Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dmowskiego droga do Polski

Posted by Marucha w dniu 2016-09-20 (wtorek)

Jan Styka – wręczenie sztandarów Wojsku Polskiemu we Francji. Za prezydentem Francji Roman Dmowski.

Przed rokiem 1989 prace poświęcone działalności Romana Dmowskiego i kierowanego przezeń Komitetu Narodowego Polskiego na rzecz odzyskania niepodległości należały do rzadkości.

Jeszcze przed II wojną św. opublikowanych zostało kilka prac źródłowych, które powstały głównie w kręgu polityków obozu narodowego.

Na czele z klasycznymi już pozycjami R. Dmowskiego („Polityka polska i odbudowanie państwa”, Warszawa 1925), Mariana Seydy („Polska na przełomie dziejów. Fakty i dokumenty. Od wybuchu wojny do zbrojnego wystąpienia Stanów Zjednoczonych”, t. 1, Poznań – Warszawa – Wilno – Lublin 1927; „Polska na przełomie dziejów. Fakty i dokumenty. Od zbrojnego wystąpienia Stanów Zjednoczonych do końca wojny”, t. 2, Poznań – Warszawa – Wilno – Lublin 1931) i Stanisława Kozickiego („Sprawa granic Polski na konferencji pokojowej w Paryżu 1919 r.”, Warszawa 1921).

Po roku 1945 przez długi okres jedyną pozycją poświęconą tej problematyce była praca Mariana Leczyka („Komitet Narodowy Polski a Ententa i Stany Zjednoczone 1917-1919”, Warszawa 1966).

W późniejszym okresie ukazały się fundamentalne prace Janusza Pajewskiego („Odbudowa państwa polskiego 1914-1918”, Warszawa 1978), Jana Molendy („Piłsudczycy a Narodowi Demokraci 1908-1918”, Warszawa 1980) oraz kolejno dwie biografie Dmowskiego autorstwa Andrzeja Micewskiego („Roman Dmowski”, Warszawa 1971) i Romana Wapińskiego („Roman Dmowski”, Lublin 1988).

Na emigracji ukazały się zaś m.in. prace Jędrzeja Giertycha („Rola dziejowa Dmowskiego. Rok 1914”, t. 1, Chicago 1968) oraz Tadeusza Piszczkowskiego („Odbudowanie Polski 1914-1921. Historia i polityka”, Londyn 1969).

W ostatnich latach zauważyć można wyraźny wzrost zainteresowania problematyką działalności politycznej i dyplomatycznej ośrodków polskich w Rosji i na Zachodzie w okresie I wojny światowej. Kilka lat temu wydano w ramach serii „O Niepodległą i granice” pierwszorzędną dla tej problematyki pracę źródłową „Komitet Narodowy Polski. Protokoły posiedzeń 1917-1919” (oprac. M. Jabłonowski, D. Cisowska-Hydzik, Warszawa – Pułtusk 2007).

W 2013 r. nakładem Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych ukazała się praca Janusza Sibory „Dyplomacja polska w I wojnie światowej”, ostatnio zaś pojawiły się kolejne publikacje, m.in.: „Sprawa polska podczas Wielkiej Wojny 1914-1919” (pod red. W. Rojka i A. Kastory, Kraków 2016), praca Andrzeja Szczepaniaka poświęcona osobie Erazma Piltza kierującego pracami Centralnej Agencji Polskiej w Lozannie – „Od autonomii do niepodległości. Działalność polityczna Erazma Piltza w latach 1914-1929” (Opole 2015) oraz nowe wydanie biografii przywódcy obozu narodowego autorstwa Krzysztofa Kawalca „Roman Dmowski” (Poznań 2016).

Najnowsza praca Jolanty Niklewskiej zatytułowana „Roman Dmowski droga do Polski” wpisuje się w powyższą tendencję. Jej autorka opublikowała już wcześniej na łamach „Archiwum Narodowej Demokracji” dwa artykuły poświęcone różnym aspektom biografii Dmowskiego w okresie jego pobytu na Zachodzie.

Praca stanowi opis działalności politycznej Romana Dmowskiego, najpierw na terenie Rosji, później Anglii, Francji i Stanów Zjednoczonych A.P.

