Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mądrości historyczne Antoniego Macierewicza

Posted by Marucha w dniu 2016-09-17 (sobota)

Gazeta Polska nr. 36. Numer szczególny, bo z Macierewiczem. Nie tylko wywiad z nim, ale też specjalny dodatek z okazji targów MSPO. W wywiadzie „Mordercy powinni być zdegradowani”, już sam tytuł mówi wszystko i dalej nie trzeba niczego tłumaczyć.

Ciekawa jest za to rozmowa w dodatku. Jest ona w dwóch wersjach językowych (po polsku i po angielsku). Czyżby tu student Edmund się wykazał? 🙂 Ale wracajmy do meritum, czyli jak mówią Francuzi do „naszych baranów”. Poniżej mały fragment z tego tekstu, który pokazuje, po jakich to ścieszkach potrafią błądzić przemyślenia pana Antoniego.

Oto ten fragment: „Polska armia we wrześniu 1939 roku byłą silniejsza, lepiej zorganizowana, uzbrojona i lepiej przygotowana do odparcia agresji niż polska armia obecnie. Podczas kampanii wrześniowej, która byłą bohaterska i w poszczególnych rozwiązaniach znakomita. Popełniono jednak liczne błędy polityczne. [….] Zapewne bez wsparcia sojuszników, którzy nas zawiedli, ta kampania nie była do wygrania. Ale po pierwsze była kampanią bardzo bohaterska, a po drugie, gdyby Francja uderzyła od zachodu, mielibyśmy szanse na zwycięstwo, a z pewnością uniknęlibyśmy rosyjskiego ciosu w plecy 17 września.”

Znaczy się prawdziwą przyczyną naszych nieszczęść w ‘39 byli nie Sowieci, a Francja. Całkiem udatne wnioskowanie Antoniego, z którego wynika, że ten „cios w plecy” to zadali nam faktycznie Francuzi.

Jednak dalsze wnioski pana Antoniego budzą już mój niepokój, gdyż przyznając jak szpetnie nas zawiodły sojusze w ’39, nadal w sojuszach właśnie pokłada wszelkie nadzieję i na nich opiera swoje kalkulacje, mówiąc: „Dziś armia wciąż jest jeszcze słabsza, ale system sojuszy gwarantujących trwałą obecność wojsk NATO i USA na naszej wschodniej granicy daje nam zarówno, pewność bezpieczeństwa, jak i niezbędny czas na konieczną przebudowę i wzmocnienie armii.”

Czyli armię mamy słabszą pod każdym względem od tej w ’39 roku, ale jesteśmy bezpieczniejsi. Myślałem, że sposób rozumowania Macierewicza już mnie nie zaskoczy, a jednak.

Stanisław Lewicki
Za: facebook
http://konserwatyzm.pl/

Zapalczywym polemistom przypominam, że nie jestem autorem powyższego artykułu.
Admin

Odpowiedzi: 42 to “Mądrości historyczne Antoniego Macierewicza”

  1. Jasnowidz z Jasnej Góry said

    Ścieszka?
    Zawsze to bylo przez „Ż”. Ale to nic.
    Szanowny Panie. Wszystko to opiera sie własnie na sojuszach. ZSRR i Niemcy przecież mieli sojusz. I go dotrzymali, przynajmniej w 1939.
    Nie chcę tutaj wspierać Sz. Pana Macierewicza bo calej jego wypowiedzi nie znam. Ale z Panem się nie zgadzam.
    W historii świata z reguły wygrywają ci którzy mieli dobre sojusze, są oczywiscie wyjatki.
    Podam parę przykładów:
    – Turcja i Serbia vs Polska i Węgry w 1444, mały sojusz ale pokrzyżował plany Wladysława III.
    – Izrael i USA chyba bez komentarzy
    I niech Szanowny Pan nie wywraca kota ogonem do góry.
    Dziekuje za uwagę.

  2. AlexSailor said

    Artykuł, jak większość odnoszących się do 1939r., zawiera kłamstwa (mimowolnie powielane) mające na celu jak najszybsze spacyfikowanie Polaków.
    Otóż w 1939r. Niemcy nie mogli wygrać z Polską na podstawie prostego rachunku sił i zasobów.
    Musieli przegrać.
    Podstawowym powodem polskiej klęski były działania władz, nieudolność i zdrada dowództwa, brak planów wojny, naszpikowanie państwa polskiego agenturą niemiecką, ale nie tylko.
    Siła armii była wystarczająca do odparcia ataku niemieckiego.

  3. peacelover said

    „sila armii byla wystarczajaca do odparcia ataku niemieckiego” (!!????)

    niedlugo Polacy dowiedza sie, ze kampania 1939 byla zwycieska dla Polski,

    a to juz by byly rzeczywiscie mile wiadomosci !!!!!!!!!!! BRAWO !!!!!

