Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Głodnych nakarmić?

Posted by Marucha w dniu 2016-09-19 (poniedziałek)

Poszukiwanie duchowo-intelektualnej strawy w obecnym świecie może doprowadzić intelektualistę do rozpaczy. Nigdy ludzkość nie znała tak potężnych środków przetwarzania i przekazywania informacji jak dzisiaj. I chyba nigdy też treść przekazywanych informacji nie była tak pusta, bezsensowna czy wątła z punktu widzenia tego co rzeczywiście istotne dla człowieka.

A to, co istotne, powtarzał św. Tomasz z Akwinu za Arystotelesem, hominum genus arte et rationibus vivit – czyli w przybliżeniu „rodzaj ludzki żywi się sztuką i umysłem”. W takim razie nasza cywilizacja ugrzęzła na dobre na mieliźnie intelektualnej rokującej intelektualną śmierć głodową wielu. Jest to przy tym swoiste kuriozum, łączące objawy umysłowego głodowego wyczerpania z przejawami zatrucia przejedzenia serwowaną pustką.

Rokowania też nie są dobre. Regularne włączanie stacji radiowych zdaje się potwierdzać, że mielizna jest wszechobecna. Tzw. „rąbankę”, czyli dźwięki, którymi wypełniamy na co dzień nasze sklepy, warsztaty, biura, dyżurki szpitalne, antyczni barbarzyńcy uznaliby za ujmę dla słowa „muzyka”. Najzłośliwszy greccy sofiści zemdleliby słysząc bełkot dyskusji „ekspertów” pozbawionych nie tyle błyskotliwości umysłu co w ogóle elementarnej logiki. I prawdą jest, że dawno już logika zniknęła z programów szkolnych.

Problem jednak nie leży bynajmniej w niewystarczających nakładach na naukę. Jak mawiał bowiem Rabelais, największa nauka bez świadomości jest jedynie ruiną dla ducha (science sans conscience n’est que ruine de l’âme). Problem leży w intelektualnym chaosie, w utracie obiektywnych kryteriów prawdy czy piękna, a przede wszystkim w zaniku życia duchowego w postaci choćby elementarnej kontemplacji rzeczy przyrodzonych.

Ta kontemplacja jest czymś całkowicie niezależnym od bieżącego PKB, stopy bezrobocia czy szamotanin w polskim, tudzież brukselskim parlamencie. I Rzeczpospolita sypała się z hukiem gdy Grzegorz Gerwazy Gorczycki, jeden z największych kompozytorów polifonicznych wszechczasów tworzył niepowtarzalną muzykę w zaciszu wzgórza wawelskiego. Była to autentyczna kontemplacja piękna i harmonii.

Polska nie istniała w ogóle jako państwo gdy nasi rodacy zdobywali szczyty poezji w geniuszu Mickiewicza, Norwida czy Słowackiego. Była to również żywa kontemplacja piękna, uczuć i prawdy. A kim byli Sienkiewicz czy Reymont, jeśli nie genialnymi obserwatorami, rozumiejącymi stałe prawa psychiki ludzkiej na przestrzeni dziejów?

W obecnym kontekście cywilizacyjnej pustki wyszydzane przez tzw. „oświecenie” teologiczne dysputy scholastyków były przejawem najwyższego zdrowia intelektualnego w porównaniu z bieżącymi analfabetycznymi pseudo-problemami. Kwestie odwieczności świata, natury ducha, składni intelektu, tajemnicy Trójcy Świętej były pasjonujące nie tylko z punktu widzenia życia wiecznego ale również z punktu widzenia naturalnego zainteresowania inteligencji ludzkiej prawdą i logiką.

I na szczęście, póki ludzkość istnieje trwa także nadzieja, że w pewnych chwalebnych jednostkach duch ludzki będzie nadal przynosił znakomite owoce płodności umysłowej, niezależnie od ogólnego stanu elit itd. W serwowanej przez media pustyni informacyjnej, przerywanej niedorzecznością reklam i jeszcze bardziej niedorzecznych rozmów salonowych, można również znaleźć chwalebne wyjątki ludzi zadających sobie podstawowe pytania poznania ludzkiego: dlaczego, jak, z czego i przez kogo?

Do takich oaz kontemplacji naukowej należą niewątpliwie felietony prof. Ryszarda Tadeusiewicza na antenie RMF Classic. Na szczęście zazwyczaj czytelnik może liczyć na wylany kubeł zimnej logiki pióra redaktora Ziemkiewicza czy zdrowy chłopski rozum w ugrupowaniach politycznych pokroju Kukiz15’. [Hmmm… – admin]

I dzięki Bogu, mimo soborowej krainy baśni w której wszystko jest kolorowe – zwłaszcza imigranci papieża Franciszka – nie umarła też katolicka polemika. Niedawny artykuł Adama Małaszewskiego pt. O powrocie do źródeł chrześcijaństwa opublikowany w najnowszym dwumiesięczniku Zawsze Wierni (http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/2406) jest kwintesencją splotu filozoficzno-teologicznej kontemplacji z najżarliwszą dyskusją apologetyczną. Czy się z Małaszewskim zgodzimy czy nie, jego artykuł nie pozostawi nikogo, kto używa jeszcze rozumu, niezaspokojonym. Za tę nieoczekiwaną umysłową pożywkę wypadało serdecznie podziękować.

Dla zgłodniałych Małaszewski!

Dr Wojciech Golonka
http://konserwatyzm.pl/

komentarze 184 to “Głodnych nakarmić?”

  1. Maciejasz said

    Tekst pana Małaszewskiego w istocie stanowi doskonałą strawę tak intelektualną, jak i duchową. Można by było na Gajówkę wrzucić, bo pewnie nie wszyscy wcisną link 😉

  2. Greg said

    ,,Poszukiwanie duchowo-intelektualnej strawy w obecnym świecie może doprowadzić intelektualistę do rozpaczy”
    Nie do końca.
    Kto szuka ten znajdzie!

  3. Trak said

    Dobrze, że ten tekst się pojawił. Spostrzeżenia trafne i potrzebne, jak walka z bólem u ciężko chorego ale cóż, ja dalej cierpię dolę i końca temu nie widać.

  4. Boydar said

    tekst z linku – „… Protestanci zaś chcieli zrazu odnowy w Kościele i oczyszczenia Kościoła od pewnych nadużyć, od świeckich wpływów świata, nadmiaru władzy i grzechu …”

    Gdzie ja to już słyszałem … a wiem – „socjalizm tak, wypaczenia nie”. „Protestanci”, to znaczy kto ??? żydowskie agendy destrukcji katolicyzmu ? Wszystkie quasi słuszne zabiegi ‚protestantów’ można sprowadzić do jednego zdania – „no i co się gapisz, obrzygańcu ?”.

  5. Lara said

    Dozować Internet, portale społecznościowe. Przepraszam, ale taka gorzka refleksja z mojej strony. Bo tu sieczki i rozpraszaczy najwięcej. Nie mam na myśli Gajówki, chcę zaznaczyć.
    Lubię tu do Państwa zaglądać.

  6. Maćko said

    Z Informacja, Pani Laro, wlasnie jest taki klopot, ze jest jej tak duzo, ze w wiekszosci nie potrafimy jej filtrowac.
    NA dodatek, wlaczaja sie „systemy” zagluszania i rozpraszania. Chembzdety, ladowanie na Ksiezycu, holoszwindel…
    ***
    Polecam, korzystajac z okazji, kolejny odcinek wykladów Rafala Brzeskiego:

  7. AlexSailor said

    @Maćko

    Nie podzielam wynurzeń dra Brzeskiego co do „organizacji bez organizacji”, którą to strukturę popierał również śp. doc. Kossecki.
    „Organizacja bez organizacji” jest ułudą – dlatego ostrzegam: nie idźmy tą drogą, czy raczej tylko tą drogą.

    Bez kierownictwa stawiającego cele, określającego etapy ich realizacji, modyfikującego je w zależności od sytuacji, zawierającego sojusze, organizującego wyspecjalizowane grupy do odpowiednich zadań, kontrolującego na zasadzie sprzężenia zwrotnego, działającego i wymuszającego działanie nie spontaniczne ale systematyczne i dobrze zaplanowane, nic nie wyjdzie.

    Owszem, zorganizowanie społeczeństwa przez informację i ideę jest bardzo pomocne, ale tylko jako część działań, o które powinno zadbać kierownictwo.

    Przykład.
    W 1939r. Naród Polski był „organizacją bez organizacji” aż do bólu, zjednoczony, świadomy celu obrony, gotowy na wyrzeczenia i poświęcenia, posiadał także środki militarne, zasoby ludzkie, odpowiednie do obrony terytorium, a na niższych szczeblach wojskowych i wśród społeczeństwa również wiedzę potrzebną do obrony.

    I przegraliśmy, bo nie było kierownictwa, które nie opracowało planów wojny, uciekło już 5-7 dnia ze stanowisk dowodzenia, nie zapewniło współdziałania dużych jednostek, które na dodatek obsadzone były przez dziwnych dowódców – o których się nie mówi, nawet nie zrealizowano mobilizacji, nie mówiąc już o przygotowaniach do wojny, których NIE BYŁO.

    Idei organizacji bez organizacji przeczy zaprzecza w skondensowany sposób stwierdzenie: „lepsza armia owiec pod dowództwem lwa, niż armia lwów pod dowództwem owcy”.

  8. Boydar said

    „… na dodatek, włączają się „systemy” zagłuszania i rozpraszania …” – (6)

    Kto jak kto, ale w systemach zagłuszania i rozpraszania to Pan Maćko jest chyba starszym inspektorem wojewódzkim a może nawet kierownikiem wydziału.

    Jednym z aktualnych problemów kahału jest brak namacalnych struktur oporu społeczeństwa. Bo te co niby są, to ich własna agentura, w dodatku nędznie śmieszna. Żydostwo uczyni wszystko aby wyciągnąć elitę na widok publiczny i ukrzyżować. Nawet służby już niespecjalnie się wtrącają, bo skonstatowano na stosownym szczeblu zarządzania, że elita zmądrzała i do żadnej hucpy nie ma zamiaru się mieszać – robi swoje ale siedzi cicho.

  9. jamek said

    ZOBACZ Szokujący wywiad z Rabinem Abe Finkelsteinem:

    „AF: Ten kraj, mamy zamiar [niezrozumiałe, jakby „zabrązowić”, „spędzić bydło”] Przez granicę przeprowadzamy wszystkich Meksykanów i wszystkich latynosów. Oni się mieszają, zwłaszcza z wieloma białymi kobietami, nazywamy je siksy, i one się z nimi mieszają. Wkrótce nie będzie białej rasy, wszyscy będą brązowi.

    JW: Mówiąc o rasie, wy jesteście rasą, rabinie Finkelstein, ale wy jesteście [niezrozumiałe] 57 mongolską [niezrozumiałe] rasą, azjatycką, tak? (…) JW: Skoro mówimy o sytuacji w tym kraju, rabinie Finkelstein, ludzie wiedzą, że ich standard życia teraz precyzyjnie niszczony. Kawałek po kawałku, przez wielkie oszustwa w tym czasie, zamykane są całe zakłady przemysłowe, fabryki samochodów, 1.500 do 3.000 pracowników w zakładzie tracą źródło utrzymania, to tylko kwestia czasu, prawda?

    My tylko chcemy żeby pogorszyło im sie życie, żeby nigdy nie pozwolili sobie na zakup własnego domu
    AF: Oczywiście, ale w ogóle wszystko co kiedykolwiek mieli, kiedy przestajesz pracować na siebie i pracujesz dla kogoś innego, jesteś niewolnikiem tego człowieka. Co faktycznie robisz – on nie płaci pieniędzy TOBIE, ale za całą pracę jaką wykonujesz – dajesz mu kawałek akcji. A kiedy dasz mu kawałek akcji, JEGO robisz bogatym człowiekiem, a nie siebie.
    A zatem wszystko co chcemy zrobić to żeby mieli zorganizowane życie. Nigdy nie mogą kupić własnego domu. My dajemy im plan spłaty. Oczywiście robimy im przysługę, i dlatego zbieramy z tego trochę odsetek, około trzech domów za każdy który im sprzedajemy.
    Ale sam musisz prowadzić biznes. Jeśli nie masz swojego biznesu to nigdy nie będziesz miał szans zrobienia żadnych pieniędzy. Będziesz harował, niewolnik, poddany. Jesteś schlepper.
    JW: Rabinie, dzisiaj jesteś bardzo otwarty, i jestem naprawdę zaskoczony twoją szczerością, odpowiadasz na moje bardzo bezpośrednie pytania. Dlaczego jest tak trudno… Dlaczego Żydzi czują, albo, czy to tylko paranoidalne, schizofreniczne poczucie, że każdy w tym kraju, patrząc na nich, chce im coś zrobić itd.?

    AF: Lepiej żeby nie przyglądali się nam zbytnio i nas oskarżali, bo to jest antysemityzm, a jeśli was złapiemy na antysemityzmie, jesteś pod naszą kontrolą. Pamiętaj, to my kontrolujemy system sądowniczy, wszystkich żydowskich sędziów, żydowskich prawników, żydowskich prokuratorów, i piszemy większość prawa. Niekoniecznie my, ale to my płacimy Gojom w Waszyngtonie, DC, demokratom i republikanom. To oni siadają, a my każemy im pisać prawa. Mówimy im co mają robić, a oni to piszą. My nie wykonujemy faktycznej roboty.”

    Teraz Kapujeta

  10. Listwa said

    @ 6 Maćko

    Panie Maćko, pan tak jak w przypadku pieniadza podchodzi amatorsko i na „czuja” do organizacji.
    Szybki wpis o pieniadzu panu zroiułem https://marucha.wordpress.com/2016/09/14/emerytowany-pilot-o-katastrofie-smolenskiej-politycy-karmia-nas-klamstwami-a-pomaga-kler-i-episkopat/#comments

    Pan znowu nie rozróżnia wielu rzeczy i wydaje sie panu że zdobędzie amerykę.

    Są rózne formy organizacji i tylko niekiedy i w wyjątowcych sytuacjach mozna zastosować cos takiego jak organizacja bez orgaizacji, i tylko niekiedy ma to sens i na krótką metę. I pan Brzeski wraz z panem koseckim mogą soboe długo wygadywac a nie uczynią z tzw. organizacji bez organizacji czegoś stabilnego i owocnego w dłuzszej perspektywie. .
    I trzeba jasno widzieć czym jest struktura organizacja a czym organizacja działań i kierowanie organizacją, bo to nie jest to samo, a nazwy podobne. Same stworzenie i istnienie organizacji to za mało. I jak w przypadku pieniadza uproszczenia są wrogiem.

  11. Maćko said

    9 Jamek, ten wywiad nadaje niezle teksty, prawie sama prawde, ale to falszywka, trzeba wiec do niej podchodzic bardzo ostroznie i sprawdzac w jaki sposób ( jesli ) chca nam zaszkodzic… np wstawianie falszywek, ze JPII byl zydem to ewidentny sabotaz V kolumny mendiatycznej.

    **********
    10 Listwa – pan napisze do Rafala Brzeskiego w tej sprawie, ok? On jest specjalista nie ja. A pan? Zna sie pan na organizacji oporu, wywiadzie, kontrwywiadzie i konspiracjach? Chce pan krytykowac teorie organizacji oporu przedstawianej przez Brzeskiego? No to napisz pan do Pan Rafala ze swoimi subiektywnie cennymi uwagami. W NAI moze byc dyskusja, troche jest pod wykladami na u-tube, jest mail autora… odwagi zycze;-)

    Pana cytowany wpis jest w duzej czesci poprawny, ale niedostosowany do tematu. Pan pisze o geodezji, kubizmie, perspektywie a ja pisze o aksjomatach geometrii. Widzi pan róznice? Stwierdzenie, ze Pieniadz to informacja jest aksjomatem niejako, a jak pan uzywa pieniadz jest zastosowaniem tego pojecia. Fizyka i technika.
    ******

    Czemy macie, ludzie. taki silny ped do niszczenia, dezelowania i demotywowania. Wypowiadacie sie na tematy o których czesto nie macie zielonego pojecia i utrudniacie innym zapoznanie sie z cennymi pogladami polskich naukowców i elit intelektualnych.

