Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Misja pokoju i pojednania

Posted by Marucha w dniu 2016-09-20 (wtorek)

Kiedy politycy zawodzą, a dziennikarze, publicyści i historycy zbyt często mijają się z rzetelnym przekazywaniem prawdy, wkraczają motocykliści z Rajdu Katyńskiego.

Tegoroczna wyprawa na Wschód, która w trzy tygodnie pokonała przeszło siedem tysięcy kilometrów, po raz kolejny udowodniła, że przy bezkompromisowym oparciu o prawdę historyczną – często bardzo bolesną – budowanie wspólnej przyszłości, w zgodzie i wzajemnym poszanowaniu, jest możliwe.

XVI Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński wyruszył sprzed Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie 20 sierpnia. Podobnie jak w ubiegłych latach, wyprawie towarzyszyły dwa rajdy: Huta Pieniacka oraz Ponary Pamiętamy. Tak oto, ponad sto dudniących maszyn przypominało na trasie, z jakim przesłaniem motocykliści pokonują trud pielgrzymowania.

Przemierzając Polskę, Ukrainę, Rosję, Białoruś i Litwę głośno mówili o zbrodniach niemieckich (obóz koncentracyjny na Majdanku w Lublinie, Wzgórza Wuleckie we Lwowie, Ponary pod Wilnem), ukraińskim ludobójstwie (rzeź na Wołyniu dokonana przez nacjonalistów z OUN-UPA) i zbrodniach komunistów z NKWD (Katyń i Miednoje w Rosji oraz Kuropaty na Białorusi).

Tych miejsc, do których każdego roku dociera Rajd Katyński jest oczywiście znacznie więcej. Warto podkreślić, że polscy motocykliści pamiętali nie tylko o tragedii swoich rodaków, ale też upamiętniali ofiary innych narodowości. Z kolei na Ukrainie zabrzmiała modlitwa w intencji rosyjskich i ukraińskich matek oraz ich synów, którzy polegli w trwającym za naszą wschodnią granicą konflikcie.

Każdego roku motocykliści docierają także do miejsc chwały polskiego oręża. Uczestnicy tegorocznej wyprawy złożyli wieńce między innymi pod Orszą (Białoruś), gdzie w 1514 roku rozegrała się bitwa pomiędzy wojskami litewsko-polskimi a wojskami moskiewskimi.

Bezprecedensowym wydarzeniem, jakiego doświadczyli uczestnicy XVI Rajdu Katyńskiego było nawiedzenie monasteru w Kozielsku (Rosja). Warto podkreślić, że do tej pory, pomimo licznych prób, naszym motocyklistom nie udało się przekroczyć murów tego klasztoru.

A jest to miejsce niezwykle dla nas ważne. To właśnie w tym XVIII-wiecznym monasterze, zwanym Pustelnią Optyńską, w latach 1939-1940 funkcjonował sowiecki obóz jeniecki dla Polaków. Osadzonymi w obozie w Kozielsku byli oficerowie Wojska Polskiego, wzięci do niewoli przez Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich po zajęciu wschodnich obszarów Polski po 17 września 1939. Na mocy decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku, zostali oni przewiezieni do Katynia i rozstrzelani przez funkcjonariuszy NKWD w Smoleńsku oraz pracowników NKWD przybyłych z Moskwy.

Zamordowani jeńcy są pochowani na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu. Zgoda prawosławnych duchownych na to, aby polscy motocykliści mogli pomodlić się w Pustelni Optyńskiej przypieczętowała otwarcie Kościoła Prawosławnego na katolickich pielgrzymów z Polski.

Prawosławni otwierają wrota

Kolejnym wymownym momentem w wymiarze ekumenicznym było przyjęcie uczestników XVI Rajdu Katyńskiego w prawosławnym monasterze pod Ostaszkowem – Pustelni Niłowo-Stołobieńskiej położonej na wyspie Stołobnyj na jeziorze Seliger.

Również w tym miejscu w latach 1939–1940 funkcjonował założony przez sowietów obóz dla polskich jeńców wojennych, następnie rozstrzelanych przez NKWD. Obecnie są oni pochowani na Polskim Cmentarzu Wojennym w Miednoje. Kilkadziesiąt lat po tragicznych wydarzeniach, prawosławni mnisi i polscy motocykliści odmawiają wspólną modlitwę w intencji ofiar bestialskich mordów. Obecność Rajdu Katyńskiego w klasztorze pod Ostaszkowem prawosławni duchowni potraktowali z najwyższą powagą i serdecznością. Wystarczy wspomnieć, że na cześć swoich gości przygotowali suto zastawione stoły i wygodne noclegi, za które gospodarze nie oczekiwali zapłaty.

Gościna jakiej doświadczyliśmy od przedstawicieli Kościoła Prawosławnego, wypełnia prośby o podjęcie dialogu wystosowanie przez ostatnich przywódców Stolicy Piotrowej. Wystarczy wspomnieć koncepcję „dwóch płuc” Europy o których mówił Jan Paweł II. Zdaniem papieża z Polski „dwa płuca Europy”, wschodnie i zachodnie, są niezbędne, aby być w pełni Europą.