  4. Marta1973 said

    „Siła armii była wystarczająca do odparcia ataku niemieckiego.”

    No to chyba Marsjanie podeszli pod Moskwę i Aleksandrię, wdarli się na Kaukaz, okupowali Europę od Norwegii po Grecję?

  5. Zerohero said

    Normą u takich kreatur takich jak Macierewicz jest konsekwentne nazywanie ZSRR Rosją. Zapewne Trocki, Lenin, Stalin Chruszczow itd. są dla tego debila Rosjanami.

    „gdyby Francja uderzyła od zachodu…”

    Gdyby babcia miała wąsy…. Uderzenie ze strony Francji zanim Niemcy dokończyli dzieła nie miało sensu, bo od początku walk cała armia II RP zajmowała się jedynie osłanianiem tyłów pierzchających władz i sztabu generalnego. Analitycy za granicą to widzieli, ale ciemny polski lud nie wiedział. Najgorsze, że do tej pory nie wie, a tacy jak Macierewicz SKUTECZNIE go w tej niewiedzy utrzymują.
    Czemu?
    Bo braciszek fartuszkowy Macierewicz to mentalny spadkobierca Beka, Rydza itp. Sam też będzie w razie czego spier…lał.

    @AlexSailor

    Mogła najwyżej dłużej się bronić i zadać Niemcom większe straty. Niemcy panowali w powietrzu, a na lądzie mieli kilkukrotną przewagę liczebną.

  6. Zerohero said

    @Marta1973

    Kiedyś wyjaśniałem panu AS, że to co było warte obrony (ludność polska, przemysł itp) leżało w niemożliwym do utrzymania wąskim pasie przygranicznym, a on uparcie lansował wizję obrony na moczarach za Bugiem.
    Pas nadgraniczny był niemożliwy do utrzymania, bo Niemcy mieli 2-5 krotną przewagę, a jako strona atakująca mieli komfort lokalnej koncentracji i uzyskania jeszcze większej przewagi, nawet 1:10, 1:20. Poza tym mieli panowanie w powietrzu, a na to nie zaradziłby nawet najlepszy dowódca, bo ono wynikało z różnicy jakościowej samolotów.

  7. anonim said

    ad2. Nie Panie Alexie pan się myli.
    Polska przegrała bo Stalin na nią napadł…czekał ponad dwa tygodnie miast uderzyć zgodnie z protokołem w tym samym czasie co Niemcy(nie żadni kutwa hitlerowcy)
    Czekał naiwnie dziwiąc się czemu te nasie sajusniki nie „zachodzą Niemców od tyłu” i czekał i czekał i gdyby jeszcze czekał to obudził by się z Niemcami świętującymi Boże Narodzenie na granicy z SSSR.
    Każdy „macierewicz” to Panu powie…przegraliśmy bo Stalin na nas napadł bo jego psim obowiązkiem było pozwolenie na zbliżenie się wojsk niemieckich o 300 km bliżej Moskwy niż to wynikało z granicy w pakcie Ribbentrop-Mołotow.

  8. Stanisław said

    Polska nie prowadziła w 1939 roku kampanii wojennej, Polska prowadziła wojnę obronną. Kampanię wrześniową prowadziły Niemcy i Związek Sowiecki. Podobnie nie było polskiej odsieczy wiedeńskiej, była zaś polska odsiecz Wiednia. Te i wiele podobnych błędów zaśmieca język polski.

  9. Marta1973 said

    Nie sądźcie panowie, że jak baba, to z definicji na wojnie się nie zna:)

    Polecam lekturę znakomitej książki Philippe Masson – Historia Wehrmachtu 1939-1945. No i oczywiście, z drugiej strony, klasyczną pozycję Jerzego Łojka – Agresja 17 września 1939 – studium aspektów politycznych.
    Czy z udziałem Związku Sowieckiego, czy bez agresji Sowietów, kampania wrześniowa była przegrana. Nie wystarczy zająć pozycje obronne na moczarach za Bugiem, trzeba jeszcze mieć amunicję, żywność, części zamienne do uzbrojenia, szpitale dla rannych, itp. itd.

  10. Bronisław said

    Re: 5 & 6. Gratuluję diagnozy uczynionej przez Pana, Panie Zerohero!!! A najbardziej przypadła mi do gustu myśl: „Bo braciszek fartuszkowy Macierewicz to mentalny spadkobierca Beka, Rydza itp. Sam też będzie w razie czego spier…lał.”
    Niewielu Nas Polaków to dostrzega, ale zdecydowana większość Naszych Braci, nawet nie chce tego uświadomić sobie, iż podobnie, jak przed wojną „Sanacja”, tak obecnie „układ okrągłostołowy” prowadzi Nas ku katastrofie!!!
    Gorąco Pana pozdrawiam oraz życzę dalszej owocnej działalności Pana dla pomyślności Królestwa Polskiego!!!