    ************

    7. AlexSailor – 1939r – porazka Polski w wojnie OBRONNEJ jest tylko i wylacznie spowodowana miazdzaca przewaga techniczna i ilosciowa Niemców. Zadna strategia czy taktyka nie nadrobi braków technicznych i logistycznych na skale dyzwizji a co dopiero na skale frontu czy kraju.

    Moze sie Pan zastanowic, jak sie formowal opór Polaków pod zaborami? Czy maly sabotaz pod okupacja niemiecka? Sterowanie polegalo na rzucaniu idei, która pasowala masom i masy spontanicznie te idee realizowaly. Dlatego agentury tepia ostro pojawianie sie idei. Wie Pan na pewno, ze wszystko zaczyna sie od idei. Na podstawie nawet niejasnej idei powstaje obraz przyszlosci w naszym mózgu, Jesli subiektywna ocena tego obrazu jest wyzsza niz niz nasza ocena stanu aktulanego to zaczynamy planowac strategie jego realizacji.

    Tak wiec… NAPRZÓD MUSI BYC IDEA.

    I tu ma Pan walke z tym co dobre na Swiecie Homo Sapiens – niszczy sie idee. Deformuje sie idee. Blokuje sie powstawanie progresywnych ( prawdziwie ) idei.
    Zatrudnia sie do tego armie agentów wplywu pod wodza elity psychopatycznych myslicieli. Taki jakis tam opinator na Gajówce, byc moze, nawet nie zdaje sobie sprawy jak szkodzi innym swoim defetyzmem, marazmem, konformizmem. Tacy szabes goje – uzyteczni ignoranci juz nawet sie boja kiwnac palcem w bucie a co dopiero pomyslec o oporze.

    Pracujmy nad ideami, tu, teraz i ciagle, a realizatorzy sie pojawia sami. Zawsze tak bylo. Powszechny opór i codzienna walka o Polske wymusza zmiany w systemie. No chyba ze znowu wyciagna Gestapo i SS z koszar… ale jesli do wykonawców dotrze, ze ludzie to ludzie. bracia, rodacy, to bedzie bunt w szeregach SS i wystrzelaja oficerów.

  12. Boydar said

    „… na znanym rzymskim placu Campo de’ Fiori wmurowana została tablica upamiętniająca spalenie tam w 1553 roku tysięcy egzemplarzy Talmudu …” – cytat z sieci

    Dokładnie z tego samego powodu, Panie Maćko – „… Czemu macie, ludzie, taki silny pęd do niszczenia, dezelowania i demotywowania …”

  13. Maćko said

    12. Boydar – co ma pan na mysli konkretnie?

    Z tego co pan napisal wnioskuje, ze zydzi walcza o swoje i swoich i nam narzucaja ich punkt widzenia gdzie tylko moga, to jest tam, gdzie my im na to pozwalamy. Gdyby zadzialala homeostaza rozproszona prokatolicka, to by ludzie masowo komentowali, ze dobrze zrobiono, ze spalono antyludzkie ksiazki zmijowego plemienia.

    Dalej wnioskuje, na podstawie zasad walki bez organizacji, ze powinnismy:
    – skrytykowac wmurowanie tej nam niepotrzebnej tablicy
    – rozpropagowac zydów przestepstwa w stosunku do Katolików
    – dowiedziec sie dlaczego spalono te Talmudy i, jesli to nam pasuje, powszechnie o tych powodach napisac.

    W koncu, panie Boydar, mamy przyklad nieduzy dzialania sieciowego bez centrum sterowniczego. Pan podal komunikat o szkodliwym dla nas wydarzeniu, ja podaje co mozemy zrobic, pan Listwa zaraz sie dolozy i napisze jak z tym zawalczyc ze swojego punktu widzenia, ktos to skomentuje i moze sie okazac, ze pare tysiecy osób sie dowie, oburzy i podejmie decyzje, ze cos z tym trzeba zrobic. To jak z loteria… mozna wygrac tylko i wylaczenie kupujac los. W naszym przypadku szanse sa wieksze i stawka wazniejsza.
    Kupujemy ten los? Czy krytykujemy idee oporu i kontrataku?

    Dygresja – opór i kontratak sa odpowiedziami na bodziec.
    Moze czas na dzialanie z naszaj wlasnej inicjatywy?

  14. NICK said

    Lubelaku.
    Źle Panu było z Goebbelsem czy urbanoidem?
    No to masz Pan. Męcz się.
    Ze sztabem.
    Proszę uważać. Nieco skażenia może na Panu pozostać.

  15. Maćko said

    NICK – a moze cos dobrego? co robic? jak robic? jak walczyc?
    Dale que se puede….

  16. Listwa said

    Maćko

    Panie Macko, co się pan tak rzucasz?

    Kwestia pieniadza, organizacji są tematami zlożonymi. Czy chcemy czy nie, poruszay sie w rzeczywistości z pieniądzem i organizacjami.
    I czy chcemy czy nie mamy tego skutki w postaci akcji marketingowych, trującego jedzenia, szczepionek, iraków czy afgniastanow i wielu innych spraw. I żeby móc sie jakoś w tym poruszac musimy dobrze rozumiec z czym mamy do czynienia. Czyli jesteśmy zmuszeni podążać w strone złożoności i skomplikowania, a nie uproszczeń i sloganów. Bo jeśli ktoś pracuje i ma do czynienia ze zjawiskiem infalcji to traci swą pracę, pracuje w czesci na darmo.

    I nie zrozumie sie tego , a tym bardziej nie znajdzie jak się temu przeciwstawiać, posługując sie jednym prostym i nie do końca jasnym pojęciem – pieniądz to tylko informacja, bo ja Pan Maćko tak uwazam i do tego jestem dobrym człowiekiem . .

    Tak samo z wielkim tematem organizacji – nawet wywiady i konrwywiady mają swoich szefów i strukturę i ona nie jest organizacja bez orgnizacji i organizacją bez dowodzących. Bo pan jest entuzjastą tego, a to wciskanie kiczowatych idei.

  17. NICK said

    P. Maćku.
    Nauczyłem się Pana szanować.
    I na tym poprzestanę.
    Zbyt wiele Nas dzieli. Co tu i ówdzie napisałem drzewiej.
    Pozdrawiam.

    P.S. Mimo, iż nie raz szlag mnie trafia, nie polemizuję. Unikam nawet dawania rad, np. Lubelakowi jak we (14).
    Nie jest to pośredni atak na Pana.
    Sporo wody w Wiśle upłynie zanim, ewentualnie, dojdziemy do wspólnego mianowNICKa.

  18. Boydar said

    Tylko Panu Maćko (13) odpowiem, gdyż do cudzych rozrywek się nie wtrącam 🙂

    Panie Maćko, los dla mnie kupiła mi Mama, z Ojcem oczywiście. Wyszli z tego samego założenia co i Pan – żeby wygrać trzeba grać. No i mnie ochrzcili. Wyobraź Pan sobie, że był/jest to jedyny szczęśliwy los w moim życiu, autentycznie; nigdy więcej na żadnej loterii nic nie wygrałem, nawet cukierka. Widać Tamten jest jak Joker, zastępuje wszystko.

  19. Trak said

    Nasuwa się pytanie.
    Czy diabeł za darmo wesprze ten plan, czy też pokieruje nim wedle swego uznania?
    Jeśli wesprze w swym interesie, to uczyni sprawiedliwie a jeśli w gównie wszystkich utopi, to także sprawiedliwie.
    Ma diabeł dylemat.

  20. Maćko said

    Zaczne od przyjemnEGO – Nicku, jak kiedys wspominalem, jesli ludzie nie dochodza do porozumienia to albo mysla kazdy o czyms innym albo nie chca dojsc do porozumienia z jakichs powodów. Sursum corda wiec, ciesze sie, ze nie wojujemy, albowiem kiepski pokój jest lepszy nic dobra wojna 😉
    No a juz dobry pokój i wspólpraca!! To byloby piknie.. …i do tego powinnismy wszyscy dazyc.

    18 Boydar – ok. Super. Swietnie. Tez mi sie wydaje ze mi sie cos podobnego przytrafilo. Ze chsztem wlacznie. Tyle ze to bylo wiele lat temu wIec jest anachroniczne. Troche sie zmienila sytuacje od tamtych momentów….
    Dalej nie wyjasnil pan swego wpisu 12.

    16. Listwa.

    Mamy pare mozliwosci:
    pan komplikuje a ja upraszczam
    pan analizuje a ja syntetyzuje
    pan sie nie rusza a ja biegam
    pan mysli ze nie da sie a ja mysle ze sie da
    itd…
    Prosze zauwazyc, ze ja sie pana nie czepiam a pan sie mnie czepia. A poniewaz bodziec wywoluje reakcje, no to odowiadam czasami, jak uwazam, ze to cos pozytecznego da. Glównie myslac o innych, nie o panu ani specjalnie nie o sobie samym, choc to trudniejsze.

    Swiat dazy do zlozonosci, pasozyci Ludzkosci daza do wladzy absolutnej i w tym celu stosuja najrózniejsze srodki, miedzy innymi ukrywaja proste i klarowne aksjomaty za parawanem faryzeuszowskich zawijasów i galimatiasów.
    Podstaw zycia i dzialania nie jest tak duzo:
    nie czyn blizniemu co tobie nie mile
    szanuj zdrowie
    szanuj mienie
    szanuj dane slowo
    szanuj wolnosc
    w zdrowym ciele zdrowy duch
    pieniadz to informacja a informacja to relacja miedzy elementami
    komunikat to nie informacja
    moc swobodna jest konieczna
    bez energii nic sie nie dzieje
    na codzien mozna zalozyc, ze wszystko co nas otacza jest materialne i realne
    politycy sa naszymi podwladnymi
    demokracja istnieje tylko wtedy, kiedy nasi podwladni wykonuja zadania które sa zgodne z nasza wola
    …..
    … to tak z marszu, Panie Listwa, mozna to powyzsza udoskonalic, ale to sa pierwsze kroki.
    Nikt nie zajdzie na Giewont, jesli nie idzie. Pierwszy krok, drugi krok, trzeci..
    Trzeba zaczac i trzeba wiedziec gdzie sie zmierza, a to, szanowny ListwO, JEST PROSTE JAK DRUT.

  21. Boydar said

    Panie Maćko, mnie jest trudno załamać psychicznie, ale Pan robi postępy. Ja życzę dobrej nocy i zmieniam polaryzację.

  22. Lara said

    Re 6
    Panie Maćku, ciekawe. Mam na myśli nagranie z Rafałem Brzeskim. Ciekawe. Potencjał tych drobin sieciowych w ruchu bez przywódców jest ogromny. To tutaj w sieci będą się teraz rozstrzygać wyniki wyborów; w dużej mierze w każdym razie. Te pomysły, że leader wsiada do pociągu, do autobusu, i jedzie w teren, to staroświecczyzną już trącą.
    W sieci panuje duch kontestacji, oporu, jakby z zasady. Tylko że to jest złe i dobre jednocześnie. Bo może pchać masy ludzkie równie dobrze do sensownych działań, jak i bzdurnych.

  23. Listwa said

    @ 19 Maćko

    Szkoda czasu na rozmowę z panem. Nic do pana nie dociera.
    Jest jeszcze jedna możliwość : pan wprowadza w ślepą uliczkę, ja staram sie temu zapobiec.

    Znowu pan schodzi do kwestii zycia i etyki, a pieniadz to pieniadz, podonie jak organizacja rzecz wieloelementowa. Pan może wraz ze swoimi dziećmi i zwolennikami uważac że pieniadz to tylko informacja , żę informacja to relacja między elementami. Brakuje u pana cały czas szanuj prawdę, a prawda to tez Bóg. Kuleje ta pana logika i rozumowanie, uzaleznił sie pan od kilku sloganów socjocybernetycznych i nimi jest w stanie się tylko posługiwać. A nie wszstko co nas otacza jest materialne i ubogi ten pana świat. Ale socjocybernetyka neguje filozofię, nie wspominając o teologii. No cóz pana strata.

    I jak można nie liczyc się z faktami oraz rzeczywistoscią i jednocześnie ją rozumieć? Się nie da. Stąd płytkośc pana idei i argumentacji oraz zabetonowanie poznawania.

  24. Maćko said

    21. Pani Laro, ciesze sie, ze sie Pani spodobal ten wyklad. Narodowa Akademia Informacyjna ma wiele cennych wykladów na tematy podstawowe dla nas, Polaków, oraz dla reszty Ludzkosci.
    .https://www.youtube.com/playlist?list=PLFRyv83ybGRlMCz3MNq5zjR4V7W_qvOrX
    Serdecznie pozdrawiam.

    Panie Listwo, kazdy pana pozyteczny wklad dla krzewienia Polskosci i Wiedzy docenie i uszanuje.
    Dzialaj pan pozytynie, pisz madrze i pracuj nad podnoszeniem ogólnego poziomu wiedzy wsród patriotów. A jak jeszcze ma pan troche sily to szkodz pan wrogowi. I bedzie lepiej.

  25. Listwa said

    @ 23 Macko

    Wymagam od pana, rzec mozna, niewiele, dostrzegania okoliczności i brania je pod uwagę, aby nie zastępować je sloganami i uproszczniami i tylko je szanować. .

  26. Lara said

    Panie Maćku, dziękuję za następne linki.
    Chcę się Panu zrewanżować, a nie ma mam żadnego pomysłu.
    To może to. Pora przednocna, a ja właśnie słucham. Może Panu też się spodoba.
    Nic cybernetycznego: o ziarenkach snu.
    Pozdrawiam.

  27. Maćko said

    Panie Laro, pani link jest równie dobry! Dziekuje i dobranoc

  28. Maćko said

    25 Listwa – wymagam od pana pozytywnego wkladu informacyjno-patriotycznego. Przydatnego, diagnostycznego, wartego przeczytania.
    Jasne?

  29. toidi said

    Panie Maćko, pan się koncentruje na mechanicznych relacjach w społeczeństwie człowieczym. Słusznie i ma pan wiele racji. Ale w społeczeństwie człowieczym jest jeszcze element, który naukę o prawach społecznych wyłącza poza zakres nauk ścislych. Bo człowiek nie jest programowalnym robotem, jakiego chcieliby w nim widziec właściciele tego swiata. To mówi Panu zapyziały technicysta. I społeczeństwa ludzkie stosuja sie do praw społecznych (czuje Pan lekką ironię w odwróceniu pojęć?) tylko do pewnego stopnia. Człowiek otrzymał in statu nascendi wielką rzecz, jaka odróżnia go od maszyn, innych organizmów, a nawet w miarę rozumnych zwierząt – otóż otrzymał unikalną psychikę, która my nazywamy duszą, w której skład wchodzi wiele zdolności i przywilejów. Otóż przywilej wolnej woli, zdolnośc kreowania, odróżniania dobra od zła, a nawet mozliwość definicji tych pojęć, wcale nie abstrakcyjnych. Zatem cybernetyka społeczna, jak ja ją staram się rozumieć na moim poziomie rozwoju, ma zastosowanie jedynie w ogólnym zarysie aspektu ludzkich grupowych zachowań. Indywidualne zachowania są jeszcze trudniejsze do sklasyfikowania, a niektórzy uważają, że niemożliwe. Człowiek jest z natury nieprzewidywalny. jeśli ten i ów w jakimś stopniu jest przewidywalny to znaczy, że………. (może lepiej nie dokończę).

