Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

W czyich rękach spoczywa polski dług?

Posted by Marucha w dniu 2016-09-25 (niedziela)

Struktura długu publicznego w Polsce

W 1992 roku Janusz Korwin-Mikke zaproponował z mównicy sejmowej, aby wprowadzić do konstytucji zakaz uchwalania budżetu z deficytem. Niestety, pomysł polityka został przez pozostałych posłów wyśmiany, a dzisiaj przychodzi nam zmagać się z konsekwencjami ich decyzji.

Dzięki deficytowi (czyli wydawaniu większej ilości pieniędzy, niż udało się zebrać w podatkach), rząd może finansować dodatkowe programy socjalne, zatrudniać kolejnych urzędników czy zwiększyć skalę inwestycji strukturalnych. Wszystko ma jednak swoją cenę.

Oprócz oczywistych następstw, czyli zwracania pożyczkodawcom kwoty większej niż wartość pożyczki – w postaci odsetek od obligacji, uzależnienie państwa od zewnętrznego finansowania ma szereg konsekwencji politycznych. Zanim jednak przejdę do ich omawiania, przedstawię dane informujące o tym, ile, jako Polacy, jesteśmy winni.

1. Wysokość długu publicznego

Oficjalny dług publiczny wynosi obecnie 899 mld PLN i stanowi to 51,3% w stosunku do PKB kraju. Zadłużenie denominowane w walutach obcych to – w przeliczeniu na PLN – kwota o wartości 291 mld.

Oprócz oficjalnej wysokości długu publicznego istnieje jeszcze realne zadłużenie państwa. Szacuje się, że jego wysokość przekracza ponad 1 bln PLN, ale na potwierdzenie tej liczby nie mamy żadnych konkretnych danych. Problem polega na tym, że zobowiązania zostały ukryte w spółkach skarbu państwa lub instytucjach użyteczności publicznej (na poziomie centralnym i regionalnym). Wykorzystywane są do tego takie jednostki jak Krajowy Fundusz Drogowy (który uprzednio wyłączono z podmiotów wliczanych do bilansu długu). Z kolei urzędnicy miejscy korzystają z np. spółek świadczących usługi komunikacji miejskiej, do których przerzuca się część zobowiązań miast.

Oprócz długu jawnego – czyli oficjalnego – Polska posiada również dług ukryty. Chodzi przede wszystkim o sumę różnego rodzaju świadczeń socjalnych, czyli umów państwa z obywatelem, na wypłacenie mu pieniędzy w dłuższym okresie czasu. Najważniejsze w tej kategorii są zobowiązania ZUS–u, które opiewają na kwotę znacznie przekraczającą 3 bln PLN. Środki te nie są jednak uwzględniane, ponieważ sama wypłata jest uzależniona od decyzji polityków i nie posiada konkretnego terminu zapadalności. W tej sytuacji najbardziej spodziewany bieg wydarzeń przedstawia się następująco: gdy państwo popadnie w problemy finansowe, znaczna część zobowiązań ukrytych zostanie anulowana, najprawdopodobniej poprzez silną dewaluację złotówki.

2. Zadłużenie wobec rezydentów i nie rezydentów

Oprócz wysokości długu publicznego, ważne jest również w czyim jest on posiadaniu. Zadłużenie w rękach rezydentów wynosi 350 mld PLN, a wobec nie rezydentów jest to już kwota 485 mld PLN.

Większość zobowiązań państwa polskiego znajduje się zatem w rękach zagranicznych. Na tym się jednak nie kończy. Definicja rezydenta, którą posługuje się Ministerstwo Finansów, nie wyjaśnia z jakiego kraju jest dany podmiot, a jedynie to, gdzie został zarejestrowany, bądź czy ma on swój oddział na terenie Polski. Z ustawy o prawie dewizowym możemy się dowiedzieć, że rezydentem jest np. każdy, kto posiada placówkę na terytorium naszego kraju, nawet jeśli to podmiot zagraniczny. Działa to oczywiście w obie strony – co z tego, kiedy polskiego kapitału za granicą jest jak na lekarstwo.

