Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Kijów gra na czas, ale prędzej czy później wypełni porozumienia mińskie”

Posted by Marucha w dniu 2016-09-05 (poniedziałek)

5 września 2014 roku w Mińsku przy pośrednictwie Rosji i OBWE Kijów i Republiki Ludowe Doniecka i Ługańska, które proklamowały w trybie jednostronnym swoją niepodległość, podpisały protokół mający zażegnać konflikt na południowym wschodzie Ukrainy.

Dokument składał się z 12 punktów i obejmował szeroki zakres zagadnień. Oprócz oświadczenia o rozejmie dokument zakładał wymianę jeńców i szereg porozumień politycznych, w tym także zobowiązanie Kijowa co do zatwierdzenia ustawy w sprawie szczególnego statusu kilku rejonów Donbasu.

Do przebiegu wykonywania podjętych wówczas decyzji i do perspektyw rozwoju sytuacji nawiązał w wywiadzie dla agencji informacyjnej RIA Novosti pełnomocny przedstawiciel proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej w składzie grupy kontaktowej ds. Ukrainy, spiker parlamentu republiki Denis Puszylin.

Pierwsze pytanie korespondenta dotyczyło tego, czy możliwy jest Mińsk-3.

— W tej chwili jest to mało prawdopodobne. Kroki podjęte w zakresie wykonywania ustalonych zobowiązań międzynarodowych — czyli mińskich z dnia 12 lutego 2015 roku — na płaszczyźnie wewnątrzpaństwowej są rezultatem dokumentów podpisanych wcześniej. Jest to „mapa drogowa”. Wszystko jest tam sformułowane dokładnie i maksymalnie jasno. Nikt nie zdecyduje się ani na upraszczanie, ani też na zmienianie tego. Przynajmniej z naszej strony podobnych przesłanek nie ma. Wobec tego należy przystępować do pracy i wykonywać wszystko, co zostało utrwalone na piśmie.

— Jakie są przyczyny zwlekania Kijowa z wykonywaniem porozumień i jak długo to zwlekanie może potrwać?

— Obecnie ci, którzy trzymają w swych rękach ster władzy w Ukrainie, są w trudnej sytuacji. Kijów nie może wykonywać porozumień mińskich, lecz jednocześnie nie może też ich nie wykonywać. Każdy z tych wariantów jest zły. Jeszcze jedno wyjście to maksymalne przeciąganie tego procesu, czym Kijów zajmuje się obecnie. Przez ile tygodni czy miesięcy będzie mógł to robić? Tak długo, jak pozwolą na to partnerzy zachodni, a to dopiero pokaże czas — uważa Denis Puszylin.

— Czy, Pana zdaniem, podpisanie aide memoire 5 września było słuszną decyzją?

— Jest to jednoznacznie słuszna decyzja. Alternatywą są tysiące ofiar. To, że nie leży to w interesie Ukrainy, i że ona w związku z tym wpadła w pułapkę — to problemy samej Ukrainy. Dla nas ten dokument także ma charakter dość kompromisowy. Jednakże podpisaliśmy go i wykonujemy zobowiązania, jakich się podjęliśmy.

— Co udało się osiągnąć dzięki podpisaniu pierwszego aide memoire?

— Najważniejsze, co udało się osiągnąć — to położenie kresu zakrojonym na pełną skalę działaniom zbrojnym. Za wcześnie jest jeszcze na sugerowanie, że wojna się skończyła, gdyż co noc wzdłuż linii granicznej przelatują w naszą stronę pociski. Tym niemniej jakiś postęp osiągnięto, sytuacja się uspokoiła. Co jeszcze ma dla nas ważne znaczenie — to możliwość odbudowy gospodarczej republiki. Wszystkie blokady gospodarcze, transportowe, żywnościowe, energetyczne, jakie były organizowane przez Ukrainę przeciwko nam, popchnęły nas do tego, że musimy koniecznie samodzielnie zatroszczyć się o naszych obywateli.

— Jak wygląda obecnie sytuacja w zakresie rozwoju społeczno-gospodarczego republiki?

— DRL i ŁRL zamieszkują prawie 4 miliony osób. Jest to bardzo dużo. W porównaniu do 2014 roku mamy teraz dobrze zaopatrzone sklepy, samodzielnie wypłacamy emerytury i zasiłki, zakładamy nowe miejsca pracy. Koszty komunalne pozostały u nas na poziomie przedwojennym, a w Ukrainie w poszczególnych kategoriach zwiększyły się one o kilkadziesiąt razy. Ponadto dla republik ważne jest to, że staliśmy się podmiotami w negocjacjach. Dla nas jest to arena międzynarodowa, umożliwiająca nam formułowanie naszego stanowiska, deklarowanie interesów obywateli i republik.

— Jak zmieniła się sytuacja Kijowa na przestrzeni dwóch lat, które upłynęły od chwili podpisania pierwszego porozumienia?

— Kijów podpisywał je w warunkach strachu i niepewności oraz pod naciskiem ze strony międzynarodowej opinii publicznej. Oni nie zastanawiali się wówczas nad tym, w jaki sposób będą je wykonywać. Obecnie usiłują znaleźć sposoby na uniknięcie wykonywania porozumień mińskich w taki sposób, by jednocześnie nie kompromitować się w oczach zachodnich partnerów. Jednakże wielu spośród nich zaczyna uświadamiać sobie, czym są realne kroki ze strony Ukrainy, tym bardziej że wszystko pogorszyło się jeszcze bardziej po próbach popełnienia zamachów terrorystycznych na terytorium Krymu.

Byliśmy świadkami pewnych sygnałów pod adresem prezydenta Petra Poroszenki. Chodzi o nieobecność 24 sierpnia, w Dniu Niepodległości Ukrainy, liderów znaczących europejskich państw. Widzimy, że „format normandzki”, do którego należą Francja, Niemcy, Rosja i Ukraina, zaczyna zyskiwać jakieś nowe kształty. W zasadzie jest to już „trójka normandzka”. Faktycznie w naszym ujęciu Ukraina od dawna nie jest żadnym podmiotem podejmującym decyzje. Rozumiemy, że podstawowe decyzje zapadają bynajmniej nie w Kijowie.

— Czy Kijów zamierzał wywiązywać się z zobowiązań podjętych w 2014 roku?

— W rzeczywistości Ukraina nie zamierzała wykonywać tych porozumień. Liczyli na to, że gospodarcza i transportowa blokada DRL i ŁRL stłumi i zniszczy republiki. Kijów liczył także na inne kroki ze strony zachodnich partnerów. Jednakże widzimy, że DRL i ŁRL nauczyły się funkcjonować bez Ukrainy. Wszystko rozwijało się nie po myśli Kijowa — powiedział na zakończenie pełnomocny przedstawiciel proklamowanej w trybie jednostronnym DRL.

http://pl.sputniknews.com/

Jedna odpowiedź to “„Kijów gra na czas, ale prędzej czy później wypełni porozumienia mińskie””

  1. NICK said

    No.Kijów.
    Gra.

    Na nosie.

    „Dyskoteka gra”. Takoż „ukraina”.
    Dyskoteka gra.”ukrainy” ni ma.
    Dyskoteka gra… .
    Gra!
    .https://www.youtube.com/watch?v=y3AIfzqvPXI

Sorry, the comment form is closed at this time.