    Człowieka mozna uprzewidywalnić przez uśmiercenie, albo przez odebranie świadomości, albo przez zawładnięcie świadomością. Wiedzą o tym nasi władcy i wie o tym Zło.

    Podobnie z ta sporną kwestią pieniądza, który jest czy nie jest informacją. Pewnie, że jest, ale to jest jedna z wielu jego funkcji. Tak to rozumiem moim małym inżynierskim móżdżkiem.

    Ide się przespać na problemie, bo juz północ…

  30. Boydar said

    @ Pan Toidi (28)

    Podoba mi się Pański komentarz, nawet bardzo. Pozwolę sobie jedynie zakwestionować dwa ustępy.

    „… unikalną psychikę, która my nazywamy duszą …” – jeśli już chcemy ja nazwać, to raczej duchem lub świadomością. Dusza to jest coś zupełnie innego.

    „… właściciele tego świata …” – oni nie są właścicielami, co najwyżej mają arendę

    Pozdrawia Pana drugi zapyziały technicysta.

  31. Listwa said

    @ 28 Maćko

    A ja panie Maćko wymagam od pana, aby pan stosował argumenty i pojęcia adekwatne do rzeczywistości i nie prowadził na pojęciowe manowce.

  32. Listwa said

    @ 30 Boydar

    Ale sie pan zrobił wnikliwy pozytywnie. Pewnie ze duszy nie możemy utożsamiać z psychiką. Raczej psychika nalezy do duszy obok wolnej woli czy emocji.

    @ 29 Toidi

    „Otóż przywilej wolnej woli, zdolnośc kreowania, odróżniania dobra od zła, a nawet mozliwość definicji tych pojęć, wcale nie abstrakcyjnych”

    – dodałbym jeszcze odróżniania prawdy od fałszu. Pan Bóg dał człowiekowi rozum , który jest zawsze zdolny do prawidłowego rozróżnienia prawdy i fałszu. Inna rzecz co człowiek zrobi z wynikiem tego rozróznienia. Są tacy ze fałsz nazywają prawdą i za nim idą.

    Pan Macko gdy wylicza Podstawy zycia i dzialania jak we @ 20 to zapomina : szanuj prawdę.

  33. Maćko said

    29 Toydi – jak sie spalo? Mam nadzieje ze doskonale!

    Czlowiek – ma dusze czy swiadomosc, to jasne, i jest zdolny do nieoczekiwanych reakcji i nieprzewidywalnych decyzji. Racja.

    Powtarza pan slowo „socjocybernetyka” ( którego je nie uzywam prawie wcale ) tylko dlatego, ze wplyneli na pana lokalni krytykanci, którzy mi co chwile imputuja wymyslone przez nich samych tezy, których ja nigdy nie sformulowalem.

    Prosto i obrazowo, majac w komórce szpadel i nozyce do ciecia zywoplotu, mozna te nozyce uzyc do robienie dziurek w ziemi na flancowanie pomidorów. Calkiem zreszta wydajnie. Ale nie sa do tego przeznaczone. Zgoda?

    Socjocybernetyka jest zbiorem narzedzi, opartych konstrukcyjnie na cybernetyce, przeznaczonych do zrozumienia zachowan spolecznych zdecydowanie w skali makro bardziej niz mikro.
    Socjocybernetyke, z duza szansa na otrzymanie poprawnego wyniku, mozna uzywac do analizy jednostek, ale nie jest to narzedzie „wyprodukowane” do tego celu.

    Klopot zawsze mamy raz, z jezykiem, a dwa z wiedza dyskutujacych. Cybernetyka kojarzy sie z automatami, homeostaza z chemia a wiedza wielu z obecnych dotyczaca psychologii, psychiatrii, neurologii, marketingu oraz interdyscyplin wiazacych te i inne dziedziny poznania jest niewystarczajaca.

    Ludzie opierajacy swoje dzialania na Etyce i Poznaniu ( dominujace motywacje etyczne i poznawcze ) naprzód sie rozeznaja w temacie sami, potem zadadza pytania a na koniec sie wypowiedza konstruktywnie w danym temacie.

    Jak pan widzi, nie wszyscy obecni tacy sa, co jest w koncu normalne.

    Wieje wiatr, pada deszcz, padaja pioruny a karawana idzie dalej…
    Milego dzionka

  34. Boydar said

    Biją, Panie Maćko, pioruny biją. Rzadko, ale i z jasnego nieba czasem też. Masz Pan niestety szansę.

  35. Maćko said

    31. Listwo, mozemy opisac rzeczywistosc tylko jesli mamy do tego odpowiednie:
    aksjomaty i definicje
    metodologie
    leksyke – czyli zbiór nazw.
    ( jak czegos nie mozemy nazwac to to cos prawie przestaje istniec )

    Moze sie pan skusi na czytanie Metacybernetyki, oba wydanie sa w sieci dostepne nawet za darmo…
    ***

    Myli sie pan piszac, ze Pan Bóg dał człowiekowi rozum , który jest zawsze zdolny do prawidłowego rozróżnienia prawdy i fałszu.” Rozum czlowieka, naladowany falszywymi komunikatami oraz wytresowany szkodliwymi normami splecznycznymi nie potrafi absolutnie decydowac poprawnie.
    Dlatego ucze, jak sie manipuluje ludzmi, gdyz dzieki tej uzyskanej wiedzy, nie damy sie wiecej manipulowac.
    Manipulowanie jest mozliwe jesli manipulowany nie wie ze sie nim steruje.
    Jesli wie, to widzi jak sie chce nim sterowac i w jakim celu i moze sie bronic. Uzywajac danego mu przez Boga rozumu.

  36. Maćko said

    34 Boydar – peut mieux faire… cos powazniejszego moze?

  37. Boydar said

    Poważniejszego ? Ależ proszę bardzo; „… Rozum człowieka, naładowany fałszywymi komunikatami oraz wytresowany szkodliwymi normami społecznymi nie potrafi absolutnie decydować poprawnie …”.

    I co ? Młocie ateisto ! Kto ładuje ludziom pierdoły do miózgófff, Pan, Panie Maćko ! Zasady pisowni nie z czasownikami są proste i zrozumiałe nawet dla ćwierćmiózga. ale pomimo że z takich ćwierćmiózgów składa się większość społeczeństwa, nie zaryzykujecie, o nie ! Napier dalacie sieczką na lewo i prawo, może zgłupieją bardziej. Szkoda nafty, Pan Bóg to również przewidział.

  38. Listwa said

    @ 35 Macko

    Mówią że pieniadz rządzi światem, wiec poznajmy czym jest i jaki jest pieniadz. Nie da sie opisać pieniadza i zrozumieć pieniadza posługując sie jednym zdaniem – pieniadz to informacja.
    A jakich użył pan „aksjomaty i definicje metodologie” ze panu wyszło że pieniadz to tylko informacja?

    Chyba żadnych.

    Pan się myli i po raz kolejny wprowadza w błąd, głosząc przy tym że ” ucze, jak sie manipuluje ludzmi”, Pan Bóg dał to co dał i ustranowił co ustanowił.

    Człowiek dzieki swemu rozumowi zawsze ma szansę i mozliwość odkryć że dostaje fałszywe komunikaty. Przecież bym do pana nic ie pisał, gdbby było inaczej.

  39. Listwa said

    @ 35 Macko

    „Moze sie pan skusi na czytanie Metacybernetyki, oba wydanie sa w sieci dostepne nawet za darmo…”

    – nie sądzę, kwestionuję podejście Metacybernetyki do rzeczywistości i sposób ujmowania i opisywania zjawisk.

    Weźmy to:

    „Zasadnicze znaczenie ma opracowanie logiki aksjomatyczno – informacyjnej, w której prawdziwość lub nieprawdziwość przypisuje się nie zdaniom, lecz relacjom między nimi. Na tej logice zbudowane są cybernetyczne metody oceny prawdziwości lub fałszywości informacji, które zależne są od systemu sterowania społecznego alias typu cywilizacji jako metody ustroju życia zbiorowego. ”

    Sprawdza się oraz szuka prawdziwości zdań które opisuja rzeczywistość, a dokładnie tez i twierdzeń opisujących rzeczywistość, której fragment może zostać przedstawiony w jednej tezie lub zdaniu.
    Jesli chcemy poznac prawde w kwestii – Czy pan Macko zamieszcza swoje wpisy w gajówce ?
    to gdzie mamy znaleźć relację miedzy zdaniami i którymi zdaniami.?

  40. Maćko said

    39. Listwo, juz pisalem, ze sa pojecia pierwotne, sa aksjomaty, sa definicje podstawowe. Jedna z nich, to stwierdzenie, ze pieniadz jes informacja. Od tego sie zaczyna. Podobnie jak definicja prostej, pólprostej, okregu, kola, trójkata czy wielokata.
    Aby zrozumiec prawdziwa role pieniedza, jego oryginalne przeznaczenie, trzeba wlasnie wyjsc z defnicji.

    Prosze zrozumiec, ze w swiecie klamstwa i obludy musimy codziennie wracac do poczatków aby móc walczyc o przezycie.
    np walczac z genderbzdetami moze pan wrócic do korzenia, do esencji, jak Bóg stoworzyl mezczyzne i kobiete, Adama i Ewe. Nieprawdaz?
    Co do Metacybernetyki, to moze pan przeczyta wiecej, po paru urywkach nie da sie ocenic trnascendentalnego dziela.

  41. Listwa said

    @ 40 Macko

    Jak na razie to widzę manipulacyjne uciekanie od odpowiedzi.
    A jak pan do tego doszedł że podstawową definicją pienadza jest informacja a nie rzecz?

    Dlaczego pan nie odpowidział na pytanie :

    Jesli chcemy poznac prawde w kwestii – Czy pan Macko zamieszcza swoje wpisy w gajówce ?
    to gdzie mamy znaleźć relację miedzy zdaniami i którymi zdaniami.?

    Pisze pan tyle o definicjach, nie reklamuje się ksiazki pisząc o niej że jest transcendentnym dziełem. Akurat z tym to się zgadzam transcendentna to ona jest.

    ——
    Panie Listwa, do aksjomatów się nie dochodzi. Z nich się wychodzi.
    Wychodząc z aksjomatu, iż dwie proste równoległe nigdy się nie zbiegną, otrzymujemy geometrię euklidesową, opisującą nasz świat ziemski.
    Odrzucając ten aksjomat otrzymujemy geometrie nieeuklidesowe, lepiej opisujące kosmos.
    Admin

  42. Listwa said

    Transcendencja:

    „istnienie przedmiotu poznania poza umysłem poznającym, bądź bytu absolutnego poza rzeczywistością poznającego”.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Transcendencja_(filozofia)

    Nobel dla pana za reklamę Metacybernetyki

  43. NICK said

    Rzecz. Namacalność. Jest definicją pieniądza. Vide: barter.
    Informacja to informowanie Maćkowe, że jest inaczej. Bardzo zła informacja. Dla mnie zła.

    Czysta manipulacja goim. Informowanie informowanemu, że jest właściwie poinformowany. Pieniądzem informującym, że tylko tyle ci się należy, g(n)oju.

    Mr Listwa. Dywagacje Pana, wbrew pozorom, sprzyjają Panu Maćkowi.
    Róbmy swoje a resztę zostawmy na ‚dyskusje’. Innym. Pan się nie bój. Wkrótce, „bez naszej wiedzy i zgody”… .
    P.S. Aha. Pieniądz obecny, fucktycznie, jest informacją. Dezinformacyjną!!! Nie widać?

  44. Maćko said

    42 Listwa – za Wiki: Pojęcie transcendentalności było wykorzystywane przez wielu filozofów często przypisujących temu określeniu odmienne znaczenia.
    Dalej, szermujac definicjami:
    Transcendentalny (z łacińskiego transcendere – „przekraczać”), pojęcie charakterystyczne dla filozofii I. Kanta. Oznacza, że w umyśle (podmiocie) istnieją wyobrażenia, które przekraczają jego granice i stosują się do przedmiotów, czyli że część naszej wiedzy odnosi się do obiektywnie istniejącego poza nami świata.
    Potocznie – siegajacy duzo dalej niz tu i teraz.

    Panie Listwa, Korzen nie dyskutuje z kornikiem.
    Macko nie dyskutuje z drewnem.
    Nudzi mnie pan i czas zajmuje sterylnym swoim poszukiwaniem leku na lzy krokodyle.

    43. Nicku, dlaczego zla? Miedzy barterem a zakupem praktycznie nie ma róznicy. Zamiast wymieniac banany na kawe, wymieniam banana na grumpumbram, które jest zapisem wartosci moich bananów a potem ten zapis realizuje w postaci kaloszy. Poprzedni wlasciel kaloszy ma w doopie banany, bo mu rosna przed domem, ale ma ochote na pieczonego tapira wiec idzie do masarni i … itd… barter, zawsze barter, a grumpumbram tylko w nim pomaga.

    Oczywiscie jak odejdziemy od normalnosci i wejdziemy do wirtualnego swiatka pasozytkuf, to mamy od razu jakies niby realne dlugi, bony, derywaty, kompozyty, interesy czy dywidendy… ale, to pic na wode, fotomontaz. Jakis EMP puknie i okaze sie ze cala informacja wyparowala… pana oszczednosci znikna. Wiec co zniknie? Rzecz? Kolek? …Panie Nicku, pan madry czlowiek, niech pan powie, co zniknie jak EMP puknie? 😉

  45. Maćko said

    http://www.m.pch24.pl/owoce-zatrutego-drzewa–dramatyczny-wybor-usa-w-obliczu-konajacej-gospodarki,41674,i.html
    FED, czyli cui bono?
    ….System Rezerwy Federalnej (FED) powstał mocą ustawy Kongresu USA w roku 1913, kiedy to – na wzór Bank of England – stał się amerykańskim bankiem centralnym. Jego celem było dbanie o stabilność waluty amerykańskiej i wspieranie rodzimej gospodarki. FED wyposażono w narzędzie kontroli podaży pieniądza cyrkulującego w krajowej gospodarce. Kongres Stanów Zjednoczonych faktycznie zrzekł się swojej konstytucyjnej prerogatywy bicia pieniądza, co wielu do dziś przywołuje jako przykład działania sprzecznego z ustawą zasadniczą. Z czasem beneficjentami tego stanu rzeczy stały się – obok samego FED, emitującego pieniądz – banki zyskujące wyłączne prawo odkupywania od rządu jego obligacji. Od pewnego momentu, żeby wypuścić pieniądz, rząd zmuszony jest pożyczyć go (za prowizją i z odsetkami) od amerykańskich banków. Co więcej, FED nie jest instytucją państwową. Właściwie nie wiadomo, jak go określić. Owoce jego działalności, finansowe korzyści, mówiąc wprost, są w całości sprywatyzowane i rozdzielone pomiędzy członków wąskiej grupy uczestników pierwotnego rynku rządowych papierów skarbowych. Co uderzające, nie wiadomo do dziś, kto właściwie i w jakim procencie jest właścicielem FED. Z trudnych do wytłumaczenia powodów jest to pilnie strzeżona tajemnica, czym karmią się tysiące tropicieli spiskowych teorii na całym świecie. Trudno się dziwić. Nie wiadomo przecież, w czyim imieniu i na czyją ostatecznie korzyść działa system produkujący najpotężniejszą i najważniejszą od co najmniej kilku dekad walutę na świecie. W taki oto sposób zasadzono zatrute drzewo….

  46. Listwa said

    @ 44 Maćko

    Sam pan widzi jakie ma pan trefne teksty. Na proste pytania nie potrafi pan odpowiedzieć.

