Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

AA, czyli antykomunistyczna amatorszczyzna

Posted by Marucha w dniu 2016-09-26 (poniedziałek)

Podstawowym dogmatem polskiej prawicy „niepodległościowej” jest twierdzenie, że podstawową przyczyną niedomagań państwa polskiego jest brak dekomunizacji.

Wszystkie bolączki państwa wynikają rzekomo z tego, że Polską rządzą ludzie, którzy nie są nieskazitelnie czyści etycznie i pod względem ortodoksji ideologicznej, gdyż skazili się współpracą z „komuną”.

To ich kompromituje ostatecznie i po wsze czasy, na zasadzie: „raz komunista, na zawsze komunista”. Stąd oczywiście wynika krytyka układu z Magdalenki oraz żądania przeprowadzenia szerokiej lustracji funkcjonariuszy publicznych, księży, artystów, a pewnie też i innych grup zawodowych i społecznych.

Czego natomiast w tej narracji w ogóle nie ma? Oczywiście kwestii fachowych kadr – pod względem wiedzy i umiejętności. Prawica „niepodległościowa” zdaje się przyjmować założenie, że etyczna i ideologiczna ortodoksja zastępuje wiedzę, umiejętności i doświadczenie, gdyż sprawia, że ktoś „dobrze chce”.

Problem polega na tym, że człowiek ma nie tylko wolę, lecz także i rozum, a dobre czyny wynikają nie tylko z dobrej woli, lecz także z właściwego osądu, jak również z faktycznych umiejętności wykonania podjętej decyzji.

W kontekście najnowszej historii Polski należy więc zadać pytanie: czy ludzie, którzy pełnili w PRL ważne oraz mniej ważne funkcje, rzeczywiście są bezużyteczni dla III RP? Tak może twierdzić tylko i wyłącznie osoba kierująca się motywacjami ideologicznymi, bądź też osoba mająca dobre rozeznanie w sprawie, ale źle życząca Polsce i celowo i świadomie działająca na jej szkodę.

Po pierwsze, czy funkcjonariusze PRL rzeczywiście kierowali się przede wszystkimi motywacjami ideologicznymi, czyli ideologią komunistyczną, czy też socjalistyczną? Śmiem przypuszczać, że twierdzenie to jest prawdziwe tylko w stosunku do niewielkiej grupy. Co ciekawe, jest absolutnie prawdziwe w stosunku do wielu działaczy KOR, którzy walczyli o socjalizm, ale o „socjalizm z ludzką twarzą”, jak wyraził się Zbigniew Herbert na temat Adama Michnika.

Dwóch głównych ideologów KOR w końcu wprost przyznawało się do socjalizmu. Jacek Kuroń walczył o trockistowski model państwa, natomiast Jan Józef Lipski – mason, który po 1989 reaktywował PPS – wielokrotnie pisał o tym, że walczy o socjalizm innego typu, czyli bez państwa totalitarnego.

Jakimi motywacjami kierowała się więc większość funkcjonariuszy PRL? Oczywiście witalnymi, co jest jak najbardziej zrozumiałe. Ludzie chcieli mieć pracę, mieszkanie, jakoś się ustawić. W końcu nie każdy dostawał pieniądze z zagranicy, jak część działaczy Solidarności, powiązana z zachodnią masonerią, socjaldemokracją, chadecją, czy też neokonami.

I czy rzeczywiście należy moralnie potępić tych, którzy chcieli w PRL założyć rodzinę, wyżywić ją i w miarę normalnie żyć? Z punktu widzenia ideologicznego antykomunizmu – tak. Problem polega jednak na tym, że etyka antykomunistyczna zna tylko jedno przykazanie: całkowita bezkompromisowość jeśli chodzi o współpracę z komunistami. Drugi problem polega na tym, że takiej etyki nie stosował nikt na świecie – to ideologia stworzona dla tubylców bloku wschodniego, dzięki której Zachód miał przejąć kontrolę nad resztą świata.

Należy bowiem zauważyć, że ci, którzy najwięcej pieniędzy wydawali na propagowanie tej ideologii na Wschodzie, sami bynajmniej jej nie wyznawali. I tak np. Helmut Schmidt, po tym jak RFN zerwał stosunki dyplomatyczne z ZSRR po zajęciu przez ten ostatni Afganistanu, jeździł po cichu do Moskwy i zawierał z Rosjanami lukratywne umowy na dostawy surowców. Natomiast służby specjalne RFN i NRD ściśle z sobą współpracowały, bowiem jak słusznie zauważył Rafał Brzeski, to że okupanci podzieli kraj na dwie części, nie oznaczało, że Niemiec będzie uważał Niemca żyjącego po drugiej stronie rzeki lub muru za wroga, lecz będzie podejmował skuteczne działania mające na celu połączenie podzielonego kraju.