Definicja rezydenta zamydla nam zatem obraz realnej struktury posiadaczy polskich zobowiązań. Wyjątkowo trudno jest oszacować ilość i wpływ kapitału zagranicznego w Polsce. By to przedstawić, posłużę się dużym uproszczeniem: mimo iż bank BZ WBK jest podmiotem uważanym za rezydenta, to aż 95% jego udziałów jest w posiadaniu hiszpańskiej grupy Santander. Skoro kapitał zagraniczny posiada w Polsce około 60% udziałów (w sektorze bankowym i pozabankowym), to tak naprawdę większość z 350 mld PLN długu w rękach rezydentów znajduje się nadal w posiadaniu podmiotów z kapitałem zagranicznym. Zobowiązania polskiego rządu, z puli oficjalnego długu, to łącznie około 700 mld PLN, które znajdują się w rękach zagranicznych. Podsumowując – prawie 80% obligacji skarbowych jest w posiadaniu obcego kapitału!

3. Konsekwencje i zagrożenia wynikające ze struktury długu w Polsce

Polska, jako kraj rozwijający się, ma z założenia ograniczony wpływ na własny rynek długu. Oprocentowanie odsetek to wypadkowa m.in. stanu naszej gospodarki (która jest w dużej mierze zależna od sytuacji Unii Europejskiej). Na domiar złego, Polska po wdrożeniu przez Balcerowicza planu gospodarczego Sorosa i Sachsa, stała się krajem neokolonialnym, a najlepszym na to dowodem jest struktura długu publicznego opisana powyżej.

Pomimo tego, że emitowany przez Polskę dług ma (w większości) stałe oprocentowanie, to jednak jego zapadalność, w dużej mierze, wynosi maksymalnie 10 lat. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest częsta konieczność jego rolowania, czyli wymiany zapadających obligacji na nowe emisje.

Polski rząd musi zatem nieustannie zabiegać o jak najniższe koszty rolowania długu, inaczej deficyt budżetowy drastycznie wzrośnie. Jesteśmy więc zdani na łaskę i niełaskę zachodnich agencji ratingowych (które wystawiają nam oceny kredytowe) oraz zależni od „rynkowych” sił popytu i podaży.

Znaczna część długu publicznego jest w posiadaniu instytucji z USA. Stamtąd też pochodzą najważniejsze agencje ratingowe. Płynność finansowa Polski jest zatem uzależniona od Zachodu. Gdyby polski rząd zaczął prowadzić politykę zagraniczną niezgodną z wytycznymi Waszyngtonu czy Brukseli, zostalibyśmy zapewne zaatakowani bronią ekonomiczną. Atak zostałby przeprowadzony w bardzo prosty sposób: najpierw zrzucono by na rynek część polskich obligacji (wyraźnie obniżając ich cenę, ale podnosząc tym samym ich rentowność). Agencje ratingowe szybko obniżyłyby wówczas oceny stabilności polskiej gospodarki, przez co nasiliłyby odpływ kapitału z Polski. W konsekwencji wszelki opór na Wiejskiej zostałby szybko złamany poprzez wyższe koszty obsługi długu publicznego i trudności w znalezieniu kupców na nowe emisje obligacji.

Bezpośredni atak finansowy i brak suwerenności politycznej, to nie jedyne zagrożenia wynikające z braku kontroli nad wysokim długiem publicznym. Jeśli bankierzy centralni w krajach rozwiniętych stracą kontrolę nad sektorem bankowym (i pęknie bańka na rynku długu), to nasze państwo będzie miało problem z płynnością finansową. Polska jako kraj z rozwijającą się gospodarką zanotuje nagły odpływ kapitału zagranicznego, co osłabi złotego i spowoduje tym samym wzrost długu w euro oraz w dolarze. Odsetki od długu (z obecnych 2,9% przy obligacjach 10-letnich) szybko wzrosną, osiągając znacznie wyższe poziomy. Zaledwie 15 lat temu było to 10%, mimo iż Polska nie przeżywała wtedy żadnego silnego kryzysu gospodarczego. Tak duże koszty, przy aktualnej wysokości długu, oznaczałyby konieczność spłaty dodatkowych 90 mld PLN odsetek rocznie.

Problematyczne jest również samo uzależnienie od permanentnego deficytu budżetowego. Natomiast jego zmniejszenie oznaczałoby zwolnienie dużej liczby urzędników, a przy obecnym poziomie biurokratyzacji kraju mogłoby to niestety doprowadzić do paraliżu decyzyjnego na poziomie lokalnym.

Teoretycznie, rząd ma możliwość – z pomocą BGK i NBP – opanowania sytuacji, mianowicie poprzez interwencje na rynkach finansowych (czyli skupowanie obligacji z rynku), ale takie działanie uderzyłoby mocno w kurs złotego.