Z kolei za czasów urzędowania Benedykta XVI, z inicjatywy obecnego papieża-seniora, 17 sierpnia 2012 roku doszło do podpisania historycznego Wspólnego Przesłania do Narodów Polski i Rosji. Sygnatariuszami byli ówczesny Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik i patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl I.

Starania swoich poprzedników kontynuuje papież Franciszek, który podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie przypomniał, że „deklaracja wspólna między Kościołem katolickim w Polsce a Kościołem prawosławnym Patriarchatu Moskiewskiego jest to akt, który rozpoczął proces zbliżenia i braterstwa nie tylko między dwoma Kościołami, ale również pomiędzy dwoma narodami”. Franciszek dodał, że „w ten sposób szlachetny naród polski pokazuje, jak można rozwijać dobrą pamięć i porzucić tę złą. Do tego konieczna jest mocna nadzieja i ufność w Tym, który kieruje losami narodów, otwiera drzwi zamknięte, przekształca trudności w szanse i stwarza nowe scenariusze tam, gdzie wydawało się to niemożliwe. (…)” [Naród może i szlachetny, ale nie chce się mieszać z muzułmanami, co wytknął nam Franciszek – admin]

Godna reprezentacja narodu polskiego

Wyjątkowość Rajdu Katyńskiego podkreśla nie tylko zbliżenie z Prawosławiem, ale także kontakty na innych szczeblach. Niemal na każdym kroku byliśmy witani jak oficjalna delegacja z Polski. Na spotkania z polskimi motocyklistami przychodzili przedstawiciele władz obwodów przez które przejeżdżaliśmy, miejscowi motocykliści (na których pomoc zawsze można było liczyć) oraz zwykli mieszkańcy. Chlebem i solą, przy brzmieniu ludowych pieśni – tak podejmowano polskich pielgrzymów na dwuśladach.

Uczestnicy Rajdu Katyńskiego nie pozostali dłużni. Reprezentowali stronę polską na najwyższym poziomie. W godny sposób dotykając miejsc pamięci stali się pięknymi posłańcami pokoju na ziemiach przesiąkniętych krwią niewinnych ofiar okrutnych ideologii.

Stałym elementem wypraw Rajdu Katyńskiego na Wchód są oczywiście spotkania z mieszkającymi tam Polakami. Wdzięczni motocyklistom za ich pamięć, rok rocznie organizują oni koncerty polskich pieśni patriotycznych oraz obfity poczęstunek lokalnymi przysmakami. Polacy z Kresów często też uczestniczą w uroczystościach wpisujących się w program motocyklowej wyprawy.

Serce motocyklisty

I wreszcie, spotkania z wychowankami domów dziecka w Krasnym Borze pod Smoleńskiem (Rosja) i Bogdanowie (Białoruś). To były emocje, których nie sposób opisać słowami. Obok darów, jakie każdego roku Rajd Katyński ofiaruje najbardziej potrzebującym, były przejażdżki na motocyklach.

Trudno jednoznacznie stwierdzić komu dawały one więcej radości – zarówno dzieci, jak motocykliści czerpali z tego bardzo dużo frajdy. Z obserwacji i rozmów w kuluarach zauważyłam, że to właśnie w Bogdanowie większość naszych motocyklistów pozostawiło morze łez i swoje serce. W tej maleńkiej miejscowości na Białorusi, na przekór wszelkim trudnościom Polka – Helena Dworecka, stworzyła prawdziwy dom dla porzuconych dzieci. Polscy motocykliści przekonali się na własne oczy, jak ofiarne poświęcenie dzielnej kobiety przyniosło wspaniałe owoce. Dzieci z Bogdanowa świecą przykładem dobrego wychowania, a Pani Helena pozostaje dla wielu niedoścignionym wzorem matczynej opieki i miłości.

*                  *                   *

Choć nadrzędnym celem Rajdu Katyńskiego jest odwiedzenie mogił i miejsc związanych z historią Polski na Kresach Wschodnich oraz kontakty z Polakami mieszkającymi na tych terenach, działalność charytatywna i rozwój kontaktów międzynarodowych, to trzeba też dodać, że motocyklowym wyprawom towarzyszyły także przyjemności typowo turystyczne i estetyczne.

Dla przykładu, uczestnicy tegorocznego Rajdu Katyńskiego mogli podziwiać piękno miasta Sankt Petersburg, włącznie z jego największymi atrakcjami: Pałacem Zimowym i muzeum Ermitaż. Umiejętne łączenie tak wielu elementów udowadnia, że dzieło, które przed szesnastu laty zainicjował Komandor Wiktor Węgrzyn stało się fenomenem na skalę światową. I choć szesnasta edycja rajdu przeszła do historii, to otwarte ramiona Kresów są już gotowe do przyjęcia motocyklistów ponownie.