    Króluj Nam Chryste!!!

  11. Mietek Wieciechowski 604 174 889 said

    ~Mietek Wieciechowski 604 174 889 : Proszę państwa , czemu się dziwicie , że Rosjanie nie chcą oddać wraku . Jak Polska zacznie
    szanować naszego wschodniego sąsiada , to wrak natychmiast będzie oddany . My się zachowujemy
    tak jakby latrelek chciał pogryść niedźwiedzia . Jeśli by piłka sąsiada wpadła do mojego ogródka
    a on by mnie wcześnie obrażał , to też bym piłki nie oddał . Wstyd jak słyszę dziennikarzy z gazety polskiej
    że ruski nam zabili prezydenta , jak by go chcieli zabić to nie robili by tego na własnym terenie .
    No ale nasi dziennikarze pokroju G P wolą banderowcom wchodzić tam gdzie słonko nie dochodzi ,
    a oni dalej głoszą aby rżnąć lachów .

  12. Jack Ravenno said

    „Jednak dalsze wnioski pana Antoniego budzą już mój niepokój, gdyż przyznając jak szpetnie nas zawiodły sojusze w ’39, nadal w sojuszach właśnie pokłada wszelkie nadzieję i na nich opiera swoje kalkulacje, mówiąc: „Dziś armia wciąż jest jeszcze słabsza, ale system sojuszy gwarantujących trwałą obecność wojsk NATO i USA na naszej wschodniej granicy daje nam zarówno, pewność bezpieczeństwa, jak i niezbędny czas na konieczną przebudowę i wzmocnienie armii.”

    Jakimże trzeba być debilem by oczekiwać innego wyniku gdy robi się to samo. Sojusze….Taaa…Najważniejsze co trzeba wiedzieć to to, że: JEŚLI UMIESZ LICZYĆ – :LICZ NA SIEBIE i NIE POLEGAJ W NICZYM NA KIMKOLWIEK 😛

  13. Stachowski said

    Erich von Manstein wybitny generał hitlerowski w swoich wspomnieniach mówi, że Polska miała wystarczające siły, aby wojnę przedłużyć do zimy.
    Po zakończeniu walk w 1939 roku Niemcom zostało zapasów amunicji na 2 tygodnie intensywnych działań.
    Przegraliśmy szybciej skutkiem nieodpowiedzialnego dowodzenia przez marszałka Śmigłego-Rydza.

    Źródło: „Bitwy polskiego Września”, Apoloniusz Zawilski (dwa tomy)
    „Komentarze do polskich działań obronnych 1939 roku”, Marian Porwit (trzy tomy).
    Obaj oficerowie w 1939 r. i historycy.

  14. gosc said

    L-4 misiewicza

  15. zawodowy historyk said

    W 1939 Polska mogła odstraszyć Niemców od napaści, bo mogła samodzielnie ją odeprzeć. Przegrano z powodu jednego ogromnego błędu jeszcze w sierpniu popełnionego. Otóż Polska mobilizację rozpoczęła na czas, prowadziła planowo i gdyby jej nie odwołała, 1 września na pozycjach mielibyśmy trzy razy więcej wojska, co wystarczyłoby do utrzymania pozycji i dało możliwość przeprowadzenia przeciwuderzeń w słabe punkty napastników. Jednak rządzący Polską głupy/zdrajcy (niepotrzebne skreślić) niedułgo przed ukończeniem odwołali mobilizację. A kiedy powołani zaczęli wracać do domów i stało się jasne, że Niemcy to wykorzystają do osiągnięcia zaskoczenia, ogłoszono mobilizację ponownie, ale zrobił się z tego taki bałagan, że ludzie nie wiedzieli, czy jest mobilizacja, czy jej nie ma. Jedni jechali do jednostek, a inni z nich wracali. I wtedy Niemcy uderzyli na nieprzygotowane polskie armie będące w stanie zupełnego niedowładu. A mimo to, i mimo napaści radzieckiej, Polska broniła się ponad miesiąc. Bo miała wielki potencjał obronny, zepsuty chaosem z odwoływaniem mobilizacji.