Należy także wskazać na to, że instytucja, która w Polsce przez tysiąc lat była odpowiedzialna za kształtowanie kręgosłupa etycznego narodu Polskiego, czyli Kościół katolicki, sama również nie podzielała antykomunizmu ideologicznego! Kościół dobrze wie, że w Dekalogu nie ma przykazania: nie będziesz współpracownikiem państwa komunistycznego albo socjalistycznego. Natomiast znajdują się tam takie przykazania, jak nie kradnij, nie zabijaj, nie mów fałszywego imienia przeciwko bliźniemu swemu. I z przestrzegania tych właśnie przykazań Kościół rozliczał bądź też powinien był rozliczać funkcjonariuszy PRL.

Jednym słowem: etyka antykomunizmu ideologicznego została celowo spreparowana na Zachodzie jako rozsadnik Bloku Wschodniego oraz jako narzędzie sterowania państwami z tegoż bloku po dzień dzisiejszy.

Podsumowując powyższe rozważania należy stwierdzić, że w kwestii etyczności wielu funkcjonariuszy PRL podstawowym problemem nie było to, że współpracowali oni z „komuną”, lecz ich ogólna moralna demoralizacja, która była jedną z największych bolączek PRL. Okazało się, że „moralność socjalistyczna” nie uzupełniła luki powstałej po zniszczeniu „moralności burżuazyjnej”. Rzecz jednak w tym, że problem ten trapił właściwie całe społeczeństwo – nawet księża, którzy budowali Kościoły, musieli stosować metody „pozyskiwania” materiałów budowlanych, które nie zawsze wytrzymałyby krytykę z punktu widzenia zasad katolickiej etyki scholastycznej.

I tutaj przechodzimy do kolejnego problemu. Jeśli demoralizacja dotyczyła tak szerokich warstw społecznych, to skąd miały się rekrutować kadry mające rządzić III RP? Przekonanie, że wystarczy być antykomunistą, żeby być dobrym patriotą, jest kłamstwem założycielskim polskiego obozu „niepodległościowego”! Dobrym patriotą jest nie ten, kto chce dobrze, lecz ten, kto potrafi dostrzec, co w konkretnej sytuacji jest mniejszym złem!

A należy sobie postawić pytanie co było mniejszym złem w sytuacji, gdy zdemoralizowane społeczeństwo miało zacząć funkcjonować w zupełnie nowym układzie geopolitycznym, z inną ideologią – ideologią demokracji liberalnej, i w sytuacji konkurencji ekonomicznej z wysoko rozwiniętymi państwami Wspólnot Europejskich?

Można zadać sobie pytanie, co by było, gdyby władzę objęli przede wszystkim ci działacze Solidarności, którzy nigdy, w żaden sposób nie pełnili funkcji publicznych, gdyż pełnienie przez nich w przeszłości takich funkcji świadczyłoby o tym, że są „komunistami”? Czy tacy ludzie byliby w stanie przeprowadzić Polskę przez okres transformacji ustrojowej tak, żebyśmy nie padli łupem zachodnich banksterów, międzynarodowych korporacji i zachodnich agentur? Odpowiedź jest zupełnie jasna.

Zwolennicy radykalnej prawicy „niepodległościowej” odrzucali i do dziś w większość odrzucają wszystko, co zostało wypracowane przez funkcjonariuszy PRL czy też nawet naukowców, jak choćby pracowników Instytutu Zachodniego, którzy bardzo przytomnie wskazywali na to, że konkurencji gospodarczej z Zachodem po prostu nie wytrzymamy i zostaniemy przezeń połknięci.

Należy więc rozważyć inny scenariusz i wrócić do pytania: czy funkcjonariusze PRL rzeczywiście byli bezużyteczni dla III RP? Czy, mimo ich mniejszej lub większe demoralizacji, nie należało wykorzystać ich wiedzy i doświadczenia do budowania nowego systemu politycznego?

Moim zdaniem można było i trzeba było. To był świetny moment do tego, żeby wykorzystać potencjał tych, którzy sami w PRL się dusili i nie mogli rozwinąć skrzydeł, bo mieli nad sobą rzeczywiście „komuszego głąba”. Jak można było ich wyselekcjonować? Poprzez system zadaniowy: rozwiążesz problem i poradzisz sobie z wykonaniem jakiegoś zadania, zostajesz, jak nie: wypadasz. Gdyby zastosować to rozwiązanie, mielibyśmy kadry wyselekcjonowane według klucza umiejętności, a nie „dojść”, czy też ideologicznej ortodoksji.

