast dr Helena Ranta na konferencjach mówiła w kółko o „zbrodni przeciw ludzkości” (co natychmiast cytowały media) i dodawała, że jednak nie może stwierdzić, czy doszło do masakry (czego już nikt nie cytował).
    Po latach Helena Ranta pytana o tę sprawę tłumaczyła, że była pod przemożnym naciskiem Niemców, którzy wtedy odgrywali główną rolę w OBWE. Pytana, czemu mówiła o „zbrodni przeciw ludzkości” tłumaczyła że po prostu dlatego, bo ” tylu ludzi zginęło za jednym zamachem”…

  25. Halszka said

    @Plausi
    Dopiero teraz widzę, że umieścił Pan link do bardzo dobrego i szczegółowego opisu sprawy Raczaku w Wikipedii. Dzięki, nie znałam tego tekstu.

  26. MatkaPolka said

    Bandyckie NATO – dokonało bezprecedensowego napadu na Jugosławie

    Nie ma słów potępienia dla tego napadu i porwaniu porwanie prezydenta Serbii

    Przedtem jednak i w trakcie wojny w Jugosławii służby specjalne amerykańskie CIA i niemieckie BND prowadziły w ramach NATO tzw. Operacje „Eagle Eye”. – Około 1000 agentów CIA i BND pracowało nad tym, aby dorobić tzw. „mordę” Serbom. – wyszukiwać lub pisać artykuły przedstawiające Serbów w czarnych barwach. – jako uzasadnienie interwencji i bombardowań NATO

    Dobre pokrycie tematu – napadu NATO na Jugosławie przedstawia Piotr Bein na swoim blogu, a także w swojej książce „NATO na Bałkanach” – Rozpad Jugosławii

    Do kryminalnych działań NATO trzeba dodać przyłączenie Kosowa do Albanii oraz stworzenie głównego przerzutu narkotyków przez Albanie – do Europy

    A wiec zbrodnie niemieckie są kontynuowane – To zbrodnicza, nazistowska III Rzesza niemiecka stworzyła USTASZOWCÓW – chorwackie ugrupowanie Ante Pavelica, które w Jugosławii dokonało ludobójstwa na Serbach – wymordowano ok.1,5 mln w tym nie mniej niż 750 tys Serbów.
    To podobna metoda jaką zastosowali Niemcy tworząc UPA, która mordowała

    Dobry materiał – w języku angielskim

    NATO’s War of Aggression in Yugoslavia: Who are the War Criminals?
    http://www.globalresearch.ca/nato-s-war-of-aggression-in-yugoslavia-who-are-the-war-criminals/2144

    Judeocentrycy i masowe zbrodnie

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/08/judeocentrycy-i-masowe-zbrodnie

    Ważne i dobrze udokumentowane opracowanie Piotra Beina sprzed kilku lat, o siłach sterujących procesami wojny z ludzkością w formach: konwencjonalnej i niekonwencjonalnej ( „kolorowe rewolucje”: „solidarnościowa” „pomarańczowa”, „turkusowa”, „aksamitna” itd, i inne wojny asymetryczne), na przykładzie krajów byłej Jugosławii. Znajomość opisanych mechanizmów i sterujących nimi sił jest dlatego tak ważna, ponieważ pozwala wyjaśnić to co dzieje się obecnie na Ukrainie, a także w Polsce i powiązań tych wydarzeń.
    Praca ta daje także lepsze zrozumienie wydarzeń na Bliskim Wschodzie ( Liban, Irak, Afganistan, Syria, Jemen) w Afryce ( Libia, Egipt, Tunezja, Sudan, Zair, Ruanda), exodusu uchodźców do Europy, znaczenia pomocy militarnej Rosji w Syrii jako „punktu zwrotnego” oraz ostatnich wydarzeń w Turcji, które najprawdopodobniej przyśpieszą zmianę orientacji tego kraju: z prozachodniej – na prowschodnią.

    Wnikliwa analiza i uświadomienie dalszych kierunków tych działań, w pierwszej kolejności skierowanych przeciwko Rosji, a następnie innym krajom BRICS, pozwala uwolnić się od metodologii fałszywego oprogramowania nałożonego przez rządzących i globalne media, przy pomocy edukacji, nauki, a także religii.