    „Transcendentalny – Potocznie – siegajacy duzo dalej niz tu i teraz”.
    – brednia, potocznie to : wykraczający poza zasięg doświadczenia i poznania ludzkiego;

    według słownika języka polskiego a nie maćkowosocjocybernetycznego manipulowania.
    http://sjp.pl/transcendentny.

    Głupio pan gada.

  47. Listwa said

    @ 44 maćko

    Barter – wymiana bezgotówkowa, czyli towar (bądź usługa) za towar (bądź usługę). Strony uzgadniają wartość towarów lub usług i dążą do tego, żeby bilans był zerowy.

    Barter był pierwszym systemem ekonomicznym społeczeństw nieposiadających jeszcze lub nieznających pojęcia pieniądza; w starożytnym Rzymie powodem jego stosowania była utrata wartości pieniądza. W dzisiejszych czasach barter używany jest w wymianie handlowej w celu obejścia restrykcji walutowych lub z krajami cierpiącymi na brak zasobów walut wymienialnych.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Barter

    Głupio pan wypisuje swoje smętki. Jest pan krótki amator.

  48. Listwa said

    @ Maćko

    A jak pan chce dowiedzisć się czegos o manipulacji to pan zacznie od ksiązki

    Bp Adam Lepa – Świat manipulacji

    Spis treści:

    1. Co to jest manipulacja
    2. Oblicza manipulacji
    3. Mechanizmy manipulacji
    4. Cele manipulacji
    5. Skutki manipulacji
    6. Manipulacja wyzwaniem dla pedagogiki
    7. Jak się przeciwstawiać manipulacji
    8. Kościół wobec manipulacji w mass mediach
    9. Mass media w służbie

    http://www.katolickie.media.pl/polecane/biblioteka/514-bp-adam-lepa—swiat-manipulacji-

    A nie szuka w ksiązkach które sam pan okresla jako transcendentalne działa.

  49. NICK said

    Prościej to nie potrafię:
    -Kossecki jeszcze się nie urodził;
    -FED-u nie było.

    Rzecz była wymieniana. Nikt nie wiedział, że rzecz jest „informacją” a pieniądzem zwłaszcza. [Pomijam Fenicjan.] Zatem definicję ‚pieniądz jest informacją’ odrzucam. Im dalej w historię pieniądza. Pieniądz jest narzucany. Nienaturalny. Sztucznie dyrygowany. To jest mamona.

    Pieniądz jest NICZYM.
    Zatem. Dlaczego i jakim sposobem ma informować?
    Powtórzę innymi słowy. Idź.
    (Pamiętasz Maćku dywagacje, czym jest czas?)

  50. NICK said

    „Pieniądz jest NICZYM.”
    Vel sterowalnym przez Pana ŚMIECIEM.
    A cóż te raitingi. A cóż te sondaże?

  51. Boydar said

    Qurwa ! Albo ja jestem durny, albo … nie ja. Pieniądz (banknot, moneta, zapis cyfrowy) jest wyłącznie dowodem na okaziciela że użytkownik umówił się z administratorem. W momencie kiedy administratorowi się umowa znudzi, użytkownik zostaje z ch. w ręce. Informacja co do wartości pieniądza umieszczona jest poza pieniądzem. Tak jak informacja ile warty jest czerwony żeton w kasynie a ile niebieski. Tak więc mówienie że pieniądz jest informacją jest zwykłym żydowskim kłamstwem; bo jest, ale nie na temat swojej wartości. Jest wyłącznie informacją na ile umowa jest w stanie być dotrzymana. Czyli stanowi jedynie współczynnik powagi strażnika żyrandola.

    Sam fakt ze był (teoretycznie nadal jest) na okaziciela, już wqurwiał niektórych. Co widać po próbach spersonalizowania pieniądza. Ale ciekawy jest jeszcze jeden aspekt. Otóż mianowicie wszyscy znają powiedzenie autorstwa podobno Mayera Amschela Rothschilda – Dajcie mi prawo emisji pieniądza … itd. Moim zdaniem to trzecia góralska prawda. Istotne jest wyłącznie kto i na ile ustala jego równowartość rynkową czyli siłę nabywczą. Znaczy się, wprowadzono do obiegi kolejną „urban legend” w celu napuszczenia mętnej wody.

    Na potwierdzenie moich przypuszczeń zwracam uwagę, że wiele społeczności, doskonale zresztą prosperujących, używało zupełnie nie przez siebie wyemitowanych pieniędzy a z innej beczki, pudełko zapałek swego czasu ważyło we Włoszech mniej niż pieniądze które trzeba było za nie wyłożyć. I w żadnej mierze nie stanowiło to o ogólnej kondycji Italii; było wyłącznie uciążliwe.

    Z chwilę Pan Maćko oburzy się, że przecież On nigdy nie precyzował, jaką to informacją jest pieniądz. ChWDPM.

  52. Maćko said

    Boydar, jak pan zdefiniuje pieniadz? Dyskutujemy o definicjach, nie o zastosowaniach.

  53. Maćko said

    Listwa – Dziekuje za link do ksiazki, z przyjemnosci rzuce okiem.

    Natomiast o pieniadzu nudzisz pan dla zasady, slepys jak kura, bystrys jak kolek w plocie. Strata czasu. Napisalem trenscendentalny, nie transcendentny. Jeszcze mi sie pan odontologii zaczniesz czepiac.

    Nick – po co komplikowac? Jak pan definiuje slowo „informacja”?

  54. Maćko said

    Listwa – o ta pozycje panu chodzi?
    Wstęp

    Odkrycie prawdy o manipulacji stało się nowym wstrząsem dla wielu

    mieszkańców tej części Europy. W machinie propagandowej komunizmu

    stosowano w poczuciu całkowitej bezkarności wszystkie dostępne sposoby

    manipulowania, zakładając naiwnie, że zniewolony umysł człowieka nie

    będzie w stanie odkryć maskowanych skutecznie mechanizmów, które

    funkcjonowały w celu zawładnięcia całym społeczeństwem, aby nim

    dowolnie i bez ograniczeń dysponować. Jeżeli zaś mówiono publicznie o

    manipulacji, to zawsze odnoszono ją wyłącznie do kapitalistycznych systemów

    władzy. W ustroju socjalistycznym bowiem nie mogło być miejsca na

    jakąkolwiek manipulację1

    .

    Ponieważ jednak wielkie organizmy…

  55. Boydar said

    Panie Maćko, jakby to Panu wytłumaczyć … łódki mi się skończyły 😦

  56. Blaszany Bębenek said

    @ 11. Maćko said …7. AlexSailor said… I przegraliśmy, bo nie było kierownictwa, które nie opracowało planów wojny, uciekło już 5-7 dnia ze stanowisk dowodzenia, …

    Panowie! Króciutki prawdziwy opis przebiegu fragmentu Bitwy nad Bzurą:
    – major, dowódca Wołyńskiej Brygady Kawalerii, razem ze swoim sztabem wyjechał zostawiając dowodzenie chorążemu !!!
    – polskie działa ciągnęly 4 konie, jaszczyki z prochem i aminicją – 2; podczas ucieczki zostawiali po drodze: gilzy, proch w rurkach, pociski… ( z gilz robiło sie karbidówki)
    – podczas 2-dniowego ostrzału lasu w którym schroniła się polska artyleria, Niemcy mieli samolot rozpoznawczy celności swojej artylerii,
    – działa niemieckie ciągnęly samochody!!!
    – zasięg dział niemieckich tylko do skraju lasu – 3 kilometry,
    – zasięg dział polskich – może 2 km.
    To była zwykła mordownia. Już o tym wspominałem na tym forum. Chętni do walki niezmobilizowani nie mogli dostać karabinów, bo ich nie było nawet za Wisłą!!!

    A tak było 19 lat wcześniej:
    .https://wirtualnapolonia.com/2016/08/12/12-sierpnia-1920-do-skierniewic-dotarl-transport-z-wegier/
    W krytycznym momencie wojny na własny koszt drogą przez Rumunię Węgrzy dostarczyli zaopatrzenie wojskowe: 48 milionów naboi karabinowych Mausera, 13 milionów naboi Mannlichera, amunicję artyleryjską, 30 tysięcy karabinów Mauser i kilka milionów części zapasowych, 440 kuchni polowych, 80 pieców polowych.

    Pozdrawiam

  57. Blaszany Bębenek said

    @ 54 Maćko said…
    Panie Maćku! Pański idol docent Kossecki wykładał w szkole dla ORMO! Czy wiki fałszuje życiorys? Nie znaczy to wcale, że wspólczesne wykłady cybernetyki Kosseckiego są nieprzydatne, fałszywe,

  58. Maćko said

    56. BB – pelna zgoda z mojej strony.

  59. Maćko said

    Boydar – co ma piernik do ” łódki mi się skończyły”?

    Pytanie proste bylo. Maćko said

    2016-09-21 (środa) @ 18:35:45
    Boydar, jak pan zdefiniuje pieniadz? Dyskutujemy o definicjach, nie o zastosowaniach.

  60. Boydar said

    Panie Maćko, jak ja mam z Panem rozmawiać na poziomie, kiedy Pan nie jest nawet z mojego osiedla, buuuuuuuuuuuu …

    Idź Pan lepiej sprzedawać lodówki Eskimosom.

  61. Listwa said

    @ 53 Macko

    Jak pan jest taki dokładny to proszę:

    „Transcendentalność (łac. transcendere – „wychodzenie poza granice”) – zagadnienie jest transcendentalne, kiedy jego problematyka wykracza poza doświadczenie zmysłowe, czy możliwe użycie teorii konfrontowanej z doświadczeniem, a sposób jego weryfikacji nie jest jedynie sprawą logiki czy matematyki.”

    .https://pl.wikipedia.org/wiki/Transcendentalno%C5%9B%C4%87

    «doktryna oparta na uznawaniu apriorycznych form poznania”

    .http://sjp.pwn.pl/szukaj/transcendentalny.html

    a priori
    «bez zapoznania się z faktami»
    .http://sjp.pwn.pl/szukaj/a%20priori.html

    Słabym punktem socjocybernetyków jest przyznane do błędów?

    Też uważam że pan nie powinien zajmować sie pieniadzem bo ta kwestia jest dla pana zbyt abstrakcyjna.
    Łatwo jest powiedziec że pieniadz to tylko informacja i podskakiwac z zachwytu nad swoim zrozumieniem. Ale niestety, nie da sie pieniadza zrozumieć i opisac w jednym zdaniu i jednym prostym stwierdzeniam.

  62. Listwa said

    Panie Macko :

    Transcendentalność (łac. transcendere – „wychodzenie poza granice”) – zagadnienie jest transcendentalne, kiedy jego problematyka wykracza poza doświadczenie zmysłowe, czy możliwe użycie teorii konfrontowanej z doświadczeniem, a sposób jego weryfikacji nie jest jedynie sprawą logiki czy matematyki.

    «doktryna oparta na uznawaniu apriorycznych form poznania»

    a priori
    1. «bez zapoznania się z faktami»

    linki będą widoczne we wpisie który na razie nie wszedł.

  63. Boydar said

    Na razie starczy ze mnie, muszę czasem zarobić na kieliszek chleba. Do później.

  64. Blaszany Bębenek said

    @ 55. Boydar said…łódki mi się skończyły

    .http://www.tekstowo.pl/drukuj,stanislaw_grzesiuk,grunt_to_rodzinka.html

    Tato na lato lódki ma
    W zimie na bebnie w cyrku gra
    A moi bracia dwaj przyrodni
    Chodza po sklepach jako glodni

    Pozdr.

  65. Maćko said

    …Innymi słowy, taka forma poznania otaczającej rzeczywistości, by każdy bez względu na jego umiejscowienie w niej, mógł stwierdzić jednoznaczność poznawczą, czyli prawdę – uniwersalną dla wszystkich istot poznawczych we wszechświecie.
    ( transcendentalny)
    …czyli prawdę – uniwersalną dla wszystkich istot poznawczych we wszechświecie…

    O to znaczenie mi chodzilo. W takim znaczeniu uzywam najczesciej tego slowa i w takim znaczeniu dookola mnie jest uzywane ( czyli w materialach po francuzku, hiszpansku i angielsku )

    Nie klócmy sie o slowa tylko dyskutujmy o pojeciach.

    Metacybernetyka wykracza daleko poza codziennosc i prozaicznosc naszego dzialania. Jest , z tego punktu widzenia, transcendentalna pozycja w mysli i nauce polskiej.

  66. Maćko said

    Listwa, pan rzuci okiem na ten tekst: http://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_13.htm

  67. Listwa said

    @ 64 Macko

    Nadal twierdzę, że nie reklamuje się ksiązki stwierdzeniem że jest to transcendentalne dzieło. A jeśli o cos panu chodzi to proszę to napisac, a nie używać okresleśleń do których pan dorabia własne znaczenia. Od dawna to panu zarzucam. I robi pan tym bardzo złą robotę.

    Przecenia pan Metacybernetykę, a transcendentalność jest jej wadą. .

  68. Blaszany Bębenek said

    @ 60. Boydar said… Idź Pan lepiej sprzedawać lodówki Eskimosom.

    To nie jest wcale takie głupie. Inuici mają lodówki w swoich współczesnych „igloo”, aby przechowywać „niedźwiedzie łapy” i inne łatwo psujące się mięsa! Ogłąda się BBC Earth, 70 mil za Kręgiem Polarnym!
    Bye!

  69. Listwa said

    @ 65 Maćko

    Rzucić okiem mogę, rzuciłem. I co z tego? tekst słaby a o. Jacek Salij moim idolem nie jest. Ktoś kiedyś powiedziąl że jedzie od niego czosnkiem.

  70. NICK said

    „Nick – po co komplikowac? Jak pan definiuje slowo „informacja”?”

    Inaczej.
    Zdecydowanie.

    P.S. A co to w ogóle jest? Sam Pan się tarzaj. Nawet we „informacji”.

    Czy Pan nie widzi? Słowa klucze. Nie pouczę.

    („informacja” qrva; i tem podobne qrva… ; proszę wybaczyć)

    Definiować nie muszę, ateisto.
    Dawno. Zdefiniowane.

  71. Maćko said

    „Nick – po co komplikowac? Jak pan definiuje slowo „informacja”?”

    Inaczej.
    Zdecydowanie.

    .. JAK? Pan zdefiniuje to pogadamy.

  72. Majster said

    re 56. Blaszany Bębenek
    Dowódcą Wołyńskiej BK był pułkownik Filipowicz i dowodził bardzo dobrze . O żadnych dezercjach nic nie znalazłem. Niech pan sprawdzi źródła.

  73. Maćko said

    57 BB – Kossecki wykladal w ORMO a ORMO kontrolowalo troche bestialstwo opanownej przez ubeków/esbeków/koczowników, Ukrainców, Litinów-Litwaków czy innych powsinogów, równie antypolskich, z Litwy czy Zydolandii….
    Milicja, Panie BB byla ostoja wladzy w tamtych czasach a dzisiaj wypelnia taka sama role gestapowska Policja na uslugach zaborcy.

    Wsadzic swoich do srodka wrogiej struktury i nauczyc swojego etycznego i zawodowego, to niezla manipulacja, sabotaz i sianie opozycyjnego.

  74. NICK said

    Bez komentarza.
    „ORMO kontrolowalo troche bestialstwo opanownej przez ubeków/esbeków/koczowników, Ukrainców, Litinów-Litwaków czy innych powsinogów, równie antypolskich, z Litwy czy Zydolandii….”

  75. Maćko said

    47 Listwa, zacytuja pana mylne slowa, ale do tego wpisu jak ulal pasuja:
    Głupio pan gada.

    Bilans barteru niegdy nie jest zerowy, bo gdyby byl zerowy, to nikt by sie nie wymienial!
    Bilans barteru jest pozytywny przynajmniej dla jednej ze stron, a najlepiej dla obu.
    Nie rozumie pan ekonomii, ot co.