Na marginesie należy wskazać na to, że w PRL były proponowane rozwiązania problemu kadr, które miałyby uwolnić Polskę ze stanu zależności od Moskwy. Swoje rozwiązanie proponowała m.in. Liga Narodowo-Demokratyczna: budowanie patriotycznych kadr w oparciu o aparat państwowy PRL. Działacze Ligi dobrze rozumieli, że kadr nie da się wychować na „konspirze”, gdyż wiedza związana z kierowaniem państwem, jest wiedzą praktyczną, a więc musi, przynajmniej częściowo, zostać wypróbowana w praktyce. Należało tylko prowadzić intensywną pracę wychowawczą, tak by przeciwdziałać skutkom demoralizacji szerzącej się w społeczeństwie.

A ponieważ PRL, najpóźniej od czasu Gierka, nie był już żadnym państwem totalitarnym, tylko autorytarnym, istniały praktyczne możliwości przeprowadzenia takiego zadania. Warunkiem było oczywiście odcięcie się od finansowanych przez Zachód działań opozycji i deklarowanie lojalności w stosunku do istniejącego państwa polskiego, co też działacze Ligi robili, a co wyznawcy antykomunizmu ideologicznego im dzisiaj zaciekle wypominają.

Co ciekawe, ci sami wyznawcy nie krytykują Solidarności – do której wielu z nich należało – za to, że nie rozwiązała problemu kadr. Z tego co wiem, to bł. ksiądz Popiełuszko był świadomy problemu i zainicjował działania mające na celu budowanie takich kadr.

Jeśli tak było, to przypuszczalnie była to główna przyczyna jego śmierci, a nie antykomunizm jako taki. Tym bardziej, że są pewne poszlaki wskazujące na to, że w sprawę jego zabójstwa zaangażowane były służby niemieckie, a nie rosyjskie.

Natomiast co zrobili działacze KOR dla budowania takich fachowych kadr? KOR kadr nie budował, lecz posługiwał się naiwnymi robotnikami w celu przejęcia władzy dla siebie. Co ciekawe, jest to motyw znany z budowy komunizmu: robotnicy jako narzędzie inteligenckich elit, dzięki którym te mogły przejąć władzę. Różnica do budowy socjalizmu jest jednakże taka, że w „wolnej Polsce” lud został wyrzucony z ich fabryk, a lumpenelity zgarnęły kasę za ich sprzedaż.

Jednym słowem porozumienia z Magdalenki były absolutnie logicznym ciągiem procesów, które zostały zainicjowane w latach 70-tych, między innymi za sprawą nowej niemieckiej Ostpolitik. Niemiecka polityka wschodnia celowo, konsekwentnie i planowo wspierała opozycję antykomunistyczną w Polsce, i to nie tylko poprzez bezpośrednie finansowanie, ale fundowanie stypendiów, publikowanie artykułów w prasie niemieckiej czy wydawanie książek

Największą bolączką III RP nie jest brak rozliczenia się z „komuną”, tylko brak kadr, posiadających nie tylko odpowiednie morale, ale przede wszystkim wiedzę i umiejętności. W tej kwestii można było pójść w ślady Niemiec po II WŚ, gdzie de facto żadnej „grubej kreski”, czy też jak mawiają sami Niemcy „godziny 0”, po prostu nie było.

Denazyfikacja jest mitem mającym na celu poprawienie wizerunku Niemiec, w rzeczywistości można mówić o ciągłości niemieckich kadr już od czasów państwa pruskiego. Także bowiem rewolucja z 1918 r. i obalenie monarchii ciągłości tej w żadnym stopniu nie przerwało. Socjaldemokraci wprawdzie obsadzili wiele stanowisk rządowych i administracyjnych, ale po pierwsze, wielu z nich już wcześniej było czynnych w służbie państwowej, a po drugie, po I WŚ nie przeprowadzili żadnych czystek kadrowych, lecz stopniowo obsadzali stanowiska swoimi ludźmi.

Stąd Hitler, który mimo tego, że ze służby publicznej usunął osoby pochodzenia żydowskiego i część socjaldemokratycznej opozycji, dysponował odpowiednimi kadrami do realizowania swoich planów.

Wracając do sytuacji Niemiec po II WŚ można oczywiście oburzać się moralnie tym, że takiej denazyfikacji nie było. Rzecz w tym, że w Niemczech opozycji praktycznie nie było, a zdecydowana większość społeczeństwa w ideologię narodowo-socjalistyczną rzeczywiście wierzyła – w przeciwieństwie do późnego PRL, w którym w komunizm mało kto wierzył. Państwo niemieckie, kierując się swoim interesem, zrobiło to, co rzeczywiście z punktu widzenia jego interesów było rozwiązaniem optymalnym.

