Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Prezydent Filipin nazwał Obamę „skurwysynem”

Posted by Marucha w dniu 2016-09-06 (wtorek)

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte nazwał amerykańskiego lidera Baracka Obamę „skurwysynem” – podaje agencja France Presse.

Według danych agencji prezydent Filipin złożył podobne oświadczenie w związku z doniesieniami, iż prezydent USA podczas ich spotkania poruszy temat zabójstwa ponad 2 tys. osób w ramach walki z przestępczością w kraju po wybraniu Dutertego na prezydenta w maju tego roku.

W ramach szczytu G20 w Chinach Obama podkreślił, że Waszyngton uważa, iż na Filipinach przemyt narkotyków i przestępczość stanowią poważny problem, co będzie jednym z tematów do dyskusji podczas prawdopodobnego spotkania.

„Trzeba traktować innych z szacunkiem. Nie trzeba rzucać pytań i oskarżeń na wiatr. Skurwysynu, przeklnę Cię na tym forum” — cytuje agencja oświadczenie Dutertego, które złożył na konferencji prasowej przed wyjazdem do Laosu.

Jak podkreśla agencja, w ramach szczytu ASEAN w Laosie mogło dojść do dwustronnego spotkania Dutertego i Obamy. W związku z oświadczeniem Dutertego szef Białego Domu zwątpił w jego celowość.

http://pl.sputniknews.com/

komentarzy 20 to “Prezydent Filipin nazwał Obamę „skurwysynem””

  1. Greg said

    I ma rację!

  2. revers said

    tylko jakos dziwnie mu to wyszlo po przyznaniu przez usraelski sad w Hadze przynaleznosci pol morza Zoltego i cisniny Malaka do Filipin .

  3. Siggi said

    Filipińczyk -„izwieniłsia”-przeprosił.O tym w tym lincku.Najlepszy jest wpis Internauty pod tym:…Wypowiedz Filipińczyka była prawdą i od serca,a przeprosiny -to kwestia etykiety.Ale my wiemy,słowo nie wróbel,wypuścisz -nie złapiesz.Tak,że teraz lata wolno:Obama,ty …. itd.,itd.,itd.

    http://politikus.ru/events/83575-prezident-filippin-izvinilsya-pered-obamoy-za-oskorblenie.html

  4. Siggi said

    Sprawa żyje już własnym życiem.
    http://pl.sputniknews.com/swiat/20160906/3828132/Obama-Duterte-zniewaga-skurwysyn.html

  5. Bodzio said

    DEA „walczy” z narkotykami od 1973 roku. Pan Duterte jest prezydentem Filipin od nieco ponad roku i jak wieść niesie to na Filipinach dealerzy masowo zgłaszają się na policje w celu odbycia kary, słusznie uważając, że z więzienia kiedyś się wychodzi a z trumny jednak nie.

  6. Siggi said

    Co implikuje węższy krąg Unii Europejskiej?

    6 września 2016 Autor: krakauer
    Wreszcie wysocy rangą włoscy politycy mówią, to co myśli większość przedstawicieli zachodnich elit. Unia Europejska jest niesterowalna, ponieważ konsensus w gronie 28 państw, wyklucza z kompromisu reformy decydujące o dalszej integracji i rozwoju Unii Europejskiej. W zasadzie także i te, decydujące o jej przetrwaniu. W związku z tym, pojawiają się koncepcje powrotu do idei mniejszej Unii, jako pierwszego kręgu integracji dla krajów mających Euro, będących w Schengen i uznających te same zasadnicze wartości, co pozostałe kraje unijne. Wychodzi coś pomiędzy 7 a 12 krajami. Sam rdzeń zakładający dalszą integrację.
    dalej……………
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=43119

  7. Boydar said


    „Pod koniec lat 90 Amerykański Departament Sprawiedliwości oszacował, że wpływ handlu narkotykami na System Bankowy USA wynosił od 500,000,000,000 do 1000,000,000,000 $ rocznie…zyski dla banków z działalności narkotykowej wynoszą od 5,000,000,000 do 10,000,000,000 $.”
    – John Coleman, były agent brytyjskiego wywiadu MI6, „Beyond the Conspiracy, Unmasking Invisible World Government”.

    Myślę, że to jest kolejna hucpa. Trzeba wybić narkotykowych baronów bez sądu; bo w sądzie mogliby przypadkiem zeznawać. Przy takiej skali zjawiska różne rzeczy się zdarzają i ludność może się zacząć burzyć. Bambo i tak jest out, to co mu szkodziło poprawić notowania Duterte a jednocześnie zmniejszyć prawdopodobieństwo kolejnej wsypy CIA.

  8. […] via Prezydent Filipin nazwał Obamę „skurwysynem” — Dziennik gajowego Maruchy […]

  9. osoba prywatna said

    Światowym handlem narkotykami kierują służby bezpieczeństwa

    Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza, czyli CIA, jest częstą „bohaterką” teorii konspiracyjnych. Wyjątkiem nie jest też ta dotycząca handlu narkotykami, który ma na skalę światową organizować nie kto inny niż właśnie CIA. Po 1980 roku handel kokainą z udziałem tej agencji stał się przedmiotem wielu medialnych skandali.

    Jak to się zaczęło?