Podsumowanie

Konsekwencje odrzucenia postulatu Korwin–Mikkego o zakazie ustalania budżetu z deficytem, stają się coraz bardziej widoczne. Polska jest praktycznie w 100% zależna od zewnętrznych ośrodków decyzyjnych i kaprysów rynków kapitałowych. Jeśli nie rozwiążemy problemu z przyszłym finansowaniem państwa, to nie mamy szans na żadne suwerenne posunięcia, czy to w polityce gospodarczej, czy zagranicznej.

Nawet jeśli polski rząd będzie wykonywał polecenia z zagranicy co do joty, to kryzysu na rynku długu nie da się uniknąć, a coraz wyższe koszty finansowania państwa (przez ograniczony dostęp do rynków długu) dodatkowo obciążą społeczeństwo. I gdyby nawet rząd zdecydował się na inflacyjne wyjście z długów (co uderzy najmocniej w klasę średnią posiadającą oszczędności), to późniejsza podwyżka stóp procentowych, wprowadzona przez Radę Polityki Pieniężnej w celu opanowania sytuacji, jest nieunikniona. Posunięcie takie bezpośrednio uderzy w osoby obciążone wysokimi kredytami, które (z powodu utrudnionego dostępu do kredytów o stałym oprocentowaniu) nie będą mogły liczyć na oddłużenie, podobne do tego, z jakim mieliśmy do czynienia podczas hiperinflacji na przełomie 1989–1990 roku.

Przyszłe problemy z regulowaniem zobowiązań przez Polskę są niestety pewne i wynikają z permanentnego deficytu budżetowego. Fatalna polityka, którą doprowadzono do tego, że większość polskiego długu znajduje się w obcych rękach znacznie ograniczy nam w przyszłości pole manewru. Polska nie jest militarnym mocarstwem, które może nie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Przekonamy się o tym zwłaszcza wtedy, gdy nasi pożyczkodawcy zostaną przyciśnięci kryzysem finansowym i skrupulatnie zadbają o zwrot nawet najmniejszych kwot z posiadanych należności.

Zespół Independent Trader
http://independenttrader.pl

Odpowiedzi: 22 to “W czyich rękach spoczywa polski dług?”

  1. Joannus said

    ”Jeśli nie rozwiążemy problemu z przyszłym finansowaniem państwa, to nie mamy szans na żadne suwerenne posunięcia, czy to w polityce gospodarczej, czy zagranicznej.”

    Tylko jak to rozwiazać, kiedy państwo pozbawiło się źródeł dochodu w procesie tzw reprywatyzacji i sostosowania do kołchozu UE
    Jak wiadomo lemingom w ramach obalania ” komunąy” albo inaczej likwidowania reliktów siermiężnej i znienawidzonej PRL

    Korwin w tym przypadku, jak dowodzi autor miał rację. Stało się inaczej aby min. był pieniądz na muzea wrogiej nacji,emeryturki dla braci, festiwale kultury, odszkodowania za majątki, a dla rodzimych na otwarcie kont za granicą i życie na koszt pracujących okradanych podatkami

  2. Premizlaus said

    Polska powinna wystąpić z UE, wypędzić Żydów, byłe polskie banki znacjonalizować, zachodnie zlikwidować, a w znacjonalizowanych skasować lichwiarskie pożyczki z odsetkami. Tyle, ile klient pożyczy, tyle musi bankowi zwrócić, nieważne, jak długo zwleka ze zwrotem długu. Tak, jak jest w bankach u muzułmanów. A co do długu Polskiego publicznego jawnego i ukrytego: unieważnić. Polska nic nikomu nie jest winna, a wręcz odwrotnie: to Żydzi i Niemcy powinny wypłacić gigantyczne odszkodowania nam Polakom.

  3. Boydar said

    Rozglądałem się uważnie, „nie mamy pańskiego płaszcza”.

    A w ogóle, to proszę pokazać fakturę, albo chociaż paragon, coś wygląda na to, że już ktoś wcześniej odebrał. O !!! Podpisik wygląda na nieco sfałszowany … 🙂

  4. por29 said

    Blkot belkot z artykulu.Rozwiazanie-NBP wg.konstytucji jedyny emitent pieniadza (pamietajmy ze to tylko wydrukowany i zadrukowany papier) nie moze finansowac deficytu rzadu wiec rzad tworzy powoluje do zycia bank pod nazwa np. Bank Gospodarstwa Krajowego lub za pomoca istniejacego banku z kapitalem 100% polskim /takiego chyba nie ma aktualnie/ emituje obligacje ktore skupuje tenze BDK za pieniedze pozyczone od NBP. Pozniej juz z gorki rzad wykupuje obligacje z tzw.rolowania co robia wszystkie w miare suwerenne panstwa czyli sprzedazy nowych obligacji lub podjecia uchwaly o umorzeniu.Kiedys taki BGK mozna zbankrutowac dlug ginie i powolac nowy BGK bis1 I karuzela kreci sie dalej.Jest jedno ale….czy nasz rzad jest suwerenny w podejmowaniu decyzji.