Publikacja dowodzi przede wszystkim żelaznej konsekwencji, z jaką Dmowski realizował postawione przed całym obozem politycznym cele. Z tego punktu widzenia pracę można uznać za poradnik skutecznego działania w polityce. Książka jest widomym dowodem na to, jak wielka przepaść dzieliła politykę polską w czasie dwóch kolejnych wojen światowych (które można traktować jako kolejne odsłony tego samego konfliktu).

O ile w czasie pierwszej polski wkład militarny był znikomy (chodzi o formacje polskie, a nie o Polaków walczących w ramach armii państw zaborczych), przy czym jedyne polskie oddziały brały udział w wojnie po stronie państw centralnych, o tyle polski wysiłek zbrojny w czasie II wojny św. był olbrzymi, porównywalny jedynie z zaangażowaniem militarnym Związku Radzieckiego.

Niestety, odwrotnie proporcjonalny w stosunku do wysiłku wojennego był dla Polski wynik polityczny obu wojen. O ile w wyniku Wielkiej Wojny Polska zrealizowała w dużej mierze zakładany wcześniej przez Dmowskiego program terytorialny, odzyskując przy tym niepodległe państwo, o tyle w wyniku II wojny, pomimo uzyskania lepszych w stosunku do przedwojennych granic, popadła w zależność polityczną od wschodniego sąsiada.

Co warte także podkreślenia, w czasie II wojny, dokonało się to niemal bez udziału, a nawet wbrew stanowisku legalnie funkcjonujących władz polskich na uchodźstwie.

Dowodzi to, że sprawa polska w polityce mocarstw zmieniła się na przestrzeni trzech dekad z podmiotowego na przedmiotowy.

Fakt, iż Polska w czasie pierwszego światowego konfliktu była traktowana niemal jak równorzędny partner, zaś jej postulaty były wymieniane wśród priorytetów toczącej się wojny, pozostaje w przeważającej mierze zasługą Dmowskiego. Przywódca obozu narodowego miał przy tym pełną świadomość instrumentalnego podejścia, jakie wobec Polski prezentują mocarstwa, co w radykalny sposób odróżniało go np. od postawy Ignacego Paderewskiego.

Dmowski podczas jednego z posiedzeń KNP miał stwierdzić: „Doświadczenie uczy, że istotną regułą dla Anglii i Ameryki jest wyzyskać wszystkich, a więc i Polskę, ale nic jej nie dać. Chcą wygrać wojnę z Niemcami, ale ewentualnie Polskę osadzić na lodzie”.

Książka ukazuje także pragmatyzm i przenikliwość polityki brytyjskiej, które znajdowały swój wyraz m.in. w koncepcjach wysuwanych przez naczelnego antagonistę Dmowskiego z tego okresu, Lewisa Namiera: „Wśród elit brytyjskich Namier miał opinię skrajnego konserwatysty. Tym większe zdziwienie mogą budzić przejawy jego skrywanej ekscytacji rewolucją bolszewicką i osobą Lwa Trockiego. Nie widział możliwości powstania i przetrwania o własnych siłach niepodległej Polski, której wyznaczył rolę satelity radzieckiego bądź niemieckiego. Osobiście marzyła mu się konfederacja państw słowiańskich pod dominacją Rosji bolszewickiej. Trzeba z perspektywy czasu oddać mu sprawiedliwość, że okazał się lepszym znawcą perspektyw Europy Środkowej i Wschodniej niż Dmowski, a i bardziej przewidującym politykiem, którego marzenia na dodatek spełniły się i to jeszcze za jego życia. Zmarł w 1960 roku, kiedy Związek Radziecki był jeszcze w rozkwicie, a Polska przeżywała czarny okres swej historii w ramach obozu sowieckiego”.

Duże zastrzeżenia wśród brytyjskich czynników dyplomatycznych budziły także wysuwane w łonie KNP propozycje rozwiązania sprawy polskiej.

