Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Sto kilometrów trasy za 4 zł. W Mielcu wyprodukowano elektryczne superauto.

Posted by Marucha w dniu 2016-09-28 (środa)

W Mielcu wyprodukowano elektryczne auto, które rozpędza się do 100 km/godz. w sześć sekund, a przejechanie nim stukilometrowej trasy kosztuje 4 zł – informuje „Gazeta Polska codziennie”.
Obecnie po polskich drogach jeździ zaledwie 200 samochodów elektrycznych na ponad 23 mln pojazdów.

[Wideo na Youtube pochodzi sprzed trzech lat, a więc nie jest to informacja nowa – admin]

Rząd ma więc ambitny plan. Chce, by za cztery lata po polskich drogach jeździło kilkadziesiąt tysięcy elektrycznych samochodów, a w 2025 r. ma ich być milion.

Energetyczne koncerny są bardzo zainteresowane rozwojem rynku elektromobilnego, bo miałyby ogromny dodatkowy zbyt na wyprodukowaną przez siebie energię.

Jak podało Ministerstwo Energii, aby zachęcić kierowców do zakupu samochodów elektrycznych, rząd chce dofinansować zakup pierwszych 100 tys. tego typu aut. (PAP)

http://forsal.pl

Przy okazji – polski samochód na wodór.

Admin

Odpowiedzi: 80 to “Sto kilometrów trasy za 4 zł. W Mielcu wyprodukowano elektryczne superauto.”

  1. Zerohero said

    Sprowadzam na ziemię. Nie będzie produkcji polskiego samochodu. Rząd PiS po prostu chce dopłacić do importu samochodów elektrycznych z Zachodu. Dopłacać do importu będzie z pieniędzy pochodzących z grabieży polskiej energetyki. Stąd te zdanie

    „Energetyczne koncerny są bardzo zainteresowane rozwojem rynku elektromobilnego”

  2. Zerohero said

    PS. Człekokształtny Morawiecki bredził kilka miesięcy temu coś o polskim samochodzie elektrycznym, ale wycofał się z tego uświadomiwszy sobie, że bez wielomiliardowych nakładów i lat pracy nikt nie jest w stanie zbudować żadnego samochodu. Zostało zatem „wspieranie rynku”.

    A ten filmik to jakiś idiota montował. Jak można powiedzieć „aż 8 milionów złotych”? Przecież 8 baniek to jest nic. Projekt nowego samochodu to 8 MILIARDÓW. I nie złotych, a dolarów. I nie od zera, ale dla firmy z doświadczeniem. Ten „polski” samochód to zwykły składak, projektowany bez stresowania się odbiorem przez rynek, bez dbania o wdrożenie do produkcji. Kilku profesorków z politechniki zarobiło na „pracy naukowej” i to cała tajemnica.

  3. Archer said

    Zgadzam się z Zerohero, to wszystko kijem na wodzie pisane. Za 8 milionów zł, można wyprodukować najwyżej kilka prototypów. Nie jest to takie proste jak się wydaje. Tacy światowi giganci jak Toyota, GM, Mercedes mają z samochodami elektrycznymi problemy. A w Polsce brak jest firm i doświadczenia w produkcji samochodów elektrycznych. Wszystko trzeba by zaczynać od zera.
    Koreańskie firmy motoryzacyjne najpierw przez wiele lat kupowały licencje na produkcje samochodów, zanim poczuły się na siłach projektowania pojazdów, które by co najmniej nie odstawały rażąco od międzynarodowej konkurencji.

  4. Archer said

    PS. Tuzom z PiS-u nie tyle chodzi o elektryczne samochody, ile o uniezależnienie się od importu ropy z demonizowanej Rosji. Dlatego takie zainteresowanie PiS-owskiego rządu autami elektrycznymi. Wszystko to mrzonki.

  5. Maćko said

    Alescie negatywniscie…

    Ursus robi elekstryczne aftobusy i szuka kupców po Swiecie.
    Inna polska firma robi akumulatory.
    Ursus ma prototyp malego dostawczego elektrycznego.

    Kwadrat powierzchni Sahary o wymiarze 250x250km dostaje wiecej energii od Slonca rocznie niz cala Ludzkosc jej zuzywa tym samy czasie… elekstryczne bryczki to przyszlosc bez 2 zdan. Dobrze, ze zamiast isc po krzywej poscigowej kicaja, Polska po cieciwie wali do czolówki.

    Wam jak jest leipiej to tez jest gorzej, tak? 😉

  6. Toidi said

    Panie Macko, samochód elektryczny to może skonstruować nawet humanista, co poczytał sobie o technologii przez trzy dni w kiblu. Samochody elektryczne maja nic tylko same zalety. Ale z samochodami elektrycznymi jest jeden haczyk. Tankowanie trwa kilka albo kilkanaście godzin. Te samochody które potrafia załagodzić tę przeszkodę sa szybko wycofywane z obiegu. Był precedens dwadzieścia lat temu w kaliforni. Elektryczne samochody były tylko na closed end lease, czyli nie mogły przejśc na własnośc użydkownika, wreszcie wszystkie zezłomowano. Wiki cos tam pisze:

    In the early 1990s, the California Air Resources Board (CARB), the government of California’s „clean air agency”, began a push for more fuel-efficient, lower-emissions vehicles, with the ultimate goal being a move to zero-emissions vehicles such as electric vehicles.[38][39] In response, automakers developed electric models, including the Chrysler TEVan, Ford Ranger EV pickup truck, GM EV1 and S10 EV pickup, Honda EV Plus hatchback, Nissan lithium-battery Altra EV miniwagon and Toyota RAV4 EV. The automakers were accused of pandering to the wishes of CARB in order to continue to be allowed to sell cars in the lucrative Californian market, while failing to adequately promote their electric vehicles in order to create the impression that the consumers were not interested in the cars, all the while joining oil industry lobbyists in vigorously protesting CARB’s mandate.[39] GM’s program came under particular scrutiny; in an unusual move, consumers were not allowed to purchase EV1s, but were instead asked to sign closed-end leases, meaning that the cars had to be returned to GM at the end of the lease period, with no option to purchase, despite lessor interest in continuing to own the cars.[39] Chrysler, Toyota, and a group of GM dealers sued CARB in Federal court, leading to the eventual neutering of CARB’s ZEV Mandate.
    After public protests by EV drivers’ groups upset by the repossession of their cars, Toyota offered the last 328 RAV4-EVs for sale to the general public during six months, up until 22 November 2002. Almost all other production electric cars were withdrawn from the market and were in some cases seen to have been destroyed by their manufacturers.[39] Toyota continues to support the several hundred Toyota RAV4-EV in the hands of the general public and in fleet usage. GM famously de-activated the few EV1s that were donated to engineering schools and museums.

  7. Toidi said

    Amatorzy budowali tez urządzenia do doładowania silników wodorem z elektrolizy wody. To znacznie zmniejszało zużycie paliwa, ale ponoc wielu wynalazców żle skończyło. Nie znam szczegółów..

  8. norwid said

  9. Boydar said

    Obywatel Maćko albo chwilowo przestał wciągać albo jest na urlopie. W każdym razie uważam że w (5) słusznie napisał. W obecnych realiach techniczno technologicznych, zaprojektowanie samochodu sprowadza się do posiadania licencjonowanego oprogramowania i zawziętej kadry kilkunastu specjalistów. Nawet hamownia potrzebna nie jest. Sprawą odrębną choć powiązaną jest jednostka napędowa. Znamy jednak aż nadto częste przypadki stosowania bardzo różnych silników w tych samych markach (modelach) pojazdów. Producent posiadający kadrę i zaplecze, jest w stanie wypuścić na rynek nowy produkt znacznie poniżej kosztów przedstawionych (np. 8 miliardów). Koszty takie są kompletnie z dupy wzięte. Chyba że mówimy o zakupie kopalni rudy, huty, terenu, WSZYSTKICH obrabiarek i pras, dziesięcioletnią pensją dla załogi oraz zakupem licencji na swobodne elektrony u Rotszylda. Ale o tym chyba nie mówimy.