    Uzupełniającą lekturą dla lepszego zrozumienia tych procesów od strony ekonomiczno-gospodarczej jest książka prof. Artura Śliwińskiego pt. „EKONOMIA SIECI. Jak globalne sieci opętały świat”.
    Potwierdzeniem wydarzeń w krajach byłej Jugosławii jest wyznanie byłego agenta CIA dostępne na linku: WYZNANIE-AGENTA-CIA-DOSTALISMY-MILIONY-NA-ROZBICIE-JUGOSLAWII/
    Czy ma to coś wspólnego z Polską? – ależ oczywiście skolonizowanie Polski przez Niemcy i USA
    – wojna na Ukrainie-zalew Polski przez banderowców, Ruch Autonomii ŚLĄSKA

    Metody od lat te same

  27. MatkaPolka said

    THE TRUTH about Kosovo, the KLA, the CIA, al Qaeda and the 9-11 Connection

    http://forum.prisonplanet.com/index.php?topic=28073.0

  28. ENKI said

    ad.22.Plausi:”Żaden trybunał nie zajął się zbrodniami wojennymi w Serbii, które wymienia 15,ENKI.

    ENKI: „przed Trybunałem Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur w 2009 r. osądzeni byli Bush i Blair”…
    Uzupełniam: „przed Trybunałem Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur w 2009 r. Bush oraz Blair
    byli osądzeni i uznani za zbrodniarzy wojennych za wojnę i zbrodnie w Iraku.”
    Zamieszczam Werdykt, który uprzytomni analogie wojny przeciw Irakowi i wojny przeciw Serbii.
    Werdykt
    Trybunał rozważył sprawę i jednomyślnie ustalił, że pierwszy oskarżony George W. Bush oraz drugi oskarżony
    L. Blair są winni zbrodni przeciwko pokojowi.
    Drugi oskarżony w swoim czasie, jako głowa państwa rozpoczął inwazję na Irak 19 marca 2003 roku.
    Oskarżenie zostało należycie rozpatrzone w odniesieniu do Karty Komisji. Oskarżeni nie stawili się na
    rozprawie(mimo skutecznego dostarczenia zawiadomienia przyp. tłum.) a obrońca przydzielony z urzędu.
    Dowody wskazują na to, że już 15 września 2001 r. oskarżony zaplanował inwazję na Irak.
    Dokumenty ukazują, że plan ten został przekazany przez niego drugiemu oskarżonemu. Oskarżony próbował
    uzyskać od ONZ zgodę na inwazję. 2 listopada 2002 r. 1441. Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nie
    wydawała zgody na użycie siły przeciwko Irakowi. Inspektorzy zbrojeniowi potwierdzili, że nie było w Iraku
    broni masowego rażenia. Irak już wcześniej deklarował brak jej posiadania. Irak nie przedstawiał żadnego
    bezpośredniego zagrożenia wobec jakiegokolwiek państwa w tym czasie, które usprawiedliwiałoby uderzenie
    wyprzedzające.
    Interwencja humanitarna nie była podstawą dla inwazji. Rada Bezpieczeństwa ONZ musi upoważnić
    jakiekolwiek użycie siły. Pojedynczy rząd nie ma prawa zastępować ONZ w podjęciu tej decyzji. Atak 9.11 nie
    wykazywał jakiegokolwiek związku z Irakiem. Mimo to USA wykorzystały to wydarzenie jako pretekst do
    ataku na Irak. Inwazja mająca na celu obalenie władzy, zgodnie z prawem międzynarodowym, jest bezprawna.
    Dowody ukazały, że bębny wojenny rozbrzmiewały już na długo przed inwazją. Oskarżeni w swych
    pamiętnikach przyznają zamiar ataku na Irak, gardząc prawem międzynarodowym. Bezprawne użycie siły grozi
    światu powrotem do stanu bezprawia. Działania oskarżonych były bezprawne.
    Zarzuty zostały udowodnione bez najmniejszej wątpliwości.
    Uznaje się oskarżonych winnymi.
    Trybunał zarządził, że nazwiska skazanych zbrodniarzy zostaną wpisane do Rejestru Zbrodniarzy Wojennych
    Komisji Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur. Ponadto ustalenia tego Trybunału zostaną opublikowane dla
    wszystkich narodów będących sygnotariuszami Statutów Rzymskich.
    Szczegółowe oświadczenie sędziowskie zostanie opublikowane później.
    Rozprawa była prowadzona jako publicznie jawna 19-22 listopada w siedzibie Fundacji Kuala Lumpur do
    Zwalczania Wojen(Kuala Lumpur Foundation to Criminalise War (KLFCW)) przy ulicy Jalan Perdana 88 w

    Kuala Lumpur.
    Tłumaczenie: Baccalus. http://mathaba.net/news/?x=629438

  29. Halszka said

    @ Enki

    Trybunał w Kuala Lumpur
    MH370
    MH17

Sorry, the comment form is closed at this time.