  16. zawodowy historyk said

    Od dziesięcioleci uprawiane jest kłamsto wrześniowe, jakoby Polska nie miała szans wygrać w 1939 roku wojny z Niemcami. Trwa to kłamstwo tak długo, ponieważ jest wielu zainteresowanych jego utrwalaniem. Kłamstwo to pasowało i pasuje Niemcom, budowało mit niezwyciężonej armii niemieckiej, łechtało i łechce ich próżność oraz pomagało i pomaga w upokarzaniu i obezwładnianiu Polski. Kłamstwo to pasowało ZSRR i pasuje Rosji, bo usprawiedliwiało napaść ZSRR 17 września na Polskę oraz pomagało i pomaga w upokarzaniu i obezwładnianiu Polski. Kłamstwo to pasowało i pasuje każdej sile, która chciała lub chce upokarzać i obezwładniać Polskę. Kłamstwo to pasowało również obozowi sanacji, który był odpowiedzialny za sierpniowo-wrześniową katastrofę państwa polskiego i twierdzeniami, jakoby nie dało się wygrać, zdejmował z siebie przynajmniej część odpowiedzialności. Kłamstwo to pasowało też obozowi rządzącemu Polską Ludową, bo zasłaniało osiągnięcia dwudziestolecia międzywojennego. Kłamstwo to pasowało i pasuje rządzącym III RP, bo budując mit polskiej niemocy obronnej, usprawiedliwia składanie polskiego bezpieczeństwa w ręce sojuszu międzynarodowego i zwalnia z troski o polskie wojsko.

  17. Joe said

    PO co lamiecie sobie glowy tym co bylo?Wczoraj nie wroci.Zobaczcie co sie dzieje dzisiaj…PO rozpadzie ZSRR,UFOludki rozkradli i POdzielili CZERWONE ….ale Rosja sie POzbierala i jest tu gdzie jest….A POlsza??UFOludki harcuja jak u siebie.Teraz zabrali sie za Ziemie Wschodnie t.z. ukraine….To z tej strony kura ma dziob…

  18. Adam Ryglowski said

    Ad 13 i 14 ) Zawodowy Historyk ( czyżby ?)
    na zagrywkę O>K. + ***** – I PISZ TU GOŚCIU częściej – Twoje teksty mogą być tylko dla niektórych „KONTROWERSYJNE”.
    ….
    nasze życie , to pasmo błędów .
    gdyby ich nie było , to ….
    🙂

  19. Maćko said

    Na podstawie zalaczonego fragmetu mozna wywnioskowac, ze pan Lewicki ( nazwisko pochodzenia zydowskiego) nie wie co pisze lub pisze falszywki.
    Wniosek ( …Znaczy się prawdziwą przyczyną naszych nieszczęść w ‘39 byli nie Sowieci, a Francja. Całkiem udatne wnioskowanie Antoniego, z którego wynika, że ten „cios w plecy” to zadali nam faktycznie Francuzi… ) jest absurdalny, Macierewicz ani tego nie powiedzial ani nie sugerowal.
    Tak wiec Adminie, z braku laku moze byc i taki wpis, ale ze glupi to jest glupi.

    2. AlexSailor – to pan pisze czy ktos sie podszywa? Bo ten wpis to kompletna bzdura. Zartuje Pan moze???? Nie widzial pan porównania sil Polski i Niemiec w 1939r??????

    Normalnie mozna sie zalamac od ilosci bzdet. (13 i 14 ) OMG!!

  20. Rdest said

    Krąży po „salonach” taka konkluzja( za Michalkiewiczem): poprzednim ministrem MONu był psychiatra , obecnym jest jego pacjent.

  21. Boydar said

    Maciora tnie głupa jak znakomity komediant a my się podniecamy jak stonka na wykopki. Z jego tyrad nic praktycznego ani dla nas ani dla nikogo nie wynika. Natomiast prawda że „Francuzi zadali nam cios w plecy” jest prawdą historyczną którą mało kto ośmielał się do tej pory podnosić. Aby prawda ta była pełniejsza, należałoby wskazać, że Francuzi mieli mniej więcej tyle samo do powiedzenia w kwestiach istotnych co i my dzisiaj albo i wczoraj. Natomiast samo słowo „Francja” nieodmiennie kojarzy się z jej zachodem. Obecnym tak samo nad Loarą, Wisłą czy innymi europejskim ciekami wodnymi.

  22. Zerohero said

    @zawodowy historyk

    Tak, prawdą jest, że Polska pod naciskami (sojuszników z Zachodu!) odwołała mobilizację i to dodatkowo pogorszyło sytuację.
    Natomiast pisanie, ze Polska broniła się miesiąc to brednie. Może jeszcze Hubala dodajmy, to obrona wydłuży się do kilku miesięcy. 🙂 Tylko czemu ma to służyć? Warto wcześniej zdefiniować co to znaczy „bronić”. Człowiek z połamanymi przez napastnika nogami może jeszcze się osłaniać przed ciosami, ale ponurym żartem jest powiedzenie, że walka jeszcze trwa.
    Niebo nad Polską nie było wcale bronione już od pierwszego dnia wojny. Dla mnie oznacza to definitywną klęskę już na samym początku.

    a już w ogóle AHISTORYCZNE są gdybania o możliwości obrony gdyby zaistniały jakieś optymalne warunki, było lepsze dowodzenie itd. Zauważcie, że II Wojna była efektem światowego spisku, bo przed jej wybuchem zarówno Niemcy jak i ZSRR zostali zasileni kapitałem z USA. Jeśli się upieracie się, że polska armia mogła się spiąć na 100%, to globalistom wystarczyło poczekać jeszcze rok, dwa i Niemcy zdeklasowaliby nas jeszcze mocniej. Czemu?