    Mówimy zaś o uwolnieniu koncepcji napędu innego niż ściśle powiązany z przemysłem naftowym, projektami produkcji taniej energii elektrycznej oraz nową generacja akumulatorów o dużej pojemności i relatywnie krótkim czasie ładowania. A nie o banalnym zagadnieniu zaprojektowania kolejnego jeżdżącego pudełka. Jak dla minie silnik elektryczny może być zabudowany w skorupie fiata Uno lub nawet w Syrence.

  10. Jabo said

    Panie Boydar, pisze pan, że koszty są z dupy wzięte. Ale wcale tak nie jest. Z czego te tabuny menedżerów, dyrektorów i innych biurokratów utrzyma swoje jachty i kochanki? To przecież kosztuje.

  11. Boydar said

    Widziałem w życiu już kilka bryczek ale żadna nie miała na wyposażeniu kochanki. Całe szczęście zresztą.

  12. Re: Boydar.
    W NASA (NASA zakupuje przez „posrednika” utrzymujacego 2 kochanki) mlotek kosztuje $150 a dokladnie taki sam mlotek w sieci sklepow kosztuje $39…
    Podobna sytuacja jest z polsko-jezyczna administracja, ktora wypadaloby zredukowac o conajmniej 50%, a I tak byloby „admnistratorow” za duzo…
    No tak, ale te „adeministratory” I „posredniki” musza z kogos zyc (tj., z pracy gojow)…
    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  13. Boydar said

    Panie Jaśku, ja tak mniej więcej wiem, jak się robi całkiem dobre geszefty. Ale artykuł topikowy nie dotyczył technologii kręcenia lodów tylko rozważań nt. potencjalnej możliwości produkcji samochodów.

    O, rymło mi się 🙂

  14. wanderer said

    Koszty takie są kompletnie z dupy wzięte. Chyba że mówimy o zakupie kopalni rudy, huty, terenu, WSZYSTKICH obrabiarek i pras, dziesięcioletnią pensją dla załogi oraz zakupem licencji na swobodne elektrony u Rotszylda. Ale o tym chyba nie mówimy.

    Tu Pan Boydar ma absolutna racje.
    Tak sie sklada, ze przez dziewiec lat pracowalem w GMMP w Gliwicach, wiec troche sie nasluchalem o kosztach zwiazanych z wprowadzaniem nowych modeli, wiec nie sa one ogromne.

    Nawet na zwyklej wikipedii mozna sie doczytac

    „GM zainwestował do tej pory w Gliwicach około 700 mln EUR. Były to również inwestycje w ramach umowy offsetowej rządu polskiego z Lockheed Martin na zakup samolotów F-16.”

    Przy czym sa to koszty budowy fabryki, jej wyposarzenia i wprowadzania nowych modeli.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/General_Motors_Manufacturing_Poland

    Prosze zwrocic uwage, ze byly to rowniez inwestycje w ramach umowy offsetowej, wiec jak zawsze w takich sytuacjach bywa miedzy „laskawcami a jakas europejska kolonia” koszty sa z dupy wziete, by wyrobnicy jak najwiecej zaplacili i nabyli latajacych statkow.

  15. wanderer said

    Tak czy inaczej wedlug mnie dopoki nie zostanie rozwiazany problem szybkiego gromadzenia energii jak rowniez ograniczonego zasiegu dopoty elektryczne auta nie beda masowym srodkiem transportu, beda tylko ciekawostka wypelniajaca jakies niszowe przeznaczenia, dajmy na to, miejskie auta na zakupy, auta gospodarki komunalnej, auta techniczne (np na lotniskach) itp.

  16. Maćko said

    Wicie-rozumicie, wsio zalezy od zalozen i zapotrzebowania.

    Aby jezdzic w te i z powrotem z Krakowa do Szczecina na razie na E sie nie da i trzeba bedzie lac BD ( B jak be jak benzyna i D jaka doopa jak diesel ) *** z dygresja, ze akumulowanie energii, traconej tradycyjnie jako cieplo w hamulcach, w nieduzym akumulatorze ( hybrydy nieladowalne ) który pomaga potem ruszyc z miejsca ( co zre najwiecej mocy w normalnej jezdzie ) moze nieco obnizyc spalanie na trasie.**** bo nie ma tak pojemnych akumulatorów ani mozliwosci ich szybkiego ladowania aby taka trase sprawnie zrobic.
    ( Renault, w latach 80tych. mialo bystry pomysl aku wymienialnego na stacji elektronowej: podjezdzalo sie wózkiem pod zad, zaczepialo, wyciagalo pak-aku i jechalo na ladowalnie, gdzie puter ocenial ile energii zostawalo, naliczal na plus a jak sie wybieralo nowy pak-aku to puter sprawdzal ile w nim bylo energii, odliczal to co sie zdalo poprzednio i placilo sie za róznice plus oplata stala za usluge )

    Natomiast, na uzytek miejski i podmiejski, SE ( Samochód Elektryczny ) jest jak najbardziej przydatny. Zasieg 150km, szybkie ladowanie do 70% pojemnosci mozna zalatwic ( kosztem pewnego obnizenia dlugotrwalosci aku ) w 15 minut na stacji z spuer szybkim ladowaniem a nieco dluzej na szybkim ladowaniu. W domu w 8h laduje sie od zera a przeciez rzadko kto robi 150km dziennie.

    Tak wiec SE jest jak najbardziej przydatny dla pewnego segmentu uzytkowników.
    Poza tym, kazda hybryda, ladowalna czy nie, daje spore oszczednosci paliw cieklych w jezdzie miejskiej. W Londynowie i Kaliforniowskim, na taryfach jezdza wileki ilosci Toyot Prius i sa, okazuje sie, wieczne. Pierwsze aku jeszcze trwaja i dzialaja.

    Np. maly dostawczy planowany prze Ursusa moze byc dostosowany do potrzeb np. piekarni czy lodziarni. Rozwóz tego typu produktów lokalnie nie wiaze sie z setkami kilometrów dziennie, raczej to stop-jedz-czekaj-jedz-wróc… a jak sie wróci do bazy to kabel i sie laduje jak sie laduje.. towar.
    ***
    U nnie na wsi wypruwaja flaki silnikowe z byle samochodu i zakladaja elekstryczny silnik i aku w bagazniku. Jezdza takie i ludzie zadowoleni. Co prawda te aku sie wymienia, ale chinskie nie sa takie drogie a litr beznyny to juz grubo ponad dolar.
    ****
    6. Toydi – znam dobrze afere z tym eksperymentem. Lobby ropy dusilo i dusi KAZDY pomysl zmniejszajacy im sprzedaz BD! Dlatego jest tak malo trolejbusów, tramwajów, szybkiej i wygodnej kolejki podmiejskiej czy ogólnie pociagów na dluzsze trasy.

    Samochody elekstryczne to przyszlosc i beda na pewno powszechne za jakis czas. Uepszy sie akumulatory, wynajdzie nowe albo sie uzyje… sprezonego powietrza do silnika kalsycznego 😉 . W sumie… cisnienie ma pchac tlok „pompy odwróconej” wiec czy to cisnienie powstaje ze spalania czy pojawia sie ze zbiornika z gazem pod cisnieniem, mala róznice robi pompie, która jest tlokowy silnik spalinowy.

    ehh… duzo jeszcze mozna pisac… mozliwosci sa, ino je realizowac trza!

  17. ojojoj said

    Panowe chyba juz zapomnieli jak swiat dziala.

    Jest sobie farmer i kopie w polu – od tego momentu potrzebni sa:
    – kowal co robi farmerowi lopate (oczywiscie taka co sie bedzie lamac co 2-ie grzadki)
    – niebieski ludzik, bo przeciez farmera moze ktos pobic i ukrasc narzedzia
    – ludzik w bialym fartuszku, bo kto farmera posklada po pobiciu
    – sprawdzacz pogody, bo co bedzie jak farmer posieje a tu ulewa i wszystko zmyje na droge (albo susza)
    – zielony ludzik, bo przeciez farmer nie moze straszyc swistakow ktore wlasnie zamieszkaly na rogu pola
    – podrozujacy cyrk lub wiejski aktor udajacy przyglupa, bo ktos musi to towarzystwo od czasu do czasu rozbawiac
    – administracja, zeby rozporzadzac tymi wszystkimi pracownikami

    A wszystko zaczelo sie od zwyklego wiejskiego chlopa, ktory chcial sobie posadzic buraki.