Reasumując, należy stwierdzić, że podstawową przyczyną niedomagań obecnego państwa polskiego nie jest „brak rozliczenia się z komuną”, lecz brak fachowych kadr, reprezentujących wysoki poziom moralny. I bynajmniej nie z punktu widzenia etyki antykomunizmu ideologicznego, lecz z punktu widzenia zasad etyki cywilizacji łacińskiej.

Magdalena Ziętek-Wielomska
Myśl Polska, nr 39-40 (25.09-2.10.2016)
http://mysl-polska.pl

Odpowiedzi: 27 to “AA, czyli antykomunistyczna amatorszczyzna”

  1. Boydar said

    Ponieważ Pan Gajowy wykazuje szczególną wrażliwość na nieprzemyślne krytyki tekstów autorstwa MP, ujmę rzecz nadzwyczaj delikatnie – czy Pani Wielomska robi sobie jaja czy ja coś przegapiłem – „… Czy tacy ludzie byliby w stanie przeprowadzić Polskę przez okres transformacji ustrojowej tak, żebyśmy nie padli łupem zachodnich banksterów, międzynarodowych korporacji i zachodnich agentur? …”

    Przecież to jest de facto gdybanie. A to nie może być gdybanie, bo tak dokładnie się stało.

    I jeszcze jeden fragment mnie zaintrygował; sam zresztą postawiłem taką tezę w Gajówce jakieś cztery lata temu – „… tym bardziej, że są pewne poszlaki wskazujące na to, że w sprawę jego zabójstwa zaangażowane były służby niemieckie …”. Mowa oczywiście o zabójstwie ks. Popiełuszki. Jeśli były, w co nie wątpię, to na zlecenie. A takie zlecenia mogą funkcjonować tylko w gronie Magdeburczyków i ich sługusów. Popiełuszko musiał mieć na tych sługusów kwity, no i się zesrały ze strachu. Mam nadzieję, że archiwum trafiło jednak na Łubiankę; tam na pewno szambo nie wybije a w naszej sprawie się przydadzą, tyle że w swoim czasie.

  2. leo69 said

    Wysoki poziom moralny .. nic dodać nic ująć.

  3. Marucha said

    Re 1:
    Inkryminowany fragment zrozumiałem nieco inaczej. Mianowicie: „Tamci ludzie TEŻ nie byliby w stanie przeprowadzić Polskę przez…” itd. Założyłem bowiem, iż p. Wielomska dobrze wie, czyim łupem padła Polska.

  4. Boydar said

    Ja tam nie jestem rasistą, niech zostanie to słodką tajemnicą Pani Wielomskiej. Aczkolwiek poniższy fragment nie pozostawia mi żadnego pola manewru –

    Należy więc rozważyć inny scenariusz i wrócić do pytania: czy funkcjonariusze PRL rzeczywiście byli bezużyteczni dla III RP? Czy, mimo ich mniejszej lub większe demoralizacji, nie należało wykorzystać ich wiedzy i doświadczenia do budowania nowego systemu politycznego?

    Moim zdaniem można było i trzeba było. To był świetny moment do tego, żeby wykorzystać potencjał tych, którzy sami w PRL się dusili i nie mogli rozwinąć skrzydeł, bo mieli nad sobą rzeczywiście „komuszego głąba”. Jak można było ich wyselekcjonować? Poprzez system zadaniowy: rozwiążesz problem i poradzisz sobie z wykonaniem jakiegoś zadania, zostajesz, jak nie: wypadasz. Gdyby zastosować to rozwiązanie, mielibyśmy kadry wyselekcjonowane według klucza umiejętności, a nie „dojść”, czy też ideologicznej ortodoksji.

    Jest to ewidentne ubolewanie, że tak się NIE STAŁO. A przecież właśnie stało. Tylko przeważnie stery i klucze wzięli zstępni. Szczególnie w widocznych miejscach. W mniej widocznych nikt się nie krygował.

    Ja może jestem ślepy ze starości ale nie na rozumie, i w co pogrywa p. Wielomska, to niestety widzę. Tylko zupełnie nie wiem po co 🙂

  5. NICK said

    „Moim zdaniem można było i trzeba było. To był świetny moment do tego, żeby wykorzystać potencjał tych, którzy sami w PRL się dusili i nie mogli rozwinąć skrzydeł, bo mieli nad sobą rzeczywiście „komuszego głąba”. Jak można było ich wyselekcjonować? Poprzez system zadaniowy: rozwiążesz problem i poradzisz sobie z wykonaniem jakiegoś zadania, zostajesz, jak nie: wypadasz. Gdyby zastosować to rozwiązanie, mielibyśmy kadry wyselekcjonowane według klucza umiejętności, a nie „dojść”, czy też ideologicznej ortodoksji.”

    Ta opinia dużo miesza.
    Jest ona ‚clue’.
    Przypomniała mi się, nie wiem czemu, AnnaNyndr0.

