Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Europejski Bank Centralny na dobre zmienił się w europejską drukarnie pieniędzy na spłatę niemieckich długów!

Posted by Marucha w dniu 2016-09-28 (środa)

Europejski Bank Centralny tylko w tym miesiącu wydrukował 80 miliardów euro, którymi spłacał długi największych gospodarek euro-landu. Gdyby nie ta forma finansowego „dopingu”, takie kraje jak Niemcy, Francja czy Włochy istotnie zbliżyłyby się do gospodarczego dna.

Polska oraz inne państwa, gdzie waluta euro nie obowiązuje, mogą tylko pomarzyć o takim wsparciu. Oto jak w praktyce wygląda unijna inżynieria finansowa wymyślona przez europejskie elity pod przewodnictwem Berlina…

Po pierwszym kwartale 2016 roku całkowite zadłużenie Niemiec zwiększyło się do poziomu 1 bln 824 mld euro. Dług Francji urósł do poziomu 2 bln 137 mld euro, a Włoch – 2 bln 228 mld euro. Łączne zadłużenie tych trzech państw to astronomiczna kwota 6 bln 189 mld zł!

W jaki sposób obsługiwać tak gigantyczną kwotę zobowiązań? Unijne elity wymyśliły, że z Europejskiego Banku Centralnego zorganizują sobie… drukarnie nowych pieniędzy, za pomocą których będą skupowały długi największych gospodarek euro-landu.

Na początku obowiązywania tego programu (marzec 2015 r.) szef EBC – Mario Draghi – obwieścił, że będzie drukował ok. 60 mld euro miesięcznie. W marcu tego roku podjęta została jednak decyzja o zwiększeniu kwot drukowanych pieniędzy do poziomu 80 mld euro.

Za środki te EBC skupuje obligacje (papiery dłużne) państw wchodzących do strefy euro. Oczywiście największym beneficjentem tej działalności są… Niemcy. Okazuje się, że EBC od marca 2015 r. do kwietnia 2016 r. umorzył w ten sposób naszemu zachodniemu sąsiadowi aż 171,8 mld euro! Na wykup francuskich długów poszło 136,5 mld euro, a włoskich 117,8 mld euro. Gdyby nie ten „doping”, gdyby nie ta finansowa inżynieria sygnowana podpisami unijnych elit politycznych, to wspominane gospodarki – szczególnie włoska i francuska – wyglądałyby dziś dużo gorzej.

http://niewygodne.info.pl/

komentarzy 7 to “Europejski Bank Centralny na dobre zmienił się w europejską drukarnie pieniędzy na spłatę niemieckich długów!”

  1. […] via Europejski Bank Centralny na dobre zmienił się w europejską drukarnie pieniędzy na spłatę niem… […]

  2. K.Konar said

    Czy tylko na spłatę długów? Najeźdżcy dostają karty płatnicze z wkładem uzupełnianym co miesiąc.

    .http://www.dzienniknarodowy.pl/2924/unia-rozdaje-imigrantom-karty-platnicze-z-gotowka-/

  3. Isreal said

    „nic nowego pod słońcem…”

  4. Ad 2 (K.Konar)

    A oprócz tego, już jako uciekinierzy polityczni, spędzają wakacje w krajach, z których uciekli. Czyżby Unia wsłuchała się w Franciszkowy śpiew o chronicznym miłosierdziu (bez głowy).

    Notka nr 4 „Dobre wiadomości z rynku uchodźców politycznych”, z wczoraj, tutaj: .http://infoprezesa.blogspot.fr/2016/09/biezace-43.html

  5. K.Konar said

    @Rozpuszczalnik
    Bergolio każe kochać odmieńców, podwładni słuchają i wykonują polecenia z góry. A kto za to płaci? My wszyscy.

    .http://www.wyszperane.info/2016/08/31/niepokojace-milczenie-arcybiskupa-lubelskiego-oraz-rektora-kul-w-sprawie-obecnosci-i-czynow-w-lublinie-dzieci-muzulmanskich/

    Już są i integrują się.

  6. revers said

    To nie jest tak ze sobie drukuje pieniadze pieniadze i wypuszcza obligacje bez pokrycia.

    Wczesniej niemiecki kandydat na prezesa ECB zostal odrzucony bo nie chcial sie zgodzic na wypuszczanie obligacji, drukowanie pieniedzy.

    Te obligacje moga kupowac chiczycy lub wieksi gracze za oceanu, na noncu za tanie centy bedzie wyprzedarz europy Niemieckich zakladow i infrastrktury. Na obligacjacjach poplynela Grecja, moze poplynac unia.

  7. @ K.Konar (5)

    Pierwszy aspekt tej sprawy jest oczywisty: trzeba tak – epistolograficznie, medialnie i głosowo – poskakać po brzuchu ekscelencji Budzika, aby poczuł się odpowiedzialny za swój urząd, nie tylko wobec zwierzchniej hierarchii, ale również wobec baranów, uważanych niegdyś za owieczki.

    Drugi aspekt – to wreszcie odebrać KUL’owi przymiotnik „KATOLICKI”. Jeśli wśród absolwentów tego uniwersytetu znajdują się tacy żarliwi katolicy jak apostata Palikot czy inny Hartman, i jeśli każdy może sobie na nim postudiować bez obowiązku liczenia się z jego katolickością, to – za przeproszeniem – po jaką cholerę to nosi swoją nazwę.

    Ciekawe, czy katolik zostałby przyjęty na kairski uniwersytet Al-Azhar, uważany za „najbardziej renomowaną instytucję oświaty islamu sunnickiego”?
    A jak jest z Uniwersytetem Hebrajskim w Jerozolimie?

    A niechby KUL nazywał się PUL (Postępowy Uniwersytet Lubelski) albo ULM-K (Uniwerstytet Lubelski Multi-Kulti)…

Sorry, the comment form is closed at this time.