    Nie bede pisal jak sprawa sie ma po zbiorze plonow, bo mi dnia braknie.

  18. Kapitan Bąba said

    Ad4 Archer. Dokładnie – o to samo chodzi w tych wielomilionowych kaucjach dla importerów autogazu. Po wprowadzeniu tych przepisów jedynymi importerami zostaną koncerny – i one będą sprowadzały swój gaz. Mali i średni gracze importujący autogaz z Rosji zostaną wyeliminowani.

  19. Lovshak Rusofil said

    ś.p. Stanford Ovsinski – Tesla naszych czasów posiadacz dziesiątek patentów, znany zapoznany, twórca m.inn. wielkoformatowych ogniw NiMH wykorzystanych na pocz. Lat 90 w EV1, zasięg auta 200 mil na testach GM patent kolejno przechodzi do szuflad Chevron Texaco, obecnie właścicielem jest koncern BASF

    Po zezłomowaniu pojazdów GM pokazuje przyjazny Saudom samochód Hummer

  20. Bogush said

    ad.5 Pan Maćko ma absolutną rację, Polska ma wspaniałe mózgi i bardzo często zapaleńców nie baczących na godziny pracy i zarobki. Liczy się tylko to aby mogli teorię przekuć w praktykę nawet bez pomocy czynników rządowych, chodzi tylko aby nie rzucać im kłód pod nogi. W miarę postępujących prac skonstruuje się wydajniejsze silniki i pojemniejsze akumulatory, które będą spełniały potrzeby ludzi poruszających się tylko w obrębie miasta. To co robi się w Mielcu pokazuje, że ambicją pasjonatów jest nie pozostawanie w tyle za innymi

  21. Lovshak Rusofil said

    GM powiedziało ze powodem zamkniecia projektu były nieadekwatne baterie, odpowiedz Ovsinkiego od 3 minuty, polecam…całe pierwsze i drugie interview

  22. Lovshak Rusofil said

    Powinno być

  23. Lovshak Rusofil said

    EV1 ostatni tydzień przed zezłomowaniem przez GM

  24. Boydar said

    Jeśli produkcja nowego okaże się za droga, zawsze można spróbować ze starym

    http://agrobiznes.money.pl/artykul/trufle-lasy-panstwowe-ogrody-truflowe-cena,27,0,2162971.html

  25. Maćko said

    20 Bogush – racja. Teraz wymagajmy aby sie to rozwijalo w Polsce. Mozna napisac do poslów, dobrze opiniowowac w sieciach, propagowac i wymagac. Zawsze lepiej niz tylko narzekac 😉

  26. tom said

    zrobiłem dziś tak koło 700 km elektrykiem to koło 3 dni by zajęło nie mam kasy na 2 auta jedno do miasta a drugie w trasę i myślę sobie że większość ludzi potrzebuje tej niezależności albo chociaż jej poczucia jeśli bylo by to rozwiązane tak jak w wózkach BT czyli podjeżdżam i wymieniam w parę minut aku to ok jak najbardziej

  27. Zerohero said

    @Maćko

    „Alescie negatywniscie… Ursus robi elekstryczne aftobusy i szuka kupców po Swiecie.”

    Pański optymizm (podobnie jak kilku innych osób) wynika z ignorancji. Dzisiejszy Ursus to firma wydmuszka, która składa kadłubki z cudzych części. Wartość dodana ich działalności jest bardzo niska, a własnych technologii praktycznie nie mają.
    Pan Archer słusznie podał przykład Koreańczyków którzy pieli się w górę z mozołem. W latach 80 byli na poziomie naszego FSO. Teraz są prawie na poziomie europejskich firm. To nie Koreańczycy głupio robią, ale kilka osób na tym forum głupio gada.

    Kwadrat powierzchni Sahary o wymiarze 250x250km dostaje wiecej energii od Slonca rocznie niz cala Ludzkosc jej zuzywa tym samy czasie… elekstryczne bryczki to przyszlosc bez 2 zdan. Dobrze, ze zamiast isc po krzywej poscigowej kicaja, Polska po cieciwie wali do czolówki

    Do jakiej czołówki? Dopłacenie do importu elektrycznych samochodów (ewentualnie kluczowych części) to czołówka? Chyba głupoty 🙂
    Nasi naukowcy od grafenu nie mają komu zaoferować współpracy, bo w Polsce nie ma firm zainteresowanych badaniami podstawowymi.
    Obejrzyjcie sobie kilka starych odcinków Sondy, to może nabierzecie pokory. Czasem głupia wycieraczka może sprawiać problemy, np. przy dużej prędkości nie zbiera deszczu – efekt źle zaprojektowanej szyby. Takich szczególików są tysiące.
    Zignorujcie te szczegóły a zbudujecie g.. które dobrze wygląda tylko na wystawie i choć jeździ, to nie zndajude nabywców.

    PS. a może na początek może jakaś polska firma zaprojektuje porządne hamulce albo przerzutkę rowerową?

    Co?
    Nie ma?

    Od razu na samochód skaczecie?
    To czemu nie od razu na samoloty pasażerskie?

  28. Zerohero said

    @19, Lovshak Rusofil

    Ten filmik jest sprzed paru dobrych lat. Podejrzewam, że to była sprytna kampania propagandowa przed nadejściem ery dotowanych samochodów elektrycnzych. Wicie, rozumicie. Naftowe korpo to spiski i źli ludzie, a samochód elektryczny nie ma związku z korpo ani złymi ludźmi nic wspólnego 🙂

  29. Boydar said

    Panie Zerohero, skoro już mowa o śmiałych projektach, czemu nie zaproponował Pan wynalezienia koła !

  30. Lovshak-Rusofil said

    ad zerohero Jeśli koncerny motoryzacyjne są wykonawcą woli rządu USA, to mysle że tak to była presja na kraje / producentów ropy … zobaczcie możemy to zrobic tak, nie potrzebujemy ropy, . Pożniej ta propaganda którą słyszałem przez ostatnie 10 lat mówiła że shell gas to wogóle że ameryka już jest samowystarczalna. Myśłę że to presja na zniżkę cen była to taki refresh wizerunku USA….

    Ale efekt przerósł ich samych , ludzie gotowi byli zatrzymać ev1 za 2 3 krotną cenę lisingu, nie doszukiwałbym sie drugiego dna poza tym, że w gestii koncernów naftowo wydobywczych jest skupywanie technologii gromadzenia energii elektrycznej

    14 lutego 2012 Basf zakupił subsydia Ovonics…. wystarczyło 58 milionów dolarów. chciałbym aby Polska kupiła technologie baterii wielkoformatowych nawet za 200 milionów dolarów i prawa do produkcji wielkoformatownych ogniw NIMH. No ale BaSF to Basf Linia produkcyjna kupno gotowej licencji na autka od TATA to naprawdę nie trzeba wymyślać Ameryki

  31. Lovshak-Rusofil said

    Mamy swoje wspaniałe przykłady, zwykł akumulatory kwasowe i udoskonalona budowa dzięki pracy zespołu profesora czerwińskiego

    http://www.benchmark.pl/aktualnosci/Polak_i_akumulator_wydajniejszy_o_50_proc.-35085.html

  32. Archer said

    @ Maćko

    To samo miałem napisać na temat „Ursusa”, lecz kolega Zerohero mnie ubiegł. Ursus składa traktory z części chińskich i tureckich, dając swoje logo na końcu. Firma „Ursus” wygrała przetarg na autobusy w Warszawie, a ludzie podejrzewają że będą sprzedawane ukraińskie autobusy ze znaczkiem Ursusa, przystosowane do napędu elektrycznego, i zmienionymi kilkoma kosmetycznymi szczegółami.