Znamienna wydaje się brytyjska reakcja na memorandum rosyjskie, stanowiące odpowiedź na memoriał w sprawie polskiej wręczony przez Dmowskiego w r. 1916 rządom państw koalicji: „Z pewnością wart odnotowania jest końcowy wniosek «memorandum», który będzie w przyszłości powodem poważnej rezerwy brytyjskiej dyplomacji wobec polskich postulatów: czy nie będziemy w razie przyznania Polsce niepodległości świadkami odrodzenia się starego antagonizmu rosyjsko-polskiego, a w konsekwencji albo całkowitego podporządkowania Polski Niemcom, albo nowego rozbioru Polski, a także wpływu, jaki to mogłoby mieć tym razem na stosunki rosyjsko-niemieckie i politykę europejską w ogólności. Trzeba przyznać, że trafnie przepowiedziano dylematy polityki zagranicznej II Rzeczypospolitej oraz pakt Ribbentrop-Mołotow, a także jego skutki dla Polski i Europy”.

Zabiegi Dmowskiego nad ustaleniem granic przyszłej Polski poza trudnościami ze strony brytyjskiej napotykały również na liczne przeciwności ze strony konkurencyjnych ośrodków polskich. J. Niklewska analizuje koncepcje przeciwstawne do planów KNP, na czele z popularną w kręgach polityków galicyjskich ideą austro-polską, ukazuje również działalność środowisk aktywistycznych, skupionych wokół Józefa Piłsudskiego. Szczególnie w przypadku tego ostatniego widać dobitnie, jak wiele wysiłku musiał włożyć Dmowski w niwelowanie zagrożeń wywoływanych przez własnych rodaków.

Nieprzychylni sprawie polskiej politycy nierzadko publicznie posługiwali się argumentem walki legionów Piłsudskiego u boku państw centralnych, co Dmowski z pełnym przekonaniem tłumaczył, iż „ich uczestnicy nie kierowali się w najmniejszej mierze chęcią pomagania Austrii i nie mieli ani do Austrii, ani do Niemiec żadnego zaufania”.

Kłopotów z Piłsudskim nie zakończyła nawet dokonana przezeń zmiana orientacji na państwa Ententy, co uwidoczniło się m.in. w momencie kooptacji do składu KNP ludzi desygnowanych przez Piłsudskiego (m.in.: Kazimierza Dłuskiego, Leona Wasilewskiego, Stanisława Thugutta), których późniejsze zaangażowanie w działalność Komitetu miało jawnie destrukcyjny charakter. Dochodziło wówczas do sytuacji kuriozalnych, w których formalni członkowie Komitetu formułowali przeciwstawny wobec koncepcji Prezesa KNP program terytorialny, jawnie dyskredytowali jego dotychczasowy dorobek na arenie polityki międzynarodowej oraz… domagali się przedwczesnej likwidacji Komitetu.

Autorka swoje ustalenia oparła w dużej mierze na Archiwum Romana Dmowskiego znajdującym się w zbiorach warszawskiego Muzeum Niepodległości. Ze względu na fakt, iż wiele z dokumentów znajdujących się w zespole nie było dotychczas znanych, praca niejednokrotnie koryguje dotychczasowe ustalenia (np. w odniesieniu do terminów niektórych zdarzeń).

Wojenny okres biografii Dmowskiego ukazany jest dzięki temu niejednokrotnie z nowej perspektywy. Pewnym mankamentem pracy jest niewykorzystanie przez autorkę kilku dość istotnych pozycji, m.in. relacji Emila Dillona (E. J. Dillon, „Spotkania, rozmowy i korespondencja z Romanem Dmowskim 1917-1922”, „Glaukopis”, 2006, nr 5-6), której istnienie jedynie zasygnalizowała pod koniec pracy.

Wnikliwa analiza zapisków Dillona mogłaby częściowo zmienić opinie autorki na temat stosunku Dmowskiego do Rosji. J. Niklewska w odniesieniu do tego zagadnienia przyjęła w swojej pracy argumentację bliższą tezom zawartym w pracach K. Kawalca, które w wielu punktach można uznać za dyskusyjne. Z tak przyjętej perspektywy lider endecji jawi się bowiem niemal jako doktrynalny rusofob. Trudno przy tej okazji nie odnieść wrażenia, że w odniesieniu do stosunku Dmowskiego do Rosji poglądy autora pracy „Niemcy, Rosja i kwestia polska” przykrawane są współcześnie niejednokrotnie pod bieżące zapotrzebowania polityczne.

Autorka nie uwzględniła również dość istotnego dla opisywanych zagadnień artykułu Wiesława Śladkowskiego „Komitet Narodowy Polski i Rada Obywatelska w świetle akt policji francuskiej (1917-1918)” (tegoż, „Szkice polsko-francuskie XIX-XX wiek”, Lublin 2015), który ukazuje w ciekawy sposób tło konfliktu pomiędzy ośrodkami polskimi działającymi na Zachodzie.