  6. Boydar said

    Ta kobieta mydli. Wyraźnie i w kilku miejscach jest wskazane o kim pisze – o „funkcjonariuszach PRL”. A więc nie o niedocenianych fachowcach rozpaczliwie trzymających okręt na kursie z poziomu maszynowni i wbrew dyspozycjom z mostka. Tylko o kapitanach i oficerach pierwszych.

  7. z prowincji said

    takie tam pieprzenie ;wszystko spieprzono poprzez odsunięcie od realnej władzy zastepy inżynierów uwikłanych awansami w przynależność do PZPR .Ale to właśnie Oni mogli być solą nowej gospodarki bo na pewno nie nomenklatura z ministerstw .
    To oni nie poparli starego systemu za co zapłacili najwyższą cenę ,cenę wyrwania im ich miejsc pracy ,a którym gdyby pozwolono zrobili by wiele dla tego kraju .To oni sa tą milczącą i nie angażującą się grupą narodu którą najbardziej oszukano a której tak brakuje w „elitach”.
    Zostali działacze „S”KOR podobni do bolszewików nikomu nie wierzący ,skorumpowani w swoim i niczego nie potrafiący,
    To zakała naszej przyszłości , przyczyna polskiej niemocy.kłótliwosci i polskiej biedy z tego wynikającej.

  8. z prowincji said

    2016-09-26 (poniedziałek) @ 18:37:11
    takie tam pieprzenie ;wszystko spieprzono poprzez odsunięcie od realnej władzy zastepy inżynierów uwikłanych awansami w przynależność do PZPR .Ale to właśnie Oni mogli być solą nowej gospodarki bo na pewno nie nomenklatura z ministerstw .
    To oni nie poparli starego systemu za co zapłacili najwyższą cenę ,cenę wyrwania im ich miejsc pracy ,a którym gdyby pozwolono zrobili by wiele dla tego kraju .To oni sa tą milczącą i nie angażującą się grupą narodu którą najbardziej oszukano a której tak brakuje w „elitach”.
    Zostali działacze „S,”KOR i innych tam struktur ,podobni do bolszewików nikomu nie wierzący ,skorumpowani w swoim otoczeniu i niczego nie potrafiący,
    To zakała naszej przyszłości , przyczyna polskiej niemocy.kłótliwosci i polskiej biedy z tego wynikającej.

  9. Boydar said

    Co Wy tam na tej Prowincji tacy nerwowi ? 🙂

  10. ale zaraz jakies kadry do rozliczania z sojalizmem? wystarczy zalegalizowac maryche i bron . I patrioci odstrzela wszystkich winnych tej naszej demoralizacji , nedzy , cierpieniom i tej naszej wielkiej narodowej traumie w Ludowej Polsce . A kto winny? – tu juz nie bedziemy sie bawic w szczegoly . Mieszkales w bloku i chodziels do szkoly zbudowanej za Gomulki lub Gierka ? -kulka w leb, sabotazysto i dywersancie . Kupowales landrynki w ” Spolem” i ogladales Jacka i Agatke – kulka w leb , urodziles sie przed 1989 w prlowskim szpitalu , pracowales do emerytury w socjalistycznym zakladzie pracy i pobierasz emeryture ( jeszcze jedynie pewna i niezla)? – nie , kulka w leb to za malo , ukrzyzujemy Cie na Krakowskim przy apelu smolenskim za Boga , Honor i Ojczyzne . I w ten prosty sposob uzyskamy rase najczystsza nie skazona tym przeokropnym komunizmem i rozpoczniemy nowy etap zycia w krainie wylacznie polskich patriotow , pieknych i bogatych . Gdy , oczywiscie , odstrzelimy jeszcze ruska , niemca i zydka, rozumie siem.

  11. Adam Ryglowski said

    Sz P. (a w tym momencie Wielce Szanowny ) PANIE BOYDAR – DALSZY CIĄG KWITÓW NA „naszych” jest na KREMLU/ KREMLIN – i tak jest od ’45. (poza naszymi „sojusznikami”)
    Część ucapił por. Piotr Jaroszewicz(!!!)
    GDZIE JEST TA PLATYNOWA WALIZKA Z PAPIERAMI Z ’45.
    TZW. ” ZŁOTY POCIĄG'” KOŁO WAŁBRZYCHA , to plewy,
    przy tych A R CH I W A CH – co znalazł były nauczyciel polski , w Rosji – – T O – N A P R A W D Ę – bzdet.
    (co roku takie same (?) wagony wywożą nam

    ….
    krew
    😦

  12. RomanK said

    Ona poprostu pizdzi w oczy w szczerym polu!