  5. por29 said

    P.s.Do adwersarzy amerykance jewropa drukuja setki mld -ow tzw pustego pieniadza czyli PAPIER i co? i wszystko sie kreci inflacja pod kontrola nic nie upada.Ale do czasu- by nas wziazc za pysk poprostu zmiejsza podaz tego papier na rynku a niewolnicy ktorzy produkuja dobra ktore nadaja temu papierowi wartosc oddadza resztki swojej wolnosci by znowu miec kase-papier na zakup wyprodukowanych przez siebie dobr. Jak widac ekonomia jest prosta jak …metr sznurka w kieszeni 🙂

  6. Siggi said

    Do tego należy dołożyć zadłużenie tzw.(tfu,tfu,tfu) samorządu terytorialnego(gminy,powiaty.województwa) zwykle w Banku Gospodarstwa Krajowego.Pewnych wielkości nie podaje się,żeby nie zasmrodzać … miłego wrażenia jak się gospodarka rozwija.
    Ale to jest pryszcz ten dług publiczny w Polsce.
    Rekordziści w świecie,to przede wszystkiem USA,Japonia,NRD, w ogóle suma długu w Huinii Jevropejskiej.Nie ma noblisty ekonomicznego,który by wygłosił śmiałą tezę czem sie to zakończy?
    Mówi się,że wojną,ale ten schemat I i II WŚ do tego nie przystaje, albowiem… eee tam ,nie chce mnię sie dalej pisać ,bo jeszcze mi dadzą Nobla za wymyślanie teorii.

  7. AlexSailor said

    Artykuł pokazuje dokładnie, jak rzeczy wyglądają.
    Trochę przykre, że rodacy zupełnie tego nie rozumieją i bujają w obłokach, albo plotą farmazony.

    Sytuacja nie jest jeszcze krytyczna, bo dług można spłacić, zawiesić spłatę albo w ogóle nie spłacać przyjmując zasadę, że odpowiada za niego tylko ten, kto pożyczał.

    Tylko sprawa wygląda tak, że można to zrobić jedynie przy nadwyżkach budżetowych.
    Mając je, z samych rezerw walutowych można spłacić długi, których płatność ma nastąpić w ciągu 4 najbliższych lat.

    Tylko wówczas nie można już pożyczać pieniędzy, bo zadłużenie dalej będzie rosło, a w przypadku zawieszenia lub odmowy spłaty, nikt pieniędzy nie pożyczy.

    Kolejną rzeczą jest zadłużenie wewnętrzne, tak zwane ukryte.

    Moim zdaniem zadłużenie można spłacić po przywróceniu sprawiedliwości w Polsce.
    Po pierwsze trzeba przestać szastać forsą na lewo i prawo, na bzdury, rozrywkę, idiotyczne programy,
    a przede wszystkim trzeba zredukować o 90% wszelkie administracje, i w ogóle 90% z nich zlikwidować.
    Przypomnę np., że w II RP było zatrudnionych 28 tys. policjantów, obecnie zaś 130 tys. – nie ma co nawet rozwijać tego wątku.

    Wobec powyższego, program 500+ jest klasycznym, znanym z krajów kolonialnych, zadłużaniem państwa w celu przejęcia jego zasobów i uczynienia z ludności niewolników.
    Oczywiście 500+ jest tylko jednym z programów.

  8. Boydar said

    Zamiast 500+ można by zatrudnić przecież następne 130 tysięcy albo i nawet bez Kozery pińćset; wtedy większość problemów ze społeczeństwem zniknie 🙂

  9. Longinus said

    zydow Trzeba wypedzic I to w trybie NATYCHMIASTOWYM.A tym co im sluza tzn.Kundla polsko jezycznym.Aresztowac I SKAZAC.Na co? Panstwo sami sobie odpowiedzcie.