    Rzym zniszczyl socjalizm i pazernosc banskterów wiadomego i wlasciwego pochodzenia a nie rozwijajcy sie barter, który tylko mógl byc skutkiem, nigdy zas przyczyna.
    Nie rozumie pan historii, ot co.

    No to co ja mam z nierozumnym tracic czas na fanzolenie????
    No entiende! No aprende! No sirve!

  76. Maćko said

    Ścieżka zdrowia – ironiczne określenie na formę tortur stosowanych w PRL przez SB, ZOMO i MO, zwłaszcza wobec działaczy opozycji. Polegała na biciu pałkami milicyjnymi aresztanta biegnącego pomiędzy dwoma szeregami bijących. Czasami dla utrudnienia „skazańcowi” nakazywano rozwiązać sznurówki lub wręcz wiązano oba buty sznurówkami.

    Stan wojenny 1981-1983[edytuj]

    ORMO
    Przy wprowadzaniu stanu wojennego PZPR używała Oddziałów Zwartych ORMO z wielką ostrożnością i niechętnie: rekrutowały się one głównie spośród wielkoprzemysłowych robotników i stąd – nie bez podstaw – obawiano się w tym środowisku sympatii prosolidarnościowych. Kilkakrotnie jednak w dużych miastach OZ ORMO brały udział w tłumieniu demonstracji.

    pan GWno wie, 72 – Nicku, a sie ciska i dociska i wciska. Spoko. First tings first.
    Naprzód wiedziec a potem otwierac jape.

  77. NICK said

    Czyżby wtręty obcojęzyczne, notoryczne, miały Maćkowi służyć?
    Chyba odwrotnie…? .

  78. toidi said

    dodałbym jeszcze odróżniania prawdy od fałszu. Pan Bóg dał człowiekowi rozum , który jest zawsze zdolny do prawidłowego rozróżnienia prawdy i fałszu.

    Pan to jestes optymista.

    Zróbmy test. Co to jest dobro, albo co to jest zło?

    Panie Boydar, ja nie potrafie bez skrótów myslowych, bo inaczej wyjdzie nudny elaborant.

    Mi ksiądz na lekcji religii (przed soboram, albo może podczas początkowej jego fazy) klarował, że dusza to w skrócie psychika. Ja tam nie wiem…

    Pan Maćko wcale nie odżegnuje się od „szanuj prawdę”. Czy ja czegoś nie rozumiem?

    Rozbiegało mi sie o umiar w klasyfikowaniu, czyli szufladkowaniu mechanizmów człowieczych zachowań, jaki że one nie są w pełni szufladkowalne. Którą to tezę z pewnościa odszczekam za dwa lub trzy lata, gdy już wszyscy staniemy sie bioautomatami.

  79. NICK said

    „tings”. (74). Co to znaczy?

    I nie pultaj się. Maćku. Slang. Jak by co.

  80. Maćko said

    68 Listwa – w tekscie który Panu podalem, autor uzywa ze 6 razy slowo trnscendent… w jasno zrozumilaym dla kazdego sensie. Pan sie czepia jak GWno lakierówek, bo nic lepszego nie masz pan do zagdakania. Hasta cuando, mierda!

  81. Maćko said

    no, psia krew, zjadlo mi h… sorki.

  82. NICK said

    Toidi. Skoroś Pan, rzekomo, okołosoborowy oraz „Mi ksiądz na lekcji religii (przed soboram, albo może podczas początkowej jego fazy) …” i tak dalej. To żeś Pan nieuważnie lub bezkrytycznie słuchał. I tak Panu zostało. Zatem Maćka Pan słuchaj. I nic się nie zmieni.

  83. Boydar said

    Ja jestem już za stary na takie testy sprawnościowe, Panie Toidi. Dla mnie, jak coś prowadzi duszę do Boga, to to jest dobro. No a jak odwodzi, no to sam Pan rozumie. Chyba że Pan nie rozumie, no to przepraszam.

  84. NICK said

    „soboram, albo”. Toidi.
    Nauczcie się po polsku pisać.

  85. Maćko said

    hahahaha… ktos pamieta ksiazki Lysiaka?
    W jednej z nich pisala w samym wstepie pare razy sympatyczne slowa typu: fqrwia mnie to wszystko, czy tez wnerwia mnie to wszystko….
    GWno, oczywiscie, czepia a raczej klei sie do lakierek… hahahaha….
    Dzisiaj to raczej do zamszowych mokasynów od Hush Pappies, bo kto by sie tam chcial meczyc w lakierkach?
    https://www.hushpuppies.co.nz/category/casual?c=18

  86. Listwa said

    @ 74 Macko

    Pisze pan tak żałosne teksty, że aż żal patrzeć.
    Pan sie dowie co to jest bilans, a co to sa korzyści. Bo i tego pan nie rozumie, a znowu sie wymądrza..
    Nie ma czegoś takiego „Bilans barteru jest pozytywny przynajmniej dla jednej ze stron”
    Aby barter doszedł do skutku, to musi byc odpowednio wyważony co do wartości i co do ilosci towaru tak, aby dzieki temu uzyskać korzyść zawsze dla obu stron. Pan sie znowu ośmiesza wymądrzaniem sie w swej niewiedzy i zatwardziałości.

    Ponadto zacytowałem tekst i nie jestem jego autorem. Cytowałem aby ukazać panu czym jest barter.
    A kiedy zakończło swe istnienie Imperium rzymskie ? a kiedy powstał socjalizm? wypadałoby sprawdzić ile to wiekow róznicy.

    I nie bardzo rozumeim jak się maja pana wypiciny o socjalizmie i rzymie.

    A na pana impertynenckie wpisy:
    No to co ja mam z nierozumnym tracic czas na fanzolenie????
    No entiende! No aprende! No sirve!

    mogę napisac tylko jedno, posluchaj cieniasie: wystarczy mi na dziś twego ośmieszania sie i twej socjocybernetyki.
    Jasne?

  87. Boydar said

    Zapomniałem; „… Pan Maćko wcale nie odżegnuje się od „szanuj prawdę” …”

    A czemu nie wspomniał Pan, że Stasiu D. odprawił mszę świętą, w dodatku ważną.

  88. Listwa said

    @ 76 toidi

    „Zróbmy test. Co to jest dobro, albo co to jest zło?”
    – to jest własnie zadanie na miarę wielkości człowieka i na miarę doniosłości wyzwań w jakich człowiek tkwi.

    „Pan Maćko wcale nie odżegnuje się od „szanuj prawdę”. Czy ja czegoś nie rozumiem?”

    – pan Maćko w swoim wpisie @ 20 wymienił:
    Podstaw zycia i dzialania nie jest tak duzo:
    nie czyn blizniemu co tobie nie mile
    szanuj zdrowie
    szanuj mienie
    szanuj dane slowo
    szanuj wolnosc
    w zdrowym ciele zdrowy duch
    pieniadz to informacja a informacja to relacja miedzy elementami
    komunikat to nie informacja
    moc swobodna jest konieczna
    bez energii nic sie nie dzieje
    na codzien mozna zalozyc, ze wszystko co nas otacza jest materialne i realne
    politycy sa naszymi podwladnymi
    demokracja istnieje tylko wtedy, kiedy nasi podwladni wykonuja zadania które sa zgodne z nasza wola

    Znajduje pan tu gdzieś aby wymienił „sanuj prawdę”?

    „Mi ksiądz na lekcji religii (przed soboram, albo może podczas początkowej jego fazy) klarował, że dusza to w skrócie psychika. Ja tam nie wiem…:

    – nie wypada tak tkwic na poziomie „pierwszej komunii”

  89. NICK said

    Lecę niedługo do Buenos Aires. Autentycznie.
    Żartowałem p. Maćku.
    Nawet nie wiem co to jest USOPAŁ. Ani kto tam próbował się udzielać.
    Zna Pan tam kogoś?
    Lub ktoś Pana zna?

  90. Maniek said

    Transcendentny jest przekaz Jezusa,transcendentna jest literatura Dostojewskiego(on sam już nie),poezja Achmatowej,muzyka Milesa D. i miłość we wszystkich jej formach,Dla mnie.Dla p.Maćko i p.Listwy lista taka będzie pewno kompletnie inna.O co się spierać?

  91. Listwa said

    @ 78 Mącko

    Po co znowu obnażasz publicznie swą cieniznę?

    Raczej o. Saiij nie bardzo rozumie co znaczy transcendentny , tak samo jak nie ma pojęcia o ewolucji.
    An drugi raz nie zwracaj sie o rzucanie okiem cieniasie .

  92. Maćko said

    Nick, pan ile ksiazek napisal? Bo jak pan chce Toydiego uczyc polskiego, to trzeba by miec jakies referencje do pokazania. Albo wyslawiac sie zawsze bardzo koherentnie, jasno i rzeczowo. Bo tak na pierwszy, drugi a nawet i trzeci rzuta oka, to albo masz pan zaawansowana demencje senil albo piszesz pan najczesciej pod wplywem muchomorów czy innych substancji halucynogennych.

    Ludzie, a raczej Prostacy! Wy sie dowalacie po chamsku do tytanów Polskosci, przed którym wam, jak i mnie samemu, czola chylic, sami bedac, wedlug posiadanej od was samcych wiedzy, mizernymi kandydatami na czeladników w warsztacie Patriotyzmu.

    Ubiquense patanes!

    Znalazlem ten zwrot Lysiaka, Waldemara zreszta: „Wkurza mnie dosłownie wszystko” – pisze Waldemar Łysiak we wstępie do wydanej w 2004 roku, czyli w roku Anschlussu do UE, „Rzeczpospolitej kłamców”. A mnie wkurza Łysiak. Wszystko inne też, ale w tej chwili najbardziej wkurza mnie właśnie Łysiak – bo trafił w punkt, obnażył rzeczywistość, pozbawił złudzeń, strzelił w łeb zrzucając mi różowe okulary i sprawił, że stanąłem jak goły na rogu stodoły…

  93. Listwa said

    @ 88 Maniek

    Własnie z tego powodu pojawia się rozprzestrzenianie głupoty i niezrozumienia, tak miedzy ludzmi jak i zjawisk. Poprzez zmiany i dowolnośc w definiowaniu terminów.

  94. Listwa said

    @ 88 Maniek

    Nauka Jezusa Chrystusa jest czytelna, jasna i jednoznaczna. Także nauka : Po owocach ich poznacie ich.
    I wcale wyraz „ich” nie wystepuje zbyt często

  95. NICK said

    ” tytanów Polskosci,”
    Mizerio. Których? Bo nie widzę, Maćku.
    „piszesz pan najczesciej pod wplywem muchomorów czy innych substancji halucynogennych.”
    ZAWSZE używacie tego „argumentu”.
    Gdy innych nie macie.

  96. Maćko said

    89. Listwa . no przeciez napisalem : Nie rozumie pan ekonomii, ot co.

    Jak pan zrobisz bilans w barterze????? Policzysz pan co w kolumnie debetu?

    My nie rozumiemy, oni nie rozumieja, a Listwa ! Oh! Listwa rozumie!
    O Listwo, oswiec nas laskawie!

    Idz pan lepiej pic herbatke z muchomorów z Nickiem… 😉

    Mój Ty Boze, Ty to widzisz i nie grzmisz a te chamy takie bzdety wypisuja!

  97. Listwa said

    @ 90 Maćko

    To niech sie wykaże jak taki tytan. Mi w pana zapewnienia, po tylu przykładach błędów i nieuczciwości nie wystarczają.
    Zapewniam że chętnie doświadczę tytańskości.

    A z te „pisanie ksiązek” to zdarta płyta.

  98. Listwa said

    @ 94 Macko

    Maćko , akurat to co wspominasz, to chodzi o rachunkowość a nie ekonomię. Nawet tego nie rozróżniasz i bzdety wypisujesz.
    Pajęcia pało nie masz i sie osmieszasz.

  99. NICK said

    Te, maciuś, na Pana Boga mego to ‚te’ się nie powołuj. Ateisto. Lub gorzej, raczej.
    I na tym zakończę.
    Jesteś personą, która wykorzystuje każdy chwyt.
    Takiemu to… .

  100. Maćko said

    93, Nick, pan czasami argumentuje??????? Trudno zauwazyc. Moze pan zaznaczyc nastepnym razem swoje argumenty? 😉 🙂

    Jak ludziska sa zlej woli, obrazaja uczestników, nie biora pod uwage argumentów, wysmiewaja sie z innych ORAZ z polskich naukowców, to co innego pozostaje jak nie smiech i zartobliwe, aczkolwiek zlosciwe, odcinanie sie? No co?

    Kiedys mi sie wydawalo ze to agenturalnosc. Po dluszym namysle zaczynam brac pod uwage znane przyslowie:

    Nigdy nie bierz za perfidie co sie zwykla glupota da wytlumaczyc
    😉

  101. Listwa said

    Tak jest Macko. Nawet konsekwentny nie potrafisz być.
    Jak jestes taki ateista to powołuj się na słońce żeby grzmiało albo na żabę.

  102. Listwa said

    @ 98 Macko

    Nie wiem co jest bardziej głupie , te twoje błedy czy wynurzenia. Aczkolwiek obu jest nadmiar.

  103. Boydar said

    Czasem to mi się wydaje, że w porównaniu z Panem Gajowym to sierżant Williams (ten ze „Wzgórza’) był niewinnym aniołkiem 🙂

  104. Boydar said

    Dobranoc.

  105. Maćko said

    93. Nick, slepys jak nie widzisz. Albo ignorant, co jeszcze gorsze. Pan Roman, na przyklad, pisze i uczy od… 40 lat?

    Trzeba byc wyjatkowym ignorantem aby sie jego czepiac i z niego nasmiewac. Sa i inni z dorobkiem literackim obecni, pieknie i pouczajaco napisanym, którym wytyka sie sposób pisania.

    Szanowni wszedowscibscy LNB pochwala nam sie swoim dorobkiem literackim czy publicystycznym, to moze inaczej odbierzemy ich krytykanctwo.
    A jak pisza po angielsku czy niemiecku, no to jakos sobie poradzimy z pomoca gugla czy kolegów aby zrozumiec glebie waszych wywodów „transcendentalnych”.

    No a jesliscie normalni zjadacze golonek czy schabowych, to moze troche … skromnosci? szacunku? moze nawet unizonosci? moglibyscie innym zaprezentowac. Milo by bylo… Wam tez…

  106. Maćko said

    84. Listwa pisze: ….Ponadto zacytowałem tekst i nie jestem jego autorem….
    No wlasnie, tak myslalem. Nie jest pan autorem…..

  107. Listwa said

    @ 104 Maćko

    Ale z nim się zgadzam. A pan mógłby dowiedzieć się wreszcie czym jest chociaż barter.

    Nie ma to znaczenia kto ile ksiązek napisał. Wązne czy jest w stanie odpowiedzieć na pytania.

  108. Maćko said

    47 Listwa napisal: Listwa said

    2016-09-21 (środa) @ 17:33:36
    @ 44 maćko

    Barter – wymiana bezgotówkowa, czyli towar (bądź usługa) za towar (bądź usługę). Strony uzgadniają wartość towarów lub usług i dążą do tego, żeby bilans był zerowy.

    Pan uzyl slowa „bilans” a potem sie czepia, zlosliwy sklerotyku, a potem przewrotnie bierze na swoje konto moje argumenty:

    Listwa said

    2016-09-21 (środa) @ 21:19:12
    @ 74 Macko

    Pisze pan tak żałosne teksty, że aż żal patrzeć.
    Pan sie dowie co to jest bilans, a co to sa korzyści. Bo i tego pan nie rozumie, a znowu sie wymądrza..
    Nie ma czegoś takiego „Bilans barteru jest pozytywny przynajmniej dla jednej ze stron”
    Aby barter doszedł do skutku, to musi byc odpowednio wyważony co do wartości i co do ilosci towaru tak, aby dzieki temu uzyskać korzyść zawsze dla obu stron. Pan sie znowu ośmiesza wymądrzaniem sie w swej niewiedzy i zatwardziałości.