    Polska rozpoczala transformacje sama i bez niczyjej pomocy, wykopujac transformatorow i odbierajac kierowniczke z czerwonych lapek bolszeparchatych.
    PO ukazaniu sie szeregu propozycji transformacji Polski zarowno gospodarczej, politycznej jak i kulturowej znanej pod wspolnym Tytulem-
    Rzeczpospolita Samorzadna.. Tatusie II PRL wprowadzili- zeby temu zapobiec -Stan Wojenny//i pognali Polakow w pizdu..zeby zrobic miejsce dla takich- jak Caly Uklad Polityczny PRL bis quqsi dwupartyjny wieloryjny w tym pani Autorka et consortes.
    Dzis placz, ze NIKT nie wiedzial co robic…to najwieksze oszustwo na jakie mozna stac podlego tchorza, klamce i agenta!
    Polacy wiedzieli co robia i jak maja robic…to od nas nauczylis ie to robic Chinczycy i przerowadzili to na swoim Narodzie z duzym sukcesem mimo ,ze skala porownania byla- jak 1:50
    Transformacja w Polsce polegala na przeksztalceniu Nomenklatury Partyjnej w Oliparchie finansowa i stalo sie tak wlacznie ze symbolicznym zamiana Budynku KC na budynek Gieldy.
    Cymbaly parchate sekretarze, ktorzy doprowadzili przez zlodziejstwo do kryzysu, staneli na czele przebudowy:-))) rozpoczynajac od nadan i uwlaszczen wielkim majatkeim narodowym wyselekcjonowanych oliparchow…i calej parchatej piramidy zlodzieji.
    Taka jest prawda! czyli dokladnei to co zrobili…to ogladacie.

  13. Boydar said

    W tym momencie to jedziesz Pan po bandzie jak Kubica; na kogo z „naszych” mogły być kwity w ’45 ? Ja bym tego nie ruszał bo jeszcze może wybuchnąć. A jak powszechnie nie wiadomo, „nie ma róży bez ognia”.

  14. ojojoj said

    Panie Adamie, nikt nie ujawni zadnych kwitow na nikogo. Pan mysli, ze Putin, Orban, czy Zeman beda wkladac noge w polskie szambo? Po co? Jeden drugiego topi w lyzce i to bez zadnych kwitow. Czesi juz raz ujawnili kwity na Bolka Akumulatornika. I co? I bzdo panie Adamie.

  15. Zerohero said

    Akurat z tanim antykomunizmem wyskakuje nie kto inny jak magalenkowcy oraz gowniarze mający zerowe pojęcie o Magdalence. Tak więc autorka mija się z prawdą.

  16. SAP said

    Wybrano chama na malowanego króla, tego chama który okazał się zdrajcą, kłamcą, złodziejem i pośmiewiskiem. A kto tego chama wtedy popierał? Mości Jełopie, magistrze i inżynierze.

  17. Agusia said

    Czyli nie bylo wyjscia i łupem zachodnich banksterów pasc musielismy. Ale co robic teraz? Jak wyrywac sie z ich lap? Bo przeciez dlugofalowo musi sie dac…

  18. Agusia said

    Nie wiem dlaczego, ale poprzedni komentarz „zamiescil sie” pod niewlasciwym artykulem. Mialo byc o normalnej etyce i moralnosci wzgledem ideologicznego antykomunizmu.

  19. AlexSailor said

    Bardzo dobry tekst Pani Magdy.
    Niestety wielu ludzi nie jest w stanie go nawet zrozumieć.

    Wystarczy się rozejrzeć we własnym otoczeniu, ilu było dyrektorów z PZPR, a nawet „sekretarzy”, na poziomie kierujących się dobrem gospodarki polskiej, Polski i Polaków.
    Oczywiście demoralizacja ogarniała i do dziś ogrania wszystko, ale nie każdego w jednakowym stopniu.

    Sytuacja w 1989r. z dekomunizacją była odwróceniem tej z 1944r.
    Po II WŚ odcięto doświadczenie i potencjał elit II RP, a po 1989r. wartościowych i doświadczonych ludzi PRLu.