Agnieszka Piwar
Myśl Polska, nr 39-40 (25.09-2.10.2016)
http://www.mysl-polska.pl

komentarzy 8 to “Misja pokoju i pojednania”

  1. Longinus said

    Ot prawdziwi Polacy I prawdziwi patrioci.Tylko tacy ta POLSKE moga zbawic.Nie politycy z piekla rodem.Tylko w NAS POLAKACH lezy oddzyskanie POLSKI z lap;;;zydowskich rewolucjonistow.

  2. Greg said

    Panie Longinus.
    Polskę zbawić i oszczędzić może jedynie Pan Bóg!
    Tylko pytanie.
    Czy robimy wszystko aby tak się stało?

  3. Zbyszko said

    Piękne gesty jednej i drugiej strony tych braterskich spotkań. Myślę, że warto by było zorganizować fundację z której fundusze wspierałyby te wyjątkowo cenne gesty przyjaźni naszych reprezentantów na tych wspaniałych maszynach.
    Jakże wyjątkowo wrednie, jawi się traktowanie przez „polskie” władze rosyjskich rajdów motocyklowych, których uczestnicy chcą odwiedzić swoje miejsca pamięci.

  4. Ed said

    @Greg #2
    Jak widać, to nie zrobimy wszystkiego, aby Pan Bóg nam pomógł.

    Ratunek dla Polski to Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski, w narodzie oraz w państwie Polskim, zobacz Służebnica Boża Rozalia Celakówna.

    Podczas 372. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski biskupi zatwierdzili treść i tytuł Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.
    Zatem, to nie to, o co prosi sam Jezus Chrystus.

    Jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach.

    Należy zadać pytanie, czy biskupi lepiej znają plan Pana Boga, niż sam Jezus Chrystus? Czy czują się na sile poprawiać to, co jest zamysłem samego Jezusa Chrystusa. Czy w ten sposób nie stawiają się na równi z samym Jezusem Chrystusem?

  5. Franz said

  6. Yah said

    ad 4

    „Jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach.” Niestety nie …… diabeł tkwi w episkopacie. Przecież widać jak na dłoni , że wierca sie i wykrecaja , zmieniają byle tylko nie użyć sformułowania „Chrystus Król Polski.

    Na tejże konferencji episkopatu:

    „Następnego dnia biskupi obradowali już w Poznaniu. Przemawiając do polskiego Episkopatu kard. Pietro Parolin przypomniał, że Kościół w Polsce był światłem w ciemnościach, które niejednokrotnie ogarniały Europę. Zachęcił biskupów, by byli wierni postawie dialogu i spotkania „z każdym, bez żadnych wyjątków”, oraz by głosili Ewangelię wszystkim – bez niechęci i bez obaw.”

    Z każdym czyli z diabłem też / No w końcu jak miłosierdzie to miłosierdzie, dla diabła też. Poi co mu sie opierać, przecież będzie mu smutno …

    Wpisany w kontekst dwóch wielkich jubileuszy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana ma być z założenia aktem wiary, potwierdzającym wybór Chrystusa i zawarte z Nim przymierze chrzcielne, a równocześnie aktem zawierzenia całego narodu Bożemu Miłosierdziu.

    Na Króla i Pana Chrystusa przyjmować nie trzeba bo ON JEST Królem i Panem. Czemu w kółko pojawia się to Miłosierdzie Boże, skoro Dzienniczek Faustyny był na Indeksie Ksiąg Zakazanych ?

    „Natomiast ogłaszanie Chrystusa Królem Polski byłoby aktem politycznym i oznaczałoby pomniejszenie Jego godności i ograniczenie Jego posłannictwa, Jego panowania i władzy.’

    Taa byle tylko nie intronizować – diabelskie wykręty episkopatu.

    ma ktoś jeszcze wątpliwości do tego co się dzieje na świecie ?

  7. Greg said

    Panie Yah.
    Cenne uzupełnienie do Pana komentarza.
    http://poznajmy-prawde.blog.onet.pl/2011/05/19/dzis-juz-szatan-wdarl-sie-na-najwyzsze-stanowiska-ks-eugeniusz-milos/

  8. Yah said

    Ad 7

    Panie Greg – bardzo dobra nie neokatolicka homilia. Ksiądz wyłożył jasno, ze szatan dla zniszczenia Kościoła jest gotów na wszystko. Myślę, ze jest jeszcze gorzej niż zostało wyłożone w homilii ale …. i tak mi nikt nie uwierzy. Ja mam zawsze w pamięci te słowa:

    Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.

    Przecież to co się dzieje w Kościele to zupełnie coś przeciwnego.

    Czy Chrystus zapowiedział, że wszyscy będą kochać chrześcijan?

    „Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.”

    Do obecnej sytuacji w KK pasuje jak ulał perykopa z Ewangelii Św. Mateusza –

    Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz:

    Ten lud czci Mnie wargami,
    lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.
    Ale czci mnie na próżno,
    ucząc zasad podanych przez ludzi».

    W neokościele nie liczy się już nauka Chrystusa , Apostołów Ojców pierwszych soborów tylko zasady tworzone dla wygody ludzi, dla uspokojenia ich sumień o otwarcia serc ludzkich dla ….. szatana.

    Dziękuje Panie Greg za link do homilii.

Sorry, the comment form is closed at this time.