    Polska to był KARZEŁ gospodarczy z produkcją energii, stali, kwasu siarkowego i cementu KILKANAŚCIE razy mniejszą od III Rzeszy i ZSRR. Jak k… mąć niektórzy sobie wyobrażają tego karła miesiącami opierajacego się Niemcom?
    KARZEŁ produkował nieliczne samoloty o prędkości lotu 300km/h a Niemcy samoloty latające 600km/h i już wtedy projektowali samolot odrzutowy. KARZEŁ nie miał nawet przyzwoitego silnika lotniczego w planach co dyskusje o rozwoju karlego lotnictwie ucina w zarodku. Niemcy projektowali 50 tonowe czołgi, milei rozwiniętą produkcję Pzkkpfw IV a KARZEŁ mógł tylko dopieszczać odpowiedniki Pzkkpfw I – III i to w symbolicznych ilościach.
    Niemcy produkowali pancerniki z armatami kalibru 300mm, a KARZEŁ pod koniec lat 30 szczycił się otwarciem pierwszej fabryki armat kalibru 75mm.

  23. Boydar said

    I właśnie między innymi dlatego (20) należało wybić dywersantów. Aż szkoda że nie wszystkich. Pozostali zrobili niestety miejsce dla nowych.

  24. YogiBeer said

    Tak, prawdą jest, że Polska pod naciskami (sojuszników z Zachodu!) odwołała mobilizację i to dodatkowo pogorszyło sytuację.
    Natomiast pisanie, ze Polska broniła się miesiąc to brednie. Może jeszcze Hubala dodajmy, to obrona wydłuży się do kilku miesięcy. Tylko czemu ma to służyć? Warto wcześniej zdefiniować co to znaczy „bronić”. Człowiek z połamanymi przez napastnika nogami może jeszcze się osłaniać przed ciosami, ale ponurym żartem jest powiedzenie, że walka jeszcze trwa.

    II RP broniła się przed III Rzeszą niecałe 2 tygodnie, tzn tyle, ile zajęło Niemcom sforsowanie Wisły i Narwi i wyjście na tyły większości polskiej armii. Front przestał istnieć już w pierwszych 2-3 dniach, a klęska nad Bzurą (jedyny większy manewr zaczepny kampanii wrześniowej – wykonywany siłami wielkiej jednostki) pokazała dobitnie, że do wojny manewrowej z przeciwnikiem takim jak Wermacht armia II RP nie jest przygotowana.

    Niebo nad Polską nie było wcale bronione już od pierwszego dnia wojny. Dla mnie oznacza to definitywną klęskę już na samym początku.

    Ani Polska ani Francja nie przegrały z powodu braku kontroli w powietrzu, tylko z powodu klęski w starciach wielkich jednostek. Przesądziła niezdolność kadry dowódczej do prowadzenia wojny manewrowej i chybiona dyslokacja. Oczywiście lotnictwo mocno utrudnia manewrowanie odwodami W DZIEŃ, a przepustowość dróg i linii kolejowych – całą dobę. Polskie lotnictwo nie działało w koordynacji z ruchami polskich wielkich jednostek, wielkie jednostki praktycznie nie koordynowały działań między sobą. Taki bałągan musiał prowadzić do szybkiej klęski – i do niej doprowadził.

    a już w ogóle AHISTORYCZNE są gdybania o możliwości obrony gdyby zaistniały jakieś optymalne warunki, było lepsze dowodzenie itd. Zauważcie, że II Wojna była efektem światowego spisku, bo przed jej wybuchem zarówno Niemcy jak i ZSRR zostali zasileni kapitałem z USA. Jeśli się upieracie się, że polska armia mogła się spiąć na 100%, to globalistom wystarczyło poczekać jeszcze rok, dwa i Niemcy zdeklasowaliby nas jeszcze mocniej. Czemu?