  109. Boydar said

    No wziął skunks i mnie wybudził – „… no a jeśliście normalni zjadacze golonek czy schabowych …”

    a co Wy Maćko możecie wiedzieć o tych ohydnie niekoszernych potrawach, cooo ? Oprócz tego, że normalni je czasem jedzą.

  110. Maćko said

    Nigdy nie biore pod uwage zacietej pefidii hipokrytów… cóz, slowianska natura. Vendetta nie jest moja specjalnoscia.

    Wroce sobie do czytania tego o manipulacji, dobre, choc nie powiem, ze mnie zachwycilo celnoscia równie silnie, jak pozycje Mazura czy Kosseckiego.

  111. Listwa said

    @ 106 Macko

    A czego pan nie rozumie, drętwa pało? potrafisz zadać sensowne pytanie zamiast epatowac niewiedzą?
    Autor tekstu tak to sformułował , źrodło podałem i trzeba po prostu wpis zrozumieć.
    Myślisz synku że epitetami w czymś przekonasz?

    Pan miesza ekonomiczne korzyści z rachunkowym bilansem.

  112. Boydar said

    My ? Hipokryci ? Sam żre choć Mu nie wolno, a nas od hipokrytów wyzywa.

  113. Maćko said

    107 Boydarze – uwielbiam golonki. Najbardziej te z piekarnika, natarte ziolami, czarnuszka, majerankiem, pieprzem – oraz podszpikowane czosnkiem. Dlugo pieczone, zrumienione, z chrupa skórka.
    Jedyne, co mi przeszkadza, etycznie i zdrowotnie, to warunki w jakich sie hoduje te biedne swinie oraz ich wyzywnienie i farmakowanie… leki uspokajajace, przeciwzapalne, hormony i antybiotyki… tak wiec jak najrzadziej, niestety, golonki palaszuje.
    Duzo czesciej palaszuje befsztyki z krowy z pastwiska. Tylko z Argentyny, Chile i Urugwaju. Te tropikalne z Brazylii i Paraguay zaciagaja mydlem.

    Prosze nie brac tego powyzszego za vendette! Choc wyobrazam sobie, ze pana glód chwycil, co? Oskoma lapie? :-))))))))))))))))))

  114. Maćko said

    109. Listwo – ja nic nie mieszam, to pan nadinterpretuje. Widzi czego nie ma. Jak to zlosliwy, msciwy i klótliwy czyni z natury swojej.

  115. Listwa said

    @ 107 Boydar

    Pan macko ma taką taktykę. jak nie wie co powiedzieć lub nawypisuje glupot to sie drze że jecie schabowe i golonki, czasami pyta ile ksiązek napisaliście. taka zagrywka z kija inaczej.

  116. Listwa said

    @ 112 macko

    a kto we wpisie @ 94 napisał?
    „89. Listwa . no przeciez napisalem : Nie rozumie pan ekonomii, ot co.
    Jak pan zrobisz bilans w barterze????? Policzysz pan co w kolumnie debetu? ”

    i łaczy bilans z ekonomią. Ja?

    No to jak nalęzy rozumieć ten pana głupawy wpis?

  117. Maćko said

    Litwa zauwazyl, ze Adam Lepa pisze o socjotechnice? To On moze? Wszak tego u Sw. Tomasza nie bylo…. wiec jemu tez sie oberwie za herezje?

    😉

    Pisze tam autor: Mówiąc o skuteczności manipulacji, należy pamiętać o dwóch etapach w

    realizowaniu tych celów. Najpierw osiągane są cele bezpośrednie, które

    mogą (choć nie zawsze) prowadzić do zrealizowania celów głównych.

    Przykładem może być manipulacja zmierzająca poprzez poderwanie

    autorytetu kandydata na prezydenta do zmniejszenia liczby jego

    potencjalnych wyborców. Na pierwszym etapie manipulacja ta może być

    skuteczna (skompromitowanie kandydata), natomiast na drugim etapie

    (odejście zwolenników) może się zakończyć fiaskiem.

    Daremna manipulacja nie osiąga zaplanowanego wcześniej celu. Może to

    nastąpić z wielu przyczyn: w następstwie zastosowania niewłaściwej techniki,

    pojawienia się niekorzystnych okoliczności, czy przedwczesnego ujawnienia i

    nagłośnienia działań raanipulatorskich…..

    No prosze, jak bym czytal Kosseckiego!!!
    http://darmowe-ebooki.com.pl/65287-kossecki_j._-_granice_manipulacji.html
    ****

    Panie Listwa, Ludzie Dobrej Woli zawsze dochodza do porozumienia.
    Jesli nie dochodza, to albo dlatego, ze kazdy dyskutuje o czyms innym, albo dlatego, ze jedna ze stron nie chce porozumienia.

    Pan dlaczego nie chce pokoju i wspólpracy?

  118. Maćko said

    114. Listwa – pan wprowadzil bilans do barteru. Pan. Nie ja.
    Wiec… Jak pan zrobisz bilans w barterze?????

    Pan dlaczego nie chce pokoju i wspólpracy?

  119. Maćko said

    Jeszcze pióra Kosseckiego:
    http://www.socjocybernetyka.pl
    elementy-socjotechniki-propagandy1980.pdf

  120. Boydar said

    „… Najbardziej te z piekarnika, natarte ziołami, czarnuszką, majerankiem, pieprzem – oraz podszpikowane czosnkiem. Długo pieczone, zrumienione, z chrupką skórką …”

    Nie dość że hipokryta, to jeszcze prowokator sadysta. Nu zajac … idę do kuchni.

  121. Listwa said

    @ 115 Macko

    Najpierw to musisz cieniasie czytać ze zrozumieniem, potem stac się człowiekiem dobrej woli (a ktoś taki nie trzyma sie błedów) i dopiero nauczyć sie szukac porozumienia. Dopiero możesz stać sie osobą która może osiągnąc jakąś współprace.

    Dopiero znaczy trzeba ustalić w czym współprace. Nie bardzo widzę panie Macko w czym mielibyśmy współpracować. Pan gada głupoty i stosuje tanie manipulacje. A pokój miałby polegać na tym że mam udawać ze nie widzę pana błedow i głupot?. Bo pan nie daje rady ich obronic ani niczego wykazać?

    Sam pan widzi że pola brak.

    To pan nie chce współpracy i chce ciszy nad swymi wypocinami.

    I po co pan miesza w głupawy sposób bp. Lepę i jego ksiązkę ze św Tomaszem ? do tego nie dukając coś o herezjach

  122. Listwa said

    @ 118 Boydar

    Panu Boydarowi nie wypada tak sie chwalić, ale na takie cienkie manipulacje jak pana macko , to on juz się w kołysce uodpornił.
    Pan Macko to jednak naiwniak. Z tymi swoimi zwrotami akcji.

  123. Maćko said

    118. :-)))))))))))))) W trakcie pisania wlasnie tego sie obawialem… sam bym poszedl.. mam nadzieje, ze wtrzachnie pan cos pozywnego i lekkiego i nieco mniejszego niz cala golonka? Bialko i tluszcz.. syci bez duzego ryzyka utycia czy refluxu nocnego 😉 bialy serek? Kawalek kielbasy? Milego

  124. Boydar said

    Panie Listwo, więcej dystansu. „Pan Maćko” wygląda mi na taki Prince2 realizowany w Gajówce mający wykazać czy wszyscy jesteśmy idiotami czy może jednak nie. Prawdziwa odpowiedź warta jest każdej ceny 🙂

    Co nie znaczy bynajmniej, że Pan Gajowy macza w tym palce choć skład komitetu sterującego jest względnie oczywisty.

  125. Listwa said

    @ 116 Maćko

    Dajesz cieniasie kolejny przykład swego chamstwa i taniej manipulacji.

    Co przytoczyłem we wpisie @ 114 :
    i łaczy bilans z ekonomią
    czy łaczy bilans z barterem?

    Czytać nie umiesz czy jestes taki głupi?
    To nie wmawiaj na drugi raz co sobie wydumasz i nie wypisuj „pan wprowadzil bilans do barteru. Pan. Nie ja.”

    A kto napisał w @ 94 maćko

    „Jak pan zrobisz bilans w barterze????? Policzysz pan co w kolumnie debetu?”

  126. Maćko said

    119 Listwo.
    Ja gadam ( pisze glupoty ) .
    Kossecki pisze glupoty.
    Mazur pisze glupoty.
    Hoppe pisze glupoty
    Belloc pisze glupoty.
    Chesterton pisze glupoty.
    Brat Chestertona pisze glupoty.
    Mises pisze glupoty.
    Jesus Huerta de Soto pisze glupoty.
    Biernacki pisze glupoty.
    Rothbard pisze glupoty.
    Douglas pisze glupoty.
    Murray pisze glupoty.
    Wegrzyn pisze glupoty.
    Siwak pisze glupoty.
    Evan pisze glupoty.
    Jasko z Toronto pisze glupoty.
    Kafel pisze glupoty.
    XXYYY tez pisze glupoty.
    ….
    Kurna… same gupie na tym swiecie piszom…

    Dobrze ze Listwa czuwa!

  127. Boydar said

    Dobra, ja mam dosyć, o ile ktoś nie obrazi Pana Jezusa albo Jego Matki to niech sobie tam pisze co chce; dobranoc.

  128. Listwa said

    @ 124 Macko

    Znowu głupoty. o czym dobrze wiesz. Nie nadajesz się do rozmowy.
    Przeczytałęś uwaznie wpis @ 119 ? i co z niego wiesz?

  129. Listwa said

    @ 122 Boydar

    Oby. Bo inaczej to czysta strata czasu.

  130. Maćko said

    Pan jestes, Listwo, zlosliwa, zawzieta malpa, a ja jestem za glupi aby taka oswajac. Zreszta, doroslych malp praktycznie nie da sie oswoic. Tak wiec daje za wygrana.
    Porazka z mojej strony, nie ukrywam.
    Pozdrawiam i ide na fiesta do kumpla… golonki nie bedzie, ale poledwica wolowa argentynska na pewno. Wino chilijskie i litry zimnego pisco sour… serek bialy z merquen tez …

    W miedzyczasie pan rzuci okiem na prawdziwe przyczyny upadku Rzymu, prawo Kopenika-Grishama daje panu jako bonus na start.

  131. Maćko said

    119? Zlosliwy malpiszon to napisal. Zero wartosci.

  132. Maniek said

    p.Listwa-jeśli chce Pan używać języka publicystyki do definiowania transcendencji,to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać.Co do definiowania nauki Jezusa ,to nie pamiętam,by wymieniał On Pana jako jedynego protagonistę zdolnego odczytać i ogarnąć ogrom i zamiar Jego przekazu,pozdrawiam

  133. Listwa said

    @ 128 Maćko

    To pociesz się ze dokonałeś mocnego kroku w dobrym kierunku. I uświadom sobie że epitetami nic nie wskórasz.
    A po co było tyle czasu udawać że oswajać umiesz i tylko o to co chodzi? Cienias. Zajmij się lepiej sobą.
    Ale dobrej decyzjo gratuluję.

    @ 129 Macko
    Nie potrafisz wartości zauwazyc. Ale może kiedyś…

  134. Listwa said

    @ 130 maniek

    Nie bardzo wiem o co panu chodzi?
    Nalezy posługiwac się definicjami terminow jakie są powszechnie przyjęte i adekwatne do nich. A nie formułowac swoje i wykoślawiac istniejące i w dodatku w zależności od osobistych potrzeb.

    A pan to jakiś zwolennik relatywizmu ?

    A ja nie pamiętam żeby Jezus Chrystus określił kiedykolwiek swoją naukę jako „Transcendentny przekaz” panie „protagonisto”.

    A może to nie pana wpis @ 88 Maniek?

    „Transcendentny jest przekaz Jezusa”

    .

  135. wanderer said

    Panowie, bez epitetow typu cieniasie, synku, dretwa palo, durniu itp itd, bo tego nie lubie, chyba ze argumentow brak?
    Troche poziomu w klotniach tez nie zaszkodzi.

    No i dobra, mozecie sie dalej naparzac ku uciesze czytajacych nas wrogow.

  136. Listwa said

    @ 94 Maćko

    „Jak pan zrobisz bilans w barterze????? Policzysz pan co w kolumnie debetu?”

    Autorowi tamtego wpisu chodzi o to, że gdy są dwie strony, która każda posiada towar a nie posiada pieniedzy, mozliwe jest dokonanie transakcji bez pieniedzy czyli barter. Gdy jedna strona posiada np kury a druga zboze, to znając ceny na najblizszym targu, obie strony tak musza ustalić ilość towaru aby wartości towarów były sobie równe. czyli jeśli cena za kurę wynosi 2 a cena za worek zboża 5 , to równowartosc wartości towarów wystąpi np przy 10 kurach za 4 worki zboża.

    Wtedy bilans wymiany wyniesie zero, ale to nie znaczy że wartość towarów wynosi zero. Wartość towarów wynosi 2*20,a wartość transakcji 40. Jednak tylko przy bilansie zerowym, jak ktoś woli różnicy wartości wymienianych towarów równym zero transakcja dla obu storn jest najkorzystniejsza, Im dalej od zera tym dla jednej ze stron wymiana jest mniej opłacalna dla drugiej automatycznie bardziej korzystna. To dlatego autor napisął że strony transakcji barterowej starają się ustawić bilans na zero. Bilans mierzy przepływy a nie wartości np. zysku.

    Można też dokonac barter bez przelicznika pieniężnego. Wtedy obie strony musza uzgodnic ile kur wymienią na worek ze zbożem.
    Wtedy według stron nastąpi ustalenie bilansu na zero. np. jeden kraj może wymenić z drugim 5 czołgów na 2 samoloty, gdy wspólnie dojdą do ustalenia że 5 czołgów jest równe co do wartości 2 samolotom.
    Wystąpi wtedy wymiana towarów o identycznej wartości wzajemnej. To jest istota bilansowania na zero. I każda transakcja przy bilansie zerowym jest korzystna dla obu stron.

    Przy ujęciu rachunkowości jedna ze stron zapisuje po stronie ma 10 kur*2 =20 i po stronie winien 4 worki*5=20 po stronie ma i bilans wyniesie 0, druga strona transakcji zapisze odwrotnie 10 kur*2 =20 i po stronie ma 4 worki*5=20 po stronie winien i bilan zeruje się.

    Nizależnie od tego czy wartość transakcji wynosi 400 czy 4 mln, wystąpi korzystnośc dla obu stron przy bilansie 0

  137. toidi said

    Panie Listwo. Pierwsza Komunię miałem z czasach, gdy nikomu jeszcze sie nie śniło o Soborze. Może zbyt odważnie zdradzam szczegół prywatny o sobie, ale jestem po prostu stary. Na czym polega posiadanie duszy, to mozna dyskutować przez trzy dni bez przerwy, albo aż sie piwo skończy. Może kiedyś…

    A nie zastanawiał sie pan kiedyś, czy dusza to nie jest byc może zupełnie odrębne jestestwo od człowieka, które jego ciałem mysli i rządzi (tak stało w Katechiżmie)?

    Przyznajmy sie przed samymi sobą, że więcej nie wiemy, niż wiemy.

    I taka życzliwa rada, niech pan uwaza na literówki („sanuj prawdę”?), mi to rybka, ale zamulacze pana zaraz opietruszą o nieistotny szczegół.