    ——
    Oczywiście wymowa artykułu jest bardzo celna.
    Ale łatwiej przyczepić się do jakichś drugorzędnych szczegółów.
    Admin

  20. Maćko said

    18. AlexSailor – Pelna zgoda. Dobry tekst i dobre porównanie 8944.

  21. RomanK said

    Panie Alex i Macko…wielu w tym Autorka pomija wazny element jaki byl obecny i nabieral kapitalnego znaczenia…. Tych Struktur Poziomych i Samorzadow Robotniczych. Powstawal w ramach Solidarnosci i od razu stawal sie Autonomiczny….
    Wielu madrych dzialaczy z powaznymi obawami powiadalo odchodza nam najlepsi ludzie..ale tam sa bardziej potrzebni.
    TU nei chodzilo o deyrektoriow nomenklaturowych ..ale wlasnei dobrze wyksztalconych z doskonala praktyka i duszacych sie w gorsecie nomenklaturowego idiotyzmu cala rzesz technokratow bezpartyjnych i partyjnych, ktorzy nei mieli szan w nomenklaturowej karuzeli. TO oni stawlai sie incjatoramo przyspieszenia technologcznego i procesow efektywnosci ioraz reorganizacji ekonomicznej przediebiorstw. O tym dzis wszyscy zapominaja…ale to wlasnie tego rodzacego sie ruchu obawiala sie Partia najbardziej!
    TO wtedy powstal pomysl strajku produkcyjnego..polegajcy na tym ze zaklad pracowal, ale przejmowal jego zarzad samorzad..zamiast dyrekcji…to byly pierwsze experymenty…
    Ja dokladnie wiem dlaczego dzisiejsi Herosowie na Wynajem zapomnieli o tych elementach i szczegolach..o ludziach i miejscach….dlaczego celowo wypalaja z pamieci spolecznej to co istotne…

  22. Putinistka said

    Sz. Panstwo i Gospodarzu,

    1) KK uważał i uważa za bezbożny komunizm ze wzgledu na jego materializm, ateizm i zastepowania kultu Boga kultem wodza (szczegolnie w okresie Stalinizmu). Taki Pan K. Mijal byl co prawda przeciwnikiem walki z KK bo byl nie tylko komunista ale tez realista. Jednakze on byl wyjatkiem potwierdzajacym regule (znalam go osobiscie).

    2) Funkcjonariusze prlowskich struktur nadal fuknkcjonuja i to z powodzeniem. Roznie ich zyciorysy sie potoczyly rzecz jasna: czesc SB poszla do policji, czesc zalozyla firmy ochroniarskie, inni pozostali „w branzy” a jeszcze inni zalozyli mafie pruszkowska czy wolominska. U nas lustracja wcale praktycznie nie przebiegla. W jakiejs totalnie powierzchownej czesci. Podobny problem jest w Niemczech. Funkcjonariusze Stasi (nie ma bylych Czekistow, cytujac klasyka), zyja na bardzo dobrym poziomie.

    3) Najlepiej poradzili sobie z tym wszystkim Czesi i Madziarzy. Pierw zarzadzili swego rodzaju kwarantanne, po czym pracowali dalej tam gdzie zawsze jednostki najniezbedniejsze (no trudno zeby zamykac wszystkie instytucje w latach 90-tych). Poza tym chodzi o dekomunizacje polityki.

    4) Dekomunizacja polityki nastepuje tez w Rosji wlasnie z tego wzgledu, ze zasiedzialych na Kremlu starych komunistow, ktorym Putin dal stolki bo nie mial wyjscia, wymienia sie teraz masowo i zastepuje specjalistami. Jak mozna nazwac specjalistami starych komuchow, siedzacych mentalnie w tamtej epoce? Nie chodzi mi o ideologie! Tylko o sposob myslenia. Te stare urzedniczki, nauczycielki i podobne matwy i biurwy nawet komputera nie potrafia obslugiwac. Nalezy ich zastapic specjalistami z najnowsza wiedza (oni tez beda kiedys zastapieni). Siedzi biurwa i prace mlodym ludziom zabiera do tego poziom obslugi wola o pomste do nieba.

    Jestem wnuczka osoby, ktora byla narzedziem PRL. Siedziala w systemie. Podchodze do sprawy wiec czysto praktycznie i sadze, ze dziadek podziela moje zdanie. Glupie jest i to, co Pani Wielomska napisala (choc ja bardzo lubie) i to, co robia narodowcy. Badzmy rozsadni!

    I tak starych funkcjonariuszy itp. jest juz niewielu i maja oni sile tylko chodzic na pochody KODu. Wkrotce odejda na zawsze.

    PS. Pisze z komorki i przepraszam w zwiazku z tym za brak polskich znakow.

    ——
    Wszystkie nowsze komórki/smartfony mają polskie znaki. Proszę poszukać w ustawieniach języka/klawiatury.
    Admin

  23. Putinistka said

    Dodam jeszcze, ze serio niewiele sie kadrowo zmienilo. Najwiecej bezpieczniakow mamy w IPN ze wzgledu na to, ze tylko oni orientuja sie w dokumentacji, ktora sami stworzyli. Inaczej wyglada swiat, niz wtedy gdy owi funkcjonariusze sie o nim uczyli (sadze ze jest wbrew pozorom niebezpieczniejszy). Dobra by byla dekomunizacja z rozsadku i rozumem uczyniona. Ideologia jest tu zbedna, bo ona sie zmienia. Pani Wielomska po czesci i to chciala powiedziec, ale jej podejscie do struktur bezpieczniackich jest nieco naiwne chyba a opisanie relacji PRL z np. KK pewnym naduzyciem.