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ursus-rzuca-wyzwanie-Solarisowi-3590499.html?comments=1#boxArticleComment

    Produkcja to nie jest taka prosta sprawa jak może się laikom wydawać. W Polsce jest zdaje się 11 politechnik, a polski „przemysł” nie jest w stanie wyprodukować głupiego skutera.
    W Chinach które są na 2 lub 3 miejscu w produkcji światowej, wytwarzając ponad 20 milionów samochodów. Wciąż nie mogą konkurować na równi z producentami samochodów z Europy, Ameryki i Japonii. Dlatego w Europie stosuje się bardzo wyśrubowane normy czystości spalin po to tylko, żeby nie dopuścić do europejskiego rynku tańszych producentów z Chin.

  33. NICK said

    Nawet Junak i Romet są chińskie.

    Państwo.
    Myślicie, że Indii a Chin zwłaszcza, nie byłoby stać na super samochody – technologicznie?
    Indie wyjeżdżają z Tatą bo NWO się zgodziło, stopniowo pozwalać Indiom (city-Commonwealth)!

    Co to jest NWO?
    To istniejący, ścisły związek państw WAŻNYCH.

    Bo cele to znacie.
    Działanie NWO jest JAWNE.
    Co by nie było później, że skrycie działają.

    Sami wszystko mówią. Tu i tam.

    My się cieszymy smutkiem wyszperania.

  34. Archer said

    @ NICK

    I widzisz, firemki które wykupiły sobie znaki towarowe „Junak” i „Romet”, sprowadzają w kartonach z Chin motocykle i skutery. Potem w Polsce jest prosty montaż i naklejka odpowiednia. A w gazetach polskojęzycznych wypisują głupoty że to „polskie” motocykle i pochodzą z polskiej „fabryki” z Dębicy, która jest tak naprawdę montownią. Nawet nie chce się im zmienić opon na markowe w celu poprawienia bezpieczeństwa jazdy na mokrej nawierzchni, zamiast chińskiego szajsu nie nadającego się na polskie drogi i w naszym klimacie, stwarzające realne niebezpieczeństwo wypadku.
    Z samochodami elektrycznymi „produkowanymi” w Polsce też będzie pewnie podobnie jak z Ursusem, Rometem i Junakiem.

  35. NICK said

    Archer.
    Mieszkam tu i teraz.
    Nie będę. SIĘ. Oszukiwał.
    PESA Bydgoszcz. Nie wiem czy oficjalnie ale wróbelki ćwierkają, że to „słup”. Już niemiecki.
    Zatrudniała „ukraińców”. Kosztem Polaków. Dając „im” wyższe pensje.
    Większość z „nich” się wkrótce zwolniła.

    Dlaczego?

    Dlaczego, potajemnie i, oficjalnie (jak np. studentom), „ktoś” daje im pieniądze za obecność w Polin?

    Stacjonowanie?

  36. Boydar said

    Były kiedyś w Anglii takie poważne prognozy, że jeżeli cywilizacja rozwijać się będzie w przewidywanym tempie, to za 50 lat nikt nie nadąży sprzątać z ulic końskiego gów.na.

    Co wam przeszkadza, że motorynki są składane z chińskich części ? Po trzech latach użytkowania tak samo dobrze zmieszczą się pod prasą jak wyprodukowane siłami wyłącznie tubylców. Kiedy import węgla był tańszy niż eksploatacja kopalń, GB zamknęło je praktycznie wszystkie i postawiło na ‚standbayu’ z minimalna obsadą konserwującą. Jedyne słuszne rozwiązanie. Ktoś tu podawał przykład Korei Pd, że potęga. Zanim się stali potęgą, też składali z cudzych klocków. Nie ma się co rzucać, bo na Junaku nikt jeszcze do nieba nie dojechał. Trzeba pilnować jedynie rzeczy naprawdę istotnych i nie zadawać się z byle kim. A wszystko w swoim czasie obróci się na korzyść.

  37. NICK said

    Od lat 300 albo 1050 albo od Esterki, nieważne.
    Wszystko, systematycznie, obraca się na NIE korzyść.
    Nie widzę punkcika, z którego NA korzyść można się obrócić.

    Pomijam krowie łajno na środku.

    Jest czas by się okopać.
    Odpowiednio. Przetrwać.
    Wiarą i życiem.
    Jeśli Bóg pozwoli na kolejny POTOP.
    Niedługo i tego nie będzie… .

  38. Boydar said

    „… Wszystko, systematycznie, obraca się na NIE korzyść …”

    Tu czy TAM ? Panie NICK, na ch. nam polska motorynka kiedy i tak wybieramy highway to hell ? Po Jelcynie (czy to aż tak dawno ?) w Rosji poziom gów.na sięgał wyżej dziurek w nosie. Proporcjonalnie do obszaru i liczby ludności zasoby własne są względnie porównywalne. Tylko u Nich chyba się lepiej potrafią żegnać prawą ręką. I tylko od tej umiejętności zależy pomyślność, od niczego więcej.

  39. Wełna said

    Panie Boydarze,

    „Co wam przeszkadza, że motorynki są składane z chińskich części ?” – choćby to, że do składania wystarczy robot…. Korea tak jak Chińczycy nie składali, tylko podglądali innych i się uczyli.

    „Panie Zerohero, skoro już mowa o śmiałych projektach, czemu nie zaproponował Pan wynalezienia koła !” – to może Pan spróbuje wymyślić odpowiedni akumulator.

    „Producent posiadający kadrę i zaplecze, jest w stanie wypuścić na rynek nowy produkt znacznie poniżej kosztów przedstawionych…” na badania nad urządzeniami do gromadzenia energii wydano pewnie ze dwa rzędy wielkości więcej – a i tak jesteśmy w ciemnym lesie.

    A tak poza tym – 50 l benzyny to w przybliżeniu 200 kWh energii do wykorzystania (po uwzględnieniu sprawności silnika), jest Pan technikiem, proszę powiedzieć jak przekazać taką ilość energii elektrycznej w miarę „przyzwoitym” czasie podczas „tankowania” (żeby eksploatacja takiego pojazdu miała sens).

  40. Zerohero said

    Panie Boydar. Bilans płatniczy. Aby kupić należy sprzedać albo zagrabić. Inaczej kredyt. Konsumpcja na kredyt?

  41. jakiz wspanialy timing! nie zaden inny , tylko wlasnie Volkswagen planuje wypuscic rowniez w 2020 roku pierwszy swoj prototyp elektrycznego auta.
    Ale gorzej , duzo gorzej , ze od 2025 samojezdzacego nawet . Do czego doprowadzi ta technizacja i te internety?! To nie jest po bozemu , Towarzysze.
    A na Bialorusi na przyklad zatrudnia sie podobno w autobusach znowu kasownikow do kasowania biletow , takich ludzkich jak w PRL jeszcze chyba nawet w latach 70 -tych .
    Chodzi o to , zeby dac ludziom prace i sens zycia . Mierzenie i sprowadzanie zycia i pracy jedynie do wynikow ekonomicznych , wzrostu gospodarczego ,zysku, dochodu narodowego itp itd , biorac pod uwage chociaz by dodruk pieniedzy przez przodujace , hle hle , nacje gospodarcze jest nie tylko niezgodne z boskim planem , ale i ekonomicznie karkolomne .

  42. Boydar said

    Najpierw Pan Wełna

    Pierwszy akapit; przyznam, że nie zrozumiałem przesłania. Czy nam się rozchodzi byśmy mieli potencjał w wiedzy i surowcach które „jakby co” możemy wykorzystać czy o to żeby za wszelką cenę na każdym młotku pisało „made in Poland”. Mnie się bardzo dobrze wkręca śruby narzędziem AEG made in Germany. I w żadnym stopniu poszkodowanym albo mniejszym patriotą się nie czuję.

    Akapit drugi. Pan Zerohero tendencyjnie skręcił w lewo, mieszając w temacie napędu elektrycznego szczegóły dotyczące bryły pojazdu i jej aerodynamiki. Pan Zerohero ostatnio tak ma. Napisałem w innym miejscu – napęd elektryczny może zostać zabudowany nawet w karoserii „maluszka”, i żadna wycieraczka się przy tym nie upier doli.