    Polska to był KARZEŁ gospodarczy z produkcją energii, stali, kwasu siarkowego i cementu KILKANAŚCIE razy mniejszą od III Rzeszy i ZSRR. Jak k… mąć niektórzy sobie wyobrażają tego karła miesiącami opierajacego się Niemcom?
    KARZEŁ produkował nieliczne samoloty o prędkości lotu 300km/h a Niemcy samoloty latające 600km/h i już wtedy projektowali samolot odrzutowy. KARZEŁ nie miał nawet przyzwoitego silnika lotniczego w planach co dyskusje o rozwoju karlego lotnictwie ucina w zarodku. Niemcy projektowali 50 tonowe czołgi, milei rozwiniętą produkcję Pzkkpfw IV a KARZEŁ mógł tylko dopieszczać odpowiedniki Pzkkpfw I – III i to w symbolicznych ilościach.
    Niemcy produkowali pancerniki z armatami kalibru 300mm, a KARZEŁ pod koniec lat 30 szczycił się otwarciem pierwszej fabryki armat kalibru 75mm.

    Gwoli ścisłości – w 1939 latało już kilka prototypowych PZL Jastrząb o osiągach około 500km/h. Co oczywiście niczego by nie zmieniło, bo wyprodukowanie ponad 50 samolotów tego typu rocznie było poza zasięgiem zdolności produkcyjnych przemysłu II RP. Niemcy mogli wówczas wyprodukować rocznie 400-500 Me-109E (w pokojowym trybie produkcji). Oczywiście reszta wywodu o różnicy potencjałów przemysłowych jest słuszna.

    Teraz duże ALE: doktryna obronna II RP nie zakładałą, że będzie wojować z całym potencjałem III Rzeszy, tylko z taką jego częścią, która nie zostanie związana przez siły francuskie na zachodzie. Analogicznie Czechosłowacja. Tyle, że Czechosłowacja miała na tyle trzeźwych przywódców, że gdy dowiedzieli się, że Francja nie kiwnie palcem – powiedzieli „pass”. Gang sanacyjny miał mniej oleju w głowach i nie przejrzał gry anglo-francuskiej obliczonej na zrobienie z II RP pierwszej krwawej ofiary Hitlera, wzmocnionego czeską „Zbrojovką”.

  25. Maćko said

    Moze byc zle poinformowany lub niedoinformowany. Zobaczymy czy sie wypowie…

    Tak na oko to Alex i Zawodowy wygladaja na ta sama osobe.

    Tak wiec? Panowe A i Z? Czekamy na odpowiedz.

  26. Boydar said

    Że Was jest dwóch to widać, ale czy nie więcej ?

  27. „Ale to już było”
    https://marucha.wordpress.com/2016/09/14/emerytowany-pilot-o-katastrofie-smolenskiej-politycy-karmia-nas-klamstwami-a-pomaga-kler-i-episkopat/

  28. Maćko said

    24 Yogi – Wspominajac o niebagatelnych osiagnieciach polskich inzynierów w dziedzinie lotnictwa trzeba miec na uwadze jak ich dzialania torpedowano, spowalniano, odsuwano na dalszy plan.
    Biorac pod uwage zaangazowanie Brytyjczyków i USAraelczyków w przygotowania i wyybucj IIWS, to jest bardzo prawdopodobne, ze ich agentura powstrzymywala polskich decydentów od wydania zielonego swiatla na zbrojenia. Do tego trzeba dodac oczywista i malo rozpracowana agenture niemiecka.
    Polacy pare razy wprost osmieszyli niemiecki przemysl lotniczy na zawodach wiec Niemcy doskonale wiedzieli, ze jesli Polacy rozwina swobodnie lotnictwo to nie bede mieli z nim szansy. Lepsi piloci na lepszym sprzecie byliby nie do pokonania.
    http://www.polskieradio.pl/8/405/Artykul/1608131,Polacy-w-przestworzach-Z-dziejow-lotnictwa
    – Z krajów, które zaczynały rozwój lotnictwa po I wojnie światowej byliśmy w czołówce. Często polskie przedwojenne maszyny latały długo po wojnie w innych krajach – mówił w Dwójce prof. inż. Tomasz Goetzendorf-Grabowski.
    Pilot i konstruktor, dwaj słynni pasjonaci lotnictwa, zwycięzcy międzynarodowych zawodów. Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura zginęli 84 lata temu, 11 września 1932 roku w katastrofie lotniczej.

  29. Zerohero said

    @YogiBeer

    Dobry komentarz

    @Maćko

    Być może torpedowano dzieła polskich inżynierów, ale nawet największy geniusz techniczny nie zamieni kraju rolniczego w potęgę przemysłową. To wymaga systematycznej pracy i organizacji całego państwa.
    Polska zbroiła się mocno jak na możliwości (duży udział zbrojeń w PKB), ale możliwości miała niewielkie. W dodatku zasoby przejadano. Udział lotnictwa w nakładach II RP wynosił 10%, a w czołowych potęgach 25-30%.
    Skutkiem tego np. polski węzeł kolejowy był niszczony, a niemiecki nie.
    Warto w tym kontekście rozważyć zakupy niszczycieli typu Burza i skonfrontować ze współczesnymi pomysłami by kupować okręty pododone z pociskami samosterującymi.