    Pan Maćko nieraz demonstrował szacunek do prawdy, dlatego się pytałem jak Piłat – co to jest prawda. Bo wygląda na to, że każdy ma swoja definicje tego pojęcia.

    Tera ja idę spać, a mam dwie podwójne zmiany w robocie pod rząd.

  138. Boydar said

    Panie Toidi

    Nie, żebym chciał Panu jakoś szczególnie dokopać; stara się Pan znacznie inteligentniej niż większość, co budzi nie tylko moje zdziwienie ale i poniekąd szacunek. Nie mniej jednak czuję się zmuszony do sprostowania niektórych z Pańskich głębokich myśli, gdyż nie odpowiadają stanowi faktycznemu czyli, kolokwialnie rzecz ujmując – prawdzie.

    Stawia Pan retoryczne pytanie „co to jest prawda”, cytując. Najwyraźniej dość fragmentarycznie zapoznał się Pan z materiałem źródłowym, co zawsze daje smutne efekty nie tylko w trakcie klasówek. Odpowiedź na to pytanie pada bowiem wielokrotnie i żadnej wątpliwości nie pozostawia, nawet faryzeuszom. Do tego stopnia, że w imię walki z nią rzucają na szalę los swój i swoich potomków. Dalej stawia Pan samobójczą tezę – „… wygląda na to, że każdy ma swoją definicje tego pojęcia …”. Otóż pragnę zakomunikować Panu, że owszem, każdy, za wyjątkiem chrześcijanina i katolika. Po tym można w prosty sposób oraz szybko odróżnić tego ostatniego od „każdy”.

    Niech Pan nie sprowadza się do poziomu np. obywatela AP, który zapytowywuje Pana Gajowego – „… jak na imię ma Bóg Ojciec …” a następnie szybko sp…dala w krzaki. Życzę miłego dnia i lekkiej pracy.

  139. Maniek said

    p.Listwa-albo rozmawiamy o abolucie,transcendencji i wierze,albo o definiowaniu pojęć,zjawisk i procesów.Dla Pana przekaz Jezusa jest czytelny, jasny i jednoznaczny dla mnie transcendentny.Myślę,że ważniejszym jest,jaki wpływ na życie
    w każdym jego wymiarze ma ten przekaz.Na moje-olbrzymi,czego i Panu życzę

  140. Listwa said

    @ 137 Toidi

    Również jestem za tym, aby pisać poprawnie, także bez literówek. Te które u mnie wystąpiły to z pośpiechu i późnej pory.

    „Na czym polega posiadanie duszy, to mozna dyskutować przez trzy dni”
    – zmiany tematów nie służą ustaleniu. Moim zdaniem i pana Boydara niesłusznie utożsamiał pan dusze z psychiką. Na czym polega posiadane duszy to inny temat.

    „A nie zastanawiał sie pan kiedyś, czy dusza to nie jest byc może zupełnie odrębne jestestwo od człowieka, które jego ciałem mysli i rządzi (tak stało w Katechiżmie)?”

    – nie zastanawiałem się w taki sposób, a pan formułuje pokrętne tezy i z takimi daleko nie zajedzie. Dusza nie jest zupełne odrębne jestestwo od człowieka. I w żadnym katechizmie nie było napisane, że dusza „jego ciałem myśli i rządzi”.

    Człowiek to istota składająca się z ducha i ciała. Z chwilą śmierci następuje oddzielenie się ducha od ciała i widzimy tego efekt w postaci trupa. Ale człowiek nie przestaje istnieć, w postaci duchowej oczekuje na Sąd ostateczny, po którym jego duch powróci do ciała, i ponownie człowiek otrzyma do dyspozycji ciało, albo uwielbione, piękne i wspaniałe i zostanie przeznaczony do zbawienia, albo brzydkie, wstrętne i śmierdzące i uda się na potępienie. Kościół, jego święci, doktorowie używają na określenie człowieka słowa dusza. Czyli jest to słowo określające to co człowieka stanowi od strony duchowej. Dusza rozporządza danym jej ciałem i posiada wszystkie przymioty człowieka, osoby, istoty ludzkiej.
    Dusza została stworzona przez Pana Boga na wzór istoty Boga. Czyli też jest w postaci duchowej z danymi jej władzami duszy , jak wolna wola, pamięć, inteligencja, umysł, posiada emocje i psychikę oraz indywidualny charakter. Nie możemy utożsamiać duszy z jedną z władz duszy lub z jednym z jej atrybutów. Można powiedzieć że dusza to określenie i wymiar istniejącego żyjącego ducha człowieczego , który wraz z podarowanym mu ciałem stanowi całość człowieka. Ciało bez duszy to tylko zbiór komórek. Z postanowienia Bożego naturalnym siedliskiem duszy jest materialne ciało.

    ‚Pan Maćko nieraz demonstrował szacunek do prawdy, dlatego się pytałem jak Piłat – co to jest prawda. Bo wygląda na to, że każdy ma swoja definicje tego pojęcia.’

    – się panowie reklamujecie wzajemnie, ale liczą się fakty. Często pan Macko szanuje prawdę i posługuje się prawdą, ale nie zawsze. Czasami to „ręcami i kopytami” robi wszystko aby jej nie przyjąć. Poza tym napisałem że nie wymienia szanuj prawdę w proponowanych przez siebie zasadach życia.

    Najbardziej jaskrawym przykładem nieposzanowania prawdy przez pana Maćko jest jego ateizm. Wystarczy spojrzeć w genetykę w sposób amatorski aby dostrzec, że takie struktury materialne i intelektualne i tak zminiaturyzowane przy ogromnej ilości przetwarzanej i zgromadzonej informacji nie wzięły się same z siebie. Także w myśl dylematu – co było wcześniej , jajko czy kura? A pan Maćko ignoruje Stwórcę i dawcę życia i Jemu się przeciwstawia swym skromnym umysłem wyposażonym w skromną wiedzę i ogromne mniemanie o sobie oraz w iluzoryczną wszechwładzę manipulacji poprzez socjocybernetykę.

    Panie Todii, pan nie udaje intelektualisty z najwyższej pułki. Prawda jest jedna, a kłamstw jest tysiące. I pana błędem i nie tylko pana jest to,że zasłaniacie się wielością własnych definicji prawdy, żeby nie przyjąć czym ona jest. A dodatkowo każdy ludzki umysł jest zdolny rozpoznać prawdę i ją przyjąć , bez konieczności definiowania czym ona jest. Do tego potrzebna jest wolna wola i nieskażona dusza. Inaczej są kłopoty.

    Na koniec, Pismo św podaje: Pan Bóg bada serce i bada nerki. Jest to alegoryczne określenie dwóch kolejnych punktów duszy, o których istnieniu ani psychologia ani psychiatria nie orientuje się.

  141. Listwa said

    @ 139 Maniek
    Panie Maniek,
    pan najpierw sprawdzi co pan wypisuje. Miesza pan pojęcia i tematy.

    @ 90 Maniek
    Transcendentny jest przekaz Jezusa,transcendentna jest literatura Dostojewskiego(on sam już nie),poezja Achmatowej,muzyka Milesa D. i miłość we wszystkich jej formach,Dla mnie.Dla p.Maćko i p.Listwy lista taka będzie pewno kompletnie inna.O co się spierać?

    @ 132 maniek
    p.Listwa-jeśli chce Pan używać języka publicystyki do definiowania transcendencji,to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać.Co do definiowania nauki Jezusa ,to nie pamiętam,by wymieniał On Pana jako jedynego protagonistę zdolnego odczytać i ogarnąć ogrom i zamiar Jego przekazu,pozdrawiam

    aby w @ 139 maniek napisać:
    p.Listwa-albo rozmawiamy o abolucie,transcendencji i wierze,albo o definiowaniu pojęć,zjawisk i procesów.Dla Pana przekaz Jezusa jest czytelny, jasny i jednoznaczny dla mnie transcendentny.Myślę,że ważniejszym jest,jaki wpływ na życie
    w każdym jego wymiarze ma ten przekaz.Na moje-olbrzymi,czego i Panu życzę

    Zanim pan zacznie uzewnętrzniać te swoje prawdy to najpierw proszę sprecyzować jaki pan chce podjąć temat , by potem zredukować swoje prawdy do autentycznej prawdy.

    Nauka Jezusa Chrystusa nie jest transcendentna, przeciwnie prości ludzie jak i wykształceni nie mieli problemów z jej poznaniem i przyjęciem od samego początku poprzez wieki. Więc niech pan nie opowiada , ze dla człowieka XXI jest to nieosiągalne z racji transcendencji tej nauki. Jezus Chrystus tak sformułował swoją naukę, aby każdy kto chce i ma dobra wolę mógł ją zrozumieć i przyjąć. I to nie jest przywilej lub wybraństwo, a obowiązek każdego człowieka w jego własnym interesie i każdy posiada zdolność, aby tę naukę „odczytać i ogarnąć ogrom i zamiar Jego przekazu” – jak to pan nieporadnie ujął. Niech pan na drugi raz nie robi komuś zarzutu, ze stara się wypełnić lub wypełnia ten obowiązek, bo głupio pan wygląda, zwłaszcza, gdy pisze pan, że
    „Myślę,że ważniejszym jest,jaki wpływ na życie w każdym jego wymiarze ma ten przekaz.Na moje-olbrzymi,czego i Panu życzę ” a jednocześnie pan głosi , że ta sama nauka jest nieosiągalna, gdyż jest transcendentna.

    I pan musi rozróżniać transcendentnego Pana Boga od jego przystępnej i ludzkiej nauki jaką podał będąc na ziemi. Pana Boga możemy bezpośrednio poznać tylko o ile objawi nam to Jezus Chrystus. Pośrednio z jego dzieł. Czyli z tego co i jak stworzył z niczego oraz jak postępuje, jakie zasady życia daje ludziom oraz czym się kieruje w swych decyzjach i planach. Naukę Jezusa Chrystusa ma pan podaną głownie w czterech Ewangeliach oraz całym Starym i Nowym Testamencie, dodatkowo wyjaśnioną i uszczegółowioną w dokumentach Kościoła katolickiego do czasu soboru watykańskiego II.

  142. Maćko said

    Uwaga o której zapomnialme:
    Szanuj prawde jest zawarte w szanuj dane slowo. Nie klam, jesli ktos woli.
    Inaczej zapisane zasady to:
    nie szkodz zdrowiu
    nie kradnij
    nie klam

    Tez jasne, proste, zwiezle i bezdyskusyjne.

  143. toidi said

    I w żadnym katechizmie nie było napisane, że dusza „jego ciałem myśli i rządzi….

    Było. I musiałem się tego wszystkiego uczyć słowo w słowo na pamięć, co czasem owocowało trochę niepoważnymi sytuacjami.

    Panie Listwa, ja się nie wysilam, żeby przepchnąć swoje zdanie za wszelką cenę, tylko się zastanawiam. Wolno mi, czy nie? A forum jest od tego, zeby sie dzielić przemyśleniami. Czy dusza jest rownoznaczna ze świadomościa? Pytania o prawdę nie zadaję, ale cytuję. Tak samo jak ze sloganem o wirtualności prawdy. Definicję prawdy juz dawno ustalono, jest to po prostu twierdzenie zgodne z obiektywną rzeczywistością. A ta obiektywna rzeczywistość… Nie, lepiej może nie ciągnąć tego dalej. Może kiedy indziej, jak będzie więcej na to czasu.

    Zarzuca mi pan wywyższanie się na górna półkę. Nie, to niesłuszne. Nie wywyższam się i nie staram się wywyższać, a to z bardzo prozaicznego i egocentrycznego powodu. Jak przyjdzie co do czego to ci z wysokiej półki pierwsi pójda pod mur. Precedensa były. Ja chcę zejść w mniej drastyczny sposób

    A w sprawie deklarowanego ateizmu pana Maćko, to nadzieja, proszę pana umiera ostatnia.

  144. Listwa said

    @ 142 Macko

    Nie panie Macko. Daje pan kolejny przykład nieposzanowania prawdy i kłamania.
    W zasadach które pan podaje, pomija pan szanuj prawdę. Mógłby pan powiedzieć teraz , ze niechcący pan to przegapił , ale w pełni zgadza się z tym, że prawdę trzeba szanować. Ale pan woli zrobić coś innego, pisze pan, że coś napisał, gdy nie napisał.

    Szanuj prawdę to pojecie szersze niż’ nie kłam’ lub ‚szanuj dane słowo’. Bo prawda jest tez tam, gdzie nie ma słów i nie ma wypowiedzi.
    Przykład panu juz jest dany. Stworzenia same z siebie powstać nie mogły, czyli stoi za ich pojawieniem się stwórca.

    Pan widzi stworzenia, obcuje z nimi, a pomimo tego kwestionuje istnienie Pana Boga. I to jest przykład nieposzanowania prawdy która jest usytuowana poza wymiarem „szanuj dane słowo” lub ” nie kłam” . Prawda to nie tylko słowa i wypowiedzi.

  145. Listwa said

    @ 143 Toidi

    Juz nie będziemy sprawdzać tego katechizmu , nie takie ważne, mógł być błąd

    Jak najbardziej wolno panu się zastanawiać i dzielić przemyśleniami. Wolna panu nawet popełnić błąd. Nie wolno podawać prawdy za fałsz i trzymać się wbrew logice i błędom i fałszom. Podam panu w tajemnicy, że wpisy pana Macko są cenniejsze niż milczenie i obojętność mas.

    Łatwiej podać definicję prawdy niż niekiedy sformułować prawdę o rzeczywistości.

    A z tym murem, to być może lepiej będzie w pierwszej kolejności. Ale chodzi o to żeby nie zaprzepaścić wygranej i pod murem mieć tylko kwiaty.

  146. Listwa said

    Miało być:
    trzymać się wbrew logice błędów i fałszu.

  147. Maćko said

    A na poczatku bylo:
    Listwa said

    2016-09-20 (wtorek) @ 12:04:24
    @ 6 Maćko

    Panie Maćko, pan tak jak w przypadku pieniadza podchodzi amatorsko i na „czuja” do organizacji.
    Szybki wpis o pieniadzu panu zroiułem https://marucha.wordpress.com/2016/09/14/emerytowany-pilot-o-katastrofie-smolenskiej-politycy-karmia-nas-klamstwami-a-pomaga-kler-i-episkopat/#comments

    Pan znowu nie rozróżnia wielu rzeczy i wydaje sie panu że zdobędzie amerykę.

    Są rózne formy organizacji i tylko niekiedy i w wyjątowcych sytuacjach mozna zastosować cos takiego jak organizacja bez orgaizacji, i tylko niekiedy ma to sens i na krótką metę. I pan Brzeski wraz z panem koseckim mogą soboe długo wygadywac a nie uczynią z tzw. organizacji bez organizacji czegoś stabilnego i owocnego w dłuzszej perspektywie. .
    I trzeba jasno widzieć czym jest struktura organizacja a czym organizacja działań i kierowanie organizacją, bo to nie jest to samo, a nazwy podobne. Same stworzenie i istnienie organizacji to za mało. I jak w przypadku pieniadza uproszczenia są wrogiem.
    ****
    Czyli Listwa uwaza, ze moze poprawiac i karcic niegrzecznie innych za wyimaginowane przez siebie samego przewinienia.

    Ten powyzszy wpis Listwy byl odpowiedzia na mój wpis:

    Maćko said

    2016-09-20 (wtorek) @ 00:10:42
    Z Informacja, Pani Laro, wlasnie jest taki klopot, ze jest jej tak duzo, ze w wiekszosci nie potrafimy jej filtrowac.
    NA dodatek, wlaczaja sie „systemy” zagluszania i rozpraszania. Chembzdety, ladowanie na Ksiezycu, holoszwindel…
    ***
    Polecam, korzystajac z okazji, kolejny odcinek wykladów Rafala Brzeskiego:

    ******
    Czyli, Listwo, atak Listwy z jakiego powodu sie pojaiwil? Co Listwe sklonilo do napisania: „pan tak jak w przypadku pieniadza podchodzi amatorsko i na „czuja” do organizacji.” lub: „Pan znowu nie rozróżnia wielu rzeczy i wydaje sie panu że zdobędzie amerykę.” ?