    Akapit trzeci. Gdyby mogli, wydaliby trzydzieści razy więcej, tylko księgowa się zbuntowała. Patent na technologię ważny jest przez relatywnie krótki okres czasu i rok czy pięć nie robi specjalnej różnicy. WSZYSTKIE telefony komórkowe w Polsce mają akumulatory importowane (że o samych telefonach taktownie nie wspomnę) i nikt z tego problemy nie robi. Kwestia dostatecznie pojemnego źródła prądu i możliwość jego szybkiej regeneracji to jest tylko fragment zagadnienia przestawienia motoryzacji na nowe tory. Wcale mi nie przeszkadza, że w początkowym okresie na akku napisane będzie np. made in Japan. Przyjdzie pora to będzie pisało „Centra”. Cały przemysł się nie zmieni, najwyżej firmy kurierskie Polska-Japonia trochę stracą.

    Akapit czwarty jest zupełnie irracjonalnie podniesiony. Jeżeli na świecie produkowane są praktycznie eksploatowane samochody o napędzie elektrycznym, a są, to znaczy że lepiej czy gorzej ale problem wstępnie został rozwiązany. W miejskich pojazdach osobowych (ograniczona ilość miejsca) kartridże z prądem można wymieniać na stacjach. A i technologia kondensatorów o gigantycznej pojemności cały czas rozwija się. Kwestię zupełnie nowych koncepcyjnie źródeł prądu pominę gdyż to nie wchodzi w temat przemysłu motoryzacyjnego. Samochód do poruszania się po mieście oczekuje od konstruktora innych cech niż ustawicznie podnoszone jako problem.

    I Pan Zerohero (40)

    W sumie … taaak 🙂

  43. Wełna said

    Myślałem, że nie trzeba Panu tego tłumaczyć. Zatankowanie takiej ilości energii (kłania się fizyka) do auta elektrycznego (mówimy o samochodzie nie wózku akumulatorowym) czy to będą akumulatory czy kondensatory, wymaga czasu (zakładając przykładowo nap. 200 V i prądzie 200 A będzie trwało kilka godzin.

    Proszę uzasadnić konieczność konstruowania napędu jeżeli i tak energia do niego będzie wytwarzana z paliw kopalnych, tym bardziej, że wystarczy Panu składanie z klocków a nie rozwój technologiczny

    Do czasu znalezienia innego sposobu na wytwarzanie energii elektrycznej, zabawa w elektryczne samochody pozostanie zabawą. Trudno samochód z napędem hybrydowym nazwać elektrycznym, albo pojazd do rozwożenia bułek po mieście samochodem.

  44. Boydar said

    @ Pan Wełna

    Myślałem, że nie trzeba Panu tego tłumaczyć, czym się różni kondensator od akumulatora. Ale niech już zostanie jak jest.

    Pani Krysia i Pan Zenek używają samochodu wyłącznie w celu dojazdu do pracy oraz zakupu rozwiezionych uprzednio bułek. Dziadek Jacek wyciąga autko z garażu tylko w niedzielę i święta aby dotrzeć z babcią Jadzią na mszę świętą o 10:30 trzy kilometry od miejsca zamieszkania.

    Jak ocenia Pan procentowy udział Kryś (obu), Zenków, Jadź, Jacków itd. w grupie posiadaczy/użytkowników ?

    Jak Pan ocenia proroctwo członka Królewskiej Akademii Nauk a’propos iście herkulesowego zagadnienia ?

  45. Wełna said

    „Myślałem, że nie trzeba Panu tego tłumaczyć, czym się różni kondensator od akumulatora” – w samochodzie elektrycznym, niczym, jedno i drugie wymaga ładowania.

    Jak ocenia Pan procentowy udział Kryś (obu), Zenków, Jadź, Jacków itd. w grupie posiadaczy/użytkowników ?” – wydawało mi się, że rozmawiamy o samochodach a nie zabawkach.

    „Jak Pan ocenia proroctwo członka Królewskiej Akademii Nauk…” – a udało im się kiedykolwiek wymyśleć coś sensownego…????

  46. Boydar said

    A dejpanspokój, Panie Wełna, zaraz tu wpadnie podekscytowany okazją Pan Maćko i tylko sobie biedy napytamy.

  47. Maćko said

    46. Uprzedzil mnie pan… wlasnie sie zachnalem na 45.

    Poniewaz nasza rola jest pomagac innym rosnac, to podam, Panie Welno, ze kondensator sie laduje wiele szybciej niz aku. Oczywiscie granica szybkosci ladowania kondensatora jest wytrzymalosc kabli i ladowarki na przegrzanie oraz indukcyjnosc calosci która moze platac figle przy wysokich energiach/pradach. Granicznie, to kondensator moze byc naladowany w sekunde.
    Problem K to jednak pojemnosc. Jak dotychczas, z tego co wiem, to tylko Mazdy uzywa K do magazynowania energii hamowania i uzywania jej do ruszenia pojazdu na pierwszych metrach po zatrzymaniu sie. Pomysl równie inteligentny, jak rodem z BMW ladowanie kumulatora podczas hamowania silnikiem. Np. 520D to ma, plus caly pakiet innych pomyslów, co skladalo sie na bardzo niskie spalanie przy dobrym kopycie.

    Jak pisalem, dla przecietnego mieszczucha samochód na E jest ok a jak jezdzi za miasto dalej to jakas hybryda. Dla nieywbrednych estetycznie polecam Priusy, sa wieczne. Tyle z moje dziewuchy popatrzyly i powiedzialy, ze do tak brzydkiego samochodu nie wsiada. Skonczyla sie wojna hybrydowa moja przegrana.

  48. Maćko said

    Szwajcarscy naukowcy opracowali technologię, która pozwala na naładowanie akumulatorów samochodu elektrycznego w czasie zaledwie 15 minut. http://www.computerworld.pl/news/404298/Szybkie.ladowanie.elektrycznych.samochodow.html

    http://www.spidersweb.pl/2016/09/samochody-elektryczne-w-polsce-modele.html

  49. Boydar said

    Niestety, Panie Wełna, taka (47,48) właśnie jest prawda. Poniekąd się cieszę, że to nie ja musiałem objaśniać.

  50. Bogush said

    Ad.25 Panie Maćko nie trzeba wplątywać w to polityków tylko dać firmie wolną rękę, jeśli znajdzie lukę w potrzebach rynku to będzie nad nią pracowała

  51. Bogush said

    ad.27 Panie Zerohero, od czegoś należy zacząć, lepiej zaczynać od składania części i na tym się uczyć niż nic nie robić , tylko narzekać i krytykować

  52. Maćko said

    50. Bogush… racja, ale… politycy zazwyczaj takim predsiewzieciom PRZESZKADZAJA gdyz tego od nich wymagaja ci, którzy im zafundowali budzet wyborczy, bez którego nie byliby politykami.

    Ma Pan klopot z napisaniem do panskiego posla czy senatora z prosba o poparcie polskiej produkcji pojazdów elektrycznych?

  53. Archer said

    @Bogush

    Firemki takie jak Romet, czy Junak od co najmniej 10 lat składają motorki i skutery z gotowych części importowanych z Chin. Poza prostym montażem nie widać u nich żadnego postępu technologicznego. Nawet nie są dobrze w Polsce poskręcane. Byle na odwal żeby to się jakoś trzymało, i do sklepu niech się dalej klienci martwią. Przez tyle lat co już działają na polskim rynku nie widać poprawy w montażu a o ich serwisach szkoda gadać, bo większość jest na miernym poziomie.

  54. Wełna said

    Panie Maćko,

    nic Pan nie kumasz i do tego jeszcze próbujesz pouczać (kiedyś już o tym pisałem – nic się nie zmienia)
    Nie masz Pan pojęcia o fizyce z zakresie szkoły podst. i do tego problemy z czytaniem ze zrozumieniem; jak pisałem (w 39) problem tkwi w „zatankowaniu” takiej ilości energii.