  30. Maćko said

    29 Zerohero – racja, biedny kraj byl.. ale ze hamowano to hamowano. A zakupione nie dotarlo na czas.
    A 5000 Piatów lezalo w skrzynkach.

    Ciekawski porucznik otworzyl skrzynke z Piatami i z sierzantem rozwalali Panzery jeden za drugim .. czytalem wspomnienia. Ale rozkazu ich uzycia nie bylo.

    Moze Pan nie docenia rozmiaru wplywów siatek agenturalnych?
    USA ( Wall Street ) pchalo do wojny
    GB ( The City ) tez
    III Reich jak najbardziej.
    CCCP sie troszczylo o to, by Polska byla slaba…

    Ja nie powiem, ze wiem jakie byly te wplywy, ale powiem, ze po wynikach sadzac, to byly duze… 😉
    Pozdrówka

  31. osoba prywatna said

  32. Boydar said

    @ OP (31)

    I bardzo słusznie. Do badania tej „tragedii” w pierwszej kolejności potrzeba księgowego; może być nawet z 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, jeśli jeszcze żyje. Drugi może być z kancelarii Tuska.

  33. osoba prywatna said

  34. osoba prywatna said

  35. osoba prywatna said

  36. osoba prywatna said

  37. osoba prywatna said

    Kim jest żona Antoniego Macierewicza? Twój Ruch sugeruje, że Hanna Natora-Macierewicz była tajnym współpracownikiem
    http://natemat.pl/111221,kim-jest-zona-antoniego-macierewicza-w-sejmie-debski-pyta-czy-hanna-natora-macierewicz-byla-tajnym-wspolpracownikiem

  38. osoba prywatna said

  39. YogiBeer said

    @29 Zerohero

    Jeszcze kilka uwag:

    III Rzesza w latach 1936-39 wyprodukowałą ponad 2 tys myśliwców typu Bf-109 (średnio ok 500 rocznie), ale już w 1940 ponad 1800. Warto to wiedzieć, bo widać, że potencjał produkcyjny trybu wojennego produkcji (wciąż JEDNOZMIANOWEGO!!!) był prawie 4x większy. Ale to nie koniec. W 1944 produkcja myśliwców w III Rzeszy wyniosła ponad 20 000 (to już tryb 3-zmianowy przy pełnej wojennej mobilizacji, nie trzeba dodawać, żete samoloty były o wiele nowocześniejsze i „droższe” niż te z 1936-1939).

    Co do polskich genialnych konstruktorów, którzy rzekomo „ośmieszyli” niemiecki przemysł lotniczy – polski samolot wygrał w konkurencji szybkość, ponieważ Nowkuński i spółka kazali pilotowi wprowadzić silnik na obroty, które można było utrzymać kilkanaście sekund nie doprowadzając do zatarcia lub innej awarii. Taki mały „doping”. Potem zespołowi Nowkuńskiego nie udało się zrealizować zamówienia Rayskiego na silnik Foka, który miał mieć nieosiągalne w ówczesnych technologiach (materiały żaroodporne) parametry (stosunek masa/moc). Polacy nie zdołali skonstruować silników o parametrach przekraczających przeciętne parametry osiągane na świecie, polski przemysł produkował licencyjne silniki Mercury i Pegasus. A i to w ilościach symbolicznych w porównaniu z przemysłem niemieckim, który potrafił dostarczyć silniki należące do światowej czołówki. Np. w „bitwie o Anglię” dopiero pod sam koniec Merliny montowane w Spitfire Mk II dały przewagę nad kolejnymi Bf-109F i G, deklasując niemieckie silniki.

    Polskie lotnictwo myśliwskie zostało „pogrzebane” przez Rayskiego, który postawił na projekt Wilk+foka, czyli projektowanie myśliwca pod nieistniejący silnik. Zanim okazało się, że silnika nie ma i nie będzie minęło kilka lat, przez które polskie lotnictwo nie zobaczyło żadnego nowoczesnego samolotu myśliwskiego. W 1939 okazało się, że samolotu potrzeba „na gwałt”, a polski przemysł nie ma ani prototypu nadającego się do produkcji, ani nawet linii produkcyjnych licencyjnych silników pod ten prototyp. W 1939, nawet gdyby jakieś samoloty kupione za granicą dotarły, nawet gdyby piloci je opanowali, to nie było mowy o przygotowaniu zaplecza technicznego (części zamienne i personel techniczny). To znaczy, że płakanie, że jakieś samoloty nie dotarły jest nonsensowne – bo one niczego by w kampanii wrześniowej nie zmieniły z racji nieprzygotowania infrastruktury i kadr.