  24. Putinistka said

    Szanowny Panie Administratorze, tak wiem, ale dużo dłużej pisze się polskimi znakami na komórce 😉

    Nie tak bardzo. Przytrzymać trochę dłużej „A” i wyskoczy opcja m.in. z „Ą”.
    Admin

  25. Rob said

    @ Adam Ryglowski
    Nie byłbym taki pewny czy te „kwity” są jeszcze w Moskwie.
    Sądząc po zachowaniu „naszych” polityków to raczej zostały z Moskwy wywiezione, sprzedane, wykradzione w czasach kiedy rozkradano całą Rosję.
    Kto wie jak to naprawdę wygląda?

  26. Maćko said

    21 Panie Romanie, tez zgoda.
    Udaja sie tylko odgórnie sterowane „rewolucje” natomiast wszelkie oddolne sa eliminowane odgórnie i bezwzglednie jako zagrozenie dla oligarchii wladzy.

    Samorzady stanowia bardzo duze zagrozenie dla oligarchii Kroporatokracji i Banksterstwa, gdyz ci pasozytuja na masach. Masy, jesli biora ster w swoje rece, poprzez oddolnie i samorzutnie wylonionych liderów, opierajacych swoje przywodztwo na kompetencjach, lojalnosci do wspólpracowników i wyborców oraz na etyce, moga sobie szybko zdac sprawe, ze oligarchia wcalenie nie jest im potrzebna do sprawnego dzialania.

    Bardzo interesujaco opisuje to Noam Chomsky w eseju o Wojnie Cywilnej w Hiszpanii.
    Tu caly tekst po angielsku: http://www.ditext.com/chomsky/1968.html
    ( nie znalazlem po polsku )

  27. Maćko said

    Wyglada, ze nie ma tego eseju po polsku.. a szkoda.
    Troche tu:
    Rewolucja Hiszpańska

    K. D.: – Kiedy w przeszłości mówiłeś o anarchizmie, często podkreślałeś przykład rewolucji hiszpańskiej. Są Twoim zdaniem dwa aspekty tego przykładu. Z jednej strony, doświadczenie rewolucji hiszpańskiej jest – jak mówisz – dobrym przykładem „anarchizmu w praktyce”. Z drugiej strony, zwracałeś też uwagę na to, że rewolucja hiszpańska to dobry przykład na to, co robotnicy mogą osiągnąć przez zastosowanie demokracji uczestniczącej. Czy te dwa aspekty – anarchizm w praktyce i demokracja uczestnicząca – są dla Ciebie jednym i tym samym? Czy anarchizm to filozofia władzy ludu?

    N. C.: – Niechętnie używam takiego słowa, jak „filozofia” w odniesieniu do czegoś, co wydaje się zwykłym zdrowym rozsądkiem. Niezbyt dobrze też czuję się ze sloganami. Dokonania hiszpańskich robotników i chłopów, zanim zgnieciono tę rewolucję, były pod wieloma względami imponujące. Pojęcie „demokracji uczestniczącej” jest nowsze i rozwinęło się w innym kontekście, ale z pewnością istnieją punkty zbieżne. Przykro mi, jeśli zabrzmi to wymijająco. Jest to wymijające, ponieważ nie sądzę, by zarówno pojęcia anarchizmu, jak i demokracji uczestniczącej były wystarczająco jasne, abym był w stanie odpowiedzieć, czy są tożsame.

    K. D.: – Jednym z największych osiągnięć rewolucji hiszpańskiej był stopień urzeczywistnienia demokracji oddolnej. Ocenia się, że zaangażowało się w to ponad 3 mln ludzi. Produkcją na wsi i w mieście kierowali sami robotnicy. Czy nie uważasz tego za zbieg okoliczności, że anarchistom, znanym z propagowania indywidualnej wolności, powiodło się na polu kolektywnego zarządzania?

    N. C.: – To nie był zbieg okoliczności. Te nurty anarchizmu, które dla mnie zawsze były najbardziej przekonujące, dążą do stworzenia wysoce zorganizowanego społeczeństwa w odniesieniu do różnych struktur (miejsce pracy, społeczność lokalna i wiele innych form dobrowolnego stowarzyszania się), kontrolowanych przez uczestników, a nie jednostki wydające rozkazy (z wyjątkiem przypadków, powtarzam, kiedy władza może być uzasadniona, co czasem się zdarza w konkretnych sytuacjach).
    http://www.zb.eco.pl/zb/121/wywiad.htm
    ***

Sorry, the comment form is closed at this time.