    I jest bez znaczenia, czy ładujemy akumulator czy kondensatory (do tego w 15 min) potrzebne są prądy rzędu tysięcy amperów.
    Druga sprawa, dopóki elektrownie do produkcji energii będą zużywały to samo paliwo co samochody, to po co ten cały cyrk ze zwiększaniem zanieczyszczenia środowiska (produkcja akumulatorów i ich utylizacja, zwiększanie masy samochodów, budowa elektrowni i linii przesyłowych… )

  55. anonim said

    Bańka Panie Wełna każda bańka daje zarobić i każda bańka gdy pęka strzyże goim, po za tym środek transportu na prąd to totalne uzależnienie od infrastruktury rządowej…dla unych tutaj są same plusy.

  56. Bogush said

    ad.52 tak Panie Maćko mam, jestem zbyt daleko od Warszawy ale polskie sprawy bardzo leżą mi na sercu

  57. Maćko said

    54. Welna – pan przeczyta to co napisalem, pan poczyta wiecej w temacie, a potem moze mnie pan nie przepraszac, bo sie pan poczujesz winny grzechu pomówienia. Sumienie pana pogryzie, ale wazne aby pan wiedzial i rozumial wiecej. Tylko brak wiedzy sklania pana do pisania do mnie w ten sposób.
    Wiec nie obraze sie na pana, bo nie ma powodu. Pozdrówka.
    P.S. Gdyby pan rzucil okiem na wzór P= UI oraz na E=UIt to by pan zauwazyl sam, ze ladujac napieciem 500V idzei to szybciej niz pana aku na 12V a kondensator mozna by ladowac 5kV czy wiecej kV

    56. Bogush – poza krajem wiec… mamy teoretycznie dostep do reprezentujacych Polonie poslów? W taki razie mozna pisac do Ministerstwa albo do biura poselskiego jakiego posla dobrze Polsce zyczacego. Cos zrobic jest lepiej niz niec nie zrobic. 😉

  58. Marucha said

    Re 54:

    1. Nie jest prawdą, że do produkcji energii elektrycznej zużywamy te same paliwa, co samochody. Nie dysponuję dokładnymi danymi, ale elektrownie spalające ropę to chyba jakiś margines. Większość z nich używa węgla (kamiennego i brunatnego), energii wodnej (w tym pływów oceanicznych), spala biomasę lub nawet różne śmiecie, naturalnego ciepła Ziemi, czy rozszczepiania atomów – że nie wspomnę o raczej marginalnych elektrowniach wiatrowych czy fotowoltaicznych. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.

    2. Nie chodziło o nic innego, niż to, że kondensator można szybciej naładować tą samą ilością energii, niż akumulatory.

  59. Wełna said

    Kończ waść wstydu oszczędź…

    Jak pan myśli, dlaczego nie stosuje się tak wysokich napięć (5 kV) powszechnie – przecież można by sporo zaoszczędzić na miedzi – proszę nie odpowiadać – po co się błaźnić.

    Dla energii 200 kWh, nawet przy 500 V, 15 minutowy prąd ładowania to 1600 A ( abstrakcja – prawda ??? )

    Koniec korepetycji…

    Pozdrawiam.

  60. Wełna said

    Poprzednie to oczywiście do Pana Maćko,

    Panie Gospodarzu,

    nowoczesne elektrownie zasilane są gazem ropą i węglem. Z punktu widzenia „ekologów” elektrownie na węgiel są bardziej szkodliwe niż samochody. A energii czystej jak na razie nie wystarcza na tradycyjne potrzeby.

    Co z tego, że kondensator można naładować szybciej skoro ograniczeniem jest wydajność źródła prądu.

    ——
    Ograniczenia są takie same dla aku i dla kondensatorów, ale kondensator szybciej się ładuje – i to właśnie chodzi. O czas „tankowania” samochodu.
    A swoją drogą – które polskie elektrownie idą na ropę?
    Od tego się odchodzi na całym świecie.
    Admin

  61. Maćko said

    Ok. 14:00 czasu lokalnego elektrownie słoneczne i wiatrowe dostarczały łącznie 45,5 GW energii. Popyt wynosił w tym czasie 45,8 GW, wynika z wstępnych oszacowań instytutu badawczego Agora Energiewende z Berlina. Przez okres 15 minut notowano ujemne ceny energii, dochodzące do minus 50 EUR za 1 MWh, wynika z danych Epex Spot.
    Czytaj więcej na http://www.pb.pl/4433593,11161,niemcy-100-proc-energii-z-oze?utm_source=copyPaste&utm_medium=referral&utm_campaign=Firefox

    ***
    Niemcy w niedzielę wysoko zawiesiły poprzeczkę: około 90% swoich potrzeb energetycznych kraj był w stanie zaspokoić korzystając z odnawialnych źródeł. Owszem, nie oznacza to, że tak już zostanie – tego dnia warunki były idealne, wiał wiatr i było słonecznie, a przecież nie będzie tak przez cały czas. Ale potwierdziło się, że niemieckie inwestycje nie są pozbawione sensu.
    http://antyweb.pl/niemcy-odnawialne-zrodla-energii/

  62. Maćko said

    Sugeruje ekstrapolowac rozwój zródel energii na nastepne 10 lat: Z nowego raportu Światowej Rady Energetycznej opublikowanego 20 września br. wynika, że odnawialne źródła energii (OZE), w tym energetyka wodna, stanowią obecnie ponad 30% całkowitej globalnej mocy zainstalowanej i 23 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej na świecie. W ciągu ostatnich 10 lat, elektrownie wiatrowe i solary zanotowały średni wzrost roczny odpowiednio o 23 proc. oraz o 50 proc., chociaż ich łączny udział w światowej sieci elektroenergetycznej wynosi skromne 4 proc….
    http://www.cire.pl/item,134938,1,0,0,0,0,0,oze-stanowia-juz-30-procent-mocy-na-swiecie.html

    Tak, ale nie zapominajmy o innych źródłach energii: węgiel, woda, atom…
    Admin

  63. Wełna said

    Panie Gospodarzu,

    Kondensator w tym konkretnym przypadku (ogromna pojemność) nie naładuje się szybciej, ponieważ zaistnieje problem skąd wziąć w krótkim czasie taką ilość energii i jak ją przesłać (jw), i własnie brak odpowiedniej mocy źródła będzie ograniczał szybkość ładowania.

    Co do elektrowni, to logicznie rzecz biorąc, jeśli nie będą mogły zużywać więcej węgla, a innych źródeł energii brakuje, to będą spalać tę ropę, której nie zużyją samochody po przejściu na zasilanie elektryczne. Kółko się zamyka, fuzja inne to niestety długo jeszcze s-f.

    Panie Maćko, przepraszam za małe litery.

    Z drugim akapitem się nie zgadzam.
    A co rzekomo ogromnej ilości energii – to np. Panda dysponuje akumulatorami 15 kWh, co wystarcza na 150 km jazdy z maksymalną prędkością 140 km/h.
    Admin

  64. Wełna said

    Ad 61.

    co za bzdury, o czym to ma świadczyć; niedziela – produkcja stoi, południe – oświetlenie niepotrzebne, temperatura optymalna – nie trzeba grzać ani chodzić, do tego wiatr dla wiatraków i słońce dla ogniw – info dla przygłupów.

  65. Wełna said

    W sam raz żeby pojechać na wakacje, choćby do Chorwacji 🙂

    A ładowanie w domu, ze zwykłej sieci elektrycznej będzie trwało ponad 8 godzin, pod warunkiem, że nie będzie prania.

  66. Marucha said

    Re 65:
    Nikt tu nie twierdził, że obecne samochody elektryczne nadają się do wyjazdu do Chorwacji, czy choćby z Gdańska w Bieszczady.
    Nikt też nie mówi, że koszty całkowitej eksploatacji samochodu elektrycznego w okresie, powiedzmy, 10 lat, są mniejsze, niż benzynowego. Technologia jest jeszcze w niezbyt zaawansowanym stadium.