  10. Boydar said

    Najlepiej na przebywanie w swoim wyłącznie towarzystwie, Panie Longinus; normalnie jak zemsta Chińczyka.

  11. Isreal said

    ad7
    ja pier…le, aleś nagodoł

  12. guła said

    Komisarz policji rozpoczyna polowanie na osławiony gang bankowych rabusiów

    Może cóś się zmieni.

  13. Kronikarz said

    , – )

  14. RomanK said

    Korwin nie powiedzial nic nowatorskiego..pan Jasiek z Toronto pisal o tym prosil , jezdzil do Polski tlumaczyl i wyjasnial wpychal w rece panow poslow patriotow gotowe opracowania i wyjasnienia…
    Prosil nie zadluzajcie sie….bo przez dlug nastepuje przejecie wlasnosci.
    NIKT nie sluchal….
    Nie tylko pan Jasiu…inni to samo….ale co tam , kto by tam sluchal..autorytety kazali brac to sie bralo…

    Zobaczcie…i porownajcie…ile na tm zarobili ci co podpisywali kredyty w imieniu c iezkopracujacych i nieswiadomych tego co za trym stoi milionow Polakow i iocgh dzieci…a przeciez ta hipoteka obiaza Narod..Polakow na pokolenia….
    To jest najwieksza zbrodnia…bo kiedy oddawano za piosenke najlesze i najwartosciowsze assety Polakow..w tym samym czasie zacigali dlugi…na apanaze i finansownie przekretow.
    Za to odpowiedzialna jest cala kasta polityczna POlski!!!!!
    Tak budowano Oliparchie….i tak oliparchaci przejeli wlasnosc w Polsce….
    Czy mozna to odebrac..Oczywiscie!!!!!
    Ale nei zrobi tego zaden oliparchaty rzad…..a tam innych nie ma!

  15. RomanK said

    KTo pamieta wystapienia pana Tyminskiego podczas swojej kampanii wyborczej!!!!
    Mowil!!! wyraznie i dokladnie! Pan ambasador byl zniesmaczony, ze pan S,Tyminski zamiast sie nachapac przy pomocy wszystkich zyczliwych strzega Polakow i zapowiada , ze ani zbla:-))))
    Uzyto wojska i sluzb do sfalszowania wyborow….
    Ludzie….cz wydaje sie ze jakby sw Archaniol Gabriel zstapil i mowil to samo , ktos by mu uwierzyl?????

  16. AlexSailor said

    @RomanK

    Jak Korwin w imieniu UPR proponował ustawowy zakaz deficytu, to z trybun sejmowych uderzył w niego huragan śmiechu.
    Nic prostszego, jak teraz panów i panie posłanki rozliczyć w trybie karnym i cywilnym za ich działania.

  17. RomanK said

    A czego sie pan spodziewal panie Alex po Oliparchatych Postnomenklaturowych poslach i notablach…..i ich agentach odgrywajacych nowe role Reprezentantow Narodu????

    Niech pan przeczyta to:

    http://spartakus.neon24.pl/post/133950,kontynuacja-tematu-praca-w-polsce

  18. Marta1973 said

    @15
    Skoro, jak pan pisze, użyto wojska i służb do sfałszowania wyników wyborów A.D 1990, to logicznym wnioskiem jest stwierdzenie, że jednak większość wyborców panu Tymińskiemu zaufała. Inaczej nie byłoby potrzeby czegokolwiek fałszować 🙂

  19. cedric said

    Jak powiedział Twain , bankier , to ktoś , kto poda parasol , gdy słońce świeci i zabierze, gdy zacznie padać.

  20. Dług wewnętrzny skreślić.
    Dług zewnętrzny negocjować.
    Ściągnąć od każdego, co się nam należy (pkt. 1 – Niemcy).
    Kasę drukować tylko na inwestycje – nie na konsumpcję.
    Polskie złoto z powrotem do kraju.

  21. RomanK said

    ad 18..oczywiscie….w 1990 roku. Wtedy Sw Archaniola zastepowalo wojsko. Dzis nie musi….poziom swiadmosci Polakow nie pozwala na cuda, skrecony system nie musi uciekac sie do falszerstwa..jest wystarczajco falszywy.

  22. Shakin Dudi (Ireneusz Dudek) skomponował hymn na dzisiejsze czasy: „WisiMiTo”. Fragment: „Niepotrzebna już maczuga/Kiedy wszyscy toną w długach/Paragony i faktury/Skuteczniejsze niż tortury…”

Sorry, the comment form is closed at this time.