Zdarzają się w pracy także drobne omyłki, jak np. na s. 115, gdzie podany został rok 1977 (miast 1877), jako data przejęcia przez E. Piltza funkcji redaktora w tygodniku „Nowiny Niedzielne”.

Pomimo pewnych mankamentów prace takie jak powyższa dokonują w polskiej historiografii i odbiorze społecznym istotnych przewartościowań, czyniąc wyłom w dominującej po roku 1989 narracji historycznej, każącej tłumaczyć odzyskanie przez Polskę niepodległości legionową epopeją brygadiera Piłsudskiego.

Maciej Motas
Jolanta Niklewska, „Roman Dmowski droga do Polski”, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2016, ss. 295.
Myśl Polska, nr 39-40 (25.09-2.10.2016)
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 7 to “Dmowskiego droga do Polski”

  1. Premizlaus said

    Miejmy nadzieje, że się ta praca przebije.
    Jako, że Polska jest okupowana przez Żydów, a Piłsudski vel Selman był Żydem i szkodnikiem Polski, to trwa kult jego jednostki.
    Duch sanacji ma się dobrze.

  2. Zenon K. said

    Wspomniany przez autora doradca D. Lloyd’a George’a niejaki „Namier” oraz „Brody” i jeszcze jeden (trzeciego nazwiska nie pamiętam, ale z pewnością znajdziemy je w indeksie nazwisk, czy przypisach w „Polityce polskiej i odbudowaniu państwa” R.Dmowskiego,t.1, wyd. Pax, W-wa 1988. Niestety, akurat pod ręką mam tylko tom drugi, bo pierwszy komuś pożyczyłem) byli specjalistami ds. Europy Środkowej i Wschodniej. Wszyscy trzej byli żydami, mieszkającymi wcześniej na ziemiach polskich, nazywali się poprzednio Brodski i Namierski oraz -???. To zoologiczna nienawiść do polskości wspomnianych parchów powodowała, że brytyjski premier (prowincjonalny walijski prawnik) prowadził zaciekle antypolską politykę. Przez lata tłumaczono nam w szkołach, że Anglia bała się nadmiernego wzmocnienia pozycji Francji, więc szkodziła sprawie polskiej, upatrując w powstającej Polsce . To tylko częściowa prawda. Francja była potwornie wykrwawiona, jej gospodarka osłabiona, nie miała szans odzyskać swojej potęgi przed upływem co najmniej 2 pokoleń. Polska siła zbrojna w postaci m.in. „błękitnej armii” była sojusznikiem także Anglii. Polecam wszystkim wspomniane dzieło, powinno być elementarzem politycznym każdego Polaka, który ma na czym czapkę nosić. Poza tym- nie sposób nudzić się tą lekturą.

  3. Zenon K. said

    Miało być „upatrując w powstającej Polsce najbliższego sojusznika Francji”. Nie wiem, jak to zjadłem. Przepraszam.

  4. TG said

    „Piłsudski ukończył 4 klasy szkoły wiejskiej, wobec wykształcenia Dmowskiego był ignorantem i hochstaplerem, niestety po dziś dzień w oczach moich Rodaków to bohater” cytat z sieci,

  5. Zdziwiony said

    Kościół Katolicki ocenił zasługi Dmowskiego dla kotolicyzmu polskiego. Najznakomitsi kaznodzieje w kościołach całej Polski oddali Mu hołd jako Polakowi i katolikowi. Oficjalny zaś organ Watykanu Osservatore Romano tymi słowy kończy dłuższe wspomnienie o Zmarłym:

    „Ś.p Roman Dmowski, wielki wychowawca młodych pokoleń, wielokrotnie w ostatnich czasach podkreślał, że pojęcia polskości i katolicyzmu są nierozerwalnie ze sobą związane. Dlatego też radosny objaw spontanicznego nawrotu młodzieży polskiej do wiary katolickiej jest w znacznej mierze Jego zasługą”.

  6. Isia said

    (2) … z tego co wiem, Lloyd George … też był żydem …

  7. Kronikarz said

    , – )

Sorry, the comment form is closed at this time.