    Dla mnie jednak nie ulega wątpliwości, że do samochodów elektrycznych należy przyszłość. Na początku będą to ograniczone zastosowania (typu jazda po mieście, samochody dostawcze, może komunikacja miejska), które w miarę rozwoju technologii będą obejmować coraz więcej obszarów..

  67. Wełna said

    Na obecnym etapie rozwoju technologicznego, ich wykorzystanie pozostanie w sferze ciekawostek i specyficznych zastosowań np. polskie melexy produkowano już w latach 70-tych.
    Dopóki nie zaczniemy produkcji energii elektrycznej w jakiś, nieznany nam obecnie sposób, tanio i w dużych ilościach, rozwój samochodów elektrycznych będzie postępował jedynie w sposób wymuszony administracyjnie. Już teraz urzędasy unijne wymyślają jakieś terminy zakończenia produkcji silników spalinowych.

    Miejmy nadzieję, że postęp techniki nie zatrzyma się na roku 2016…
    Admin

  68. Maćko said

    Welna, tryska pan zólcia i jadem zupelnie niepotrzebnie. Po co?

    Niemcy, spory kraj, inwestuja w odnawialne czy ekologiczne zródla energii od wielu lat i dalej beda w nie inwestowac. To znaczy, ze udzial paliw kopalnianych bedzie spadac. Caly sprzet jaki uzywamy robi sie ciagle bardziej energowydajny. Zamrazarka Daewo bierze mi 10 Kwh miesiecznie, a wielka lodówka 600l tylko 35kWh. Oswietlenie LED, ladowane sloncem lampy zewnetrzne, ciepla woda grzana sloncem, centralen ogrzewanie piecem kondensacyjnym z 105% wydajnoscia ( tak, 105, a nawet 107% – pan poczyta zanim skrytykuje ) Postep jest wielki, staly i przewidywalnie nieuchronny.

    Juz pisalem, ze maly kawalek jednej z wielu pustyn na Ziemi dostaje od Slonca wiecej energii niz cala Ludzkosci potrzebuje. Wystarczy polaczyc w siec pustynie dookola globu i na 1000 lat rozwoju mamy energie za darmo. A zamiast idiotycznie latac samolotami zrobi sie pociagi na poduszce magnetycznej poruszajace sie w tunelach o aktywnym rozkladzie cisnien.

    Pan rzuci okiem na Tesle: https://pl.wikipedia.org/wiki/Tesla_Model_S
    …Rekord zasięgu na jednym ładowaniu akumulatorów należy do Amerykanina Casey’a Spencera, który przejechał bez ładowania 885,62 kilometra[4]. Wynik ten może zostać szybko pobity, gdyż obecnie dostępna jest wersja z akumulatorem o 6% pojemniejszym od użytego w rekordowym przejeździe…. gwarantowane sa 8 i wiecej lat.

    Oraz przeanalizuje: Naukowcy z EFPL (Ecole Polytechnique Federale de Lausanne) twierdzą, że można temu zaradzić wyposażając stacje doładowujące baterie samochodów w system dysponujący odpowiednio dużym zapasem mocy, czyli w magazyn energii. Zbudowana przez nich eksperymentalna stacja doładowywania baterii ma moc 4,5 MW i jest w stanie doładować baterię samochodu w czasie nie przekraczającym 15 minut.

    Jak zona zechce, to kupi sobie Zoe – laduje sie w domu w 8h, a w nocy nie jezdzimy. Bedzie frajda 😉 Jej Ecosport zrobil w 3 lata 20000km… palac 13.5l na sto.

  69. toidi said

    Proponuję zainteresować się konceptem energii jądrowej na bazie toru. Wprawdzie początkowe koszty rozruchu są dośc wysokie, ale proces generuje o wiele mniej szkodliwych odpadów i promieniowania, ponadto, surowców na Ziemi jest więcej niż w przypadku procesu opartego tylko na uranie. Przeciwnicy tego kierunku argumentuja wprost, że wadą jest łatwa proliferacja (czyt. rtudność monopolizacji). A także że w reaktorze torowym nie można zrobić bomby atomowej. W latach 50 tych mówiono o minireaktorze jako źródło energii do napędu pojazdów. Od roku 2008 koncepcja wróciła na deski kreślarskie, ale jakoś o tym się publicznie niedużo mówi. Wiadomo, lud trzeba trzymac w ciemnocie i zacofaniu.

    .https://en.wikipedia.org/wiki/Thorium-based_nuclear_power

  70. guła said

    Postęp wówczas jest mile widziany – tak uważam, o ile przyniesie efekt piękny z pożytecznym. Wiadomo wszystkim jest, co do pięknego, że unia „kopsa”- jak powiadają grypsujący, dotacje na wiatraki. Należałoby wykonstruować i zamontować na pojeździe taki wiatrak, coby nadążył dostarczać tyle W ile taki wehikuł najbliższej przyszłości potrzebuje aby być w ciągłym ruchu. W końcu wymyślono turbinkę w 126p to i wiatrak też da radę wymyślić.

    Wiadomym już jest, iż od stycznia 2017 roku ogrzewanie ciałami stałymi (węglem, drewnem) będzie uzależnione od właściwego pieca grzewczego. Ale, że gro smogu wydzielają rzęchy sprowadzane ze niemiecki złomowisk, wiec i ta propaganda na temat wehikułów najbliższej przyszłości – skądinąd bardzo pożądane, jest wyciszająca ewentualne protesty i dyskusje dotyczące nakazu zmiany metody ogrzewania mieszkań, ustawką. Tyle tylko, że te rzęchy smrodzą jak rok długi i szeroki, a latem te wydzieliny podgrzewa słoneczko nawet do +30 C.
    Jak wiadomo chodzi o pieniądze, jeżeli nie wiadomo o co chodzi.

    W końcu kominek na gaz będzie osiągalny w każdym mieszkaniu.

  71. Maćko said

    Toydi – przyszloscia jest synteza. Period. Czyli fusion, nie mylic z fuzja, która ma mniejsza przyszlosc niz Kalach Schmeissera.

    Jest przynajmniej 5 typów reaktorów synetetyzujacych izotopy wodoru w hel z berylowym popiolem, wiec wkrótce bedziemy miec dzialajace centrale. 15 lat, powiedzialbym. Oczywiscie, na naszym etapie rozwoju duzo taniej i prosciej jest wykorzystac energie Slonca.

    Moje zuzycie gazu to 2m3 miesiecznie przez 8 mcy w roku – ludzi mieszkajacych tak do 45º od równika jest duzo, wiec przy niezbyt duzej inwestycji polowa Ludzkosci moze miec goraca wode za friko przez duza czesc roku plus pomoc w jej grzaniu w kazdy sloneczny dzien reszty roku.

    Zoe: Dzięki opatentowanemu przez Renault układowi ładowania Cameleon baterie można ładować z wielu źródeł energii. Najwięcej czasu zabiera naładowanie z domowego gniazdka 230V (8 – 10 godzin), z publicznych terminali trwa to od 30 do 60 minut[7]. Złącze do ładowania akumulatorów umieszczono pod logotypem Renault.
    Na rok 2015 planowana jest nowa wersja samochodu. Wymieniony zostanie między innymi silnik. Przewiduje się, że zasięg samochodu wzrośnie o 8%, do poziomu ok 230 km

  72. Wełna said

    Po prostu tak reaguję na głupotę – tak już mam.

    Znów pan wyskoczył z jakimś chwytem marketingowym – 107% ??? te 7% to skąd, z kosmosu, czy może perpetum mobile. (żeby spaliny oddały ciepło podczas kondensacji, trzeba im dostarczyć wcześniej energię – nic za darmo)

    „…Rekord zasięgu na jednym ładowaniu akumulatorów…” – rekord yogina to całe lata bez jedzenia i picia – a setki tysięcy ludzi rocznie umiera z głodu.