  148. wanderer said

    Panie Macko, czy rzeczywiscie jest Pan ateista, jak tutaj Panowie glosza?
    Nie musi Pan odpowiadac jak nie chce, ale jesli zechcialby sie Pan ustosunkowac, byloby milo.

  149. NICK said

    „Ciekawski”.
    Wierzy Pan deklaracjom?
    Hm.
    A czyta Pan wpisy Maćkowe od lat kilku?
    Tam jest ‚kawa na ławę’.

    Tylko proszę nie pisać, że to nie było do mnie.

  150. Listwa said

    @ 147 Macko

    „Czyli Listwa uwaza, ze moze poprawiac i karcic niegrzecznie innych za wyimaginowane przez siebie samego przewinienia”

    – nie wiem co pan ma na myśli ” karcic niegrzecznie innych za wyimaginowane przez siebie samego przewinienia”., ale uważam że każdy ma prawo poprawiać o ile znalazł błąd. Bo co nam z tego, że nawet ktos utytułowany wprowadza w błąd lub podaje fałsz.
    Każdy też ma prawo poprawiać Listwę, pan Macko tez.

    „Co Listwe sklonilo do napisania: „pan tak jak w przypadku pieniadza podchodzi amatorsko i na „czuja” do organizacji.” lub: „Pan znowu nie rozróżnia wielu rzeczy i wydaje sie panu że zdobędzie amerykę.”

    – nie skłonił pana wpis w odpowiedzi na wpis pani Laro. Skłoniły pana wcześniejsze wypowiedzi, jak pan zauważył podałem też link do innego wątku, jak też wypowiedzi przeceniające organizacje bez organizacji, czyli podobieństwo do proponowanej fascynacji uproszczeniami „pieniadz to tylko informacja”.

  151. wanderer said

    Panie Nick, czytam wpisy od kilku lat, ale nie spostrzeglem wpisu w ktorym Pan Macko przyznaje sie do ateizmu. Wolalbym aby to on sam sie ustosunkowal jesli zechce.
    Pomowic kogos jest bardzo latwo, Panie Nick.
    Kierowanie sie logika i rozumem nie jest rownoznaczne z ateizmem.

  152. Boydar said

    Zaciekawił mnie Pan Wanderer (151). A co by Pan na to, jeśli by się przyznał; np. że jest kozą. Nie uwierzył by Pan, ja też, kozy są bardziej tenteges. Czyli zaczynamy natychmiast posiłkować się elementami spoza aktu przyznania się. A więc sam akt schodzi na plan dalszy. Co zatem mamy na pierwszym ?

  153. NICK said

    Oczy-wiście, proszę Pana. (151).
    „„Ciekawski”.
    Wierzy Pan deklaracjom?
    Hm.”
    Tyle. Bo memłania nie zdzierżam.
    A swego zdania Pan nie masz?
    Tyle. Bez odzewu.

  154. Listwa said

    @ 151 Wanderer

    A od kiedy panie Wanderer kierowanie się logiką i rozumem jest wyróżnikiem lub domeną ateistów?
    Właśnie oni są na bakier z logiką i rozumem, bo nie byliby ateistami.

  155. Maćko said

    Wanderer, jestem ateista. W moim obrazie Swiata ja osobiscie nie znajduje miejsca dla sil nadprzyrodzonych. Jestem ochrzczony i mam duzo szacunku i sympatii dla Chrzescijanstwa, które, jak twierdza znawcy, w esencji jest naukowe. Cytowalem pare razy encyklike Jana Pawla II Fides et Ratio, wiec czemu nie i teraz?:
    „Nie należy zapominać, że także rozum potrzebuje oprzeć się w swoich poszukiwaniach na ufnym dialogu i szczerej przyjaźni. Klimat podejrzliwości i nieufności, towarzyszący czasem poszukiwaniom spekulatywnym, jest niezgodny z nauczaniem starożytnych filozofów, według których przyjaźń to jedna z relacji najbardziej sprzyjających zdrowej refleksji filozoficznej.
    Z tego, co dotąd powiedziałem, wynika, że człowiek znajduje się na drodze poszukiwania, którego ludzkimi siłami nie można zakończyć: poszukuje prawdy oraz poszukuje osoby, której mógłby zawierzyć. Wiara chrześcijańska wychodzi mu naprzeciw i ukazuje konkretną możliwość osiągnięcia celu tego poszukiwania. Pomaga mu bowiem przekroczyć stadium zwykłego zawierzenia i wprowadza go w porządek łaski, gdzie może on dostąpić udziału w tajemnicy Chrystusa, w Nim zaś zyskać prawdziwe i pełne poznanie Boga w Trójcy Jedynego. Tak więc w Jezusie Chrystusie, który jest Prawdą, wiara dostrzega najwyższe wezwanie, jakie zostaje skierowane do ludzkości, aby mogła spełnić to, czego pragnie i za czym tęskni.”

    Pozdrawiam

  156. NICK said

    No, cytowanie Katz’a. Boże… .

  157. Maćko said

    Nick – delikatnie mówiac, odpi*rdol sie od naszego Papieza. Nie ma Polaka który by tyle dla Polaków zrobil. Polaków tak kochal i tak sie o Polaków troszczyl.

    ——
    Nawet wpychając nas swym autorytetem do Unii Europejskiej???
    Admin

  158. Boydar said

    Ciesz się Pan, że nie Kiko.

  159. NICK said

    OOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Aaaleeejjjaaa!!!!!!

    Spoko. Zaraz będzie sprostowanie.
    Ale jaja.

  160. Boydar said

    Maćko to (157) napisał na poważnie, przynajmniej tak chciał, żeby wyglądało. Módlmy się … ich jest Legion …

  161. NICK said

    Bez euforii.
    Teraz spokojnie… .

  162. NICK said

    Gravatar się zgadza.

  163. Boydar said

    No, ja nawet wiem co tam jest … tam nic nie ma.

  164. NICK said

    „naszego Papieza.”(157). Maćko.
    Groźbę rozumiem.
    Musisz Pan wiedzieć. Że.
    Do życia to nie jestem aż tak przywiązany. Jak pan.

    A teraz to śmiesznie nie będzie.
    Powiedzcie. Interlokutorzy maćkowi. Spolegliwi. Sprzyjający.
    MÓWCIE. PISZCIE.

  165. Maćko said

    Daloby sie otwartym tekstem? Bez kodowania?

    Macko jestem, zawsze ten sam, zawsze sam i zawsze taki sam.
    Napisalem bardzo powaznie, bo tylko pasozydzi wstawiaja falszywki o JPII w swej wojnie informacyjnej z KK.
    Nie wolno takich bzdur :
    ( NICK said 2016-09-22 (czwartek) @ 22:11:31 No, cytowanie Katz’a. Boże.. )
    powtarzac nawet zartem.
    Jasne?

  166. Boydar said

    Nie bądź Pan śmieszny, Panie NICK’u; to jest Gdańsk; według Adamowicza. tylko bardziej emi niż imi.

  167. wanderer said

    Panie Nick, Boydar i Listwa,
    Nie potrzebuje mecenasow i doradcow.
    Sam wyrabiam sobie o kims zdanie i niepotrzebne mi sa wasze opinie o kimkolwiek.

    „A od kiedy panie Wanderer kierowanie się logiką i rozumem jest wyróżnikiem lub domeną ateistów?
    – a, to sobie Pan Listwa juz sam dopowiada i rozwija temat w ktorym nie mam zamiaru uczestniczyc.

    Panowie, zadalem proste pytanie do Pana Macka, nie do was i nie oczekiwalem od was zadnych zdan i naprowadzan, przycinkow typu „ciekawski” itp. Nie ze mna te chwyty. Wogole dziwie sie, ze gdy ja zapytuje sie Pana Macka wy wp..alacie sie miedzy wodke a zakaske.

    Panie Macko, dziekuje. Tyle chcialem sie dowiedziec.

  168. Boydar said

    Panie Wanderer

    Jeżeli nie życzy Pan sobie „wp..alania się między wódkę a zakąskę”, co oczywiście należy uznać za Pańskie prawo, to czemu nie przeprowadza Pan w/w konsumpcji wespół z Panem Maćko na priv, tylko na publicznym forum, na którym zasady są jasno określone i znane wszystkim od dziesięciu lat ?

    Moje pytanie „co zatem mamy na pierwszym ?” było czysto retoryczną figurą i nie widzę powodu do takiej jak Pan zaprezentował bulwersacji.

  169. wanderer said

    Panie Boydar,

    Zadalem pytanie Panu Mackowi bo chcialem to od niego uslyszec czy jest ateista czy nie. Wolno mi. Zasady sa jasne i wszystkim znane od dziesieciu lat jak Pan zauwazyl i nie zabraniaja zadania pytania rozmowcy. To wlasnie Pana nie powinno bulwersowac.

  170. Maćko said

    Wartosciowe o Netwars wedlug Randu:

  171. wanderer said

    Widze, ze Pan Boydar nie zrozumial moich intencji.
    Stanalem z Panem Mackiem twarza w twarz, zadalem pytanie i niepotrzebne mi sa czyjes podszeptywania na ucho co do osoby Pana Macka. Jestesmy dorosli.
    Mysle, ze teraz jasniej sie wyrazilem, a Pan niepotrzebnie odebral to jako bulwersacje.

  172. Boydar said

    Tym razem faktycznie się zbulwersowałem. Przecież ja nie bronię Panu pytać, pytaj Pan; to Pan broni innym komentarzy odnośnie takiego pytania.

  173. Listwa said

    @ 167 wanderer

    A jak napisze chamie Wanderer nie interesuje mnie co pan lubisz. To mogę tak napisać czy nie? Bo jakiś pan jednostronny jesteś chocby w @ 135 wanderer . Tylko panu Maćko można pisac o kimś chamie ,

    Bo mnie niezbyt interesuje co pan lubi, zwłaszcza pana przytupy.
    Sam pan w @ 151 wanderer zasugerował ze pan Macko ateista posługuje się logiką i rozumem. No nie całkiem mu to wychodzi żeby takie zestawienia robic. ,

    I w @ 154 panu nie doradzałem tylko wyraziłem dezaprobatę w stosunku do pana wypowiedzi.

  174. Listwa said

    @ 155 Macko

    „W moim obrazie Swiata ja osobiscie nie znajduje miejsca dla sil nadprzyrodzonych”

    – To ześ sie pan nieżle wysterował socjocybernetycznie żeby takie teksty walić. Jak to mówią w dyplomacji – zal dupe ściska.

    Przypominam po raz kolejny : Jak ślepy słońca nie widzi, to nie znaczy że go nie ma.

    @ 157 Maćko

    A matka Emili Kaczorowskiej to jakoś się nazywała?
    To jakie te zasługi są? Ciągle mówią że są i wielkie ,a nigdy jakie.

  175. wanderer said

    re 173
    „Bo mnie niezbyt interesuje co pan lubi, zwłaszcza pana przytupy.”
    Przytupy? – he, he, pisz se Pan dalej, Listwa. Czepiasz sie ze nie wymienilem „chamie” w 134? Pisalem do was ogolnie, nie wyrozniajac nikogo. Ale ty znow musisz postawic sprawe od dupy strony, bo nie bylbys soba gdybys nie przyp.ierdolil sie do niczego.
    Nie balansuj ze mna, Listwa.
    A jak napisze, chamie Listwa nie interesuje mnie rowniez co pan lubisz. To moge tak napisac czy nie?

  176. Boydar said

    Panie Listwo, dejpanspokój, Pan Wanderer nie wróg, przynajmniej tak uważam. Prosto pisze i nie ściemnia. Też może mieć swoją koncepcję rozwiązywania spraw. Niekoniecznie identyczną z moją czy Pańską.

  177. Listwa said

    @ 175 Wanderer

    To na drugi raz nie wymieniaj zwrotów jak chcesz pisać ogólnie albo wymień z obu stron. W @ 135.
    Jak załapujesz do połowy to sobie napisz. Lepsze to niż włażenie dobroduszne w dupę Maćkowi.

    A jak się balansuje?

  178. Boydar said

    „Siłą partii są jej zwolennicy, nie liczba członków” (W. Ilicz Lenin) 🙂

  179. Maćko said

    Punkt 6. Wracajac do punktu wyjscia, czyli do ruchu oporu bez przywódców, jest on genialny w swojej prostocie, gdyz opiera sie na wspólnym wysilku wielu nizaleznych od siebie osób, motywowanych wspólnym celem, np. budowa silnej Polski czy uczeniem Polaków myslenia integrujacego/syntetyzujacego zamiast analitycznego.
    Brak przywódców jest wlasnie zagrozeniem dla zaborcy, gdyz nie jest on w stanie kontrolowac wszystkich.
    Sama idea oporu sieciowego moze pobudzic ludzi do dzialania i wywolac w masie chec do opierania sie, a efekt masy myslacych o tym samym celu ludzie jest bardzo duzy. Idee sa przekazywane, rozprowadzane przez siec na zasadzie dobrej woli i checi pomocy caleh grupie.

    Czy dlatego spotyka sie ta idea z takim zamulaniem i blokowaniem?

    Dlatego, ze jest realnie grozna dla okupanta?

    Co bedzie, jesli zadziala? Ekstrapolujmy prosze.

  180. Greg said

    #157.
    ALE JAJA! ALE JAJA!
    Pan Poważnie?
    Daję do zakładek!!!

  181. Boydar said

    O ! To też jest ciekawe – „… np. budowa silnej Polski czy uczeniem Polaków myślenia integrującego/syntetyzującego zamiast analitycznego …” – (179)

    Słusznie, jeszcze w ramach bezproduktywnej analizy doszlibyśmy, kto jest dywersantem i sprzedawczykiem. A tak – „By Polska rosła w siłę a ludziom się żyło dostatniej” to jest dopiero konstruktywna synteza.

    Boże, kogo oni tu przysyłają, czyżby koniec naszej męki miał się zbliżać ? Może dożyję …

  182. Listwa said

    @ 181 Boydar

    Słusznie panie Boydar, jest nadzieja.
    Przedstawiciel ateistów chce wzbudzić opór sieciowy stawiając pytania i cofając do punktu 6.
    Jest nadzieja. Zwłaszcza w ich cofaniu. Cofaj, cofaj panie Maćko!
    Pobudzaj pan ten opór sieciowy panie Maćko. Oporu sieciowego nigdy dość. No i waszego cofania też.

  183. Boydar said

    Panie Listwo, to że on się przedstawia jako ateista, to nic nie znaczy, co próbowałem wyjaśnić Panu Wandererowi. Bo on jest najpierw niedorozwinięty a dopiero potem każdy inny. Zresztą, co on wie o ateizmie; w spadającym samolocie podobno wcale nie ma ateistów. Podobnie jak większość „satanistów”, gdy dobrze zaliczą pasztetową przez plery to każdy jeden krzyczy łojezu !

    A tak na marginesie, bo nie zajarzyłem, czy u Pana pod punktem szóstym też jest ten miły rysunek Mleczki z żyrafą i nosorożcem ?

  184. Listwa said

    @ 183 Boydar

    No też, porządek musi być zwłaszcza w pkt. 6. .
    A pan Maćko lubi flirtować z definicjami bez głębszego zrozumienia, stąd zdarza mu się co innego uważać, a co innego deklarować.
    Też jego deklaracji nie biorę poważnie. On to raczej zakuty materialista z hasłem. .

Sorry, the comment form is closed at this time.