    Po tym, jak w mediach pojawiły się informacje o związkach CIA z kartelami narkotykowymi, administracja ówczesnego prezydenta USA Ronalda Reagana musiała przyznać, że pieniądze pochodzące ze szmuglowania kokainy zostały przeznaczone na opłacenie nikaraguańskich rewolucjonistów z Contras. Komisja śledcza nie przedstawiła żadnych dowodów na to, by kokaina była przemycana na terenie USA – przeciwnie, wszystko działo się za granicą. Sprawa ta szybko stała się motywem teorii konspiracyjnej głoszącej, że ogólnoświatowym handlem narkotykami kierują tajne służby.

    Gorąca linia z Afganistanem

    Kolejnym dowodem wspierającym tę teorię konspiracyjną był skandal, w którym na jaw wyszło, że Ahmed Wali Karzai, brat wybranego wówczas prezydenta Afganistanu, był na liście płac CIA przez okres ośmiu lat, do października 2009 roku. Tajemnicą poliszynela było to, że jest on czołową postacią handlu opium na Środkowy Wschód i do Europy. Agencja wywiadowcza USA miała wykorzystywać pieniądze płynące z handlu opium do finansowania operacji w niektórych częściach Afganistanu i rekrutowania sił paramilitarnych.

    Czy cały świat jest pod kontrolą?

    Podobne związki miałyby łączyć CIA z kartelami narkotykowymi w Meksyku, Laosie, Nikaragui, Panamie, Kolumbii i Wenezueli. Zwolennicy tej teorii są zatem przekonani, że sprawa dotyczy handlu narkotykami na całym świecie, a CIA bynajmniej nie jest osamotniona w tym procederze. Podobne związki łączą kartele ze służbami Wielkiej Brytanii, MI5 i MI6, a także izraelskim Mosadem. W Wielkiej Brytanii na przykład MI6 ma prać pieniądze pochodzące z narkotyków przez Bank of England i Barclays Bank. Następnie za te same pieniądze kupowano afrykańskie diamenty, które z kolei służyły za narzędzie korupcji…

  10. jan said

    Ten prezydent Duterte to prorok czy jasnowidz?

  11. Metro said

    @ 10

    Raczej trendsetter. Aby to zauważyć nie potrzeba żadnych paranormalnych zdolności.

  12. Peryskop said

    Re 9 i inne

    Zalecenie Rodrigo Duterte bez-ceregielnego wybijania handlarzy narkotyków może się okazać początkiem końca globalnego inter-kartelu wywiadowczo-rozpierduchowego.

    Dlatego taki klangor !

  13. AlexSailor said

    Ja tam nie wnikam.
    Obama żył kiedyś, jakiś czas, w Indonezji, a to blisko Filipin.
    Może chodzi o jakieś zaszłości Baraka.

    Ale, tam.

    Filipińczyk w zasadzie może sobie pozwolić na wszystko, i jeszcze kazać się w piętę całować, jeśli tylko nie da się zabić.
    Ale tego też nie mogą ryzykować, bo już z Erdoganem się popisali.

    Chodzi o to, że Stany muszą bronić Filipin, jak niepodległości.
    Muszą prosić, by te łaskawie nie dały Chinom wygnać się z morza i wysp, bo to będzie klęska, a cała flota straci znacznie w konfrontacji.
    Dlatego ów prezydent może wykazać się skrajnym chamstwem i głupotą, ku uciesze gawiedzi.

    A może, mając na uwadze wieloletni związek Filipin ze Stanami, to taka gra operacyjna służb, by nabrać jakieś naiwne państwo.

  14. NICK said

    Chodzi o to, że Stany muszą bronić Filipin, jak niepodległości.

  15. Kronikarz said

    1. Dojście do Morza Chińskiego wymyka się.
    2. Mowa o matce i ojcu i o religii Obamy.

  16. Rzadzia said

    Gwoli scislosci, to nazwal go sukinsynem, ale kazde najwulgarniesze okreslenie pasuje do hamerykanskich „politykow”.

  17. revers said

    Jeszcze jeden powod zeby nie lubic usrael, geoinzynieria, zwiazane z tym sztuczne wywolywanie tajfunow z 10-tkami tysiecy ofiar – oraz powrot baz ussmanskich na Filipinach, w zw3iazku sytuacja patowa w sprawie poludniowej czesci Morza Zoltego.

    https://prawdaxlxpl.wordpress.com/tag/filipyny/

  18. Semusz said

    Widocznie ma wiadomości o jego matce, oglądał jej pornusy, zdjęcia, więc stwierdził fakt oczywisty.

  19. ula said

    Duterte to prawdziwy lider, nie pozwala sobie w talerz napluc. Tym samym obronil interesy filipinskich rybakow, ktorzy z powodu lizania tylka nie tym co trzeba przez poprzedni filipinski rzad byli bezwzglednie scigani i gonieni przez Chinczykow z lowisk na Morzu Pld.Chinskim. Obecnie po zmianie frontow strategicznych na szczytach wladzy w Manili prawdopodobnie skoncza sie zatargi i korzystanie z lawicy ryb na tym akwenie bedzie dla nich dozwolone. Kraj wyspiarski i rybozerny musi dla wlasnego dobra ulozyc sobie stosunki pokojowe z dominujacym przez „miedze” mocarstwem. Szkoda, ze nasze kaczki tego przymusu nie rozumieja. Tepe lby!

  20. Siggi said

    Na podsumowanie gotów jestem Jego Ekscelencji Prezydentowi Republiki Filipin postawić „Żywca”-przedniego wg receptury z lat 50-tych tamtego wieku.

    A gdzie czapka śliwek? – admin

Sorry, the comment form is closed at this time.