    „Oraz przeanalizuje: Naukowcy z EFPL…” wzruszył mnie Pan swoją naiwnością, więc zapytam – ile czasu trzeba czekać, żeby po naładowaniu jednego samochodu w ciągu 15 minut, napełnić „magazyn energii” na tyle aby można było naładować kolejny??? czy ci naukowcy na poziomie elektryka po zawodówce zapodali to w swoim dziele?

  73. toidi said

    Ale jak sie jedzie to sie robi wiatr, który może napędzac turbinkę i wszystko gra i buczy. Że też nikt na to jeszcze nie wpadł…

  74. toidi said

    Reaktor działający przy wykorzystaniu toru działa na zasadzie fission. Na wykipedii pokazany jest prototyp.

  75. Marucha said

    Panie Wełna,
    Pan z uporem wychodzi z założenia, że postęp techniki zakończy się w roku 2016.

  76. toidi said

    W roku 2016 zakończyć sie może wszystko…

  77. Maćko said

    74 Toydi. Ten reaktor to tylko stopien wyzej niz palenie w kotle weglem. Zamiast grzac wode drewnem grzeja sie wode materialem rozszczepialnym. Polega to na rozkladaniu atomów ciezkich na lzejsze. Szczerze oceniajac, prymityw.

    Piekno syntezy polega na laczeniu atomów wodoru w hel, co jest procesem egzotermicznym pare rzedów wielkosci bardziej wydajnym niz rozszczepianie, zaczynajac od braku koniecznosci kopania czegokolwiek gdziekolwiek. wodoru akurat ci pod dostatkiem w byle szklance wody:

    …Synteza termojądrowa jest źródłem energii Słońca i gwiazd. Człowiek też jest w stanie przeprowadzić syntezę termojądrową, ale nie potrafi jeszcze czynić tego w sposób kontrolowany. Warto się jednak tego nauczyć – uzyskamy wtedy dostęp do niewyobrażalnie dużych zasobów energii w postaci wodoru (dokładniej: deuteru), zmagazynowanych w wodzie na naszej planecie. Warto dodać, że 1 litr wody morskiej zawiera tyle deuteru, że przy jego „spaleniu” może się wyzwolić energia porównywalna ze spaleniem ok. 300 litrów benzyny wysokooktanowej.
    Reaktor termojądrowy
    Warunki panujące na Słońcu zasadniczo odbiegają od tych na Ziemi. Słońce jest kulą zjonizowanego gazu, w którym – jak już wspomnieliśmy wcześniej – elektrony nie są związane z jądrami atomowymi. Stan taki nosi nazwę plazmy. Gaz ten składa się głównie z wodoru i helu. Duża masa (ponad 300 tysięcy mas Ziemi) sprawia, że ogromne siły grawitacji utrzymują w jądrze Słońca gigantyczne ciśnienia, co przy temperaturze powyżej 10 milionów stopni stwarza dogodne warunki dla samopodtrzymujących się reakcji termojądrowych.
    Problemem więc jest stworzenie podobnych warunków na Ziemi. Należy wytworzyć plazmę składającą się np. z izotopów wodoru: deuteru i trytu, podgrzać ją do temperatury milionów stopni i przy wystarczającej gęstości utrzymywać taki stan dostatecznie długo. Wtedy zaczną zachodzić reakcje syntezy, a wytworzona energia cieplna może być wykorzystana do produkcji energii elektrycznej. Problemów technicznych jest bardzo wiele i są one na tyle poważne, że mimo pięćdziesięciu lat starań, nie zostały one rozwiązane w sposób zadowalający.
    Obiecującym rozwiązaniem jest TOKAMAK (z języka rosyjskiego: TOroidalnaja KAmiera s MAgnitymi Katuszkami – toroidalna komora z cewkami magnetycznymi). Jest to komora o kształcie toroidu (il. 3.81) – podobnym do opony koła samochodowego, ale zamknięta. …

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_termoj%C4%85drowa
    *****
    Welno:
    Co do ladowania kondensatorów czy akumulatorów, to dzieki transformatorom mozna sieciowe 220V podwyzszyc lokalnie do paru tysiecy voltów aby szybko ladowac przy wzgledenie niskim natezeniu pradu. 1000V bedzie w kablu od zasilacza do aku a nie w sieci. Zreszta, z pamieci, akumulatory w pojazdach pracuja okolo 400V. 12V to w samochodach a 24V w ciezarówkach. Zwiekszajac napiecie robocze zmniejszamy automatycznie natezenie pradu.

    Poniewaz E= UIt, to aby zaladowac dana E do aku, w danym czasie, mozemy zwiekszyc U, czyli napiecie, tak aby I mierzona w amperach, nie przekraczalo rozsadnej wartosci z punktu widzenia praktycznego kabla zasilajacego dany aku/kon w pojezdzie na stacji. Jesli dzisiaj ladujemy w 15-30 minut o za piec lat bedziemy ladowac w 10 albo wreszcie sie zdecyduja na modularne aku które sie bedzie wymieniac na stacji akumulatorowej. Tesla da sie przejchac na trasie i 600km, wiec kierowca po 6h jazdy i tak musi odpoczac, cos zjesc i napic sie wiec te 20′ ladowania beda jak znalazl.

    Welno, przewidwalem pana reakcje na 105% sprawnosci pieca CO KONDENSACYJNEGO .
    Pan zajrzy do opisu tego typu urzadzen, zdziwi sie pan jakie to inteligentne i podziwu godne. Kluczem sa KONDENSACJA oraz temperatura wody grzewczej w granicach 45-60ºC.
    Pan na pewno wie, ze gaz sieciowy to weglowodór, czyli po jego spaleniu otrzymuje sie CO2 oraz H2O w postaci pary. Wie pan równiez, ze aby odparowac wode trzeba jej dostarczyc energii… no to prosze sobie dopowiedziec reszte.

  78. toidi said

    Może i stopień wyżej, ale po pierwsze nie ma zanieczyszczeń, po drugie po inwestycji taniej, a po trzecie i najważniejsze, nie marnuje węgla jako opału. I samochód się tankuje raz na dwa lata. Poczekamy, i jeśli dożyjemy, to zobaczymy jak się ta technologia rozwinie.

    I jest jeszcze fuel cell. Technologia liczy juz sobie prawie sto lat, ale koncerny samochodowe powiadają, ze pierwsze prototypy pojazdów napędzanych komórką paliwową mogą sie pokazać po 2020. Ciekawe,czemu. Agregat tego typu do zasilania browaru na pustyni w Syrii był gotów do sprzedaży już w 1998 roku. Szkoda, że projekt nie wypalił (z przyczyn finansowych).

  79. Maćko said

    Toydi, niech bedzie. Fuel Cell trz sie zgadzam, choc potrzeba do jej zasilania wodoru, jesli o tej samej FC rozmawiamy, a wodór trzeba wytwarzac w fabrykach zasilanych energia. https://en.wikipedia.org/wiki/Fuel_cell

    Tak wiec, prosze mi wierzyc, ze zródlami energii przyszlosci bedzie naprzód Slonce a potem synteza wodoru w hel, oparta wstepnie na deuterze a docelowo na byle szklance destylówy.

    Przygotowania dzisiaj do tej rewolucji, sa jak najbardziej logiczne i pozadane.

    Kazda ewolucja Ludzkosci w kierunku polepszajacym byt jej mieszkanców spotyka sie z oporem sil stagnacji i regresji.
    Sily stagnacji chca zachowania dotychczasowego stanu rzeczy, dla wlasnej wygody i zysku, sily regresji chca powrotu do stanów przeszlych, np monarchii czy oligarchii.
    Obie sa szkodliwe.

  80. Wełna said

    Panie Gospodarzu,

    gdyby już udało się pokonać problemy z akumulacją energii i jej „tankowaniem” (co w przyszłości da się zrobić) to w celu zastąpienia obecnych paliw samochodowych, trzeba by wyprodukować o połowę więcej energii elektrycznej niż obecnie.
    A to wymagało by wybudowania 12-tu elektrowni takich jaka miała powstać w Żarnowcu, lub 4-ch takich jak w Bełchatowie. I żaden postęp tego nie zmieni – potrzeba ogromnych środków na inwestycje.

Sorry, the comment form is closed at this time.