  40. MatkaPolka said

    Podczas obchodów 70 rocznicy wybuchu 2 Wojny światowej Tusk nadmienił 17 września i pakt Ribentrop Mołotow – odpowiedź Putina

    TUSK I POLACY ZASKOCZENI WYPOWIEDZIĄ PUTINA

    TUSK – CHCIAŁ SIE WYKAZAC WIEDZĄ PRZED MILIONAMI WIDZÓW I SŁUCHACZY CO DO 2-Jj WOJNY SWIATOWEJ I WROGICH SĄSIADÓW ALE SPRAWY OBRAŁY NIEKONTROLOWANY OBRÓT PRZECIWKO JEGO TEORII , UPARTEJ I WROGIEJ POLITYKI WOBEC ROSJI gdzie PUTIN UZIEMIŁ NA DOBRE HISTORYCZNE POJĘCIE TUSKA O DAWNYCH BŁĘDACH NASZYCH POLITYCZNYCH WŁADZ A WSPÓLNEJ WALCE Z HITLEROWSKIM NAJEZĆCĄ. AŻ SZKODA SŁUCHAC TAKICH TUSKÓW I UPARTYCH WROGOSCI WOBEC ROSJI.MY WOJNY NIE CHCEMY Z NIKIM A Z ROSJĄ MUSIMY UTRZYMYWAC DOBRE KONTAKTY I POROZUMIENIE BO TO PROWADZI DO ZAUFANIA , PRZYJAZNI I POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA które to obecnie jest NARUSZANE na ARENIE polityki Polskiej. TAK WAM DOPOMÓŻ BÓG !!!

    Włacz tłumaczenie

  41. MatkaPolka said

    17.09.39 ZSRR nie napadło na Polskę – w myśl prawa międzynarodowego obowiązującego ówcześnie. Możemy dyskutować albo o narodowych mitach i chciejstwie albo o stanie prawnym i faktach.

    17.09.39 ZSRR wkroczyło na tereny zachodniej Białorusi i Ukrainy celem ochrony mniejszości ruskiej na tych terenach po tym jak w Polsce przestał istnieć jaki kol wiek rząd. na to prawo międzynarodowe zezwala i dziś i nie jest to traktowane jako agresja.
    Polski rząd uciekł z Polski do Rumuni. Zostawiając państwo bez władz. Mało, państwo pogrążone w wojnie!!! Tego nawet Kadafi nie zrobił i nie uciekł czym przypłacił śmiercią.

    To jak dogadał się Mołotow z Ribbentropem – nie wiem, tego nawet oficjalne dokumenty nie pokażą, bo o tym się nie pisze i nie protokołuje.
    Fakt jest taki, że jeszcze 26 sierpnia 1939 roku, Polska mogła zmienić bieg wydarzeń II wojny światowej, podpisując w ostatniej chwili układ ze Stalinem. Wówczas Hitler miał by, delikatnie mówiąc, problem. Układ zakładał możliwość wycofania wojska na tereny ZSRR i przegrupowania oraz! Dozbrojenia. Hitler nie był gotów na wojnę dłuższą niż miesiąc. Stąd już 7-mego dnia naciskał by Stalin wkroczył na tereny wschodniej Polski (Hitler miał by problem opanować cały kraj przed zimą). Stalin jednak czekał aż Polski rząd da dyla i wówczas zgodnie z literą prawa międzynarodowego wkroczył. Między innymi dlatego był wyraźny rozkaz zabraniający walki z Armią Czerwoną chyba, że będzie to zagrażać bezpośrednio wojsku (poprzez np. rozbrojenie). Władze Polskie zdawały sobie doskonale sprawę z Prawa Międzynarodowego.

    Układ ze Stalinem mógł skończyć Niemcy Hitlerowskie zanim osiągnęły pełną gotowość do wojny, przewidzianą na rok 1942.

    https://prawda2.info/viewpost.php?p=249737

  42. Majster said

    Bzdura. Sowieci napadli na Polskę. Jak chronili Rusinów, to było widać w czasie wojny domowej i wielkiego głodu. Poza tym na wschodzie łączna liczba Polaków i Żydów była zbliżona lub równa liczbie ludności rosyjskojęzycznej. We Lwowie przed wojną było dwie trzecie Polaków. Gdyby Polacy podpisali układ z Sowietami, to nic by to nie dało. Może straty w ludziach byłyby mniejsze, ale nie jest to pewne, bo komunistom pomogliby „starsi i mądrzejsi’ , jak robili to w czasie rewolucji październikowej i po 17 września. Mówienie o prawie bolszewików do napaści to kolejny absurd – rząd i dowództwo przeszło granicę DOPIERO PO napaści bolszewików, chcieli zapewne toczyć wojnę z oddali kosztem życia Polaków, zamiast podpisać kapitulację.
    Jak pani wyjdzie z mieszkania, to złodziej może wejść i robić co chce ?

Sorry, the comment form is closed at this time.